lidka2002
29.03.04, 01:15
Jestem w podłym nastroju. Kolejny raz dociera do mnie, że nie jestem taką
osobą za jaką się uważam. Nie jestem silną psychicznie kobietą, która w
trudnej sytuacji zachowa stalowe nerwy. Wręcz przeciwnie. Irytuje mnie to, że
w sytuacjach w których powinnam byc opanowana pojawia się stres, który
potrafi wszystko zniszczyć. Mam trudności z pokonywaniem codziennych
problemów, bo zazwyczaj od nich uciekam, a kiedy jestem zmuszona stanąć z
nimi twarzą w twarz często panikuje i nie potrafie konstruktywnie myśleć. Po
takich doświadczeniach często mówię sobie, że po prostu nie udało się,
wyciągnę z tego wnioski i następnym razem będzie lepiej. Tylko, że ja wciąż
czekam na ten lepszy raz...