panidanka
06.03.04, 00:24
Winy rodziców
Jest to spadek, z którym dzieci powinny coś zrobić tak jak zwykło się robić
cokolwiek ze spadkiem po rodzicach.
Moim spadkiem po rodzicach jest ich przed wojenne, wojenne i powojenne życie.
Innego spadku mi nie pozostawili.
Kiedy mój ojciec był już ciężko chory przekazał na moje ręce pewne swoje
osobiste dokumenty.
Wtedy nawet do nich nie zajrzałam.
Dla mnie ten czas na nie przyszedł później, kilka lat po śmierci ojca.
Wśród tych dokumentów są książeczki z przyznanymi medalami za czyny wojenne,
ale też...
Ten najwazniejszy dla mnie, o którym już na forum wspominałam.
Z tego dokumentu, pomiędzy wierszami, mogłam się domyślić, że mój ojciec brał
czynny udział w zwalczaniu tzw. reakcji czyli ...nie wiem jak nazwać tuż po
wojnie.
Pewnie mój ojciec tego nie chciał, ale ten „spadek” ciążył mi najbardziej od
chwili, kiedy zaczęłam się dowiadywać co pewne służby wojskowe czy
parawojskowe czyniły z...przeciwnikami politycznymi.
Coś musiałam jednak z tym „spadkiem” zrobić.
„Przeszłam” całą możliwą do przejścia drogę po tej drugiej stronie, czyli
żołnierzy AK.
Nie było to łatwe, ale nie uciekłam przed tym „spadkiem” po moim ojcu.
Dlaczego o tym piszę?
Bo wiem, że aby pewne rzeczy nie zdarzyły się ponownie,że aby nie pozostawić
tego „spadku” własnym dzieciom, czyli wnukom mojego ojca, trzeba umieć
spojrzeć prawdzie w oczy i nie bać się udźwignięcia tej prawdy.
Myślę, że moje dzieci wolne już są od tego „spadku” po dziadku.
Nie przekazałam im zakłamanej historii tamtych czasów.
Nie szukałam usprawiedliwienia, jedynie wyjaśniałam, że człowiekowi czasami
jest trudno wiedzieć od razu co jest dobre a co złe i że własnie mówienie
prawdy uchronić może przed powtarzaniem błędów przez następne pokolenia.
Nie wiem, czy udało mi się skutecznie przekazać to co przekazać mi przyszło.
mam nadzieję, że tak.
Widzę jednak, że nie wszyscy rodzice z mojego pokolenia uczynili to co do
nich należało.
Nie wszyscy rozliczyli się ze „spadkiem” po swoich rodzicach i ten
nierozliczony „spadek” codziennie oglądam na forum. A nie jest to widok miły
i napawający choć nutką optymizmu na ich przyszłość, na przyszłosć ich dzieci
także, a potem pewnie i wnuków.
To nie o jakichkolwiek przeprosinach i odszkodowania powinna być mowa, ani o
to, kto winien jest....że powstał film „Pasja”. Powstał, bo „spadek” ciągle
jest i nikt nie wie co z nim zrobić.
A zrobić coś z tym ‘spadkiem”, czy jak to teraz nazywamy-testamentem-, coś
trzeba i to indywidualnie każdy, bo ten „spadek’ każdy z nas odziedziczył już
w chwili narodzin.
D.