hymenos
28.09.12, 08:50
Zatomizowane
I mój skrót artykułu:
Co jakiś czas nurtuje mnie pytanie dotyczące zawziętości dużej części analityków przejawiającej się w nieustannym stawianiu nietrafnych tez dotyczących perspektyw gospodarki Chin. Zresztą nie tylko Chin. Świata w ogóle.
Dzisiaj zdaje się, że ekonomia dla wielu jej wyrobników jest praprzyczyną, a nie efektem. Ludzie wydają się być pochodną ekonomii, a nie odwrotnie.
Być może jesteśmy zasobami. A niech tam. Tylko, że mamy swoje głupie narowy. Wynikają one z wielu czynników. Czynią nas zupełnie różnymi od "zasobów" kanadyjskich, francuskich, egipskich, czy wreszcie chińskich. Każda nacja ma jakąś tam swoją szajbę, jakąś tam sieczkę w głowie wspólnej stworzoną przez kulturę danej społeczności: kształt relacji międzyludzkich, obyczaje, religię, system wartości.