Tusku mistrzem Europy

31.05.12, 14:26
Euro się jeszcze nawet nie zaczęło, a nasz Don Aldzio już został "mistrzem Europy":
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,11835337,Niemiecka_prasa_znow_chwali_Tuska___Mistrz_Europy_.html?lokale=warszawa
Powiem szczerze, że czegoś tak kuriozalnego nie czytałem już dawno. "Uwielbienie" Niemiec dla Don Aldzia przypomina mi jako żywo "uwielbienie" carycy Katarzyny dla naszego Stasia. Z jakim rezultatem to chyba wszyscy wiemy.

Proponuję żeby każdy, tak po prostu, na chłopski rozum i w oderwaniu nawet od Polski, Niemiec, czy Tuska, zastanowił się i odpowiedział sobie:
"Czy jeśli jakieś państwo X (najbliższy sąsiad), wychwala pod niebiosa i obsypuje nagrodami, darami i komplementami rząd i władze państwa Y to co to oznacza z punktu widzenia państwa Y?". Z punktu widzenia polityki zagranicznej, suwerenności i niezależności państwa Y. Czy to dobrze, czy źle? Czy to oznacza mocną pozycję w danym regionie, czy słabą?

Dla ułatwienia można sobie podstawić np. pod państwo X - Rosję, a Y - Ukrainę.
    • dachs Re: Tusku mistrzem Europy 31.05.12, 14:47
      Ty sobie może dla ułatwienia różne iksy i igreki podstawiać,
      Ja nie muszę.
      Ja mam ciągle w pamięci, jak Niemcy uwielbiali Gorbaczowa, a potem Putina.
      To wolę jednak, jak wielbią Tuska.
      • polski_francuz Inny przyklad 31.05.12, 15:12
        ktory w inna strone dzialal, to wychwalanie Hiszpanii przed 15-20 laty. I niekoniecznie bylo za co.

        Ale, przyznam sie ze to szukanie dziury w calym. I ze i ja sie ciesze, ze Polacy i Polska maja dobra prase w Niemczech.

        Nareszcie, chcialoby sie powiedziec...

        PF
      • sz0k Borsuku masz rację! 31.05.12, 15:22
        dachs napisał:

        > Ty sobie może dla ułatwienia różne iksy i igreki podstawiać,
        > Ja nie muszę.
        > Ja mam ciągle w pamięci, jak Niemcy uwielbiali Gorbaczowa, a potem Putina.
        > To wolę jednak, jak wielbią Tuska.

        Rzeczywiście to nie jest wszystko jedno co podstawimy pod X i Y. Zależy jeszcze od tego jak mocne (silne finansowo, militarnie, geopolitycznie, itd.) jest państwo X w stosunku do Y. Opisany przeze mnie przykład jest dla sytuacji kiedy państwo X jest potężne a państwo Y jest pariasem. Gdyby było odwrotnie to takie umizgi rzeczywiście byłyby wyrazem rzeczywistego przymilania i włażenia w tyłek... z czystej rachuby i strachu po prostu.

        Jeśli silne państwo wychwala i hołubi swego sąsiada-słabeusza to świadczy to jak najgorzej dla tego państwa. To jak dawanie kolorowych paciorków Indianom za Manhattan. Tutaj napiszemy pochwalny artykulik, wręczymy nagrody, może jakieś granty, a w "real politik" - rura pod Bałtykiem, odszkodowania dla "wypędzonych", traktowanie jak bydło mniejszości polskiej w Niemczech, itd.
        • dachs Jest w tym sporo prawdy, Sz0ku. 31.05.12, 19:21
          sz0k napisał:

          >
          > Rzeczywiście to nie jest wszystko jedno co podstawimy pod X i Y. Zależy jeszcze
          > od tego jak mocne (silne finansowo, militarnie, geopolitycznie, itd.) jest pań
          > stwo X w stosunku do Y. Opisany przeze mnie przykład jest dla sytuacji kiedy pa
          > ństwo X jest potężne a państwo Y jest pariasem.

          Z tym się zgadzam. Ale nie podzielam Twojej, pesymistycznej oceny, że Polska jest pariasem.
          Myślę, że tym zawiera się podstawowa różnica między nami.

          > Jeśli silne państwo wychwala i hołubi swego sąsiada-słabeusza to świadczy to ja
          > k najgorzej dla tego państwa. To jak dawanie kolorowych paciorków Indianom za M
          > anhattan. Tutaj napiszemy pochwalny artykulik, wręczymy nagrody, może jakieś gr
          > anty, a w "real politik" - rura pod Bałtykiem, odszkodowania dla "wypędzonych",
          > traktowanie jak bydło mniejszości polskiej w Niemczech, itd.

          I z tym rozumowaniem nie sposób się nie zgodzić/
          Jest bardzo prawdopodobne, że obecne kurs na zbliżenie z Polską jest wynikiem ochłodzenia stosunków niemiecko-rosyjskich.
          Być może Niemcy chcą Rosjan skłonić do ustępstw, grając polską kartą. Tak jak amerykańskie obietnice tarczy, skończyły się szeptem Obamy do Miedwiediewa: "daj mi czas do wyborów".
          Być może rozglądają się jednak za nowym sprzymierzeńcem w europejskiem rozgrywce.
          Być może, z niemieckiej perpektywy, Polska nie jest jednak pariasem, ale państwem gospodarczo wprawdzie słabszym, politycznie jednak mającym znaczenie w Europie.
          Wszystko zależy od tego, jak Polska swoje możliwości wykorzysta. Może lepiej, może gorzej.
          Zobaczymy. Grać trzeba, gdy wszyscy grają.
          A zakładanie a priori, że nas tak czy owak wydymają, jest praktycznie już nastawieniem rzyci.
          • off_nick Dobrze wytresowany 31.05.12, 19:31
            pudel dostał kość ze wstążką za wybitne osiągnięcia w polityce zagranicznej.
            Jest gdzieś lista tych osiągnięć?
            Czy chodzi o wybitne osiągnięcia w NIEMIECKIEJ polityce zagranicznej?
            Wiedzmy, że Niemcy przez wszystkie lata rządów pudla Angeli ani razu nie napisali o nim krytycznego słowa. Ani razu. Nie było wzmianki o jakiejkolwiek aferze, protestach , innych niekorzystnych dla Tuska sprawach.
          • sz0k Re: Jest w tym sporo prawdy, Sz0ku. 31.05.12, 19:56
            dachs napisał:

            > Z tym się zgadzam. Ale nie podzielam Twojej, pesymistycznej oceny, że Polska je
            > st pariasem.
            > Myślę, że tym zawiera się podstawowa różnica między nami.

            No teraz już nie jest, ale za Kaczyńskiego to Paaaaanieeee! wink))

            > Być może, z niemieckiej perpektywy, Polska nie jest jednak pariasem, ale państw
            > em gospodarczo wprawdzie słabszym, politycznie jednak mającym znaczenie w Europ
            > ie.

            A ja myślę, że władze niemieckie mają stosunek do Polski zbliżony raczej do Rosji Putina... Oczywiście nie tak bezczelnie okazywany, ale to tylko subtelne różnice, wynikające bardziej z różnicy między wschodnią barbarią, a zachodnią, bądź co bądź cywilizowaną, ale i wyrachowaną polityką...
            • dachs Re: Jest w tym sporo prawdy, Sz0ku. 31.05.12, 21:21
              sz0k napisał:

              > No teraz już nie jest, ale za Kaczyńskiego to Paaaaanieeee! wink))

              Nie przesadzaj. Za krótko rządził. smile
              >

              > A ja myślę, że władze niemieckie mają stosunek do Polski zbliżony raczej do Ros
              > ji Putina... Oczywiście nie tak bezczelnie okazywany, ale to tylko subtelne róż
              > nice, wynikające bardziej z różnicy między wschodnią barbarią, a zachodnią, bąd
              > ź co bądź cywilizowaną, ale i wyrachowaną polityką...

              Niewątpliwie podobieńsdtwo, że podobieństwo leży w chęci zbodowania własnej strefy wpływów. Strach pomyśleć co o nas wypisują Ukraińcy i Litwini. smile
    • snajper55 Bądź czujny! 31.05.12, 21:17
      Ty należysz do tych ludzi, którzy zagadnięci przyjaźnie przez sąsiada widzą w tym dowód spisku. A jeśli sąsiad ich psa pochwali, to jest to dla nich dowód, że co najmniej chce ich okraść a może nawet mieszkanie zabrać.

      S.
      • off_nick Snajper, 31.05.12, 21:37
        ta Twoja sygnaturka to od Gabriele Lesser jest?
      • sz0k W stosunkach między państwami nie ma przyjaźni 31.05.12, 23:33
        są tylko interesy. Państwa poważne to wiedzą.
        Co do "czujności" to biorę przykład z moich drogich braci Żydów. Oni swoją czujność, przejawiającą się w tropieniu najmniejszych oznak antysemityzmu (w większości urojonego), opanowali do perfekcji. A to wszystko po to aby "tak wielka tragedia jak Holokaust się już nigdy więcej nie powtórzyła". No ja też nie chcę aby mi tu Niemcy znowu założyli jakieś polskie obozy koncentracyjne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja