IP: *.p.lodz.pl 22.07.04, 09:57
Dzisiaj publicyści Gazety Wyborczej wystąpili z tezą że okres po 44 nie był
okresem "narodowym", a teraz rzekomo jest.
Wydaje się to oczywistą nieprawdą :
gdyż
-wtedy ludność polska zwiekszyła się o 14 mln ludzi a teraz zmniejsza się,
-powstawało wtedy więcej wybitnych dzieł kultury polskiej np. filmów czy
książek niż teraz.
-wielu ludzi osiągnęlo spory awans społeczny
- nastąpiło ujednolicenie nardou
( dla niektórych brak hrabiów może być jednak wadą)
- polska stała sie krajem gdzie ludność polska byla dominująca


Był to więc czas mniejszego bogactwa poszczególnych jednostek niż teraz ale
jeśli chodzi o naród to lepiej się rozwijał niz teraz kiedy coraz bardziej
się dezintegruje.
Obserwuj wątek
    • n0str0m0 dawniej E WEDEL 22.07.04, 10:11
      terasz jest
      CZAROWNIE
      nawet wedel juz nie jest dawniej

      nostromo
    • Gość: rekontra Re: 22 lipca. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 10:12
      Gość portalu: ket napisał(a):


      > -powstawało wtedy więcej wybitnych dzieł kultury polskiej np. filmów czy
      > książek niż teraz.


      "powstawały wybitne dzieła kultury polskiej" - Wajdy, Forda, Konwickiego,
      Szymborskiej, Andrzejewskiego, Woroszylskiego, Bocheńskiego, Brandysa,
      Broniewskiego, Gałczyńskiego, Mrożka i wielu innych ZDRAJCÓW SŁOWA opłacanych
      willami, apartamentami, olbrzymimi nakładami książek i wczasami w "Oborze".



      "Nasza miłość do Józefa Stalina nie jest abstrakcyjna.
      Bo każdy nasz poszczególny, osobisty los jest ściśle związany z Jego życiem.
      Bo młody polski literat, który mozoli się nad swą pierwszą książką, nauczył się
      pisać w wielkim pociągu historii, który On prowadził. Bo ten młody pisarz,
      świadcząc prawdzie swoich czasów, żywił gdzieś tam w głębi serca cichą,
      niepokojącą nadzieję, że jego książkę, jego młodzieńczy manifest miłości do
      człowieka, przeczyta kiedyś Józef Stalin."

      Tadeusz Konwicki

      • Gość: ket Re: 22 lipca. IP: *.p.lodz.pl 22.07.04, 10:27
        >"powstawały wybitne dzieła kultury polskiej" - Wajdy, Forda, Konwickiego,
        > Szymborskiej, Andrzejewskiego, Woroszylskiego, Bocheńskiego, Brandysa,
        > Broniewskiego, Gałczyńskiego, Mrożka ..

        A jednak..
        • Gość: rekontra Re: 22 lipca. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 10:32


          komunistów na forum reprezentuje Snajper smile)
          • Gość: jacek inne jeszcze wazne pozycje ksiazkowe IP: *.u.mcnet.pl 22.07.04, 10:36
            czarna ksiega komunizmu

            czarna ksiega cenzury

            • Gość: ket Re: inne jeszcze wazne pozycje ksiazkowe IP: *.p.lodz.pl 22.07.04, 11:02
              Czarne księgi starozytności, feudalizmu, komunizmu , kapitalizmu - wszędzie
              czarne księgi wink

              P.S. Dlaczego rosnie liczba samobojstw wsród młodzieży ? Nie dość że jest jej
              mniej to jeszcze częściej się zabija.
              • Gość: jacek inne jeszcze wazne pozycje ksiazkowe IP: *.u.mcnet.pl 23.07.04, 09:44
                > Czarne księgi starozytności, feudalizmu, komunizmu , kapitalizmu - wszędzie
                > czarne księgi wink

                to idz wpisz sie do ksiegi cmentarza polnocnego i daj nam spokoj

                > P.S. Dlaczego rosnie liczba samobojstw wsród młodzieży ? Nie dość że jest jej
                > mniej to jeszcze częściej się zabija.

                w prl nie bylo samobojstw i zabojstw - bo byla cenzura

                wiele obecnych patologii to bezposredni skutek 45 lat prl - pijanstwo,
                zlodziejstwo, i niszczenie wartosci

                Polska jest wielka bomba ekologiczna z czasow prl - tylko bez przemyslu, bo to
                co budowano kosztem rabowani srodowiska bylo przestarzale i nieekonomiczne

                zawracaj sobie Wisle kijkiem zawracaj

                • Gość: ket Re: inne jeszcze wazne pozycje ksiazkowe IP: *.p.lodz.pl 23.07.04, 13:10
                  > Polska jest wielka bomba ekologiczna z czasow prl - tylko bez przemyslu, bo
                  to
                  > co budowano kosztem rabowani srodowiska bylo przestarzale i nieekonomiczne

                  Takie tłumaczenie po 15 latach jest po prostu smieszne.
                  W PRL też zacofanie tłumaczono sanacją i wojną i może to bylo sensowniejsze bo
                  rzeczywiscie taka Warszawa np. była kompletnie zniszczona.
                  A dzisiaj macie pretensje ze ludzie mieszkają w blokach które 30 lat temu
                  wybudowano - lepiej gdyby nie budowano a ludziezyli pod strzechą jak przed
                  wojną kiedy tak żyło 80% społeczenstwa - niestety jakoś nie widać tych
                  apartamentów dla wszyskich - dla wybrańców i owszem - dla 5% społeczenstwa
                  niczym w jakiejs Brazylii.

                  • Gość: jacek mieszkania w prl byly dla wybranych IP: *.u.mcnet.pl 23.07.04, 13:23
                    > Takie tłumaczenie po 15 latach jest po prostu smieszne.

                    no tak przeciez w 15 lat mozna zrobic duzo wiecej niz w 45

                    > W PRL też zacofanie tłumaczono sanacją i wojną i może to bylo sensowniejsze
                    > bo rzeczywiscie taka Warszawa np. była kompletnie zniszczona.

                    podobnie jak miasta i drogi niemieckie

                    > A dzisiaj macie pretensje ze ludzie mieszkają w blokach które 30 lat temu
                    > wybudowano - lepiej gdyby nie budowano a ludziezyli pod strzechą jak przed
                    > wojną kiedy tak żyło 80% społeczenstwa - niestety jakoś nie widać tych
                    > apartamentów dla wszyskich - dla wybrańców i owszem - dla 5% społeczenstwa
                    > niczym w jakiejs Brazylii.

                    1. koszty budowy tych blokow byly wyzsze niz budowy malych domkow z ogrodkami -
                    takich jak w Anglii za Edwarda i Wiktorii - podbnie z kosztami eksploatacji i
                    remontow - dochodzi jeszcze marnotrawstwo i zlodziejstwo z czasu budowania

                    2. te mieszkania nie czekaly - na mieszkanie czekalo sie 20 lat - chyba ze sie
                    mialo wejscia - TEZ BYLO DLA WYBRANYCH - w latach 80 system calkiem sie
                    rozlecial i dzisiejszy 40 latek nie mialby zadnych szans

                    3. kilka milionow ludzi mieszkalo w UKRADZIONYCH mieszkaniach - dzis trwa walka
                    o lokatorow kamienic, czesto zdewastowanych, nieremontowanych

                    4. system mieszkalnictwa w prl to bylo zarzewie korupcji, przywilejow,
                    kombinacji i niesprawiedliwosci - widac tego ci brakuje najbardziej
                    • Gość: ket Re: mieszkania w prl byly dla wybranych IP: *.p.lodz.pl 23.07.04, 13:54
                      > 1. koszty budowy tych blokow byly wyzsze niz budowy malych domkow z
                      ogrodkami -

                      > takich jak w Anglii za Edwarda i Wiktorii - podbnie z kosztami eksploatacji i
                      > remontow - dochodzi jeszcze marnotrawstwo i zlodziejstwo z czasu budowania

                      Nie bronię bloków jako takich tylko tego że jednak zrobiono coś kiedyś dla
                      zakwaterowania szybko rosnącej ludnosci ( przypominam ze przez te 45 lat
                      ludnosc Polski wzrosla o 14 milionow).
                      Osiedla oczywiscie nie moga sie porownywac do dzisiejszcych luksusowych terenów
                      ogrodzonych, strzezonych, z kortami, basenami itd - tyle ze sa to tereny dla
                      wspolczesnej kapitalistycznej nomenklatury.



                      > 2. te mieszkania nie czekaly - na mieszkanie czekalo sie 20 lat - chyba ze
                      sie
                      > mialo wejscia - TEZ BYLO DLA WYBRANYCH - w latach 80 system calkiem sie
                      > rozlecial i dzisiejszy 40 latek nie mialby zadnych szans

                      W latach 80 system nie rozleciał się bez pomocy ruchów anarchizujacych typu
                      wczesna solidarnosc. ( np. Kuron byl w zasadzie anarchistą bo przecież nie
                      zwolennikiem kapiatlizmu)
                      To ze nie wystarczało kiedyś tego deficytowego towaru wynikalo z niskiej
                      efektywnosci pracy ( wypaczony kult robotnika) jak i duzych zapotrzebowan.
                      Gdyby jednak podliczyc chyba okazałoby się ze przez ostatnie 15 lat nie
                      wybudowano 30% tego co przez tamte 45. Z tego punktu widzenia ten ustroj ma
                      nieco szczecia ze popyt zmalał na skutek zapasci demograficznej.


                      >
                      > 3. kilka milionow ludzi mieszkalo w UKRADZIONYCH mieszkaniach - dzis trwa
                      walka
                      >
                      > o lokatorow kamienic, czesto zdewastowanych, nieremontowanych

                      To też przykład nieefktywnosci tamtego systemu.


                      > 4. system mieszkalnictwa w prl to bylo zarzewie korupcji, przywilejow,
                      > kombinacji i niesprawiedliwosci - widac tego ci brakuje najbardziej

                      Tego akurat nie brakuje, zreszta to jest nadal tyle ze na innym poziomie -
                      to taka nasza latynoska odmiana kapitalizmu, korzenie korupcji są już teraz w
                      tym systemie a nie we wpsomnienaich przed 20 lat.



                      Jedynie czemu się przeciwstawiam to tezie ze nie był to czas narodowego rozwoju
                      gdyż rozwój był jak najbardziej .
                      Dzisiejsze czasy za to można chyba nazwac czasem narodowego rozkladu.

                      • Gość: jacek mieszkania w prl byly dla wybranych IP: *.u.mcnet.pl 23.07.04, 15:07
                        hahaha

                        1. tu trzeba zauwazyc dwie rzeczy - obecna rzeczywistosc ma sie nijak do
                        kapitalizmu - ton nadal nadaja towarzysze z dawnego pzpr, to oni sprawowali
                        wladze przez 7-8 lat z 15, w samorzadach i urzedach nawet dluzej - a wiec prl
                        zyje !!!

                        2. to ze powstalo cala masa nowych domow i mieszkan - o nieporownywalnie
                        wyzszym standardzie niz apartamenty owczesnej nomeklatury - dowodzi jakie
                        marnotrawstwo ludzkiej energii panowalo w prl


                        3. ten rozwoj jaki mial miejsce w prl - to 20-25 proc potencjalu i mial niezbyt
                        fortunne kierunki- zapoznienia cywilizacyjne z czasow prl bedziemy jeszcze
                        dlugo odrabiac

                        4. Wlochy i Hiszpania w roku 1939 byly na dokladnie takim samym poziomie
                        rozwoju co Polska - mozna porownac
    • Gość: Aleksander CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: *.krzeszowice.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 12:07
      Jeżeli tak to komu ? Przecież tych lat nauki , pracy nie da sie wymazać . każdy
      z nas tworzył swój świat niezależnie od rzeczywistości . Czy oddamy indeksy ,
      tytuły naukowe itp ? Z całym szacunkiem , ale niech każdy zastanowi sie nad
      swoim zyciorysem ( czy zawsze bylliscie tacy bezkompromisowi ? ) , a nie
      szarga nazwisk innych ludzi.
      • de_oakville Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? 22.07.04, 13:45
        Jak kazdy okres w historii, tak rowniez czasy PRL-u mialy swoje wady i zalety. Jednak pod koniec bylo wyraznie widoczne, ze
        zacofanie cywilizacyjne Polski poglebilo sie do niedopuszczalnych granic, ze wszedzie panuje niemoc, "szarzyzna", kolejki po
        papier toaletowy. Tamten system chylil sie ku upadkowi i musial w koncu upasc. Pamietajac o tym, mozna jednak wracac
        wspomnieniami do tego co bylo w PRL dobre, szczegolnie w okresie, kiedy wielu ludzi patrzylo optymistycznie w przyszlosc i
        wierzylo, ze socjalizm to ustroj sprawiedliwosci spolecznej.
        • Gość: Porter Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: *.orion.pl 22.07.04, 14:06
          > Pamietajac o tym, mozna jednak wracac
          > wspomnieniami do tego co bylo w PRL dobre, szczegolnie w okresie, kiedy wielu
          l
          > udzi patrzylo optymistycznie w przyszlosc i
          > wierzylo, ze socjalizm to ustroj sprawiedliwosci spolecznej.

          Co bylo dobre? Syf, bida, szarzyzna, tepienie ludzi z aspiracjami, wladza
          monopartii, zaleznosc od ZSRR i policja polityczna?
          To byl obrzydliwy system, ktory przyczynil sie zmarnotrawienia wysilkow
          milionow ludzi.
          • Gość: ket Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: *.p.lodz.pl 22.07.04, 14:10
            Jak jednak wytłumaczyć paradoks że wtedy ludzie mieli liczniejsze rodziny czyli
            chetniej decydowali się na posiadanie dzieci ? Czy w takim wypadku mozna mówić
            o "zmarnotrawieniu" ? Naród sie rozwinal chociaż nie był zbyt bogaty.
            • Gość: blq Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 00:46
              > Jak jednak wytłumaczyć paradoks że wtedy ludzie mieli liczniejsze rodziny czyli
              >
              > chetniej decydowali się na posiadanie dzieci ?


              Bosz, co za brak wyobrazni! Ludzie ni emieli nic ciekawego do roboty, to robili
              se dzieci. Do tego nie bylo takiej wiedzy i dostepnosci antykoncepcji jak jest
              to dzisiaj.... tez przykladzik podales... boki zrywam....
              • Gość: ket Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: *.p.lodz.pl 23.07.04, 13:14
                > Ludzie ni emieli nic ciekawego do roboty, to robili
                > se dzieci. Do tego nie bylo takiej wiedzy i dostepnosci antykoncepcji jak jest
                > to dzisiaj.... tez przykladzik podales... boki zrywam....

                Nie, po prostu dziś boją się miec dzieci bo ich przyszlosc jest niepwena.
                Kapitalizm to ustrój oparty na strachu o przyszlosc i niepewnosci, która tyleż
                mobilizuje co i w innych aspektach blokuje.
                • Gość: jacek CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: *.u.mcnet.pl 27.07.04, 09:48
                  szczegolnie pewna przyszlosc mieli 20-30 latkowie masowo uciekajacy z Polski po
                  roku '80

                  z pewnoscia nie mogli liczyc nawet na mieszkanie w bloku - czyli obecnym
                  slumsowisku

                  tak samo czynili Wegrzy, NRD - owcy, Czesi - a takze Rosjanie - jesli tylko
                  nadarzyla sie okazja

                  wiesz co to jest kwartet ?????
        • Gość: etam Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: 80.50.28.* 23.07.04, 10:39

          de_oakville napisał:
          kolejki popapier toaletowy.

          >eee tam, przeeciez trybuny ludu nie brakowało, wystarczyło dobrze ugnieść
      • Gość: wikul Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.07.04, 01:30
        Gość portalu: Aleksander napisał(a):

        > Jeżeli tak to komu ? Przecież tych lat nauki , pracy nie da sie wymazać .
        każdy
        >
        > z nas tworzył swój świat niezależnie od rzeczywistości . Czy oddamy indeksy ,
        > tytuły naukowe itp ? Z całym szacunkiem , ale niech każdy zastanowi sie nad
        > swoim zyciorysem ( czy zawsze bylliscie tacy bezkompromisowi ? ) , a nie
        > szarga nazwisk innych ludzi.


        A kto od szanownego kolegi się tego domaga ? Jakby co to tutaj jest paru
        oddanych towarzyszy którzy nigdy do tego nie dopuszczą.
      • Gość: Porter Re: CZY TO CO OSIĄGNĄŁEM PRZED 1989 MAM ODDAĆ? IP: 213.241.56.* 23.07.04, 08:29
        > Jeżeli tak to komu ?

        Proponuje, zeby szanowny kolega oddal sie tow. Izabeli Sierakowskiej.
    • indris Co deklarowano 22 lipca. 22.07.04, 14:17
      Można przeczytać tutaj
      • Gość: ket Re: Co deklarowano 22 lipca. IP: *.p.lodz.pl 22.07.04, 14:22
        Ciekawe , wynika z niego że wtedy jeszcze nie myślano o granicy na Nysie
        Łużyckiej ale jedynie na Odrze smile
        • indris Problem Nysy... 22.07.04, 15:12
          ...polegał na tym, że są DWIE Nysy: Łużycka i Kłodzka. O ile wiem decyzje co do
          tego która z nich ma być zachodnią granicą Polski zdecydowano dopieo w
          Poczdamie albo może jeszcze w Jałcie.
      • Gość: Dorota Re: Co deklarowano 22 lipca. IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 22.07.04, 15:03
        A o dorobku : www.polskaludowa.com/index.htm
      • Gość: wikul Co deklarowano w lipcu 1944 r. w Moskwie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.07.04, 22:19
        "Manifest" napisano Polakom (pod nadzorem Stalina) w lipcu 1944. 20 lipca 1944
        r. wydrukowano go w Moskwie i wysłano do Polski. Gwoli ścisłości !
        • Gość: Abi Chodzi o PRAWDĘ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 23:37
          Do wrogów PRL (ciekawe, jak można być wrogiem własnej Ojczyzny) mam parę pytań-
          - dlaczego nikt z krytykantów Polski Ludowej nie wspomina o ODBUDOWIE kraju ze
          zniszczeń wojennych? Kto pamięta, jak zniszczona była Polska po wojnie?
          - dlaczego nikt nie wspomina o bezpłatnej opiece lekarskiej (prawdziwej!)
          - o poczuciu bezpieczeństwa socjalnego (nie było bezrobocia!)
          - o bezpłatnej nauce na wszystkich szczeblach
          itd, itd.
          Wikulu i Indrisie! Czyżbyście o tym zapomnieli???
          • Gość: Turawski Re: Chodzi o PRAWDĘ! IP: 212.69.73.* 23.07.04, 00:00
            Czy to partia, "władza ludowa", a może tow. Stalin osobiscie odbudował Polskę
            ze zniszczeń wojennych ... ? A co z krajami, które miały "pecha" i nie rzadzili
            tam komuniści, czy dalej tkwią w powojennej ruinie... ?

            Bezpłatna opieka lekarska... tzn. że co: lekarze pracowali za darmo, fabryki
            produkowały leki za darmo, a szpitale utrzymywał Związek Radziecki ?

            Nie było jawnego bezrobocia, to fakt, ale jaka była wydajność pracy... /"czy
            sie stoi czy się leży..."/ Były i są jeszcze dzisiaj kraje, gdzie wszyscy
            pracują a mimo to tysiace ludzi umiera z głodu... (vide: Korea Płn)

            Bezpłatna nauka... patrz uwagi wyzej. W Polsce Ludowej był jeden z najniższych
            wskaźników ludzi z wyższym wykształceniem... Mimo "punktów za pochodzenie"
            bardzo mało kształciło się młodzieży chłopskiej i robotniczej... /powód ? po
            dwuletniej "zawodówce" - a nawet już w trakcie nauki - młody człowiek już
            zarabiał, często niewiele mniej niż jego rówieśnik, który po conajmniej 8
            latach nauki zostawał inżynierem... /

            Mysle, ze jedna z najwiekszych zbrodni komunizmu jest to, że zrobił ludziom
            przysłowiową "wodę z mózgu"...
          • Gość: wikul Re: Chodzi o PRAWDĘ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.07.04, 01:19
            Gość portalu: Abi napisał(a):


            >Do wrogów PRL (ciekawe, jak można być wrogiem własnej Ojczyzny) mam parę pytań-


            PRL a właściwie Polska Ludowa (formalnie PRL zaistniało w 1952 r.) nie była
            ojczyzną, ojczyzną była i jest Polska. Nikt (chyba) nie pisze że ojczyzną jest
            III Rzeczypospolita. W dyskusji będę uzywał jednak PRL.


            > - dlaczego nikt z krytykantów Polski Ludowej nie wspomina o ODBUDOWIE kraju ze
            > zniszczeń wojennych? Kto pamięta, jak zniszczona była Polska po wojnie?


            Sadzsz że tylko w Polsce odbudowywano i ze PRL wymysliła odbudowę kraju ?
            Jeżeli tak to się mylisz. Wszystkie kraje po wojnie sie odbudowaywały i PRL
            nie była w tym wypadku wyjątkiem. Jakimi sposobami i kosztami odbudowywano,
            można by długo i krytycznie pisać.


            > - dlaczego nikt nie wspomina o bezpłatnej opiece lekarskiej (prawdziwej!)


            Rzeczywiście, była powszechna opieka lekarska. Jednak o jej poziomie lepiej
            zamilczeć. O dystrybucji i zaopatrzeniu aptek, tym bardziej.


            > - o poczuciu bezpieczeństwa socjalnego (nie było bezrobocia!)
            > - o bezpłatnej nauce na wszystkich szczeblach
            > itd, itd.
            > Wikulu i Indrisie! Czyżbyście o tym zapomnieli???


            Bezrobocia wprawdzie nie było, nawet milicja goniła tych bez pieczątki o
            zatrudnieniu. Żeby nie wspomnieć o ustawie o pasożytach społecznych. Tylko
            bezpieczeństwo socjalne to bardziej stały wystarczający dochód, dostęp do
            podstawowych dóbr i usług. A z tym nie było najlepiej. Rzesze ludzi zarabiały
            bardzo skromnie.
          • indris Chodzi o PRAWDĘ! 23.07.04, 18:04
            To co pisze Abi, to prawda. Ale są też i inne wiadomości o PRL - też prawdziwe.
            Dlatego właśnie cała prawda o PRL nie daje się wyrazić jednym krótkim zdaniem.
          • Gość: piotrq szanowna/y tarzyszko/szu IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 04.08.04, 00:00
            Jak widać z tarzyszki listu, tarzyszka wzorcowo zaprzedała się obcemu i
            zbrodniczemu mocarstwu za miskę zupy i kość spod lady. Bolszewicy zawsze
            chętnie podpierali się takimi poputczykami.
            itd., itd.
        • pan.scan Wikulowi - cześć. Oby tylko patriotyczne mizerie 23.07.04, 00:14
          tu nie zalazły. Indris i dyżurny soc-antysyjonista Rysiu7 "na łowach" mają
          wstęp darmowy.
          -------------
          Wielkie kłamstwo małych ludzi

          Osóbka-Morawski wspominał: "To takie niewinne kłamstwo. Chodziło o to, żeby
          ładnie wyglądało, że to na polskiej ziemi powstał PKWN. Nawet co roku
          pokazują drukarnię i drukarza, a ja się śmieję w kułak".

          ------------

          "Gdy Mikołajczyk stara się doprowadzić z pomocą Brytyjczyków do rozmów ze
          Stalinem, ten decyduje się zagrać kartą polskich marionetek. Najwyższy czas:
          kilka tygodni wcześniej zachodni alianci wylądowali w Normandii, zaś Armia
          Czerwona lada moment przekroczy linię Bugu. Ostateczną decyzję, nie pytając
          Polaków o zdanie, Stalin podejmuje między 18 a 20 lipca"


          tygodnik.onet.pl/1176235,1,artykul.html
          • Gość: wikul Witam pana.scana. Oby tylko patriotyczne miz IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.07.04, 01:25
            pan.scan napisał:

            > tu nie zalazły. Indris i dyżurny soc-antysyjonista Rysiu7 "na łowach" mają
            > wstęp darmowy.
            > -------------
            > Wielkie kłamstwo małych ludzi
            >
            > Osóbka-Morawski wspominał: "To takie niewinne kłamstwo. Chodziło o to, żeby
            > ładnie wyglądało, że to na polskiej ziemi powstał PKWN. Nawet co roku
            > pokazują drukarnię i drukarza, a ja się śmieję w kułak".
            >
            > ------------
            >
            > "Gdy Mikołajczyk stara się doprowadzić z pomocą Brytyjczyków do rozmów ze
            > Stalinem, ten decyduje się zagrać kartą polskich marionetek. Najwyższy czas:
            > kilka tygodni wcześniej zachodni alianci wylądowali w Normandii, zaś Armia
            > Czerwona lada moment przekroczy linię Bugu. Ostateczną decyzję, nie pytając
            > Polaków o zdanie, Stalin podejmuje między 18 a 20 lipca"
            >
            >
            > tygodnik.onet.pl/1176235,1,artykul.html



            Warto prześledzić życiorysy pozostałych "mężów stanu" którzy podpisali ten
            dokument , zwany manifestem.
            Pzdr.
    • Gość: blq kto lubi poprzeddni system? (wyliczanka) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.04, 00:52
      1. ludzie, ktorzy lubia byc tumanieni, zniewoleni, ograniczani, tresowani.
      2. ludzie za mlodzi, by pamietac tamte czasy, zyjacy iluzjami.
      3. starcy, wspominajacy czasy, gdy (przyslowiowa) prostata nie doskwierala.
      4. dawne szychy, dzialacze, aparatczyki, ktorym zylo sie lepiej.
      5. ludzie bez pamieci
      6. ludzie bez wyobrazni
      7. ludzie zli i/lub glupi (ktorzy jakims cudem nie znalezli sie w punktach 1-6)

      jesli pochwalasz dawny system pomysl, ktory podpunkt jest najbardziej "twoj".
      • Gość: Porter Re: kto lubi poprzeddni system? (wyliczanka) IP: 213.241.56.* 23.07.04, 08:36
        Jest jeszcze jedna kategoria: to jest ludzie, ktorzy nawet sami przed soba nie
        chca sie przyznac, ze byli robieni w jajo. Oni po prostu twierdza, ze tak mialo
        byc, ze byly, prawda, te tego, wypaczenia, ale ogolny kierunek byl sluszny. Bo
        odbudowano, leczono, pracowano i w ogole wytrwano w entuzjazmie. A ze do tego
        byli wowczas mlodzi to bardziej pamietaja, jak to bylo fajnie isc na randke,
        niz, jaka syfiasta robote mieli, ze musieli po absolutnie wszystko stac w
        kolejce, ze w telewizorze pier...on im od rzeczy, jaki to Iwan fajny, ze w
        szkole uczono ich, jakoby AK to byla faszystowska agenda niemieckiego wywiadu,
        albo, ze pralka, czy lodowka kosztowala trzy miesieczne pensje.
      • Gość: ket Re: kto lubi poprzeddni system? (wyliczanka) IP: *.p.lodz.pl 23.07.04, 13:18
        > 1. ludzie, ktorzy lubia byc tumanieni, zniewoleni, ograniczani, tresowani.
        > 2. ludzie za mlodzi, by pamietac tamte czasy, zyjacy iluzjami.
        > 3. starcy, wspominajacy czasy, gdy (przyslowiowa) prostata nie doskwierala.
        > 4. dawne szychy, dzialacze, aparatczyki, ktorym zylo sie lepiej.
        > 5. ludzie bez pamieci
        > 6. ludzie bez wyobrazni
        > 7. ludzie zli i/lub glupi (ktorzy jakims cudem nie znalezli sie w punktach 1-
        6)


        Wyliczanka mistyka - kreatora następnych fałszywych mitów.
        • de_oakville Re: kto lubi poprzeddni system? (wyliczanka) 23.07.04, 18:48
          Gość: Porter napisal (a)

          >Co bylo dobre? Syf, bida, szarzyzna, tepienie ludzi z aspiracjami, wladza
          > monopartii, zaleznosc od ZSRR i policja polityczna?
          >To byl obrzydliwy system, ktory przyczynil sie zmarnotrawienia wysilkow
          >milionow ludzi.

          Tak, to wszystko prawda. Dobre bylo to, ze bylem wtedy znacznie mlodszy niz dzisiaj. W zwiazku z tym dobrze wspominam kilka pobytow
          nad morzem i w gorach. Aha, jeszcze dobre byly donaty z cukrem, ktore mozna bylo kupic w Sopocie na Bohaterow Monte Cassino i
          kilka innych drobiazgow. Poza tym naprawde niewiele, prawie nic.
          • indris Co było dobre ? 23.07.04, 19:02
            PODSTAWOWE ZASADY, czyli władza LUDU. Oczywiście te zasady były coraz bardziej
            fikcją, ale tak zupełnie nie wypadało ich negować. To właśnie wykorzystała
            pierwsza "Solidarność". W jednej ze słynnych piosenek ze strajku w Stoczni
            Gdańskiej "stało", że wreszcie okazała się prawdziwa dyktatura proletariatu...
            To nie przypadek, że w stanie wojennym znacznie mniej mówiono o ludzie a więcej
            o państwie.
            To co ostatecznie zgubiło PRL, to było wewnętrzne zakłamanie.
            Ale marzenia o Polsce Ludowej nie zginą. Prawdziwej Polsce Ludowej.
            • Gość: jacek samoobrona -czyli prawdziwa polska ludowa IP: *.u.mcnet.pl 29.07.04, 11:48
              Bron nas Panie Boze
        • blq Re: kto lubi poprzeddni system? (wyliczanka) 23.07.04, 20:52

          > Wyliczanka mistyka - kreatora następnych fałszywych mitów.

          Mistykiem moze i jestem, ale w zupelnie innej sferze. Sferze, za ktora
          nienawidzi mnie Krzys52. Akurat w kwestii oceny socjalizmu jestem jak
          najbardziej rzeczowy i skrupulatny. Pamietam tamten system. Szarosc, brud,
          nijakosc. Raj dla nierobow, pijakow, aparatczykow, wojskowych, lizacych dupe
          Rosji, kombinatorow (to akurat sie nie zmienilo).

          Przyznaj sie ket. Byles mlody, teraz jestes stary. To prawdziwy powod, czemu
          bronisz tamtego ustroju.
      • Gość: Śmiewca w Wyliczance opuściłeś punkt "0", bo niewygodny IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 00:43
        0. BEZROBOTNI ( CO PIĄTY)!
        MIELI MAŁO, ALE MIELI, A DZIŚ? taka to i nostalgia za komuną. Zamiast pluć,
        daj skuteczny pomysł na na niewielkie bezrobocie w jedynym słusznym ustroju!
        • Gość: blq az mi sie nie chce odpisywac... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 01:09
          ale zrobie to. nie odkrywajac Ameryki:

          OBNIZYC PODATKI. ZNACZNIE.

          • Gość: Śmiewca od działaln. gospodarczej czy osobiste? IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 01:13
            Jeżeli te drugie, to wyjaśnij w jaki sposób większe zarobki "nieprzedsiębiorcy"
            wpłyną na inwestycje i zmniejszą bezrobocie. czy propagowanie tego nie jest
            społeczną manipulacją?
            • Gość: blq Re: od działaln. gospodarczej czy osobiste? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.04, 03:37
              Każde. od działalności najbardziej, do 0%. Albo niech ma obowiązek to co płaci w
              podatkach - inwestować. A osobiste? Proste chyba - ma wiecej kasy, to kupuje.
              Nakreca popyt wewnetrzny.

              Spytaj sie jakiegos ekonomisty, na pewno znajdzie jeszcze z 1000 innych powodow,
              dokumentujac to wykresami krzywych popytu, podazy, z uwzglednieniem paradoksow.

              pozd
    • limakty Re: 22 lipca. 23.07.04, 19:34
      Fajne to było święto. Jednak komuszki wiedziały , ze święta należy ustanawiać w
      ciepłym okresie, a nie w słotnym listopadzie...
      L
      • Gość: Abi Oj! Ludzie, ludzie! Myślcie choć trochę! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 00:06
        Napisałem - chodzi o PRAWDĘ! Prawda o PRL to przecież nie tylko syf, szarzyzna
        i beznadzieja, kartki na żywność i benzynę, cenzura, bezpieka, chwalenie Iwana
        itd, itd... To wszystko prawda ale nie WYŁĄCZNA! To także odbudowa kraju (
        oczywiście, że to nie Stalin go odbudował tylko my wszyscy, kosztem naszych
        dochodów, zdrowia, karier, itd. ) Ale go jednak ODBUDOWANO! Parę milionów ludzi
        nauczono pisać i czytać, bo po II RP i po wojnie odziedziczyliśmy miliony
        analfabetów. Miliony ludzi (tak, tak!) przemieszczały się ze wsi do miast, ze
        wschodu na zachód, uczyły się życia od podstaw.
        Nikt rozsądny nie zaprzecza, że byliśmy zniewoleni przez Sowietów ( zwłaszcza w
        latach 44 - 56 ) ale też nikt rozsądny nie zaprzeczy, że terytorium państwa
        uzyskane wówczas jest najkorzystniejsze w naszej historii, że nie mamy
        problemów z mniejszościami narodowymi, że miliony ludzi uzyskało awans
        cywilizacyjny o jakim nawet kiedyś nie mogło pomarzyć.
        Że inni rozwijali się szybciej ? To prawda, taka sama jak ta, że kapitalizm
        jest wydajniejszym systemem od socjalizmu - mówiąc w ogromnym uproszczeniu.
        I nieprawdą jest również to, że ludzie "broniący" PRLu pragną powrotu do
        niego! To bzdura i polityczna obłuda, podobnie jak politycznym, doraźnym
        oszustwem jest jednostronne malowanie PRLu na czarno!
        Ludzie! Nie dajcie się wpuszczać w maliny, myślcie trochę! Prawda o którą się
        upominam jest znacznie bardziej złożona niż twierdzenie, że PRL to tylko
        kartki, ocet na półkach i brak papieru do podcierania dupy!
        PRL to blisko pół wieku naszej wspólnej historii, tak samo trudnej i złożonej
        jak minione 10 wieków. Ale to Polska, uszanujcie to!
        I myślcie, do cholery, myślcie, nie odklepujcie prymitywnych "jedynych prawd i
        objawień". Życie nie jest czarno-białe, naprawdę. Tylko idiotom tak się wydaje.
        • Gość: wikul Oj ! Abi, Abi, Abi ! Myśl choć trochę ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 00:35
          Gość portalu: Abi napisał(a):

          >Napisałem - chodzi o PRAWDĘ! Prawda o PRL to przecież nie tylko syf, szarzyzna
          >i beznadzieja, kartki na żywność i benzynę, cenzura, bezpieka, chwalenie Iwana
          > itd, itd... To wszystko prawda ale nie WYŁĄCZNA! To także odbudowa kraju (
          > oczywiście, że to nie Stalin go odbudował tylko my wszyscy, kosztem naszych
          >dochodów, zdrowia, karier, itd.)


          Zadajesz pytanie i sam/a odpowiadasz. To nie Stalin go odbudowaywał i nie PRL.
          Wiec o co chodzi ? Wszystkie kraje odbudowywały sie po wojnie, i co z tego ?


          Ale go jednak ODBUDOWANO! Parę milionów ludzi
          > nauczono pisać i czytać, bo po II RP i po wojnie odziedziczyliśmy miliony
          > analfabetów. Miliony ludzi (tak, tak!) przemieszczały się ze wsi do miast, ze
          > wschodu na zachód, uczyły się życia od podstaw.


          J.w.


          >Nikt rozsądny nie zaprzecza, że byliśmy zniewoleni przez Sowietów ( zwłaszcza w
          > latach 44 - 56 ) ale też nikt rozsądny nie zaprzeczy, że terytorium państwa
          > uzyskane wówczas jest najkorzystniejsze w naszej historii, że nie mamy
          > problemów z mniejszościami narodowymi, że miliony ludzi uzyskało awans
          > cywilizacyjny o jakim nawet kiedyś nie mogło pomarzyć.


          Jedni uzyskali awans, innym go zamknieto. To dobrze ?


          > Że inni rozwijali się szybciej ? To prawda, taka sama jak ta, że kapitalizm
          > jest wydajniejszym systemem od socjalizmu - mówiąc w ogromnym uproszczeniu.
          > I nieprawdą jest również to, że ludzie "broniący" PRLu pragną powrotu do
          > niego! To bzdura i polityczna obłuda, podobnie jak politycznym, doraźnym
          > oszustwem jest jednostronne malowanie PRLu na czarno!
          > Ludzie! Nie dajcie się wpuszczać w maliny, myślcie trochę! Prawda o którą się
          > upominam jest znacznie bardziej złożona niż twierdzenie, że PRL to tylko
          > kartki, ocet na półkach i brak papieru do podcierania dupy!
          > PRL to blisko pół wieku naszej wspólnej historii, tak samo trudnej i złożonej
          > jak minione 10 wieków. Ale to Polska, uszanujcie to!
          > I myślcie, do cholery, myślcie, nie odklepujcie prymitywnych "jedynych prawd i
          >objawień". Życie nie jest czarno-białe, naprawdę. Tylko idiotom tak się wydaje.



          Myśl sam/a i nie zarzucaj innym ignorancji. Załóż wątek mądrzejszy od tego np.
          dotyczący tego co w PRL-u było dobre czy nawet lepsze niz dzisiaj a z pewnością
          otrzymasz wiele ciekawych postów. A opinie nie bedą tak spolaryzowane. I nie
          zarzucaj ludziom którzy spędzili w tym ustroju całą młodość, złej woli.
          • Gość: Abi Wikul, chrzanisz, chyba z rozpędu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 00:04
            Komentujesz moją wypowiedź tak m. inn. : Zadajesz pytanie i sam/a odpowiadasz.
            To nie Stalin go odbudowaywał i nie PRL.
            > Wiec o co chodzi ? Wszystkie kraje odbudowywały sie po wojnie, i co z tego ?

            Nie Stalin, to fakt. Ale "nie PRL" to już Ty napisałeś, ja twierdzę, że to my
            wszyscy - czyli właśnie PRL. Twoje twierdzenie, że wszystkie kraje odbudowywały
            się po wojnie to oczywista NIEPRAWDA! Hiszpania i Portugalia też?
            Czechosłowacja także? Grecja? Francja? Jeżeli nawet się odbudowywały, tak jak
            Włochy, to czy można w poważny sposób porównywać ich straty z naszymi? Będę
            wdzięczny Wikulu, jeżeli przypomnisz na tym forum jaki procent majątku
            narodowego utraciła Polska w czasie II wojny.
            A ztymi analfabetami to co? Nieprawda? Masz inne dane?
            Piszesz - jedni uzyskali awans, innym go zamknieto. Komu zamknięto? Nie mam na
            myśli awansu na stanowisko, pisałem o awansie SPOŁECZNYM, mam nadzieję, że
            rozumiesz o co chodzi. I komu go zamknięto?
            Na koniec - nikomu nie zarzucam ignorancji. I nie zarzucam złej woli,
            zwlaszcza tym, którzy, jak piszesz, spędzili w tym ustroju młodość. Ja też do
            nich należę. I chociaż bardzo bym chciał mieć znów 20 lat, to NIE chciał bym
            ponownie żyć w tamtej rzeczywistości. Ale wtedy nie mieliśmy żadnego wyboru,
            było jak było, twierdzę, że mogło być znacznie gorzej.
            Apelowałem tylko o zdrowy rozsądek i trochę obiektywizmu w ocenie tego
            frgmentu historii naszej Ojczyzny. Czy to tak dużo?
            PS. I nie traktuj mnie jak obojnaka, nie pierwszy raz potykamy się na tym
            forum.
            Ja, Abi. Czyli ON!

            • Gość: wikul Abi, chwalisz ustrój w którym nie chciałbyś zyć ! IP: *.acn.waw.pl 28.07.04, 12:40
              Gość portalu: Abi napisał(a):

              > Komentujesz moją wypowiedź tak m. inn. : Zadajesz pytanie i sam/a odpowiadasz.
              > To nie Stalin go odbudowaywał i nie PRL.
              > > Wiec o co chodzi ? Wszystkie kraje odbudowywały sie po wojnie, i co z teg
              > o ?
              > Nie Stalin, to fakt. Ale "nie PRL" to już Ty napisałeś, ja twierdzę, że to my
              > wszyscy - czyli właśnie PRL.


              Nie, przyjacielu, mylisz się PRL to nie wszyscy. Nie wszyscy utożsamiali sie
              z tym sztucznym tworem, importowanym z Rosji Sowieckiej. Zresztą czesto nawet
              gdyby chcieli to nie mogli bo byli "wrogami ludu". A jednak odbudowywali Polskę
              a nie PRL.


              > Twoje twierdzenie, że wszystkie kraje odbudowywały
              > się po wojnie to oczywista NIEPRAWDA! Hiszpania i Portugalia też?
              > Czechosłowacja także? Grecja? Francja? Jeżeli nawet się odbudowywały, tak jak
              > Włochy, to czy można w poważny sposób porównywać ich straty z naszymi? Będę
              > wdzięczny Wikulu, jeżeli przypomnisz na tym forum jaki procent majątku
              > narodowego utraciła Polska w czasie II wojny.


              Nie ma znaczenia jaki kto miał procent i kto ile odbudowywał. Prawie cała
              Europa sie odbudowywała, w mniejszym lub większym stopniu. A najlepszym
              porównaniem będzie sytuacja Niemiec. Odbudowywali się na zachodzie i na
              wschodzie. Z jakim rezultatem ? W NRD lepiej niz w RFN ? Gdyby nie PRL, Polska
              objęta by była Planem Marschala i prawdobodobnie nie odbiegalibyśmy poziomem
              rozwoju od innych krajów Europy zachodniej.


              > A ztymi analfabetami to co? Nieprawda? Masz inne dane?


              Co z analfabetami ? Jak by nie było PRL-u to byłby analfabetyzm ? Na litość
              boską, nie używaj tanich argumentów PRL-owskiej propagandy. Inne kraje w tym
              czasie też z tym problemem sie uporały, kto wie czy nie lepiej niż w PRL-u.


              > Piszesz -jedni uzyskali awans, innym go zamknieto. Komu zamknięto? Nie mam na
              > myśli awansu na stanowisko, pisałem o awansie SPOŁECZNYM, mam nadzieję, że
              > rozumiesz o co chodzi. I komu go zamknięto?


              Komu ? Mówięc w dużym uproszczeniu - "zplutym karłom reakcji" i ich rodzinom.
              Wbrew pozorom takich było bardzo wielu. Mam nadzieję ze wiesz o co chodzi.


              > Na koniec - nikomu nie zarzucam ignorancji. I nie zarzucam złej woli,
              > zwlaszcza tym, którzy, jak piszesz, spędzili w tym ustroju młodość. Ja też do
              > nich należę. I chociaż bardzo bym chciał mieć znów 20 lat, to NIE chciał bym
              > ponownie żyć w tamtej rzeczywistości.


              I tu sam sobie zaprzeczasz. Chwalisz ustrój w którym nie chciałbyś zyć. Jak
              taki stan sie nazywa ?


              > Ale wtedy nie mieliśmy żadnego wyboru,
              > było jak było, twierdzę, że mogło być znacznie gorzej.


              Gorzej to znaczy jak ? Np.gdzie ? Jak by mogło to by było.


              > Apelowałem tylko o zdrowy rozsądek i trochę obiektywizmu w ocenie tego
              > frgmentu historii naszej Ojczyzny. Czy to tak dużo?


              O obiektywnej ocenie możemy podyskutować. I o tym co mogło się z tamtej
              rzeczywistości komus podobać. Ale autor wątka do tego nie nawiazywał.


              > PS. I nie traktuj mnie jak obojnaka, nie pierwszy raz potykamy się na tym
              > forum.
              > Ja, Abi. Czyli ON!


              Musiałem sobie z kimś innym skojarzyć. Moze dlatego że niektóre panie na tym
              forum uzywają nicków rodzaju męskiego i czasem nie mam pewności.
              P.S. Samo życie czasem przynosi najlepsze argumenty. Na pewno słyszaleś o
              rewizji nadzwyczajnej w której osądzono tzw.zbrodnię sadową na aferzystach
              mięsnych. Jak restrykcyjne musiało być państwo (PRL), które wykonuje wyrok
              smierci i osadza na dozywotnie więzienia za nadużycia w dystrybucji mięsa.
              To na co mogli liczyć sprawcy poważniejszych przestępstw ?
              W.
        • Gość: Turawski Re: Oj! Ludzie, ludzie! Myślcie choć trochę! IP: 212.69.73.* 24.07.04, 00:46
          Trudno, żeby ok. trzydziesto-milionowy Naród w środku Europy przez ponad 40-lat
          nic nie budował, nie uczył się czytać i pisaĆ, nie przemiesczał ze wsi do
          miast...

          A może to wszystko działo się POMIMO, że był taki system, a nie DZIĘKI temu
          systemowi ?

          Porównania historyczne, to ulubiony argument "sympatyków" PRL-u: walka z
          analfabetyzmem, awans cywilizacyjny - rzekomo to zasługi PRL-u...

          A może by tak porównanie geograficzne dla odmiany. Czy Polacy to mniej zdolni,
          inteligentni, twórczy ludzie niż przedstawiciele innych europejskich Narodów ?
          A czy np. ci co przegrali wojne są dzisiaj zacofanymi cywilizacyjnie
          analfabetami jeżdżacymi trabantami i syrenkami po dziurawych drogach ?

          To nie chodzi tylko o "zniewolenie przez Sowietów" ale oto co ktoś kiedyś
          nazwał syndromem więźnia: jest dach nad głową, jest micha, jest spacerniak -
          jakoś się żyło w tym najweselszym socjalistycznym baraku... Teraz, gdy
          otworzyły się bramy - trudno się przystosować - i tęskni się do "dawnych
          dobrych czasów"...

          PRL pamietam z autopsji, X wieków historii Polski już nie... ale wydaje mi się,
          że były w niej znacznie trudniejsze i bardziej złożone okresy niż 1944-1989...
          Ale cóż...

          ..."Życie nie jest czarno-białe, naprawdę. Tylko idiotom tak się wydaje" - to
          fakt.
        • sceptyk Jesli taki awans cywilizacyjny nastapil za komuny 24.07.04, 01:00
          Abi:

          >miliony ludzi uzyskało awans
          > cywilizacyjny o jakim nawet kiedyś nie mogło pomarzyć

          to dlaczego teraz, kurwa, jestesmy na koncu?
        • snajper55 Walczmy o prawdę o II WŚ ! 27.07.04, 12:06
          To może walcz także o prawdę o czasach II WŚ ? Te lata to wszak nie tylko
          obozy, przymusowa praca, mordowanie Polaków, zniszczenia wojenne, horror
          okupacji. To także odbudowa zburzonych domów, to zmniejszenie bezrobocia, to
          możliwość zaciągnięcia się do Wermachtu i zwiedzenia sporego kawałka świata. To
          także możliwość nauki języka niemieckiego a potem rosyjskiego. Niektórzy także
          angielskiego mogli się nauczyć. Dzięki II WŚ najwięksi szczęściarze mieli
          okazję zwiedzić takie fascynujące miejsca jak Syberia czy Kazachstan. Niektórym
          tak się tam spodobało, że zostali tam już na zawsze.

          S.
    • Gość: Śmiewca O wyższości 22 Lipca nad 11 Listopada! IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 00:29
      Cóż za pożytek ma ludność ze Święta Narodowego (wolnego od pracy dnia) w
      deszczowym, mglistym i zimnym listopadzie; lipcowe święto z uwagi na słoneczko i
      ciepiełko i festyny z dobrami popularnej kultury za darmochę było oczekiwane i
      wspominane z radością przez lud miast i wsi, a jeszcze można było skorzystać i
      pomoc rodzinie przy żniwach. A listopad, jeszcze jeden dzionek przy piwku i
      telewizorze, któż to zauważa?
      Metereologia w służbie socjotechniki pokazała wyższość niesłusznego ustroju nad
      słusznym.
      Ponadto zobaczcie w jakiej porze roku mają swoje Narodowe inne państwa,
      chociażby US, żabojadstwo czy makaroniarze; a my ponurzy, bo mokro i zimno.
    • Gość: kot na plocie Masz racje ket! IP: *.dc.dc.cox.net 24.07.04, 05:36
      tak wlasnie bylo.
      • Gość: Abi Do sceptyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 23:34

        Sceptyk napisał :
        Abi:

        >miliony ludzi uzyskało awans
        > cywilizacyjny o jakim nawet kiedyś nie mogło pomarzyć

        to dlaczego teraz, kurwa, jestesmy na koncu?

        A w 1944, albo nawet w 1939, to co, kurwa, byliśmy na początku? Ani teraz ani
        nawet za PRLu nigdy nie byliśmy na końcu. Może w stosunku do USA albo Niemiec,
        ale to nie ta skala.
        • Gość: blq Re: Do sceptyka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:31
          > A w 1944, albo nawet w 1939, to co, kurwa, byliśmy na początku? Ani teraz ani
          > nawet za PRLu nigdy nie byliśmy na końcu. Może w stosunku do USA albo Niemiec,
          > ale to nie ta skala.

          Zgadza sie. Choc teraz jestesmy mniej na koncu, niz w 1989, 1976 czy 1956. A
          jeszcze mniej na koncu bysmy byli, gdyby nie wojna i poprzedni ustroj.

          A czekolady Wedla bylyby znane na calym swiecie... jak Milki.
        • snajper55 Re: Do sceptyka 27.07.04, 11:57
          Gość portalu: Abi napisał(a):

          > A w 1944, albo nawet w 1939, to co, kurwa, byliśmy na początku? Ani teraz ani
          > nawet za PRLu nigdy nie byliśmy na końcu. Może w stosunku do USA albo Niemiec,
          > ale to nie ta skala.

          Przed wojną byliśmy na całkiem przyzwoitym poziomie. Wojna i lata komuny
          sprowadziły nas na dno. Europejskie, ale dno.

          Niezłym przykładem jest porównanie PKB per capita Polski i Hiszpanii. Po
          przeliczeniu na dzisiejsze dolary wygląda to następująco:

          1929
          Polska - 976
          Hiszpania - 1.200

          1939
          Polska - 1.000
          Hiszpania - 700

          1990
          Polska - 1.400
          Hiszpania - 13.508

          www.wprost.pl/ar/?O=49330

          S.
          • Gość: Janko Re: Do snajpera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 21:48
            Snajper! Jak już strzelasz, to uczciwie, dobra? Hiszpańska wojna domowa w
            latach 30 to "małe piwo" w porównaniu z 2 wojną światową i stratami jakie
            poniosła Polska w tej wojnie. Kraj trzeba było po prostu ODBUDOWAĆ! Czyli
            przywrócić do życia. Ok. 6 mln obywateli polskich już się nie dało, niestety.
            Powiesz coś o planie Marschala, tak? To, że myśmy go nie przyjęli, to była
            decyzja Moskwy. Nie mieliśmy NIC do gadania.
            I jeszcze jedno - nigdy nie byliśmy na dnie, także europejskim.
            Snajper! Ja też nie kocham komuny, ale nie przesadzajmy!!!
            • Gość: jacek PRL w porównaniu z syfem pt. III RP to cudo ! IP: *.chello.pl 27.07.04, 21:54
              Dzisiejszy bantustan (Klechistan) zupełne gówno !!!
              • Gość: wikul Ciekawe gdzie byś te "cudo" chwalił IP: *.acn.waw.pl 28.07.04, 12:51
                Gość portalu: jacek napisał(a):

                > Dzisiejszy bantustan (Klechistan) zupełne gówno !!!



                Ciekawe gdzie byś te "cudo" chwalił. Chyba w Trybunie Ludu, bo o komputerze
                a tym bardziej internecie, mógłbyś tylko pomarzyć.
                P.S. Takie "cuda" jeszcze na tym świecie są. Przenieś sie do takiego skansenu
                czym prędzej bo za chwuilę może ich już nie być. Nieświadome politycznie
                społeczeńsatwa moga te "cuda" zlikwidować.
              • snajper55 Re: PRL w porównaniu z syfem pt. III RP to cudo ! 28.07.04, 12:55
                Gość portalu: jacek napisał(a):

                > Dzisiejszy bantustan (Klechistan) zupełne gówno !!!

                Ile się zarabiało (w dolarach) za PRL, a ile zarabia się teraz ?
                Co jest teraz na kartki ?
                Ile lat w PRL musiałeś czekać na mieszkanie ?
                Jak można było w PRL kupić nowy samochód ?
                Do jakiej kolejki społecznej zapisałeś się ostatnio ?

                Takich pytań porównawczych mógłbym Ci postawić nieskończenie wiele.

                S.
                • panidanka Re: PRL w porównaniu z syfem pt. III RP to cudo ! 28.07.04, 13:02
                  snajper55 napisał:

                  >
                  > Ile się zarabiało (w dolarach) za PRL, a ile zarabia się teraz ?

                  w stosunku do cen?

                  > Co jest teraz na kartki ?

                  a karty kredytowe?

                  > Ile lat w PRL musiałeś czekać na mieszkanie ?

                  obiecują teraz wszystkim?


                  > Jak można było w PRL kupić nowy samochód ?

                  zapytaj się np.prezentera telewizyjnego, który spełnił swoje motobilowe marzenie


                  > Do jakiej kolejki społecznej zapisałeś się ostatnio ?

                  tyle teraz mamy do wyboru tych partii i partyjek co obiecują , że już jesteś
                  coraz bliżej do...
                  nie wiadomo, ponoć, w której "lepiej dają"


                  >
                  > Takich pytań porównawczych mógłbym Ci postawić nieskończenie wiele.
                  >
                  > S.

                  a ja odpowiedzi

                  danka
                  • Gość: jacek PRL w porównaniu z syfem pt. III RP to SYF ! IP: *.u.mcnet.pl 28.07.04, 13:45
                    1. w III RP wplyw na rzeczywistosc funkcjonariuszy prl jest ogromny - wiele
                    patologii to ich zasluga - zarzut wobec III RP - to wiec zarzut wobec prl i
                    hamulcowych w prl chowanych

                    2. > Takich pytań porównawczych mógłbym Ci postawić nieskończenie wiele.
                    nie mozesz niczego zrobic nieskonczenie wiele razy - zabraknie ci nieskonczenie
                    wiele razow - ludzkie zycie wyklucza nieskonczonosc
                  • Gość: Porter Wystarczy zestawic kilka liczb IP: 213.241.56.* 29.07.04, 11:39
                    > > Ile się zarabiało (w dolarach) za PRL, a ile zarabia się teraz ?
                    >
                    > w stosunku do cen?

                    Dobra. w stosunku do cen. Jako mlody pracownik naukowy zarabialem w 1978 roku
                    3000 zl. To byla srednia placa dla mlodego czlowieka po studiach.

                    Obecna srednia krajowa to 2800 zlotych.

                    Jak widzi Pani, sa to wartosci porownywalne.

                    Ceny ksztaltowaly sie nastepujaco:
                    Najtansza kielbasa (zwyczajna) kosztowala 44 zlote. Mysliwska 90 zl. Szynka 110
                    zlotych.
                    Obecnie najtansza kielbasa kosztuje ok. 9 zl. Mysliwska 20-30, szynka 20-35 zl

                    Chleb kosztowal 4 zl. Dzis 1,5 - 2 zl.

                    Kostka masla kosztowala 18 zl. Dzis - 4 zl.

                    Kilogram bananow kosztowal 45 zl, dzis - 3 zl.

                    Kilogram jablek kosztowal ok 12 zl, dzis 4 zl.

                    Kilogram cukru kosztowal 10,5 zl obecnie ok 3 zl.

                    Pralka automatyczna Polar 10500 zl. Obecnie 700-1000 zl.

                    Lodowka Minsk 12E (srednia) - 8500 zl. Obecnie (Amica) 1500.

                    Telewizor "Beryl", cz-b, 21" - 11.000 zl. Obecnie (kolorowy, 21") - ok 1000 zl.

                    Zestaw mebli ("Walbrzych", sredni) 18.000 zl. Dzis odpowiadajacy - ok. 2.500.

                    Garnitur (krajowy) - ok. 2000 zl. Obecnie 600 zl.

                    Koszula (krajowa) - ok 400 zl. Obecnie 130 zl.

                    Buty (Alka) - ok 600 zl. Obecnie 200 zl.

                    Najtanszy samochod 68.000 zl (cena oficjalna, nie do uzyskania dla przecietnego
                    obywatela). Najtanszy samochod realnie - 140.000. Dzis ponizej 30.000.

                    Metr najtanszego mieszkania 10.000 zl. Dzis - 2.500 zl.

                    Wynajem mieszkania 80m2 w Srodmiesciu - 12.000 zl (120 USD x 100 zl). Obecnie
                    to samo mieszkanie (tylko w nieporownanie lepszym standardzie) mozna wynajac za
                    2000 zl.

                    Czynsz za mieszkanie spoldzielcze 60m2 w Srodmiesciu - 450 zl, dzis 280 zl.

                    Jak widac ceny za PRL byly duzo wyzsze niz teraz.
                    wedliny byly ok. 4x wyzsze niz teraz.
                    produkty zywnosciowe krajowe byly ok 3x wyzsze niz teraz
                    owoce poludniowe byly ok. 20x drozsze niz obecnie
                    produkty AGD byly ok. 7x droższe niz obecnie
                    ubrania byly ok. 3x drozsze, niz obecnie.
                    samochody byly 4x niz obecnie,
                    mieszkania byly 4x drozsze przy zakupie, a 1,5 raza drozszy byl czynsz.
                    Na dodatek wiekszosc towarow byla niedostepna, co przyczynialo sie do
                    windowania cen realnych.

                    W roczniku statystycznym za rok 1979 srednia krajowa wynosi 4500 zl. Moim
                    zdaniem jest zawyzona, ale nie bede sie z tym klocil. Otoz oznacza to, ze
                    wszystko, co bylo wowczas wiecej niz poltora raza drozsze niz obecnie, jest
                    realnie drozsze. Jesli sie nie myle, to nie znalazlem nic, co by nie bylo
                    wiecej niz poltora raza drozsze za peerelu, niz obecnie.




                    • Gość: wikul Re: Wystarczy zestawic kilka liczb IP: *.acn.waw.pl 29.07.04, 23:16
                      Gość portalu: Porter napisał(a):

                      > W roczniku statystycznym za rok 1979 srednia krajowa wynosi 4500 zl. Moim
                      > zdaniem jest zawyzona, ale nie bede sie z tym klocil. Otoz oznacza to, ze
                      > wszystko, co bylo wowczas wiecej niz poltora raza drozsze niz obecnie, jest
                      > realnie drozsze. Jesli sie nie myle, to nie znalazlem nic, co by nie bylo
                      > wiecej niz poltora raza drozsze za peerelu, niz obecnie.


                      Podziwiam. Jesteś nieźle zorientowany. Bardzo rzetelna analiza. Aktualne ceny
                      wędlin nawet zawyżone.
                      Pzdr.
                      • Gość: Porter Re: Wystarczy zestawic kilka liczb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 23:23
                        Ja to wszystko pamietam. Pamietam, jak popsula mi sie lodowka i na nowa
                        skladalem pol roku.
                        • Gość: wikul Re: Wystarczy zestawic kilka liczb IP: *.acn.waw.pl 29.07.04, 23:37
                          Gość portalu: Porter napisał(a):

                          > Ja to wszystko pamietam. Pamietam, jak popsula mi sie lodowka i na nowa
                          > skladalem pol roku.



                          Też sporo cen pamietam. Znacznie wiecej niz teraz. Moze dlatego że wtedy ceny
                          były jednolite i np.kiełbasa zwyczajna musiała wszędzie kosztować jednakowo.
                          Dbała o to tzw. Panstwowa Komisja Cen i jej odpowiedniki wojewódzke, powiatowe
                          chyba też. I jak miało być bezerobocie. W samych komisjach cen pracowało w
                          kraju chyba z kilkadziesiąt tysięcy osób.
                          A propos zwyczajnej, przed 44,- , kosztowała 36,-.
                  • Gość: Porter Re: PRL w porównaniu z syfem pt. III RP to cudo ! IP: 213.241.56.* 29.07.04, 11:45
                    > > Co jest teraz na kartki ?
                    >
                    > a karty kredytowe?

                    Karty kredytowe sa na kartki? Kartki mozna uzyskac za karte kredytowa? Karty
                    kredytowe pelnia funkcje kartek na mieso, cukier, mydlo, buty, wodke,
                    papierosy? Ossso choziii?

                    > > Jak można było w PRL kupić nowy samochód ?
                    >
                    > zapytaj się np.prezentera telewizyjnego, który spełnił swoje motobilowe
                    marzeni
                    > e

                    Tylko, ze teraz majac zupelnie srednia pensje mozna sobie pozwolic na samochod.
                    Za peerelu wymagalo to albo ogromnej kasy, alby przynaleznosci do jakiejs
                    paskudnej organizacji.

                    > > Do jakiej kolejki społecznej zapisałeś się ostatnio ?
                    >
                    > tyle teraz mamy do wyboru tych partii i partyjek co obiecują , że już jesteś
                    > coraz bliżej do...
                    > nie wiadomo, ponoć, w której "lepiej dają"

                    A za peerelu byla jedna, potezna partia, przez co nie bylo problemu z wyborem.
                    I komu to przeszkadzalo.



              • Gość: Porter jak dla kogo. IP: 213.241.56.* 29.07.04, 09:51
                Dla osob bez aspiracji, leniwych, malo zdolnych, czlonkow PZPR, esbekow i ich
                rodzin, PRL byl lepszy. Do ktorej z powyzszych grup kolega sie zalicza?
            • snajper55 Re: Do snajpera 27.07.04, 23:01
              Gość portalu: Janko napisał(a):

              > Snajper! Jak już strzelasz, to uczciwie, dobra? Hiszpańska wojna domowa w
              > latach 30 to "małe piwo" w porównaniu z 2 wojną światową i stratami jakie
              > poniosła Polska w tej wojnie.

              A gdzie ja cokolwiek napisałem o wojnie domowej w Hiszpanii ?????????

              > Kraj trzeba było po prostu ODBUDOWAĆ! Czyli
              > przywrócić do życia. Ok. 6 mln obywateli polskich już się nie dało, niestety.

              No własnie pokazuję za pomocą PKB jakie straty ponieśliśmy i jak spadliśmy w
              porównaniu z Hiszpanią.

              > Powiesz coś o planie Marschala, tak? To, że myśmy go nie przyjęli, to była
              > decyzja Moskwy. Nie mieliśmy NIC do gadania.
              > I jeszcze jedno - nigdy nie byliśmy na dnie, także europejskim.
              > Snajper! Ja też nie kocham komuny, ale nie przesadzajmy!!!

              A jak nazwiesz kartki na żarcie, na wóde i papierosy ?????? Na słodycze,
              proszek do prania i buty ??????? Jak nazwiesz brak papieru toaletowego i
              sznurka do snopowiązałek ??????? Jak to nie jest dno, to co jest europejskim
              dnem ???????

              S.
              • Gość: Janko Re: Do snajpera IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 23:18
                Snajper! Nic o wojnie domowej w Hiszpanii rzeczywiście nie pisałeś,
                popdejrzewam, że nic o niej nie wiesz. Zerknij do encyklopedii. Gdyby tej wojny
                nie było, to Hiszpanie nie mieliby czego odbudowywać i na starcie byloby im
                łatwiej. Kapujesz?
                Europejskim dnem była Albania, Rumunia, i wszystkie republiki ZSRR. Dla nich
                nawet nasza sytuacja z kartkami była rajem na ziemi. Więc nie pieprz bez sensu
                snajper! To nie oznacza, że bronię kartek i PRLu - apeluję tylko do ciebie i
                jeszcze paru nawiedzonych burasów o rozsądek i umiar w krytykowaniu PRL. Było
                kiepsko, to fakt ale mogło być znacznie gorzej. Dobrze, że udało się tego
                uniknąć.
                • snajper55 Re: Do snajpera 27.07.04, 23:48
                  Gość portalu: Janko napisał(a):

                  > Snajper! Nic o wojnie domowej w Hiszpanii rzeczywiście nie pisałeś,
                  > popdejrzewam,że nic o niej nie wiesz. Zerknij do encyklopedii. Gdyby tej wojny
                  > nie było, to Hiszpanie nie mieliby czego odbudowywać i na starcie byloby im
                  > łatwiej. Kapujesz?

                  Nie kapuję co to ma wspólnego z moim postem.

                  > Europejskim dnem była Albania, Rumunia, i wszystkie republiki ZSRR. Dla nich
                  > nawet nasza sytuacja z kartkami była rajem na ziemi. Więc nie pieprz bez sensu
                  > snajper! To nie oznacza, że bronię kartek i PRLu - apeluję tylko do ciebie i
                  > jeszcze paru nawiedzonych burasów o rozsądek i umiar w krytykowaniu PRL. Było
                  > kiepsko, to fakt ale mogło być znacznie gorzej. Dobrze, że udało się tego
                  > uniknąć.

                  A w czymże byliśmy lepsi od Rumunii ? Napisz coś o kartkach na żywność w
                  Rumunii. Albo o kartkach na papierosy czy wódkę. A może w Albanii były kartki
                  na żywność ?

                  S.
                  • de_oakville Re: Klechistan 28.07.04, 13:35
                    Gosc portalu Jacek napisal (a):

                    >Dzisiejszy bantustan (Klechistan) zupełne gówno !!!

                    Wielu Polakom, ktorym przyszlo zyc za cara w "Priwisljanskim Kraju" lub za
                    generalnego gubernatora Hansa Franka w Generalnej Guberni
                    ("Generalgouvernement") byc moze jedynie
                    w najbardziej marzycielskich snach mogl sie przysnic dzisiejszy "Klechistan".
                    Oczywiscie, jesli komus odpowiadalo "przekwalifikowac sie" z Polaka na Rosjanina
                    lub na Niemca, to sprawa wyglada inaczej. Tylko czy przedstawiciele tych nacji
                    byli o wiele sczesliwsi? Czlowiek szczesliwy nie jest agresywny, a jesli jest,
                    to znaczy, ze czegos mu do szczescia brak.


                    • Gość: Porter Re: Klechistan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 23:09
                      > >Dzisiejszy bantustan (Klechistan)

                      Ja tak sobie mysle, ze nikogo w Polsce nie zmusza sie, zeby sie modlil, czy
                      chodzil do kosciola. A najbardziej wolnosci sumienia bronia ci, ktorzy nie tak
                      dawno zabraniali sie modlic i uniemozliwiali chodzenie do kosciola.
    • Gość: piotrq Re: ket i 22 lipca. IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 28.07.04, 19:41
      Pewnie 22 lipca nie idziesz do roboty, owijasz się czerwoną szmatą (dla
      niektórych to sztandar) upijasz się i bijesz pokłony przed ołtarzykiem tarzysza
      gierka edwarda.
      Ci, którzy obchodzą 22 lipca i pieją peany o cudownych latach sowieckiej
      okupacji to sqrvysyny. Ty najwyraźniej teżeś jest. Zapisz się gnojku do
      samobrony a potem zajeb się kłonicą.
      • Gość: jacek smutna prawda o prl .... IP: *.u.mcnet.pl 29.07.04, 09:18
        prl umarl - bo zbankrutowal - wlasciciele prl oddali czesc wladzy - bo juz nie
        byli w stanie wyprodukowac malych fiatow na talony i mieszkan z betonu - nawet
        dla swoich

        dzis wlasciciele prl oplywaja w luksusy, zawlaszczyli panstwo, urzedy i firmy -
        jezdza po swiecie, ostatnio zalapali sie na brukselskie posady i robia
        wszystko zeby prl zeby dalej trzymac spoleczenstwo za morde

        nedze tych, ktorych oszukiwali przez lat 45 (PGR, wielkie kombinaty) i oszukuja
        nadal - wykorzystuja przeciw naiwnym - - walczacym o lepsza Polske i normalne
        zycie - mozna ich postraszyc lepperem - bekartem prl urzedem skarbowym
        • snajper55 Re: smutna prawda o prl .... 29.07.04, 13:03
          Gość portalu: jacek napisał(a):

          > dzis wlasciciele prl oplywaja w luksusy, zawlaszczyli panstwo, urzedy i firmy
          > - jezdza po swiecie, ostatnio zalapali sie na brukselskie posady i robia
          > wszystko zeby prl zeby dalej trzymac spoleczenstwo za morde
          > nedze tych, ktorych oszukiwali przez lat 45 (PGR, wielkie kombinaty) i oszuku
          > ja nadal - wykorzystuja przeciw naiwnym - - walczacym o lepsza Polske i normal
          > ne zycie - mozna ich postraszyc lepperem - bekartem prl urzedem skarbowym

          To Giertych, Rokita, Lepper, Macierewicz to właściciele PRL ?????

          S.
          • Gość: jacek smutna prawda o prl .... IP: *.u.mcnet.pl 29.07.04, 14:34
            oni sie tylko zalapali na wycieczke do Brukseli - takie kwiatki do kozucha

            a nie na 20 tysiecy nomenklaturowych posad, plus posady w wiodacych prywatnych
            spolkach - kulczyk holding, gudzowaty inc itp
            • Gość: Antoni Re: jak dla kogo .... IP: *.chello.pl 29.07.04, 21:38
              Gość portalu: Porter napisał(a):

              > Dla osob bez aspiracji, leniwych, malo zdolnych, czlonkow PZPR, esbekow i ich
              > rodzin, PRL byl lepszy. Do ktorej z powyzszych grup kolega sie zalicza?

              Ja akurat nie zaliczam się do żadnej z tych grup. Nawet nie byłem kapusiem jak
              TW "Bolek", ani peztepeerowcem jak Bronuś Geremek. Lub doktorantem na
              socjalistycznej uczelni jak Kaczyński.

              Ale uważam, że dla większości zwykłych ludzi (takich jak ja) PRL był państwem
              przyjaznym i pozwalającym spokojnie zyć oraz wychowywać dzieci na ludzi
              wykształconych, a nie na bezrobotnych.
              • Gość: Porter Re: jak dla kogo .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 23:20
                Facet, to byl ustroj tepiacy aspiracje. Przyjaznosc polegala na tym, ze nie
                mogles zarobic na mieszkanie, samochod, czy chocby pralke, musiales wszystko
                dostac - na talon. Wiec jak nie byles kapusiem lub partyjniakiem, albo nie
                miales chodow, to na mieszkanie czekales 15 lat, chyba, ze ci babcia umarla
                wczesniej.
                Ta przyjaznosc cechuje historia faceta, ktory co rano jezdzil do sasiedniego
                miasta, kupowal kilkadziesiat swiezych bulek i sprzedawal je w swojej wsi,
                dostarczajac je do domow. Dostal dwa lata wiezienia za to straszliwe
                przestepstwo. Nie za Stalina, tylko w latach 80.
                Fakt, ludzi wyksztalconych mielismy mnostwo, inzynierow, ekonomistow,
                nauczycieli, ale nasi inzynierowie nie umieli budowac drog, produkowac
                samochodow, ani budowac domow, ekonomisci znali sie glownie na ekonomii
                politycznej, a nauczyciele bez zenady wmawiali uczniom to, co akurat Partia
                kazala im wmawiac. A jak nie - to wylatywali z pracy, bo tak tez dzialal ten
                przyjazny system.

                To byl system dla niewolnikow. I niewolnicy za nim placza.
              • Gość: wikul Re: jak dla kogo .... IP: *.acn.waw.pl 29.07.04, 23:24
                Gość portalu: Antoni napisał(a):


                > Ja akurat nie zaliczam się do żadnej z tych grup. Nawet nie byłem kapusiem
                jak
                > TW "Bolek", ani peztepeerowcem jak Bronuś Geremek. Lub doktorantem na
                > socjalistycznej uczelni jak Kaczyński.
                >
                > Ale uważam, że dla większości zwykłych ludzi (takich jak ja) PRL był państwem
                > przyjaznym i pozwalającym spokojnie zyć oraz wychowywać dzieci na ludzi
                > wykształconych, a nie na bezrobotnych.


                Amnezja, głupota, ślepota ? Te miliony protestujących co pare lat o tym nie
                wiedziały jaki mają raj ?
                • Gość: jaski Re: jak dla kogo .... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 30.07.04, 01:27
                  Jasnnne, tera to raj juz nastal. Nic tylko buzi dac. Mieszkania? A prosze
                  bardzo, niedaleko mojego blokowiska wybudowali taki fajny budynek z
                  zajeeebistym standartem(W-wa Sadyba). No i mozesz sobie od reki apartment 5-cio
                  pokojowy zakupic za jedyne 120k. A ze to w zielonych? nic to. A zaraz obok
                  patrze na dziewczyny co to w tej lepszej polsce zapieprzaja w markecie za 600
                  zl miesiecznie.2800 srednia krajowa? Nie badzmy smieszni. Znajomy koparka
                  jezdzi i sie cieszy, ze jeszcze robote ma i placa mu CALE 8 Zl na godzine. Jak
                  raz kandydat do nowego mieszkanka. Szkolnictwo- o tu bez porownania lepiej. W
                  kazdej pipidowie masz teraz wyzsza szkole zarzadzania lub administracji,
                  oczywiscie lepsza niz prl univer, lepsza bo prywatna. Jeszcze pare lat i na
                  kanara beda przyjmowac wylacznie magistrow. O a ta nowa klasa srednia, tez
                  palce lizac, zwiazek zawodowy grzebiacych po smietnikach, solidarnosc zbieraczy
                  petow po ulicach, Zjednoczenie kolekcjonerow flakonow i puszek, to te nowe
                  wartosci ktore przyniesiemy Europie!! Ale to nic, bo prl byla do dupy. I kto
                  jest bez winy niech pierwszy..... Rozejrzyj sie dookola,zdejmij rozowiotkie
                  okularki z pysia. I potem dopiero szczekaj.
                  Wielebny jeden, co nieco bardziej opalony wczoraj w bostonie ciekawa rzecz
                  powiedzial, a stwierdzil, ze gov. nie jest od tego, zeby patrzec w sypialnie
                  kto z kim sypia, tylko zeby popatrzyl w kuchnie i pomogl tym, co nie maja co na
                  talerz wlozyc. A wnioski juz sobie sam ......
                  • Gość: Porter Re: jak dla kogo .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 02:19
                    Jasnnne, tera to raj juz nastal. Nic tylko buzi dac. Mieszkania? A prosze
                    > bardzo, niedaleko mojego blokowiska wybudowali taki fajny budynek z
                    > zajeeebistym standartem(W-wa Sadyba). No i mozesz sobie od reki apartment 5-
                    cio
                    >
                    > pokojowy zakupic za jedyne 120k. A ze to w zielonych? nic to. A zaraz obok
                    > patrze na dziewczyny co to w tej lepszej polsce zapieprzaja w markecie za 600
                    > zl miesiecznie.2800 srednia krajowa? Nie badzmy smieszni. Znajomy koparka
                    > jezdzi i sie cieszy, ze jeszcze robote ma i placa mu CALE 8 Zl na godzine.

                    A kto twierdzi, ze raj? Ale nieporownywalnie lepiej niz za PRL. Fakt, nie bylo
                    dziewczyn pracujacych w hipermarketach, a ekspedientka miala ogromna wladze.
                    Tylko, ze to jest praca nie wymagajaca zadnych kwalifikacji, wiec teraz jest
                    slabo platna. Za peerelu te dziewczyny pracowalyby za grosze przy tasmie
                    produkcyjnej. Ja widzialem, jak taka praca wyglada i jak wygladaja kobiety po
                    10 latach takiej pracy. Z calym szacunkiem - mysle, ze dzis maja lepiej.
                    Znajomy od koparki za peerelu bylby paniskiem, zarabialby dwa razy wiecej, niz
                    inzynier. Jasne, teraz nie moze za to kupic pieciopokojowego apartamentu, za
                    peerelu mogl i teraz go wysiedlili. Za peerelu taki znajomy poczekalby
                    pietnascie - dwadziescia lat i dostalby trzydziestometrowa kawalerke.
                    Kolekcjonerow flakonow i puszek za peerelu bylo mniej, bo ludzie nie wyrzucali
                    nic, co ma jakakolwiek wartosc.
                    W szkolnictwie - jasne ze jest lepiej. Odeszla na emeryture kadra glownej sily
                    peerelowskiej nauki - docenci mianowani po 1968. Wsrod uczelni sa dobre i
                    slabe, podobnie jak za PRLu, w ktorym dzialaly obok siebie Uniwersytet
                    Jagiellonski i WSI w Radomiu. Rzecz w tym, ze teraz istnieje wiekszy wybor
                    studiow i mozliwosc zaplanowania kariery. I kto to umie zrobic, ten jest
                    wygrany. A kto nie - przegrany.
                    Co do tego, zeby gov nie wtracal sie do sypialni, to pelna zgoda, a wtracanie
                    sie do kuchni, to idiotyzm: gov wtracajac sie do kuchni moze to zrobic tylko w
                    jeden sposob: zabierajac czesc kotleta Kowalskiemu, zeby dac czesc zabranego
                    Malinowskiemu, a reszte temu, kto dzieli (czyli gov-owi). Ja tam uwazam, ze gov
                    powinien egzekwowac prawo, lapac bandytow, zajmowac sie obronnoscia, polityka
                    zagraniczna, ewentualnie planowaniem zagospodarowania przestrzennego i moze
                    jeszcze ochrona srodowiska. A od sypialni, kuchni, ale takze przychodni,
                    szpitala, miejsca pracy, powinien sie trzymac z dala.
                    • Gość: jaski Re: jak dla kogo .... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 30.07.04, 02:53
                      Drogi Porterze(czy to od napiwku ksywa? Nie powiem, nezly bywal)
                      A kto twierdzi, ze raj? Ale nieporownywalnie lepiej niz za PRL. Fakt, nie bylo
                      > dziewczyn pracujacych w hipermarketach, a ekspedientka miala ogromna wladze.
                      > Tylko, ze to jest praca nie wymagajaca zadnych kwalifikacji, wiec teraz jest
                      > slabo platna.

                      Hehehe. A ta Z kwalifakcjami. Jak ja juz znajdziesz. Wiesz, kiedys nie tak
                      dawno mi odbilo i usilowalem prace w pl znalezc, a uwierz mi, do slabo
                      wykwalifikowanych sie raczej nie zaliczam(w swojej dzialce rzecz jasna) no i
                      juz po jakis 20stu paru rozmowach zaproponowali mi robote za cale 2400
                      miesiecznie. Czyli do Twej sredniej jeszcze co nieco brakuje.


                      Za peerelu te dziewczyny pracowalyby za grosze przy tasmie
                      > produkcyjnej.

                      Jasne. Teraz nie ma tasm produkcyjnych, problem rozwiazany. Tajwan zrobi
                      wszystko.

                      Ja widzialem, jak taka praca wyglada i jak wygladaja kobiety po
                      > 10 latach takiej pracy. Z calym szacunkiem - mysle, ze dzis maja lepiej.

                      Tez sie zgadzam. Leza calymi dniami i nic nie robia, no moze tanie wino cwicza
                      i u kosmetyczki na jakims pe-manicure przesiaduja, bezrobocie przeciez
                      wystarczy.

                      > Znajomy od koparki za peerelu bylby paniskiem, zarabialby dwa razy wiecej,
                      niz
                      > inzynier.

                      Na budowie? Ty chyba naprawde nie wiesz ile inzynier w prl mogl zarobic(jak
                      chcial)

                      Jasne, teraz nie moze za to kupic pieciopokojowego apartamentu, za
                      > peerelu mogl i teraz go wysiedlili. Za peerelu taki znajomy poczekalby
                      > pietnascie - dwadziescia lat i dostalby trzydziestometrowa kawalerke.
                      Za psi grosz.

                      > Kolekcjonerow flakonow i puszek za peerelu bylo mniej, bo ludzie nie
                      wyrzucali
                      > nic, co ma jakakolwiek wartosc.

                      EE tam, po prostu nie musieli. Zylem w tamtym ustrojstwie pare lat i jakos nie
                      spotkalem, Za to teraz- prosze bardzo, nie zdaze puszek do garbecia doniesc.

                      > W szkolnictwie - jasne ze jest lepiej. Odeszla na emeryture kadra glownej
                      sily
                      > peerelowskiej nauki - docenci mianowani po 1968.

                      No i wtych uczelnich uczyli game theory, keneys'a, friedmana i pare innych
                      rzeczy rownie ciekawych. Co gorsza egzamin z tego trzeba bylo zdawac.

                      Wsrod uczelni sa dobre i
                      > slabe, podobnie jak za PRLu, w ktorym dzialaly obok siebie Uniwersytet
                      > Jagiellonski i WSI w Radomiu.

                      Zgadzam sie, rzecz absolutnie poza dyskusja.

                      Rzecz w tym, ze teraz istnieje wiekszy wybor
                      > studiow i mozliwosc zaplanowania kariery. I kto to umie zrobic, ten jest
                      > wygrany.

                      Wiesz, to tak fajnie wyglada w teorii, ja mam kuzynke w takiej wlasnie
                      pipidowie i ona do takiej szkolki poszla i nawet skonczyla prawo gospodarcze.
                      Tylko, Stary pare problemow po drodze, w miasteczki w ktorym ona zyje
                      zapotrzebowanie na prawnikow jest rowne z zapotrzebowaniem na kosmonautow, a w
                      W-wie to by chcieli kogos po UW alboSGH, wiec pani magister zapierdala przy
                      landscaping. No i piec lat poszlo psu w dupe. Oczywiscie napiszesz mi, ze to
                      jest tylko i wylacznie jej wina, bo powinna przemyslec a nie wierzyc gownom,
                      ktore napisali w komiksie.

                      A kto nie - przegrany.
                      > Co do tego, zeby gov nie wtracal sie do sypialni, to pelna zgoda, a wtracanie
                      > sie do kuchni, to idiotyzm: gov wtracajac sie do kuchni moze to zrobic tylko
                      w
                      > jeden sposob: zabierajac czesc kotleta Kowalskiemu, zeby dac czesc zabranego
                      > Malinowskiemu, a reszte temu, kto dzieli (czyli gov-owi). Ja tam uwazam, ze
                      gov
                      > powinien egzekwowac prawo, lapac bandytow, zajmowac sie obronnoscia, polityka
                      > zagraniczna, ewentualnie planowaniem zagospodarowania przestrzennego i moze
                      > jeszcze ochrona srodowiska. A od sypialni, kuchni, ale takze przychodni,
                      > szpitala, miejsca pracy, powinien sie trzymac z dala.

                      Poniekad masz racje, tylko my nie zyjemy w ShangrliLa. I jezeli mi, jako
                      Kowalskiemu zabiora te pol kotleta zeby go na chleb dla glodnego wymienic, to
                      ja akorat nie mam nic przeciwko.

                      Pzdr.



                      • Gość: jacek praca i wyksztalcenie, i bankructwo prl IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 09:23
                        Wiesz, to tak fajnie wyglada w teorii, ja mam kuzynke w takiej wlasnie
                        pipidowie i ona do takiej szkolki poszla i nawet skonczyla prawo gospodarcze.
                        Tylko, Stary pare problemow po drodze, w miasteczki w ktorym ona zyje
                        zapotrzebowanie na prawnikow jest rowne z zapotrzebowaniem na kosmonautow, a w
                        W-wie to by chcieli kogos po UW alboSGH, wiec pani magister zapierdala przy
                        landscaping. No i piec lat poszlo psu w dupe. Oczywiscie napiszesz mi, ze to
                        jest tylko i wylacznie jej wina, bo powinna przemyslec a nie wierzyc gownom,
                        ktore napisali w komiksie.

                        - w prl miala by gwarancje kiepskiej placy i calodziennych herbatek - sposrod
                        mioch kolego z uczelni - NIKT nie dostal pracy na poziomie - w wiekszosci
                        zaczynali poza zawodem

                        prl zbankrutowal - w 1989 prl nie zapewnial nci - ani mieszkan, ani pracy, ani
                        miesa na kartki - nie ma co porownywac tego co budujemy na gruzach prl - (w
                        obecnosci hamulcowych prl-wskich ) z tym gruzami na jakie prl sie rozpadl w
                        1989

                      • Gość: Porter Re: jak dla kogo .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 19:09
                        > Hehehe. A ta Z kwalifakcjami. Jak ja juz znajdziesz. Wiesz, kiedys nie tak
                        > dawno mi odbilo i usilowalem prace w pl znalezc, a uwierz mi, do slabo
                        > wykwalifikowanych sie raczej nie zaliczam(w swojej dzialce rzecz jasna) no i
                        > juz po jakis 20stu paru rozmowach zaproponowali mi robote za cale 2400
                        > miesiecznie. Czyli do Twej sredniej jeszcze co nieco brakuje.

                        A z kwalifikacjami juz jest lepiej. Nie 600, tylko 2400 i to na poczatek. To
                        jest chyba roznica?

                        > Wiesz, to tak fajnie wyglada w teorii, ja mam kuzynke w takiej wlasnie
                        > pipidowie i ona do takiej szkolki poszla i nawet skonczyla prawo gospodarcze.
                        > Tylko, Stary pare problemow po drodze, w miasteczki w ktorym ona zyje
                        > zapotrzebowanie na prawnikow jest rowne z zapotrzebowaniem na kosmonautow, a
                        w
                        > W-wie to by chcieli kogos po UW alboSGH, wiec pani magister zapierdala przy
                        > landscaping. No i piec lat poszlo psu w dupe. Oczywiscie napiszesz mi, ze to
                        > jest tylko i wylacznie jej wina, bo powinna przemyslec a nie wierzyc gownom,
                        > ktore napisali w komiksie.

                        Nie warto konczyc Wyzszych Miedzynarodowych Szkol Swiatowego Biznesu, Finansow
                        i Zarzadzania. Taki dyplom nie jest nic wart. Te szkoly nie daja porzadnego
                        przygotowania i pracodawcy takich pracownikow nie chca. Piszac o planowaniu
                        kariery mialem na mysli takie pokierowanie zdobywaniem edukacji, zeby po
                        studiach byc poszukiwanym pracownikiem.

                        > > Za peerelu taki znajomy poczekalby
                        > > pietnascie - dwadziescia lat i dostalby trzydziestometrowa kawalerke.
                        > Za psi grosz.

                        Nie taki psi, tylko, ze nie za swoj. System przydzialu mieszkan za peerelu to
                        byla przeciez piramidka finansowa. Przeciez z tych ksiazeczek mieszkaniowych
                        panstwo nie bylo w stanie sie rozliczyc.

                        > Poniekad masz racje, tylko my nie zyjemy w ShangrliLa. I jezeli mi, jako
                        > Kowalskiemu zabiora te pol kotleta zeby go na chleb dla glodnego wymienic, to
                        > ja akorat nie mam nic przeciwko.

                        Tylko, ze w tej zabawie chodzi o to, zeby zabrac, a nie zeby dac. Ponadto,
                        skoro Kowalski sam zarobil na tego kotleta, to jak mozna mu go zabrac?
                        • Gość: jaski Re: jak dla kogo .... IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 31.07.04, 01:25
                          Mr. Jacek :
                          - w prl miala by gwarancje kiepskiej placy i calodziennych herbatek - sposrod
                          mioch kolego z uczelni - NIKT nie dostal pracy na poziomie - w wiekszosci
                          zaczynali poza zawodem

                          Ano jak sam napisales, miala gwarancje pracy. Czy to dobrze, czy zle? Nieco
                          sliskie pytannie, zalezy od punktu lezenia. Dla niej moze akurat dobrze. Placa?
                          Jak nie jestes geniuszem i MIT nie skonczyles to na grubsza kase zaraz po
                          studiach raczej nie licz. NIe wiem co konczyles i dlatego trudno mi sie do NIKT
                          ustosunkowac w jakis wymierny sposob, byc moze to taki egipski syndrom, zreszta
                          czasy smieszne byly, co wcale nie zmienia faktu, ze i dzisiaj co niektorzy
                          zaczynaja i koncza'poza'wyuczonym(wystudiowanym) zawodem.

                          prl zbankrutowal - w 1989 prl nie zapewnial nci - ani mieszkan, ani pracy, ani
                          miesa na kartki - nie ma co porownywac tego co budujemy na gruzach prl - (w
                          obecnosci hamulcowych prl-wskich ) z tym gruzami na jakie prl sie rozpadl w
                          1989
                          Ajajaj, ale teraz Wasc przywalil z ciezkiego kalibru. Te gruzy i tz budowa na
                          nich, jakbym to kiedys juz slyszal, prelegebt inny byl co nieco. Porter cos o
                          tasmach produkcyjnych napisal, moze do tego sie odniesiesz? Ze co? nieoplacalo
                          sie. Aha. Ekonomia to jednak nauka pelna zasadzkas i secrets.

                          Kolego Porterze(pisze 'Kolego' bo w podobnej sieczce robimy, informatyczne osly
                          wszystkich krajow laczcie sie!!!):
                          >
                          > A z kwalifikacjami juz jest lepiej. Nie 600, tylko 2400 i to na poczatek. To
                          > jest chyba roznica?
                          >
                          Absolutnie. Dzentelmeni z liczbami sie nie kloca.

                          Nie warto konczyc Wyzszych Miedzynarodowych Szkol Swiatowego Biznesu, Finansow
                          > i Zarzadzania. Taki dyplom nie jest nic wart. Te szkoly nie daja porzadnego
                          > przygotowania i pracodawcy takich pracownikow nie chca. Piszac o planowaniu
                          > kariery mialem na mysli takie pokierowanie zdobywaniem edukacji, zeby po
                          > studiach byc poszukiwanym pracownikiem.

                          Ba, ja to wiem, no i teraz i moja kuzynka to wie. Ale sam jakbys te ulotki
                          reklamowe poczytal, na spotkanie z 'kadra naukowa' poszedl to i moze Tobie by
                          wode z mozgu zrobili, a co dopiero 19 letniemu dziecku. I chodzi o to, ze taki
                          pan rektor/wlasciciel robi niezla kase na, hmm, co nieco oszukanczym interesie.
                          Imysle, co nieco roznica jest miedzy gosciem, co sprzedaje Ci masc na szczury i
                          fajansem ktory zabiera Ci lata zycia. I sny o potedze. I jak mnie nie stac na
                          Yale(albo za glupi jestem) tak samo kogos nie stac na SGH(albo za glupi jest).

                          Dalej piszesz
                          Nie taki psi, tylko, ze nie za swoj. System przydzialu mieszkan za peerelu to
                          > byla przeciez piramidka finansowa. Przeciez z tych ksiazeczek mieszkaniowych
                          > panstwo nie bylo w stanie sie rozliczyc.
                          No nie Moj Drogi, tak wlasnie egzystuje kredyt. Ja sie z Toba zgadzam, ze
                          instytucja kredytu byla w prl postawiona co najmniej na glowie(lepiej na czyms
                          innym), ale tak zalozenia wygladaly. Pamietaj jednak o tych ludziach, ktorzy
                          dostawali tzw. mieszkania kwaterunkowe, czyli zupelnie free. Co dalej nie
                          zmienia faktu, ze placiles frakcje kosztow tego schronu.

                          >
                          > Tylko, ze w tej zabawie chodzi o to, zeby zabrac, a nie zeby dac. Ponadto,
                          > skoro Kowalski sam zarobil na tego kotleta, to jak mozna mu go zabrac?
                          >
                          Zapytaj Szwedow czy Finow. Ogolne dobro spoleczne. A moze Kowalski ukradl a
                          nie 'zarobil'
                          • Gość: Porter Zrodla kleski PRL IP: 213.241.56.* 03.08.04, 15:13
                            Na poczatek odrobina teorii. Dwa postulaty: wolnosci jednostki i
                            sprawiedliwosci spolecznej (czyli rownosci) sa przeciwstawne. To oczywiste
                            spostrzezenie zostalo opublikowane, jako Service Pack do teorii Marxa przez
                            grupe filozofow z Franfurtu nad Menem, zwanych neomarksistami. Ich zdaniem
                            Marx, Engels, Lenin, Stalin, Mao i cala reszta teoretykow i praktykow marksizmu
                            tego nie zauwazyli i stad nie napomykali o koniecznosc zbalansowania obydwu
                            postulatow. Zostalo to potraktowane, jako atak na podstawy panstwa
                            socjalistycznego, zas neomarksisci byli uwazani za najgorszych wrogow marksizmu.

                            W panstwach realnego socjalizmu za najwazniejszy uwazano postulat
                            sprawiedliwosci spolecznej, caly aparat panstwowy sluzyl ochronie tejze
                            sprawiedliwosci spolecznej, kosztem wolnosci jednostki. Postulatr wolnosci nie
                            byl realizowany w ogole, nie istnialo cos takiego jak swoboda wypowiedzi (nie
                            mowiac juz o swobodzie po wypowiedzi), swoboda zrzeszania sie i inne swobody
                            polityczne, swoboda podrozowania i inne swobody osobiste, swoboda dzialalnosci
                            gospodarczej i inne swobody ekonomiczne. Panstwo kontrolowalo kazda dziedzine
                            zycia i to byla cena, ktora nalezalo zaplacic za powszechna rownosc. Twierdzac,
                            ze w PRL bylo mnostwo fajnych rzeczy, warto pamietac, ze placono za to
                            policyjnym systemem, ograniczajacym wszelkie swobody obywatela. I ze te fajne
                            rzeczy byly nierozerwalnie z ta cena zwiazane.
                            Na dodatek, bede sie upieral, ze te fajne rzeczy nie byly wcale takie fajne.
                            System powszechnej kontroli byl bowiem wyjatkowo odporny na innowacje. Kazdy
                            pomysl (od mlynka do kawy po sonet) musial przejsc sciezke akceptacji
                            politycznej, a tam rzeczywista przydatnosc projektu nie byla bynajmniej
                            decydujaca. Na przyklad w latach szescdziesiatych obowiazywala tzw kultura
                            baraku. To znaczy kufajka zamiast kurtki, gumiaki zamiast butow, musztardowka
                            zamiast szklanki, Nina Andrycz zamiast aktorki. W latach siedemdziesiatych
                            zastosowano kontrolowane otwarcie na swiat, przy czym obowiazywala prosta
                            zasada, ze w dziedzinach, w ktorych otwieralismy sie, dowolny koncept
                            zagraniczny byl lepszy niz polski, a jak sie komu nie podoba, to niech spada, w
                            latach osiemdziesiatych wszystko bylo na kartki, w telewizji krugom pokazywano
                            spekulantow, na tle rozlozonych wachlarzy banknotow, a dwa lata wiezienia
                            dostal gosc, ktory sasiadom przywozil i sprzedawal swieze buleczki z
                            sasiedniego miasteczka. Ja w polowie lat 80. wyjechalem z Kraju, wiec nie wiem,
                            co sie stalo w latach 1986-1990, ale sadzac z listow milosnikow PRLu, to
                            wlasnie wtedy musialo sie bardzo poprawic.
                            Gdyby Henry Ford urodzil sie w Polsce, to za Gomulki uslyszalby: "a tego,
                            dobrze, w ogole, slusznie, ale zamiast samochod zrobcie, towarzyszu Ford na
                            poczatek opryskiwacz na insekty, tylko taki prosty na pompke, typu Flit".
                            Za Gierka uslyszalby: "Wicie, rozumicie towarzyszu Ford, my tu w Komitecie
                            Centralnym zdecydowalismy sie kupic licencje na wloska bryczke dwukolke,
                            parokonna, wiec ten wasz samochod nie jest po linii ani nie na bazie. Ale nie
                            zapomnielismy i o was, towarzyszu Ford, zostaniecie specjalista do spraw
                            okuwania koni w zakladach produkcyjnych licencyjnych bryczek dwukolek.
                            Oczywiscie, jesli przestaniecie rozpowszechniac nieprawdziwe pogloski o
                            wyzszosci tego waszego jak mu tam samochodu nad licencyjna bryczka dwukolka
                            parokonna. A jak nie przestaniec, to zajma sie wami towarzysze od towarzysza
                            Szlachcica Franciszka z emeswu".
                            Za Jaruzelskiego zatrudniliby go w Polkolorze i kazali na prasach ciezkich
                            robic patelnie, w ramach poszukiwania ukrytych rezerw, kiedy by protestowal, ze
                            sie to nie oplaca, wywaliliby go z pracy i zatrudnilby sie na lewo w warsztacie
                            naprawiajacym rowery, a nastepnie po kontroli wsadziliby go do mamra.
                            Jedno jest pewne: na pewno nie zbudowalby poteznej firmy produkujacej
                            samochody. Dzisiaj do sukcesu potrzeny jest dobry pomysl i pieniadze. A majac
                            porzadny pomysl, mozna znalezc finansowanie, bo ludzi z pieniedzmi, chcacych je
                            zainwestowac jest calkiem sporo.
                            Mielismy w Polsce na pewno paru takich potencjalnych Fordow, Hondow, Soltysow,
                            Gatesow, Jobsow, tylko system PRLowski ich stlamsil, albo zmuszal do emigracji.
                            W III RP paru sie udalo.
                            System PRLowski byl w sumie logiczny, ale dzialal wbrew naturze ludzkiej, bo
                            potrzeba wolnosci u ludzi wystepuje (chyba, ze w NRD), zas swoboda dzialania
                            jednostek jest jednym z motorow postepu. W Polsce ignorowano to, zas jedna z
                            podstawowych trosk systemu bylo, zeby nikt sie, bron Boze nie wybil. Bo taki
                            wybitny, to zaraz bedzie mial jakies wymagania i bedzie trudniejszy w
                            kontrolowaniu. Oczywiscie i w PRL wystepowaly jednostki wybitne. Mozna rzec, ze
                            byly ich dwie kategorie: wybitni, mimo dzialan systemu (czyli ci, ktorzy wybili
                            sie tracac mnostwo czasu i energii na walke z systemem) i wybitni dzieki
                            dzialaniom systemu (czyli rozmaici artysci, uczeni, dyrektorzy funkcjonujacy w
                            ramach nomenklatury).
                            Skutkiem takiego podejscia, ludzie bedacy w innych systemach prywatnymi
                            przedsiebiorcami, stanowiacy wszedzie o postepie i rozwoju, byli eliminowani,
                            albo tracili energie na walke z systemem. A system nie byl w stanie ich
                            zastapic, ani sie bez nich obyc.
                            W rezultacie, to co produkowalismy bylo rozpaczliwie nienowoczesne, produkcja
                            byla niewydajna, zas jakosc produktow - rozpaczliwa. Ogromna czesc
                            przedsiebiorstw, ktore padly po 1989 roku byly w takim stanie, ze nie mozna
                            bylo ich zmodernizowac. Za PRLu dzialaly PGRy. Te PGRy zatrudnialy sporo ludzi,
                            ze dwa - trzy miliony, cale dawne folwarki, zas ludzie ci kradli na potege. Co
                            ukradli, to przepili, bo nie musieli martwic sie o edukacje dzieci, ochrone
                            zdrowia, mieszkanie, ani nawet wikt. Wszystko to zapewnialo im panstwo.
                            Oczywiscie, moze to nieludzkie, ale ja uwazam ten system za chory.
                            Z jednej strony wiec, PRL nie rozwijal sie, z drugiej ponosil ogromne koszty
                            socjalne. W rezultacie poziom gwarantowanego bezpieczenstwa socjalnego stale
                            sie obnizal. Nie mowiac juz o brakach w zaopatrzeniu, w PRL bylo po prostu, w
                            stosunku do plac, strasznie drogo. Mieszkania dostawalo sie za poldarmo, ale
                            czekalo sie na nie kilkanascie lat (jak nie kikadziesiat). Teraz mozesz wziac
                            kredyt, aby kupic mieszkanie. Wowczas musiales kredytowac system, nie majac
                            mieszkania. Na dodatek, po pewnym czasie okazywalo sie, ze placiles za nic.
                            Nikt nie twierdzi, ze III RP jest rajem. Natomiast daje szanse, ktorych w PRL
                            nie bylo. To prawda, ponosi sie odpowiedzialnosc za swoje czyny i trudno do
                            tego przywyknac. Ale to jest nieuchronne.
                            • Gość: jaski Re: Zrodla kleski PRL i nie tylko prl IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.08.04, 01:44
                              Czesc Porter, na poczatek napisales:
                              > Na poczatek odrobina teorii. Dwa postulaty: wolnosci jednostki i
                              > sprawiedliwosci spolecznej (czyli rownosci) sa przeciwstawne.

                              No nie wiem, to przeciez zalezy od spoleczenstawa. Pamietasz'kazdemu wedlug
                              potrzeb'? Problem jest kto te potzreby definiuje, nie?

                              To oczywiste
                              > spostrzezenie zostalo opublikowane, jako Service Pack do teorii Marxa przez
                              > grupe filozofow z Franfurtu nad Menem, zwanych neomarksistami. Ich zdaniem
                              > Marx, Engels, Lenin, Stalin, Mao i cala reszta teoretykow i praktykow
                              marksizmu ...

                              Wiesz, problem z srv. pack generuje nastepny problem jak juz tego patcha
                              zalozysz, z reguly pare innych rzeczy nie chce dzialac. Ja bym zreszta byl
                              ostrozniejszy w rownaniu marxa i engelsa z iliczem. O ile dobrze pamietam( a
                              wierz mi, to juz lata cale jak sie 'klasykow' nie czytalo) to akurat m&e byli
                              zwolennikami ewolucji i widzieli bogate i zindustralizowane niemcy jako
                              pierwszy kraj socu, dopiero tow. uljanow wskoczyl z teoria 'slabego ogniwa' i
                              zrobil rewoluje w biednej i zacofanej rosji. Mozemy teraz sie zastanawiac jakby
                              te nowe niemcy wygladaly, jakas finlandia moze?

                              >>W panstwach realnego socjalizmu za najwazniejszy uwazano postulat
                              > sprawiedliwosci spolecznej, caly aparat panstwowy sluzyl ochronie tejze
                              > sprawiedliwosci spolecznej, kosztem wolnosci jednostki. Postulatr wolnosci
                              nie
                              > byl realizowany w ogole, nie istnialo cos takiego jak swoboda wypowiedzi (nie
                              > mowiac juz o swobodzie po wypowiedzi), swoboda zrzeszania sie i inne swobody
                              > polityczne, swoboda podrozowania i inne swobody osobiste, swoboda
                              dzialalnosci
                              > gospodarczej i inne swobody ekonomiczne. Panstwo kontrolowalo kazda dziedzine
                              > zycia i to byla cena, ktora nalezalo zaplacic za powszechna rownosc.

                              Wiesz, moje 'swiadome' lata w socu to akurat 80 te. To akurat pamietam. I nie
                              sadze,ze az tak zle bylo. Ludzie tak jakos wiecej czasu mieli na dyskusje o
                              niczym(czyli polityce) Za granice sie jakos jezdzilo, firme zesmy otworzyli w 85
                              ( nastoletnie gowniarze), a rownosc to wszystkich raczej g. obchodzila.
                              Piszesz dalej:
                              ze w PRL bylo mnostwo fajnych rzeczy, warto pamietac, ze placono za to
                              > policyjnym systemem, ograniczajacym wszelkie swobody obywatela.

                              Alez nie przesadzajmy, fakt, policji bylo ponad 300k i ambitni bardzo byli
                              (hehe). Zreszta jakie to wielkie wolnosci ta policja i system Ci ograniczaly?
                              Tak powaznie, zakladajac, ze nie jestesmy Kuroniami i Michnikami(czyli zawodowo
                              nie garujemy).Laziles gdzie chciales i robiles co chciales, a przynajmniej
                              patrole po ulicach po zmierzchu chodzily. I tak samo wybor miales. Chciales sie
                              z zomo ponapieprzac-szedles na demolke. Miales to gdzies?-No to nie szedles.
                              Prosty wybor.



                              > Na dodatek, bede sie upieral, ze te fajne rzeczy nie byly wcale takie fajne.
                              > System powszechnej kontroli byl bowiem wyjatkowo odporny na innowacje. Kazdy
                              > pomysl (od mlynka do kawy po sonet) musial przejsc sciezke akceptacji
                              > politycznej

                              Fakt

                              Na przyklad w latach szescdziesiatych obowiazywala tzw kultura
                              > baraku. To znaczy kufajka zamiast kurtki, gumiaki zamiast butow, musztardowka
                              > zamiast szklanki, Nina Andrycz zamiast aktorki.

                              No, ciesze sie, ze w tamtych latach nie zylem, ale z drugiej strony, jak
                              weterani mowia tez bylo fajnie....


                              latach osiemdziesiatych wszystko bylo na kartki, w telewizji krugom pokazywano
                              > spekulantow, na tle rozlozonych wachlarzy banknotow, a dwa lata wiezienia
                              > dostal gosc, ktory sasiadom przywozil i sprzedawal swieze buleczki z
                              > sasiedniego miasteczka. Ja w polowie lat 80. wyjechalem z Kraju, wiec nie
                              wiem,
                              >
                              Nie buleczki tylko sledzie. Ryby takie. A to cala afera byla, gosc kupowal
                              sledzie u rybakow nad morzem(gdzie ich bylo ponoc od metra, rybakow i sledzi)
                              nastepnie wiozl je na poludnie i opychal za duzo wiekszy szmal(sledzie rzecz
                              jasna). A problem polegal na tym, ze on te same sledzie caly czas wali. Za
                              wieksza kase. Gdyby wpadl na pomysl i je (dalej te sledzie) posolil i opchnal,
                              wszystko by bylo OK. Kumasz dialektyczna roznice?

                              A w ogole to Ty Porter jajarz jestes, nie powiem to o H. Fordzie fajne.
                              Dygresja mala, o nim wlasnie mnie na komunistycznej uczelni uczyli. I tez na
                              egzaminie pytali, czyli cos niecos otwarci bylismy. No fakt, opoznienie jakies
                              lat 80, ale zawsze. A ta emigracja? Jakosmy bomby atomowej nie wymyslili.

                              > W rezultacie, to co produkowalismy bylo rozpaczliwie nienowoczesne,

                              Fakt. Ale bylo. Co dzis produkujemy? Slonine?

                              produkcja
                              > byla niewydajna, zas jakosc produktow - rozpaczliwa.

                              A wiesz, ja do dzis mam zk246 i to jeszcze dziala- Po 25 latach!! Nawet paskow
                              nie zmienilem!
                              Ogromna czesc
                              > przedsiebiorstw, ktore padly po 1989 roku byly w takim stanie, ze nie mozna
                              > bylo ich zmodernizowac. Za PRLu dzialaly PGRy. Te PGRy zatrudnialy sporo
                              ludzi,

                              A to bo u nas kazdy chce byc farmerem. Na swoim. A ze to 4 hektary? nie
                              szkodzi. Moje.

                              > Nikt nie twierdzi, ze III RP jest rajem. Natomiast daje szanse, ktorych w PRL
                              > nie bylo.

                              No i tu sie absolutnie zgadzamy.Daje szanse ludziom, ktorzy w co najmniej 50%
                              sa do tego nieprzygotowani.
                              Wyrazy szacunku
                              J.








                              • Gość: Porter Re: Zrodla kleski PRL i nie tylko prl IP: 213.241.56.* 04.08.04, 14:46
                                > Czesc Porter, na poczatek napisales:
                                > > Na poczatek odrobina teorii. Dwa postulaty: wolnosci jednostki i
                                > > sprawiedliwosci spolecznej (czyli rownosci) sa przeciwstawne.
                                >
                                > No nie wiem, to przeciez zalezy od spoleczenstawa. Pamietasz'kazdemu wedlug
                                > potrzeb'? Problem jest kto te potzreby definiuje, nie?

                                Kazdemu wg potrzeb, to bzdura, szkoda na ten temat gadac. A sprzecznosc
                                pomiedzy sprawiedliwoscia spoleczna a wolnoscia jednostki ma charakter
                                obiektywny. To znaczy chcac osiagnac sprawiedliwosc spoleczna, trzeba
                                ograniczyc wolnosc jednostki i to wlasnie dzialo sie w krajach realnego
                                socjalizmu.

                                > Ja bym zreszta byl
                                > ostrozniejszy w rownaniu marxa i engelsa z iliczem.

                                Oczywiscie, Marx i Engels to byly po prostu dwa durnie, ktorzy wymyslili
                                absurdalna koncepcje rozwoju spolecznego, a Lenin byl nie tylko durniem, skoro
                                w nia uwierzyl, ale i zbrodniarzem, ktory nie mial oporow, zeby wymordowac
                                miliony ludzi w celu wcielenia tej koncepcji w zycie.

                                > O ile dobrze pamietam( a
                                > wierz mi, to juz lata cale jak sie 'klasykow' nie czytalo) to akurat m&e byli
                                > zwolennikami ewolucji i widzieli bogate i zindustralizowane niemcy jako
                                > pierwszy kraj socu, dopiero tow. uljanow wskoczyl z teoria 'slabego ogniwa' i
                                > zrobil rewoluje w biednej i zacofanej rosji. Mozemy teraz sie zastanawiac
                                jakby
                                >
                                > te nowe niemcy wygladaly, jakas finlandia moze?

                                Byla przeciez proba rewolucji w Niemczech, ale sie nie udala. Potem przyszedl
                                Hitler i wprowadzil soc, z tragicznymi skutkami dla kraju i kontynentu. Bo
                                skutki socu w kazdym kraju beda tragiczne: uda sie zmarnotrawic kazde pieniadze
                                i kompletnie zlikwidowac innowacyjnosc. Przeciez w bogatej i nie zniszczonej
                                wojna Czechoslowacji rowniez doprowadzil do ruiny. Wystarczy porownacc, jak
                                rozwijala sie po wojnie Austria, a jak Czechoslowacja, zeby wyrobic sobie
                                opinie, ktory system jest lepszy.

                                > Wiesz, moje 'swiadome' lata w socu to akurat 80 te. To akurat pamietam. I nie
                                > sadze,ze az tak zle bylo. Ludzie tak jakos wiecej czasu mieli na dyskusje o
                                > niczym(czyli polityce) Za granice sie jakos jezdzilo, firme zesmy otworzyli w
                                8
                                > 5
                                > ( nastoletnie gowniarze), a rownosc to wszystkich raczej g. obchodzila.

                                Jezdzilo sie za granice, jak sie dostalo paszport. Jak sie nie dostalo, to sie
                                nie jezdzilo. Dyskutowalo sie, ale nie mozna bylo publikowac, bo istniala
                                cenzura. Za wystukanie na maszynie i powieszenie na scianie fragmentow naszej
                                dyskusji mozma bylo liczyc na odsiadke.

                                >Zreszta jakie to wielkie wolnosci ta policja i system Ci ograniczaly?

                                Swobode dostepu do informacji, wplyw na wybor wladz poprzez mozliwosc udzialu w
                                wyborach i inne swobody polityczne, swobode podrozowania (przez odmowe wydania
                                paszportu), swobode podejmowania dzialalnosci gospodarcze i inne swobody
                                ekonomiczne. Moze i faktycznie nie sa to sprawy wazne dla kogos, kto widzi
                                tylko koryto, ale soc i koryta nie gwarantowal.

                                > Na przyklad w latach szescdziesiatych obowiazywala tzw kultura
                                > > baraku. To znaczy kufajka zamiast kurtki, gumiaki zamiast butow, musztard
                                > owka
                                > > zamiast szklanki, Nina Andrycz zamiast aktorki.
                                >
                                > No, ciesze sie, ze w tamtych latach nie zylem, ale z drugiej strony, jak
                                > weterani mowia tez bylo fajnie....

                                Bo czlowiek jest tak skonstruowany, ze potrafi sie cieszyc zyciem w kazdych
                                warunkach. Nawet w Oswiecimiu niekiedy bylo fajnie.

                                > >dwa lata wiezienia
                                >
                                > > dostal gosc, ktory sasiadom przywozil i sprzedawal swieze buleczki z
                                > > sasiedniego miasteczka. Ja w polowie lat 80. wyjechalem z Kraju, wiec nie
                                >
                                > wiem,
                                > >
                                > Nie buleczki tylko sledzie.

                                To, o czym piszesz, to nie byly sledzie, tylko szczaw. Facet kupil z jakiejs
                                przetworni 40.000 butelek zepsutego szczawiu, po 25 groszy za butelke, wynajal
                                jakichs studentow do umycia butelek i oddal je do punktow skupu, po 3 zlote za
                                butelke. Tez go wsadzili.
                                A buleczki byly na 100 procent. Glosna sprawa byla.

                                > > W rezultacie, to co produkowalismy bylo rozpaczliwie nienowoczesne,
                                >
                                > Fakt. Ale bylo. Co dzis produkujemy? Slonine?

                                Znam pare polskich firm produkujacych software. Absolutna swiatowa czolowka.
                                Wiem, ze potrafimy produkowac doskonala stal, robimy w elementy plasikowe i
                                tapicerke do samochodow dla polowy Europy, niezle AGD, montujemy komputery,
                                szyjemy ubrania, robimy buty i inne wyroby ze skory, meble, acetylen, nawozy
                                sztuczne i mnostwo innych rzeczy. Wszystko na poziomie absolutnie nieosiagalnym
                                dla polskich firm z czasow realsocu.
                                Co do sloninki, to przypominam, ze w PRLu mieso bylo na kartki, w ilosci 2,5 kg
                                miesiecznie per ryjo, z czego czesc, tzw wol/ciel z/k zupelnie niejadalne. Tak,
                                ze i tu jest postep.
                                Moim zdaniem, kazdemu, kto chce i umie pracowac, w Polsce moze byc lepiej, niz
                                w PRL.

                                > No fakt, opoznienie jakies
                                > lat 80, ale zawsze.

                                To nie jest opoznienie lat 80. tylko opoznienie budowane konsekwentnie od 1945.
                                Juz odbudowa kraju i plan szescioletni byly pomyslane i przeprowadzone
                                idiotycznie (Amerykanie proponowali nam udzial w Planie Marshalla , ale w socu
                                to rzecz nie do pomyslenia), Gomulka do idiotycznych koncepcji dolozyl strach
                                przed innowacja, Gierek unowoczesnial w sposob nie uwzgledniajacy realiow, co
                                spowodowalo zupelny burdel, zas Jaruzelski sprobowal wprowadzic w tym burdelu
                                dyscypline wojskowa.

                                > A ta emigracja? Jakosmy bomby atomowej nie wymyslili.

                                No, ale ludzie z zespolu Jacka Karpinskiego stworzyli u Franka Soltysa IBM
                                AS/400. K202 sie nie udalo wdrozyc, a ASa - owszem. I w paru innych ciekawych
                                projektach polscy emigranci brali udzial.

                                > No i tu sie absolutnie zgadzamy.Daje szanse ludziom, ktorzy w co najmniej 50%
                                > sa do tego nieprzygotowani.

                                Tylko, ze nie ma wyjscia. Nie jestesmy USA, zeby pozwolic sobie na programy
                                pomagajace nieprzystosowanym.
                                • Gość: jaski Re: Zrodla kleski PRL i nie tylko prl IP: 64.37.254.* 05.08.04, 02:19
                                  >Kazdemu wg potrzeb, to bzdura, szkoda na ten temat gadac.

                                  O, widze Kolega nie zrozumial, spiesze wyjasnic; jezeli ja uzanje, ze twoje
                                  potzreby sprowadzaja sie do kotleta, pol litra i amerykanskiego filmu w tv to
                                  to juz nie jest bzdura, kumasz?
                                  >To znaczy chcac osiagnac sprawiedliwosc spoleczna, trzeba
                                  > ograniczyc wolnosc jednostki i to wlasnie dzialo sie w krajach realnego
                                  > socjalizmu.
                                  Jezu, co ty z ta wolnoscia jednostki. Zapytaj jakiegos szweda czy fina jak
                                  bardzo jest niewolony w swoim kraju i przestan powtarzac stare kawalki

                                  >
                                  > Hitler i wprowadzil soc, z tragicznymi skutkami dla kraju i kontynentu. Bo
                                  > skutki socu w kazdym kraju beda tragiczne: uda sie zmarnotrawic kazde
                                  pieniadze
                                  >
                                  > i kompletnie zlikwidowac innowacyjnosc

                                  A to juz ciekawe. Najlepsze czolgi i samoloty swiadcza bezspornie o zacofaniu
                                  innowacyjnosci, a przejscie drogi od produkcji zapalek do telefonow komorkowych
                                  swiadczy o glupocie i braku wolnosci osobistej. Daj sobie juz lepiej siana
                                  koles. Albo pisz o prl, albo o socjalizmie, chyba sam nie wiesz o czym bazgrasz.


                                  > Jezdzilo sie za granice, jak sie dostalo paszport.
                                  A co to znowu za problem byl? Miales papier, wypelniales glupie akta, skladales
                                  w komendzie. Ktory z tych etapow wydaje sie trudny?


                                  Dyskutowalo sie, ale nie mozna bylo publikowac, bo istniala
                                  > cenzura.
                                  Po pierwsze, to kto chcial czytac te bzdury. Istniala cezura, partyjna
                                  moralna, koscielna , zwodowa, towarzyska i pewnie jeszcze 15 innych. No a teraz
                                  jest za to partyjna inna.
                                  Za wystukanie na maszynie i powieszenie na scianie fragmentow naszej
                                  > dyskusji mozma bylo liczyc na odsiadke

                                  Pewnie. W kiblu.

                                  Swobode dostepu do informacji,
                                  Radia kolega nie mial? Czy moze kolega zastraszyli?

                                  wplyw na wybor wladz poprzez mozliwosc udzialu w
                                  >
                                  > wyborach

                                  MOzliwosc to kolega akurat mial, a wplyw to moze i lepiej, ze nie.

                                  swobode podrozowania (przez odmowe wydania
                                  > paszportu), swobode podejmowania dzialalnosci gospodarcze i inne swobody
                                  > ekonomiczne.

                                  Moze i faktycznie nie sa to sprawy wazne dla kogos, kto widzi
                                  > tylko koryto, ale soc i koryta nie gwarantowal.

                                  E tam , znowu pieprzysz. Zapomniales dodac, ze takze pozbawial swobody drapania
                                  sie po dupie prawa reka, jazdy po pijaku i swobodnego doboru. nudne to sie robi.

                                  > Znam pare polskich firm produkujacych software.

                                  No to rzuc jakies namiar, za fleta nie znam zadnej polskiej firmy ze swiatowej
                                  czolowki soft.

                                  > Wiem, ze potrafimy produkowac doskonala stal, robimy w elementy plasikowe i
                                  > tapicerke do samochodow dla polowy Europy,
                                  No to fajnie, a ja juz myslalem, ze nic high tech nie potrafimy zrobic, a tu
                                  prosze, ELEMENTY plastikowe. Wiesz co sie u nas robi do miga 29? Co jest w
                                  stanie caly polski przemysl lotniczy wypprodukowac do tego mysliwca? KOREK
                                  wlewu do paliwa! Nie rozsmieszaj, choc w zasadzie lubie sie smiac.
                                  >>niezle AGD, montujemy komputery,
                                  Komputery to ja sobie wieczorami w piwnicy montuje. I z czego tu byc dumnym?
                                  mnamy cos jak compaq czy dell w zasiegu?
                                  > szyjemy ubrania, robimy buty i inne wyroby ze skory, meble, acetylen, nawozy
                                  > sztuczne i mnostwo innych rzeczy. Wszystko na poziomie absolutnie
                                  nieosiagalnym

                                  No i ilosci rzecz jasna, takze oczywiscie nieosiagalnej. No i te wspaniale
                                  fabryki jakos dziwnie wala sie na leb a w sklepach kroluje azja.
                                  > To nie jest opoznienie lat 80. tylko opoznienie budowane konsekwentnie od
                                  1945.
                                  A przed 45 bylismy mocarstwem od morz do morza i z pancernikiem, szkoda tylko,
                                  ze na palach.
                                  Czy wiesz(moze powinienes) bylo siewnikow w polsce w 1939? Wiesz, takie
                                  maszynki co te je kon ciagnie? Widzialem takie cudo w muzeum niedawno. Rok
                                  produkcji 1892. 40 lat- powinno byc od h i troche nie?
                                  Po za tym to nudny sie robisz.
                                  • Gość: jacek Zrodla kleski PRL i nie tylko prl IP: *.u.mcnet.pl 05.08.04, 09:17
                                    >A to juz ciekawe. Najlepsze czolgi i samoloty swiadcza bezspornie o zacofaniu
                                    >innowacyjnosci, a przejscie drogi od produkcji zapalek do telefonow
                                    >komorkowych swiadczy o glupocie i braku wolnosci osobistej. Daj sobie juz
                                    >lepiej siana koles. Albo pisz o prl, albo o socjalizmie, chyba sam nie wiesz o
                                    >czym bazgrasz.

                                    czolg w kazdym domu po prostu

                                    efekt socjalizmu dla niemcow to zniszczony kraj, zgwalcone kobiety, zabici
                                    mezczyzni

                                    w 10 lat pozniej potega w przemysle samochodowym - nowoczesna technologia na
                                    skale masowa - a nie najnowoczesniejszy czolg psujacy sie na polu bitwy i
                                    produkowany w zbyt malej ilosci by wygrac - ze znacznie gorszymi - ale
                                    podukowanymi masowo

                                    w bitwie pod Kurskiem ruscy po prostu taranowali pantery i tygrysy - nie mogac
                                    ich 'ugryzc' pociskiem - tu siermiezny socjalizm wygrywal z socjalizmem wysoce
                                    zaawansowanym - taki darwninizm socjalizmow


                                  • Gość: Porter Re: Zrodla kleski PRL i nie tylko prl IP: 213.241.56.* 05.08.04, 17:10
                                    ) )Kazdemu wg potrzeb, to bzdura, szkoda na ten temat gadac.
                                    )
                                    ) O, widze Kolega nie zrozumial, spiesze wyjasnic; jezeli ja uzanje, ze twoje
                                    ) potzreby sprowadzaja sie do kotleta, pol litra i amerykanskiego filmu w tv to
                                    ) to juz nie jest bzdura, kumasz?

                                    Ja mam takie wrazenie, ze Szanowny Kolega nie do konca pojal, o co mi chodzi.
                                    Sprobuje zatem przystepniej: wiekszosc ludzi ma przez wiekszosc swego zycia
                                    takie wlasnie potrzeby, jak Szanowny Kolega przedstawil. Z tym, ze nie wszyscy
                                    i nie zawsze. I najlepiej jest, kiedy taki czlowiek moze sam sobie orzec, czy
                                    wystarcza mu kotlet, pol litra i amerykanski film, czy tez woli raczej
                                    przeczytac (albo napisac i opublikowac) dobry wiersz, pojechac na wyspe Rodos,
                                    albo zalozyc firme zajmujaca sie pisaniem software dla bankowosci. PRL takichj
                                    mozliwosci nie dawal.

                                    ) )To znaczy chcac osiagnac sprawiedliwosc spoleczna, trzeba
                                    ) ) ograniczyc wolnosc jednostki i to wlasnie dzialo sie w krajach realnego
                                    ) ) socjalizmu.
                                    ) Jezu, co ty z ta wolnoscia jednostki. Zapytaj jakiegos szweda czy fina jak
                                    ) bardzo jest niewolony w swoim kraju i przestan powtarzac stare kawalki

                                    Ale ja myslalem (nieslusznie, najwyrazniej) ze rozmawiamy o PRLu. A PRL nie byl
                                    ani Szwecja, ani Finlandia. Nie bardzo zatem rozumiem, jakie wnioski, co do
                                    swobod osobistych w PRL mozna by bylo wyciagnac pytajac Szweda, czy Fina,
                                    majacych swobody obywatelskie (wolnosc osobista, swobody ekonomiczne,
                                    polityczne), czy czuja sie zniewoleni. Nie maja cenzury, wladzy monopartii i
                                    panstwa policyjnego, a w PRLu wszystko to wystepowalo. Co do wolnosci
                                    jednostki, to dla mnie sa to rzeczy wazne, uwazam, ze caly postep odbywa sie
                                    dzieki temu, ze one wystepuja. Dla ciebie istotne jest koryto i tylko koryto,
                                    wiec masz trudnosci, zeby mnie zrozumiec.

                                    ) )
                                    ) ) Hitler i wprowadzil soc, z tragicznymi skutkami dla kraju i kontynentu.
                                    ) Bo
                                    ) ) skutki socu w kazdym kraju beda tragiczne: uda sie zmarnotrawic kazde
                                    ) pieniadze
                                    ) )
                                    ) ) i kompletnie zlikwidowac innowacyjnosc
                                    )
                                    ) A to juz ciekawe. Najlepsze czolgi i samoloty swiadcza bezspornie o zacofaniu
                                    ) innowacyjnosci, a przejscie drogi od produkcji zapalek do telefonow
                                    komorkowych
                                    )
                                    ) swiadczy o glupocie i braku wolnosci osobistej. Daj sobie juz lepiej siana
                                    ) koles. Albo pisz o prl, albo o socjalizmie, chyba sam nie wiesz o czym
                                    bazgrasz

                                    Piszac soc, mam na mysli realny socjalizm, a nie panstwo opiekuncze. Realny
                                    socjalizm istnial w PRL i istnial w III Rzeszy, nie istnial natomiast ani w
                                    Szwecji, ani w Finlandii, na ktora Ty sie co i raz powolujesz, z nieznanych
                                    blizej powodow.
                                    Wbrew pozorom, Niemcy hitlerowskie sa calkiem dobrym przykladem zmarnotrawienia
                                    przez soc majatku narodowego. Zabrali wszystko wszystkim i doprowadzili do
                                    katastrofy. Bo te najlepsze samoloty i czolgi, a takze rakiety i inne rzeczy
                                    mozliwe byly do stworzenia dzieki ograniczeniu swobod osobistych i nijak nie
                                    odzwieciedlaly rzeczywistych potrzeb spolecznych, nic tez nikomu dobrego nie
                                    daly. Soc w czystej formie. Rownie dobre czolgi i samoloty robili w takich
                                    samych warunkach ruscy i tez doprowadzili do ruiny, tylko troszke pozniej, bo
                                    wygrali wojne.

                                    ) ) Jezdzilo sie za granice, jak sie dostalo paszport.
                                    ) A co to znowu za problem byl? Miales papier, wypelniales glupie akta,
                                    skladales
                                    )
                                    ) w komendzie. Ktory z tych etapow wydaje sie trudny?

                                    Pod warunkiem, ze chcieli Cie wypuscic. Bo 50% wnioskow bylo rozpatrywanych
                                    negatywnie. Np. jezeli nie miales odbytej sluzby wojskowej. Albo jak miales
                                    odbyta sluzbe wojskowa w ciagu ostatnich dwoch lat. Albo jezeli pracowales w
                                    jakims zakladzie waznym dla obronnosci. Albo jak ktos napisal na ciebie donos.
                                    Albo, kiedy byla uzasadniona szansa, ze zechcesz zostac zagranica.

                                    ) ) Dyskutowalo sie, ale nie mozna bylo publikowac, bo istniala
                                    ) ) cenzura.
                                    ) Po pierwsze, to kto chcial czytac te bzdury. Istniala cezura, partyjna
                                    ) moralna, koscielna , zwodowa, towarzyska i pewnie jeszcze 15 innych. No a
                                    teraz
                                    )
                                    ) jest za to partyjna inna.

                                    Mnie chodzi o urzad, ktory nazywal sie GUKPPiW, czyli glowny urzad kontroli
                                    prasy, publikacji i widowisk. Tworzyl on system cenzury prewencyjnej,
                                    uniemozliwiajacej publikacje niczego, co nie bylo przez ten urzad zaaprobowane.
                                    Cala prasa, ktora ukazywala sie w PRL, wszystkie ksiazki, wszystkie audycje
                                    radiowe i telewizyjne, wszyskie widowiska podlegaly dzialaniu tego urzedu. Bylo
                                    to rozwiazanie charakterystyczne dla socu. Co masz na mysli piszac o obecnej
                                    cenzurze partyjnej innej, nie wiem, bo jezeli moga dzialac takie pisma, jak
                                    Wyborcza, Rzeczpospolita, Trybuna, Przeglad, Gazeta Polska, Nasz Dziennik,
                                    TySol, to swiadczy to o powaznym pluralizmie. Za socu cos takiego nie bylo
                                    mozliwe.

                                    ) Za wystukanie na maszynie i powieszenie na scianie fragmentow naszej
                                    ) ) dyskusji mozma bylo liczyc na odsiadke
                                    )
                                    ) Pewnie. W kiblu.

                                    Nie. W wiezieniu. Ja nic nie poradze, ze Kolega jest slaby w historii, ale to
                                    bylo za PRL przestepstwo. Janusz Szpotanski dostal i odsiedzial dwa lata za
                                    satyryczny wiersz. Melchior Wankowicz dostal wyrok z zawieszeniem. Znam
                                    historie goscia, ktory pierwszego dnia Stanu Wojennego namalowal na scianie
                                    smutna gebe z odciskiem buta na czole i zatytulowal ja "Zolnierz stanal na
                                    czele narodu". Mial fart, nie wsadzili go, tylko wylecial ze studiow i poszedl
                                    w kamasze.

                                    ) ) Swobode dostepu do informacji,
                                    ) Radia kolega nie mial? Czy moze kolega zastraszyli?

                                    Ja mialem radio, a towarzysze mieli zagluszarki. Po upowszechnieniu telewizji
                                    satelitarnej, nie wolno bylo kupic sobie anteny, tylko trzeba bylo uzyskac na
                                    to specjalna zgode.

                                    ) swobode podrozowania (przez odmowe wydania
                                    ) ) paszportu), swobode podejmowania dzialalnosci gospodarcze i inne swobody
                                    ) ) ekonomiczne.
                                    )
                                    ) Moze i faktycznie nie sa to sprawy wazne dla kogos, kto widzi
                                    ) ) tylko koryto, ale soc i koryta nie gwarantowal.
                                    )
                                    ) E tam , znowu pieprzysz. Zapomniales dodac, ze takze pozbawial swobody
                                    drapania
                                    )
                                    ) sie po dupie prawa reka, jazdy po pijaku i swobodnego doboru. nudne to sie
                                    robi

                                    Mnie sie bardzo podoba twoj sposob prowadzenia dyskusji: najpierw piszesz, ze w
                                    PRL bylo tak samo, jak w Szwecji i Finlandii, potem, ze w sumie swobody
                                    obywatelskie tez sa nieistotne, byle bylo koryto.

                                    ) ) Znam pare polskich firm produkujacych software.
                                    )
                                    ) No to rzuc jakies namiar, za fleta nie znam zadnej polskiej firmy ze
                                    swiatowej
                                    ) czolowki soft.

                                    A po co ci ta wiedza? I tak uznasz, ze to nie jest tak dobre, jak to, co
                                    robilismy w informatyce za PRL.

                                    ) ) Wiem, ze potrafimy produkowac doskonala stal, robimy w elementy plasikowe
                                    ) i
                                    ) ) tapicerke do samochodow dla polowy Europy,
                                    ) No to fajnie, a ja juz myslalem, ze nic high tech nie potrafimy zrobic, a tu
                                    ) prosze, ELEMENTY plastikowe.

                                    Chemia to nie jest taka prosta sprawa. Za PRL nie potrafilismy robic takich
                                    rzeczy. Nawiasem mowiac, samochody tez produkujemy i tez lepsze niz za PRL.

                                    ) Wiesz co sie u nas robi do miga 29? Co jest w
                                    ) stanie caly polski przemysl lotniczy wypprodukowac do tego mysliwca? KOREK
                                    ) wlewu do paliwa!

                                    No i co z tego. Jestes pewien, ze wszystko, co potrafi CALY nasz przemysl
                                    lotniczy produkowac, to tylko korek? Nic wiecej? A moze jednak jeszcze cos?

                                    ) Nie rozsmieszaj, choc w zasadzie lubie sie smiac.

                                    Ja ci coraz bardziej wspolczuje. Budujesz swoj oglad swiata na zafalszowanych
                                    wyobrazeniach o przeszlosci oraz wyrwanych, pasujacych do tezy kawalkach
                                    rzeczywistosci.

                                    ) ))niezle AGD, montujemy komputery,
                                    ) Komputery to ja sobie wieczorami w piwnicy montuje. I z czego tu byc dumnym?
                                    ) mnamy cos jak compaq czy dell w zasiegu?

                                    Optimus jest najwiekszym producentem komputerow w Europie.

                                    ) ) szyjemy ubrania, robimy buty i inne wyroby ze skory, meble, acetylen, naw
                                    ) ozy
                                    ) ) sztuczne i mnostwo innych rzeczy. Wszystko na poziomie absolutnie
                                    ) nieosiagalnym
                                    )
                                    ) No i ilosci rzecz jas
                                    • Gość: jaski Re: Zrodla kleski PRL i nie tylko prl IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 06.08.04, 00:00
                                      Witam Szanownego Kolege(tym razem bez ironii). Porter, to juz klasyczne bicie
                                      piany sie zrobilo, ani ja Ciebie nie przekonam, ani Ty mnie, tylko jeszcze
                                      mozemy pogadac do czego to wlasciwie mielismy sie przekonywac. Wcale nie
                                      twierdze(powazniej tak), ze prl byla rajem na ziemii i najszczesliwszym z
                                      ustrojow, ale tez nie zgadzam sie, ze to tylko i wylacznie totalne gowno bylo.
                                      Do socjalizmu wracalismy pare razy, i mysle, ze to calkiem nieglupi wynalazek,
                                      tylko ze w wydaniu made by prl zostal totalnie spierdolony. I wlasnie finom i
                                      szwedom jest do tego prawdziwego socjalizmu teraz najblizej. o idee, ta stara
                                      mi chodzi a nie o przewodnia role parti, bo to akurat do socjalizmu niepasuje.
                                      BTW, w 'kazdemu wg potzreb" wcale nie chodzilo o kotleta i polowke, jak to
                                      blednie zinterpretowales, point byl, ze to JA ustalam TWOJE potzreby. A
                                      mozliwosci prl dawal, tylko tak jak i teraz, nie wszyscy moga jednak na to
                                      rodos pojechac. I zgadzam sie, juz z calkiem innych wzgledow.
                                      Realny socjalizm(realny, czyli, hmm-prawdziwy) nigdy w prl nie istnial, nie
                                      istanial tez w zadnym demoludzie. To nie jest tak, ze uchwala N-tego zjazdu
                                      oglaszamy , ze przejscie nastapilo. To karykatura byla, tak jak np w usa masz
                                      teraz karykature demokracji. A wolnosc jednostki to jest nastepne haselko do
                                      malowania. I tez mozemy krzyczec, ze juz jest, ale czy aby na pewno?
                                      Dobra, konczmy to, do zobaczenia .
                                      • Gość: Porter Re: Zrodla kleski PRL i nie tylko prl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 00:13
                                        Socjalizm dziala wbrew naturze ludzkiej, bo zmusza jednych ludzi, zeby
                                        pracowali na innych ludzi, wcale im nie znanych, nie pytajac tych ktorych
                                        zmusza o zdanie. Na dodatek wyrabia w tych, na ktorych trzeba pracowac, ze to
                                        im sie nalezy. Dlatego socjalizm na dluzsza mete sprawdza sie tam, gdzie mozna
                                        liczyc na powazny sponsoring z zewnatrz (jak w Finladii), albo kiedy zdola sie
                                        zakumulowac znaczny kapital poczatkowy, ktory mozna roztrwonic (jak to sie
                                        udalo w Szwecji). Dlatego jestem zwolennikiem zbojeckiego kapitalizmu i pomocy
                                        tym, ktorzy naprawde nie sa w stanie sobie poradzic, a nie tym, ktorym sie nie
                                        chce. Inaczej bedzie nadal tak, jak jest, czyli niby mamy 20% bezrobotnych, a
                                        sprobuj znalezc kogos do naprawy plotu, albo skopania ogrodka.
                                        Piszesz, ze PRL nie byl rajem na ziemi, ale nie byl totalnym g... Otoz byl. Nie
                                        udalo osiagnac zadnego z deklarowanych celow. Nie stworzono ani nowoczesnej
                                        gospodarki, ani dobrobytu, natomiast stworzono panstwo policyjne, z powszechnym
                                        zaklamaniem, cenzura i ograniczeniem wolnosci obywatelskich, w ktorym raz na
                                        jakis czas wladza strzelala do obywateli.

                                        > A mozliwosci prl dawal, tylko tak jak i teraz, nie wszyscy moga jednak na to
                                        > rodos pojechac. I zgadzam sie, juz z calkiem innych wzgledow.

                                        Tylko, ze na Rodos moze dzis wyjechac o rzad wielkosci wiecej Polakow, niz za
                                        prlu. I wiekszosc z tych, ktorzy moga wyjechac, po prostu na to zarabia. A za
                                        PRLu im dawano.

                                        > To karykatura byla, tak jak np w usa masz
                                        > teraz karykature demokracji. A wolnosc jednostki to jest nastepne haselko do
                                        > malowania. I tez mozemy krzyczec, ze juz jest, ale czy aby na pewno?

                                        Dla mnie wolnosc jednostki to naprawde najwazniejsza rzecz, jak w ogole
                                        istniej. W PRL byla ograniczona w topniu, jaki stanowil dla mnie dyskomfort. II
                                        RP nie jest. A z ta fikcyjnoscia demokracji w USA bym nie przesadzal.
                                  • Gość: Porter Re: Zrodla kleski PRL i nie tylko prl cd.. IP: 213.241.56.* 05.08.04, 17:15
                                    > > Znam pare polskich firm produkujacych software.
                                    >
                                    > No to rzuc jakies namiar, za fleta nie znam zadnej polskiej firmy ze
                                    swiatowej
                                    > czolowki soft.

                                    A po co ci ta wiedza? I tak uznasz, ze to nie jest tak dobre, jak to, co
                                    robilismy w informatyce za PRL.

                                    > > Wiem, ze potrafimy produkowac doskonala stal, robimy w elementy plasikowe
                                    > i
                                    > > tapicerke do samochodow dla polowy Europy,
                                    > No to fajnie, a ja juz myslalem, ze nic high tech nie potrafimy zrobic, a tu
                                    > prosze, ELEMENTY plastikowe.

                                    Chemia to nie jest taka prosta sprawa. Za PRL nie potrafilismy robic takich
                                    rzeczy. Nawiasem mowiac, samochody tez produkujemy i tez lepsze niz za PRL.

                                    > Wiesz co sie u nas robi do miga 29? Co jest w
                                    > stanie caly polski przemysl lotniczy wypprodukowac do tego mysliwca? KOREK
                                    > wlewu do paliwa!

                                    No i co z tego. Jestes pewien, ze wszystko, co potrafi CALY nasz przemysl
                                    lotniczy produkowac, to tylko korek? Nic wiecej? A moze jednak jeszcze cos?

                                    > Nie rozsmieszaj, choc w zasadzie lubie sie smiac.

                                    Ja ci coraz bardziej wspolczuje. Budujesz swoj oglad swiata na zafalszowanych
                                    wyobrazeniach o przeszlosci oraz wyrwanych, pasujacych do tezy kawalkach
                                    rzeczywistosci.

                                    > >>niezle AGD, montujemy komputery,
                                    > Komputery to ja sobie wieczorami w piwnicy montuje. I z czego tu byc dumnym?
                                    > mnamy cos jak compaq czy dell w zasiegu?

                                    Optimus jest najwiekszym producentem komputerow w Europie.

                                    > > szyjemy ubrania, robimy buty i inne wyroby ze skory, meble, acetylen, naw
                                    > ozy
                                    > > sztuczne i mnostwo innych rzeczy. Wszystko na poziomie absolutnie
                                    > nieosiagalnym
                                    >
                                    > No i ilosci rzecz jasna, takze oczywiscie nieosiagalnej. No i te wspaniale
                                    > fabryki jakos dziwnie wala sie na leb a w sklepach kroluje azja.

                                    Te wspaniale sie nie wala, tylko konkuruja z Azja. Wala sie te, ktore nie moga
                                    konkurowac z powodow blednych zalozen przyjetych za socu.

                                    > A przed 45 bylismy mocarstwem od morz do morza i z pancernikiem, szkoda tylko,
                                    >
                                    > ze na palach.
                                    > Czy wiesz(moze powinienes) bylo siewnikow w polsce w 1939? Wiesz, takie
                                    > maszynki co te je kon ciagnie? Widzialem takie cudo w muzeum niedawno. Rok
                                    > produkcji 1892. 40 lat- powinno byc od h i troche nie?

                                    Czy ty nie masz problemow z utrzymaniem sie w temacie? Co ma do oceny socu
                                    ilosc siewnikow w 1939 roku? W 1945 roku bylismy w stanie mniej wiecej takim
                                    samym jak Niemcy. Kompletna ruina i juz. A jak soc sie wzial za odbudowe to
                                    mamy skutki takie, jakie mamy.

                                    > Po za tym to nudny sie robisz.

                                    Bo Kolege pasjonuje wylacznie zawartosc koryta.
                          • Gość: jacek bankructwo prl to jest fakt bezsporny !!!! IP: *.u.mcnet.pl 04.08.04, 09:03
                            >prl zbankrutowal - w 1989 prl nie zapewnial nci - ani mieszkan, ani pracy, ani
                            >miesa na kartki - nie ma co porownywac tego co budujemy na gruzach prl - (w
                            >obecnosci hamulcowych prl-wskich ) z tym gruzami na jakie prl sie rozpadl w
                            >1989
                            Ajajaj, ale teraz Wasc przywalil z ciezkiego kalibru. Te gruzy i tz budowa na
                            nich, jakbym to kiedys juz slyszal, prelegebt inny byl co nieco. Porter cos o
                            tasmach produkcyjnych napisal, moze do tego sie odniesiesz? Ze co? nieoplacalo
                            sie. Aha. Ekonomia to jednak nauka pelna zasadzkas i secrets.

                            no i co - a moze by jakis argument ???? zamiast tego belkotu
                            • Gość: jaski Re: bankructwo prl to jest fakt bezsporny !!!! IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 04.08.04, 11:03
                              Drogi Jacku, popatzr prosze raz jeszcze w text, ktory napisales i ja
                              skopiowalem. I zastanow sie, jakich to argumentow Ty uzyles. To co napisales to
                              tylko spostrzezenie(mam nadzieje, ze przynajmniej osobiste), a i to, wybacz nie
                              najwyzszego lotu. Mamy po prostu rozne opinie. I chetnie 'poargumentuje' z
                              Toba, jak tylko bedziesz na tyle uprzejmy i jakis bardziej dokladny temat
                              wrzucisz, bo akurat prace prl zapewnial(a nawet gonil do takiej) i mieszkania
                              tez(za lat 20, ale za to pol darmo). A mieso na kartki? Jakos to bylo, nie
                              musiales tyle ochlapow zrec. Taki prekursor zdrowego odzywiania. Teraz to
                              modne. O tych Twoich gruzach nawet mi sie pisac nie chce.
                              Pzdr.
                              • Gość: jacek bankructwo prl to jest fakt bezsporny !!!! IP: *.u.mcnet.pl 04.08.04, 15:24
                                cokolwiek napiszesz o prl - dobrego czy tez zlego - nie ma wiekszego znaczenia

                                juz wiosna 1989 - zbankrutowal - i nie bylo miesa na kartki - nawet od staczek
                                i mieszkan nawet za 20 lat

                                dopoki to do ciebie nie dotrze bedzie ogryzal paznokcie w bezsilnej wscieklosci

                                >Taki prekursor zdrowego odzywiania
                                wtedy walczyli o smalec - teraz jedza margaryne
                                spadla ilosc zawalow itd

                                ale to i tak nie ma znaczenia - bankrut nie byl w stanie zyc ani dnia dluzej
                            • Gość: Porter Re: bankructwo prl to jest fakt bezsporny !!!! IP: 213.241.56.* 04.08.04, 15:50
                              Ja troche czasu przezylem w PRL, konczylem studia na SGGW, w czasie studiow
                              odbylem siedmiomiesieczna praktyke w PGRze, bezposrednio po studiach kilka
                              miesiecy pracowalem w duzej firmie produkcyjnej (supernowoczesnej, jak na owe
                              czasy), a nastepnie pracowalem, jako mlody pracownik naukowy na jednej z
                              warszawskich wyzszych uczelni. Mozna powiedziec, ze mam pewne doswiadczenie.
                              W tej duzej firmie produkcyjnej bylem swiadkiem, jak prasy dzialajace z
                              dokladnoscia do 10 mikrometrow wytwarzaly detale z materialu, ktorego grubosc
                              miala odchylenia rzedu pol milimetra. Codziennie 80% produkcji szlo do smieci.
                              Na prasach ciezkich (200T) postanowiono produkowac patelnie. Taka prasa ma
                              okreslona zywotnosc, a co gorsza, podloze tez nie wytrzymuje za duzo. Dlatego
                              byly to najdrozsze patelnie swiata. Na dodatek daleko im bylo do doskonalosci.
                              Ale je produkowano. Tak dzialala ekonomia PRLu.
                              • Gość: jacek bankructwo prl to jest fakt bezsporny !!!! IP: *.u.mcnet.pl 04.08.04, 16:01
                                za czasow prl moi rodzice co miesiac wolali mechanika do naprawy pralki Polar
                                albo telewizora Rubin 707 p (czyli polski)
                                samochod (126) sie nie psul za czesto - benzyna na kartki starczala na niewiele

                                moj TV Sharp - kupiony w 91 - nie zepsul sie ani razu - nawet nie mam pretekstu
                                zeby go wymienic - choc mi wstyd ...

                                pralke mam druga - poprzednia (z 91') zmienilem na wieksza - obie dzialaja do
                                dzis - raz na 4-5 lat wymieniam pasek klinowy za 40 pln

                    • Gość: jacek a ekspedientka miala ogromna wladze - hahahahha IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 09:16
                      jak i komu sprzedawac spod lady

                      w sklepie nie bylo tyle sztuk towaru co teraz rodzajow towaru

                      sprzedawcy z wiedza sa cenie - w specjalistycznych sklepach - wtedy -
                      bylo 'czego ???'
                      • Gość: Porter Re: a ekspedientka miala ogromna wladze - hahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 19:12
                        Dokladnie tak. Ekspedientka mogla sprzedac, mogla nie sprzedac, znajomym mogla
                        zalatwic jakis towar spod lady, dac cynk, kiedy cos rzuca... W czasach, kiedy
                        srednio dwie godzinny dziennie spedzalo sie w kolejkach ekspedientka miala
                        przerazajaca wladze.
                        • Gość: ! Porter ! Już nie pij ! IP: *.chello.pl 30.07.04, 19:23
                          W PRL-u byłeś zerem i tzw. III RP też jesteś zerem.
                          • Gość: Porter Re: Porter ! Już nie pij ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 22:47
                            Eee tam. Zaraz tam zerem. W PRLu bylem mlodym pracownikiem naukowym, w III RP
                            jestem dyrektorem sporej firmy informatycznej.
                            • Gość: ! Re: Porter ! Już nie pij ! IP: *.chello.pl 30.07.04, 22:51
                              Gość portalu: Porter napisał(a):

                              > Eee tam. Zaraz tam zerem. W PRLu bylem mlodym pracownikiem naukowym, w III RP
                              > jestem dyrektorem sporej firmy informatycznej.

                              W PRL Porter wykładał ... terakotę w kiblach na Polibudzie, a teraz zarządza
                              publiczną toaletą na dworcu kolejowym (" spora firma informatyczna").
                              • Gość: wikul ! Już nie pij, idź spać ! IP: *.acn.waw.pl 30.07.04, 23:50
                                Gość portalu: ! napisał(a):

                                > Gość portalu: Porter napisał(a):
                                >
                                > > Eee tam. Zaraz tam zerem. W PRLu bylem mlodym pracownikiem naukowym, w II
                                > I RP
                                > > jestem dyrektorem sporej firmy informatycznej.
                                >
                                > W PRL Porter wykładał ... terakotę w kiblach na Polibudzie, a teraz zarządza
                                > publiczną toaletą na dworcu kolejowym (" spora firma informatyczna").



                                Idź spać, bo ci kartony podpierdolą którymi sie przykrywasz.
                              • Gość: Porter Re: Porter ! Już nie pij ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.04, 00:29
                                Dementuje, jakoby.
                                A ty ile masz lat i jakie wyksztalcenie? Bo nawet kawalu o wykladaniu toalet
                                kafelkami nie umiesz przytoczyc sensownie...
                                • terenia.nasweter Re: Porter ! Już nie pij ! 03.08.04, 22:18
                                  Gość portalu: Porter napisał(a):

                                  > Dementuje, jakoby.
                                  > A ty ile masz lat i jakie wyksztalcenie? Bo nawet kawalu o wykladaniu toalet
                                  > kafelkami nie umiesz przytoczyc sensownie...
                                  Te napady na Pana Boga i Jego Kosciół umocnią w nas Polakach Katolikach wiarę
                                  i uczynia silnymi aby walczyc gdy przyjdzie pora nawet mieczem .Nie pozwolimy
                                  plwać na Pomazańców Bożych jakimi sa Ojcowie i Biskupi,w osobach T.
                                  Rydzyka ,abp. Paetza, ks. Śliwińskiego, abp. Gocłowskieg o. świętobliwych
                                  przeorów zakonów Paulinów oraz Salezjan .
                                  Nie damy ukrzywdować bohaterskiego kapelana SOLIDARNOŚCI ks. prałata Henryka
                                  J. !!!
                                  • Gość: Porter Re: Porter ! Już nie pij ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 22:48
                                    Terenia! Ty juz umiesz pisac!
                                    • Gość: Janko Re: Porter ! Już nie pij ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.04, 23:48
                                      Terenia! Ty już też nie chlaj!
                                  • terenia.na.sweter splyw podszywko! juz mowilam o Tobie na ul.Jozefa 03.08.04, 23:50
                                    splyw podszywko!!!
    • Gość: piotrq bydlęta 22 lipca. IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 04.08.04, 00:11
      Tarzysze abi, ket, antoni i jeszcze kilka innych kreatur, które wypowiedziały
      się w tym wątku, z rozczuleniem debili wspominając peerel:
      sprzedalibyściue ten kraj i jego niepodległość za minimalną płacę, byle jaką
      pracę (i jeszcze żeby można było w niej coś ukraść), bon do peweksu i kartkę na
      cukier. Jesteście potencjalnymi zdrajcami i kolaborantami. Szczerze mówiąc,
      chętnie bym was wybatożył, sprzedajne xhuje. Bo każda wypowiedź popierająca
      peerel jest przejawem myślowej zbrodni zdrady stanu.

      niech was qrva szlag trafi.
      • kitop Re: bydlęta 22 lipca ?????????????? 04.08.04, 01:05
        Gość portalu: piotrq napisał(a):

        > Tarzysze abi, ket, antoni i jeszcze kilka innych kreatur, które wypowiedziały
        > się w tym wątku, z rozczuleniem debili wspominając peerel:
        > sprzedalibyściue ten kraj i jego niepodległość za minimalną płacę, byle jaką
        > pracę (i jeszcze żeby można było w niej coś ukraść), bon do peweksu i kartkę
        na
        >
        > cukier. Jesteście potencjalnymi zdrajcami i kolaborantami. Szczerze mówiąc,
        > chętnie bym was wybatożył, sprzedajne xhuje. Bo każda wypowiedź popierająca
        > peerel jest przejawem myślowej zbrodni zdrady stanu.
        >
        > niech was qrva szlag trafi.
        Drogi Piotrku! Jesteś zapewne "intelektualistą" lub "ziemianinem" albo inną
        osobą którą ten wstrętny PRL pozbawił możliwości rozkwitu, wzlotu, rozbudowy
        majątku ( na kresach?) rozwijania talentu na zachodnich uniwersytetach, rozwoju
        i itd...
        Ja jestem dzieckiem robotnika i urzędniczki które dzięki PRLowi miało
        zapewnioną bezpłatną naukę, kolonie i obozy w czasie wakacji, studia i pracę,
        mieszkanie w spółdzielni, żłobek i przedszkole dla dzieci, opiekę lekarską dla
        całaj rodziny, możliwość wyjazdu na urlop nie tylko do Bułgarii ale i do
        Grecji, paszport w domu i szansę założenia własnej firmy ( Dawała mi ją ustawa
        Rakowskiego i Wilczka!).
        Nie czuję się zdrajcą ani kolaborantem. Pracowałem dla mojej Ojczyzny i jestem
        z tego dumny. Tak jak miliony moich rodaków.
        Co do "batożenia". Pomijając głupotę tej "propozycji" i całej twojej
        wypowiedzi - ostrzegam cię - raczej nie próbuj! Dzięki PRLowi mam takie
        możliwości, że twoje szanse są znikome. Historycznie także nie masz szans -
        zajmij się więc mały, głupiutki człowieczku czymś innym. Politykę zostaw
        mądrzejszym. Twój móżdżek jest na to za malutki!

        • Gość: . Legendy kitopa o PRL-u IP: *.acn.waw.pl 04.08.04, 01:34
          kitop napisał:

          > Ja jestem dzieckiem robotnika i urzędniczki które dzięki PRLowi miało
          > zapewnioną bezpłatną naukę, kolonie i obozy w czasie wakacji, studia i pracę,
          > mieszkanie w spółdzielni, żłobek i przedszkole dla dzieci, opiekę lekarską
          dla
          > całaj rodziny, możliwość wyjazdu na urlop nie tylko do Bułgarii ale i do
          > Grecji, paszport w domu i szansę założenia własnej firmy ( Dawała mi ją
          ustawa
          > Rakowskiego i Wilczka!).
          > Nie czuję się zdrajcą ani kolaborantem. Pracowałem dla mojej Ojczyzny i jestem
          >
          > z tego dumny. Tak jak miliony moich rodaków.
          > Co do "batożenia". Pomijając głupotę tej "propozycji" i całej twojej
          > wypowiedzi - ostrzegam cię - raczej nie próbuj! Dzięki PRLowi mam takie
          > możliwości, że twoje szanse są znikome. Historycznie także nie masz szans -
          > zajmij się więc mały, głupiutki człowieczku czymś innym. Politykę zostaw
          > mądrzejszym. Twój móżdżek jest na to za malutki!


          Te legendy, kitopie z duzym mózgiem, możesz opowiadać tym którzy w PRL-u nie
          żyli. Inni pamiętają. Sam wybierz sie do któregoś z jeszcze istniejących rajów
          (np.na Kubę)i nie wracaj. Sam będziesz zył w "ustroju sprawiedliwości
          społecznej", korzystając z drmowej opieki psychiatry a innych nie będziesz
          denerwował.
          • Gość: ! PRL to cudo w porównaniu z bantustanem pt. III RP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 13:04
            Po każdym względem !
            • Gość: jacek PRL to zbankrutowany bantustan IP: *.u.mcnet.pl 04.08.04, 15:27
              to co teraz sie dzieje - to gruzy zbankrutowanego prl i millery inne popluczyny
              prl - a z drugiej strony - nowoczesna technologia i miliony nowych miejsc pracy

              mimo nierownowagi i niedostatkow odrzuconych - jestesmy na DOBREJ DRODZE -
              byleby tylko komuchy przestaly krasc

        • Gość: piotrq [...] IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 04.08.04, 14:51
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: ! [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 15:11
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Porter kitop, beneficjent socu IP: 213.241.56.* 04.08.04, 15:23
          > Ja jestem dzieckiem robotnika i urzędniczki które dzięki PRLowi miało
          > zapewnioną bezpłatną naukę, kolonie i obozy w czasie wakacji, studia i pracę,
          > mieszkanie w spółdzielni, żłobek i przedszkole dla dzieci, opiekę lekarską
          dla
          > całaj rodziny, możliwość wyjazdu na urlop nie tylko do Bułgarii ale i do
          > Grecji, paszport w domu i szansę założenia własnej firmy ( Dawała mi ją
          ustawa
          > Rakowskiego i Wilczka!).

          Zrozumze: nie istnieje cos takiego, jak bezplatne mieszkanie, zlobek, opieka
          lekarska, kolonie itd. To, ze nie musiales za nie placic bezposrednio, nie
          znaczy, ze zafundowal Ci je PRL. Bo przeciez PRL fundowal to z tego, co zabral
          Tobie i innym oraz z tego, na co sie niepoczytalnie zadluzal zagranica.
          I - widzisz, mam niejasne podejrzennia, ze Tobie i twojej rodzinie PRL fundowal
          to z pieniedzy tych, ktorzy na mieszkanie musieli 20 lat czekac i ktorym placil
          ulamek tego, co byla warta ich praca. Czyli np. profesorow zarabiajacych
          ponizej sredniej krajowej, inzynierow zarabiajacych mniej niz robotnicy,
          wynalazcow, ktorym kradziono prawa patentowe itd, itp. Ich wszystkich trzeba
          bylo okrasc, zebys Ty mogl korzystac z urokow socu. Naprawde nie wiem, czy
          bylbym na Twoim miejscu z tego dumny...
          A oprocz tego, ze PRL kradl, zapewnial tez: cenzure, brak wolnosci osobistych
          (bo z tym paszportem w domu to pieprzysz niestety bzdury), brak wolnosci
          ekonomicznych (bo ustawa, na ktora sie powolujesz, zostala wymyslona na sam
          koniec PRLu w celu uwlaszczenia nomenklatury) i brak jeszcze paru swobod,
          skladajacych sie na ogolny syf, marazm i beznadzieje.
          Swobody, ktore wymienilem maja oczywiscie drugorzedne znaczenie dla osob, dla
          ktorych najwazniejsze jest koryto, ale i to koryto bylo za czasow PRLu
          nienajlepsze, niestety. Jest wiec dyskusyjne, czy warto bylo placic taka cene
          za wczasy, zlobek, czy wolowe z koscia na kartki. Trzeba ci bowiem wiedziec,
          moj dobry kitopie, ze w wiekszosci krajow cywilizowanego swiata ludzie
          mieszkaja w mieszkaniach, funkcjonuja zlobki, sluzba zdrowia (ze srednia zycia
          o 15 lat dluzsza niz w PRL), a wyjazdy na wakacje maja charakter masowy. Jak
          oni sobie radza bez PRLu, ktory takie rzeczy funduje, nie mam pojecia. To jest
          jakas tajemnicza sprawa.


          • tony.soprano3 [...] 04.08.04, 15:27
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • Gość: piotrq Re: kitop, beneficjent socu IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 04.08.04, 15:44
            Najbardziej mnie wkurza to, że to bydło buduje gierkowi pomniki i nazywa jego
            imieniem hale sportowe. Gówno ich obchodzi suwerenność tego kraju, tęsknią
            tylko do pełnego koryta uzyskiwanego albo drogą przywilejów, albo kradzieży.
            Ale gęby mają pełne patriotycznych frazesów - i z tym patriotycznym frazesem są
            gotowi wysługiwać się każdemu, kto im da BEZPŁATNIE wczasy i stałą pracę, w
            której nie trzeba się narobić i jeszcze da się coś ukraść. To są moralni i
            umysłowi degeneraci o zerowej świadomości tego, co to jest państwowość,
            niezawisłość i suwerenność. I elementarna przyzwoitość.
            pzdr
            • Gość: Paweł Re: kitop, beneficjent socu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 15:49
              Gość portalu: piotrq napisał(a):

              > Najbardziej mnie wkurza to, że to bydło buduje gierkowi pomniki i nazywa jego
              > imieniem hale sportowe. Gówno ich obchodzi suwerenność tego kraju, tęsknią
              > tylko do pełnego koryta uzyskiwanego albo drogą przywilejów, albo kradzieży.
              > Ale gęby mają pełne patriotycznych frazesów - i z tym patriotycznym frazesem

              >
              > gotowi wysługiwać się każdemu, kto im da BEZPŁATNIE wczasy i stałą pracę, w
              > której nie trzeba się narobić i jeszcze da się coś ukraść. To są moralni i
              > umysłowi degeneraci o zerowej świadomości tego, co to jest państwowość,
              > niezawisłość i suwerenność. I elementarna przyzwoitość.
              > pzdr

              Za to teraz to zupełnie co innego !
              To Sowieci napewno każą wysyłać naszych żołnierzy do Iraku !!!
              Nie ma jak pełna suwerenność !
              • Gość: Porter Re: kitop, beneficjent socu IP: 213.241.56.* 04.08.04, 17:19
                A jestes pewien, ze ktos nam kaze wysylac zolnierzy do Iraku? Czy Hiszpanom tez
                ktos kazal? A potem kazal sie wycofac? Jak sadzisz? I co to ma do oceny
                peerelu? Chcesz udzial w obaleniu krwawego tyrana porownac do haniebnego
                udzialu w inwazji na Czechoslowacje?
                • Gość: Paweł Porter, wzmocnij się lewatywą. To Ci pomoże. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 17:43
                  Gówno być może odpłynie Ci od głowy.
                  • Gość: Porter Pilnuj, szewcze, kopyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 21:10
                    Widzisz, Pawel, jedna ze zlych stron postepu, jest powszechnosc edukacji.
                    Cholera wie po co szewcow nauczono pisac. A co gorsza Internet dal im mozliwosc
                    publikacji swoich uwag. I teraz taki szewc, zamiast robic buty, udziela sie na
                    internetowych forach dyskusyjnych. To odbywa sie z duza strata dla wszystkich,
                    bo to moglyby calkiem wygodne buty, a ty nie frustrowalbys sie, kiedy
                    wychodziloby na jaw, ze nie masz nic sensownego do powiedzenia. No i jesli
                    poszedlbys za glosem powolania i robil obuwie, mniej raziloby twoje chamstwo i
                    prymitywizm, bo w koncu od szewca trudno wiele wymagac.
        • Gość: wikul Więcej obiektywizmu, mniej amnezji ! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.08.04, 01:55
          kitop napisał:

          > Drogi Piotrku! Jesteś zapewne "intelektualistą" lub "ziemianinem" albo inną
          > osobą którą ten wstrętny PRL pozbawił możliwości rozkwitu, wzlotu, rozbudowy
          > majątku ( na kresach?) rozwijania talentu na zachodnich uniwersytetach,
          >rozwoju i itd...
          > Ja jestem dzieckiem robotnika i urzędniczki które dzięki PRLowi miało
          > zapewnioną bezpłatną naukę, kolonie i obozy w czasie wakacji, studia i pracę,
          >mieszkanie w spółdzielni, żłobek i przedszkole dla dzieci, opiekę lekarską dla
          > całaj rodziny, możliwość wyjazdu na urlop nie tylko do Bułgarii ale i do
          >Grecji, paszport w domu i szansę założenia własnej firmy ( Dawała mi ją ustawa
          > Rakowskiego i Wilczka!).
          > Nie czuję się zdrajcą ani kolaborantem. Pracowałem dla mojej Ojczyzny i jestem
          > z tego dumny. Tak jak miliony moich rodaków.
          > Co do "batożenia". Pomijając głupotę tej "propozycji" i całej twojej
          > wypowiedzi - ostrzegam cię - raczej nie próbuj! Dzięki PRLowi mam takie
          > możliwości, że twoje szanse są znikome. Historycznie także nie masz szans -
          > zajmij się więc mały, głupiutki człowieczku czymś innym. Politykę zostaw
          > mądrzejszym. Twój móżdżek jest na to za malutki!


          Nie kłam. Żaden przeciętny obywatel PRL-u nie miał takich mozliwości. Gdyby
          było tak jak piszesz nie byłoby powszechnie znanych strajków, powstań czy
          protestów. Mity o powszechnej bezpłatnej nauce, koloniach czy obozach,
          powszechnej opiece lekarskiej a zwłaszcza możliwości wyjazdów zagranicznych
          można włożyć między bajki. Przeżyłem w tym ustroju kilkadziesiąt lat i znam to
          z autopsji. Jeżeli rzeczywiści tak było u ciebie jak piszesz to musiałeś (lub
          twoi rodzice)należeć do "właścicieli" Polski Ludowej.
          Bezpłatne nauka, przedszkola, opieka lekarska to iluzja. W szkołach trzeba
          było płacić co miesiąc na komitet rodzicielski i inne składki(wycieczki itp.).
          Przedszkole miały określone stawki na wyżywienie i oczywiście również opłaty
          na komitet rodzicielski i inne składki(rytmika,ew.język itp.). Opieka lekarska
          polegała na wielogodzinnych wystawaniach w kolejkach do lekarzy. Do
          specjalistów czy szpitala wcale nie było łatwiej się dostać niż dzisiaj.
          Szpitale były przepełnione, pacjęci leżeli na korytarzach w skandalicznych
          warunkach. Brakowało podstawowych lekarstw, bardziej specjalistyczne leki
          trzeba było szukać po całym mieście lub stać w upokarzających kolejkach w
          aptekach z tzw.darami zagranicznymi. Na mieszkanie trzeba było czekać co
          najmniej kilkanaście lat, zapożyczając się na wszelkie mozliwe sposoby na
          tzw.włkład własny. Jedyne co było zdecydowanie lepsze i powszechniejsze to
          lecznictwo uzdrowiskowe.
          Wyjazdy na urlop za granicą dostępne były jedynie dla osób ustosunkowanych lub
          dobrze sytuowanych. Przekraczanie granicy to była gehenna związana najpierw ze
          zdobywaniem ksiązeczki walutowej, zdobywaniem limitowanych dewiz a na granicy a
          upokarzającym wypełnianiem różnorodnych druków i oswiadczeń. W użyciu były
          tzw.wkładki paszportowe a paszporty to była rzadkość. Paszporty każdy był
          zobowiązany zwrócić w ciągu tygodnia do stosownego Wydz.Paszportowego MSW.
          Sprowadzanie historii PRL-u do czasów Rakowskiego czy Wilczka jest nieuczciwe
          i świadczy o tym że nie byłeś zwykłaym obywatelem PRL-u a jednym z
          uprzywilejowanwj kasty "właścicieli" PRL-u.
    • Gość: polit Re: Dzien kolaboranta IP: *.pool.mediaWays.net 04.08.04, 23:34
      Tak ktos nazwal ten dzien na forum Swiat i SLUSZNIE.
      • kitop Re: Dzień Piotrusia i jemu podobnych 05.08.04, 01:16
        Niejaki Piotruś, ksywa "intelektualista", pocąc się obficie wydusił z siebie :

        Myszeczko czerwona, można mnie nazwać intelektualistą (nie "intelektualistą")
        bo mam wyższe wykształcenie a ponadto myślę samodzielnie i możliwie logicznie
        oraz wykonuję pracę twórczą.
        Matko Boska! Jeżeli twoja "praca twórcza" równa się twojemu "myśleniu"
        (możliwie logicznemu!) to ja się nie dziwię żadnemu z nieszczęść tego kraju.

        Moi rodzice byli zwykłymi sobie ludźmi, tata inżynierem, mama pracowała w
        biurze. I mogę ci, komusza kreaturo, powiedzieć,
        że nie miałem zapewnionego mieszkania w spółdzielni (trzeba się było sporo
        nachodzić, natrudzić i wręczyć sporo łapówek, żeby można było dostać mieszkanie
        w spółdzielni - albo być partyjnym/ubeckim funkcjonariuszem). O wakacjach w
        Bułgarii nie miałem co marzyć, a tym bardziej w Grecji.

        Mój mały, żałosny głuptasku! Nieudacznicy zdarzają się zawsze, także w
        socjaliźmie który różnym miernotom dawał szczególne szanse. Jeżeli się nie
        potrafiłeś załapać to znaczy, że byłeś zwykłą fujarą z dwoma lewymi rękami i
        nie zwalaj winy na ustrój. Podejrzewam, że teraz także masz "pod górkę" - ale
        to normalne!

        Jeśli ty tak miałeś, to znaczy, że należałeś do rasy czerwonych panów albo
        przez bezpiekę, albo przez partię.

        Ha ha! Parenaście milionów Polaków należało do tej "rasy" - bez bezpieki czy
        partii - po prostu pracowali dla siebie i dla kraju, Przy okazji także dla
        takich jak ty cymbałów z ptasimi móżdżkami. A przy okazji - studia to kiedy
        ukończyłeś, "intelektualisto"? A tatuś inżynier płacił za twoją naukę?

        I tym bardziej chętnie bym cię, gnojku, wybatożył - bez względu na to,
        czy peerel dał ci pistolet służbowy, czy kurs karate w milicji. Jeżeli tylko
        będę miał taką możliwość - chętnie kopnę cie w dupę.
        Jesteś rzadkim czerwonym gówienkiem, parobku. Spierda.laj

        Ten "wytrysk" intelektu, taktu i kultury, jaki tu prezentujesz, dowodzi
        jednak, że PRL nie był tworem doskonałym. Nie tylko dawał szansę wszystkim,
        także chołocie, ale i kształtował chołotę - mimo pozorów "intelektualizmu". Ale
        to już chyba kwestia pozaustrojowa. Raczej osobnicza. Co widać.


        • Gość: . 22.VII.Dzień tow.kitopa i jemu podobnych przgłupów IP: *.acn.waw.pl 05.08.04, 01:29
          Nie wysilaj się tow.kitop. Najpierw naucz się, ubecka sieroto, pisać posty na
          forum. Wprawdzie na twoim WUML-u tego nie uczyli ale to nie takie trudne.
        • Gość: piotrq nie robię błędów ortograficznych,... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 05.08.04, 13:26
          ...tarzyszu jełop, a u was tarzyszu wystąpiła w liście "chołota". Niestety w
          tej waszej peerelowskiej bezpłatnej Arkadii nie nauczyli was, tarzyszu,
          że "chołota" nie jest od chałata, tylko od golizny. Pisze się zatem poprawnie
          hołota. Nauczcie się, tarzyszu, przynajmniej, jak się pisze to, czym jesteście.

          Politbuda Ucka, hm...
        • Gość: Porter Kitop, ktorem sie urwalo... IP: 213.241.56.* 05.08.04, 17:25
          > Mój mały, żałosny głuptasku! Nieudacznicy zdarzają się zawsze, także w
          > socjaliźmie który różnym miernotom dawał szczególne szanse. Jeżeli się nie
          > potrafiłeś załapać to znaczy, że byłeś zwykłą fujarą z dwoma lewymi rękami i
          > nie zwalaj winy na ustrój. Podejrzewam, że teraz także masz "pod górkę" - ale
          > to normalne!

          Widzisz, za PRL dobrze bylo ludziom, ktorzy zapisali sie gdzie trzeba, donosili
          i w ogole potrafili sie dostosowac do systemu. Oni dostawali mieszkania,
          wczasy, zlobki, samochody i co tam jeszcze. Niedobrze mieli ludzie, ktorzy w
          normalnych potrafia na to wszystko zarobic, a za PRL nie chcieli sie zapisywac,
          donosic i kombinowac. I to nie do konca jest kwestia dwoch lewych rak, bo
          okreslenie to oznacza osoby nie umiejace pracowac, co brak gietkiego karku. Bo
          PRL wlasnie promowal osoby o gietkim karku, bez charakteru.

          > Ha ha! Parenaście milionów Polaków należało do tej "rasy" - bez bezpieki czy
          > partii - po prostu pracowali dla siebie i dla kraju, Przy okazji także dla
          > takich jak ty cymbałów z ptasimi móżdżkami. A przy okazji - studia to kiedy
          > ukończyłeś, "intelektualisto"? A tatuś inżynier płacił za twoją naukę?

          Parenascie milionow Polakow bylo bezlitosnie wykorzytywanych, zeby kilkuset
          tysiacom kitopow zylo sie wzglednie dobrze, zeby mieli mieszkania, wczasy w
          Grecji i zlobek. A tatus inzynier placil za studia nie tylko swoich dzieci,
          ale i malych kitopow, bez sensu zreszta, bo czego takiego malego kitopa mozna
          nauczyc?
          Tak, ze ja rozumiem kitopa nostalgie za PRLem. Ale jakos wcale mi kitopa nie
          zal.
          • Gość: !!! TW "Bolek" też walczył o II.-gą Japonię. Jak lew. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 17:26
            Hm.
            • Gość: Porter Re: TW "Bolek" też walczył o II.-gą Japonię. Jak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.04, 19:55
              A jak sie to ma do oceny PRLu?
              • kitop No dobrze! A możemy przez chwilę spokojnie? 05.08.04, 22:29
                Nie jest tak jak się Państwu wydaje. Nie jestem ani entuzjastą PRLu ani nie
                zżera (Piotrusiu, dobrze napisałem? Dziękuję) mnie nostalgia za tamtym czasem.
                Nieskromnie mówiąc, co nieco zrobiłem, żeby tego PRLu nie było. Choć, szczerze
                mówiąc sądziłem, że będzie trochę lepiej. Nie tylko inaczej. Nie zamierzam się
                w tej sprawie z nikim licytować, niech każdy sam, w swoim sumieniu, rozsądzi
                własne zasługi. Wiem, że dziś liczba kombatantów walki z komuną gwałtownie
                wzrasta, tak samo jak gwałtownie spadła cena odwagi - ale zmilczmy.
                Moja irytacja i często nazbyt emocjonalne reakcje (wiem, wiem, obrażonych i
                dotkniętych szczerze PRZEPRASZAM) wynikają z dwóch conajmniej powodów.
                Po pierwsze, uważam, że PRL to była jednak Polska. Tak samo jak II RP,
                Kongresówka, Księstwo Warszawskie itd. Malowanie tego okresu wyłącznie czarną
                farbą nie godzi się z moim poczuciem patriotyzmu, uwłacza mu w pewien sposób.
                Tak samo jak nigdy nie mogłem się pogodzić z nurzaniem w błocie II RP w
                czasach PRL.
                Przepraszam, przerwę, muszę. Zaraz dokończę.
                • kitop Re: No dobrze! A możemy przez chwilę spokojnie? 05.08.04, 22:36
                  • domix Re: No dobrze! A możemy przez chwilę spokojnie? 05.08.04, 22:57
                    Najlepiej byłoby spokojnie ale jak to zrobić? PRL wzbudza emocje, ato co mnie
                    osobiście cieszy to fakt, że są to emocje negatywne. Oczywiście nie mozna
                    pominąć, że byli beneficjenci systemu, że byli prześladowani i maltretowani.
                    Mnie jednak wydaje się, że największą zbrodnią było pozbawienie ludzi zdolności
                    samodzielnego decydowania o swoim losie oraz zaprzągnięcie ich do nonsensownych
                    prac. Zastanówcie się ile ludzkiego wysiłku zostało zmarnowane, ile wybudowano
                    fabryk wynikłych tylko z ambicji lokalnych kacyków... Ile razy łatano te same
                    dziury, naprawiano chodniki, ile wytapiano stali, produkowano nawozów
                    sztucznych. Ile kupiono idiotycznych licencji? A za każdą wyprawą na zachód
                    stał prywatny interes jakiegoś głupka, który był dyrektorem lub sekretarzem.
                    PRL to megabezsens ludzkiego działania, a drobiazgi w postaci mieszkań,
                    samochodów i wczasów to tylko szczegół. Odmóżdżenie społeczeństwa to prawdziwy
                    grzech PRL.
                    pzdr. Domix
                    • panna.zuzanna Do mnie bandyci z ZOMO strzelali z samolotu ! 05.08.04, 23:06
                      A sadyści z FWP na siłę wlewali mi do gradła zupę pomidorową z ryżem i kompot z
                      gwoździkiem !
                    • Gość: wikul Re: No dobrze! A możemy przez chwilę spokojnie? IP: *.acn.waw.pl 06.08.04, 00:03
                      domix napisał:

                      > Najlepiej byłoby spokojnie ale jak to zrobić? PRL wzbudza emocje, ato co mnie
                      > osobiście cieszy to fakt, że są to emocje negatywne. Oczywiście nie mozna
                      > pominąć, że byli beneficjenci systemu, że byli prześladowani i maltretowani.
                      > Mnie jednak wydaje się, że największą zbrodnią było pozbawienie ludzi
                      zdolności
                      >
                      > samodzielnego decydowania o swoim losie oraz zaprzągnięcie ich do
                      nonsensownych
                      >
                      > prac. Zastanówcie się ile ludzkiego wysiłku zostało zmarnowane, ile
                      wybudowano
                      > fabryk wynikłych tylko z ambicji lokalnych kacyków... Ile razy łatano te same
                      > dziury, naprawiano chodniki, ile wytapiano stali, produkowano nawozów
                      > sztucznych. Ile kupiono idiotycznych licencji? A za każdą wyprawą na zachód
                      > stał prywatny interes jakiegoś głupka, który był dyrektorem lub sekretarzem.
                      > PRL to megabezsens ludzkiego działania, a drobiazgi w postaci mieszkań,
                      > samochodów i wczasów to tylko szczegół. Odmóżdżenie społeczeństwa to
                      prawdziwy
                      > grzech PRL.
                      > pzdr. Domix


                      Bardzo trafne uwagi.
                • kitop Re: No dobrze! A możemy przez chwilę spokojnie? 05.08.04, 23:04
                  Po drugie - do szewskiej pasji doprowadza mnie tzw. poprawność polityczna. W
                  PRL wypadało (co ja mówię! Było obowiązkowe!) podkreślanie na każdym kroku
                  miłości do ZSRR i wiary w matkę-partię. Dziś poprawność polityczna, także
                  obyczajowa, niestety, wymaga dopieprzania PRLowi i licytowania się w wymyślaniu
                  powodów, dla których ten nasz kawałek historii ma być jak najgorszy,
                  najohydniejszy i w ogóle wstrętny.
                  Czy tak trudno zauważyć, że poprawność, zwłaszcza polityczna, ma w sobie coś z
                  instynktu stadnego i skutecznie wyłącza zdolność do samodzielnego myślenia, do
                  własnej opinii, oceny, osądu?
                  Spór o lata 44-89 będzie trwał ieszcze przez parę pokoleń. Nie da się poważnie
                  mówić o PRLu używając argumentów o braku papieru do podcierania tyłka czy nawet
                  o rzekomo obowiązkowym donosicielstwie.
                  Bądźmy poważni, moi Panowie oponenci! Naprawdę uważacie, że w ciągu tego
                  blisko półwiecza Polska niczego nie osiągnęła, że niczego nie dokonalśmy?
                  Naprawdę tak uważacie? Nie wierzę. A to,że żyjemy w granicach i na terytorium
                  jednak PRLu i że są to nasze najlepsze granice na przestrzeni całej nasazej
                  historii - to nic?
                  Znaleźliśmy się w tej powojennej sytuacji nie z własnej woli, to oczywiste. I
                  co mogliśmu zrobić? Obrazić się na własny kraj?
                  Umiejętność dostosowania się do sytuacji jest podstawową cechą inteligencji,
                  szanowny Porterze i naprawdę nie nie rozumiem jak możesz robić z tego zarzut.
                  Dyskutujmy dalej, bardzo proszę ale traktujmy i siebie nawzajem i temat -
                  poważnie!
                  Piotrusiu! Rzeczywiście, hołota jest przez samo h. Może dlatego się pomyliłem,
                  że z hołotą od dość dawna nie mam do czynienia. I chcialbym aby tak zostało.
                  Przy okazji - czy to Ty sprawdzałeś gotowość brygady żółwi bojowych?
                  • Gość: jacek Re: Do mnie bandyci z ZOMO strzelali z samolotu ! IP: *.chello.pl 05.08.04, 23:10
                    A do mnie ORMOWCY strzelali z haubicy kal. 155 mm !
                    I musiałem oglądać Misia z okienka !
                  • domix Re: No dobrze! A możemy przez chwilę spokojnie? 05.08.04, 23:20
                    kitop napisał:

                    > Po drugie - do szewskiej pasji doprowadza mnie tzw. poprawność polityczna. W
                    > PRL wypadało (co ja mówię! Było obowiązkowe!) podkreślanie na każdym kroku
                    > miłości do ZSRR i wiary w matkę-partię. Dziś poprawność polityczna, także
                    > obyczajowa, niestety, wymaga dopieprzania PRLowi i licytowania się w
                    wymyślaniu
                    >
                    > powodów, dla których ten nasz kawałek historii ma być jak najgorszy,
                    > najohydniejszy i w ogóle wstrętny.
                    > Czy tak trudno zauważyć, że poprawność, zwłaszcza polityczna, ma w sobie coś
                    z
                    > instynktu stadnego i skutecznie wyłącza zdolność do samodzielnego myślenia,
                    do
                    > własnej opinii, oceny, osądu?
                    Mnie też denerwuje poprwnośćpolityczna ale jeszcze gorsze jest upieranie się
                    przy własnej opinii na przekór innym.

                    > Spór o lata 44-89 będzie trwał ieszcze przez parę pokoleń. Nie da się
                    poważnie
                    > mówić o PRLu używając argumentów o braku papieru do podcierania tyłka czy
                    nawet
                    >
                    > o rzekomo obowiązkowym donosicielstwie.
                    > Bądźmy poważni, moi Panowie oponenci! Naprawdę uważacie, że w ciągu tego
                    > blisko półwiecza Polska niczego nie osiągnęła, że niczego nie dokonalśmy?
                    A co dokonaliśmy? Wybudowaliśmy huty ( trzeba było zaspokoić potrzeby wojsk
                    pancernych? ) rozbudowaliśmy górnictwo ( i węgiel był na wagę złota w Polsce a
                    ZSRR nie nadążał wysyłać tu po niego pociągów ). Co jeszce zrobiliśmy? Może
                    jakieś wynalazki rewolucjonizujące przenmysł, komputery, tel kom... no co?

                    > Naprawdę tak uważacie? Nie wierzę. A to,że żyjemy w granicach i na terytorium
                    > jednak PRLu i że są to nasze najlepsze granice na przestrzeni całej nasazej
                    > historii - to nic?
                    E do dyskusji- tereny nad Morzem Czarnym było dużo lepsze... żyzna Ukraina,
                    piękne Karpaty..

                    > Znaleźliśmy się w tej powojennej sytuacji nie z własnej woli, to oczywiste.
                    I
                    > co mogliśmu zrobić? Obrazić się na własny kraj?
                    > Umiejętność dostosowania się do sytuacji jest podstawową cechą inteligencji,
                    > szanowny Porterze i naprawdę nie nie rozumiem jak możesz robić z tego zarzut.
                    > Dyskutujmy dalej, bardzo proszę ale traktujmy i siebie nawzajem i temat -
                    > poważnie!
                    Umiejętność dostosowywania się to koninkturalizm i kunktatorstwo i tylko tyle.
                    Człowiek to nie kameleon.
                    > Piotrusiu! Rzeczywiście, hołota jest przez samo h. Może dlatego się
                    pomyliłem,
                    >
                    > że z hołotą od dość dawna nie mam do czynienia. I chcialbym aby tak zostało.
                    > Przy okazji - czy to Ty sprawdzałeś gotowość brygady żółwi bojowych?

                    I co Ty na to?
                  • Gość: Porter Re: No dobrze! A możemy przez chwilę spokojnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.04, 00:26
                    > Po drugie - do szewskiej pasji doprowadza mnie tzw. poprawność polityczna. W
                    > PRL wypadało (co ja mówię! Było obowiązkowe!) podkreślanie na każdym kroku
                    > miłości do ZSRR i wiary w matkę-partię. Dziś poprawność polityczna, także
                    > obyczajowa, niestety, wymaga dopieprzania PRLowi i licytowania się w
                    wymyślaniu
                    >
                    > powodów, dla których ten nasz kawałek historii ma być jak najgorszy,
                    > najohydniejszy i w ogóle wstrętny.

                    Z tego, co napisales wynika, ni mniej ni wiecej, tylko to, ze skoro w PRL
                    kazano chwalic ZSRR, to nie wolno dzis krytykowac PRL. PRL byl wstretny (nie
                    najohydniejszy, bo byly systemy jeszcze gorsze - soc sowiecki i soc
                    hitlerowski). Nie pozwalal ludziom decydowac o swoim losie, tepil aspiracje,
                    okradal z osiagniec, a w zamian dawal bezplatne cudnosci w rodzaju wakacji w
                    Grecji (dla nielicznych), mieszkania spoldzielczego (po polowie zycia
                    czekania), malucha (na talon dla partyjnych), edukacji (po ktorej inzynier
                    ladowy nie mial wyobrazenia, jak powinna wygladac droga).
                    Otoz w normalnym systemie, jaki mamy w i Polsce dzisiaj, zwykly czlowiek moze
                    sobie na to zarobic, bez pol zycia czekania, bez zapisywania sie do partii, bez
                    nalezenia do grupy wybranych. Jasne, nie ma lekko, napracowac sie trzeba, za
                    swoje decyzje sie odpowiada, ale rezultatem pracy jest mozliwosc cieszenia sie
                    osiagnieciami, czego w PRL nie bylo. Oczywiscie, jestesmy biednym krajem, ale
                    po pol wieku ksiezycowej ekonomii PRL, po wychowaniu przez PRL calych pokolen
                    pasozytow, nie umiejacych, ani nie chcacych pracowac, ale przekonanych, ze im
                    sie nalezy, nie moze byc inaczej.

                    > Spór o lata 44-89 będzie trwał ieszcze przez parę pokoleń. Nie da się
                    poważnie
                    > mówić o PRLu używając argumentów o braku papieru do podcierania tyłka czy
                    nawet
                    >
                    > o rzekomo obowiązkowym donosicielstwie.

                    Alez w PRL naprawde nie umiano rozwiazac nawet problemu dostepnosci papieru do
                    podcierania tylka. Moim zdaniem to dobrze charakteryzuje, jak gowniany to byl
                    system. A donosicielstwo mialo charakter masowy, na co wskazuja teczki bezpieki.

                    > Naprawdę tak uważacie? Nie wierzę. A to,że żyjemy w granicach i na terytorium
                    > jednak PRLu i że są to nasze najlepsze granice na przestrzeni całej nasazej
                    > historii - to nic?

                    Najlepszosc naszych granic polega na tym, ze z jednej strony kacapy zabrali nam
                    nasze Kresy Wschodnie, o ktorych odzyskaniu nie mamy co marzyc, a z drugiej
                    strony widac narastajacy konflikt polsko-niemiecki o Ziemie Odzyskane.
                    Faktycznie majstersztyk, z tym, ze raczej z rosyjskiego punktu widzenia, niz
                    polskiego. Nawiasem mowiac, wplyw wladz PRL na ksztalt naszych obecnych granic
                    byl zaden, wiec nie ma powodu do jakiejkolwiek wdziecznosci.

                    > Znaleźliśmy się w tej powojennej sytuacji nie z własnej woli, to oczywiste. I
                    > co mogliśmu zrobić? Obrazić się na własny kraj?
                    > Umiejętność dostosowania się do sytuacji jest podstawową cechą inteligencji,
                    > szanowny Porterze i naprawdę nie nie rozumiem jak możesz robić z tego zarzut.

                    Tylko, ze ci "inteligenci PRL" nie potrafia jakos odnalezc sie w III RP. Bo w
                    PRL wystarczylo sie umiejetnie zeswinic. A w Polsce nie ma tak latwo.
                  • Gość: piotrq No dobrze! spokojnie... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 06.08.04, 03:21
                    Jestem już dużym chłopczykiem i peerel był dla mnie środowiskiem, w którym
                    przeżyłem młodość. To fajny czas (i głupi), ale i za okupacji ludzie jakoś
                    żyli. Np. w Krakowie sporą część reprezentacyjnych gmachów przy Alejach Trzech
                    Wieszczów wybudowano za Hansa Franka, a nad Wisłą zaprojektowano istniejące do
                    dziś rozwiązania bulwarów. Powstał wtedy też jeden z najładniejszych albumów
                    fotograficznych o mieście. Na Wawelu odnowiono niektóre budynki i położono tam
                    marmury. Czy to znaczy, że to nie była wprawdzie Polska, tylko Generalna
                    Gubernia, ale przecież coś osiągnięto? Każdy się na takie stwierdzenie popuka
                    po głowie.
                    Tenże sam casus (mutatis mutandis, jak mówią prawnicy, czyli uwzględniając
                    wszelkie odmienności) mamy w wypadku peerelu. Coś zbudowano. Komuś się żyło
                    lepiej. Wprawdzie kogoś zamordowano z urzędu (np. tego faceta od afery mięsnej -
                    już za gomółki!!!), ale przecież nie było tak źle. Jakoś się żyło. Młody
                    człowiek był. Itd.
                    Tylko że nie było rzeczy podstawowej, które dają jakąś tam godność życia: nie
                    było suwerenności na żadnym poziomie - ani państwa, ani narodu, ani jednostki.
                    Swobody były reglamentowane. Korupcja i złodziejstwo były dla wielu ludzi
                    metodą na życie w tamtych nienormalnych czasach - i to wszystko przeniosło się
                    jak uszkodzenie przy porodzie do nowej Polski. Mógłbym wymieniać stosy rzeczy
                    które były do bani. Mógłbym wymienić oczywiście też sporo takich, które były
                    fajne (np. dwa medale mistrzostw świata w piłce nożnej). Tylko że ja wolę dziś
                    zapierdzielać od rana do nocy na utrzymanie i modlić się, żeby zleceniodawcy
                    zapłacili mi za robotę, niż - tak jak wtedy - pracować sobie owszem
                    bezpiecznie, tylko bez sensu, i cieszyć się, że wreszcie jaśnie państwo
                    tarzysze sekretarze pozwolili wydać Gombrowicza (choć tylko w niewielkim
                    nakładzie). Bo teraz jestem człowiekiem wolnym i żyję w kraju, który choć
                    wygląda jakby się sypał niczym domek z kart, to jest to mój kraj, a nie
                    własność związku sowieckiego we władaniu nikczemnych quislingów z nadania
                    qmitetu cyntralnego bolszewickiej agentury.
                    Dlatego kiedy widzę, że jakieś kreatury nadają jakiejś tam hali sportowej imię
                    gierka i chcą mu jeszcze budować pomnik (bo wtedy, panie, Polska rosła w siłę,
                    a ludzie żyli dostatniej) to mnie szlag trafia. Szlag mnie też trafia, jak
                    ktoś - np. sz.pan, panie kitop - pisze sobie z dezynwolturą, jak to też wtedy
                    było fajnie, bo ileś rzeczy było bezpłatnie. A niepodległość? A elementarne
                    kwestie państwowe (piewcom peerelu przypomnę, jak peerel na rozkaz sowiecki
                    odrzucił fundusze z planu Marschalla)? I niech mi tu nikt nie wyciąga, że za
                    gierka było 40 mld $ długów, a dziś jest 120 mld. Tamte długi to były
                    przemarnowane, rozkradzione, rozpierdholone i nieoddawalne przy ówczesnym
                    stanie ekonomicznym państwa pieniądze. Dziś to w ogromnej części kredyty
                    inwestycyjne polskich przedsiębiorstw w zachodnich bankach.
                    Żyje się ciężko - nie dlatego, kitop, że mam dwie lewe ręce, bo jestem naprawdę
                    dobry w tym co robię - tylko że takie są pieniądze do zarobienia na rynku. Ale
                    mam przynajmniej poczucie godnego życia, bo godne życie to nie DARMOCHA, tylko
                    UCZCIWE ZAPRACOWANIE w niezawisłym kraju (w którym wprawdzie mnóstwo rzeczy
                    jest do dupy, ale przynajmniej wiem, że kiedy Polacy stwierdzą: tak nie może
                    być, to nie przyjedzie tarzysz z Moskwy i nie powie że nie wolno nic zmieniać).
                    To na razie tyle na spokojnie.
                    A tym, co stawiają pomniki gierkowi mówię: więcej dobrego dla Polaków zrobił
                    carski namiestnik Wielopolski albo austriacki minister Badeni, czy też któryś z
                    Polaków zasiadających w pruskich organach władzy, niż ten importowany z Belgii
                    bolszewicki kolaborant, złodziej i niszczyciel kraju. A nikt jakoś
                    Wielopolskiemu czy Badeniemu pomników nie stawia. Nazwanie hali imieniem gierka
                    to, jakby w Norwegii szkole nadać imię Quislinga. To jest gloryfikowanie
                    narodowej zdrady. Przykro mi za was i wstyd.
                    • domix Re: No dobrze! spokojnie... 06.08.04, 08:28
                      Lepiej bymm tego nie napisał. Dokładnie tak myslę i popieram Twoją wypowiedź w
                      całej rozciągłosci. pozdr. Domix
                      • kitop Re: No dobrze! spokojnie Piotrusiu, spokojnie.... 07.08.04, 00:12
                        Kiedy zaproponowałem trochę spokoju to nie chodziło mi tylko o to abyśmy
                        przestali się obrażać i obrzucać inwektywami. Chodziło mi raczej o spokojną,
                        wolną od emocji wymianę opinii o PRLu. Widzę, że albo nie zostałem zrozumiany
                        albo ten okres naszej (wspólnej, wspólnej, Piotrusiu!)historii nie dojrzał
                        jeszcze do rzeczowej wymiany zdań. Szkoda. Emocje są złym doradcą, w polityce
                        napewno.
                        Moja odpowiedź sprowadza się właściwie do jednego pytania. Ale zanim je
                        postawię - parę słów polemiki, wybacz, tego nie mogę sobie darować.
                        Porównanie PRL do Generalnej Guberni jest chwytem poniżej pasa. Powiedzialbym
                        więcej - zwykłym draństwem, ale chcę pozostać wolny od emocji. Przeżyłem
                        okupację i Powstanie Warszawskie - wybacz, mam prawo do szczególnie
                        emocjonalnych reakcji w tej sprawie. PRL to nie jest ten sam casus co GG i nikt
                        rozsądny, nawet bez pukania się w czoło nie może tak twierdzić. Zostawmy to.
                        Dla ścisłości - odrzucenie planu Marschala, oczywiście z nakazu Moskwy, to
                        jeszcze nie PRL! Co nikogo nie usprawiedliwia, to jasne. Dla mnie PRL, czyli to
                        o co się spieramy, istnieje od 1956 roku, dokładnie od października. Wiem,
                        wiem, powiesz, że od 1952, od Konstytucji. Formalnie tak. Ale to był okres
                        stalinizmu i dopiero od Października możemy mówić o Częściowej suwerennosci
                        itd.
                        Ciekawi mnie skąd się wzięła u Ciebie, dość szokująca dla mnie opinia, że nasz
                        kraj się "sypie". Serio tak uważasz? Może nie jest rewelacyjnie, ale nie jest
                        chyba aż tak źle?
                        Nigdzie nie napisałem, że jak było bezpłatnie, to było fajnie. Wiem, jaka była
                        cena tej bezpłatności. Ale bezpłatne było - szkolnictwo, opieka zdrowotna i tzw
                        szeroki socjał. Zaprzeczysz?
                        Zaskoczę Cie. Podzielam Twoje opinie na temat PRLu! Nawet z tą przesadą,
                        zrozumiałą w pewnym sensie. Powiem więcej - wiem więcej od Ciebie i gdybym
                        chciał wszystko opisać to Twoja "opowieść" byłaby łagodną opowiastką na
                        dobranoc. Poza jednym szczegółem - nie uważam ludzi rządzących PRLem (poza
                        Bierutem!) za zdrajców i porównanie ich do Quislingów uważam za mocno
                        niewłaściwe.
                        I tu przechodzę do sedna. Jaka była, Twoim zdaniem, Piotrusiu, alternatywa?
                        Powstanie narodowe? Ogólnokrajowy bojkot? Zbiorowe samobójstwo?
                        Traktuję to pytanie, wbrew pozorom, bardzo poważnie! Spróbuj odpowiedzieć na
                        nie, bez emocji, chłodno, w miarę realnie.
                        Czekam na odpowiedź. Spokojną i rozsądną.


                        • Gość: wikul Re: No dobrze! spokojnie Piotrusiu, spokojnie... IP: *.acn.waw.pl 07.08.04, 00:42
                          kitop napisał:

                          > {...}Wiem, jaka była cena tej bezpłatności. Ale bezpłatne było - szkolnictwo,
                          > opieka zdrowotna i tzw szeroki socjał. Zaprzeczysz? (...)


                          Ja zaprzeczę. Nic nie było w pełni bezpłatne. To mity. W szkolnictwie były
                          miesięczne składki na tzw.Komitet Rodzicielski, ew. opłaty za Internat lub
                          stancję. O innych kosztach nie wspomnę. W opiece zdrowotnej trzeba było wykupić
                          leki, mimo powszechnej zniżki (70 %),czasem drogie (np.antybiotyki). Za wczasy,
                          obozy, kolonie, sanatoria, istniał rozbudowany system dopłat.Znam to z autopsji.
                          • terenia.nasweter Za PRL było gorzej niż w łagrach ! 07.08.04, 08:32
                            Na pielgrzymkę Rodziny Radia Maryja przybyło jeszcze więcej wiernych niż w
                            ubiegłych latach i wielu słuchaczy rozgłośni zadeklarowało zwiększenie ofiar.
                            Wygłoszoną w niedzielę homilię księdza prałata Henryka Jankowskiego poświęconą
                            atakom na Kościół wierni nagrodzili brawami, a we Mszy Świętej w kościele św.
                            Brygidy uczestniczyło jeszcze więcej osób niż zwykle.
                        • Gość: piotrq Re: No dobrze! spokojnie kitopie, spokojnie... IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 07.08.04, 22:43
                          kitop:
                          > Porównanie PRL do Generalnej Guberni jest chwytem poniżej pasa. Powiedzialbym
                          > więcej - zwykłym draństwem, ale chcę pozostać wolny od emocji.

                          To nie jest chwyt poniżej pasa, tylko (ha,ha: "mutatis mutandis") analogia.
                          Chodzi mi mianowicie o brak suwerenności, a nawet okupację. Peerel był formą
                          okupacji Polski, nieprawdaż?

                          > Przeżyłem
                          > okupację i Powstanie Warszawskie - wybacz, mam prawo do szczególnie
                          > emocjonalnych reakcji w tej sprawie.

                          Wygląda na to, że jesteś (sporo) starszy ode mnie. Przepraszam zatem za zbyt
                          mocne słowa, których wobec ciebie użyłem. Byłem przekonany, że jesteś jednym z
                          tych młodocianych lewackich dupków, który wychwalają coś, o czym słyszeli tylko
                          od tatusiów-kapusiów.

                          > Ciekawi mnie skąd się wzięła u Ciebie, dość szokująca dla mnie opinia, że nasz
                          > kraj się "sypie". Serio tak uważasz? Może nie jest rewelacyjnie, ale nie jest
                          > chyba aż tak źle?

                          Sypie się w tym sensie, że autorytet struktur państwowych, od którego zależy
                          szacunek dla własnej państwowości, a ponadto kształtowanie społeczeństwa
                          obywatelskiego, praktycznie przestał istnieć. Znika szacunek dla prawa. Jeżeli
                          czegoś się z tym nie zrobi, to może nikt nas nie napadnie, ale Polska będzie
                          chorym kawałkiem świata, rządzonym przez na wpół mafijne struktury łobuzów.

                          > Nigdzie nie napisałem, że jak było bezpłatnie, to było fajnie. Wiem, jaka
                          była
                          > cena tej bezpłatności. Ale bezpłatne było - szkolnictwo, opieka zdrowotna i
                          tzw
                          >
                          > szeroki socjał. Zaprzeczysz?

                          Były pozornie bezpłatne. Finansowanie socjału z niewydolnego budżetu w
                          gospodarce chronicznego niedoboru zawsze kończy się katastrofą. Jestem w ogóle
                          przeciwnikiem bezpłatności, zwłaszcza pozornej. O ile jestem się w stanie jakoś
                          pogodzić z finansowaniem z budżetu edukacji, to tzw. bezpłatna opieka zdrowotna
                          prowadzi donikąd - co widać, słychać i czuć. Jeżeli ogromna struktura,
                          praktycznie niekontrolowana, zarządza redystrybucją środków, to po pierwsze
                          sama zeżre na własne potrzeby spory kawałek tych pieniędzy, a po drugie - jest
                          kryminogenna - z powodów strukturalnych.

                          > Zaskoczę Cie. Podzielam Twoje opinie na temat PRLu! Nawet z tą przesadą,
                          > zrozumiałą w pewnym sensie. Powiem więcej - wiem więcej od Ciebie i gdybym
                          > chciał wszystko opisać to Twoja "opowieść" byłaby łagodną opowiastką na
                          > dobranoc. Poza jednym szczegółem - nie uważam ludzi rządzących PRLem (poza
                          > Bierutem!) za zdrajców i porównanie ich do Quislingów uważam za mocno
                          > niewłaściwe.

                          Zaskoczyłeś mnie. A co do quislingów: rządzili tym krajem z obcego nadania. W
                          razie kłopotów podpierali się strukturami okupanta, w tym aparatem
                          bezpieczeństwa i zagrożeniem ze strony sił zbrojnych. Byli obcą agenturą. To
                          chyba wystarczy, by uznać ich za zdrajców. Nie interesuje mnie, że na ich
                          miejsce znaleźliby się inni, itd. itd. Od strony moralnej to byli zdrajcy.

                          > I tu przechodzę do sedna. Jaka była, Twoim zdaniem, Piotrusiu, alternatywa?
                          > Powstanie narodowe? Ogólnokrajowy bojkot? Zbiorowe samobójstwo?
                          > Traktuję to pytanie, wbrew pozorom, bardzo poważnie!

                          To nie jest dobre pytanie. Oceniam tu peerel od strony przede wszystkim
                          moralnej, a także od strony zniszczeń w tkance społecznej i ekonomicznej.
                          Dlatego kwestia alternatyw mnie nie interesuje. Oceniam też absurdalny i
                          niezrozumiały sentyment do peerelu ze strony znacznej części narodu. Świadczy
                          on moim zdaniem o rozpadzie poczucia sensu własnej państwowości i cofa sporą
                          częśc obywateli mentalnie do stanu takiego, jaki dziś jest na Białorusi, a w
                          XIX wieku był charakterystyczny dla "zagubionych państwowości" takich, jak np.
                          Czesi, którzy wówczas ogromnym wysiłkiem elit świadomość narodową i państwową
                          odbudowywali, co zaowocowało odbudową państwa czeskiego. Z przerażeniem
                          obserwuję też pozostałości peerelu w naszym codziennym funkcjonowaniu
                          społecznym, a więc zwłaszcza jakiś idiotyczny "kult proletariatu", który
                          pozwala wydrzeć ze wspólnych pieniędzy (czyli budżetu) spore kawałki
                          poszczególnym grupom zawodowym - pod warunkiem, że są wystarczająco silne i
                          hałaśliwe. Niestety tenże "kult proletariatu" to również dzieło
                          antykomunistycznych struktur związkowych. Chodzi tu też o dziecięcą chorobę III
                          Rzeczypospolitej przekazaną przez peerelowską pępowinę, a więc absolutnie
                          niemoralny tryb gier ekonomicznych i społecznych, opartych na układach żywcem
                          przeniesionych z tamtych wrednych czasów.
                          Nigdy nie sięgnąłem do państwowej kasy. Nie zarejestrowałem się nawet jako
                          bezrobotny, choć był czas, że mogłem. Pracuję na własny rachunek i do nikogo
                          nie wyciągam ręki o pieniądze, choć bywa ciężko. Jestem z tego bardzo
                          zadowolony - a mogę to robić, bo jest jak jest. W peerelu nie byłoby to
                          możliwe. Nie byłaby też możliwa taka kłótnia, jaką odbyliśmy i istnienie całego
                          tego forum. Moje swobody obywatelskie mają dla mnie pierwszorzędną wartość.
                          Jeżeli ktoś wyrzekłby się ich wraz z całą niepodległością za miskę soczewicy z
                          obcego nadania - a wielu ludzi wyraża taką tęsknotę - to jest to dla mnie
                          potencjalny targowiczanin, i szlag mnie wtedy trafia. Masz doświadczenia z
                          ciężkich czasów - jak napisałeś - więc tym bardziej powinieneś to zrozumieć.
                          Wyrzekanie się dziedzictwa, za które wielu zapłaciło wysoką cenę, w zamian za
                          pełne zatrudnienie i wczasy, jest w najwyższym stopniu paskudne. To tak, jakby
                          tym wszystkim ludziom napluć w gębę.
                          Dlatego na każdy ślad takiego myślenia, a raczej bezmyślności, reaguję jak na
                          zamach na moją - i kraju - wolność. I zdarza mi się bardzo brzydko wyrażać.
                          • Gość: Porter Prosta sprawa: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.04, 17:53
                            Kitop na syndrom TEHO - Tempora Erectio Habemus - Optimae. Czyli czasy w
                            ktorych bylismy mlodzi i zdrowi - najlepsze. Czesc ludzi tak ma i czasy
                            mlodosci zawsze postrzega przez pryzmat swojego osobistego samopoczucia. To
                            jest zrozumiale i jestem daleki od tego, zeby sie zen wysmiewac. Ludzie sa tak
                            skonstruowani, ze wiele im do zadowolenia potrzeba, a jak twierdzila Madame
                            Sans Gene po tym, jak Napoleon mianowal ja ksiezna Gdanska, lepiej byc mloda
                            szwaczka, niz stara ksiezna. Prawie kazdy czasy swojej mlodosci postrzega, jako
                            sympatyczne.
                            Na dodatek, czerwona zaraza potrafila poprzez propagande i udzial w
                            rozdawnictwo dobr, uczynic swoimi wspolnikami setki tysiecy Polakow. Dla nich
                            krytyczna ocena PRL wiaze sie ze krytyczna ocena ich dzialan. No bo wspierali
                            system, zapisali sie gdzie trzeba, chodzili na akademie pierwszomajowe,
                            jezdzili za to na wakacje do Grecji, dostali mieszkanie spoldzielcze i jakze
                            teraz przyznac, ze ich dzialania to bylo uczestnictwo w niszczeniu kraju.
                            Dlatego kitop twierdzi, ze miedzy PRL a Generalna Gubernia nie mozna
                            przeprowadzac porownan. Oczywiscie nie powie dlaczego, ale nie mozna. Sowieccy
                            namiestnicy Gomulka, Gierek i skamlacy o ruska pomoc Jaruzelski, nie sa jego
                            zdaniem zdrajcam. Dlaczego - nie powie. Ale nie sa. No bo gdyby byli, to kitop
                            bylby ich wspolnikiem, albo glupcem, ktory dal sie zmanipulowac. A kto sie
                            przyzna, ze jest zdrajca, albo glupkiem?
                            • kitop Porter - zdrajca czy głupek???? 09.08.04, 21:48
                              Dlatego kitop twierdzi, ze miedzy PRL a Generalna Gubernia nie mozna
                              przeprowadzac porownan. Oczywiscie nie powie dlaczego, ale nie mozna. Sowieccy
                              namiestnicy Gomulka, Gierek i skamlacy o ruska pomoc Jaruzelski, nie sa jego
                              zdaniem zdrajcam. Dlaczego - nie powie. Ale nie sa. No bo gdyby byli, to kitop
                              bylby ich wspolnikiem, albo glupcem, ktory dal sie zmanipulowac. A kto sie
                              przyzna, ze jest zdrajca, albo glupkiem?

                              Porter! Poziom twoich dywagacji zwalnia mnie od jakiejkolwiek dyskusji.
                              Wygadaj się raczej w Radiu Maryja, podyskutuj z terenią nasfeter. Problemu czy
                              jesteś bardziej zdrajcą czy głupkiem nie będę rozstrzygał. Ale jeżeli poważnie
                              twierdzisz, że Jaruzelski skamłał o ruską pomoc a PRL można porównać do
                              Generalnej Guberni to znaczy, że nawet głupkiem nie jesteś. Jesteś po prostu
                              idiotą. A na to nawet psychiatra nie pomoże.
                              • Gość: jacek kitop - to i zdrajca i głupek IP: *.u.mcnet.pl 10.08.04, 09:25
                                niedlugo zacznie sie produkowac w radiu maryja - jak juz to czyni wielu piewcow
                                komunizmu
                              • Gość: Porter Kitop: to ja sprobuje przystepniej. IP: 213.241.56.* 10.08.04, 09:55
                                > Dlatego kitop twierdzi, ze miedzy PRL a Generalna Gubernia nie mozna
                                > przeprowadzac porownan. Oczywiscie nie powie dlaczego, ale nie mozna.
                                Sowieccy
                                > namiestnicy Gomulka, Gierek i skamlacy o ruska pomoc Jaruzelski, nie sa jego
                                > zdaniem zdrajcam. Dlaczego - nie powie. Ale nie sa. No bo gdyby byli, to
                                kitop
                                > bylby ich wspolnikiem, albo glupcem, ktory dal sie zmanipulowac. A kto sie
                                > przyzna, ze jest zdrajca, albo glupkiem?
                                >
                                > Porter! Poziom twoich dywagacji zwalnia mnie od jakiejkolwiek dyskusji.

                                Oczywiscie. Tak jest najwygodniej. Nie masz argumetow, nie potrafisz sie do
                                tego przyznac, wiec twierdzisz, ze poziom cie zwalnia. Nastepnie odsylasz mnie
                                do Radia Maryja, co zapewne ma stanowic straszliwa zniewage.

                                Na to, ze Jaruzelski skamlal o pomoc sa dowody w ruskich archiwach. Przedstawil
                                je Bukowski. Ty na podwazenie dowodow masz tylko swoje niezlomne przekonanie,
                                ze czlowiek, ktorem ufales nie mogl byc takim sukinsynem. Ja tego przekonania
                                nie podzielam, bardziej wierze Bukowskiemu, niz Jaruzelskiemu, a twoja ocene
                                socu uwazam za glupia i nieuczciwa, sadze, ze bronisz swoich dawnych wyborow
                                zyciowych i gotow jestes ignorowac, zmyslac i naginac fakty, byle nie wyszlo
                                na to, co jest oczywiste: PRL byl paskudnym policyjnym systemem, ktory
                                przyniosl Polsce zacofanie, biede i degradacje cywilizacyjna, z ktorych to
                                osiagniec wydobywac bedziemy sie jeszcze dlugo. Nawiasem mowiac - nic dziwnego,
                                ze PRL tak dzialal, jak dzialal, skoro wspierali go ludzie tacy, jak ty: czyli
                                glupi i nieuczciwi.

                                Porownanie GG z PRLem jest jak najbardziej sensowne: jeden i drugi system byl
                                realizacja cudzych interesow w Polsce. GG - niemieckich, PRL - sowieckich.
                                Niemcy nie szukali Polakow do rzadzenia w ich imieniu GG, w odroznieniu od
                                sowietow, ale jeden i drugi system znalazl Polakow wspierajacych go:
                                donosicieli, urzednikow, dziennikarzy gadzinowskich srodkow masowego przekazu,
                                policjantow. GG trwal krocej i dzialal w warunkach wojny, stad byl bardziej
                                ludobojczy i okrutny, ale i PRL nie wahal sie, zwlaszcza w poczatkowej fazie,
                                kiedy trzeba bylo zelazem i ogniem niszczyc elementy wrogie. Zarowno w PRL, jak
                                i w GG to i owo zbudowano, dzialal sluzba zdrowia, nie bylo bezrobocia.
                                Naprawde, roznice sa male.

                                Na koniec dwie rzeczy: po pierwsze, dywagacje to odbieganie od tematu. Ja od
                                tematu nie odbiegam, pisze o ocenie PRL. Uzywasz slow, ktorych znaczenia nie
                                rozumiesz.
                                Po drugie, nazywasz mnie zdrajca. Czy moglbys wyjasnic mi, co takiego
                                zdradzilem i na czym polega mohja zdrada?
                                Bo to, ze nazywasz mnie glupkiem, przyjmuje jako komplememt - jak powiedzial
                                jeden madry Francuz, o ktorym nie sluszales, bos sie w tym czasie o Leninie
                                uczyl: Byc uznanym przez idiote za kretyna, to rozkosz dla znawcy.
                                • Gość: jaski Re: Kitop: to ja sprobuje przystepniej. IP: 64.37.254.* 12.08.04, 02:28
                                  Na to, ze Jaruzelski skamlal o pomoc sa dowody w ruskich archiwach

                                  Aha, w ruskich archiwach sa dowody na to, ze kuklinski byl agentem gru i ze
                                  chitler przezyl wojne. Zreszta jak Ty w ogole mozesz nawet pisac o
                                  znienawidzonych ruskach a tym bardziej sie nimi podpierac. Przeciez KAZDY wie,
                                  ze ruskie sa wredne a ich archiwa prostacko spreparowane i nieprawdziwe. Ah, ta
                                  wybiurczosc w przedtawianiu racji i 'argumentow'. A jak juz piszesz o gg, to
                                  spojrz moze w daviesa i jego rising'44. On tez glupi komuch?
                                  • Gość: Porter Re: Kitop: to ja sprobuje przystepniej. IP: 213.241.56.* 12.08.04, 13:08
                                    Po przedarciu się przez gąszcz błędów ortograficznych nie starczylo mi sił na
                                    zrozumienie, o co ci chodzi. Bo o coś Ci chodzi, prawda?
                                    O tym, jakoby ruskie archiwa są spreparowane, to przypuszczam, że wątpię. Nie
                                    sądzę, żeby chciało im się fałszować dokumenty, zeby popsuc obraz
                                    Jaruzelskiego. A pozostałe rewelacje z ich archiwów to, zdaje się, Twoje własne
                                    wymysły, czyż nie?
                                    Ponadto - o GG to ja w zasadzie nie pisałem, wspomniałem, że podobnie, jak PRL
                                    była realizacją obcych interesów w Polsce. Nie sądzę, żeby Davies napisał coś,
                                    co przeczyłoby tej tezie.
                                    • Gość: jaski Re: Kitop: to ja sprobuje przystepniej. IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 13.08.04, 01:27
                                      Oczywiscie, za bledy sorry,moja wina, tlumaczyc sie nie ma co. I wiem, ze
                                      Hitler sie przez H pisze, ot sprzet nieco inny i do innej ortografiim
                                      przezwyczajon.
                                      O ruskie archiwa pytasz, no coz popatzrmy tak spokojnie, tam historie
                                      niesamowite sa napisame, zalezy kto i pod kogo pisal. Czy nazwisko Abramowicht
                                      (pewnie abramowicz pisane poprawnie ) cos Ci mowi? Samych raportow komissji
                                      Lubienskiego(bodajze) jest tam wersji cos ze cztery. Wiesz, w archiwach jest
                                      wszystko, i to co bylo i to co sie komu wydawalo, ze jest. Problem naszej
                                      interpretacji. Znajdziesz tam i to , ze stalin kazal naszych w katyniu
                                      rozwalic, ale znajdziesz tam i 'dowody' na niemiecka prowokacje. Tak, ze troche
                                      ostrozniej moze.
                                      O gg w zasadzie nie pisales, porownales tylko do prl. I tu blad jest maly.
                                      Mozna porownac nie piszac. Manipulacja. Tylko o szare fakty chodzi. O zwyklego
                                      czlowieka, co to z szabelka na czolgi nie bardzo ma ochote, bo to juz bylo i
                                      psu w dupe... , Realizacja obcych interesow byla i owszem, ty;lko jak obcych i
                                      jakich interesow, o to mi szlo. A davies wbrew pozorom napisal. I to wlasnie z
                                      tej perspektywy. Tylko on inteligentny jest i duzo do myslenia zostawia. Tak
                                      wprost to nie pisze, styl taki.
                                      • Gość: Porter Re: Kitop: to ja sprobuje przystepniej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 09:45
                                        > O gg w zasadzie nie pisales, porownales tylko do prl. I tu blad jest maly.
                                        > Mozna porownac nie piszac. Manipulacja. Tylko o szare fakty chodzi. O
                                        zwyklego
                                        > czlowieka, co to z szabelka na czolgi nie bardzo ma ochote, bo to juz bylo i
                                        > psu w dupe... , Realizacja obcych interesow byla i owszem, ty;lko jak obcych i
                                        >
                                        > jakich interesow, o to mi szlo. A davies wbrew pozorom napisal. I to wlasnie
                                        z
                                        > tej perspektywy. Tylko on inteligentny jest i duzo do myslenia zostawia. Tak
                                        > wprost to nie pisze, styl taki.

                                        Tylko, ze ruscy mieli zywotny interes w falszowaniu prawdy o Katyniu, a o
                                        Jaruzelskim - nie. Co gorsza, sfalszowanie prawdy o Katyniu tez nie udalo im
                                        sie do konca, bo archiwa maja to do siebie, ze bardzo trudno je sfalszowac, z
                                        uwagi na wielosc watkow i dokumentow. Akurat Bukowski jest dla mnie czlowiekiem
                                        wiarygodnym, do tego nikt ze strony sowieckich archiwow nie zdementowal jego
                                        informacji.
                                        Zas falszowanie protokolow z posiedzen politbiura to nie byle co, bo to
                                        politbiuro zajmowalo sie rozmaitymi sprawami, nie tylko Jaruzelskim.
                                        Faktycznie ma Kolega racje twierdzac, ze GG i PRL byly realizacja obcych
                                        interesow, zas roznilo je to, komu byly podporzadkowane i srodki, jakimi sie
                                        poslugiwaly. Otoz Hitler i Stalin sa mi tak samo wstretni, poslugiwali sie
                                        calkiem podobnymi srodkami. Jednak GG stosowalo terror na wieksza skale niz
                                        nawet wczesny PRL. Zapewne wiec skala terroru jest powazna roznica, ale jest to
                                        roznica jedyna.
    • Gość: Porter Dlaczego lewicowcy bronia PRL? IP: 213.241.56.* 09.08.04, 11:13
      W zasadzie nie jest prosto odpowiedziec na to pytanie. Zaden lewicowiec nie
      powie, ze PRL byl panstwem socjalistycznym, ani demokratycznym. A przeciez
      lewicowcy wierza w socjalizm i demokracje, uwazajac je za wartosci absolutne
      (jak prawda, piekno i laczaca ich dialektyka w Rejsie). Czemu zatem wola PRL
      niz III RP? Przeciez ta ostatnia jest panstwem duzo bardziej demokratycznym i
      socjalistycznym niz PRL. A oni i tak kochaja PRL, a na argumenty, ze bylo to
      bardzo niepraworzadne i bazujace na wyzysku panstwo, podnosza argumenty, ze w
      Szwecji jest tak fajnie. Dlatego odnosze wrazenie, ze lewicowcy sa bardzo
      niekonsekwentni i sami nie wiedza, o co im chodzi. Czyli durni sa po prostu.
      • kitop Do Piotrusia - nadal spokojnie. 09.08.04, 23:02
        To nie jest uczciwa metoda dyskusji twierdzić, że trudne pytanie to nie jest
        dobre pytanie. I uciekać w krzaki. Ale przedtem -
        PRL nie był formą okupacji. To nieprawda! Gdybyś napisał - był dyktaturą,
        powiedział bym TAK! I to bynajmniej nie proletariatu. Raczej aparatu. Lub
        aparatów, ale to temat na odrębną dyskusję.
        Nie chciałbym wpadać w ton "ojcowski" ale skoro sam zauważyłeś, że jestem od
        Ciebie sporo starszy, to wybaczysz mi, jak sądzę, jedną uwagę.
        Masz tendencję do prezentowania bardzo krańcowych opinii. Pomijam
        tych "tatusiów - kapusiów" czy "lewackich dupków". To raczej inwektywy
        dopuszczalne w awanturze, mniej w dyskusji. Chodzi mi o to, że "kraj się
        sypie" - i Twoje uzasadnienie. Rysujesz ponurą perspektywę - będziemy chorym
        kawałkiem świata, rządzonym przez na wpół mafijne struktury łobuzów. Powiało
        grozą!
        Piotrusiu! Spokojnie! Nie będziemy! Damy sobie radę! Uwierz w rozsądek tego
        narodu! Tak jak Tymiński nie został prezydentem tak i Lepper nie zostanie.
        Nawet premierem. Może trzeba będzie przetrwać Kaczyńskich lub Gertycha ale to
        jeszcze nie klęska! Piotrusiu! Więcej wiary!
        Robisz mi przykrość, wrzucjąc do jednego worka Gomułkę, Gierka i Jaruzelskiego.
        Nazywasz ich zdrajcami, agentami...
        Odwołam się do przeszłości. Ktoś kto poczuł na własnej skórze (a ja poczułem)
        różnicę między Polską stalinizmu a Polską po Październiku 56 musi się żachnąć
        na nazwanie Gomułki zdrajcą czy quislingiem. Bez względu na to co było potem!
        A Jaruzelski też jest zdrajcą? Naprawdę tak uważasz? Nie uwierzę, jeżeli
        popatrzysz na tę postać spokojnie, bez emocji.
        Wróćmy do pytania - jaka była alternatywa? Uznałeś, że to nie jest dobre
        pytanie, że alternatywy Cię nie interesują ( wybacz malutką złośliwość -
        alternatywa jest jedna!) i uciekłeś w tzw. ogólne dywagacje. Przy okazji -
        Białoruś razem z Czechami to już zupelne ble ble ble ale trudno.
        Co Twoim zdaniem można bylo zrobić w latach 44 - 50 w Polsce aby uniknąć
        sytuacji, którą znamy z historii?
        Sądzę, że stać Cię na więcej niż na typową postawę polskiego "inteligenta"
        który na ogół uważa, że ma być dobrze - a jak to zrobić - niech się martwią
        inni. A jak im nie wyjdzie, to się ich nazwie zdrajcami, agentami itd.
        No więc co można było wówczas (i później) zrobić?
        I już się brzydko nie wyrażaj, już się nie obrażamy i nie oibrzucamy
        inwektywami, posługujmy się argumentami. I nie powtarzaj na Boga, że nie
        znosisz PRLu!!! Ja też, wbrew pozorom!
        • kitop Re: Do Piotrusia - nadal spokojnie. I sportowo. 09.08.04, 23:25
          Wiem, jesteś z Krakowa. Stąd może moja wobec Ciebie wyrozumiałość, żeby nie
          powiedzieć więcej. W środę Wisła gra z Realem. Dla mnie to więcej niż cała
          Olimpiada! Będziesz za Wisłą? Bo coś, niestety, pachniesz mi Cracowią.smile)))
          • Gość: piotrq Re: Do kitopa IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 10.08.04, 05:06
            Przeczytaj jeszcze raz mój poprzedni post i go zrozum. Jak nie rozumiesz, to
            się trochę więcej dowiedz. Nie chce mi się pisać jeszcze raz tego samego.

            Kilka rzeczy w punktach.

            Co do Białorusi i XIX-wiecznych Czech jako przykładów - polecam gruntowne
            dokształcenie się. Jak czegoś nie rozumiesz, bo za mało wiesz, to nie zawsze
            jest to ble ble. Jeżeli nie rozumiesz teorii strun, to nie oznacza, że to
            idiotyzm.

            "Polski inteligent", panie dzieju, to we właściwym ujęciu strażnik wartości
            moralnych i imponderabiliów narodowych, który ma w dupie, czy okupantom udało
            się zmienić okupowaną Polskę w kraj mlekiem i miodem płynący, w którym każdy ma
            pałacyk i aston martina, czy też nie. Prawdziwego polskiego inteligenta nie
            interesuje koryto, tylko zasady. I zdrajcę nazwie zdrajcą, sprzedawczyka
            sprzedawczykiem a agenta agentem. Ćwierćinteligencja peerelowskiego chowu to
            zupełnie co innego.

            Dwie alternatywy to np. to lub tamto i sio lub siamto, a trzy to dodatkowo owo
            lub owamto. Nie interesują mnie peerelowskie alternatywy. Wiem co piszę.

            Nie jestem jełopem, który uruchamia tylko pół mózgu pomalowanego w barwy
            klubowe. Jestem koneserem piłki (bo sam grałem i gram czasem do dziś)i nie ma
            znaczenia, czy kibicuję Cracovii czy Wiśle. Potrafię kibicować i jednym i
            drugim. Kibolstwo jest mi z gruntu obce, tobie - jak widzę - nie.

            Mam wrażenie, że mówimy różnymi językami. Chyba nie ma sensu się strzępić.
            • kitop Do "polskiego inteligenta". Na zakończenie. 10.08.04, 23:16
              Jeżeli już szkoda "strzępić" to języka a nie się. Tak mówią właśnie niedouczeni
              ćwierćinteligenci z zadęciem, którzy nie potrafili nawet wykorzystać szansy
              jaką dał im ten przebrzydły PRL. I nadal uważają, że alternatywy mogą być owo
              lub owamto. A "polski inteligent" wg nich musi być po prostu ograniczony
              umysłowo i strzec "imponderabiliów" narodowych. Nie dbając o koryto, tylko o
              zasady! Inaczej mówiąc - goło ale wesoło!
              Na piłce też się nie znasz, mój mały "ynteligencie". A w polityce nie jesteś
              nawet kibicem. Jesteś właśnie kibolem. Takim, który rzuca nożem z trybun. Jak
              to w Krakowie. Po co? On nie wie, tak jak i ty nie wiesz, po co klepiesz
              komunały.
              • Gość: Porter Kitop znow jest smieszny IP: 213.241.56.* 11.08.04, 11:52
                Teraz jestes znowu smieszny. Jak sie przymilales - byles oblesny. Czyli jest
                postep.
                Na dodatek, w krotkim dziele udalo ci sie zawrzec spora doze prawdy o sobie.
                1. Twoim zdaniem strzezenie impoderabiliow laczy sie z ograniczonoscia.
                Czlowiek swiatly - czyli taki ja ty - potrafi sie wzniesc ponad nie. Niestety,
                w rzeczywistosci nie jestes w stanie zrozumiec tego znaczenia trudnego slowa.
                Czyli nie swiatly, tylko jelop.
                2. Dbalosc o koryto ma dla ciebie znaczenie najwieksze. Zrobisz za koryto
                wszystko, bo wiesz, ze sam nie jestes w stanie w normalnym systemie zarobic ani
                na urlop, ani na samochod, ani na mieszkanie. Musisz to wszystko dostac od
                kogos, komu bedziesz sluzyl merdajac kikutem ogonka. To, ze twoj dobroczynca
                jest nikczemnikiem, ze to wszystko komus ukradl cie nie obchodzi. Bo
                najwazniejsze jest dla ciebie koryto.
                3. Kibicujesz Wisle. Do tego zasluzonego klubu poprzyklajaly sie w ciagu
                ostatnich kilkudziesieciu lat rozne kleksy gnojowicy: a to milicja, a to chamy
                z Nowej Huty. To, ze kibicujesz temu klubowi wcale mnie nie dziwi. General
                Kiszczak tez mu kibicowal.
              • Gość: wikul Do kitopa . Na zakończenie. IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 02:52
                kitop napisał:

                > Jeżeli już szkoda "strzępić" to języka a nie się. Tak mówią właśnie
                niedouczeni
                >
                > ćwierćinteligenci z zadęciem, którzy nie potrafili nawet wykorzystać szansy
                > jaką dał im ten przebrzydły PRL. I nadal uważają, że alternatywy mogą być owo
                > lub owamto. A "polski inteligent" wg nich musi być po prostu ograniczony
                > umysłowo i strzec "imponderabiliów" narodowych. Nie dbając o koryto, tylko o
                > zasady! Inaczej mówiąc - goło ale wesoło!
                > Na piłce też się nie znasz, mój mały "ynteligencie". A w polityce nie jesteś
                > nawet kibicem. Jesteś właśnie kibolem. Takim, który rzuca nożem z trybun. Jak
                > to w Krakowie. Po co? On nie wie, tak jak i ty nie wiesz, po co klepiesz
                > komunały.


                Poczytaj ten wywiad, może coś ci da do myślenia :

                serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2218225.html?as=1&ias=7
        • Gość: Porter Kitop zwiera szeregi! IP: 213.241.56.* 10.08.04, 11:09
          > PRL nie był formą okupacji. To nieprawda! Gdybyś napisał - był dyktaturą,
          > powiedział bym TAK! I to bynajmniej nie proletariatu. Raczej aparatu.

          No wiec to mogl napisac tylko - idiota. Przepraszam za ta diagnoze, ale tak
          dokladnie bylo. PRL nie prowadzila wlasnej polityki zagranicznej, gospodarczej,
          obronnej. Wszystko to bylo podporzadkowane sowietom i prowadzone bylo w
          interesie sojuza, nie Polski. W kraju stacjonowaly ogromne obce wojska, ktorych
          dzialania nie podlegaly peerelowskiej jurysdykcji. Kluczowe stanowiska nie
          mogly byc obsadzane bez zgody Moskwy. Na dodatek obowiazywala doktryna
          Brezniewa, o ograniczonej suwerennosci panstw socjalistycznych. I ten tu
          opowiada, ze to nie byla okupacja, tylko dyktatura aparatu. Byc moze, z tym, ze
          to byla dyktatura obcego aparatu, bo aparat PZPR, to sie wyknocic bez
          wytycznych z Moskwy nie mogl, a dyktatura obcego aparatu to wlasnie okupacja.

          > Piotrusiu! Spokojnie! Nie będziemy! Damy sobie radę! Uwierz w rozsądek tego
          > narodu! Tak jak Tymiński nie został prezydentem tak i Lepper nie zostanie.
          > Nawet premierem. Może trzeba będzie przetrwać Kaczyńskich lub Gertycha ale to
          > jeszcze nie klęska! Piotrusiu! Więcej wiary!

          Nie kleska? Kilkadziesiat lat PRL, a teraz rzady czerwonych zlodziei, to nie
          kleska? Lepperem straszysz? A w czym on gorszy od Millera? Albo Oleksego? Taki
          sam parobas i matol o lepkich paluchach. A w porownaniu z takim Gomulka,
          ktorego przeciez popierasz, Lepper to prawdziwy geniusz. Gomulka by go w 1968
          roku do Izraela wyrzucil, zaniepokojony lepperowym intelektem. Ja nie wiem, czy
          Kaczynscy, ew. Giertych beda Polska dobrze rzadzic (rzadami Kaczynskiego w
          Warszawie jestem mile zaskoczony), ale nie beda obsadzac kluczowych stanowisk
          gangsterami, a z prokuratury nie zrobia prostytutki, umarzajacej sledztwa na
          zlecenie.

          > Robisz mi przykrość, wrzucjąc do jednego worka Gomułkę, Gierka i
          Jaruzelskiego.
          >
          > Nazywasz ich zdrajcami, agentami...
          > Odwołam się do przeszłości. Ktoś kto poczuł na własnej skórze (a ja poczułem)
          > różnicę między Polską stalinizmu a Polską po Październiku 56 musi się żachnąć
          > na nazwanie Gomułki zdrajcą czy quislingiem. Bez względu na to co było potem!
          > A Jaruzelski też jest zdrajcą? Naprawdę tak uważasz? Nie uwierzę, jeżeli
          > popatrzysz na tę postać spokojnie, bez emocji.

          Wszyscy wymienieni przez ciebie gentlemani sa odpowiedzialni za zarzadzanie
          Polska w interesie obcego mocarstwa. Odpowiadaja za niszczenie wszystkiego, co
          mogloby utrudniac zsowietyzowanie Polski. Odpowiadaja tez za zniszczenie
          ekonomiczne kraju, za wprowadzenie systemu bazujacemu na powszechnym zalganiu i
          doprowadzenie do moralnej degrengolady spoleczenstwa. Ci panowie zniszczyli
          Polske, dzialajac na rzecz obcego mocarstwa. Mogli Polska rzadzic tylko
          dlatego, ze wspierali ich sowieci. Nazywanie ich zdrajcami jest calkowicie na
          miejscu.

          Jaruzelski bral udzial w tlumieniu strajkow 1970, kiedy to dowodzone przez
          niego "polskie" wojsko zabilo kilkadziesiat osob. Nastepnie po obaleniu Gierka
          wprowadzil stan wojenny, zamykajac do wiezen wszystkich, ktorzy osmielili sie
          dzialac na rzecz niepodleglosci Polski. Parenascie osob przy okazji zginelo.
          Wladimir Bukowski, ktory mial wglad w protokoly posiedzen PB KPSS, znalazl tam
          uchwale, zeby odmowic po raz kolejny, z powodu sytuacji w Afganistanie, żądaniu
          Jaruzelskiego o udzielenie pomocy wojskowej i nakazac mu rozwiazanie problemu
          wlasnymi rekami.
          Co i posluszny Jaruzelski zrobil.

          Na koniec: kitop, kiedy starasz sie wywyzszac i tlumaczyc innym, ze sa za
          glupi, zeby pisac o polityce - jestes przynajmniej zabawny. Kiedy sie mizdrzysz
          i podlizujesz - obrzydliwy. Wybor nalezy do ciebie.
          • Gość: Paweł Uśmiałem się serdecznie, Kitopie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.04, 23:34
            I to z ciebie a nie z twoich adwersarzy. Stary jesteś i dalej naiwny. Żeby nie
            powiedzieć - głupi. Podjąłeś dialog z jakimś głuptakiem,
            ćwierćinteligentem, "patryotą" z epoki kamienia łupanego. I jeszcze
            potraktowałeś go jak partnera, proponujac mu wymianę pogladów, jakieś
            argumenty...
            Głupiś ty kitopie i naiwny jak dziecko! "Patryota" i to jeszcze z Krakowa ma
            zakodowane poglądy i hasła - wytrychy: bozia, honor i ojczyzna, szable w dłoń -
            bolszewika goń, goń, goń, nie oddamy nawet guzika itd.
            Ten jego katechizm nie zawiera jakiegokolwiek odwołania do rozumu, myślenia czy
            tolerancji dla odmiennych poglądów. Tak mu mówił tatuś, tak ksiądz z ambony,
            koledzy ze szkółki. To po co tu jakieś argumenty?
            I jakaś dyskusja! A po szwanca, kiedy wszystko jest jasne i jak ktoś myśli
            inaczej to jest zdrajca i koniec!
            A ty, naiwny idealisto, potraktowałeś go jak człowieka, partnera do wymiany
            poglądów, może nawet myślałeś, że wywołasz u niego jakąś refleksję...
            A on ci za to, że się podlizujesz!
            A przecież powinieneś wiedzieć, z doświadczenia, że jak ktoś porównuje PRL do
            Generalnej Guberni to znaczy ze jest to wymóżdżony cymbał i wszelka z nim
            dyskusja nie ma sensu. Szkoda czasu! Nie rzuca się pereł między wieprze!
            Przecież wiesz - istnieje prosta zależność - im ktoś głośniejszy "patryota" tym
            większy idiota. Lepper też obnosi się z krawatem w biało-czerwonych barwach!
            Pamiętasz, mówił poeta - rzadko na moich wargach... Dajmy spokój, ten głuptak
            nie wie oczywiście o którego poetę chodzi ani nawet o jaki wyraz. Szkoda słów!
            Współczuję ci kitopie ale sam jesteś sobie winien.
            PS. Nie zorientowałeś się, naprawdę, że masz do czynienia z jednym
            przeciwnikiem, kryjącym się pod różnymi nickami? Aleś ty naiwny! Zresztą, czy
            można znaleźć na raz dwóch tak samo brzmiących cymbałów?
            • Gość: Porter Re: Uśmiałem się serdecznie, Kitopie! IP: 213.241.56.* 12.08.04, 13:10
              Kitop i Paweł to jedna osoba, jak sądzę.
              • Gość: Aram Rozumiem... IP: *.bluetone.cz 18.08.04, 20:45
                jakas rewelacje to ja rozumiem twoje milczenie. Pozdrawiam.
                • Gość: Aram Re: Rozumiem... IP: *.bluetone.cz 18.08.04, 20:51
                  ...twoje milczenie Kitopie. Nabija sie z ciebie Pawel, nie po raz pierwszy. Bo
                  nie po raz pierwszy zderzyles sie z narodowo klerykalnym betonem i powinienes
                  wiedziec, ze jakakolwiek dyskusja z czarnymi nie ma sensu. Niejaki Wikul
                  proponuje ci jakies refleksje w zwiazku z wynurzeniami bylego sekretarza KC w
                  GW. Jezeli to co tam pisza Wikul uwaza za rewelacje godne refleksji to ja mu
                  wspolczuje i jeszcze bardziej rozumiem twoje myslenie.
                  PS. Przepisuje, bo poprzedni post miuciekl. Pozdrawiam.
                  • Gość: wikul "Miała kotka kotków siedem, sześć bezpartyjnych... IP: *.acn.waw.pl 19.08.04, 00:51
                    ...,partyjny jeden.

                    Gość portalu: Aram napisał(a):

                    > ...twoje milczenie Kitopie. Nabija sie z ciebie Pawel, nie po raz pierwszy.
                    Bo
                    > nie po raz pierwszy zderzyles sie z narodowo klerykalnym betonem i powinienes
                    > wiedziec, ze jakakolwiek dyskusja z czarnymi nie ma sensu. Niejaki Wikul
                    > proponuje ci jakies refleksje w zwiazku z wynurzeniami bylego sekretarza KC w
                    > GW. Jezeli to co tam pisza Wikul uwaza za rewelacje godne refleksji to ja mu
                    > wspolczuje i jeszcze bardziej rozumiem twoje myslenie.
                    > PS. Przepisuje, bo poprzedni post miuciekl. Pozdrawiam.


                    Niejaki towarzyszu Aram, wszystko ci się popie.doliło i betonu szukasz nie tam
                    gdzie on jest czyli wokół siebie. A wyrazy współczucia zachowaj dla siebie,
                    zasługujesz na nie z pewnością.

                    Inspektor w PRL-u wizytuje szkołę na wsi. Wchodzi do klasy, gdzie Jasiu mówi
                    wierszyk:
                    - "Miała kotka kotków siedem, sześć partyjnych, bezpartyjny jeden."
                    - Brawo Jasiu - cieszy się inspektor.
                    Po miesiącu inspektor przychodzi powtórnie i znów prosi Jasia o wierszyk.
                    Jasio wstaje i mówi:
                    - "Miała kotka kotków siedem, sześć bezpartyjnych a partyjny jeden."
                    Nauczycielka protestuje: - Chyba Jasiu pomyliłeś się ?
                    - Nie! - mówi Jasiu - Te ślepe kotki przejrzały na oczy.

                    Tym siódmym to był chyba towarzysz Aram.
                  • Gość: Porter Argumenty lewicowca IP: 213.241.56.* 24.08.04, 17:02
                    Lewicowiec ma ciekawy sposob prowadzenia dyskusji. Na przyklad argumentem w
                    dyskusji o PRLu jest dla niego robienie lewatywy, albo wymyslanie adwersarzom
                    od betonu, a nie jest opis biedy, jaka w PRL panowala.
                    Dzieje sie tak, ze lewicowiec jest zwykle glupi, nic nie umie, wiec dlaczego
                    mialby umiec dyskutowac. Z opisanych cech lewicowca wynika tesknota za PRLem.
                    To byl jedyby system, w ktorym lewicowiec mogl liczyc na maluszka, wczasy w
                    Grecji i edukacje. Tylko po co mu ta edukacja, skoro i tak durny?
                    • Gość: Abi Re: "Argumenty" prawicowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.04, 23:58
                      Gość portalu: Porter napisał(a):

                      > Lewicowiec ma ciekawy sposob prowadzenia dyskusji. Na przyklad argumentem w
                      > dyskusji o PRLu jest dla niego robienie lewatywy, albo wymyslanie adwersarzom
                      > od betonu, a nie jest opis biedy, jaka w PRL panowala.
                      > Dzieje sie tak, ze lewicowiec jest zwykle glupi, nic nie umie, wiec dlaczego
                      > mialby umiec dyskutowac. Z opisanych cech lewicowca wynika tesknota za PRLem.
                      > To byl jedyby system, w ktorym lewicowiec mogl liczyc na maluszka, wczasy w
                      > Grecji i edukacje. Tylko po co mu ta edukacja, skoro i tak durny?

                      "Prawicowiec" nie potrzebuje dyskusji i w ogóle jej nie lubi. Jego świat jest
                      poukladany i oczywisty - co na prawo to słuszne i piękne, co na lewo to głupie,
                      durne, zdradzieckie, agenturalne i... Porter, podpowiedz, masz spory repertuar.
                      Lewicowiec oczywiście "tęskni" za PRLem i "biedą jaka wówczas panowała"
                      Prawicowiec ma czółko jasne i nieskażone jakąkolwiek własną myślą. Dlaczego w
                      PRL była bieda? I dla wszystkich? A co, nie była??? A dlaczego? A co mi tam,
                      była i już! A w II Rzeczpospolitej, była bieda czy nie? Czepiasz
                      się "lewicowcu"! Wtedy było wspaniale! A że się fatalnie skończyło? To nie my
                      winni! To ONI!
                      Prawicowiec wie wszystko lepiej. Nawet nie zauważa, że niczym nie różni się od
                      bolszewika (którego oczywiście nienawidzi!) który także wiedział wszystko
                      lepiej i wszystkich, którzy myśleli inaczej niż ON - traktował jak wrogów,
                      zasługujących na śmierć i pogardę. Dyskusja? A po co? Pod ścianę!
                      Porterze! Jesteś bardziej bolszewikiem niż ci, których posądzasz o tęsknotę za
                      PRLem. Napewno słuchasz Radia Maryja i czytasz Nasz Dziennik. I uważasz, że
                      Miłosz to antypolski poeta, czyli zdrajca, prawda?
                      Jedyna nadzieja, że tacy jak ty nigdy nie będą mieć wpływu na losy tego kraju.
                      Bo z lewicowcami, liberałami czy innymi demokratami Polska jakoś wytrzyma. Z
                      prawicowymi kretynami nie poradzi sobie. Tak jak w przeszłości.
                      Oczywiście nie wiesz o jaką przeszłość chodzi. Nawet nie apeluję, żebyś się
                      douczył, bo to nie ma sensu. Za duży próg trudności.
                      Pochwalony.



                      • Gość: Abi Re: "Argumenty" prawicowca Wikula IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 23:35
                        I to są te "argumenty", Wikul? Te , które mają przekonać wszystkich, że PRL
                        była brzydka a III RP jest wspaniała? Opowiedz ten "dowcip" 3 milionom
                        bezrobotnych a napewno ktoś ci mordę skuje na miękko - słusznie zresztą.
                        A puenta tego twojego, pożal się Boże kawału, jest taka - ze ślepoty się
                        wyrasta, z głupoty, niestety NIE!
                        • Gość: wikul "Argumenty" towarzysza/szki Abi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.08.04, 23:57
                          Gość portalu: Abi napisał(a):

                          > I to są te "argumenty", Wikul? Te , które mają przekonać wszystkich, że PRL
                          > była brzydka a III RP jest wspaniała? Opowiedz ten "dowcip" 3 milionom
                          > bezrobotnych a napewno ktoś ci mordę skuje na miękko - słusznie zresztą.
                          > A puenta tego twojego, pożal się Boże kawału, jest taka - ze ślepoty się
                          > wyrasta, z głupoty, niestety NIE!



                          A skąd wiesz że jestem prawicowcem, matole ? I co mają do tego bezrobotni ?
                          Uważasz że prawie dzisięć milionów członków "Solidarności", mający dosyć PRL,
                          to byli prawicowcy ?
                          Uważaj żeby tobie mordy nie skuli, jak usłyszą twoje brednie, cymbale.
                          W jednym masz rację, z głupoty się nie wyrasta. Czego jesteś, bezpłciowy dupku,
                          najlepszym przykładem.
                      • Gość: Porter Re: "Argumenty" prawicowca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 01:25
                        Oczywiscie, Kolega ma racje. Prawicowiec powinien byc gentlemanem, a gentlemani
                        o faktach nie dyskutuja. Natomiast ocena i interpretacja faktow podlega
                        dyskusji, jak najbardziej. Przedstawilem w tym watku porownanie cen za PRL i
                        obecnie i zestawilem ze srednimi publikowanymi przez GUS dochodami.
                        Uwzglednilem zywnosc, AGD, elektronike, ubrania, mieszkania, uzywki, transport,
                        wydatki na kulture. Wyszlo, ze WSZYSTKO bylo za PRL drozsze niz teraz. To jest
                        fakt i nie ma co o nim dyskutowac. Mozna dyskutowac, o czym to swiadczy.
                        Lewicowcy stawiaja smiala teze, ze swiadczy to o tym, ze w PRL zylo sie
                        pysznie, a teraz duzo gorzej z winy zlodziejskich ugrupowan prawicowych.
                        W tymze watku przedstawilem wykaz swobod, ktorych "obywatele" PRL byli
                        pozbawieni. Chodzilo mi o swobode wypowiedzi, swobode podrozowania, swobody
                        polityczne, swobody ekonomiczne. Wyszlo, ze III RP gwarantuje swobody, ktorych
                        PRL odmawial. Nie ma o czy dysktutowac, bo to fakt. Mozna dyskutowac, o czym to
                        swiadczy. Lewicowcy stawiaja smiala teze, ze swiadczy to o tym, ze w PRL zylo
                        sie swobodnie, a teraz panuje zamordyzm inspirowany i realizowany przez Kosciol
                        Katolicki.
                        Lewicowiec podkresla, ze za czasow PRL nie wszyscy mieli gorzej i ze PRL
                        wszystko bylo za darmo. Ze mozna bylo dostac talon na malucha, wczasy w
                        Bulgarii, czy miejsce w zlobku. Darmowa byla opieka zdrowotna i edukacja. To
                        jest prawda. Tak bylo. Tylko, ze to co sie dostawalo za darmo bylo niskiej
                        jakosci. Ta opieka medyczna bylka slaba, edukacja malo warta, zlobki byly
                        paskudne, a maluch, to tylko maluch. Otoz ja uwazam, ze zwykly, normalny
                        czlowiek jest w stanie sam na siebie zarobic. Lewicowiec tak nie uwaza. Jego
                        zdaniem czlowiekowi nalezy dac. Bo sam nie potrafi zarobic. To jest
                        fundamentalna roznica.
                        Przypuszczam, ze sądzi po sobie i wie, ze najlepiej mial za PRL, kiedy mu dali.
                        I nie musial cierpiec, ze bardziej pracowity i zdolniejszy zarabia lepiej.

                        Twoje smieszne wyobrazenia o mojej osobie pozostawie bez kometarza poza drobna
                        uwaga na temat Milosza. Jakosc tak sie porobilo, ze wiekszosc ludzi, ktorzy
                        uniemozliwiali za PRL publikowanie wierszy Milosza teraz jest zwolennikami
                        pochowania Go na Skalce.
                        • Gość: Abi Re: "Argumenty" prawicowca. I kontrargumenty. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 23:15
                          Gość portalu: Porter napisał(a):

                          > Oczywiscie, Kolega ma racje. Prawicowiec powinien byc gentlemanem, a
                          gentlemani
                          >
                          > o faktach nie dyskutuja. Natomiast ocena i interpretacja faktow podlega
                          >dyskusji,jaknajbardziej.

                          No, brawo, brawo! Znów zaczynamy mówić po ludzku. Ciekaw jestem jak długo. Co
                          do wstępu - pełna zgoda.

                          Przedstawilem w tym watku porownanie cen za PRL i obecnie i zestawilem ze
                          srednimi publikowanymi przez GUS dochodami.
                          > Uwzglednilem zywnosc, AGD, elektronike, ubrania, mieszkania, uzywki,
                          transport,
                          >
                          > wydatki na kulture. Wyszlo, ze WSZYSTKO bylo za PRL drozsze niz teraz. To
                          jest
                          > fakt i nie ma co o nim dyskutowac. Mozna dyskutowac, o czym to swiadczy.

                          Ten chwyt z cenami jest dość cienki. 50 czy nawet 30 lat temu wszystko było
                          droższe. Nie tylko w PRL. Kiedy w USA wprowadzono na rynek kolorowe telewizory
                          ( to chyba jakieś lata 50te? ) to cena ich wynosiła ponad 500 dolarów. Wówczas
                          to były ogromne pieniądze.
                          Kolego gentelmanie! Określenia droższe lub tańsze to są typowe określenia
                          relatywne. Droższe wobec czego? Obecnie ssamochody w Polsce są tańsze niż w
                          Europie Zachodniej ale jak te ceny przyrównamy do średnich dochodów to co nam
                          wyjdzie?
                          Problem gospodarki PRLu nie polegał na cenach! Zarówno ceny jak i dochody
                          ludności były "księżycowe" bo cały ten system gospodarczy był sztuczny,
                          wymyślony, oderwany od rynkowych realiów. Gospodarka "socjalistyczna" była
                          gospodarką niedoborów bo wszystkiego brakowało. We wszystkich demoludach.
                          Znane i jakże mądre, choć złośliwe powiedzenie brzmiało wówczas - kapitalizm
                          to nierówny podział bogactwa, socjalizm to równy podział biedy. Wówczas była
                          bieda, nie przeczę, dziś bogactwa jeszcze się nie dorobiliśmy.

                          > Lewicowcy stawiaja smiala teze, ze swiadczy to o tym, ze w PRL zylo sie
                          > pysznie, a teraz duzo gorzej z winy zlodziejskich ugrupowan prawicowych.

                          Eeeee! Przesadziłeś, kolego! Tak twierdzą nie lewicowcy tylko idioci i mnie
                          do tego nie mieszaj! Nie znam nikogo, kto by poważnie twierdził, że w PRLu żyło
                          się pysznie! Żyło się tak, jak było można. Czy mogło być lepiej? Osobiście
                          uważam, że na ówczesne warunki (głównie polityczne!) - nie! Mogło być gorzej,
                          jak np w Rumuni. Albo w Albani.
                          Dziwne, jak wiele osób zapomina, że nie byliśmy państwem suwerennym i że nie
                          była to nasza wina. ( to też twierdzenie do dyskusji, ale już
                          innej). "Pogromcy" PRLu grzeszą brakiem elementarnej logiki zarzuscając
                          ówczesnej Polsce jednym tchem - gospodarczą bidę i brak wolności. No przecież,
                          gdybyśmy byli wolni to przyjęlibyśmy plan Marschala, nie zakładalibyśmy
                          spółdzielni produkcyjnych, uchwalali kretyński plan 6letni itd, itd... Ale na
                          proste pytanie - postawione w tej dyskusji, jaka była alternatywa? - nie ma
                          odpowiedzi, są inwektywy.


                          > W tymze watku przedstawilem wykaz swobod, ktorych "obywatele" PRL byli
                          > pozbawieni. Chodzilo mi o swobode wypowiedzi, swobode podrozowania, swobody
                          > polityczne, swobody ekonomiczne. Wyszlo, ze III RP gwarantuje swobody,
                          ktorych
                          > PRL odmawial. Nie ma o czy dysktutowac, bo to fakt. Mozna dyskutowac, o czym
                          to
                          >
                          > swiadczy. Lewicowcy stawiaja smiala teze, ze swiadczy to o tym, ze w PRL zylo
                          > sie swobodnie, a teraz panuje zamordyzm inspirowany i realizowany przez
                          Kosciol Katolicki.

                          No i znów przegięłeś! Kto tak twierdzi? Ja takiej tezy nie spotkałem. Idiotów
                          wykluczam ale tych nigdzie nie brak.

                          > Lewicowiec podkresla, ze za czasow PRL nie wszyscy mieli gorzej i ze PRL
                          > wszystko bylo za darmo. Ze mozna bylo dostac talon na malucha, wczasy w
                          > Bulgarii, czy miejsce w zlobku. Darmowa byla opieka zdrowotna i edukacja. To
                          > jest prawda. Tak bylo. Tylko, ze to co sie dostawalo za darmo bylo niskiej
                          > jakosci. Ta opieka medyczna bylka slaba, edukacja malo warta, zlobki byly
                          > paskudne, a maluch, to tylko maluch.

                          To jest tak jak z tym PRLem. I tak i nie! Wg dzisiejszych kryteriów to
                          wszystko rzeczywiście było o kant d..y potłuc. Ale wszystko idzie do przodu,
                          zwłaszcza technika i szmatława syrenka była w porównaniu z przedwojennym fiatem
                          szczytem techniki. A komputery? Postawisz zarzut, że ich w PRLu nie było?


                          Otoz ja uwazam, ze zwykly, normalny
                          > czlowiek jest w stanie sam na siebie zarobic. Lewicowiec tak nie uwaza. Jego
                          > zdaniem czlowiekowi nalezy dac. Bo sam nie potrafi zarobic. To jest
                          > fundamentalna roznica.

                          Nieprawda!!! Uważam, że człowiek POWINIEN zarobić nie tylko na siebie ale i na
                          rodzinę. Ale nie zawsze jest w stanie - jak piszesz, bo np. nie ma pracy. Tak
                          jak 3 miliony ludzi w Polsce. I dopóki nie można im umożliwić podjecia pracy
                          trzeba im pomóc. Czyli dać, niestety. Ty się cieszysz, że sobie radzisz,
                          podobno nieźle i nic cię nie obchodzi ich los? Mnie obchodzi, chociaż na swój
                          byt nie narzekam. I to jest chyba to co nas różni najbardziej. Także w ocenie
                          przeszłości.


                          > Przypuszczam, ze sądzi po sobie i wie, ze najlepiej mial za PRL, kiedy mu
                          dali. I nie musial cierpiec, ze bardziej pracowity i zdolniejszy zarabia lepiej.

                          Twoje wyobrażenia o mnie są chyba tak samo śmieszne jak moje o tobie. Patrz
                          niżej.

                          > Twoje smieszne wyobrazenia o mojej osobie pozostawie bez kometarza poza
                          drobna uwaga na temat Milosza. Jakosc tak sie porobilo, ze wiekszosc ludzi,
                          ktorzy uniemozliwiali za PRL publikowanie wierszy Milosza teraz jest
                          zwolennikami pochowania Go na Skalce.

                          Znów się zapędziłeś, kolego. Kto uniemożliwiał? Michnik? Szymborska? Prezydent
                          Majchrowski? (chyba nie przekręciłem, w krakusach nie jestem najmocniejszy) A
                          może ks. Boniecki? Nic o tym nie wiedziałem! Popatrz, jacy dranie!
                          Uśmiechmnij się sam z siebie, to dobrze robi!
                          • Gość: ember Re: "Argumenty" prawicowca. I kontrargumenty. IP: *.derbynet.pl / 217.153.187.* 31.08.04, 00:07
                            Krytykujesz kolege, bo stwierdzil, ze trzeba umiec na siebie oraz rodzine
                            zarobic, a nie kazdy moze. Otoz kazdy moze, jesli chce. Tu jest bezrobocie-
                            korzystaj z mozliwosci- jedz do Anglii albo Irlandii. Ale nie na wariata, bez
                            znajomosci jezyka, nie badz naiwny i nie dawaj kasy za ewentualne zalatwienie
                            pracy- to w UK jest karalne. Znasz jezyk-idz do posredniaka /jobcentreplus/,
                            ktos Cie skrzywdzil- idz na policje. Jestes tam legalnie. To ko0muna wlasnie
                            wytworzyla z Polakow dzieci nie umiejace sobie radzic w zyciu albo grupe
                            cwaniaczkow bazujacych na ich niewiedzy. Albo taka glupia solidarnosc
                            narodowosciowa- sam sie dalem w 1989 roku na to nabrac, gdy spotkialem rodakow
                            za granica podszedlem do nich,zeby po pol roku moc porozmawiac po polsku, nie
                            zwrociwszy uwagi kim byli- to byli zwykli degeneraci majacy w d...pie, ze
                            jestem Polakiem- po prostu mnie pobili a ja glupi, gdy podeszla policja
                            wyszedlem z zalozenia,ze nie bede "kapowal" rodakow. Z ta tylko roznica, ze gdy
                            sie tak zachowali to juz nie byli rodakami tylko po prostu bandytami. Teraz bym
                            napewno nie popelnil tego samego bledu. Lecz niestety ci koczujacy na dworcu
                            w Londynie pewnie nie znaja swoich praw- komuna w nich to wyrobila.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka