Dodaj do ulubionych

żona małgorzata o "mendowatym" tusku

24.09.11, 17:40
jeden interauta tak opisał to co czytał w tej książce :

Jakim człowiekiem jest naprawdę Donald Tusk? Z pewnością wiele prawdy o nim może odsłonić jego żona. W książce "Tusk.Pierwsza niezależna biografia" Sławomira Grabiasa jest na stronie 40 taki opis:

"Zdaniem Małgorzaty, Donald Tusk nie należy do najłatwiejszych we współżyciu.
- Kiedy robię obiad, muszę bardzo uważać - mówi Małgorzata Tusk. - Kiedyś przygotowałam jajka w sosie musztardowym. Przepis dostałam od teściowej. Kładę więc na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. Mąż spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił nimi o ścianę. Bywa też "mendowaty". Wtedy chodzi i "mendzi" : "Masło znowu niewyjęte z lodówki", "Skąd tu te rysunki?", albo taki zniechęcony patrzy na mnie i mówi : "Ale ty masz grube nogi". Kiedyś lubił wypić. Robił się wtedy marudny, wciąż pytał, czy go kocham."

No, Moi Drodzy Czytelnicy, czy któryś z Was walnąłby małżonce talerzem o ścianę, rzucałby jajkami o ściany? Czy się mylę, czy to jest przykład klasycznej przemocy domowej : "bo zupa była za słona"......"

i taki człowiek rządzi naszym krajem....
Obserwuj wątek
    • marouder-again Wypisz-wymaluj, kolega Mateo:) 24.09.11, 17:43
      Znany wielbiciel naszegopanapremiera zresztasmile
      • herr7 ale pani Małgorzata jest całkiem, całkiem... 24.09.11, 17:52
        Te gadki o "grubych nogach" to jakiś wygłup? Może Donald się przez chwilę zapomniał i mówiąc o nogach miał nie myśli panią Beatę (Kempę) z zaprzyjaźnionego PIS-u?
        • marouder-again Donek natenczas, gdy cierpial na popijacki uwiad.. 24.09.11, 17:56
          ..swawolil wyobraznia o zbyt grubych udach Margaretysmile
    • wikul Mendowaty to ty jesteś, tchórzliwa pacyno plotkars 24.09.11, 19:53
      dix.y napisał:

      > No, Moi Drodzy Czytelnicy, czy któryś z Was walnąłby małżonce talerzem o ścianę
      > , rzucałby jajkami o ściany? Czy się mylę, czy to jest przykład klasycznej prze
      > mocy domowej : "bo zupa była za słona"......"
      > i taki człowiek rządzi naszym krajem....


      Mendowaty to ty jesteś, tchórzliwa pacyno plotkarska i pewnie sam obrywasz po mordzie ścierką albo jajkami na twardo.
      Pewnie do głowy by ci nie przyszo czy cokolwiek z tych plotek polega na prawdzie, wystarczy że jedna pani drugiej pani ... albo plotka dotyczy przeciwnika politycznego.
      Ile ostatnio wam płacą ? Warto się tak zeświniać ?
      • dix.y Re: Mendowaty to ty jesteś, tchórzliwa pacyno plo 24.09.11, 22:50
        człowieku
        czy ty na prawdę jesteś tak zaślepiony miłością do tuska
        w tej chwili napisano dwie książki o tusku a dwie następne ukażą się pod koniec roku
        w tej książce autor pisał że jest ona pisana tylko na wiarygodnych wypowiedziach ludzi nie anonimów
        o "mendowatości" męża opowiadała jego żona autorowi książki ale ty oczywiście jego żonie nie wierzysz
        kup książkę i sprawdź czy na tej stronie jest taka wypowiedź
        widocznie ty też obiadem rzucasz o ścianę i dlatego nie razi cię takie zachowanie
        pomyśl tylko o tym że to jest widocznie tylko drobiazg w zachowaniu tuska bo żona o tym opowiada
        a ciekawe o czym żona nie powie bo się wstydzi?
        myślę że rzucanie talerzem o ścianę i wyszukiwanie głupich wad u żony to nie są najwstydliwsze jego zachowania
        ja nie rzucam talerzem o ścianę i nigdy mój ojciec nie rzucał talerzami
        dlatego uważam że takie zachowanie wyklucza z życia politycznego
        to świadczy o despotyzmie
      • ewa8a Re: Mendowaty to ty jesteś, tchórzliwa pacyno plo 25.09.11, 08:51
        To nie są plotki, przekazywane jednej pani do drugiej pani. Czytałam ten
        wywiad jakiś czas temu, żona Tuska rzeczywiście to powiedziała. Chciała może przybliżyć nieco czytelnikom swojego Donka, efekt był odwrotny, przynajmniej w moim przypadku. Mąż, rzucający talerzami po ścianach to żałosny widok.
        • matelot Re: Mendowaty to ty jesteś, tchórzliwa pacyno plo 26.09.11, 08:17
          ewa8a napisała:

          > To nie są plotki, przekazywane jednej pani do drugiej pani. Czytałam ten
          > wywiad jakiś czas temu, żona Tuska rzeczywiście to powiedziała. Chciała może pr
          > zybliżyć nieco czytelnikom swojego Donka, efekt był odwrotny, przynajmniej w mo
          > im przypadku. Mąż, rzucający talerzami po ścianach to żałosny widok.
          >
          ====================
          Ewa w gronie pissdoidów? Ładne sobie towarzystwo znalazłaś wink
          • ewa8a Re: Mendowaty to ty jesteś, tchórzliwa pacyno plo 26.09.11, 08:24
            Wciąż nie rozumiesz jednej rzeczy : krytykowanie Tuska nie oznacza sympatii dla jego wroga.
      • g-48 Re: Mendowaty to ty jesteś,wikul 26.09.11, 01:01
        Pewnie do głowy by ci nie przyszo czy cokolwiek z tych plotek polega na prawdzi
        > e, wystarczy że jedna pani drugiej pani ... albo plotka dotyczy przeciwnika pol
        > itycznego.
        Caly narod modli sie aby to ze on chce dalej rzadzic bylo plotka.
        • wikul Gówno-48 , spadaj do szmba, won ! 26.09.11, 22:43
          • g-48 Re:Wyjkulec 29.09.11, 15:00
            Gówno-48 , spadaj do szmba, won !
            A odssales juz cale?
    • marouder-again Lgarz z tego Tuska:/ 24.09.11, 23:15
      Malgosia jest wcale...no..przyjemna kobitkasmile

      https://bi.gazeta.pl/im/6/10316/z10316076X,Malgorzata-Tusk.jpg
    • dachs Wieści z wysypiska 25.09.11, 09:10
      dix.y napisał:

      > jeden interauta tak opisał to co czytał w tej książce :

      A drugi internauta opisał to, co pierwszy zrozumiał, bo mu - kutwie - równowartości siedmiu "Mamrotów" na książkę było szkoda.
      No i samemu może pomyśleć by było trzeba, a to wysiłek już znaczny.

      CytatKsiążka, którą trzymacie Państwo w rękach, jest z założenia książką historyczną, opisującą przykład kariery politycznej jednostki o wysokim ilorazie inteligencji emocjonalnej. Jest opowieścią o oryginalnym polityku, jego niełatwym życiorysie w niełatwych czasach. Jest historią człowieka wplecioną w koło historii. Oto chłopak wychowany w niepozornej poniemieckiej kamienicy w centrum Gdańska, o egzotycznie brzmiącym imieniu i nazwisku, pochodzący z polsko-kaszubsko-niemieckiej rodziny, o niezbyt cenionym przez rynek wykształceniu i z niewielkim doświadczeniem w pracy publicznej jako dojrzały mężczyzna staje na czele rządu dużego, 38-milionowego kraju w centrum Europy i po czterech latach kierowania nim w niełatwych warunkach utrzymuje stałe, wysokie poparcie społeczne. Nie sposób rozpatrywać fenomenu Donalda Tuska bez sięgnięcia do historii, która ukształtowała jego świadomość i charakter. Bez wniknięcia w jego marzenia, wątpliwości, namiętności i umiejętności kierowania emocjami nie da się w pełni zrozumieć przyczyn tego sukcesu. Podróż po biografii premiera polskiego rządu zaczyna się w Wolnym Mieście Gdańsku, gdzie żyli jego dziadkowie i gdzie urodzili się jego rodzice. Następnie wiedzie poprzez tragiczne wydarzenia Grudnia? 70, Sierpień ?80, budowę III Rzeczpospolitej. Kończy się zaś na światowym kryzysie finansowym oraz ?awanturze? o OFE w czasach współczesnych. W książce staram się przeanalizować zbiegi okoliczności i sprzyjające politykowi zwroty akcji, dzięki którym Donald Tusk stanął na czele najpierw Kongresu Liberalno-Demokratycznego, potem Platformy Obywatelskiej, a wreszcie polskiego rządu, cieszącego się, jak wskazują sondaże, rekordowym od czasu przemian ustrojowych poparciem społecznym. Jakie będą dalsze losy tego niewątpliwie nietuzinkowego polityka, pokaże czas. I historia, której jest aktywnym uczestnikiem i kreatorem. /Sławomir Grabias/

      > i taki człowiek rządzi naszym krajem....

      Właśnie, taki. I bardzo dobrze.
      • dix.y Re: Wieści z wysypiska 29.09.11, 13:14
        dachs
        a ty kupiłeś tę książkę?
        dobrze że wkleiłeś tę informację o tej książce...
        ta twoja wklejka uwiarygadnia tę książkę jako na pewno nie "paszkwil anty-tuskowy" więc właśnie dlatego dobrze jest sobie uzmysłowić że tusk to nie jest "chodząca miłość" tylko ukryty
        prostak opakowany w pijar
        żaden dewiant używający przemocy w rodzinie nie okazuje tego na zewnątrz
        my jako postronni obserwatorzy niewłaściwego postępowania "pana i władcy" możemy się domyślić tylko z drobnych gestów
        danka hojarska z samoobrony już parę lat temu chciała zainteresować media wiadomością jak to milicja przyjeżdzała do akademika do awanturyrodzinnych u tusków
        danka podobno miała wiarygodne informacj od znajomego milicjanta z tamtego komisariatu
        twierdzi też że tusk wtedy rozwalił samochód na drzewie w stanie wskazującym na spożycie
        żaden tygodnik nie chciał z nią rozmawiać a tusk nie wytoczył jej procesu za zniesławienie
        więc jak widać tusk to nie jest kryształ pijarowski ale niezrównoważony dupek
        najbardziej to widać jak rozmawiał z kibolami jak mu zaszli drogę i najbardziej to widać jak się złościł na wdowę po kochanowskim na spotkaniu rodzin smoleńskich

        możeszgo uwielbiać go miłością czystą ale i tak to go nie zmieni
        ciekawe co zrobisz jak twoja miłość odejdzie z polityki.....
        biedny będziesz opuszczony....
    • sz0k a Kaczor ma kota i nie ma konta w banku 25.09.11, 10:44
      i prawa jazdy. Hahahahahihihihihohohohohohoho.
      • matelot Re: a Kaczor ma kota i nie ma konta w banku 26.09.11, 08:18
        sz0k napisał:

        > i prawa jazdy. Hahahahahihihihihohohohohohoho.
        >

        =====================
        To wszystko pryszcz. On nie ma żony, nie zauwazyłeś?
        • sz0k Kaczor ma kota a Donald ma tole n/txt 26.09.11, 21:12

          • matelot Re: Kaczor ma kota a Donald ma Tolę, niedojdo. 26.09.11, 21:48
            n/t
        • dix.y Re: a Kaczor ma kota i nie ma konta w banku 28.09.11, 21:52
          matelot
          tak....
          kaczyński nie ma żony i nie ma córki narkomanki jak walter koleś tuska ....

          www.youtube.com/watch?v=Kf1i-AuQFR4
    • t_ete ;) 25.09.11, 11:51
      dix.y napisał:

      > No, Moi Drodzy Czytelnicy, czy któryś z Was walnąłby małżonce talerzem o ścianę
      > , rzucałby jajkami o ściany? Czy się mylę, czy to jest przykład klasycznej prze
      > mocy domowej : "bo zupa była za słona"......"

      Alez ! To oczywiste ze 'Drodzy Czytelnicy' nigdy sie nie zloszcza, nie grymasza i nie medza. 'Drodzy Czytelnicy' nie miewaja kaca, bladym switem biegna po swieze buleczki, siekaja szczypiorek oraz parza kawe. Z promiennym usmiechem na ogolonej twarzy witaja swoje rozespane malzonki - i komplementujac je - zachecaja do sniadanka. Nastepnie 'Drodzy Czytelnicy' przystepuja do prac domowych. Swiergocac ze szczescia uruchamiaja odkurzacz, laduja pranie do pralki oraz wlaczaja zelazko. W przerwie robia zonie masaz oraz ozywczy koktajl marchewkowy na maslance itd. itd.

      Do glowy nie przyjdzie 'Drogim Czytelnikom' ze mogliby zapomniec o wyjeciu masla z lodowki.
      A awanture to zrobia ewentualnie sasiadowi ze nie segreguje smieci.

      > i taki człowiek rządzi naszym krajem....

      To przerazajace wink

      tete
      • ewa8a Re: ;) 25.09.11, 13:46
        Ja z kolei myslę, że nie wszystkie Drogie Czytelniczki byłyby skłonne tolerować rzucanie jajami po ścianach, bo sos się nie udał. Takiego męża u swojego boku nie mogę sobie nawet wyobrazić.
        Nie bardzo udane te opowiastki o świergotaniu i promiennych usmiechach, głupiutkie wręcz.
        • t_ete Re: ;) 25.09.11, 19:40
          ewa8a napisała:

          > Ja z kolei myslę, że nie wszystkie Drogie Czytelniczki byłyby skłonne tolerować
          > rzucanie jajami po ścianach, bo sos się nie udał. Takiego męża u swojego boku
          > nie mogę sobie nawet wyobrazić.
          > Nie bardzo udane te opowiastki o świergotaniu i promiennych usmiechach, głupiut
          > kie wręcz.

          Nie biore tabloidowych tekstow za prawdy objawione. Histerycznych na nie reakcji - nie traktuje zbyt powaznie. Dlatego zazartowalam sobie.
          Wiele udanych, szczesliwych zwiazkow mogloby w chwili szczerosci opowiedziec o przeroznych 'drastycznych' momentach. Do moich ulubionych nalezy opowiesc - aktualnie 70-latkow - jak to dwadziescia (czy wiecej) lat temu okropnie sie poklocili - i on na jakims odludziu kazal jej wysiasc z samochodu , co kobita uczynila ; w kilka minut wrocil zeby ja zabrac - a ona perfidnie schowala sie za drzewem ; jemu ze strachu o zone cala zlosc przeszla ; zas jej zlosc po tych kilku minutach paniki ktorych na drodze doswiadczyla - takze stracila na mocy gdy przekonala sie jak szybko po nia wrocil; w koncu padli sobie w objecia ; kurtyna smile)
          Piekna historia. Jaka pouczajaca ... Choc byc moze niektorzy uznaliby ze on nie ma kwalifikacji na meza a ona powinna po takim zdarzeniu wystapic o rozwod.

          A nawiazujac raz jeszcze do anegdoty z postu otwierajacego watek : kto wie co zdarzylo sie przed i po - rzutem jajami w sciane wink

          tete





          • ewa8a Re: ;) 25.09.11, 20:36
            To nie był tabloidowy tekst, tylko wywiad z M. Tusk. Histerycznych reakcji jakoś nie zauważyłam, a historia, którą przytoczyłaś jako przykład jest z zupełnie innej beczki.
            Czytając wywiad, zrobiło mi się tego brzydkiego kaczątka po prostu żal. Napracowała się bidulka, pitrasząc coś wg przepisu teściowej, wcześniej z pewnością wypucowała mieszkanie, wyprasowała mężowskie koszule, wyprawiła dzieci do szkoły, a ten buc rozwalił posiłek na ścianie. Teraz, kiedy robi obiad MUSI BARDZO UWAŻAĆ.
            Mnie i mojemu mężowi tez zdarzały się różne kulinarne wpadki, skończyło się na śmiechu. Wspominamy te delicje przez lata. Moja specjalność to babeczki, którymi można było nabić komuś guza.
            • dachs Re: ;) 25.09.11, 21:22
              ewa8a napisała:



              > Mnie i mojemu mężowi tez zdarzały się różne kulinarne wpadki, skończyło się na
              > śmiechu. Wspominamy te delicje przez lata. Moja specjalność to babeczki, którym
              > i można było nabić komuś guza.

              Jakoś mi trudno uwierzyć w ten fragment o śmiechu.
              Natomiast babeczki, którymi można nabić guza brzmią prawdopodobnie.
              smile
            • pro100 odejmij pijar, zostanie dupek 25.09.11, 21:34

            • t_ete Re: ;) 25.09.11, 21:56
              ewa8a napisała:

              > To nie był tabloidowy tekst, tylko wywiad z M. Tusk.

              Bardzo 'przenikliwy' wywiad wink

              Histerycznych reakcji jako
              > ś nie zauważyłam, a historia, którą przytoczyłaś jako przykład jest z zupełnie
              > innej beczki.

              Autor watku : "i taki człowiek rządzi naszym krajem.... " To w moim odczuciu jest histeryczna reakcja.

              'Inna bajka' mojej historii polega na tym ze mniej wiecej wiadomo - co zdarzylo sie przedtem - i co zdarzylo sie pozniej. Oraz jakie emocje sie uruchomily w trakcie. I najwazniejsze : co persony dramatu z tym uczynily, jaka wyciagnely nauke.

              > Czytając wywiad, zrobiło mi się tego brzydkiego kaczątka po prostu żal. Napraco
              > wała się bidulka, pitrasząc coś wg przepisu teściowej, wcześniej z pewnością wy
              > pucowała mieszkanie, wyprasowała mężowskie koszule, wyprawiła dzieci do szkoły,
              > a ten buc rozwalił posiłek na ścianie. Teraz, kiedy robi obiad MUSI BARDZO UW
              > AŻAĆ.

              Ewo, no nie wiem coz mam napisac. Przeciez ona mu 'przywala' ze maz medzi itd. Bidulka ? Moze sie odwinela ... smile ?

              > Mnie i mojemu mężowi tez zdarzały się różne kulinarne wpadki, skończyło się na
              > śmiechu. Wspominamy te delicje przez lata. Moja specjalność to babeczki, którym
              > i można było nabić komuś guza.

              Rzecz nie w kulinariach. Bywa ze ludzie dorosli zachowuja sie jak rozwydrzone bachory w piaskownicy, obrazaja sie za bzdurke, zabieraja swoje zabawki albo i nawet wydzieraja z reki wiaderko. No i co ? Wazne jest co dalej z tym zrobia ... Czy beda tkwic w piaskownicy - czy zrozumieja sie nawzajem ? Zwiazek to nie bitwa ktora mozna wygrac... i wziac jencow ...
              Jesli kolo 50-tki ludzie nadal sa ze soba - i 'nie wygladaja' na nieszczesliwych - to moze im sie jakos udalo poukladac ?

              tete





              • ewa8a Re: ;) 26.09.11, 08:18
                Tete, ja rozumiem, że małżonkowie mogą się pokłócić, że człowiek ma taki dzień, że wszystkiego się czepia i bywa niemiły dla otoczenia, ale naprawdę w głowie mi się nie mieści rzucanie po ścianach potrawą, przygotowaną specjalnie dla niego, która niestety się nie udała. Ja bym mu wylała resztki sosu musztardowego na głowę, co nawet byłoby zgrane kolorystycznie z kolorem jego włosów i byłaby to ostatnia rzecz, jaką mu ugotowałam.

                > Przeciez ona mu 'przywala' ze maz medzi itd. Bidulka ? Moze sie odwinela ... ?

                Ona się nie odwinęła, tylko przywołała do porządku, stwierdziła, że teraz, kiedy robi obiad musi bardzo uważać. Są żony cierpiętnice i chyba pani Tusk do takich należy. Skoro małżonek rzuca jajami, jest wielce prawdopodobne, że ma więcej tego typu paskudnych zachowań, o których ona rzecz jasna nie opowiada prasie. Zresztą chyba ktoś się zorientował, że zbyt dużo zostało powiedziane, bo wywiad zniknął z sieci, a przynajmniej ja go nie widzę, zostały tylko komentarze.
                Wczoraj wpadł mi w oko artykuł o Jacqueline Kennedy i byłam zaskoczona, że to taka bezwolna gejsza, wpatrzona bezkrytycznie w swojego męża dziwkarza.
                Mały fragment : ,,Jackie przyznała, że jej główną rolą było zapewnianie mężowi relaksu i rozrywki oraz dbanie, by dzieci były w dobrym humorze, gdy przywódca wolnego świata wracał do domu ''.

                wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/wyznania-amerykanskiej-gejszy,1,4857637,wiadomosc.html
                • matelot Re: ;) 26.09.11, 08:23
                  Najważniejsze, że małżonkowie są razem. To znaczy, że umieli sobie wybaczyć: on jej kiepski sos ona jemu złe zachowanie. No ale taki rys ludzki nie mieści się w waszych wojowniczo nastawionych główkach co w "przypadku" Ewy nie dziwi ale już w przypadku głęboko wierzących w diabła katolikach - dziwi.
                  • ewa8a Re: ;) 26.09.11, 08:27
                    Tu nie chodzi o to, czy są razem i jest im z tym dobrze. Ich sprawa. Wyszło na jaw paskudne zachowanie człowieka, na pozór opanowanego i kulturalnego. I tu jest pies pogrzebany.

                    > To znaczy, że umieli sobie wybaczyć: on
                    > jej kiepski sos ona jemu złe zachowanie.

                    Nie wiedziałam, że ugotowanie kiepskiego sosu to przewinienie, które wymaga wybaczania.
                    • dachs Re: ;) 26.09.11, 08:48
                      ewa8a napisała:


                      > Nie wiedziałam, że ugotowanie kiepskiego sosu to przewinienie, które wymaga wyb
                      > aczania.

                      Ludzie którzy umieją gotować wiedzą to.
                • t_ete Re: ;) 26.09.11, 10:21
                  ewa8a napisała:

                  > Tete, ja rozumiem, że małżonkowie mogą się pokłócić, że człowiek ma taki dzień,
                  > że wszystkiego się czepia i bywa niemiły dla otoczenia, ale naprawdę w głowie
                  > mi się nie mieści rzucanie po ścianach potrawą, przygotowaną specjalnie dla nie
                  > go, która niestety się nie udała. Ja bym mu wylała resztki sosu musztardowego n
                  > a głowę, co nawet byłoby zgrane kolorystycznie z kolorem jego włosów i byłaby t
                  > o ostatnia rzecz, jaką mu ugotowałam.

                  Ewo, Ty tak bys wlasnie zrobila. Byc moze ja tez (dawno dawno temu ...) wink Ale M.Tusk zrobila inaczej. Niekoniecznie dlatego ze przyjela role cierpietnicy. Ten wywiad do ktorego sie odnosisz to raczej anegdotki. Ludzie z reguly mowia to co chca powiedziec ale to nie znaczy ze mowia 'wszystko' w temacie.

                  > Ona się nie odwinęła, tylko przywołała do porządku, stwierdziła, że teraz, kied
                  > y robi obiad musi bardzo uważać.

                  A ja to potraktowalam jak ironie.

                  >Są żony cierpiętnice i chyba pani Tusk do takich należy. Skoro małżonek rzuca jajami, jest wielce prawdopodobne, że ma więcej tego typu paskudnych zachowań, o których ona rzecz jasna nie opowiada prasie.

                  Sa zony ktore opowiadaja o swoich paskudnych mezach - a mimo to maja dla nich wiele milosci. Dlatego ze sa cierpietnicami ? Chyba nie wink Nobody's perfect. Pani Malgosia pewnie tez ma jakies wady. Czleka kocha sie razem z jego 'paskudztwami' o ile kochac nie przeszkadzaja.
                  A czy Donald ma wiecej paskudnych zachowan ? Tego nie wiem.
                  Juz kiedys pisalam ze osoby publiczne to nie cyborgi - a ludzie z przeroznymi problemami, ulomnosciami. Nie oczekuje od nich ze beda niepokalani od urodzenia do chwili gdy osiagna jakas pozycje. Wybaczyc moge bledy, pomylki ... a do ich prywatnego zycia - raczej nie bede wsciubiac nosa o ile nie pchaja sie z fotkami-ustawkami do tabloidow, wywiadami czy blogami.

                  Dajmy spokoj tym jajom na scianie Ewo. Przeciez sama wiesz ze najgorsze cierpienie - to takie ukrywane przed swiatem. Z reguly 'nikt sie nie domysla' ... Ono nie trafia na pierwsze strony gazet. Jesli sie o takim nieszczesciu dowiadujesz w kregu blizszych czy dalszych znajomych - jestem pewna - ze robisz wszystko by kobiecie pomoc. Ja takze.

                  tete
      • dix.y Re: ;) 29.09.11, 13:30
        tete
        a ty ile razy walnąłeś talerzem o ścianę jeżeli sugerujesz że wszyscy normalni faceci tak robią....
        u mnie w domu jak komuś coś nie smakuje to nie je albo sam sobie robi
        wiele razy tak było....
        proste jak rogalik
        wyobraż sobie że gdy malujesz np drzwi pokojowe twoja piękniejsza połówka podchodzi i widząc zaciek wali ci butem w szybę....
        jak postąpisz?
        przywalisz jej w oko i pójdziesz na wódkę ?
        posprzątasz szkło i zlikwidujesz zaciek?

        • t_ete prosty rogalik ;) 01.10.11, 00:56
          dix.y napisał:

          > tete
          > a ty ile razy walnąłeś talerzem o ścianę jeżeli sugerujesz że wszyscy normalni
          > faceci tak robią....

          Nie sugeruje ze 'wszyscy normalni faceci tak robia' oraz nie sugeruje ze wszystkie normalne kobiety tak robia. Sugeruje ze ludziom (plci obojga) zdarzaja sie zachowania emocjonalne na poziomie przedszkolnym.

          > u mnie w domu jak komuś coś nie smakuje to nie je albo sam sobie robi
          > wiele razy tak było....

          No u mnie tez - wyobraz sobie wink

          > proste jak rogalik
          > wyobraż sobie że gdy malujesz np drzwi pokojowe twoja piękniejsza połówka podch
          > odzi i widząc zaciek wali ci butem w szybę....

          Moja polowka jest plci meskiej albowiem jestem kobieta. Ale nic nie szkodzi. Wyobrazam sobie ze maluje drzwi pokojowe i krzywo mi idzie. Moja silniejsza polowka mowi wtedy - wiesz co daj sobie spokoj i chodzmy na piwo wink No i idziemy. Klopot w tym ze tak do konca to nie wiadomo kto te drzwi pomaluje wink))))))))))))

          Walenie butem w szybe ? Ciezka artyleria. Pamietam rzuty przedmiotami ale w wykonaniu innej polowki. To byla piaskownica o ktorej juz pisalam. Taki etap. Ja tez rzucalam czasem. O zgrozo wink Moze dlatego mam dystans do takich zachowan. Mijaja z wiekiem.

          > jak postąpisz?
          > przywalisz jej w oko i pójdziesz na wódkę ?
          > posprzątasz szkło i zlikwidujesz zaciek?

          W zyciu nie przywalilam nikomu w oko. Ani nikt mi nie przywalil.
          Rzuty talerzem w sciane albo butem w drzwi - to taki dziecinny spust emocji. Jesli obie strony potrafia to jakos przepracowac - nie jest zle. Jesli to poczatek wojny z okopaniem sie na pozycjach - zle wrozy.
          Tak jak napisalam wczesniej - mija z wiekiem. Smiech bierze na samo wspomnienie.

          tete
          • dix.y Re: prosty rogalik ;) 07.10.11, 19:39
            tete
            jeżeli jesteś kobietą to tym bardziej mnie dziwi takie twoje rozgrzeszanie donka że to tylko taki drobiazg
            tak jak zwolennicy bronka bagatelizowali "duńskie kaszaloty"
            tak samo rozgrzeszasz donka z innych dziwactw
            nie wiem czy wiesz że jest taka prof monika płatek i wywiady z nią zamieszczone na you tube
            dobrze że mamy internet i you tube
            dlatego nie musimy tak ślepo kupować każdej sztuczki pijarowskiej donka
            zaznaczam że ta prof płatek nie ma nic wspólnego z kaczyńskim
            myślę że polsce potrzeba więcej takich bezstronnych autorytetów i takiej elity

            www.youtube.com/watch?v=KDf3WxUyIvs
            w wywiadach prof płatek wypowiada się na temat wojny donka z kibolami i śledztwa w/s papały i likwidacji artykułu 212 kk
            takie kobiety powinny być autorytetem kobiecym a nie jakaś tam madzia środa
    • g-48 Re: żona małgorzata o "mendowatym" tusku 26.09.11, 00:59
      Przepis dostałam od teściowej. Kładę więc
      > na talerzu te jajka i chcę polewać sosem, a tu, niestety, leci jakaś papka. [b]
      > Mąż spojrzał wściekły, chwycił jajka i rzucił nimi o ścianę.
      To musialo byc bardzo dawno i do tego jego jaja bo teraz juz nie ma czym rzucac.
    • matelot Jarosławowi Kaczyńskiemu taka przygoda... 26.09.11, 08:16
      ... by się nie przytrafiła, no.... chyba, że kot by mu narobił do talerza ale i wtedy o tym, że rzucił Alikiem o ścianę nikt by się nie dowiedział bo wasz pan umie dotrzymać tajemnicy i zasługuje na to by rządzić krajem... głupców takich jak on sam.
      • ewa8a A w Ameryce wciąż biją Murzynów /nt 26.09.11, 08:29

        • matelot Re: A w Ameryce wciąż biją Murzynów 26.09.11, 21:50
          Przeciwnie, to Murzyni biją w tej Ameryce. Inna rzecz, że nie nadążam za skojarzeniem, znaczy, jest dla mnie nieczytelne i jakby nie pri czom...
      • g-48 Re: Jarosławowi Kaczyńskiemu taka przygoda... 28.09.11, 21:58
        ... by się nie przytrafiła, no.... chyba, że kot by mu narobił do talerza ale i
        > wtedy o tym, że rzucił Alikiem o ścianę nikt by się nie dowiedział bo wasz pan
        > umie dotrzymać tajemnicy i zasługuje na to by rządzić krajem... głupców takich
        > jak on sam.
        Matolku masz problemy z terminem u psychiatry?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka