Dodaj do ulubionych

Rozsadne poglady rozsadnego czlowieka

18.12.09, 06:17
czyli Balcerowicz o przeszlosci, terazniejszosci i przyszlosci polskiej ekonomii:

wyborcza.biz/biznes/1,100896,7376308,Balcerowicz__Po_co_pelzac__Lepiej_biec.html
Celniejsze cytaty:

"Polska i Hiszpania w 1950 r. miały podobny dochód na głowę. 40 lat później
nasz spadł do 42 proc. hiszpańskiego"

"Przełomowe reformy muszą być dostatecznie duże dla przełamania masy
krytycznej poprzedniego systemu."

"Dla dobrego działania demokracji jest bardzo ważne, by wszystkie skutki
projektów różnych ustaw i przywilejów przedstawiać rzetelnie, przejrzyście - i
na czas."

Coz dodac. Wielu zapomnialu cudow socjalizmu i zakupu pralki po calonocnej
kolejce do sklepu. Ja nie. Mozna sie cieszyc, ze Balcerowicz swoje reformy
mogl przprowadzic i ze mial poparcie polityczne Mazowieckiego.

I jeszcze jeden punkt:

"Nie można mieć korzyści z kapitalizmu bez kapitalizmu. Jego nieodłącznym
elementem są napięcia i ryzyka związane z konkurencją"

Stres jest nieodlaczna czescia walki ekonomicznej. I trzeba bylo sie
przyzwyczaic z nim zyc.

PF

Obserwuj wątek
    • rycho7 dylematy "miedzyczasu" 18.12.09, 08:03
      polski_francuz napisał:

      > czyli Balcerowicz

      Zawsze do Balcerowicza mialem zastrzezenia czasowo-dynamiczne.

      Zmiany zawsze wymagaja czasu. Gdy sie tego nie uwzglednia bezrobotni i bezdomni
      moga umrzec w "miedzyczasie". Az dziw, ze zdychajacy z glodu nie zariezali
      Balcerowicza. Co im za roznica gdy zdechna przed wyrokiem nierychliwej
      "sprawiedliwosci".

      Balcerowicz stworzyl Leppera. Balcerowicz zalegalizowal szalbierstwa bankow z
      eksplodujacymi odsetkami od kredytow i znikajacymi oszczednosciami (inflacja bez
      odsetek). Wilczy kapitalizm mial kly i szpony Balcerowicza.

      Zajace pod wplywem Balcerowicza przestaly sie rozmnazac. Matacze udaja, ze nie
      wiedza dlaczego mamy kolaps demograficzny i zapasc systemu emerytalnego. Niech
      Balcerowicz sam sie j.bie.

      > Nie można mieć korzyści z kapitalizmu bez kapitalizmu.

      Marks wykazal, ze beneficjentami sa wylacznie kapitalisci. Perspektywicznie
      wylacznie chinscy kapitalisci zjednoczeni w Partii Komunistycznej Chin.
      • polski_francuz Niecierpliwosc? 18.12.09, 09:06
        "Zmiany zawsze wymagaja czasu"

        To prawda. Ale czy ten czas byl Polsce dany? Trudne pytanie.

        "Wilczy kapitalizm mial kly i szpony Balcerowicza"

        Myslisz, ze w Ameryce bylo inaczej?

        "Marks wykazal, ze beneficjentami sa wylacznie kapitalisci."

        To bylo zanim powstala Solidarnosc.

        PF
        • rycho7 Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 09:27
          polski_francuz napisał:

          > To prawda. Ale czy ten czas byl Polsce dany? Trudne pytanie.

          To po prostu niewlasciwe pytanie. Chodzi o czas dla tych, ktorzy traca na
          przemianach. No ewentualnie natychmiastowa ich eliminacje przez czarne sotnie.
          Przykladowo jak w Brazylii. Mowie oczywiscie o czasie na powolne umieranie.
          Przykladowo Hasz umiera z tesknoty za spoleczna nauka kosciola (=bolszewia).

          Balcerowicz dal sobie czas na niemyslenie o skutkach. Odlozyl na swoja emeryture
          u Sachsa?

          > To bylo zanim powstala Solidarnosc.

          To mysl za gleboka jak dla mnie. Ukryles ja w Arshloch?

          Wyjechales do Francji aby solidaryzowac sie w Polsce z mieszkancami studzienek
          cieplowniczych? Za PRLu w tym sensie bylo lepiej, ze nie zmykano klatek
          schodowych i na najwyzszym pietrze przy drzwiach maszynowni wind bylo cieplo i
          sucho.
          • polski_francuz Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 09:52
            "Chodzi o czas dla tych, ktorzy traca na przemianach."

            Latwo krytykowac a takze à posteriori latwo jest miec racje. Polacy to
            nie Niemcy i cierpliwosc nie jest narodowa Tugend.

            "Balcerowicz dal sobie czas na niemyslenie o skutkach"

            Koncentruje sie na sukcesach. Kazdy general wie przed bitwa, ze zginie 15%
            efektywow. A pozostaje w koncu wynik bitwy.

            "To mysl za gleboka jak dla mnie"

            Wystarczy bys sie troche zastanowil. Do pomocy: czym jest Solidarnosc?
            Dalej juz sam zrozumiesz. A propos, twoje posty sa o wiele trudniejsze do
            zrozumienia a nie podnosze glosu.

            "Za PRLu w tym sensie bylo lepiej"

            Zawsze jest lepiej pod pewnymi wzgledami a gorzej pod innymi. Zanim ja moje
            mùotywacje wyluszcze moze cos o Twoich powiesz. Tak na zachete.

            PF



            • rycho7 Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 10:21
              polski_francuz napisał:

              > Wystarczy bys sie troche zastanowil.

              Szkolili mnie abym pytal gdy nie wiem. To mnie uodpornilo na zagrywki, jak sie o
              takie glupoty pytasz tos debil. Jestesmy z innych szkol.

              > Do pomocy: czym jest Solidarnosc?

              Wydmuszka zajezdzana przez cwanych anarchosyndykalistow.

              Manewr ten jest znany jako okres "Niech rozkwita tysiac kwiatow" przed
              rozpoczeciem Rewolucji Kulturalnej w Chinach. To Ciebie fascynuje skutecznosc
              tamtejszych wladz. "Kwiatami" rozpoznawano bojem kogo trzeba "zneutralizowac".

              > Zawsze jest lepiej

              Ironizowalem o "lepszej" bezdomnosci.

              > Kazdy general wie przed bitwa, ze zginie 15%

              Wyjasnij to Haszowi, dla ktorego wieczniedziewicem jest biskup (Flaszka
              Glodz???), ktory blogoslawi (podjudza) zoldactwo przed bitwa. Dla niego kk
              niczego nie musial przewidywac, niczego nie jest winien. A po owocach nie nalezy
              kk oceniac.

              > mùotywacje wyluszcze moze cos o Twoich powiesz.

              Licze jedynie na kapitalistyczne "wziecie w swoje rece" (temy rencamy). Boje sie
              jedynie tych, ktorzy nie maja niczego do stracenia. Dla takich to nic zabrac mi
              wszelakie efekty mojej pracy. Boje sie Balcerowiczow ktorzy nadmuc... rzesze
              stracencow. Akceptuje panstwo, ktore pobiera ode mnie na minimum biologiczne
              stracencow. Aby mieli cokolwiek do stracenia (to minimum i zycie). Nie akceptuje
              panstwa, ktore marnotrawi zabrany mi riket/podatki. Przykladowo na "ochrone"
              mnie przed internetem.
              • polski_francuz Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 10:31
                "Szkolili mnie abym pytal gdy nie wiem"

                Mnie tez. Ale ta regula sie nie stosuje ani do Twoich ani do Hasza forumowych
                poezji. Ani zreszta do zadnych poezji.

                "Boje sie jedynie tych, ktorzy nie maja niczego do stracenia"

                Raczej tych tych co maja duzo do stracenia. I jesli juz o systemach panstwowych
                mowa, Polska wybrala bardziej amerykanski catch as catch you can model
                niz europejski solidarnosc ze slabszymi. Wlasciwie to nie wiem dlaczego.
                Moze przez omnibusa Sachsa, ktory teraz pisze o sustained growth w
                Scientific American. Moze ze znanej jurnosci polskich mezczyzn, moze z jakiego
                innego nie znanego mi powodu.

                PF
                • rycho7 Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 13:58
                  polski_francuz napisał:

                  > "Szkolili mnie abym pytal gdy nie wiem"
                  >
                  > Mnie tez. Ale ta regula sie nie stosuje ani do Twoich ani do Hasza forumowych
                  > poezji. Ani zreszta do zadnych poezji.

                  Chyba jestes zmeczony. Ja pytam sie Ciebie o Twoj tekst. Tez poezja? Pytalem co
                  masz na mysli chcac abym to ja sie domyslal co Ty rozumiesz pod haslem
                  Solidarnosc (=panaceum argumentacyjne).

                  > "Boje sie jedynie tych, ktorzy nie maja niczego do stracenia"
                  >
                  > Raczej tych tych co maja duzo do stracenia.

                  Brak do stracenia nie wymusza stosowania sie do jakichkolwiek regul. Jak taki
                  umiera z glodu, to niczym nie ryzykuje zabijajac Cie dla kromki chleba. Nie
                  ukradnie to umrze. Jak ukradnie to ma szanse, ze go nie zabijesz. Jak bys wybral?

                  > Wlasciwie to nie wiem dlaczego.

                  Jak nie wiesz, ..., to chodzi o pieniadze. Polski nie stac na dobre serduszko.
                  Jeszcze sie nie dorobila. Rozgrabiali zaborcy, okupanci.

                  Dziwnie Polske stac na dokarmianie spaslakow z kk i eksperymenty medyczne na
                  dewiantach genetycznych.
                  • polski_francuz Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 18:47
                    OK,

                    "Ja pytam sie Ciebie o Twoj tekst"

                    Solidarnosc to zwiazek zawodowy. A glownym celem zwiazkow zawodowych jest
                    obnizenie dochodow kapitalistow a zwiekszenie dochodow pracobiorcow.

                    "Jak taki umiera z glodu, to niczym nie ryzykuje zabijajac Cie dla kromki chleba."

                    We Francji glod doprowadzil do rewolucji. Na Ukrainie - do ludozerstwa i,
                    dlugoterminowo, do straty milosci do pracy na roli. Trudno wiec uogolniac.

                    "eksperymenty medyczne na dewiantach genetycznych."

                    Do czego pijesz?

                    PF
                    • marksistowski Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 18:52
                      Balcerowicz to hiena bez serca i sługus finansjer. Bez sadystycznych
                      reform Balcerowiczz wszyscy stoją dzis lepiej od nas z wyjątkiem
                      Bułgarii.
                      • al-kochol-8 Czesi nie mieli Balcerowicza 19.12.09, 00:42
                        i jakos sobie poradzili bez terapii wstrzasowej. Balcerowicz to
                        nieudacznik przypominajacy dra Mengele.
                    • rycho7 Re: Niecierpliwosc? 18.12.09, 23:45
                      polski_francuz napisał:

                      > obnizenie dochodow kapitalistow a zwiekszenie dochodow pracobiorcow.

                      Kiedys w Belgii mnie przekonywali co wiedza swiadome i doswiadczone zwiazki
                      zawodowe. Wyzerowanie dochodow kapitalizty zeruje takze dochody pracownikow. To
                      gwarancja lokautu. Co ciekawe ostatnio empirycznie to poznali stoczniowcy. Oni
                      chyba sadza do dzis, ze podatnicy w Rzeczpospolitej sa ich pracodawca i
                      kapitalistycznym krwiopijca.

                      > Do czego pijesz?

                      Natura przez 3 miliardy lat prowadzila selekcje genetyczna. My obecnie
                      eksperymentujemy ze wstrzymaniem selekcji mutantow. Jak taki sam nie jest w
                      stanie przezyc to my zadluzymy budzet aby przezyl. Humantarne harakiri
                      ludzkosci. Test na zbiorowe IQ = posluszenstwo spowiednikowi.
                      • polski_francuz Re: Niecierpliwosc? 19.12.09, 00:09
                        Sorry rycho. Pisz prosciej. Niewiele kapuje.

                        Pozdro

                        POF
                        • rycho7 wilcze prawa 19.12.09, 08:57
                          polski_francuz napisał:

                          > Sorry rycho. Pisz prosciej. Niewiele kapuje.

                          Mnie sie wydaje, ze pisze prosto.

                          1. Zaleta kapitalizmu jest calkowite uzaleznienie od bilansu ksiegowego.
                          Kapitalista nawet najsilniejszym zwiazkom zawodowym nie bedzie dokladal z
                          wlasnej kieszeni. Zamknie przedsiebiorstwo. Z pomoca potegi panstwa. Zwiazek
                          zawodowy cudownie przemieni w zwiazek bezrobotnych.

                          2. Panstwo rozdaje z kradzionego, czyli z podatkow. Dawniej slabi umierali. W
                          Sparcie to nawet slabsze noworodki zrzucali ze skaly. Wspolczesnie panstwa z
                          podatkow/riketu oplacaja leczenie "nieuleczalnych" chorob genetycznych.
                          2.1. W ten sposob zanieczyszczana jest pula genetyczna ludzkosci. "Nieuleczalni"
                          maja miec pelnie praw ludzkich, wiec takze sie rozmnozyc.
                          2.2. Ludzkosc rujnuje budzety panstw. Leczenie "nieuleczalnych" pochlania
                          gigantyczne srodki. Jest to finansowanie eksperymentow medycznych. Pieniedzy nie
                          starcza na lzej chorych i glodnych.
                          2.3. Jak sie "nieuleczalni" rozmnoza to potrzeba bedzie podatkow ze 150%
                          dochodow. Przyszle pokolenia zdrowych beda na dlugi placily 300% dochodow. Czy
                          to bedzie kapitalistyczne przywiazanie do bilansu ksiegowego? Nie to bedzie
                          chciejstwo spowiednikow. Aby pasc Caritasy.
                          • polski_francuz Dinozaury a pogarszanie genotypu 19.12.09, 15:18
                            "Zamknie przedsiebiorstwo. Z pomoca potegi panstwa."

                            Hm, a sledzisz sprawe Opla/GM? Panstwo broni swoich wyborcow. I z kradzionych
                            podatnikom, jak slusznie piszesz, pieniedzy finansuje nierentowne przedsiebiorstwa.

                            Regula jest inna. Stan sie dinozaurem (w sensie ilosci zatrudnionych)
                            gospodarczym, to panstwo ci pomoze. Opel ma 26 tys pracownikow i sie ostal a
                            Quelle byla za mala firma (3 tys zatrudnionych) i panstwo olalo i firma padla.

                            "Wspolczesnie panstwa z podatkow/riketu oplacaja leczenie "nieuleczalnych"
                            chorob genetycznych."

                            Tak jest rzeczywiscie. Sa parkingi dla ulomnych, ubikacje itp. cale rownolegle
                            zycie. Zupelnie inaczej jak w Sparcie. Ma to jeszcze taka konsekwencje, ze sie
                            genotyp pogarsza, bo przeciez, jak piszesz, nie odmowisz chorym prawa posiadania
                            dzieci.

                            Konsekwencja tego na bardzo dluga mete jest powolna degeneracja bogatych
                            spoleczenstw, az forsa na podatki sie drastycznie zmniejszy poprzez kryzys rak
                            do pracy i glow do myslenia. I wowczas albo sie tych rak i glow gdzie indziej
                            poszuka (imigracja) albo tylko najsilniejsze jednostki przetrwaja i reguly
                            spartanskie sie zastosuja da capo al fine.

                            Drugim mechanizmem samoregulujacym, czy negatywnym sprzezeniem zwrotnym sa
                            wojny. Ale takie normalne. Bo nie wiem czy sie to do wojen atomowych stosuje bo
                            promieniowanie moze pogorszyc genotyp znow.

                            PF
                      • hasz0 ________________gdzie jest ten "wyzerwany"? 19.12.09, 16:31
                        ...widzisz GO?
                        Różnicę mdz oplutym prezydentem Kaczyńskim i uwielbianym
                        Kwasniewskim ...
                        poznasz po tym kogo ułaskawił jeden i drugi
                        [Vogel i Włodowo)
    • melord Re: Rozsadne poglady rozsadnego czlowieka 18.12.09, 08:13
      hmm.....po co pelzac lepiej biec,twierdzi Balcerowicz ktory zawsze spadal
      na "cztery lapy"...bez wzgledu na system(za komuny zyl dobrze , po niej rowniez)

      Polska i Hiszpania w 1950 r. miały podobny dochód na głowę. 40 lat później
      nasz spadł do 42 proc. hiszpańskiego"

      smiem watpic...w 50 r w Polsce kupa gruzu byla(nie pamietam tego zbyt
      mlody bylem)jeszcze w 1956 duzo lepiej nie bylo a to juz troche pamietam....na
      gruzach wypalonych budynkow sie bawilismy.
      Hiszpania w czasie wojny przezywala okres prosperity bedac krajem
      neutralnym,wiec handlowala z jedna i druga strona,podobnie jak Szwecja.

      Wielu zapomnialu cudow socjalizmu
      nie zapomnialo,system byl nie reformowalny ale za lata 80te Polacy sami
      sa sobie winni(wylacznie ocet w sklepach).
      Strajki ktore trwaly od sierpnia 80r do stanu wojennego(koniec 81r)kazdy kraj
      polozyl by na lopatki.
      W Boeingu strajkowali niespelna dwa miesiace,samolot B-787 jest przez to
      opozniony ponad 2 lata...moze 3
      popatrz na koszty..
      Każdy dzień strajku, kosztował koncern Boeing około 100 milionów dolarów....jedn
      duzy zaklad(25 tys ludzi)
      Jakie byly koszty strajkow w Polsce kiedy prawie wszystko stalo i pisano wciaz
      nowe postulaty????...tego juz nikt nie obliczy.

      ps.ten akapit mlodego czlowieka i gielda,przypomina belkot Gomulki
      "przed wojna nie wyprodukowano zadnego telewizora a teraz....)
      • polski_francuz Technokrata 18.12.09, 09:10
        "bez wzgledu na system"

        jak Speer czy inni. Masz jedno zycie i starasz sie je rozsadnie wypelnic. Wolisz
        kombatantow Solidarnosci?

        "Strajki ktore trwaly od sierpnia 80r do stanu wojennego(koniec 81r)kazdy kraj
        polozyl by na lopatki."

        Zgadzam sie.

        "akapit mlodego czlowieka i gielda,przypomina belkot Gomulki"

        Nie przyszlo mi na mysl to skojarzenie. Ale, chyba jest dosc trafne.

        PF

      • al-kochol-8 Re: Rozsadne poglady rozsadnego czlowieka 19.12.09, 00:51
        > Polska i Hiszpania w 1950 r. miały podobny dochód na głowę. 40
        lat później nasz spadł do 42 proc. hiszpańskiego"

        > smiem watpic...

        ja rowniez. To terapia wstrzasowa Balcerowicza cofnela Polske o 40
        lat do tylu. Dopiero teraz dochodzimy do tego poziomu jaki byl za
        Gierka tyle ze po trupach.
    • polany znowu zes przypitolil...bo sedno jest gdzieindziej 18.12.09, 09:36
      poszlo o izraelskie kibuce, francuska zabko


      A jak komuś nie odpowiada kapitalistyczna rywalizacja?

      - Istota wolnego społeczeństwa polega na tym, że można sobie
      wybierać styl życia. Jeśli ktoś nie chce kapitalistycznego
      indywidualizmu, to może wejść do wspólnoty w rodzaju izraelskich
      kibuców. Takiego wyboru dokonuje jednak w Izraelu mniej niż 2 proc.
      społeczeństwa. To jest górna granica dobrowolnego socjalizmu w
      normalnym społeczeństwie. I nie ma to nic wspólnego z przymusowym
      wtłoczeniem 100 proc. społeczeństwa w sowchoz.







    • perla rozsądny to i on może jest 18.12.09, 10:47
      jak trzeba było to do PZPR zapisał się. A jak powiało inaczej do w mig do
      opozycji. Oczywiście, wtedy tacy jak ja, czyli raczkujący w życiu zawodowym,
      popieraliśmy jego reformy. Bo nie zdawaliśmy sobie sprawy ze skutków. Tym
      bardziej, że komuniści byli tak znienawidzeni, iż nawet jakby dali złotą kurę to
      każdy by
      podejrzewał szalbierstwo w tym.
      Otóż wolność ekonomiczna powstała przed Balcerowiczem, u schyłku komuny.
      Zainstalowali ją Rakowski z Wilczkiem. Wilczek jak Wilczek, ale Rakowskiego to
      by chętnie powieszono na pierwszej lepszej gałęzi, za jego sprawki w stanie
      wojennym. I dlatego mało kto ufał w ową wolność, gdy on premierem został.
      A to była wolność jakiej nigdy przedtem ani potem nie było. W ekonomi można było
      robić wszystko, a państwo nie miało nad tym kontroli. Znaczy się podatków,
      nakazów i zakazów. Inflacja była, ale co z tego. Rynek przy tak olbrzymiej
      swobodzie jak za czasów tych dwóch, prędzej czy później by sobie z tym poradził.
      Szkoda, że ich polityka ekonomiczna, czyli brak takiej polityki, nie potrwał z
      10 lat. Bo dziś Polska by stała na małych, rodzinnych biznesach a nie na mega
      koncernach, które nie mają właściwego właściciela, a więc socjalistyczne są.
      Balcerowicz ustabilizował pieniądz, i dlatego dziś za bohatera uważany jest, ale
      pieniądz i tak by się ustabilizował gdyby wolność dłużej potrwała.
      Dalsze reformy Balcerowicza to coraz więcej zakazów i nakazów, coraz więcej
      podatków, ceł, akcyz, vatów, pitów, fiskalizacji, kontroli, etc. No i afery. Kto
      pamięta sprawę kantorów? Balcerowicz podjął supertajną decyzję, że każdy może
      handlować walutą, czyli mieć kantor. Było to trzymane w ścisłej tajemnicy. A
      rozporządzenie wchodziło w życie o północy. A minutę po owej północy jeden z
      naszych dzisiejszych miliarderów otworzył szereg kantorów wzdłuż granicy. Od
      chwili ujawnienia wystarczyła mu minuta. Widać przyśniło mu się owe
      rozporządzenie smile))
      Dziś, Balcerowicz by za to siedział.
      A afera alkoholowa? Balcerowicz co najmniej wiedział o tym. A błyskawiczne
      umarzanie na koniec roku podatku kasynom gry to też jego robota. Ciekawe czym
      się kierował. Nam zaciskał pętlę podatkową, a kasynom umarzał. Tak z litości,
      czy też za coś?
      No i Balcerowicz nie zapomniał o swych byłych kumplach z PZPR. Oni się
      uwłaszczyli na państwowych zakładach z dnia na dzień stając się ich
      właścicielami. A reszta dostała za polski majątek 20 zł w postaci bonu. Mogłem
      sobie za to kupić paczkę papierosów, więc to wysłałem o. Rydzykowi.
      Nie ma co tak gloryfikować Balcerowicza. Bo zakończył krótki okres prawdziwej
      wolności gospodarczej w Polsce właśnie.
      • polski_francuz Gdybanie 18.12.09, 11:01
        "Rynek przy tak olbrzymiej swobodzie jak za czasów tych dwóch, prędzej czy
        później by sobie z tym poradził."

        Moze tak a moze nie. Inflacja to podstawowe zlo ekonomiczne. Kazdy przedwojenny
        Niemiec ci to powie a i powojenny Francuz tez. De Gaulle podzielil oszczednosci
        przez 100 jak wprowadzil "nowego Franka".

        Co do przekretow to moze on byl za nimi moze wspolpracownicy. Kto dzis dojdzie
        prawdy. I po co. Jarek probowal i jeszcze wieksze zamieszanie zrobil.

        Ciekawie piszesz o latach 80, ktore spedzilem za granica. Az niedowiary, ze taka
        wolnosc ekonomiczna byla.

        PF
        • perla Re: Gdybanie 18.12.09, 11:42
          polski_francuz napisał:

          > Ciekawie piszesz o latach 80, ktore spedzilem za granica. Az niedowiary, ze tak
          > a
          > wolnosc ekonomiczna byla.

          to było w 88-89. Absolutny luz. Oni robili reformy więc znieśli większość
          zakazów komunistycznych a nie mieli pomysłu na nowe. Tylko, że mało kto zdążył
          to zauważyć i wykorzystać odpowiednio. Nadal komuniści rządzili i ludzie
          zdezorientowani byli. Niemniej, część od razu ruszyła po dorabianie się
          dobrobytu. Ale Balcerowicz szybko to skończył.
          A poprzednie lata to 2 okresy. Pierwszy to stan wojenny. Syf totalny. Kartki na
          wszystko. I niesamowita cierpliwość narodu w staniu w kolejkach, czy zdobywaniu
          dóbr doczesnych. Absurd totalny był. Np. świnie hodowano na balkonach w
          miastach, albo zarzynano chłopu nocą w chlewie zostawiając mu worek pieniędzy za
          ową świnkę.
          Jaruzelski jeździł z wizytami po Polsce, zakręcał krany z lejącą się z nich wodą
          na budowach gdzie nikt nie budował. Pamiętam taki dziennik telewizyjny jak
          gospodarstwo jakiegoś rolnika zwizytował. Ten rolnik świnię miał w chlewie, i
          oni tak stali nad tą świnią i Jaruzelski pyta "to jak gospodarzu, sprzedacie tą
          świnię państwu?". A chłop drapiąc się po głowie robi dobrą minę do złej gry i
          mówi, że sprzeda. Hece to były.
          Politycznie to padło wraz z zabójstwem księdza Popiełuszki. Na to nikt się nie
          godził. Ani zwykli ludzie, ani wojsko nie chciało mieć z tym nic wspólnego.
          Milicja również zaczęła się odżegnywać od SB. A samo SB było rozsierdzone, że
          ich funkcjonariuszy posadzono przed sądem.
          To wszystko zaczęło się po tym sypać. Choć jeszcze kilka lat przetrwało.
          Drugi okres to jak nam zezwolono jeździć za granicę. Być może to dzięki temu
          zabójstwu w ten sposób Jaruzelski chciał udobruchać ludzi. Ale te paszporty to
          był powiew wolności i okazja do wykazania się zaradnością. Część uciekła, ale
          inni pracowali na lewo na Zachodzie, przywożąc dolary, auta i inne dobra.
          Jeszcze inni handlowali. Ścigani przez celników i policję różnych krajów,
          niezrażeni handlowali na bazarach Europy. Tak jak kiedyś Żydzi, których
          wyrzucano drzwiami a wracali oknem, tak i my staliśmy się handlarzami
          przepędzanymi. Ja patrzyłem na to z podziwem, jak rodacy mimo tylu ścigających,
          tropieni, przemierzali granice aby przywieść do Polski dolce. Za co budowali
          domy, lub żyli po prostu.
          Zachodnie społeczeństwa by tego nie wytrzymały. My wytrzymaliśmy, i sporo sobie
          jednak jakoś radziła.
          Dziś w Polsce nie ma socjalu. I jak go nadal nie będzie, to na dłuższą metę
          wygramy z tymi krajami co go mają właśnie.
          • wolna444 Re: Gdybanie 18.12.09, 12:10
            perla napisał:

            > Jeszcze inni handlowali. Ścigani przez celników i policję różnych
            krajów,
            > niezrażeni handlowali na bazarach Europy.

            Oooo handele to ma dluzszy staz w Polsce, jeszcze od czystej
            gierkowszczyzny. Kto przywozil nam kozuchy z Turcji, kto zloto z
            Rosji. DDRy nie wspomne bo szybko ukrocili jak Honecker szalu dostal
            jak zobaczyl ze towary subwencjowane przez niego opuszczaly granice
            w kierunku wschodnim.
            Ps. Po za tym fajnie opisujesz te czasy Perla.
          • awuk Re: Gdybanie 20.12.09, 18:46
            perla napisał:

            > to było w 88-89. Absolutny luz. Oni robili reformy więc znieśli
            większość
            > zakazów komunistycznych a nie mieli pomysłu na nowe. Tylko, że
            mało kto zdążył
            > to zauważyć i wykorzystać odpowiednio. Nadal komuniści rządzili i
            ludzie
            > zdezorientowani byli. Niemniej, część od razu ruszyła po
            dorabianie się
            > dobrobytu. Ale Balcerowicz szybko to skończył.


            Nie przesadzaj z tym luzem. Jeszcze żyją ludzie którzy ten "luz"
            pamietają. Balcerowicz niczego nie skończył bo komuniści, którymi
            tak sie zachwycasz, nie ruszyli najważniejszych reform ;
            hiperinflacji, prywatyzacji czy reform na wsi. To były najważniejsze
            sprawy. Niektóre z nich do tej pory nie są zkończone bo sprzeciwjają
            się nim ludzie o mentalnosci hasz0a.
            Pozwolić ludzim na wyjazdy po dolary to łatwizna i nic nowego. Tito
            to zrobił grubo przed Gierkiem, Rakowskim czy Jaruzelskim.
            • hasz0 _________mentalność Hasza? bo nienawidzi oszustów? 20.12.09, 20:13
              wiesz dlaczego się nie stawił B. przed Sejmową Komisją Bankową
              a Gruszke zamienili w warzywo?
              Poodbnie postapili w sprawie FOZZ_u z szefem NIK Pańką i tym który
              wykrył FOZZ Faltzmanem

              identycznie z autorem ksiązki o aferze...
              'Kiedy w roku 1991 ujawniali¶my, Michał Falzmann, Mirosław Dakowski
              i ja, sprawę FOZZ, wtedy "Trybuna", "Nie" i "Gazeta Wyborcza"
              oskarżały nas nieledwie o zdradę ojczyzny. Twierdziły, że, po
              pierwsze, to co piszemy i mówimy o FOZZ - jest nieprawd±, a poza tym
              ujawnianie tej nieprawdy godzi w interesy Rzeczypospolitej, ponieważ
              nielegalne operacje FOZZ miały być podobno niesłychanie zyskowne dla
              Polski, podczas gdy ich ujawnienie grozi poważnymi konsekwencjami i
              stratami dla kraju. Według tych pism, strat± dla Polski nie było
              rabowanie finansów publicznych na niewyobrażaln± skalę miliardów
              dolarów, ale mówienie i pisanie o tym. Dzisiaj te pisma zmieniły
              front, nie tylko o tym gło¶no pisz±, ale jeszcze ujawniaj± swoich
              wczorajszych rzekomych wspólników, oczywi¶cie, z przeciwnego obozu.
              Dzisiaj domagaj± się nadzwyczajnej sejmowej komisji ¶ledczej. Tego
              samego domagaj± się ich przeciwnicy.
              Powołania nadzwyczajnej sejmowej komisji ¶ledczej domagał się w 1991
              roku Michał Falzmann
              • awuk Re: _________mentalność Hasza? bo nienawidzi oszu 20.12.09, 21:20
                Jak byś nienawidził oszustów, to byś nie zadwał się z pisdakami
                itp.badziewiem.
    • polakwalczy gdakanie biurokratycznej francy 18.12.09, 14:56
      Franca, ty masz tyle pojecia o konkurencji w kapitalizmie co ślepa
      kura o ziarnie. Zatrudniony jestes przez skostniałe francowate
      szkolnictwo - ostoję dla nieudacznikow, leni i miernot. Ot cała
      franca , ktora pije peany na temat sadysty Balcerowicza.
      • haszszachmat ___________________Bożesz Ty mój!______IQ=? 18.12.09, 16:09
        Niewiele z tych kilku analiz da się obronić.
        Parę oczywistych wniosków R7 i kilka oczywistych faktów Perły.
        _________I żadnej spójnej OCENY godnej inteligenta!_________

        ###################_Absurdy_#######

        jakie mi utkwiły po pobieżnym przeczytaniu wątku
        to KOMPLETNA NIEWIEDZA

        PF o realnych dzialanaich Balcerowicza
        i błedna teza Perły o "wolności" gospodarczej za

        Rakowskiego/Wilczka!

        #########################################################
        Dokonała się Zamiana opresyjno-morderczego kolonializmu wojskowego

        na cyniczno-zakłamany korporacyjno-kartelowo finansowo-prawny
        nowoczesny informacyjny kolonialny system
        pdparty medialną propagandą prania mózgów i bezwzględnym tepieniem
        nawet możliwości powstania realnej narodowej opozycji!
        • haszszachmat Re: ___________________Bożesz Ty mój!______IQ=? 18.12.09, 16:29
          jeżeli prawa beneficjentów przemian Balcerowicza w III RP
          pilnują ci sami sędziowie, którzy wydali wyrok na sanitariusza i
          lekarkę za zbójstwo Przemyka...i jeżeli tego kierowcę wraz z rodziną
          sprawcy bezczelnie i ostentacyjnie, i bezkarnie - straszyli
          w domu w 1997 r........(patrz ostatni progr.

          ZNIENAWIDOZNEGO TU NA AQUIE - Pospieszalskiego
          "Warto rozmawiać"...KTO OGLĄDAŁ?
          ...wiecie, że w analogicznym
          przypadku dorosły syn działacza boi się sam wychodzić
          z domu?

          www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/sledztwo;o;falszowanie;sprawy;przemyka;na;ostatniej;prostej,45,0,317229.html
          Patrz działka Sawickiej na Helu (akcja CBA)
          https://bi.gazeta.pl/im/8/7301/z7301088M.jpg
          • szach0 ________jak to drzewiej 18.12.09, 19:44
            "Dzisiejszym "elitom" należy więc przypomnieć, że wszyscy przywódcy
            konfederacji zostali w roku 1794-tym skazani na śmierć i prawie
            wszyscy powieszeni (nie mówiąc już o konfiskacie majętności i
            wiecznej infamii), bez liczenia się z ich „zasługami” i pozycją
            społeczną.

            Wieszano zarówno hetmanów, jak i marszałków, biskupów, szambelanów i
            kasztelanów; chciano też powiesić niesławnej pamięci „króla Stasia”,
            a zdradziecki Prymas Polski – na widok szubienicy pod oknem –
            popełnił samobójstwo.

            W ten sposób, sprawy Ojczyzny regulowali nasi przodkowie, Polacy,
            którym do głowy by nie przyszło, aby ze zdrajcami siadać przy
            okrągłym stole i w ramach grubej kreski oddawać im nagrabliennoje i
            władzę.

            Ceterum censeo Conventus esse delendam"
            cytat
            z blogu link na życzenie
            • polski_francuz Taa 18.12.09, 19:49
              krol Stas byl historycznie niegodny: kochanek Katarzyny, lekkoduch w ciezkich
              czasach.

              Ale Balcerowicz: niecierpliwy, zbyt liberalny...co jeszcze historia powie.

              Ale wieszac?

              Przesadzasz.

              PF
              • polakwalczy Re: Taa 18.12.09, 23:50
                balcerowicz to sadysta niedouk, pachoł
                bankierski,żyd,demagog,antypolak. Spotkałem gnojka na katolickim
                Uniwersytecie Swietego Jana w Nowym Jorku w latach siedemdziesiątych.
                Byl na komunistycznym stypendium. Nieśmialy duren był
                • polski_francuz Polacy 19.12.09, 00:13
                  na zewnatrz sa niesmiali.

                  W latach 70, facet urodzony w 1947 roku mial twenty something. Byl gowniarzem.

                  Popatrz na efekty mate. Tak jest uczciwej.

                  PF
                  • haszszachmat są efekty....patrz na dochód/ łeb nie na wzrost 19.12.09, 10:15
                    forum.gazeta.pl/forum/w,13,104549004,104549004,_jaka_zmiana_systemu_.html

                    i na defizyt + dług
                    • hasz0 _____________szkoda, ze nie stać Cie na obietywizm 19.12.09, 10:41
                      Feta i refleksja
                      Tadeusz Gruszka - tadeuszgruszka.blog.onet.pl - 2009-12-18 20:50:00
                      Mimo uznania licznych zasług ekonomicznych byłego ministra finansów
                      lat 90 –tych, trudno jest mi przyłączyć się do laurkowych hołdów
                      składanych prof. Balcerowiczowi przez wielu polityków, komentatorów
                      i publicystów w 20. rocznicę wprowadzenia tzw. Planu Balcerowicza.
                      Spójrzmy z innej perspektywy na kilka faktów.

                      Skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle? Porównując
                      nasz „dobrobyt”, to wiemy, że spośród wielu krajów
                      postkomunistycznych należących do Unii Europejskiej pod względem
                      dochodu wyprzedzamy tylko Rumunię i Bułgarię
                      . Czyż to nie
                      jest „zasługa” profesora Balcerowicza, który„skutecznie” tłumił
                      przez lata postulaty płacowe naszego społeczeństwa? Coś na ten temat
                      mogą powiedzieć pracownicy sektora publicznego, tzw. budżetówki,
                      którym dopiero wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego oddano po
                      latach niesłusznie zamrożone wynagrodzenia z początku lat 90 –tych
                      . Czy „sukcesem” skutecznej polityki fiskalnej planu
                      Balcerowicza jest zepchnięcie naszego społeczeństwa na końcowe
                      miejsce w Europie a nawet w świecie w tabeli największego
                      rozwarstwienia dochodów w społeczeństwie? Wg danych OECD spośród
                      prawie 30 krajów wyprzedzamy tylko Meksyk
                      , do czego niewątpliwie
                      przyczyniły się lata transformacji zamrażające dochody większości
                      Polaków, a pozwalające hulać pensjom kadry „wprowadzającej”
                      gospodarkę wolnorynkową - często niezależnie od efektów
                      . Spośród
                      wielu laurek wygłaszanych w mediach na szczególną uwagę zasługuje
                      wypowiedź dziennikarki Gazety Wyborczej, która powtórzyła
                      stereotypowe opinie, że problemy polskiego przemysłu nie są winą
                      Balcerowicza, lecz skutkiem energochłonnych technologii i innych
                      podobnych temu przyczyn. Lekiem na całe zło wg Pani dziennikarki
                      miała być , a niezrealizowana totalna prywatyzacja, czego dowodem
                      jest dzisiejsza upadłość przemysłu i problemy polskiego górnictwa.
                      To, że kondycja śląskiego górnictwa jest taka, a nie inna to między
                      innymi wynik „zamrożonych” cen węgla (element planu Balcerowicza
                      ). Właśnie dopiero wtedy kiedy, wbrew zwolennikom profesora
                      Balcerowicza, skonsolidowano w końcówce lat 90–tych przemysł
                      węglowy, uzgodniono wysokość pomocy publicznej i przeprowadzono
                      restrukturyzację zasobów i zatrudnienia (dzisiaj wiemy, że nie do
                      końca potrzebną) to od tego czasu nasze kopalnie radzą sobie
                      całkiem przyzwoicie. Gdyby taką drogę zaproponowano w swoim czasie
                      stoczniom,
                      to dzisiaj być może nie wyprzedawalibyśmy terenu
                      nabrzeży w częściach, co jest wątpliwym „osiągnięciem” zwolenników
                      totalnej prywatyzacji wszystkiego i wszędzie.

                      Na koniec daję pod rozwagę tezę Naomi Klein, która w książce
                      pt.„Doktryna Szoku” poddała krytyce neoliberalną politykę
                      prywatyzacji za wszelką ceną. Mówiąc o naszych, polskich
                      przekształceniach stwierdziła, że gdyby nie opór społeczny oraz
                      wzrastająca krytyka działań profesora Leszka Balcerowicza i
                      jego „apostołów”, to Polska radośnie przyjęłaby rosyjski model
                      gospodarki wolnorynkowej, w której przemysł za bezcen przeszedłby w
                      ręce „oligarchów” – zwanych oficjalnie pionierami ekonomii
                      liberalnej.

                      Więcej na tadeuszgruszka.blog.onet.pl »
                    • hasz0 banki, FOZZ, Eureko, Unicredito, NFI, afery R,D,$% 19.12.09, 10:44
                      www.skubi.net/bank.html
                      • hasz0 ____widzisz jakie sofizmaty robi prymityw? a to? 19.12.09, 16:27

                        ____________________________PRZECZYTASZ?
                        "A może nie tyle odważnym, ile pozbawionym skrupułów?
                        - Tak to wygląda w opinii publicznej. Był zwykłym adiunktem na SGPiS
                        (obecnie SGH), miał wiedzę taką jak my wszyscy - wszyscy byliśmy
                        niedouczeni, skazani na eksperymenty, bo żadna teoria naukowa nie
                        opisywała sposobu przejścia od socjalizmu do kapitalizmu. Trzeba
                        było kierować się bardzo głębokim zrozumieniem ekonomii i swego
                        rodzaju głęboką intuicją, a tej, jak uważam, on nie miał. Podstawowy
                        błąd, jaki popełniono - i to się teraz na nim mści - to to, że
                        powierzono tak poważne zadanie opracowania i realizacji
                        transformacji jednemu człowiekowi, dając mu nieograniczoną władzę.
                        Trzeba było raczej stworzyć swego rodzaju "trust mózgów" czy "radę
                        mędrców". Byłaby ona z pewnością bardziej rozważna w swoich
                        decyzjach niż jeden człowiek z gromadą kolegów, także spoza Polski.
                        Jeffrey Sachs, amerykański ekonomista, i inni amerykańscy doradcy
                        Balcerowicza tak na prawdę nie mieli pojęcia, co robią. Popełnili
                        całą masę błędów. Tak zwana reforma Balcerowicza od początku była
                        sprzeczna z moimi intuicjami. Na przykład, miałem inną koncepcję
                        prywatyzacji. Uważałem, że prywatyzować powinno się nie przez
                        sprzedaż przedsiębiorstw, lecz wprowadzając mechanizm rozwoju
                        poprzez dofinansowanie prywatne. Nie sprzedawać, ale umożliwiać
                        przedsiębiorstwom powiększanie majątku poprzez inwestycje prywatne,
                        stopniowe przechodzenie na własność prywatną, w tym poprzez
                        prywatyzację na rzecz pracowników itd. Pisałem artykuły na ten
                        temat, występowałem podczas seminarium w PAN, ale przedstawiciele
                        Ministerstwa Przekształceń Własnościowych nie raczyli nawet przyjść,
                        ponieważ programowo lekceważyli koncepcje inne niż własne...

                        Do połowy lat 90. w mediach nie miał prawa pojawić się nawet cień
                        opinii krytycznej na temat polityki Balcerowicza.
                        - Zadania transformacji podjęli się stosunkowo młodzi ludzie -
                        pokolenie czterdziestolatków, niedoświadczeni, ale nacechowani
                        olbrzymią pychą. Nie dopuszczali absolutnie nikogo innego.

                        Skąd się wzięli w Polsce adepci neoliberalnej szkoły ekonomii?
                        Przecież w socjalistycznych uczelniach nie szkolono ludzi w tym
                        zakresie.
                        - Jeśli z dnia na dzień przechodzimy z jednej logiki ekonomicznej na
                        inną, to pojawia się pokusa szukania prostych rozwiązań. Koncepcja
                        neoliberalna, która przyjmuje, że "rynek wszystko załatwi", okazała
                        się bardzo ponętna. Mechanizmy rynkowe, gdy się o nich czyta w
                        książkach, są czyste, logiczne, eleganckie...

                        ...i bezpieczne, bo odpowiedzialności nie ponosi człowiek, lecz
                        rynek.
                        - Ludzie, którzy nie rozumieją realiów ekonomicznych, chętnie
                        poddają się tej prostej logice. Stąd mamy np. Centrum im. Adama
                        Smitha. "Adam Smith wielkim ekonomistą był", jak to się mówi, ale
                        jego wyznawcy zapominają o tym, że wierzył w prawa naturalne,
                        przyjmował, że istnieje prawo dane od Boga i są przykazania Boże,
                        które ludzie powinni respektować. To było elementem jego obrazu
                        świata. Smith, oprócz tego, że napisał książkę "O bogactwie
                        narodów", jest też autorem traktatu o moralności
                        zatytułowanego "Teoria uczuć moralnych".

                        Nie słyszałam, aby ktokolwiek w Centrum im. Adama Smitha zajmował
                        się moralnością...
                        - Smith, jak się uważa, był nie tyle ekonomistą, ile raczej
                        politykiem i filozofem (tak twierdzą naprawdę wybitni ekonomiści).
                        Stworzył teorię pasującą do realiów XVIII wieku, w którym żył. Jako
                        ciekawostkę podam, że Smith - o czym się dzisiaj zapomina - był za
                        kontrolą stóp procentowych, za kontrolą lichwy. A dzisiaj ci
                        wielbiciele Adama Smitha atakują ustawę, której celem jest
                        ograniczenie nadmiernej stopy procentowej! Widać traktują jego
                        poglądy wybiórczo (jak marksiści Marksa). To są ludzie, którzy - z
                        powodu niedouczenia - uprościli sobie rzeczywistość, poddali się
                        prostej konstrukcji logicznej, która jest może piękna, ale oderwana
                        od rzeczywistości. I wydawało im się, że ta logika zastąpi dobre
                        rządzenie. A dobre rządzenie wymaga decyzji przemyślanych,
                        odniesionych do rzeczywistości, wymaga zrozumienia człowieka i
                        złożoności tej rzeczywistości. A tego zabrakło. Ja też nie wszystko
                        wtedy rozumiałem, toteż nie miałbym śmiałości samodzielnie porywać
                        się na takie zadanie. Jedyną zaletą Balcerowicza było to, że miał
                        dość pewności siebie, co zdarza się często u osób niedoświadczonych.
                        Lepiej było powołać ów trust mózgów. To nieprawda, że w Polsce byli
                        tylko marksistowscy ekonomiści. Byli też praktycy - Polonusi, którzy
                        chętnie by przyszli i pomogli.
                        Błędy Balcerowicza w polityce finansowej były bardziej lub mniej
                        dyskusyjne. Natomiast jego błędem kardynalnym, bezdyskusyjnym, była
                        technika prywatyzacji. Polegała na tym, że oddawano zakłady za
                        grosze, byle jak najszybciej stały się prywatne. Na początek
                        przyjęto założenie, że Polacy nie mają kapitału, a to nieprawda -
                        nie mieli tylko kapitału finansowego, bo nie mogli mieć. Zresztą,
                        sam Balcerowicz zniszczył bazę dla kapitału finansowego, likwidując
                        realny poziom oszczędności, dewaluując je, podczas gdy te środki
                        można było uruchomić na prywatyzację. Ale pomijając to - podstawowy
                        błąd prywatyzacji polegał na tym, że sprzedawano przedsiębiorstwa
                        ich zagranicznym konkurentom. A przecież wiadomo, że konkurent może
                        dokonać wrogiego przejęcia i albo zamknie firmę, albo przekształci
                        na magazyn czy ograniczy produkcję. Jakim trzeba być naiwnym, by
                        wierzyć, że taki zagraniczny inwestor dokapitalizuje polskie
                        przedsiębiorstwo. To były imaginacje, choć trzeba przyznać, że
                        gdzieniegdzie uczciwy inwestor zagraniczny rzeczywiście się trafiał.

                        Polacy mają też wielki żal do Balcerowicza o sposób, w jaki zdusił
                        hiperinflację...
                        - To jego kolejny błąd - założenie, że walczymy z inflacją poprzez
                        ograniczenie dochodów ludzi. Co to jest inflacja? Inflacja bierze
                        się stąd, że popyt przewyższa możliwości podaży dóbr ze strony
                        gospodarki, dlatego inflację można zwalczać przez ograniczenie
                        popytu. I taką drogę wtedy przyjęto. Jedną z metod
                        było "produkowanie" bezrobocia, bo jak ludzie nie mają pracy, to nie
                        mają też pieniędzy i popyt maleje. No i podwyższanie stóp
                        procentowych, by ograniczać kredyt. Na całym świecie wiadomo, że
                        wysokie stopy hamują rozwój, tymczasem Polska ma być takim dziwnym
                        krajem, ewenementem w skali światowej - wysoki poziom stóp u nas nie
                        szkodzi, a wręcz sprzyja rozwojowi... Przecież to oczywisty nonsens!

                        Prezes Balcerowicz mawia, że jest twórcą prawdziwego polskiego
                        pieniądza - stabilnego, twardego i wymienialnego na inne waluty...
                        - To prawda, że pieniądz jest twardszy niż był, ale co z tego, że
                        mamy pieniądz, jeśli nie mamy mocnej gospodarki? Mocny pieniądz jest
                        dobry wtedy, gdy jest dobra gospodarka. To żadna sztuka zwalczyć
                        inflację i stworzyć mocny pieniądz, jeżeli się to realizuje poprzez
                        redukowanie dochodów ludzi, redukowanie gospodarki i redukowanie
                        popytu...To prosty, mechaniczny zabieg! Sztuką byłoby stworzyć mocny
                        pieniądz, wzmacniając jednocześnie gospodarkę zamiast redukować
                        popyt, wzmocnić podaż i w ten sposób zdusić inflację.

                        W jaki sposób można to było wtedy zrobić?
                        - Na pewno nie przez rujnowanie mocy wytwórczych, a tak działo się
                        na początku lat 90.

                        Ale nasza gospodarka była podobno niekonkurencyjna. Owszem, był
                        popyt, ale na towary lepszej jakości, zachodnie, importowane.
                        - Skąd się bierze dobra gospodarka? Przede wszystkim z inwestycji,
                        nowych technologii i inwestowania w naukę. Ekipie Balcerowicza
                        wydawało się, że jak sprzedamy gospodarkę zagranicznym inwestorom,
                        to będą te nowe technologie. Ale tamci często nie mieli w tym
                        interesu. Jeśli coś sprowadzali, to stare technologie, na Zachodzie
                        wycofywane, albo niszczące środowisko.
                        Drugie wejście Balcerowicza miało miejsce za rządów koalicji AWS -
                        UW. Był wtedy ministrem finansów. Jak zapisał się w polskiej
                        gospodarce?
                        - Sądzę, że więcej zaszkodził gospodarce, będąc ministrem w rządzie
                        • hasz0 _______________wiesz już kim był Pan B.? 19.12.09, 16:27
                          archiwum.naszdziennik.int.pl/index.php?type=topic&forum=31&id=442
                  • marksistowski Polacy gnębieni przez Balcero-gangsterow 19.12.09, 16:37
                    Jakie efekty? Polska gospodarka nie ulega recesji bo trupy nie
                    chudną. Bez Balcerowicz byloby przynajmniej co odchudzać.
                    • szach0 _________kochają mniej Polaków? niż... 20.12.09, 07:58
                      "Bielecki wiedział, kiedy odejść





                      Rezygnacja szefa Pekao SA Jana Krzysztofa Bieleckiego to nie jedyna
                      zagadka dla akcjonariuszy tego banku. Czy Pekao SA wspomaga
                      transferami finansowymi swoją spółkę-córkę na Ukrainie? Rzecznik
                      banku stanowczo temu zaprzecza. Sprawozdanie finansowe wskazuje
                      jednak na istnienie takich przepływów i wysoką, sięgającą ponad 3
                      mld zł ekspozycję banku wobec ukraińskiego UniCredit Bank, bez
                      utworzenia odpowiednich rezerw po stronie polskiej na poczet ryzyka
                      związanego z pogrążonym w kryzysie ukraińskim rynkiem. Taka sytuacja
                      stwarza potencjalne zagrożenie dla polskiego systemu finansowego.

                      Bank Pekao SA, należący do włoskiej grupy UniCredit, wspomaga
                      finansowo swoją ukraińską spółkę-córkę UniCredit Bank (UCB), nie
                      tworząc na ten cel odpowiednich rezerw - wynika z przeanalizowanego
                      przez "Nasz Dziennik" sprawozdania finansowego Pekao SA na 30
                      czerwca 2009 roku. Czyżby rzecznik Pekao SA Arkadiusz Mierzwa nie
                      widział tych dokumentów, skoro zapewniał nas kilka dni temu, że
                      takiej pomocy ze strony polskiej nie ma, a jedyne środki z Polski w
                      ukraińskim banku to te w jego kapitale zakładowym?
                      - Niewątpliwie transfery nie są dokonywane, bo nie ma takiej
                      potrzeby, skoro UCB przynosi zyski. W przeciwieństwie do innych
                      ukraińskich banków nie zagraża mu bankructwo. Czym innym jest
                      natomiast kwestia kapitalizacji i dokapitalizowania banku.
                      Oczywiście w kapitale zakładowym tego banku są środki z Polski,
                      dlatego że Pekao SA tworzył ten bank - powiedział rzecznik Pekao SA.
                      Tymczasem według sprawozdania za pierwsze półrocze br. wartość
                      bilansowa należności z tytułu finansowania udzielonego UCB przez
                      Pekao SA wynosi, bagatela, blisko 2,5 mld zł (dokładnie 2 mld 479
                      mln 34 tys. zł) oraz ponad 0,7 mld zł (705 mln 348 tys. zł) z tytułu
                      udzielonych gwarancji i akredytyw. W sumie ponad 3,2 mld zł środków
                      z Polski bank uplasował w swojej ukraińskiej spółce, aby zwiększyć
                      jej płynność i umożliwić funkcjonowanie w kraju, który balansuje na
                      krawędzi załamania finansowego.
                      "Pod koniec 2008 r. w wyniku nagłego spadku popytu krajowego i
                      zagranicznego spowodowanego cenami towarów, ostrym spowolnieniem
                      gospodarczym u największych partnerów handlowych, ograniczonym
                      dostępem do kredytu i deprecjacją hrywny nastąpiło znaczące
                      spowolnienie gospodarki ukraińskiej" - wyjaśnia w sprawozdaniu Pekao
                      SA. Dodajmy, że to "spowolnienie", jak delikatnie określił zarząd
                      banku, objawia się skurczeniem ukraińskiej gospodarki aż o jedną
                      piątą, gdyż na Ukrainie nastąpił 20-procentowy spadek PKB.
                      W sytuacji tak głębokiego załamania gospodarczego wszystkie banki u
                      naszych wschodnich sąsiadów popadły w kłopoty z płynnością, a ich
                      zagraniczne centrale - zmuszone do zasilania córek gotówką - dla
                      celów bezpieczeństwa utworzyły rezerwy finansowe na poczet
                      ewentualnych strat na ukraińskim rynku. Dla banków to spora
                      przykrość - zmniejszać zysk i wartość bilansową przez odpisanie
                      pokaźnych kwot na rezerwy, ale tego wymaga konserwatywna polityka
                      niezbędna w kryzysie finansowym. W wypadku 3-miliardowych transferów
                      na Ukrainę rezerwa powinna wynieść co najmniej 30 proc., tj. 1 mld
                      zł, i o tyle też bank powinien zmniejszyć swój zysk. Tak zrobił
                      m.in. PKO BP posiadający bankową córkę na Ukrainie. Ale nie Pekao SA.
                      "
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka