Gość: Galba
IP: 213.17.161.*
01.03.02, 08:20
Groźni i budzący strach Talibowie, ci sami którzy obcinali kobietom uszy za
noszenie kolczyków a wargi za użycie szminki, dziś złagodnieli (by nie rzec
że "zbabieli") niczym dusze nieczyste po przekroczeniu bram raju.
Oto, jak się dowiadujemy, drogie Talibiątka wpadły w histerię po tym jak
strażniczka w Guantanamo szturchnęła w główkę jednego z nich tak niefortunnie,
że spadł mu z niej gustowny turbanik. Oto twardziele i bezwzględni wojownicy
nie mający litości dla odszczepieńców przypomnieli sobie o istnieniu takich
słów jak "godność człowieka" i "tolerancja religijna".
A co na to postępowy świat? Czy doceni wartość resocjalizacyjną obozu na Kubie?
Czy przeprosi rząd USA za ataki na ów obóz? Wszak tak cudownych osiągnięć nie
notują nawet nasze więzienia (włącznie z tymi gdzie osadzeni resocjalizują się
przy użyciu wideo, siłowni i basenów).
A tak poważnie: na miejscu prez. Busha zadzwoniłbym do komendanta obozu i
zapytał:
- Czy przesłuchano już wszystkich z tych gnojków?
- Tak Panie Prezydencie!
- Dobra... no to w ramach ograniczania wydatków budżetowych rozwalcie całe to
gówno i wrzućcie do oceanu... A! Żebyśmy się dobrze zrozumieli majorze: masz
rozwalić tych brudasów w pomarańczowych kubraczkach a nie obóz. I dajcie
każdemu po egzemplarzu Koranu na drogę, bo inaczej znów AI będzie marudzić.
Zrozumiano?
- Tak jest Panie Prezydencie!
The Happy End
Galba