gini
25.06.04, 08:53
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040625/publicystyka/publicystyka_a_6.html
vSkwer Bocheńskiego
Wczoraj na wniosek Kazimierza Michała Ujazdowskiego, wiceprezesa PiS, Rada
Warszawy nadała jednemu z warszawskich skwerów położonemu w miejscu, w którym
przed wojną znajdowała się redakcja "Buntu Młodych" i "Polityki", imię Adolfa
Marii Bocheńskiego. Wiąże się to z 60. rocznicą śmierci w wieku 33 lat tego
działacza i (niezwykle oryginalnego) pisarza politycznego.
Bocheński, związany z grupą stworzoną przez Jerzego Giedroycia i pismami
przez niego redagowanymi, w których był głównym publicystą, wypracował
geopolityczną koncepcję oparcia pozycji Polski na układzie z jej wschodnimi
sąsiadami, zwłaszcza z Ukrainą - koncepcję rozwijaną po jego śmierci
w "Kulturze" paryskiej. Od września 1939 roku Bocheński wybrał służbę
wojskową. Po klęsce przedostał się na zachód. Walczył pod Narwikiem, we
Francji, na Bliskim Wschodzie i wreszcie w kampanii włoskiej, m.in. pod Monte
Cassino. Odznaczył się niezwykłą dzielnością (dwukrotnie odznaczony Krzyżem
Walecznych). Zginął w bitwie pod Anconą.
Polska po upadku komunizmu stała się krajem, który paradoksalnie odwrócił się
od swojej przeszłości. Od 1990 roku słyszymy ciągle o tym, że należy skończyć
z kombatanctwem i martyrologią, mimo że w III RP mamy wyłącznie
antykombatanctwo i antymartyrologię. Słyszymy, że ci, którzy chcą odebrać
zdrajcom i łajdakom tytuł do chwały, a przywrócić je bohaterom, "zajmują się
problemami zastępczymi". Co ciekawe, ci, którzy głoszą te tezy, owymi
problemami zajmują się w sposób wyjątkowy. SLD, który twierdził, iż lustracja
to problem zastępczy, swoje pierwsze działania po zdobyciu władzy w 2001 roku
poświęcił zmianie (faktycznie: likwidacji) ustawy lustracyjnej. Gdyby
rzeczywiście problemy te były obojętne, jego działacze nie protestowaliby tak
namiętnie przeciwko zmianom nazw ulic czy likwidacji kompromitujących
pomników.
Naród, jak każda wspólnota, zakorzeniony jest w przeszłości. Jest wspólnotą
pokoleń, które zastany świat otrzymują od swoich poprzedników niekiedy
kosztem wielkich wyrzeczeń i poświęceń i mają obowiązek przekazać go w jak
najlepszym stanie pokoleniom następnym. Jednym z obowiązków, które na nich
ciąży, jest uczczenie swoich bohaterów. W Polsce, w której przez pół wieku
wymazywano o nich pamięć, ciągle jeszcze jest w tej sprawie wiele do
zrobienia.
Bronisław Wildstein
Krotko a tresciwie .Dodam od siebie, ze wymazuje sie pamiec o bohaterach, a
proponuje ciagla ekspiacje ,.
Uwazam, ze bardzo dobrze ujal pojecie "narodu" moze niektore polejwody
zrozumieja, ze nie da sie tego unicestwic tak jakby oni chcieli.