Dodaj do ulubionych

ksiezniczko

09.09.07, 21:51
Facet ma nieustannie zabiegac o kobiete?? Zartujesz chyba? Gdzie to jest
napisane? Ty masz facetow za maszynki? To sa tez ludzie ktorzy maja uczucia.
Nazywasz swojego faceta partnerem? A traktujesz jak sluzacego. Zachowujesz sie
jak rozpieszczona ksiezniczka ktorej facet (oj przepraszam... poddany) ma
uslugiwac. I tyle. A jasnie pani moze laskawie da sie przeprosic. Kolega
przeklinal. Ok. Ale ciebie nie obrazal. Jak nie tolerujesz tego to twoj
problem. Moglas do innego pokoju wyjsc albo do kuchni na kawe. Tym bardziej ze
oni przyszli w interesach a nie na pogaduszki. Gdzie jest powiedziane ze swiat
ma sie do ciebie dostosowac?
A co do faktu ze facet innemu koledze uwage zwraca... no coz ludzie sa rozni.
Jedni sa w stanie zrozumiec prosbe o nieprzeklinanie a inni nie. Zakladam ze
twoj facet swoj rozum ma i jakis powod zeby uwagi nie zwracac tez.
Wspolczuje twojemu facetowi. Oby nie zrobil bledu wiazac sie z toba bo nie
bedzie mial zycia...tylko zywot sluzacego.
Obserwuj wątek
    • sloneczko216 Re: ksiezniczko 09.09.07, 21:55
      haha. Dobre!!Ale ja zbeształaś, ale też uważam, ze bezsensu tak się
      boczyć.
      • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 21:57
        No to sie zgadzamy ;)
        Zle mi sie wyslalo tez oops ;) nie wiem czemu. To post do Mariny111 a propos
        watku "zle mi"
        • sloneczko216 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:00
          Wiem, czytałam i trochę probowałam jej doradzić, że bezsensu to
          boczenie. Jednego tylko tez nie łapię- dlaczego jednemu zwraca uwagę
          a innemu nie. Wiesz moje zdanie jest takie, że powinna sama mu
          zwrócić uwagę, a nie czekać aż facet to zrobi za nią. Gdyby mi coś
          takiego przeszkadzało sama bym zwróciłą mu uwagę i tyle.
          • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:18
            Wiem ze wiesz ;) napisalam tamten post zeby inni tez nie mieli watpliwosci o co
            chodzi. W tym sama zainteresowana ;)

            Ja chyba rozumiem dlaczego facet moze jednemu zwracac uwage a innemu nie.
            1. Dobremu kumplowi mozna powiedziec "sluchaj moja dziewczyna jest troche
            przewrazliwiona wiec moze sie troche powstrzymuj w jej obecnosci?" Natomiast
            szefowi sie tego nie powie. Nawet koledze z pracy ktorego sie slabo zna, ktory
            przyszedl w gosci i do tego w interesach.
            2. Moze facet zna tego kolege z pracy i wie ze nie ma sensu mu zwracac uwage bo
            i tak do niego nie dotrze bo to taki typ?

            Tak jak pisalam sa rozni ludzie. Jedni sie dostosuja a inni nie.
            • sloneczko216 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:21
              Masz rację. Napisz jej to może zrozumie.
              • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:27
                No nie wiem. Nie chce zasmiecac forum powtarzaniem. Moze sama tu trafi?
                Chociaz pewnie i tak do niej nie dotrze "bo jej tata... itd"
                • sloneczko216 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:29
                  ha ha. Masz arcję jej tata nigdy by tak nie postapił. A jej facet to
                  straszny drań. Nie obronił swojej księżniczki.
                  • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:30
                    no wiecie?? tak się droczyć z bidulą??
                    toż ona pokrzywdzona fest jest ..
                    :D:D:D

                    jak ja bym chciała mieć taki problem:D
                    jaki problem? przecież ja sie nie bocze:D
                    • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:32
                      Droczyc? A bo my (ja przynajmniej) takie wredne z natury jestesmy ;)
                      • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:33
                        poważnie?:D
                        w życiu bym się nie domyśliła:D
                        heh
                        ale dziewczyna naprawdę jest "niezła", choć trochę zalatuje trolami..
    • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:42
      Pol dnia sie meczylem aby jej to wytlumaczyc... obawiam sie, ze mi
      sie nie udalo :(
      • sloneczko216 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:44
        Nikt jej tego nie przetłumaczy. Niestety. Na miejscu tego kolesia
        obraziałbym się na nią. Po co komu laska, która sama nie umie się
        wybronić i jeszcze ma pretensje o to do całego świata. Największe do
        niego. Dziś zobaczyłam sporo wpisów tam, ale stwierdziłam ze bez
        sensu już się wypowiadać, bo i tak laska wie swoje.
        • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:46
          Odnosze nieodparte wrazenie, ze jest niezmiernie samolubna osoba...
          Liczy sie tylko i wylacznie ona i nikt i nic wiecej :( No coz..
          takie osoby tez musza byc :(
        • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:47
          Ja w ogole nie rozumiem przed czym on ja mial "bronic". Gdyby kolega ja obrazal,
          to faktycznie byloby sie o co wkurzyc. Ale facet pewnie od czasu do czasu
          niecenzuralnym slowem rzucal i tyle. I taka krzywda jej sie dziala?
          • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:49
            Powinien ja bronic przed nia sama.. bo z takim nastawienie do zycia
            to dziewczyna marnie skonczy... nie ma chyba nic gorszego niz stare,
            zgorzkniale panny :(
            • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:51
              to raz, a dwa, że widzi problem tam gdzie go nie ma. moze ma we krwi czepianie
              się?! może musiała sie jakoś czepić a nie miała czego?! haha wcale bym się nie
              zdziwiła jakby ten jej pantoflarz już w ogóle nie zadzwonił :)
              • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:52
                Albo po tej nauczce, wzial ja do galopu i pokazal co to jest zwiazek
                dwojga ludzi i na czym to polega.. :)
                • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:53
                  ooo, to chyba nie doczytałam :(
                  • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:54
                    Tak, tak.. i ksiezniczka stwierdzila, ze chlopak ma teraz przewage
                    nad tamtym i mial jej uzyc aby obranic jej cnote...
                    • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:55
                      to sie bidula nie doczekała..
                    • quba40 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:56
                      Najwyraźniej to osoba, która lubi wykorzystywać innych, heh pewnie jej źle było,
                      że ma porządnego faceta, który nie jest tak interesowny jak ona i nie potrafi
                      wykorzystać tego, że ma w garści kolegę ;)
                      • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:57
                        chciała się poczuć jak tytułowa księzniczka właśnie, ale jej troszkę nie wyszło,
                        bo jej oblubieniec pozbył ją piedestału.. bądź nie dopuścił do jego dostąpienia..
            • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:55
              Oj tak. Masz racje. Bronic przed nia sama.... dooobre ;)
          • sloneczko216 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:50
            Niekórzy używają niecenzurowalnego jężyka jako przecinek . Tutaj też
            mnie wkurza takie zachowanie u ludzi. Jednak sama by m zwróciła
            uwagę, ale najpierw należy wyczuć sytuację.
            • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:51
              Szczegolnie gdy klnacy jest winny kase i moze sie tak przytrafic,ze
              jak sie obrazi to przestanie chciec ja zwrocic...
              • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:52
                o własnie...
          • quba40 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:52
            Właśnie zarzut o niebronienie jej przez faceta jest wyssany z palca, gdyby była
            osobiście atakowana a on nic nie reagował to zrozumiałbym jej żal. Co z tego, że
            facet wiedział, że ona nie lubi przekleństw, nie jest chyba dzieckiem i powinna
            sobie w życiu jakoś z tym radzić, nie potrzebuje do tego opiekuna, który
            odgrodzi ją od świata przekleństw ochronnym parasolem. Sama powinna o to dbać,
            zwrócić kulturalnie uwagę gościowi, że źle się czuje jak ktoś klnie w jej
            towarzystwie i poprosić go o stonowanie swoich wypowiedzi. To tak jak z ktoś
            jest niepalący, wystarczy poprosić palacza o nie palenie w jego towarzystwie, w
            większości skutkuje ;)
            • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:55
              własnie, a dziewczyna trochę zaprzeczała sobie, bo pisała, że jest wyszczekana i
              w ogóle, ale z drugiej strony oczekiwała obrony ze strony faceta. jeśli
              faktycznie byłaby taka wyszczekana i umiejąca sie obronic na pewno by to zrobiła
              a nie zekała na jakieś zachowanie swojego chłopa..
    • quba40 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:46
      Surowo, dosadnie, podoba mi się ;)
      Dziewczyna z drobnostki zrobiła aferę, zachowała się niepoważnie trzaskając
      drzwiami i strzelając focha i na dodatek oczekuje, że facet przeprosi za jej złe
      zachowanie :P
      Dbanie o kulturę szanuję, ale nie można zmuszać innych nawet swojego partnera
      aby przestrzegał tego samego światopoglądu, narzucanie swojej woli innym nie
      można nazwać partnerstwem. Partnerzy powinni akceptować i szanować swoją
      odmienność, ale nie muszą przyjmować jej jako własnej aby zadowolić bliską osobę.
      • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:49
        Ty mowisz o partnerstwie i przestrzeganiu zasad oraz czyjegos zdania
        i oceny sytuacji... Zapomnij.. "ksieznieczka" chyba nawet nie wie co
        to oznacz yi czym to sie je... nie te klimaty:(
        • quba40 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:58
          Na to niestety wygląda, chyba musi dostać od życia kopa w d... aby nauczyła się
          na czym polega związek partnerski, oby dostała go prędzej niż później to może
          się opamięta ;)
          • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 23:00
            o włąśnie!! to tak pachnie... taka rozpieszczona dziewczynka dostająca pod nos
            zawsze to co się chiało, zawsze wszystko na jej życzenie a tu co?? spzreciw! jak
            to możliwe?! obraza majestatu nastąpiła. faktycznie powinna od życia kopa
            dostać. dobzre mówisz.
            • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 23:06
              Ee tam sprzeciw.. facet ja zignorowal na celej linii.. Najpierw nie
              wypierdzielil kumpla z domu a potem nie wytlumaczyl paniusi swojego
              zachowania... Sprzeciw to bylaby taki pikus maly :)
      • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:49
        otóż to, a jej zachowanie i upór w rozmowie z Wami dowodzi tylko an to, ze sama
        jest jeszcze dzieckiem i chyba nie dorosła do zwiazku,. Skoro on wścieka i
        obraża sie o takie coś, to co będzie w obliczu większych problemów??!!
        • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:51
          Jedno slowo H I S T E R I A :(
          • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:52
            hmmm, histeria? to chyba nie jest dobre słowo, choć może..:)

            przesadyzm pzrede wszytskim oraz egoizm. ma dziewczyna klapki na oczach i widzi
            tylko koniec własnego nosa i nic ponadto.
            • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:53
              To jest idealne slowo.. gdy zaczyna sie walic swiat, a trafienie na
              mur moze byc taka sytuacja, to zostaje histeria, agresja lub
              samobojstwo.. wiec chyba histeria :)
              • rasgeea Re: ksiezniczko 09.09.07, 22:56
                pewnie tak.
                wiesz, ktoś postąpił nie tak jak ona chciała, niezgodnie z jej przemyśleniami i
                co teraz?? tragedia!!
                • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 23:07
                  Sluchajcie gorzej.
                  Nie dosc ze facet be bo nie obronil. Jeszcze - o zgrozo - przeprosic nie chce.
                  Chciala sie biedna na forum wyzalic, zeby ja ktos chociaz wirtualnie po glowce
                  poglaskal, a tu zonk. Jeszcze ja potepili. W tym ja :"> Oj niedobrzy my wszyscy ;)
                  • kontik_71 Re: ksiezniczko 09.09.07, 23:09
                    To co ja mam powiedziec? Cale dwie galazki na biedaczke naskakiwalem
                    i w innych watkach tez :( Ale wredny jestem.. kurde no..
                    • gertruda6 Re: ksiezniczko 09.09.07, 23:16
                      Oj nie martw sie tak ;) Ja Ci wybaczam ;)
    • marina111 Re: ksiezniczko 10.09.07, 00:20
      domyslam się ze to na mój temat. Ja uwazam ze skoro przeklina w moim
      towarzystie to znaczy ze obraza mnie. Mało wiesz o naszym zyciu wiec
      dziwią mnie twoje wnioski. A jesli chodzi o wiązanie się ze mną...
      no cóz kiedy dziś przyszedł mnie przeprosić sam chętnie podjoł temat
      slubu. Chyba mu sie ta twoim zdaniem katastroficzna wizja podoba. :)
      Owszem dla niego i mojego otoczenia jestem księżniczką a ciebie nie
      ma w tym otoczeniu bo sie do niego nie nadajesz. Wiele kobiet
      chciała by być tak traktowane jak ja ale niestety pozwoliły facetom
      na zbyt wiele i teraz załują.
      Pracuje z maltretowanymi kobietami i widze jak sobie spaprały zycie
      na własne zyczenie.
      • gertruda6 Re: ksiezniczko 10.09.07, 00:36
        marina111 napisała:

        > domyslam się ze to na mój temat. Ja uwazam ze skoro przeklina w moim
        > towarzystie to znaczy ze obraza mnie.

        Ok tak uwazasz. No coz. Oni najwyrazniej tak nie uwazaja. A skoro ciebie to
        obraza (w twoim odczuciu) to moze wystarczylo kolege o tym poinformowac?


        Mało wiesz o naszym zyciu wiec
        > dziwią mnie twoje wnioski. A jesli chodzi o wiązanie się ze mną...
        > no cóz kiedy dziś przyszedł mnie przeprosić sam chętnie podjoł temat
        > slubu. Chyba mu sie ta twoim zdaniem katastroficzna wizja podoba. :)

        Ciekawe czy bedzie mu sie podobac za kilka lat...

        > Owszem dla niego i mojego otoczenia jestem księżniczką a ciebie nie
        > ma w tym otoczeniu bo sie do niego nie nadajesz.

        Zgadza sie. Nie nadaje sie na dame dworu. Otoczeniu wspolczuje. Chociaz pewnie
        sami taka ksiezniczke stworzyli.

        Wiele kobiet
        > chciała by być tak traktowane jak ja

        Ja nie. Byloby mi zwyczajnie glupio traktowac faceta jak cos gorszego. Niby z
        jakiej racji mialby mi uslugiwac? Ja z moim facetem tworzymy zwiazek partnerski.
        I nie tylko on mnie wspiera, ale ja jego rowniez. Mezczyzna tez czasem moze miec
        gorszy dzien.


        ale niestety pozwoliły facetom
        > na zbyt wiele i teraz załują.

        Nie pozwalam mojemu na zbyt wiele i niczego nie zaluje.

        > Pracuje z maltretowanymi kobietami i widze jak sobie spaprały zycie
        > na własne zyczenie.

        To moze z tego to wynika. Ze skrajnosci w skrajnosc....
        • marina111 Re: ksiezniczko 10.09.07, 00:45
          :) nie. Raczej jest odwrotnie. Ja swoje poglądy mam od dawna a
          pracuje kilka miesięcy. Nie wiem dlaczego uwazasz ze go nie
          wspieram? Jestem przy nim zawsze kiedy mnie potrzebuje i on często
          mówi mi ze przy mnie zapomina o wszystkich problemach (a jest to
          zapracowany człowiek który wiele ma na głowie).
          • gertruda6 Re: ksiezniczko 10.09.07, 00:58
            Ok mowisz ze go wspierasz. Fajnie byc moze tak jest. Ale w takim razie dlaczego
            tak bardzo podkreslas jak to facet musi zabiegac i bronic itd? I jeszcze sie
            domyslac ze czujesz sie urazona?
            • marina111 Re: ksiezniczko 10.09.07, 01:03
              bo ciągłe zabieganie podsyca miłość. Ja tez o niego zabiegam.
              Mężczyzni to zdobywcy i dopuki mają o co zabiegać do tąd będa tym
              zainteresowani. "Nie chodzi o to zeby złapac kroliczka lecz by gonic
              go". Ale poniewaz wiem ze ężczyzna moze miec gorszy dzień stram sie
              mu w takich sytuacjach pokazać ile dla mnie znaczy, czasem
              podbudować małą zazdrością itp
              • gertruda6 Re: ksiezniczko 10.09.07, 01:08
                OK to on powinien o ciebie zabiegac w jaki sposob na przyklad?
                • marina111 Re: ksiezniczko 10.09.07, 01:13
                  Tym co robił do tej pory: Kwiaty, niespodzianki, troska, troszkę
                  zazdrości, nieco komplementów, a niekiedy ustepowaniem. Zastrzegam
                  ze to ze nagromadziałm tu duzo przykładów nie oznacza ze wymagam
                  wych niespodzianek codziennie. Bo zaraz zle zinterpretujesz. Uwazam
                  ze Tak postepują prawdziwi mężczyzni. DOgadzają swoim kobietom.
                  • gertruda6 Re: ksiezniczko 10.09.07, 01:20
                    Jezeli to robi z wlasnej inicjatywy - to ok. Gorzej jak tego tez wymagasz. I co
                    zrobisz jak przestanie? A ty mu robisz niespodzianki?

                    PS Pozno juz. ide spac.
                    • marina111 Re: ksiezniczko 10.09.07, 01:26
                      Staram się. Nie tak częśto jak on ale ja się dopiero uczę angazować
                      w związek. Wczesniej tego nie robiłam i nawet mi na tym nie
                      zalezało. Chociaz nawet wtedy faceci jedli mi z ręki. Jego kocham
                      wiec się staram.


                      Ja tez się kłade. Dobranoc
                  • bilokacja1 Re: ksiezniczko 10.09.07, 01:36
                    Marina111 proszę Cię zajrzyj od czasu do czasu do słownika
                    ortograficznego... to brak szacunku dla czytającego takie błędy
                    robić...
                    • marina111 Re: ksiezniczko 10.09.07, 19:12
                      Przepraszam. Jak pisze szybko to często mi się to zdaza.
                      • kontik_71 Re: ksiezniczko 10.09.07, 19:13
                        To pisz wolniej... nikt cie tu nie goni.. i przemysl moze tez to co
                        piszesz...
    • modliszka24 Re: ksiezniczko 10.09.07, 07:55
      kazdy facet powinien traktowac swoja kobiete jak ksiezniczke
      • quba40 Re: ksiezniczko 10.09.07, 08:14
        jeśli tylko na to zasługuje ;)
        • marina111 Re: ksiezniczko 10.09.07, 19:13
          nareszcie ktos się ze mną zgodził. Jesli nie zasługuje to nie musi z
          nią być...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka