Dodaj do ulubionych

Alarm dla nauki

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 02:02
Trzeba podwyższyć podatki dla bogatych i więcej inwestować w naukę. To tylko
potwierdzenie fatalnej polityki kolejnych rządów. Zamiast inwestować w
tworzenie nowoczesnego społeczeństwa dobrobytu - w nowe technologie
informatyczne czy edukację władze rozdają pieniądze pracodawcom. Uczmy się od
Skandynawów i nie cofajmy się o 100 lat. Był już faszyzm, był stalinizm i
jakoś je pokonano. Czas wreszcie pokonać kapitalizm w obecnym kształcie.
Obserwuj wątek
    • Gość: Czytelnik Alarm dla nauki IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.07.04, 02:03
      Tradycyjnie już olano polską humanistykę, np. jezykoznawstwo, ech
      ignoranci ... sad
      • Gość: ssień... Jak wygladamy z ilością zglaszanych projektów wyna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 03:14
        wynalazczych? Jak wygladamy z patentami, udzielonymi, europekskimi, światowymi
        i wdrożonymi? Jakie dziedziny przodują czy nadal chemia?
      • Gość: . Polskie jezykoznastwo mamy teraz w USA, IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.07.04, 03:22
        Australii etc - mysl nie zginie.
        • Gość: on Re: Polskie jezykoznastwo mamy teraz w USA, IP: *.phil.east.verizon.net 29.07.04, 06:49
          Atualnie Polskie jezykoznawstwo znika z USA i jest juz zastapione rusycystyka.
          • Gość: ZZ rusycystyką? IP: *.top.net.pl 29.07.04, 14:09
            To akurat da się uzasadnić. Rusycystyka potrzebna do szkolenia dywersantów oraz
            dowódców wojsk okupacyjnych. W końcu ktoś musi położyć rękę na rosyjskich
            zasobach naftowych i nie dopuszczać do szantażowania świata (zwłaszcza Polski).
      • panidanka Re: Alarm dla nauki 29.07.04, 10:47
        Gość portalu: Czytelnik napisał(a):

        > Tradycyjnie już olano polską humanistykę, np. jezykoznawstwo, ech
        > ignoranci ... sad

        "olano" pisząc "humanistykę" z językiem już na kolanie smile
        • Gość: Czytelnik Re: Alarm dla nauki IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 30.07.04, 00:37
          Celowo napisałem "olano", bo zwykle pomija się polskie nauki filologiczne w
          sposob dość obcesowy. Np. polska germanistyka jest jedną z 2-3 "największych"
          poza krajami niemieckojęzycznymi, obok francuskiej i rosyjskiej.

    • wojtekus Winne Ministerstwo Edukacji Narodowej 29.07.04, 02:15
      Wszystkiemu winne jest ministerstwo edukacjii. To oni wprowadzaja idiotyczne
      programy i przestarzale metody nauczania. Uczen jest przeciarzony idiotyzmami a
      tematy istotne nie sa wcale w szkolach poruszane.

      Jest zle i bedzie gorzej. Wszystkie reformy edukacji zamiast ja wyprowadzic na
      powierzchnie tylko przywiazaly kamien do nogi a restrykcje finansowe wrzucily
      do wody. Eeee szkoda gadac coraz to kolejna ekipa rzadaca problemu nie
      dostrzega.
      • Gość: poly Re: Winne Ministerstwo Edukacji Narodowej IP: *.proxy.aol.com 29.07.04, 02:32
        Informacja wspomina ,ze za komuny bylismy "oknem na swiat" dla innych demoludow
        bo w zasadzie mielismy mniej cenzury niz inni. Dalej, prof. Wlosinski mowi o "
        upadku przemyslu" po upadku (a nie w czasie) PRL. Ciekawe to stwierdzena
        bowiem w opinii wielu dzialaczy etosu to za komuny bylismy dnem a teraz jest
        podobno lepiej. Prosze sie nie narazac dzialaczom etosu wladzy Panie
        profesorze. O komunie mozna tylko mowic w negatywach a jakiekolwiek porownania
        komuny z nowa Rzeczpospolita sa dozwolone tylko w wypadku opluwania tej
        pierwszej i idealizowania tej drugiej. (To nasza nowa pedagogika-nic dziwnego,
        ze sie staczamy)
      • Gość: robas Zlikwidowac Ministerstwo. Nikomu nie potrzebne. IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 29.07.04, 02:38
        W USA nie ma ministerstwa nauki czy szkolnictwa i nikomu to nie przeszkadza.
        MEN jest potrzebny tylko samym urzednikom - dla utrzymania miejsc pracy.
        • Gość: gosc Re: Zlikwidowac Ministerstwo. Nikomu nie potrzeb IP: *.pitt.east.verizon.net 02.08.04, 07:57
          Pisze z USA: Ciekawe skad 'robas' ma takie "dobre" informacje o systemie
          szkolnictwa w Stanach? I skad 'robas' wie, ze szkolnictwo Stanach jest na takim
          fantastycznym poziomie?

          Tak sie sklada, ze w Stanach jest kompletny chaos w szkolnictwie, negatywna
          selekcja nauczycieli w Polsce ma sie nijak do skali tegoz zjawiska w Stanach, a
          ogolne wrazenie jest takie, ze wlascie dobrych szkol to jak na lekarstwo. W
          Stanach dobra szkola podnosi cene domow w okolicy o co najmniej 100%.
      • Gość: Zdrapka Re: Winne Ministerstwo Edukacji Narodowej IP: *.fnet.pl 29.07.04, 12:41
        "jest przeciąrzony" - ministerstwo jest zapewne winne również tej ortografii.
        Ale fakt jest faktem, reformy w szkole obciążają nauczycieli stosem papierów
        stosowanych w bzdurnych procedurach. Nauka polega na nieustannym rozwiązywaniu
        krzyżówek, czytaj testów, które są w miarę potrzeb dostosowywane do poziomu
        skretyniałej populacji. Niedługo pojawią się chyba arkusze egzaminów
        maturalnych w formie zdrapek. Uczniów ogłupiani są olbrzymimi porcjami
        nieprzydatnej w praktyce wiedzy encyklopedycznej, w szkołach dominuje atmosfera
        teleturnieju z chamstwem tzw. współzawodnictwa w tle.
        • panidanka Re: Winne Ministerstwo Edukacji Narodowej 29.07.04, 12:49
          Gość portalu: Zdrapka napisał(a):

          > "jest przeciąrzony" - ?

          niech wam Wielki Monter wyjaśni jak sobie radzić z przeciążeniem smile
          zdaje się , że ma wiele nowych pomysłów
          najlepsze mu przychodzą do głowy jak łowi "na żywca" do swojego akwarium rybek
    • Gość: Pracodawca Re: Alarm dla nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 02:46
      Wladze rozdaja pieniadze plebsowi zabierajac je pracodawcom - co miedzy innymi
      jest jdna z glownych przyczyn bezrobocia. Socjalizm i socjaldemokracja to
      najwieksze zagrozenie zarowno dla dobrobytu noarodu jak i dla nauki. Ta rozwija
      sie najlepiej tam gdzie socjalizmu nie ma.. w USA, Wielkiej Brytanii, w Japonii.
      • Gość: Socjaldemokrata Bez państwa nie ma rozwoju naukowego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 03:04
        Brednie wygadujesz. Jeżeli by politycy na zachodzie tak myśleli, jak Ty, nigdy
        by nie osiągnęli tak wysokich standardów jak dzisiaj mają. Co do nauki
        najwyższy wskaźnik rozwoju ma Finlandia o bardzo znacznym udziale państwa i
        wysokich podatkach. Co do Japonii jest to kraj o prawie najniższym
        rozwarstwieniu dochodów na świecie. Co do USA, to akurat ich potęga
        technologiczna wzięła się z potężnych inwestycji państwowych. Nie byłoby na
        przykład internetu bez placówek i badań finansowanych przez państwo. Poza tym
        USA i Wielka Brytania zajmują, obok innych państw anglosaskich ostatnie
        miejsca, jeżeli chodzi o wskaźniki jakości życia w krajach rozwiniętych.
        • Gość: Gosc Re: Bez państwa nie ma rozwoju naukowego IP: *.net.external.hp.com 29.07.04, 09:28
          Brednie to ty wygadujesz. Zgodze sie, ze Panstwo powinno wspierac nauke, ale
          bzdura jest mowienie, ze srodki na ten cel trzeba znajdowac podnoszac podatki, i
          tak sa za duze. Proponuje Ci, bys zaapelowal do swoich kolegow z
          socjaldemokracji o mniejsze marnotrawstwo pieniedzy oraz stworzenie programu
          zmniejszajacego bezrobocie, by zapewnic wieksze wplywy do budzetu poprzez
          wieksza liczbe placacych podatki. Zabrac bogatym to bardzo chwytliwe haslo w
          Polsce, ale bezsensowne. Zastanow sie, zanim napiszesz cokolwiek.
          Pozdrawiam
          • Gość: http://pamietamy.t Re:masz racje wolnosc rownosc i wlasnosc to bardzo IP: *.cegs.itesm.mx 02.08.04, 19:29
            chwytliwe programy
            razem stosowane nazywaja sie demokracja
            to tak dla przypomnienia mlodym idiotom
            hodowanym na michnikowej propagandzie dobrodziejstw judenratu

            pamietamy.tripod.com
        • Gość: bąk Re: Bez państwa nie ma rozwoju naukowego IP: *.zke.com.pl 29.07.04, 09:44
          Piszesz idiotyzmy. Siła nauki na zachodzie ( w szczególności w USA ) wynika z
          doskonałego partnerstwa instytucji naukowych i prywatnych firm które płacą za
          badania naukowe. Rozdawnictwo i naukę w socjaliźmie już przerabialiśmy...
        • patriota21wieku Socjaldemokrata = idiotyczne pomysly ekonomiczne 29.07.04, 19:32
          Gość portalu: Socjaldemokrata napisał(a):

          > Trzeba podwyższyć podatki dla bogatych i więcej inwestować w naukę.

          Jestes i pozostaniesz idiota:

          Wieksze podatki dla bogatych = mniejsze inwestycje = mniejsze wplywy z podatkow
          = jeszcze mniej pieniedzy na nauke.

          Ale oczywiscie dla ciebie to nie ma znaczenia, jako ze jestes wyznawca polityko
          ekonomicznej socjalizmu.

          Moj profesor rachunkowosci mial bardzo trafne stwierdzenie: "Nie slkada sie w
          banku procentow, tylko pieniadze."

          Krotka lekcja ekonomi dla ciebie: ludzie bogaci nie odkladaja pieniedzy pod
          poduszke. Kapital jest tylko duzo warty jesli na siebie pracuje, ergo jesli sie
          obnizy stope podatkowa dla bogatych, to wiekszosc z nich zainwestuje, albo
          bezposrednio, tworzac miesca pracy we wlasnych i dostawczych przedsiebiorstwach
          (= szersza baza podatkowa bo wiecej ludzi je placi) albo poprzez konsumpcje
          tworzac miesca pracy w przedsiebiorstwach ktore produkuja dobra konsumpcyjne (=
          szersza baza podatkowa bo wiecej ludzi je placi).

          >Zamiast inwestować w
          > tworzenie nowoczesnego społeczeństwa dobrobytu - w nowe technologie
          > informatyczne czy edukację władze rozdają pieniądze pracodawcom.

          A czyje sa to pieniadze, jak nie tych pracodawcow? Nawet w USA nauka jest
          przede wszystkim podporzadkowana 2 galeziom panstwa: wojskowosci i przemyslowi
          a podatki sa jedne z najnizszych!!!
        • Gość: ada Re: Bez państwa nie ma rozwoju naukowego IP: *.sieradz.sdi.tpnet.pl 02.08.04, 21:30
          A jakby tak uproscic system podatkowy i caly ten urzędniczy bałagan,
          marnotrawstwo a zaoszczędzone w ten sposób srodki przeznaczyc na szkolnictwo?
          Przeciez moje, twoje, nasze podatki, ktorych sa dziesiatki rodzajów zjada banda
          urzedników, którzy sa po to, by pracodawców gnębic i aby dla pracowników
          niewiele zostało.Im wiekszy bałagan, tym kazdy traci czas na bezsensowną
          biurokracje i walke z urzędami i ma mniej czasu na myslenie-a to wielu w tym
          kraju jest na rękę-moga bezkarnie dzielić się tym, co powinno zostac w rekach
          ludzi i służyć ich rozwojowi, szczególnie nauce.Ale głupich, biednych i
          zaganianych łatwiej wykorzystac.
      • Gość: Radca Re: Alarm dla nauki IP: 81.15.189.* 29.07.04, 03:16
        Skoro poziom nauki mierzy sie iloscia publikacji w renomowanych czasopismach (jak mowi prof. Wroblewski w sasiednim artykule), to proponuje prosty sposob na podniesienie poziomu nauki polskiej. Otoz nalezy rozliczac uczelnie (i dawac im pieniadze i uprawnienia do prowadzenia kierunkow) na podstawie ilosci publikacji "wytworzonych" w danej placowce i opublikowanych ostatnich, powiedzmy, 3 latach. Obecnie ocenia sie uczelnie patrzac tylko na ilosc zatrudnionych profesorow, ktorzy zaprzestali pisania publikacji, bo pracuja czesto na wielu etatach. Podejmuja te prace, gdyz mniejsze uczelnie musza miec odpowiednia liczbe profesorow aby istniec. Czyz nie prosciej byloby uzaleznic istnienie tych uczelni od ilosci publikacji (napisanych chocby przez magistrow) niz od ilosci czesto nieproduktywnych profesorow? Mysle tez, ze warto byloby wprowadzic wymog opublikowania odpowiedniej ilosci artykulow w czasopismach filadelfijskich aby uzyskac stopien naukowy. Np. 5 na dr, 20 na dr hab. 40 na prof. Zdaje sie, ze obecnie nie jest to wymagane.
        • Gość: Zenon Re: Alarm dla nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 09:23
          Mylisz sie kolego. Od dawna jednym z podstawowych kryteriow kwalifikowania
          poszczegolnych jednostek badawczych do odpowiednich klas - z czym wiaza sie
          mniejsze lub wieksze pieniadze z budzetu - jest liczba publikacji. Co w
          konsekwencji owocuje niemal tasmowym wytwarzaniem "naukowej" produkcji.
          Najczesciej o minimalnej lub zadnej wartosci badawczej i poznawczej. Ot, taka
          pseudonaukowa makulatura. Bardzo jednak przydatna przy opracowywaniu tzw.
          sprawozdan rocznych bedacych podstawa do otrzymywania przez placowki "naukowe"
          pieniedzy budzetowych na ich funkcjonowanie.W efekcie w wiekszosci instytutow
          nabardziej cenienie sa masowi producenci owej makulatury, nie zas autorzy
          poglebionych analiz.Ci ostatni bowiem - powaznie traktujac swoj zawod i
          powolanie - sa w stanie sfinalizowac "tylko" dwie-trzy publikacje rocznie.Ci
          pierwsi nawet kilkanasie.
          • Gość: Radca Re: Alarm dla nauki IP: 81.15.189.* 29.07.04, 11:13
            Mialem na mysli publikacje w renomowanych (filadelfijskich?) czasopismach. W nich chyba nie ukazuje sie "makulatura".
            • Gość: gosc Re: Alarm dla nauki IP: *.pitt.east.verizon.net 02.08.04, 08:09
              Na calym swiecie system jest ten sam, a publikacje istnieja glownie dla autorow
              - publikowanie artykulu trwa okolo 2-4 lat i przez ten czas np. w informatyce
              rezultaty publikowane staja sie kompletnie bezuzyteczne. Jedynym miejscem gdzie
              mozna rozmawiac o rozsadnych rezultatach w informatyce, sa dwie, moze trzy
              konferencje miedzynarodowe. Te konferencje sa tak popularne, ze otrzymuja np.
              5000 publikacji do oceny i akceptuja polowe. Znaczaca wiekszosc z tego jest i
              bedzie makulatura, ale odsetek prac istotnych jest zdecydowanie lepszy niz w
              tzw. "publikacjach filadelfijskich".
        • bum_cyk_cyk.hey Re: Alarm dla nauki 29.07.04, 10:27
          Gość portalu: Radca napisał(a):

          > Skoro poziom nauki mierzy sie iloscia publikacji w renomowanych czasopismach
          (j
          > ak mowi prof. Wroblewski w sasiednim artykule), to proponuje prosty sposob na
          p
          > odniesienie poziomu nauki polskiej. Otoz nalezy rozliczac uczelnie (i dawac
          im
          > pieniadze i uprawnienia do prowadzenia kierunkow) na podstawie ilosci
          publikacj
          > i "wytworzonych" w danej placowce i opublikowanych ostatnich, powiedzmy, 3
          lata
          > ch. Obecnie ocenia sie uczelnie patrzac tylko na ilosc zatrudnionych
          profesorow
          > , ktorzy zaprzestali pisania publikacji, bo pracuja czesto na wielu etatach.
          Po
          > dejmuja te prace, gdyz mniejsze uczelnie musza miec odpowiednia liczbe
          profesor
          > ow aby istniec. Czyz nie prosciej byloby uzaleznic istnienie tych uczelni od
          il
          > osci publikacji (napisanych chocby przez magistrow) niz od ilosci czesto
          niepro
          > duktywnych profesorow? Mysle tez, ze warto byloby wprowadzic wymog
          opublikowani
          > a odpowiedniej ilosci artykulow w czasopismach filadelfijskich aby uzyskac
          stop
          > ien naukowy. Np. 5 na dr, 20 na dr hab. 40 na prof. Zdaje sie, ze obecnie nie
          j
          > est to wymagane.


          I to jest to!. A przynaj,mniej pierwszy krok we własciwym kierunku. Niestety
          byłby to koniec karier rozmaitych cwaniaczków, którzy z utajniania swojego
          ddorobku naukowego uczynili spopsó na (bardzo dostatnie) życie. A to oni często
          w naszej nauce rzadzą. Na poczatek można by zarzadzić po prostu ujawnienie
          dorobku i pokazanie, kto jest kim. To nic nie kosztuje, a moze sporo dac. Nie
          zastąpi tego żadne odwołanie do listy filadelfijskiej ani jakiegokolwiek innego
          takiego rejestru. To powinno być zrobione w Polsce i dostepne dla wszystkich.
        • Gość: r39 Re: Alarm dla nauki IP: *.ifpan.edu.pl 29.07.04, 15:48
          Panie Radco! Gdyby proponowany przez Pana system
          dzialal wczesniej, to ani Gauss ani Euler nigdy
          nie byliby profesorami. Zaden z nich nie dojechal
          z 'produkcja' do 40 prac.
          Z drugiej strony: jest wielu zwolennikow Panskiego
          pomyslu, nawet - a moze przede wszystkim - poza
          Polska. Tacy 'managerowie nauki' juz od dawna glosza
          haslo 'publish or perish'. Skutek jest taki, ze
          jestesmy doslownie zalewani potokiem bylejakiej
          'tworczosci naukowej', prawie wylacznie szumem.
          Wylowienie sensu i rzeczy wartosciowych z tego
          scieku zajmuje coraz wiecej czasu, ktorego nikt nie
          ma zbyt wiele.
          W tej gnojowce bardzo dobrze funkcjonuja rozmaici
          szalbierze. Np. niejaki Podkletnov skutecznie
          uszczuplil budzet NASA obiecujac ekran antygrawitacyjny
          z nadprzewodnikow. A ze nie wyszlo? No coz,
          nadprzewodzacy dysk byl zapewne zbyt maly, trzeba
          zainwestowac w nastepny.
          • Gość: Radca Re: Alarm dla nauki IP: 81.15.189.* 29.07.04, 22:16
            Moja propozycja dotyczy slabego wyniku nauki polskiej w rankingu. Gdyby naukowcow i uczelnie oceniano tak, jak proponuje, to napewno mielibysmy tam lepsza pozycje. Panska uwaga nt. Gaussa i Eulera jest nieadekwatna, gdyz w tamtych czasach nie bylo "listy filadelfijskiej", "impact factora", "cytowan" itp. Co do tego Podkletnova i jego "ekranu", to mam pytanie, czy jego prace naprawde ukazywaly sie w renomowanych czasopismach, np. w Science, Nature czy chocby w Phys. Rev?
      • Gość: agaj Plebs? IP: 128.163.110.* 29.07.04, 03:19
        Spoleczenstwo nie dzieli sie na pracodawcow i plebs, co sugerujesz Pan w swym
        poscie. Plebs to jeszcze jedno z tych obrazliwych okreslen jakich pelno na tym
        forum. Jezeli jestes Pan pracodawca to proponuje wiecej szacunku dla reszty
        spoleczenstwa bo kupuje on Panskie produkty (uslugi).

        Z wyjatkiem humanistyki socjalizm (a juz na na pewno nie socjaldemokracja) nie
        jest zagrozeniem nauki. Zagrozenie stanowia natomiast decydenci - idoci (nie
        daj Boze jeszcze fanatycy), czy to za czasow Kopernika i Galileo, czy tez
        durniow obcinajacych naklady na nauke w Polsce. Ale czego mozna sie spodziewac
        po kraju, gdzie czolowi politycy koncza mature trybem zaoczno/wieczorowym?

        Jezeli chodzi o nauke w USA to faktycznie jest przodujaca. Nie zmienia to
        faktu, ze w szeregu stanach nie uczy sie w szkolach podstaw ewolucji.

        Co do przyczyn bezrobocia to tez sie Pan mylisz.
        • Gość: . Kupuje jego produkty z zasilkow, a wiec za JEGO IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.07.04, 03:33
          pieniadze, pieniadze z jego podatkow. Nie sadze, by mial na mysli wlasnego
          pracownika (czy jakiegokolwiek pracownika).
          • Gość: http://pamietamy.t Re: jak polscy "przedsiebiorcy" zarzadzaja gospoda IP: *.cegs.itesm.mx 02.08.04, 19:37
            to widac w polsce w kazdym samorzadowym
            przekrecie
            tak samo rzadzili ich protoplasci w judenratach i w NEP-ie

            na koncu jako rezultat zawsze byla katastrofa spolecznosci


            pamietamy.tripod.com
        • Gość: Pracodawca Re: Plebs? IP: *.softbank.pl 29.07.04, 10:13
          Nie chcialem nikogo urazic. Okreslenie 'plebs' to skrot myslowy uzyty tylko ze
          wzgledu na zwiezlosc wypowiedzi wymagana na forum. Przez okreslenie 'plebs',
          dla celow tej wypowiedzi, rozumiem ludzi, ktorzy maja roszczeniowy stosunek do
          Panstwa, ktorzy stanowia naturalne zaplecze dla populistow, socjalistow i
          socjaldemokratow. Ktorzy nie rozumieja, ze to ci wstretni krwiopijcy -
          pracodawcy, tworza miejsca pracy. Plebs to ludzie, ktorzy nie rozumieja, ze im
          wiecej zabierze sie pracodwacom, tym gorzej bedzie im samym. Niestety roznej
          masci socjalisci i socjaldemokraci stale utwierdzaja Plebs w przekonaniu, ze to
          najlepsza droga.
          Co do stwierdzenia, ze "spoleczenstwo nie dzieli sie na pracodawcow i plebs" -
          owszem dzieli sie i ten podzial wprowadaja wlasnie socjalisci na przyklad
          poprzez roznicowanie wysokosci obciazen podatkowych smile
        • Gość: Pracodawca Re: Plebs? IP: *.softbank.pl 29.07.04, 10:13
          Nie chcialem nikogo urazic. Okreslenie 'plebs' to skrot myslowy uzyty tylko ze
          wzgledu na zwiezlosc wypowiedzi wymagana na forum. Przez okreslenie 'plebs',
          dla celow tej wypowiedzi, rozumiem ludzi, ktorzy maja roszczeniowy stosunek do
          Panstwa, ktorzy stanowia naturalne zaplecze dla populistow, socjalistow i
          socjaldemokratow. Ktorzy nie rozumieja, ze to ci wstretni krwiopijcy -
          pracodawcy, tworza miejsca pracy. Plebs to ludzie, ktorzy nie rozumieja, ze im
          wiecej zabierze sie pracodwacom, tym gorzej bedzie im samym. Niestety roznej
          masci socjalisci i socjaldemokraci stale utwierdzaja Plebs w przekonaniu, ze to
          najlepsza droga.
          Co do stwierdzenia, ze "spoleczenstwo nie dzieli sie na pracodawcow i plebs" -
          owszem dzieli sie i ten podzial wprowadaja wlasnie socjalisci na przyklad
          poprzez roznicowanie wysokosci obciazen podatkowych smile
      • Gość: . Holla, w GB socjalizmu ZA DUZO, za duzo szmalu IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.07.04, 03:28
        podatnika idzie do nieproduktywnego plebsu, prawa pracownicze
        kreuja...bezrobocie (jest projekt ich zwiekszenia, Labour chce tym kupic
        elektorat, madrzy ludzie ostrzegaja). Szczesliwie, to moze byc ostatni rok
        panowania Labour. Zobaczymy.
      • Gość: a;lsdkjfkd Re: Alarm dla nauki IP: *.trentn01.nj.comcast.net 29.07.04, 03:36
        To co wygadujesz to brednie, nauka w Chinach rozwija sie najszybciej, nawet
        szybciej niz by to wynikalo z materialow opublikowancy po angilsku. Wazne prace
        w biotechnologi, medycynie i chemii powstaja po prostu w jezyku chinskim i sa
        publikowane tylko w periodykach chinskich.
      • Gość: http://pamietamy.t Re: po obnizeniu podatkow o 30% wzrosla turystyka IP: *.cegs.itesm.mx 02.08.04, 19:23
        zagraniczna
        tak jak bylo prognozowane tongue_outP
        przez ludzi posiadajacych odrobine pomyslunku
        w tym porabanym kraju

        pamietamy.tripod.com
      • tilda1 Re: Alarm dla nauki 04.08.04, 14:23
        POPIERAM, DOKŁADNIE TAK JEST, W FINLANDII NAUKA OWSZEM ROZWIJA SIE TYLE ZE
        STUDENT KTORY ZDAŁ EGZAMIN NA POLIBUDE NIE DOSTAJE SIE BO SA LIMITY MIEJSC I
        PAŃSTWO NIE DOPŁACI DO KAZSEGO, a O PRYWATNYCH SZKOŁACH NIE MA MOWY, I TRZEBA
        ISC TAM GDZIE SA WOLNE MIEJSCA I GDZIE TU SPRAWIEDLIWOSC SPOŁECZNA, NACZELNE
        HASŁO SOCJALISTÓW?
    • Gość: Demosthenes Toc... Re: Alarm dla nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 03:02
      No niestety to jest prawda. Ale tylko pod jednym wzgledem. Faktem jest, ze bez
      nakladow finansowych panstwa trudno jest osiagnac jakies znaczace wyniki w, np.
      fizyce. Jednak wydaje mi sie, ze jesli chodzi o informatyke, czy tez literature
      Polska jest "producentem" dosyc wysokiej jakosci "produktow". Poza tym, czy
      takie rzeczy, jak sztuka, czy da sie okreslic w jednoznaczym rankingu?? Chyba
      nie bardzo. Jeszcze zobacza - kto sie smieje, ten sie smieje ostatni( czyli my -
      Polacysmile. Pozdrawiam, Demosthenes Tocqueville.
      • Gość: Jacek Re: Alarm dla nauki IP: *.cs.ubc.ca 29.07.04, 03:04
        Informatyke? My po prostu nie istniejemy (za wyjatkiem wspomnianej informatyki
        teoretycznej).

        J.
      • Gość: . Mozesz miec racje, ale...i literatury nie sprzeda IP: *.range81-156.btcentralplus.com 29.07.04, 03:35
        sie dobrze w swiecie bez dobrego marketingu. A ten nie jest tani.
    • Gość: Lucja Re: Alarm dla nauki IP: *.dc.dc.cox.net 29.07.04, 03:05
      Popieram socjaldemokrate!!
      W USA rewolucja antykapitalistyczna-antyglobalistyczna zaczela sie trzy dni
      temu i sie rozkrecawink. caly narod idzie na barykady. Wyklety powstan ludu
      ziemi...!!!
      • orys100 Re: Alarm dla nauki 29.07.04, 06:55
        ... caly lud na barykady ...
        a niektórzy do psychiatry
        • Gość: listek Re: Alarm dla nauki IP: *.dc.dc.cox.net 30.07.04, 00:27
          czli ty orysie do psychiatry. On juz czeka na ciebie, a pielegnizarz goni.
      • Gość: McGoo Re: Alarm dla nauki IP: *.gazeta.pl 29.07.04, 09:15
        Lucja - gorzej sie poczulas ? barykady ? wyklety ? jaki tam wyklety, jezeli
        gdzies jest wyklety to z pewnoscia nie w USA. A ze nie jest wyklety (ten lud w
        USA) to niestety nie jest zasluga antykapitalistow i alterglobalistow, co
        wiecej antykapitalisci i alteglobalisci szybko moga sprawic, ze lud w USA
        stanie sie faktycznie wyklety. No to by bylo na tyle tych wyklec i ziemi smile
        pozdrawiam.

        ps.
        jezeli chcesz zobaczyc wyklety lud ziemi to popatrz na Afryke
        • Gość: Lucja do mcGoo IP: *.dc.dc.cox.net 30.07.04, 00:37
          wiem, ze lud Afryki jest bardziej wyklety, ale w USA tez kilkadzisiat milionow
          ludzi, zyje na poziomie III swiata i stale przybywa tu biednych i odrzuconych.
          Afrykanie sa zbyt slabi/glodni/chorzy, zeby zrobic antyglobalistyczna
          rewolucje, ale moga jej dokonac wlasnie Amerykanie - co wcale nie musi oznaczac
          rozlewu krwi. Nie doceniasz sily tego narodu, on sie teraz wlasnie budzi do
          akcji!
          • Gość: McGoo Re: do mcGoo - do Lucji IP: *.telkab.pl 28.08.04, 11:25
            Poczekamy zobaczymy.
            Sila narodu jakos dziwnie mi sie kojarzy - jakbym gdzies juz to slyszal.
    • Gość: marianna .. Re: Alarm dla Polski IP: *.z064220066.chi-il.dsl.cnc.net 29.07.04, 03:09
      Nieudolnosc tych grubasow na gorze jest straszna. Beznadzieja i smutek w
      kopalni cynku. A gdzie ten bojowy duch Polakow ? Nie ma mezczyzn w RP.
      • Gość: Pele Re: Propaganda IP: *.uwn.unsw.EDU.AU 29.07.04, 04:13
        To jakas podla propaganda lewusow! Jak moze byc tak kiepsko, skoro jest tak
        wspaniale? Czy kapitalizm moze byc gorszy od socjalizmu? Nigdy! Nie wierze w
        powyzsze brednie (choc rzeczywistosc widoczna golym okiem). Jestem pewien, ze
        Nobel juz czeka na ziomkow. I to nie tylko w dziedzinie takich dupereli jak
        literatura czy pokoju. Czy to mozliwe, aby Najciemniejsza byla na drodze do
        wspanialych czasow Pilsudkiego? Niemozliwe. Cos tu cuchnie.
        • Gość: Byly Polski Uczony Re: Propaganda IP: *.pitt.east.verizon.net 02.08.04, 08:21
          Ja ci powiem co cuchnie - smrod z mojej dupy jak sie wypinam na to wszystko ze
          Stanow.
    • Gość: dr evil Re: przyjdzie leper i wyrowna IP: *.internode.on.net.au 29.07.04, 04:33
      jak leper zostanie fuhrerem to napewno da na nauke. on wszystkim, oprocz
      Balcerowicza oczywiscie, i innych ktorych posci w skarpetkach
    • Gość: miastowy W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.ne.client2.attbi.com 29.07.04, 04:55
      Po cholere komus sie uczyc, studiowac, czytac, badac, zeby potem zarabiac
      latami 2000,-brutto! Taka poslanka Hojarska czy Beger ma 12000,-miesiecznie +
      niezliczona ilosc dodatkow i darmoch (w sumie ok 20000,-zl/miesiecznie +
      darmoweleczenie). Cala Polska podziwiala jak wlasnie dostaly swiadectwa
      maturalne (podkreslam dostaly). Od lat naukowiec w Polsce jest traktowany jak
      niegrozny wariat, co to "byl w szkole zbyt pilnym uczniem". Nareszcie
      oficjalnie pokazano jak znakomitych pedagogow pod nieprzerwanym od Stalina
      kierumkiem ZNP ma nasza III Rzplita. Oni sa pelni optymizmu i nadal uwazaja, ze
      tworza najlepsze na swiecie szkolnictwo. Dalej wytrwale i nieprzerwanie pracuja
      nad soba na niezliczonych studiach korespondencyjno-zaoczno-wieczorowo-
      okazjonalnych. Mlodzi zdolni ludzie szarpia sie sami i ze swymi rodzinami
      szukajac chleba za granica. Jesli im sie uda z pewnoscia juz nie wroca chocby
      ze wzgledu na dzieci, dla ktorych Polska bedzie juz krajem obcym. Po chemikach,
      fizykach i biologach ruszyli sie juz lekarze. No i dobrze! Niewch w tym
      zidiocialym kraju zostanie Lepper z Oleksym i ks. Rydzykiem.
      • Gość: Glob Nie ma porownania IP: *.dyn.iinet.net.au 29.07.04, 06:16
        Program nauczania w Polsce skasowany w 1968 roku byl najlepszy. Ludzie, ktorzy
        skonczyli w tamtym czasie mature, umieja w dalszym ciagu wiecej jak dzisiejsi
        absolwenci szkol wyzszych. Ta zaborcza wladza w dzisiejszej Polsce sklada sie
        wlasnie z ludzi, ktorzy wlasnie lizneli prawdziej nauki i dlatego jest im latwo
        lawirowac w prawie i finansach. Latwo wykorzystuja swoja wiedze i zdolnosci do
        otumaniania calych mas spoleczenstwa. Nauka na swiecie idzie bardzo do przodu,
        a w Polsce sie cofa w dalszym ciagu. Polecam artykul o ostatnich osiagnieciach
        w geofizyce www.swistak.pl/aukcja.html?id=113741
      • Gość: Andrzej Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.gl.digi.pl 29.07.04, 06:23
        W zupełności się z Tobą zgadzam. Po dwudziestu latach pracy na uczelni z
        doktoratem zarabiam 2200 zł. Sporo moich kolegów wyjechało na zachód
        (informatyków i elektroników) i zarabiają minimum pięć razy więcej niż ja
        (pracująć oczywiście w swojej dziedzinie). Ja zamiast jechać na wakację jadę do
        Niemiec i tam w Instytucie w ciągu dwóch miesięcy zarabiam prawie tyle co w
        Polsce przez rok. Inaczej bym nie utrzymał rodziny. Dawno bym już wyjechał z
        Polski gdyby nie żona, która twierdzi, że tu jej Ojczyzna.
        Za komuny były tzw. prace zlecane przez przemysł na których można było dorobić
        drugą pensję. Obecnie działajce w Polsce firmy zachodnie maja własne
        technologie i nie interesuje ich współpraca z nauką. Dużo absolwenTów z góry
        zakłada wyjazd na zachód bo w Polsce jak napisałeś "wiedza szkodzi". Niestety
        obecnie w Polsce preferencje mają złodzieje, oszuści, lapówkarze itp.
        Niestety " ryba psuje się od gówy". Ludzie uczciwi i wykształceni nie mają w
        Polsce co szukać.
        Andrzej
        • Gość: xxx Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.04, 08:26
          trzeba było bardziej pilnym i zrobić habilitacje, wtedy zarabia się więcej, a
          też nie jest sfrustrowanym. W Niemczech w tym wieku trzeba mieć już też
          habilitacje. i stawiać do konkursu o stanowisko profesorskie. Na uczelni w
          Niemczech można pracować bez wygrania konkursu na stanowisko profesorskie tylko
          12 lat, a potem koniec.
          • Gość: Andrzej Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.gl.digi.pl 29.07.04, 11:22
            Po części ma Pan rację, ale nie wiem czy Pan wie, że dr hab. zarabia w Polsce
            około 300 zł więcej od doktora. Sytuacja się znacznie poprawia gdy dostanie się
            etat profesora. Moi koledzy bo zrobieniu habilitacji zostali zarzuceni robotą
            administarcyjną oraz koniecznością uczestnictwa w wielu zebraniach i komitetach
            i praktycznie poza dydaktyką nie mają czasu na pracę naukową. To jest głównym
            powodem tego, że mimo wystarczjącego dorobku naukowego od 6lat mam habilitację
            na ukończeniu i jej nie finalizuje (nie mam przymusu zrobienia habilitacji w
            określonym terminie).
            Andrzej
            Andrzej
            • Gość: xxx Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.dip.t-dialin.net 29.07.04, 13:59
              Pana koledzy mają przez te dodatkowe prace też dodatki funkcyjne i mają też coś
              dopowiedzenia, bo są samodzielnymi pracownikami, ato ma przecież znaczenie.
              Zawsze każda wymówka jest dobra, jeżeli się nie zrobiło następnego stopnia. W
              porównaniu z Niemcami, to w Polsce nie jest najgorzej, bo jak ktoś już pracuje
              na uczelni, to ma zapewnioną pracę do końca życia, co w Niemczech tylko
              zapewnione ma profesor.
              Po 20 latach pracy naukowej, to jak ktoś się normalnie pracuje naukowo, to jest
              w Polsce już profesorem. Może nie zawsze belwederskim. I wtedy się lepiej
              zarabia.
              M.
              P.S. Nie znam jakoś osoby, która by twierdziła, że to błąd życiowy, że zrobiła
              habilitację. Jakoś z życia są bardziej zadowoleni i mają lepsze perspektywy.


              • Gość: Andrzej Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.gl.digi.pl 29.07.04, 19:55
                Zgadzam się. Ale najczęściej po zrobieniu habilitacji zaczyna się "prawdziwa
                kariera naukowa". Jeździ się z konferencji na konferencję stosunki towarzyskie
                szybko się rozszerzają zaczynają brylować z dodatkowych funkcji płyną dodatkowe
                pieniądze. Niestety nadmiar obowiązków uniemożliwia pogłębianie wiedzy. Ich
                wiedza staje się szeroka ale płytka. Ich dorobek to głownie dopisywanie się
                jako współautorzy lub nawet autorzy do prac swoich podopiecznych. Często tacy
                profesorowie występują w telewizji a ich wypowiedzi nie zawsze są błyskotliwe.
                Ja zajmuję się elektroniką, która jak wiadomo bardzo szybko się rozwija a
                roczna przerwa powoduje duże opóżnienie. Staram się śledzic i eksperymentować z
                najnowszymi technologiami. Dzięki temu i moje wykłady prezentują najnowsze
                rozwiązania. A wiele moich kolegów profesorów (powiem nieskromnie)przychodzi do
                mnie na konsultację. Wiem, że dla wielu osób kariera naukowa polega na jak
                najszybszym zdobyciu tytułu profesora. Ja zarabiam pieniądze głównie dzięki
                wykonywanym pracą a nie dzięki zajmowanemu stanowisku. Osobiście znam bardzo
                dobrych profesorów ale jest ich około 10% (którzy po habilitacji dużo czasu
                poświęcają badaniom). Obecnie w Polsce też jest przymus robienia habilitacji.
                Ja należę do takiej grupy wiekowej, która tego przymusu nie ma i robienie
                habilitacji zależy tylko od mojej woli. Szef oddziału PTB w Niemczech (z którym
                wspópracuję) też ma "tylko" doktorat i mówi, że go robił w wielkich bólach a ja
                uważam go za bardzo dobrego fachowca z wiedzą o wiele większą niz niejeden
                polski profesor. Ja z życia jestem zadowolony lubię swoją pracę i to jest
                najważniejsze. Natomiast uważam, że naukowcy w Polsce zarabiają o wiele za mało
                i nie jest to związane z moja frustracja czy brakiem tytułu profesora.
                Andrzej
                • Gość: xxx Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.arcor-ip.net 30.07.04, 09:52
                  Jeżeli chodzi o szczegóły to nauka się nigdzie nie opłaca. Płace w Polsce nie
                  są za niskie, bo trzeba patrzeć w stosunku do zarobków społeczeństwa. U
                  sąsiadów prowadzi sią te same dyskusje.
                  Nauka się zawsze sią opłaca dla tego co docenia, że ma czas na zajmowanie sią
                  własnym hobbym przez cały dzień i dostaje za to pieniądze. Kto tak może osobie
                  powiedzeć. W Polsce ma się ten luksus, że jeżeli pracuje sią na uczelni to ma
                  się zapewnione prace. może za małe pieniądze, ale do końca życia. Tak zagranicą
                  nie ma. Poza tym w porównaniu z innymi zawodami to w N. profesor tak dużo nie
                  zarabia. Na początku swojej kariery może mu się zdarzyć, że jego sekretarka
                  więcej od niego zarabia, albowiem wysokość zarobku zależna jest od wieku i
                  stosownie rośnie. Jeżeli ktoś chce zarabiać pieniądze to nie pracuje na
                  uczelni. Iż sekretarka więcej zarobi od profesora to w Polsce nie może się
                  zdarzyć. Od lat w Niemczech kadry naukowejnie przybywa, aprofesorów jest coraz
                  mniej.
                  Są różne konferencje, niektóre coś przynoszą. Poza tym nie każdy się dopisuje,
                  a w kraju N. to należy do obowiązku wszelkich współpracowników w katedrze
                  pracowanie dla profesora. Jeżeli profesor coś drukuje to muszą robić korektę
                  jego pracy, aprzedtem czytać też manuskrypt, jeżeli przepisze go z dyktafonu
                  sekretarka. Za to nawet jeżeli przygotowali jakąś część, to najwyżej znajdzie
                  się podziękowanie we wstępie. Jeżeli przygotowuje jakąś opinie to oni to robią
                  i on kasuje pieniądze. W wolnych chwilach mogą się zajmować swoją pracą
                  naukową, kiedy ich profesor nie potrzebuje. Poza tym nie ma wolnych stanowisk
                  profesorskich przez co w niektórych dziedzinach po zrobieniu nawet habilitacji
                  pozostaje jeżdżenie taksówką.
                  Poza tym w każdej grupie są idioci, to dlaczego nie ma być ich wśród
                  profesorów. Jest to zawód jak każdy inny. Poziom moralny nie jest przedtem
                  badany.

                  Doktorat dla Pana znajomego to była prywatna sprawa bez niego nie dostał by
                  swojej pracy. Mam nadzieję, że nie musiał go finansować całkowicie z własnej
                  kieszeni, bo takich jak w Polsce możliwości finasowania, to tu nie ma.

                  M.
                  • Gość: xxx Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.arcor-ip.net 30.07.04, 09:55
                    W Niemczech bardziej się opłaca zostać nauczycielem w szkole niż profesorem.
                  • Gość: pj Re: W Polsce wiedza wrecz szkodzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.07.04, 10:26
                    To prawda, uczeni nigdzie nie zarabiają kokosów: pensja profesora jest na
                    poziomie przeciętnego manadżera średniego szczebla w przeciętnej firmie. Jestem
                    profesorem belwederskim zarabiam ok. 3500 zl na ręke (w tym stypendium naukowe
                    rektora) i uważam, że biorąc pod uwagę srednie zarobki w Polsce nie należy mi
                    się więcej.

                    A to, że nauka w Polsce jest coraz słabsza? Cóż, z moich obserwacji powodem
                    jest zbyt mała aktywność tuż przed doktoratem i między doktoratem a
                    habilitacją. Osoby w wieku 25-35 lat są zazwyczaj najbardziej produktywne, a u
                    nas (np. w moim instytucie) duża część osób po zrobieniu doktoratu popada w
                    marazm. Myślę, że jednym z rozwiązań powinien być zwyczajowy zakaz zatrudnienia
                    doktora w placówce, w której doktorat uzyskał(a) (tzn. młody doktor MUSIAŁBY
                    przepracować jakiś czas jako Post Doc
    • extrema77 Rozwój nauki dyktuje gospodarka 29.07.04, 06:02
      Same inwestycje, nakłady z budżetu nie pomogą na dłuższą metę jeśli
      zarządzający nauką nie powiążą swych dziedzin z potrzebami przemysłu,
      gospodarki, społeczeństwa. Np. w USA rozwój padań w dziedzinie chemii,
      biologii, medycyny jest napędzany wysokimi kosztami służby zdrowia i zyskami
      które te koszty przynoszą. Komputery - wiadomo - doprowadziły do olbrzymiego
      wzrostu wydajności pracy i dlatego inwestowano w badania w tej dziedzinie.
      Praktycznie każda silnie rozwijająca się dziedzina nauki ma mocne fundamenty w
      zapotrzebowaniu gospodarczym i społecznym.
      W dyskusjach z Polski słyszę ciągle "dajacie więcej pieniędzy na naukę" ale czy
      ktoś rozważał na co właściwie i dlaczego? Być możę polscy naukowcy najpierw
      powinni spojżeć na społeczeństwo, gospodarkę i pomyśleć jak i gdzie ich
      praca/umiejętności może znależć zapotrzebowanie społeczne tak że inni będą
      skłonni za to zapłacić. Po prostu na czym można zarobić pieniądze prowadząc
      badania naukowe. Wtedy ich dziedziny mogą otrzymać silne wsparcie finansowe i
      stać się konkurencyjne na świecie.
      • Gość: Andrzej Re: Rozwój nauki dyktuje gospodarka IP: *.gl.digi.pl 29.07.04, 06:51
        Zgadzam się. Jak jadę do Niemiec to oni mają przygotowane dla mnie kilka
        problemów, którymi mógłbym się zająć. Ja sobie wybieram problem i zabieram się
        do roboty a oni patrzą mi na ręce co mi z tego wyjdzie. W Polsce jest tak zwany
        KBN (Komitet Badań Naukowych). Należy mu zgłościć własny temat pracy badawczej
        a oni mogą przydzielić grant. Po wykonaniu pracy piszę się sprawozdanie (papier
        jest cierpliwy) ale nikt nie sprawdza czy to sprawozdanie jest zgodne z prawdą
        (sprawdzana jest tylko częćś finansowa z dokładnością do 50gr). KBN nie tworzy
        żadnego programu badań ani kordynacji badawczej nie proponuje żadnych tematów.
        Tylko rozdziela pieniądze na zgłoszone tematy. Ktoś powiedział,że jest to forma
        zapomogi dla naukowców. Ja osobiście wole robić pracę. która będzie miała
        jakieś praktyczne zastosowanie i nie będzie leżala na półce. Osobiście staram
        się zgłosić taki temat, który mogę potem wykorzystać, ale wiele osób nastawia
        się tylko na zapisanie pewnej ilości papieru. Jedyną korzyścia jest większa
        liczba publikacji z listy filadelfijskiej (która moim zdaniem nie jest
        obiektywnym wyznacznikiem rozwoju nauki w danym państwie).
        Andrzej
      • Gość: McGoo Re: Rozwój nauki dyktuje gospodarka IP: *.gazeta.pl 29.07.04, 09:36
        100% racji - co oznacza "wiecej pieniedzy na nauke" ? czy mamy finansowac
        miliony wydzialow "Marketing i Zarzadzanie" albo "Ochrona Srodowiska" ?? - tu
        trzeba sie zastanowic nad strategia i dopiero zaczac finansowac. Jezeli ktos
        zacznie finansowac na slepo to beda to pieniedze w bloto.
        Pieknie mowie i sam sie soba zachwycam ino nie wierze, ze w tym mowieniu jakis
        sens ... nie wierze, ze ktokolwiek z wladzy sie zastanowi, bo przeciez
        powszechnie wiadomo ze prezydent nic nie moze,pan Oleksy powie ze nie mozna
        zrzucac odpowiedzialnosci na wladze, pan Belka ze krytyka to postawa
        antypanstwowa i ze on to "z koniem nie bedzie sie kopac",pan Maria Rokita powie
        ze to wina wszystkich pozostalych i blysnie zabkiem w narcystycznymn
        samouwielbieniu ,pan Tusk powie ze ma program,pan Miller powie ze juz
        skonczyl,pan Kaczynski powie ze Sprawiedliwosc z Prawem,pan Lepper ze
        Balcerowicz musi,pan Balcerowicz powie ze nic nie musi,pani Gronkiewicz Walz
        juz dawno dala noge, Papiez jest juz stary, Walesy nikt nie slucha,pan
        Krzaklewski padl trupem politycznym, panu Urbanowi sie nie chce i ma to
        wszystko w nosie, pan Giertych ze UE NIE ....
      • Gość: miastowy Przyczyny upadku nauki w Polsce IP: *.ne.client2.attbi.com 29.07.04, 15:07
        sa wielorakie. Leza zarowno w polityce panstwa jak i w organizacji samej nauki.
        Znam osobiscie przyklad gdzie w pracach nad tematem (chemia organiczna) bral
        udzial zespol ok 20 osob ( w tym profesor chemii fizycznej) i po dwoch latach
        nie mieli nawet substratow do badan! a przeciez pieniadze z tematu brali rowno!
        Podobnie wyglada sprawa z wykladowcami akademickimi. 6-7 etatow to norma. Nie
        czuje sie powolanym i nie posiadam umiejetnosci, aby dawac rady jak to wszystko
        zreformowac, ale ktos za te organizacje bierze przeciez pieniade i powinien
        ponosic odpowiedzialnosc!
    • Gość: pl Re: Alarm dla nauki - do socjaldemokraty IP: *.chello.pl 29.07.04, 06:30
      ty chyba na uczelni nie pracujesz, 1 zlotowka dana panstwowej uczelni to wg mnie 75 gr straty. po pierwsze trzeba skonczyc z fikcja pracownikow naukowych co sa w stanie wydac z siebie przez rok 1 - max 2 artykuly (i to tez wymenczone) ilu ich jest na moim wydziale a kosztuja 2-3 tysiace rocznie na badania + pensja od 2 do 5 tys smile)). naprawde na uczelniach jest zatrudnionych mnostwo osob a nie maja nic do roboty. pzdr
      • Gość: Jas Re: Alarm dla nauki - do socjaldemokraty IP: *.proxy.aol.com 29.07.04, 06:39
        Gość portalu: pl napisał(a):

        > ty chyba na uczelni nie pracujesz, 1 zlotowka dana panstwowej uczelni to wg
        mni
        > e 75 gr straty. po pierwsze trzeba skonczyc z fikcja pracownikow naukowych co
        s
        > a w stanie wydac z siebie przez rok 1 - max 2 artykuly (i to tez wymenczone)
        il
        > u ich jest na moim wydziale a kosztuja 2-3 tysiace rocznie na badania +
        pensja
        > od 2 do 5 tys smile)). naprawde na uczelniach jest zatrudnionych mnostwo osob a
        n
        > ie maja nic do roboty. pzdr

        Ty tez "wymenczyles" tego posta i nikt nie narzeka
      • Gość: Koordynant Rozwinac analityke i genetyke IP: *.telia.com 29.07.04, 06:46
        Dlaczego analityke?

        No bo zeby niedouczone lby poszly na kurs analityki i zrobily zestaw faktow.
        Faktow spolecznych, warunkow politycznych , konsekwencji spolecznych dwoch
        systemow. tego co bylo i tego co jest. Zeby te madre glowy po kursie mogly
        wyciagnac wniosek do czego zwykly obywatel polski dzisiaj jest przeznaczony,
        jakie sily kieruja warunkami rozwoju spoleczenstwa w takim czy innym kierunku.

        A dlaczego genetyke?

        No bo analityka w tym wypadku nie wystarczy, przy rozwoju genetyki moze ci po
        kursie wstrzykna sobie geny anglosasskie lub germanskie i to im da dobry start
        na kursie analityki. Zrozumieja ze ich wolnosc, rozwoj spoleczny, dobroc
        materialna zalezy od wolnosci umyslowej i politycznej. Ze kazdy czlowiek w
        sobie jest imperium i nie da sobie za nos sie kolowac. Ze po studiach nie idzie
        sie myc garow w londynie, ze serduszko nie puka jak u zajaca jak sie wilka
        zobaczy. Dlatego genetyke.
    • Gość: PN Nauka w kraju IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.07.04, 06:55
    • Gość: PN Nauka w kraju IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.07.04, 06:55
    • Gość: pn Nauka w kraju Leppera i LPR-a?! IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 29.07.04, 06:56
    • Gość: obywatel Pierdo..nie, za komuny było coś mocne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 07:15
      Przecież od ponad dziesięciu lat robi się ludziom pranie mózgu,że w tamtych
      czasach to tylko smród, bród i ubóstwo.
    • panidanka Re: Alarm dla nauki 29.07.04, 07:16
      "gdyby nie tradycyjne filary nauki...."

      miałam zamiar trochę inaczej, ale opierając się na tychże filarach otworzyć
      bardzo kontrowersyjny wątek na temat : nauka a równouprawnienie (mniej więcej
      coś takiego)

      otóż Panie i Panowie
      Naukowcy i Politycy

      My, kobiety, wszelkich nauk uczyłyśmy się od WAS.
      tak to ustaliła ....naukowa ewolucja cywilizacyjna

      nawet Maria Skłodowska nie wynalazła by swojego Polonu, gdyby...nie ten Piotr
      Curie co ją najpierw uczył

      a co My, Kobiety, dałyśmy wam w zamian?
      Naukę jak być NIEODPOWIEDZIALNYM za swoje postępowanie-to nasz spadek "rozwoju"
      cywilizacyjnego, którym dzielimy się z Wami, Panowie, kazdego dnia.

      Najwyraźniej jest to widoczne w zawodach już sfeminizowanych,
      czyli....pedagokice i lecznictwie oraz....urzędniczych biurw i ekonomistów

      dziękuję za uwagę
      danka

      ps
      mój zawód kazdego dnia uczył mnie odpowiedzialności
      o tym wie kazdy facet, który w tym zawodzie jest Mistrzem
    • Gość: antySocjaldemokrat Re: Alarm dla nauki IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.07.04, 07:23
      a moze tak by sie wziac do roboty a nie zabierac bogatym i rozdawac biednym -
      bo w ten sposob to gospodarka i cale to panstwo nie pociagnie dluzej jak pare
      tygodni; A to ciekawe kto rozsadny ma takie pomysly - chyba nikt - wiec albo
      idiota albo straszny nierób!!
      Ciecia wydatków, zabieranie oszustom (tym z wiejskiej tez) i pierdzistołkom,
      rozsadna polityka pienieżna i choć troche odpowiedzialności za zarządzanie
      publicznymi pieniedzmi - nie jest to latwe, ale to IMHO jedyna droga do
      dobrobytu - bo podatkow placimy wystarczajaco (oczywiscie nieroby nie placa i
      tesknia za Robin Hoodem).
      • Gość: REM Re: Alarm dla nauki IP: *.jugow.sdi.tpnet.pl 29.07.04, 07:38
        Bogatycm hochsztaplerom nie tylko trzeba odebrać ukradziony majątek całego
        narodu polskiego ,ICH poprostu trzeba ZABIĆ !!!
        • panidanka Re: Alarm dla Kraju-czyli nas uczciwszych :) 29.07.04, 08:18
          Gość portalu: REM napisał(a):

          > Bogatycm hochsztaplerom nie tylko trzeba odebrać ukradziony majątek całego
          > narodu polskiego ,ICH poprostu trzeba ZABIĆ !!!

          po co od razu zabijać?
          czyż nie bardziej "gospodarnie" byłoby...niech odpracują co nakradli i
          przehulali?
          bo co nie zdążyli przehulać, to chyba można odebrać
          a jak "zarobił" uczciwie, to niech "da na to papiery" z dowodem rzeczowym,
          czyli materialnym
          może być nawet "album zdjęciowy dokonań" ale bez wizerunków własnych idoli smile
      • Gość: fredek Re: Alarm dla nauki IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 29.07.04, 07:51
        Z tymi danymi obowoiązkowo powinni się zapoznać wszyscy zwolennicy
        projektu "prezydencko/profesorskiego" ustawy o szkolnictwie wyższym (tzn.
        projektu, który przewiduje utrzymanie radzieckich habilitacji) oraz wszyscy
        habilitowani. Nie trzeba szukać po listach filadelfijskich, wystarczy otworzyć:
        mak.bn.org.pl, pod tym adresem znajdują sie zasoby Biblioteki Narodowej.
        Często zaglądam i jak widzę "dorobek" wielu współczesnych "profesorów", to
        ogarnia mnie histeryczny śmiech.
        Piękny przykład Pedagogiki DWIE POZYCJE W LATACH 1999-2002, przliczjąc to na
        jednego profesora pedagogiki w Polsce wynosi to:
        0,00000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000001
        pozycji, piękny wynik. Co na to "sławy" naszej Pedagogiki ?
        • Gość: fredek Re: Alarm dla nauki IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 29.07.04, 07:55
          Przepraszam pedagogów, były to TRZY ZNACZĄCE POZYCJE, czyli:
          0,000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000001
          pozycji na profesora.
    • Gość: dyzio Kleiber, bez uszustw.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 07:44
      NIGDY nie słyszałem, żeby ten facet starał się o zwiększenie środków na naukę.
      Jeżeli, to dla siebie. Olał naukę, zawalił informatyzację, skompromitował się
      jako szef komisji offsetowej a teraz kombinuje jak spieprzyć do Brukseli.
      Typowy minister rządu Millera.
    • Gość: Patton SLDowskie bagno wymysla jak ludziom wejsc do... IP: *.union01.nj.comcast.net 29.07.04, 07:44
      mieszkania i przymusowo placic za cwiercdebilny usmiech Beaty Chmielowskiej z
      Teleekspresu wraz z calym szajsikiem zwanym TVP. Tymczasem nikt nie wpadl na
      pomysl jakiejs formy pomocy finansowej dla nauki. Zreszta nie udawajmy tez, ze
      srodowisko ,,naukowe" nie marnuje kasy na badania. Przez lata obserwowalem
      dzialalnosc niektorych instytutow naszej zapoznionej biologi na UW. Instytut
      hydrobiologii zrobil sobie piekne biura w pewnym powojskowym budynku zamiast
      zrobic pracownie badawcze. Bazy na Mazurach, gdzie tkzw. srodowisko biologow i
      pozal sie Boze doktorantow, sluza nie nauce, ale chlaniu wszystkiego co ma moc
      i przelatywaniu wszystkiego co ma dziure. Dodatkowo PAN utrzymuje ta smieszna,
      nikomu nie potrzebna bazke im. Arctowskiego, chyba tylko po to, zeby kilku
      cwaniakow i alkoholikow oderwalo sie od swojego g.wno wartego zycia.
      Nikt mi nie powie, ze tam sie cos bada lub sa jakies wyniki. Chyba, ze
      Amerykanie posypia kasa, wtedy towarzycho leczy kaca, sprzata syf i cos zaczyna
      robic na pograniczu nauki. PAN to skrot od Pierdziele-Analfabeci-Neurotycy.
      Najwieksze stowarzyszenie geriatryczne na swiecie. Jezeli ktos dodatkowo pisze
      o polskich naukach spolecznych to tu mozna skonac ze smiechu. Raciborski,
      Krzeminski czy Jelonek to jest polska socjologia? Hahaha, ale ubaw, to chlopcy
      z opowiadan Haszka. Three stooges among others! To moze imponowac chlopcu bez
      matury Durczoczkowi w Forum, lub temu komuchowi Kwiatkowskiemu z Tygodniku
      Politycznym, ale pamietajmy, ze programy te to soap opera polityczna dla
      chorych na mongolizm ze Slaska.Prawdziwy stan polskiej politologii to dziela
      umyslowe takie jak Rozenek z WDiNP, ktoremu Urban placi grosze na prochy i wode
      w ,,NIE". Tacy jak Rozenek zdomnowali WDiNP, czerwone chloptasie z Szalejowa!
      Choc oboz roku zerowego w Szalejowie to bylo, nie powiem, cos wspanialego. Ale
      absolwenci tego wydzialu sa tak glupi, ze nie znaja np. liczby poslow w Sejmie.
      Sa i tak lepsi od mroczno-sredniowiecznej bandy Katolickiego Stowarzyszenia
      Mlodziezy Akademickiej (tak to sie chyba nazywa). Na widok tego co robia nawet
      Tomasz de Torquemada wscieka sie na tamtym swiecie, ze byl takim liberalem!
      Polityka Spoleczna trzyma jeszcze jakis fason bo Dziadzio Rajkiewicz i
      Ksiezopolski kaza swoim nudziarzom cos pisac, ale juz poziom kadry sredniej
      instytutu to placz w srodku burzy. Zreszta co to za instytut, zalosc ogarnia,
      dwa pokoje plus szafy. O pedagogice szkoda gadac, najlepiej swiadczy o tym
      poziom polskich nauczycieli, bedacych z reguly sadystycznymi dewiantami ze
      zmarnowanym zyciem prywatnym, odbijajacych sobie swoje poprane sprawy domowe
      na uczniach. Polowa kadry nauczycielskiej powinna w Polsce stanac przez
      kompania egzekucyjna. I chodzi tu glownie o te starsze kadry. Najwieksi
      dewianci sa juz niestety na ,,zasluzonych" emeryturach nauczycielskich. Tych
      nalezaloby rozjezdzac spychaczami, takie to jest dno.
    • Gość: dyzio Jeszcze jedno.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 07:46
      te 0.65 % to tzw. suma bilasnowa, tzn wpływy do instytucji naukowych w tym
      wynajem lokali, własna sprzedaż itp. Naprawdę państwo płaci ok. 0.31 %.
    • Gość: GMM Re: Alarm dla nauki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 07:49
      Wystarczy zlikwidowac wszystkie zasilki pomocy spolecznej, wszelkie zasilki dla
      bezrobotnych oraz zlikwidowac finansowanie wieziennictwa - przekazac je w rece
      prywatnych przedsiebiorcow ktorzy beda mogli robic dowolny uzytek z miesni
      wiezniow w zamian odprowadzac beda do budzetu 1000-2000 zlotych miesiecznie za
      kazdego wieznia. Jesli ktorys im zdechnie, to nie problem - nikt nie kazal im
      prowadzic przestepczego zycia.
      • Gość: Januszek Re: Przynosisz hańbę rodzajowi ludzkiemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 08:11
        Przynosisz hańbę rodzajowi ludzkiemu
        Nie będę się zniżał do poziomu i
        pisał co myślę o takich jak ty .
      • panidanka Re: Alarm dla nauki 29.07.04, 08:27
        Gość portalu: GMM napisał(a):

        > Wystarczy zlikwidowac wszystkie zasilki pomocy spolecznej, wszelkie zasilki
        dla
        >
        > bezrobotnych oraz zlikwidowac finansowanie wieziennictwa - przekazac je w
        rece
        > prywatnych przedsiebiorcow ktorzy beda mogli robic dowolny uzytek z miesni
        > wiezniow w zamian odprowadzac beda do budzetu 1000-2000 zlotych miesiecznie
        za
        > kazdego wieznia. Jesli ktorys im zdechnie, to nie problem - nikt nie kazal im
        > prowadzic przestepczego zycia.

        jako eksperyment proponowałabym najpierw oddać w "użytkowanie" przestępców
        gospodarczych, łapówkarskich i innych tego pokroju a nade wszystko niech ci
        spece od rekapitalizmu w Polsce pokażą sami sobie i nam wszystkim, że znają się
        na swoim fachu i "zespół w zespół" nawet przestępstwo się opłaca
        dla ....budżetu państwa i nas wszystkich
    • Gość: Olek51 Jakie miejsce zajmujemy w naukach teologicznych? IP: *.teleton.pl 29.07.04, 07:56
    • Gość: paa Re: Alarm dla nauki IP: *.wnaft.agh.edu.pl 29.07.04, 07:57
      Jaki badania z dziedziny nauk technicznych można prowadzic za 400 zł rocznie na
      tzw. badania własne. Na publikację w czasopiśmie z listy filadelfijskiej osoba
      która jeszcze sie z nikim nie zna musi czekać ponad 2 lata od wysłania
      manuskryptu, podczas gdy amerykańskie, angielskie itp publikacje ukazują sie
      nawet już po 4 miesiącach. Wszędzie rządzi układ i Polak ma szansę tylko wtedy
      kiedy jest już od dziesiątek lat w tym układzie.
    • Gość: Mama Re: Tornister do drugiej klasy warzy cztery kilo . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 07:58
      Tornister do drugiej klasy warzy cztery kilo .
      już samo to jest imbecylizmem !!
      a podeście takie ze zdaj egzamin i zapomnij
      to kompletne bagno .
      W ogóle brak odpowiedzialności tych co
      uczą za efekty swojej pracy , dasz kasę lub
      masz znajomości , masz dyplom !!!
      • panidanka Re: Tornister do drugiej klasy warzy cztery kilo 29.07.04, 08:42
        Gość portalu: Mama napisał(a):

        > Tornister do drugiej klasy warzy cztery kilo .

        chyba dlatego, żeby taka dziewczynka jak skończy nauki napisała, że jej córki
        tornister waŻy 10 kN smile
    • Gość: Jonasz_2 Re: Tak naprawdę to polska nauka nie istnieje !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 08:03
      Tak naprawdę to polska nauka nie istnieje !!!
      Proszę spojrzeć na efekty – zero efektów
      wszystko opiera się na technologii zachodniej .
      • Gość: r39 Re: Tak naprawdę to polska nauka nie istnieje !!! IP: *.ifpan.edu.pl 29.07.04, 16:43
        Te 'zero efektow' daje (mi) sporo do myslenia.
        Napisal niewatpliwie absolwent wyzszej uczelni,
        zapewne _prywatnej_, po roku ~1995. Sporo tego
        powstalo, wiekszosc na pohybel RP. Biedni ci ich
        absolwenci: wydaje im sie, ze sie czegos nauczyli.
        Przeciez dostali piekny dyplom. Tylko ile on jest
        wart?
        A jesli nie absolwent, tylko sprawny w asymilowaniu
        obecnej nowomowy, to i jego opinie - jako absolutnie
        niczym nie poparte twierdzenie pewnego siebie ignoranta
        - mozna i nalezy spokojnie pominac.
        Prosze sie nie obrazac o ignoranta. To nie wyraz
        dezaprobaty, tylko stwierdzenie faktu kompletnego
        niedoinformowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka