Gość: wild
IP: *.net.bialystok.pl
06.03.02, 16:10
Ludwig von Mises "Mentalność antykapitalistyczna"
Urazy pracowników umysłowych!:]
Poza wspólną dla większości ludzi niechęcią do kapitalizmu pracownik umysłowy
często bywa dotknięty dwoma charakterystycznymi rodzajami urazów.
Siedząc za biurkiem i wypisując słowa lub cyfry na papierze jest on skłonny
przeceniać wartość swojej pracy. Podobnie jak zwierzchnik, pisze i czyta tylko
to co inni współpracownicy napisali i rozmawia bezpośrednio lub przez telefon z
innymi ludźmi. Zarozumiały, wyimaginowuje swoją przynależność do elity
zarządzającej przedsiębiorstwem i utożsamia siebie ze swoim zwierzchnikiem.
Jako pracownik umysłowy, spogląda on lekceważąco na ubrudzone ręce robotników.
Zły jest, gdy okazuje się, że wielu z pośród pracowników fizycznych otrzymuje
wyższą płacę i cieszą się większym szacunkiem niż on sam. Myśli sobie wtedy: co
za wstyd, żeby kapitalizm nie wynagradzał jego pracy umysłowej we właściwy
sposób, a rozpieszczał niedouków za ich zwykłą pracę fizyczną. Żywiąc takie
atawistyczne idee o znaczeniu pracy urzędniczej i fizycznej, pracownik umysłowy
traci z oczu rzeczywisty obraz sytuacji. Nie widzi, że jego własna praca
urzędnicza polega na wykonywaniu rutynowych czynności, które wymagają zwykłego
treningu, podczas gdy "fizyczni", którym zazdrości, są wysoko wykwalifikowanymi
mechanikami i technikami, którzy wiedzą jak operować skomplikowanymi maszynami
i urządzeniami współczesnego przemysłu. To jest właśnie zupełne niezrozumienie
realnego stanu rzeczy, ujawniające urzędniczy brak rozeznania i rozumowania.
Inaczej mówiąc, podobnie jak osoba wolnego zawodu, jest skazany na codzienne
kontakty z ludźmi, którym się lepiej powodzi niż jemu samemu. Widzi on
niektórych współpracowników, którzy startowali kiedyś z tego samego poziomu co
on, robiących karierę w ramach hierarchii firmy, podczas gdy on został w tyle.
Jeszcze wczoraj Paweł miał tę samą pozycję, co on. Dzisiaj Paweł ma ważniejsze
i lepiej płatne stanowisko. I myśli sobie "...i to mimo tego, że Paweł jest pod
każdym względem gorszy ode mnie". Oczywiście - wnioskuje - Paweł zawdzięcza
swój awans różnym kombinacjom, intrygom i podstępom, mogącym zapewnić karierę
człowiekowi tylko w tym niesprawiedliwym systemie kapitalistycznym, który
demaskowany jest przez literaturę i prasę, przez naukowców i polityków jako
źródło niezgody i nieszczęścia.
Klasyczny przykład zarozumiałości i fałszywego przekonania urzędników, że ich
własna podrzędna praca jest częścią głównej działalności przedsiębiorstwa i
jest pokrewna pracy zwierzchników, znajduje się w tekście Lenina o "kontroli
produkcji i dystrybucji", uznanym za jego najbardziej popularne dzieło. Lenin i
większość jego współpracowników nigdy nie nauczyli się niczego o funkcjonowaniu
ekonomii rynkowej i nigdy nie chcieli tego zrobić. Ich wiedza oparta była na
opisie Marksa uznającym kapitalizm za najgorsze ze wszystkich nieszczęść. Byli
oni zawodowymi rewolucjonistami. Prawie zawsze jedynym źródłem ich dochodów
były fundusze partii, które były zasilane przez dobrowolne a częściej
przymusowe kontrybucje i składki członkowskie, a w okresie późniejszym
przymusowe wywłaszczenia (chociaż przed 1917, jako tułacze w zachodniej i
centralnej Europie, niektórzy z pośród znanych towarzyszy czasami otrzymywali
niższe rangą, rutynowe prace w przedsiębiorstwach). To było ich doświadczenie -
doświadczenie urzędnika, który wypełniał formularze i blankiety, przepisywał
listy, zapisywał cyfry w księgach i wprowadzał dokumenty do akt - i to
dostarczyło Leninowi i jego towarzyszom wszystkich informacji o funkcjonowaniu
i działalności przedsiębiorstw.
Lenin poprawnie rozróżniał pracę przedsiębiorcy, z jednej strony, a zespołu
wykształconych inżynierów z drugiej strony. Ci eksperci i technolodzy są
głównymi wykonawcami zamówień. W kapitalizmie są oni posłuszni kapitaliście, w
socjalizmie będą posłuszni "uzbrojonym robotnikom". Funkcja kapitalisty i
przedsiębiorcy jest odmienna; jest nią, powołując się na Lenina "kontrola
produkcji i dystrybucji pracy i produktów". W rzeczywistości wysiłki
przedsiębiorcy i kapitalisty zdążają do jak najlepszego służenia potrzebom
konsumenta, a więc do znajdowania tego, co powinno być produkowane, w jakiej
ilości i w jakim gatunku. Nie jest równoważne ze znaczeniem jakie Lenin
przypisuje terminowi "kontrola". Jako marksista nie zdawał on sobie sprawy z
problemów takich jak nieunikniony niedostatek środków i czynników produkcji,
niepewność co do przyszłych warunków zapotrzebowania i zbytu, konieczności
dokonywania wyboru spośród oszałamiającej ilości technologii najbardziej
pożądanych dla osiągnięcia z góry ustalonego celu. Żadnego odniesienia do tych
spraw nie znajdziemy w dziełach Marksa i Engelsa. Wiedza Lenina o biznesie,
zdobyta z opowiadań jego towarzyszy, którzy krótko pracowali w biurach
przedsiębiorstw, ograniczała się do tego, że funkcjonowanie przedsiębiorstwa
wymaga bazgraniny, dokumentacji, liczenia. Ogłasza on zatem, że "księgowość i
kontrola" są podstawą dla organizacji i poprawnego funkcjonowania
społeczeństwa. Ale "księgowość i kontrola", powtarza on, zostały bardzo
uproszczone przez kapitalizm, i sprowadzone do niezwykle prostych operacji
pilnowania, notowania i wydawania kwitów, a to jest dostępne dla każdego, kto
umie czytać i pisać i zna podstawowe cztery działania arytmetyki.
Była to filozofia urzędnika od segregowania akt, w jej pełnej chwale.