nielubiszprawdy
06.04.10, 14:17
4. Wydaje się być gorzką ironią historii to, iż gdyby Niemcy nie
odkryli byli grobów katyńskich, gdyby wówczas nie nadano temu
rozgłosu i gdyby od razu nie urosło to do co najmniej kłopotliwego
problemu dla Sowietów, to w kilka lat później ten sam los spotkałby
sześćdziesiąt tysięcy innych Polaków, żołnierzy Armii Krajowej
wywiezionych do Sowietów w latach 1944 i 1945. Być może nie wróciłby
z nich nikt. Oni przecież tym bardziej byli uznani
za "zatwardziałych wrogów władzy sowieckiej i kontrrewolucjonistów."
To, że Stalin potraktował ich łagodniej, było wynikiem nie tylko
zmienionej już sytuacji, ale i rozgłosu o Katyniu.
To chyba dzięki wcześniejszemu odkryciu Katynia liczni z nich
jednak powrócili do Polski. Należy pamiętać, iż eksterminacja jeńców
polskich w roku 1940 była jakby kontynuacją wcześniejszej o kilka
lat masowej eksterminacji Polaków na sowieckiej Białorusi i Ukrainie.
Zacząłem od reakcji ludzkiej i zakończę na niej. Metody egzekucji w
Katyniu (Kozielsk), w Charkowie (Starobielsk), czy Miednoje
(Ostaszków) były różne. Tutaj refleksja. W 1992 roku oglądałem u
pani Krystyny Rodziewicz-Krakowskiej w Bossard pod Montrealem
wstrząsającą taśmę telewizyjną z ekshumacji pod Charkowem, w lecie
1991 r. Pierwszy jej mąż, mjr Mikołaj Rodziewicz, zginął wśród
jeńców Starobielska. Zapytałem panią Krystynę: "Jak to jest?
Przeżyła Pani nieomal całe dorosłe życie już po śmierci pierwszego
męża, w zupełnie innych warunkach, a ciągle żyje Pani tamtą
tragedią, wspomnieniem pierwszego męża."
Odpowiedziała mi:
"Byliśmy razem tylko przez kilka lat, był ojcem mojego dziecka,
które urodziłam na dwa miesiące przed tym, gdy go zamordowali. I mam
go ciągle przed oczyma na tej ławce w Charkowie, przesuwającego się
do drzwi celi, zza których już nie było powrotu, w kolejce do
śmierci. Teraz widzę te przestrzelone czaszki wyciągane z ziemi. A
po wojnie, to przeżyłam już tylko normalne życie."
I tysiące takich tragedii ludzkich jak ta, wraz z upokorzeniem
rodzin "katyńskich," zmuszanych przez wiele lat do ukrywania nawet
okoliczności śmierci ich mężów i synów - żołnierzy Rzeczypospolitej,
rodzin pozbawionych nawet godności żałoby i żalu, jest inną stroną
tragedii katyńskiej, którą historia także winna zapisać.
źródło:www.zwoje-scrolls.com/zwoje08/text08p.htm