Gość: Józef Zawadzki
IP: *.ipee.pwr.wroc.pl
11.06.04, 14:08
Przeprowadzenie aborcji nie jest sprzeczne z lekjarskim systemem wartości.
Żadną miarą. W ogóle nie rozumiem tego sposobu myślenia. Zresztą - wydaje mi
się, że zasadne jest wyróżnienie tu niejako dwóch płaszczyzn, czy aspektów
zagadnienia. Z jednej strony - pojawia się problem, czy ktoś akceptuje
aborcję jako taką, jako pewne zjawisko społeczne, decyzję życiową etc. - i na
to pytanie każdy powinien sam sobie udzielić odpowiedzi w swoim sercu i w
sumieniu, drugą zaś stroną medalu jest płaszczyzna zawodowa. Każdy lekarz -
jako człowiek ma prawo mieć swoje własne przekonania co do aborcji i mogą one
wynikać z najrozmaitszych źródeł - np. z wyznawanego systemu religijnego. Nie
powinny jednak one w najmniejszym nawet stopniu rzutować na poczynania
lekarza na polu zawodowym. Innymi słowy - nawet jeśli ktoś uważa, że aborcja
nie jest dobrym rozwiązaniem, nie powinien odmówić jej wykonania, w sytuacji,
gdy jest o to poproszony. Spójrzmy, do jakich patologicznych sytuacji
doprowadziłoby pozwolenie lekarzowi, by kierował się w swym zawodzie
przekonaniami. Wyobraźmy sobie, że lekarz jest świadkiem Jehowy - jak
powszechnie wiadomo - osoby tego wyznania nie dopuszczają możliwości
transfuzji krwi. Czy jeśli taki lekarz - zgodnie ze swoją wiedzą fachową -
dojdzie do wniosku, że pacjenta można uratować tylko poprzez przetoczenie
krwi - czy wolno mu - ze względu na przekonania - odmówić wydania takiej
dyspozycji ? Oczywiście, że nie, prawda ? To chyba oczywiste i nie wyobrażam
sobie, by ktokolwiek mógł się z tym nie zgodzić. To odmowa wykonania zabiegu
jest nieetyczna, sprzeczna z istotą tego zawodu. Lekarz nie jest od tego, by
odpowiadać na pytanie: czy przeprowadzić aborcję, tylko: jak to zrobić-
decyzja leży w gestii kobiety.