Dodaj do ulubionych

Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych?

IP: *.chello.pl 25.04.04, 19:38
Ojoj, szykuje się kolejna wojna rząd-RPP. Szkoda, to też nie wróży dobrze gospodarce. Smutna prawda jest taka, że Polacy sporą część inflacji spowodowali sami. Nie rozumiem po prostu tej paniki z cukrem. Każdy oszczędzi te (pewnie jak powiem marne, oburzycie się, że dla wielu to jednak coś znaczy)3-4 zł, a skutek inflacyjny jest, zahamowanie wzrostu gospodarczego także. Inflacja oznacza także wzrost długu publicznego - poprzez spadek wartości złotówki. A miało być tak pięknie...
Obserwuj wątek
    • Gość: fritz Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.adsl.solnet.ch 25.04.04, 20:18
      Mam wrazenie, ze podwyzszenie oprocentowania o 0.25% moze miec nieporownywalnie
      wieksza znaczenie, pozytywne, teraz niz za 3-4 miesiac. Za 3-4 miesiace bedzie
      potrzebne 1.5% aby osiagnac ten sam skutek. Gospodarczo, 0.25% nie bedzie gralo
      wiekszej roli. Przede wszystkim bedzie to dzialanie psychologiczne no i
      gospodarczo moze zapobiec masywnym podwyzszkom za pare miesiecy. Najlepszym,
      ngatywnym przykladem sa Wegry. Oprocentowanie wynosi okolo 12.5%, zostalo
      podniesione bardzo masywnie w ciagu ostatnich paru miesiecy z chyba z 6.5%.
    • Gość: zrzęda "PENSJE ROSNĄ" -może napiszecie gdzie? IP: *.zapis.net.pl 25.04.04, 20:35
      Bo znając życie pewnie i rosną - ale tylko tym - pożal się Boże - menedżerom.
      Miał taki cwaniaczek w garniturze 80 tys./mies - to teraz ma 120. A pracownikom
      obniżył - no bo przecież trzeba ciąć koszty, nie?
      • Gość: zadowolony Re: "PENSJE ROSNĄ" -może napiszecie gdzie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 23:17
        u mnie np. o 20% i nie jestem ani cwaniaczkiem ani menedzerem.... a 120 tys. to
        zarabiam rocznie a nie miesiecznie.

        pozdrawiam zrzędo...
        • Gość: ja Re: "PENSJE ROSNĄ" -może napiszecie gdzie? IP: 195.117.1.* 26.04.04, 03:48
          u Ciebie o 20% u mnie o 0 % więc średnia już jest 10 % smile
        • Gość: Rosomak Re: wymagane minimum IP: 157.25.139.* 26.04.04, 10:22
          Bo Ci podwyższyli ze względu na wymagane minimum ustawowe. Współczuję takiego
          zadowolenia, chyba że mamusia cię żywi. Po odliczeniu brutta to tyle co kot
          napłakał. Idź lizać dupsko swojej władzi.
          • Gość: real_economist KOMU PRZESZKADZA WZROST GOSWPODARCZY ????!!!!! IP: 68.152.174.* 26.04.04, 17:55
            niedawne odwartosciowanie zlotego
            poprzez jego oslabienie
            bez wzgledu na przyczyne
            pobudzilo export
            i stalo sie dobrodziejstwem
            dla polskiej gospodarki.

            I oto sprawdzaja sie prognozy pesymistow
            ze jest to nie na reke obcej finasjerze
            dla ktorej celem sa zyski ze spekulacji
            oraz kredytow udzielanych rzadowi majacemu
            noz na gardle.

            Krotko mowiac im gorsza jest sytuacja
            panstwa i gospodarki tym lepiej wiedzie
            sie obcym bankom i spekulantom.
            (stad tez troska ekonomisty deutsche banku
            o domniemany wzrost cen !!).

            Po czyjej stronie stoi
            balcerowiczowska rrr nie trzeba
            przypominac.

            • Gość: econom Re: KOMU PRZESZKADZA WZROST GOSWPODARCZY ?? IP: 68.152.174.* 26.04.04, 17:56
              niedawne odwartosciowanie zlotego
              poprzez jego oslabienie
              bez wzgledu na przyczyne
              pobudzilo export
              i stalo sie dobrodziejstwem
              dla polskiej gospodarki.

              I oto sprawdzaja sie prognozy pesymistow
              ze jest to nie na reke obcej finasjerze
              dla ktorej celem sa zyski ze spekulacji
              oraz kredytow udzielanych rzadowi majacemu
              noz na gardle.

              Krotko mowiac im gorsza jest sytuacja
              panstwa i gospodarki tym lepiej wiedzie
              sie obcym bankom i spekulantom.
              (stad tez troska ekonomisty deutsche banku
              o domniemany wzrost cen !!).

              Po czyjej stronie stoi
              balcerowiczowska rrr nie trzeba
              przypominac.
            • Gość: cynik Re: KOMU PRZESZKADZA WZROST GOSWPODARCZY ???? IP: *.kabel.telenet.be 26.04.04, 18:35
              Gość portalu: real_economist napisał(a):

              > niedawne odwartosciowanie zlotego
              > poprzez jego oslabienie
              > bez wzgledu na przyczyne
              > pobudzilo export
              > i stalo sie dobrodziejstwem
              > dla polskiej gospodarki.

              To "dobrodziejstwo" oslabienia zlotego mozna bez klopotu kontynuowac: wystarczy
              zwiekszyc wydatki panstwowe, poniesc pensje sferze budzetowej o 20% (przeciez i
              tak sa niedoplacani), dorzucic 20% emerytom (tez im sie nalezy), wypierzyc plan
              Hausnera do kosza - gwarantuje ze zloty sie oslabi gwaltownie a
              "dobrodziejstwo" oslabienia przeksztalci sie w prawdziwy cud ekonomiczny, ktory
              oblewac bedzie mozna potem szampanem po PLN1000 butelka...

              • Gość: cynik_deleter Re: KOMU PRZESZKADZA WZROST GOSWPODARCZY ???? IP: 141.158.65.* 26.04.04, 21:17
                Gość portalu: cynik napisał(a):

                > Gość portalu: real_economist napisał(a):
                >
                > > niedawne odwartosciowanie zlotego
                > > poprzez jego oslabienie
                > > bez wzgledu na przyczyne
                > > pobudzilo export
                > > i stalo sie dobrodziejstwem
                > > dla polskiej gospodarki.
                >
                > To "dobrodziejstwo" oslabienia zlotego mozna bez klopotu kontynuowac: wystarczy
                > zwiekszyc wydatki panstwowe, poniesc pensje sferze budzetowej o 20% (przeciez i
                > tak sa niedoplacani), dorzucic 20% emerytom (tez im sie nalezy), wypierzyc plan
                > Hausnera do kosza - gwarantuje ze zloty sie oslabi gwaltownie a
                > "dobrodziejstwo" oslabienia przeksztalci sie w prawdziwy cud ekonomiczny, ktory
                > oblewac bedzie mozna potem szampanem po PLN1000 butelka...
                >

                kompletny nonsen !!

                ekonomiczny bzdeg jakim jest
                tzw. plan hauznera nie ma nic wspolnego
                z umocnieniem zlotego czy tym bardziej
                nakreceniem koniunktury gospodarczej
                jest to jedynie haslo-zagrywka dla proby
                reanimowania trupa sld.

                Jest to cyniczny sygnal sldupowcow
                wysylany do finasjery, bankow i oligarchow,
                ze nie grozi im opodatkowanie i ze na pozarcie
                rzucona bedzie najubozsza czesc spoleczenstwa
                celem oplacenia skladki unijnej.

                plan hauznera nie jest planem ale zbiorem
                antyspolecznych, chaotycznych i sprzecznych
                zamierzen i gdyby zostal zrealizowany napewno
                doprowadzilby do odwartosciowania zlotego,
                poprzez zapasc gospodarcza i pauperyzacje
                spoleczenstwa, co byloby zbyt wysoka cena.

                Stara prawda, ze zbyt mocna waluta
                przy slabej gospodarce, dziala zawsze
                jak ekonomiczyny hamulec
                i jest narzedziem spekulacji obcej finasjery
                potwierdzila sie az nadto w polskiej rzeczywistosci.
                • Gość: cynik Re: KOMU PRZESZKADZA WZROST GOSWPODARCZY ???? IP: *.kabel.telenet.be 26.04.04, 22:00
                  ekonomiczny bzdeg jakim jest
                  tzw. plan hauznera nie ma nic wspolnego
                  z umocnieniem zlotego

                  >>otoz ma, niezaleznie od tego czy jest "cynicznym bzdegiem"
                  czy nie. Jest to bowiem jedyny czytelny sygnal odbierany na zewnatrz Polski
                  jako proba korekcji finansow publicznych, bez jakielkolwiek rozsadnej
                  alternatywy. Polska ma zbyt duzo zadluzenia zewnetrznego i jest zbyt zalezna od
                  zewnetrznych rynkow kapitalowych by pozwolic sobie na rozluznienie oczekiwan
                  inflacyjnych.
                  Zreszta o tym co ma wspolnego wkrotce sie przekonamy bo nie spodziewam sie zeby
                  plan Hausnera przeszedl, jak rowniez zeby zloty dlugo czekal na euro=5PLN.

                  Jest to cyniczny sygnal sldupowcow
                  wysylany do finasjery, bankow i oligarchow,
                  ze nie grozi im opodatkowanie i ze na pozarcie
                  rzucona bedzie najubozsza czesc spoleczenstwa
                  celem oplacenia skladki unijnej.

                  >>> a to ciekawe! juz doszlismy do etapu wroga klasowego
                  ktory rzuca spoleczenstwo na pozarcie unii europejskiej. jakby to "finansjera i
                  oligarchowie" podstepnie glosowali niedawno za unia, a nie spoleczenstwo. I
                  jak by ci co glosowali ZA nie wiedzieli ze unia to jest droga propozycja i ze
                  skladke trzeba bedzie placic. I jak by UE w koncu nie byla najlepsza w koncu
                  gwarancja ze takze z "finansjery" cos sie wycisnie wg unijnych norm.
                  No, ale przyjdzie Lepper i zrobi porzadek z "oligarchami i finansjera", byc moze
                  nawet z unia.....
                  • Gość: cynik_killer Re: KOMU PRZESZKADZA WZROST GOSWPODARCZY ???? IP: 141.158.65.* 27.04.04, 10:51
                    Gość portalu: cynik napisał(a):

                    > ekonomiczny bzdeg jakim jest
                    > tzw. plan hauznera nie ma nic wspolnego
                    > z umocnieniem zlotego
                    >
                    > >>otoz ma, niezaleznie od tego czy jest "cynicznym bzdegiem"
                    > czy nie. Jest to bowiem jedyny czytelny sygnal odbierany na zewnatrz Polski
                    > jako proba korekcji finansow publicznych, bez jakielkolwiek rozsadnej
                    > alternatywy. Polska ma zbyt duzo zadluzenia zewnetrznego i jest zbyt zalezna o
                    > d
                    > zewnetrznych rynkow kapitalowych by pozwolic sobie na rozluznienie oczekiwan
                    > inflacyjnych.
                    > Zreszta o tym co ma wspolnego wkrotce sie przekonamy bo nie spodziewam sie zeby
                    > plan Hausnera przeszedl, jak rowniez zeby zloty dlugo czekal na euro=5PLN.
                    >
                    > Jest to cyniczny sygnal sldupowcow
                    > wysylany do finasjery, bankow i oligarchow,
                    > ze nie grozi im opodatkowanie i ze na pozarcie
                    > rzucona bedzie najubozsza czesc spoleczenstwa
                    > celem oplacenia skladki unijnej.
                    >
                    > >>> a to ciekawe! juz doszlismy do etapu wroga klasowego
                    > ktory rzuca spoleczenstwo na pozarcie unii europejskiej. jakby to "finansjera
                    > i
                    > oligarchowie" podstepnie glosowali niedawno za unia, a nie spoleczenstwo. I
                    > jak by ci co glosowali ZA nie wiedzieli ze unia to jest droga propozycja i ze
                    > skladke trzeba bedzie placic. I jak by UE w koncu nie byla najlepsza w koncu
                    > gwarancja ze takze z "finansjery" cos sie wycisnie wg unijnych norm.
                    > No, ale przyjdzie Lepper i zrobi porzadek z "oligarchami i finansjera", byc moz
                    > e
                    > nawet z unia.....



                    he he he he he he !!!
                    cytat:
                    .... I jak by UE w koncu nie byla najlepsza w koncu
                    gwarancja ze takze z "finansjery" cos sie wycisnie
                    wg unijnych norm .......

                    naiwne mzonki naiwniaka eurofanatyka !!!!!
                    pojecie uni jest stworzona iluzja drogi naiwniaku !!!
                    nie ma uni sa narodowe panstwa z ich interesami !!

                    na ich zyczenie zruinowano polska konkurencje w postaci
                    przemyslu stalowniczego, hutniczego, gorniczego,
                    farmaceutycznego, elektronicznego i stoczniowego !!

                    dlatego w Polsce jest 25-procentowe bezrobocie
                    a bedzie jeszcze wieksze !!!

                    dlatego tez sztucznie zawyzono wartosc zlotego,
                    ktorego wartosc powinna wynosic euro=6PLN
                    azeby polska gospodarka trwale sie ozywila !!!
      • Gość: guest Re: "PENSJE ROSNĄ" -może napiszecie gdzie? IP: *.mn.man.de, / *.mbd.man.de 26.04.04, 14:16
        Mnie wzrosła o marne 5% ale jednak.
        Walczę o dalsze 20 tongue_out
    • Gość: mn Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.darnet.rybnik.pl / *.darnet.rybnik.pl 25.04.04, 20:57
      Od jutra w Eurobanku podwyżka oprocentowania (na pewno lokat, ale nie wiem,czy
      wszystkich). Dowiedziałem się w sobotę od młodej pani z obsługi. Może więc
      rzeczywiście stopy NBP wzrosną po posiedzeniu RPP ?
    • kuubaa Ale pierdoły. 25.04.04, 21:06
      Ekonomia? Nie ma takiej nauki. To jest zwykła szarlataneria, bezczelne
      znachorstwo. Dowód? Bardzo prosty - czy wypociny zwane badaniami naukowymi
      (pożal się boże) ekonomistów kiedykolwiek dały jakieś namacalne efekty?
      Przecież dawno udowodniono, że typowanie inwestycji giełdowych jest tak samo
      trafne w przypadku małpy jaki i "uczonych" głów (za to najlepsze wyniki mają
      gospodynie domowe). Kilku noblistów z ekonomii założyło fundusz inwestycyjny -
      kupa ludzi takim sławom zaufała, fundusz splajtował. Z ciekawości zajrzyjcie do
      komentarzy giełdowych i walutowych - stek bredni i pobożnych życzeń, na
      poziomie prognozy pogody górala. Wystarczy?
      Więc jak widzę nadęte miny wysokoopłacanych bubków robi mi się niedobrze. A już
      teraz robi mi się podwójnie niedobrze, bo w tonie tego artykułu wyczuwam
      najbardziej nadętego bubka, który kilka lat temu wmówił konieczność schłodzenia
      gospodarki. W efekcie zamroził. Czy jemu też się pogorszyło? Absolutnie nie!
      • Gość: Geralt Re: Ale pierdoły. IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 25.04.04, 22:31
        Trzeba odroznic sama gre na gieldzie od ogolnych zasad ekonomicznych (ktore
        istnieja). Owszem jak masz pecha to na gieldzie zawsze mozesz stracic. Gdyby
        bylo inaczej to nikt bynie pracowal tylko gral na gieldzie ale tak sie nie da.
        Gielda charekteryzuje sie duzym ryzykiem, ale i potencjalnymi duzymi dochodami.
        Zawsze jest cos za cos. Tak na prawde nikt nie wymyslil pewnego sposobu na
        wzbogacenie sie, moze oprocz kradzierzy i podatkowwink. Chociaz to pierwsze moze
        sie bardzo zle skonczycwink.
        • Gość: Pio Use your brain IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 09:28
          Czy tego chcesz czy nie, takie zjawisko jak inflacja istnieje (patrz poczatek
          lat 90) kredyty i ich oprocentowanie tez, popyt i podaz tez i wiele innych
          elementow, z ktorymi spotykasz sie na codzien, choc moze sobie ich nie
          uswiadamiasz (ewentalnie dostrzegasz, ze jakas cena wzrosla lub spadla). Nauka
          tzw. czysta ma za zadanie zidentyfikowanie zjawisk i opisanie ich, nauka
          stosowana ma na celu znalezienie metod wplywania na te zjawiska.
          To, ze prognozy sie nie zawsze sprawdzaja, nie jest niczym nadzwyczajnym,
          ekonomia (podobnie, jak pogoda) to zywiol, w pewnym stopniu nieprzewidywalny, z
          ktorym jednak - wlasnie dzieki nauce - czlowiek coraz lepiej potrafi sobie
          radzic (ostatni kryzys trwal tylko 2-3 lata, jesli porownac go z poprzednimi,
          to jest to dosc krotko). Wyobraz sobie teraz, zeby tej nauki nie bylo, pojawila
          by sie inflacja, oprocentowanie wzrosloby do niebotycznych poziomow, a nikt by
          nie wiedzial dlaczego i jak temu przeciwdzialac - bo braklo by nauki.
          Siedzielibysmy jak te malpy na drzewie, jak to raczyles ujac, i gapilibysmy sie
          w ksiezyc o oczekiwaniu na cud.

          Nie sluchaj leppera, tylko uzyj wlasnej glowy.
          • Gość: Joter Re: Use your brain IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.04.04, 11:58
            Jednak są jeszcze ludzie myślący!!! Patrząc na sondaże ("sondaże"??!) człek ma
            wrażenie, że wielu lidziom całkiem rozum odjęło. A jednak nie odjęło, a tylko
            zabrakło myślenia... Ludzie, czy chcecie nowego Hitlera? Use your brain!
            Myślcie, na Boga, a nie tylko słuchajcie, co mówi Lepper! Wszyscy wiemy, że ma
            wiele racji, a to nie znaczy to wcale, że jest mądrzejszy. Chce tylko Waszego
            poparcia. I władzy do rąk. Już w swojej "partii" stworzył przedsmak statutem,
            tego co nas czeka, gdy się załapie dn władzy. Czy nie widzicie, co grozi, jak
            władzę załapie?!! Zamówi produkcję 500 tys. kajdanek i utworzy obozy dla "nie z
            nim". Bo nie nadąży z eksterminacją! Ludzie - use your brain! Myślcie, nie
            klaskajcie! Potrzeba przewrotu, jasne, acz nie z Lepperem, który nas całkiem
            załatwi. Rety... ... ... ... ... brak słów...
    • Gość: przekaznik_wiedzy To Państwo włącza guzik INFLACJA!!! IP: *.master.pl / *.master.pl 25.04.04, 21:12
      To co tu piszecie to kłamstwa albo półprawdy.

      Co utrudnia utrzymanie inflacji pod kontrolą:
      umacniające się ożywienie gospodarcze;
      szybszy wzrost wynagrodzeń (w marcu o 7 proc.);
      trwałe osłabienie złotego;
      wzrost oczekiwań inflacyjnych;
      wzrost oczekiwań wzrostu podwyżki cen wśród przedsiębiorców;
      dynamiczny wzrost cen żywności w pierwszej połowie kwietnia;
      wysoka dynamika tzw. inflacji producenta (w marcu wzrost o 4,6 proc.);
      wzrost cen paliw i innych surowców;
      niepewny los planu Hausnera.



      „Walka z inflacją”

      Mateusz Machaj

      Przy okazji zmiany składu Rady Polityki Pieniężnej dużo się mówiło o
      problemie „walki z inflacją” i „walki z bezrobociem”. Niestety tego typu
      postawienie problemu już od samego początku zakłada błędne podejście.

      Popatrzmy na samo słowo „walka”, które sugeruje, że rząd i instytucje z nim
      powiązane rozpoczynają szeroko zakrojoną akcję. Akcję, celem której jest
      zwalczenie „plag” bezrobocia i inflacji. W takim ujęciu inflacja i bezrobocie
      widziane są jako zjawiska zewnętrzne w odniesieniu do działania rządu i nie
      mające z nim związku. Wprost przeciwnie. Wydaje się, że inflacja i bezrobocie
      to jakieś kataklizmy, przybywające niczym powódź, czy też trzęsienie ziemi, z
      którymi władza musi sobie poradzić. Zatem za stwierdzeniem, iż należy „walczyć”
      z inflacją i bezrobociem, już niejako kryje się obciążanie wolnego rynku winą
      za te zjawiska.

      Gospodarka sama swoimi mechanizmami ma generować spadającą siłę nabywczą
      pieniądza i nadmiar siły roboczej na rynku. Dlatego z pomocą ma ruszyć bank
      centralny i rząd w postaci prowadzenia polityki fiskalnej i pieniężnej.
      Inflacja i bezrobocie to naturalne kataklizmy rynku, a władza (zapewne
      zbudowana na bazie „umowy społecznej”wink jest ratownikiem, dzięki któremu nie
      dojdzie do ostatecznego załamania systemu, a „kapitalizm zostanie uratowany”
      (używając znanego sloganu keynesistów).

      Tymczasem sytuacja wygląda zupełnie inaczej i właściwe zdefiniowanie terminów
      powinno ją wyjaśnić.

      Inflacja jest zjawiskiem, które polega na zwiększaniu podaży pieniądza. W
      wyniku wzrostu podaży pieniądza, przy niezmienionym popycie na pieniądz,
      dochodzi do spadku jego siły nabywczej, ponieważ od tej pory jest na rynku
      więcej jednostek monetarnych, zdolnych do zakupywania dóbr i usług (każda taka
      jednostka zostaje „rozcieńczona”wink. Stąd inflacja jest z definicji zawsze i
      wszędzie zjawiskiem monetarnym, powodowanym zmianami w ilości zasobu pieniądza
      (rzadki przypadek wzrostu cen, nie powodowany zmianami pieniężnymi, to
      zmniejszenie popytu na pieniądz czyli albo nagła chęć ludzi do wydawania szybko
      pieniędzy, albo zmniejszenia podaży produkcji spowodowane na przykład
      zniszczeniami po wojnie).

      Postawmy teraz pytanie. Skoro zwiększona podaż pieniądza jest powodem inflacji
      (czy precyzyjniej: to jest inflacja), to co jest odpowiedzialne za to zjawisko?
      Odpowiedź jest bardzo prosta – rosnąca podaż pieniądza. Świetnie, a co jest
      siłą decydującą o przyroście podaży pieniądza? Odpowiedź równie jasna i szybka
      do uchwycenia: bank centralny, który w Polsce ma postać Narodowego Banku
      Polskiego. Zatem instytucją powodującą inflację jest państwowy producent
      pieniądza i nikt inny, ponieważ to właśnie on odpowiada za zwiększanie podaży
      pieniądza (wraz z prywatno-publicznym kartelem, którym steruje).

      W wielu dokumentach, książkach, pracach twierdzi się, że bank centralny to
      instytucja odpowiedzialna za „walkę z inflacją”. Tymczasem, jak widzieliśmy
      wyżej, właśnie ta instytucja powoduje inflację. Inflacja nie jest kosmiczną
      siłą, z którą musi walczyć państwo. Inflacja nie jest również „wypychana przez
      koszty”, jak sugeruje John Kenneth Galbraith, ani nie jest powodowana przez
      podatki, jak mawia George Gilder. Nie zależy od technologii, od struktury i
      wielkości przedsiębiorstw, ani od industrializacji. Inflacja jest procesem
      zwiększania podaży pieniądza, obojętnie w jakich warunkach gospodarczych,
      prowadząca do jego mniejszej siły nabywczej niż by była bez takiego procesu
      (jak widzimy jest to prawo prawdziwe a’priori, nie wymagające empirycznej,
      friedmanowskiej „weryfikacji”wink.

      Stąd prosty wniosek: aparat władzy nie może „walczyć z inflacją”. Z inflacją
      się nie walczy, tylko inflację przestaje się powodować. Zwyczajnie w celu
      likwidacji tego problemu należy odebrać państwu możliwość produkowania
      pieniądza. Wtedy podaż pieniądza jest zależna w całości od warunków rynkowych,
      a nie od sił politycznych, które realizują swoje własne potrzeby, nie potrzeby
      konsumentów.

      Sytuacja z bezrobociem zasadniczo nie różni się od powyższego przypadku.
      Sugeruje się, że bezrobocie jest problemem, który nagle się pojawia niczym albo
      siła z kosmosu, albo nieodłączna część systemu rynkowego, generująca ciągłe
      tragedie (w socjalistycznych obrazach raz kapitalizm generuje nadzatrudnienie
      poprzez dawanie rąk do pracy wszystkim, a raz ciągłe bezrobocie; innym razem
      oskarża się go o istnienie wolnej konkurencji, a innym razem za jej brak i tak
      dalej idąc tymi sprzecznościami). Rzekomo rząd znowu przychodzi z ratunkiem
      i „walczy” z bezrobociem. Któż z nas nie pamięta energicznego zrywu premiera
      Buzka, kiedy nagle ogłosił rozpoczęcie ofensywy przeciwko bezrobociu (jakby to
      była powódź powodowana przez niezależne od nas siły przyrody)?

      Tymczasem na wolnym rynku nie ma bezrobocia innego niż dobrowolne. Każde
      bezrobocie jest z definicji dobrowolne. Na wolnym rynku wszyscy ludzie mogą
      wchodzić w dobierane przez siebie transakcje i na nich korzystać. Zatem cały
      system opiera się na dobrowolności. Wobec tego, jeśli ktoś pozostaje
      bezrobotny, to tylko i wyłącznie z własnej woli decyduje się nie zatrudnić
      siebie, być może z powodu zbyt niskiej pensji. Oznacza to, że większą korzyść
      ma z niezatrudnienia niż z zatrudnienia po obowiązujących stawkach (keynesiści
      nazywają nieraz ten dobrowolny stan „niewykorzystanymi mocami wytwórczymi” i
      proponują siłowe reakcje na tę sytuację, nie rozumiejąc, że takie dobrowolne
      niezatrudnienie jest dla gospodarki korzystne, ponieważ alokuje ziemie, prace
      lub kapitał w „czekanie” na lepszą niż obecnie sytuację).

      Jeśli ktoś chce znaleźć zatrudnienie na wolnym rynku, to nie ma z tym problemu,
      ponieważ wszystko opiera się na dobrowolności i akceptacji oferowanej stawki
      pieniężnej. Niestety jednak nie żyjemy w systemie wolnego kapitalizmu, tylko
      kapitalizmu państwowego, kiedy to siłowe regulowanie rynku uniemożliwia ludziom
      zawieranie dobrowolnych umów. Podstawowy problem to masa ograniczeń rynku w
      postaci opłat, zezwoleń i konieczności zgłaszania wszystkiego do urzędów. Nie
      można po prostu otworzyć sobie targowiska, czy małego biznesu; konieczna
      jest „opłata targowa” (czyli arbitralnie przyznane sobie przez władzę
      uprawnienie do zawłaszczania bogactwa obywateli, do którego stworzenia ani
      trochę się nie przyłożyła), rejestracja w urzędzie, płacenie podatków itd.

      Inne poważne ograniczenia to szerzące się samorządy, które, jak same
      podkreślają, mają wspaniałą „tradycję”, tylko że nie jest to tradycja zawodowa,
      tylko niestety tradycja ciągłego walczenia o przywileje i ograniczanie rynku.
      Szczególnie niebezpieczny jest ten proceder w przypadku prawników, żyjących z
      naszego chorego systemu prawnego.

      Nie należy oczywiście zapominać o budżecie państwa, który poprzez ściąganie
      środków prywatnych w postaci podatków, niszczenie systemu kredytowego przez
      obligacje oraz deprecjację pieniądza ciągłą inflacją, utrudnia akumulowanie
      kapitału i zwiększanie inwestycji, przyczyniające się do wzrostu produkcji,
      podziału pracy i zatrudnienia. Wszystkie te interwencjonistyczne czynniki mają
      skutki z postaci przymusowego bezrob
      • Gość: Obserwator Re: To Państwo włącza guzik INFLACJA!!! IP: 5.5R3D* / *.cache.pol.co.uk 25.04.04, 22:26
        Czlowieku! Co ty nie masz zycia? Takie dlugie litanie...kto tak pisze?
      • Gość: cynik Re: To Państwo włącza guzik INFLACJA!!! IP: *.kabel.telenet.be 26.04.04, 18:52
        Gość portalu: przekaznik_wiedzy napisał(a):

        > To co tu piszecie to kłamstwa albo półprawdy......

        Dobre zwyczaje wymagaja podania zrodla przytaczanego artykulu Machaja...
        - do ktorego zreszta nic dodac nic ujac. Chyba tylko to ze postulat cyt.

        " Zwyczajnie w celu likwidacji tego problemu należy odebrać państwu możliwość
        produkowania pieniądza." mozna nazwac po imieniu powrotem parytetu zlota, po
        30 latach oblednego drukowania nie opartego na niczym papierowego pieniadza.

        pozdr.
    • Gość: janspruce Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.proxy.aol.com 25.04.04, 21:47
      Rozpedzic te Rade na cztery wiatry.Byl juz jeden od schladzania i zostawil tam
      swoich kolegow. W jednym przyznaje racje Lepperowi- Balcerowicz nie moze miec
      wplywu na gospodarke ani stopy procentowe. Ten czlowiek po prostu przynosi
      pecha. Zreszta jest na uslugach Sorosa ktory spejalizuje sie w wykanczaniu
      ggield i gospodarek krajow rozwijajacych.
      • Gość: Geralt Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.tkdami.net / *.tkdami.net 25.04.04, 22:26
        Ale belkot wink). Facet jak nie masz pojecia o gospodarce i mechanizmach nia
        rzadzacych to nie wypowiadaj siewink.
        • Gość: misiu Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: 5.2.* / *.chello.pl 25.04.04, 22:51
          Ty się za to znasz tyle, na ile merytoryczną odpowiedź popełniłeś. Wyciąganie
          prognoz inflacyjnych na podstawie incydentalnego wzrostu cen cukru,
          zaistniałego w wyniku jakiejś głupiej plotki (czy może raczej zaplanowanej
          akcji upłynniania nadmiernych zapasów) to kompletny idiotyzm. Przecież teraz
          sprzedaż cukru musi polecieć na pysk, a za nim jego ceny. Żeby jeszcze tym
          samym, zasłużnym kursem zabrał się J.E.Balcerowicz... Echh!
          • Gość: azb Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: 195.117.228.* 26.04.04, 13:52
            No cóż. Z tym ochrzanem dla przedmówcy trochę przesadziłeś. Dowcip polega na
            tym, że wszystkim doskonale wiadomo, iż z chwilą wejścia do jednolitego rynku
            europejskiego większość cen będzie miała wielkość europejską. A to w przypadku
            cukru oznacza więcej niż jeszcze kilka miesięcy temu. Zakup dużego zapasu cukru
            miał jak najbardziej logiczne uzasadnienie. Podobnie zakup samochodu z kratką,
            materiuałów budowlanych (wzrost VAT-u) itd. Nie ma szans na gwałtowny ruch w
            dół cen. Istnieje jednak bardzo duża szansa na utrzymanie się tych cen na tym
            samym poziomie jeszcze przez dłuuuuugi czas. A to oznacza spadek inflacji (ale
            dla tej liczonej kwiecień do kwietnia dopiero za rok).
            • dutchman Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? 26.04.04, 16:33
              Gość portalu: azb napisał(a):

              > Dowcip polega na tym, że wszystkim doskonale wiadomo, iż z chwilą wejścia do
              > jednolitego rynku europejskiego większość cen będzie miała wielkość
              > europejską.
              Tak jak zgadzam sie ze wszystkim innym o czym piszesz, tak to to jest calkowita
              bzdura niczym nie poparta. Co to za "wielkosc europejska" ? Cos takiego nie
              istnieje !!! We wszystkich krajach w Europie ceny sa przeciez rozne !!
              I nie mysl ze wstapienie Polski do Unii spowoduje wyrownanie tych cen a zarazem
              podwyzki wszystkich cen w Polsce !!
              pozdrowienia
              dutchman
    • Gość: Kiepski Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.04, 22:41
      Inflacja =zwiekszenie plac.Gdzie??? i komu??????Ludzie ,czy wy macie troche
      oleju w glowie.Rosnie bezrobocie i rosnie inflacja+place.To jakies
      szalenstwo.Balcerowicz i Soros+WB to nzjwieksze zagrozenia dla Polski.Nieco
      mniejsze to ,,nasz parlament''+,,nasze partie''PO PIS SLD UP SDPL LPR PSL
      Samoobrona itd TYlko UPR iproste reguly ekonomii.Moze wreszcie zmadrzejecie.
    • Gość: x Nie czy tylko kiedy, im wcześniej tym lepiej IP: *.acn.waw.pl 25.04.04, 23:09
    • Gość: Lui Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: 194.29.129.* 25.04.04, 23:21
      Balcerowicz musi odejść
    • Gość: Pat i Mat Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.hostplus.net 26.04.04, 04:59
      Po pierwsze , Balcerowicz musi odejcs, po drugie ,Balcerowicz musi odejcs, po
      trezcie Balcerowicz musi odejcs, znajdzie sie kij na zydowski ryj, co jest dop
      djabla , troche sie ruszyla gospodarka a oni juz chca cos podwyzszac, ,nie ma
      sie co przejmowac sraniem jak jesc co niema
    • Gość: Olek51 Nie jest wazny wzrost, ważna jest inflacja IP: *.teleton.pl 26.04.04, 06:55
      Smutne jest to, że dla RPP i władz NBP wszystko, oprócz inflacji jest
      czynnikiem drugorzędnym - stopa bezrobocia, stopa inwestycji, siła nabywcza
      obywateli RP. Ważne żeby nie było inflacji i żeby stopy bazowe były co najmniej
      o 10 pkt wyższe od stopy inflacji. Tylko że jak wzrosną stopy, to kapitał
      spekulacyjny zacznie grać na zwyżkę złotego - chociażby po to, żeby euro, które
      sprzedawali po 4,80 kupując polskie papiery dłużne odkupić np. po 4 zł. A że
      przy okazji eksport pójdzie się bujać i ożywienie gospodarcze szlag trafi to
      naprawdę drobna szczegóła. Szkoda że nasi bossowie od finansów zatrzymali się
      na etapie reaganomiki i thatcheryzmu, gdy nawet Guru Balcerowicza Jeffrey Sachs
      odchodzi od monetaryzmu.
      • Gość: kolega olka Re: Nie jest wazny wzrost, ważna jest inflacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 07:23
        Oj Olku Olku, nie mozna tak przeciez bezkarnie atakowac zbawcy polskiej
        gospodaki i jego epigonow, skoros Ty nie pro-Balcer tos na pewno ppro-Lepper (
        a kysz, a kysz).

        Oj zeby to byl taczeryzmo-reganizm. Volkeri jego druzyna to chociaz wiedzieli
        co to sa badania ekonomizne i mieli pojecie o interpretacji modeli, a ta nasza
        zgraja darmozjadow to.. ech. Pare lat temu tez podnosilismy stopy bo inflacja
        rosla (ale nie bazowe), bo wieprzki i zboza podrozaly i .... szkoda slow. Ale
        skoro czlonek RPP daje sie rolowac doktorancikowi na lewym modelu, to mozna
        spodziewac sie najgorszego sad(
    • Gość: pak Analitycy IP: 217.96.2.* 26.04.04, 07:19
      "Gdy analitycy rynkowi zobaczyli dane GUS, od razu podwyższyli swoje prognozy
      inflacyjne" - chyle czola przed ich umiejetnosciami analitycznymi.
      Analitycy powinni analizowac i przewidywac.
      Inna sprawa to to, ze u nas nie za bardzo jest jak analizowac, bo gospodarka
      jakos sie trzyma pomimo dzialan rzadu - jak we wloszech.
      • Gość: Anal Re: Analitycy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 07:24
        ja nie podwyzszylem
    • Gość: zorro Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.dsl.pipex.com 26.04.04, 07:29
      Z mojej perspektywy w Anglii to wyglada tak: przed dolaczeniem do euro, Polska musi odpokutowac regulaminowany okres (chyba dwa lata) w bardzo ustabilizowanej relacji do euro, bez duzych wahan. Jezeli ta wysokosc zlotowki do euro, ustalona w ten sposob 'raz na zawsze', bedzie za wysoka, zle sie to odbije na polskiej konkurencyjnosci. Ale jesli wysokosc zlotowki bedzie za niska, to tzw 'hot money' czyli pieniadz spekulacyjny zaleje Polske, wykorzysta i rzuci.

      Czyli, istotnie, racje ma przekaznik_informacji, ktory nadal artykul (duze dzieki), ktory pokazuje ze inflacja spowodowana jest z premedytacja przez Bank Narodowy.

      Ale uwaga: nie zapomnijmy o makro-ekonomii, czyli o tym co sie dzieje na swiecie. Stopa procentowa eurolandu jest tylko 2%, a mowi sie o dalszych jej obnizkach, ze wzgledu np. na niemiecka recesje, wiec w koncu stopa procentowa polska bedzie musiala zejsc w dol, zeby zrownac stope z eurolandem, innej mozliwosci nie ma. To umocni zlotowke, po okresie (moze dwuletnim) duzej jej inflacji.

      Kto na tym straci? Moze Polska, ktora zrobi sie malo konkurencyjna. Kto na tym zyska? Ci, ktorzy moga spekulowac w Polsce juz teraz.

      Nie zapomnijmy, ze Soros wypchnal Wielka Brytanie z ERM, czyli z poprzedniego eurolandu.

      A teraz moje pytanie dla tych, co sie znaja w temacie: chce kupic mieszkanie w Krakowie (bede placic w euro/funtach). Czy myslicie, zeby kupic juz, czy tez poczekac, az sie zlotowka opusci w stunku do tych walut?
      • Gość: Niecierpliwy Czy czeka nas podwyżka stóp %%%? Chyba tak.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 09:08
        Kupno mieszkania - wyglada, ze warto poczekac. Podwyzka cen o jakies 10% w
        ostatnim roku byla spowodowana tylko jednym czynnikiem: stopy procentowe
        pozyczek hipotecznych spadly na tyle, ze wynajmujacym zrobilo sie to samo a
        nawet taniej wziac za ten sam wydatek miesieczny raczej pozyczke bankową i
        kupic wlasne mieszkanie, nawet za 100% pozyczonych pieniedzy. Tak naprawde,
        wszystko co zostalo masowo wyprzedane to nowe budownictwo - mlodzi ludzie
        zawsze i wszedzie preferuja zaczynac "od nowa". Ceny wynajmu mieszkan spadly
        gwaltownie bo wiekszosc opuszczonych mieszkan przez tych ktorzy wyprowadzili
        sie "na swoje" pozostaje puste - nie ma nowych lokatorow, bo nie ma masowego
        nowego zatrudnienia przyciagajacego nowych ludzi do nowych stanowisk pracy i
        koniecznosci znalezienia miejsca do spania. Spodziewam sie raczej wiecej ludzi
        wyjezdzajacych za lepiej platna praca do Europy anizeli naplywu Europejczykow
        do Polski czyli jeszcze wiecej wolnych mieszkan do kupna i do wynajmu = ceny w
        dol szczegolnie w duzych miastach. Budowlancy ograniczyli nowe investycje -
        jakies statystyki o Warszawie mowily nawet o 25% mniej nowych "poczatkow"
        budynkow mieszkalnych - "nie dostaja zezwolen" (sic!) Ledwo cudem udalo im sie
        pozbyc pustostanow i nie widza rynku w przewidywalnej przyszlosci.
        Co do zlotowki - ocen sam jakosc sejmu, rzadu itp. i ich determinacji
        wprowadzenia skutecznego planu typu planu Hausnera. Cena zlotowki najpewniej
        wzrosnie - wyzsze stopy procentowe bo ryzyko otrzymania spowrotem pelnej
        wartosci pozyczonych panstwu oszczednosci wzrasta z widmem Lepera to i premia
        za takie ryzyko - stopa procentowa musi wzrosnac aby nastarczyc z
        zapotrzebowaniem.
        Obecny sejm i rzad zaplaci wszystko dla kilku miesiecy spokoju: PKP, gornictwo,
        waloryzacja emerytur itp. i wykupuje sie tylko ciagle nowo pozyczonymi
        pieniedzmi. Ilosc tego juz jest blisko pulapu 60% uznanego za maksymalny cieżar
        mozliwy do splacania przez polską gospodarke. A potem, czyli juz naprawde
        teraz, są tylko dwa wyjscia: podniesienie wynagrodzenia pozyczajacym - wyzsza
        stopa procentowa dla oszczedzajacych (Ministerstwo Finansow) albo drukowanie
        niewypracowanych pieniedzy - NBP - czyli inflacja, ktora niszczy wszystko
        wszystkim: oszczednosci = baza investycyjna znikaja i wszyscy na tym tracą.
        Wierzyciele bojac sie o wyplacalnosc dluznika pozbywaja sie zlotowki - zlotowka
        spada mimo ze placi wiecej ale strata na pozyczonym kapitale moze byc wieksza
        anizeli zwiekszony dochod wyzszymi procentami. To co zostaje pod kreska sie
        liczy..... Jesli Leperowi uda sie obrabowac bank: U$37,5 mld rezerwy odlozonej
        na splate U$87,5 mld dlugu zagranicznego zlotowka zleci na morde blyskawicznie.
        Nawolywania "Balcerowicz musi odejsc" to chyba pobozne życzenia spekulantow
        liczacych na spadek zlotowki!
        Soros tylko wlasciwie przewidzial spadek angielskiego funta i malazyjskiej
        waluty i odpowiednio sie ustawil na rynkach walutowych, co najwyzej
        przyspieszyl dewaluacje tych walut ktore i tak musialy sie zdeprecjonowac.
        Nawet 10-ciu Sorosow nie sa w stanie poruszyc skutecznie waluty nawet malego
        panstwa jesli gospodarka tego kraju jest zdrowa.
      • Gość: cynik Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.kabel.telenet.be 26.04.04, 19:18
        A teraz moje pytanie dla tych, co sie znaja w temacie: chce kupic mieszkanie w
        Krakowie (bede placic w euro/funtach). Czy
        myslicie, zeby kupic juz, czy tez poczekac, az sie zlotowka opusci w stunku do
        tych walut?

        IMHO: kup zloto w czym chcesz do polowy maja i sprzedaj gdy znajdziesz
        mieszkanie, gdzies miedzy grudniem a lutym. moim zdaniem jest calkiem
        prawdopodobne ze na samej tej transakcji bedziesz kolo 20% do przodu, plus
        lekko liczac 5-10% deprecjacji zlotego w tym czasie (20% gdy nie przyjma "planu
        hausnera").
    • Gość: Emeryt Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 26.04.04, 08:00
      RPP dba o interes Banków one zaarobią obywatel straci ,jak zwykle.
    • Gość: Maciej wynagrodzenia o 7% ?? i to mówi analityk !!! IP: *.pl / *.enterpol.pl 26.04.04, 08:34
      To są jakieś brednie ....
    • Gość: Q Kumu te pensje rosną ??? IP: 195.20.110.* 26.04.04, 08:41
      Ja w tym roku nie dostałem ani zeta podwyżki, a jeszcze coś sie mowi o redukcji
      płac !!!
    • Gość: Pytanie Jaki wplyw na obligacje... IP: *.mci.co.uk 26.04.04, 08:44
      Czy ktos moze mi powiedziec jak ew. podwyzka stop procentowych wplynie na
      fundusze obligacyjne i wartosc obligacji...?
      • Gość: Chciwy Re: Jaki wplyw na obligacje... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.04, 09:22
        Ceny juz wypuszczonych obligacji o stalym kuponie nie przywiazanych do inflacji
        (czy sa takie w Polsce?) musza spasc przy wzroscie stop procentowych bo ich
        dochod bedzie mniejszy z tych samych 100 zlotych anizeli z nowych obligacji
        wypuszczonych po wyzszej stopie %. Musisz wydac wiecej za stara obligacje aby
        uzyskac ten sam dochod ktory otrzymasz z nowej obligacji.
        Np. (zakladajac tę sama jakosc, warunki i czas pozyczki):
        Stara obligacja za 100 zlotych po 5% = 5 zlotych rocznego dochodu.
        Nowa obligacja za te same 100 zlotych po 10% = 10 zlotych dochodu.
        Musisz kupic dwie stare obligacje aby zarobic te same 10 zl!
        Cena starej obligacji musi spasc do 50 zlotych!
      • Gość: Radek Re: Jaki wplyw na obligacje. - Tracisz. IP: 157.25.139.* 26.04.04, 10:17
        Jak stopa inflacji wzrasta. Przy stałym oprocentowaniu zawsze tracisz. No chyba
        że jest to pożyczka.
        • Gość: Pytanie Re: Jaki wplyw na obligacje. - Tracisz. IP: *.mci.co.uk 26.04.04, 10:44
          Ale w przypadku funduszu (operujacego non-stop np. w czasie inflacji) mozna
          chyna zyskac, bo wieksze oprocentowanie znaczy wyzszy zysk z lepiej
          oprocentowanych roznego rodzaju obligacji....moze sie myle?
          • Gość: cynik Re: Jaki wplyw na obligacje. - Tracisz. IP: *.kabel.telenet.be 26.04.04, 19:33
            Gość portalu: Pytanie napisał(a):

            > Ale w przypadku funduszu (operujacego non-stop np. w czasie inflacji) mozna
            > chyna zyskac, bo wieksze oprocentowanie znaczy wyzszy zysk z lepiej
            > oprocentowanych roznego rodzaju obligacji....moze sie myle?

            Nie licz na to. Kupujac fundusz obligacji kupujesz jego dawniej kupione aktywa
            przynoszace dochod. Jezeli stopy ida do gory dochod z tych aktywow pozostaje
            staly natomiast ich wartosc sie zmniejsza - masz wiec strate kapitalowa. To ze
            nowe obligacje nabyte przez fundusz beda ewentualnie mialy wyzsza stope (coupon
            rate) jest zwykle do zaniedbania. Obligacje nie sa w zadnym przypadku
            odpowiednim miejscem w warunkach TRENDU rosnacych stop procentowych.
    • Gość: Wanta Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.iios.pwr.wroc.pl 26.04.04, 09:41
      Ludzie jakie pensje rosną, pracuję w budżetówce w szkolnictwie wyższym i nic
      nam nie wzrosło..........
    • Gość: Rosomak Re: Płaca realna spada na łeb. IP: 157.25.139.* 26.04.04, 10:11
      Ciekawe gdzie pensje rosną. Mój pieniądz realny obniżył się w tym roku o 10%.
      Wystarczy porównać podwyżki cen paliwa, czy innych artykułów codziennego
      użytku. I jak się to ma do zarobków dziennikarzy, posłów czy Senatorów, całej
      administracji Rządowej, którzy milczą bo maja zbyt wiele do stracenia. Jeszcze,
      co niektórzy maja mało to i 50tyś EURO na miesiąc sięgają jako obserwatorzy w
      UE. Ciekawe ilu się zrzeknie takiej forsy?
    • Gość: remikane Trochę edukacji... IP: *.multicon.pl / *.multicon.pl 26.04.04, 11:34
      Widzę, że niektórym na forum przydałoby się trochę edukacji.
      Proponuję więc odwiedzić poniższe linkismile:
      www.nbportal.pl/?ps=0
      www.federalreserve.gov/
      www.federalreserveeducation.org/fined/index.cfm
      • Gość: Rosomak Re: Trochę edukacji - i będzie kasa? IP: 157.25.139.* 26.04.04, 11:51
        A cóż mi po takiej edukacji. To że inflacja wzrośnie wiedziałem rok wstecz, a
        to że mogę za te same pieniądze kupić mniej podstawowych artykułów i tzw.
        zasobów niezbędnych do życia doświadczam obecnie. Może mam się cieszyć że jakiś
        pajac w Warszawie grzejący krzesełko więcej zarabia? U nas takich rewolucji nie
        będzie i moje pieniądze nadal będą spadać w stosunku do tzw. zasobów
        podstawowych.
    • Gość: andy Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 26.04.04, 12:09
      te stopy to mamy dzięki sld ,millerowi i kwachowi.a wzrost produkcjio 6% to
      jest fikcja.euro podrożało o 20%,odjąć tą różnicę i mamy minus wzrostu
      produkcji.obecnie w kraju jest większe bezrobocie,ludzie mają mniej pieniędzy-
      skąd ten wzrost-PROPAGANDA KOMUNISTÓW.
      • Gość: Rosomak Re: Oj Tak. Oj Tak........................... IP: 157.25.139.* 26.04.04, 12:22
        Bo to się liczy tak.
        Płaca obliczona, aby dostać pożyczkę z banku – netto zarobku. (masz za mało)
        Płaca obliczona, aby dostać zapomogę – brutto zarobku (masz za dużo)
        Inflacja – koszyk inflacyjny ok. 1500 różności (można poczarować uśredniając,
        tam ujmując, a tam dodając)
        To samo z PKB
        Cena towaru według EURO
        Płaca według Polskiego standardu minimum socjalnego.

        Można jeszcze ponarzekać jak na posła lub Władzię przystało „wszyscy winni
        tylko nie ja”, „Oszczędzać i ciąć, ale wara od mojej prywaty i płacy, przecie
        tajna, a ja taki zaharowany w 7 Radach Nadzorczych i 5 Zarządach, jeszcze muszę
        słuchać tego głupiego Leppera który chce mi moją krwawicę odebrać ”.
        Pozdrawiam wszystkich optymistów.
    • Gość: Kibic Re: Czy czeka nas podwyżka stóp procentowych? IP: *.ruch.com.pl / *.ruch.com.pl 26.04.04, 13:59
      Dogmatyk Balcerowicz nie zrezygnuje z chłodzenia gospodarki, on jest
      niereformowalny. Prawdą jest że największym szkodnikiem jest wykształcony
      głupek - to tylko cytat. Ponadto prawdą jest, że od jakiegoś czasu rosną
      wynagrodzenia, tylko, że ludziom żyjącym w wirtualnym świecie nie kojarzy sie
      prosta prawda,że o tzw."średnim wzroście wynagrodzeń" w Polsce decyduje wzrost
      dochodów najbogatszch. 90% ludzi po prostu pieniędzy nie ma na nic prócz
      przeżycia i im od lat wynagrodzenia spadają a to oni są konsumentami masowymi a
      nie najzamożniejsi. To trywialne ale prawdziwe. Przecież Balcerowicz razem z
      RPP, no może prócz Nieckarza nigdy niczym nie zarządzał ( bycie ministrem to
      polityczna funkcja i nie ma nic wspólnego z kierowaniem firmą ), to są
      teoretycy w rodzju niektórych profesorów doktorów habilitowanych u których na
      studiach zdawano egzaminy a później w pracy należało o głupotach głoszonych
      przez nich ex catedra natychmiast zapomnić.
    • Gość: kika znowu katastrofa, dotknelo nas ozywienie gospodarc IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 16:09
      czy jak to sie kiedys nazywalo? kleska urodzaju?
      no to trzeba batem, nie sie znowu zamrozi!
    • Gość: kika znowu katastrofa, dotknelo nas ozywienie gospodarc IP: *.dip.t-dialin.net 26.04.04, 16:09
      czy jak to sie kiedys nazywalo? kleska urodzaju?
      no to trzeba batem, nie sie znowu zamrozi!
      • Gość: eklos Re: znowu katastrofa, dotknelo nas ozywienie gosp IP: 62.233.235.* 26.04.04, 21:07
        Tym razem jest sporo refleksji to znaczy że sa jeszcze Polacy co umieja
        korzystać z głowy. Jednak zasada że nikt nie narzeka na brak rozumu widoczna
        jest jak na dłoni. Biada nam Balcerowicz - nie opuszczaj nas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka