cepekolodziej
05.01.12, 22:00
Net jest fajny. A nawet niezastąpiony.
Kilka dni temu dowiedziałem się w trakcie towarzyskiej rozmowy, że pewni denaci rozpowszechniają na Salonie 24 (i w kilku innych miejscach), że o katastrofie smoleńskiej nie ma co pytlować, bo jej nie było, bo rządowy TU-154 w ogóle z Warszawy nie wyleciał.
A - i że Gini, punktując zaniedbania rządu w śledztwie, broni tam zasad zdrowego rozsądku, za co solidnie się jej obrywa.
I to (tzn. ta teoria o nie-wylocie) mnie zachwyciło. Jest elegancka. Uwalnia od kombinowania o duperelach typu hel, jakaś brzoza czy parametry lotu przed katastrofą. Po co w to się zagłębiać, jeśli lot się nie odbył? Po co gadać o zamachu, jeśli dokonano mega-porwania?
Trochę pogrzebałem w necie -