Dodaj do ulubionych

Erika a sprawa Polska

09.08.04, 10:39
Spelniajac spoleczny obowiazek kopiuje kilka informacji z prasy niemieckiej.
-----------
Wprowadźmy pokój prawny


Erika Steinbach domaga się od rządu RFN ostatecznego, choćby symbolicznego,
uregulowania kwestii odszkodowań


Spór o odszkodowania dla wypędzonych przenosi się z płaszczyzny
międzynarodowej na wewnątrzniemiecką. Przewodnicząca Związku Wypędzonych
Erika Steinbach zażądała ponownie od rządu RFN uregulowania problemu
odszkodowań.

"Kanclerz Niemiec wypowiedział bardzo dobre i właściwe słowa współczucia dla
ofiar Powstania Warszawskiego” - tak rozpoczęła w piątek konferencję prasową
szefowa Związku Wypędzonych. Skrytykowała natomiast te słowa, które kanclerz
Schröder wypowiedział w Warszawie pod adresem wypędzonych. Zarzuciła mu
dwulicowość. Wszystkie dotychczasowe rządy Niemiec, łącznie z obecnym,
uznawały bowiem sprawę roszczeń cywilno-prawnych wypędzonych za otwartą.
Dlatego członkowie Związku Wypędzonych są oburzeni, że opierając się na
istniejącym stanie prawnym, uważani są za szkodników żerujących na stosunkach
polsko-niemieckich - wyjaśniała. Pani Steinbach wyraźnie odcięła się
od “Pruskiego Powiernictwa”. Zaznaczyła, że reprezentowani przez nią samą
wypędzeni, w większości nie chcą ani pieniędzy ani majątków. Zależy im na
współczuciu i zrozumieniu - wyjaśniała. Szefowa Związku Wypędzonych
zaapelowała do kanclerza Schrödera by stworzył pokój prawny poprzez podjęcie
odpowiednich kroków prawnych. Służyłoby to poprawie stosunków z Polską. “Chcę
by przed 60 rocznicą zakończenia wojny nareszcie zapanował w Europie pokój
prawny, tylko rząd RFN może to sprawić i jeśli kanclerz na poważnie bierze to
co powiedział w Warszawie to powinien zmienić stan prawny” – apelowała pani
Steinbach.

Pani Steinbach uchyliła się jednak od odpowiedzi na pytanie jak konkretnie
miałyby wyglądać te zmiany. Zadaniem rządu jest opracowanie odpowiedzniej
koncepcji - odpowiedziała.

Rząd Niemiec stoi jednak nas stanowisku, że wypędzeni otrzymali już
odszkodowania w ramach rekompensat tzw. Lastenausgleich. Dlatego nie ma
potrzeby żadnych działań– oświadczył po powrocie kanclerza z Warszawy jego
rzecznik. Niemiecki rząd liczy prawdopodobnie na to, że zapowiedziane
przez "Pruskie Powiernictwo" pozwy o odszkodowania zostaną oddalone i sprawa
w ten sposób ostatecznie rozwiązana. Ceną za tę taktykę może być jednak
dalszy wzrost nieufności Polaków wobec Niemców.


Bartosz Dudek

-------------
Obserwuj wątek
    • mathias_sammer Re: Erika a sprawa Polska 09.08.04, 10:40

      PS osobiscie ja i wszyscy moi niemieccy znajomi jestesmy przeciwni utworzeniu
      Centrum Pamieci Wypedzonych w jakimkolwiek miejscu w Europie (Berlin czy
      Wroclaw) nie wspominajac nawet o odszkodowaniach. Gdyby Bartoszewski publicznie
      nie uderzal w stol na wiesc, ze Erika S. spotkala kilka osob w niemieckim
      kosciele i nie zaprosila don polskich kombatantow a zlekcewazyl ja jak miliony
      osob jej piwniczna dzialalnosc pozostalaby bez echa (pisal tez o tym jeden z
      polskich tygodnikow, tytulu teraz nie pomne).
      Mogloby sie zdawac, ze Polacy przywykli juz do istnienia idiotow na scenie
      politycznej (czyt. np. Andrzej Lepper, poparcie pon. 20%)) i nauczyli sie
      konsekwentnie i stanowczo ograniczac ich pole dzialania pozostawiajac je pod
      calkowita kontrola i pewnego rodzaju politycznym ubezwlasnowolnieniem.
      Jezeli jakas wczesniej nieznana (do dzis przez wielu rowniez) Erika Steinbach
      powoduje, ze polski rzad i cale spoleczenstwo nie mowi o niczym innym to dla
      mnie oznacza slabosc zarowno rzadu jak i spoleczenstwa. Co bedzie jesli jutro w
      wolnym od wszelkich ograniczen necie napisze inny kretyn , jakis Helmut
      Dummkopf, a pojutrze Hertha Dummgens...?
      Inna sprawa jest fakt, ze niektore media za cene podwyzyszenia sprzedazy swoich
      egzemplarzy (przy nurkujacej koniunkturze) staraja sie wyplynac na temacie
      polsko-niemieckim a raczej wyplynac na wrazliwosci historycznej Polakow.
      Przykladem jest nie tak dawno upadajacy tygodnik Wprost, ktory dzieki ostrym
      artykulom ponownie wszedl byl nie tylko na polska arene medialna, ale i
      zachodnioeuropejska. Jezeli przestudiujecie zawartosc magazynu (kazdego
      wydania) pisujacy tam dziennikarze krytykuja t wszystko i wszystkich dajac
      jednoczesnie wyraz , iz polskie dziennikarstwo sprowadza sie wylacznie do
      redagowania sformulowan "veto" i fee!.
      Czy jest to dobre dziennikarstwo...?
      No coz, dopoki jest popyt....

      Ot, moje polityczne zdanie.
    • mathias_sammer Re: Erika a sprawa Polska 09.08.04, 12:27
      Przy tak nabrzmialej dyskusji w Polsce oraz liczbie uczestnikow forum nikogo
      nie zainteresowal temat..?


      smile

      M.S.
      • Gość: kibic Re: Erika a sprawa Polska IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 09.08.04, 23:22
        MOCNO SIĘ WYSILIŁEŚ PISZĄC TWÓJ TEKST ALE KLUCZOWE SPRAWY "ZAMIOTŁEŚ" POD
        DYWAN NP.
        - KIEDY II WOJNA ŚWIATOWA ZNALAZŁA FAKTYCZNIE SWÓJ POCZĄTEK ?
        - CO ZROBILI ANGLICY I FRANCUZI W LATACH 1936-1939 ?
        - KTO PODPISAŁ "TRAKTAT MONACHIJSKI" ?
        - KTO BEZPOŚREDNIO PO PODPISANIU TEGO TRAKTATU ZAANEKTOWAŁ "ZAOLZIE" ?
        - KTO ZOSTAWIŁ POLSKĘ NA LODZIE W 1939 ?
        - KTO PODPISAŁ "JAŁTĘ" ?
        - KTO DOPROWADZIŁ DO ŚMIERCI MILIONY ROSJAN OD 1917 ?
        - KTO PRZYGLĄDAŁ SIĘ / IDĄC NA CIĄGŁE USTĘPSTWA HITLEROWI / ?
        - KTO DO DZISIAJ NIE CHCE SIĘ PRZYZNAĆ DO ZBRODNI LUDOBÓJSTWA W KATYNIU ?
        - KTO ORGANIZOWAŁ OBOZY KONCENTRACYJNE NA ŚLĄSKU PO 1945 ? / ŚWIĘTOCHŁOWICE,
        ŁAMINOWICE etc. ?
        - DLACZEGO RZĄD IZRAELA DO DZISIAJ NIE CHCE WYDAĆ PAŃSTWU POLSKIEMU
        ZBRODNIARZA WOJENNEGO PANA SZYMONA MORELA ?
        - DLACZEGO ZA JAŁTĘ NIKT NIE PONIÓSŁ ŻADNYCH KONSEKWENCJI ?

        I NA KONIEC - TE PYTANIA WCALE NIE MAJĄ NA CELU UMNIESZANIE BEZSPORNEJ
        WINY HITLERA ZA II WOJNĘ ŚWIATOWĄ ALE CZY KTOŚ NA NIE KIEDYKOLWIEK
        ODPOWIE ? BARDZO WĄTPIĘ.
        MOŻE TO SPOWODUJE TROCHĘ INNY PUNKT WIDZENIA TWOJEJ OSOBY NA OCENĘ TEGO
        CO STAŁO SIĘ I DZISIAJ BUDZI TAK WIELKIE EMOCJE ?

        PS. PRZED CHWILĄ STACJE TELEWIZYJNE PODAŁY ŻE RZĄD "KNEFLA" SCHROEDERA"
        CHCE SIĘ SPOTKAĆ Z PANIĄ ERIKĄ STEINBACH ? PYTANIE - PO CO ?
        PEWNIE BOI SIĘ STRACIĆ OK. 2 MILIONY GŁOSÓW WYBORCÓW ?
        ILE RAZY TEN PAN BĘDZIE WAS ROBIŁ W "BALONA" ?
        • mathias_sammer Re: Erika a sprawa Polska 10.08.04, 11:34
          Kibic, kopiowanie nie jest zbyt wielkim wysilkiem, zwlaszcza, ze w dzisiejszych
          czasach prawie wszystko mozna znalezc w necie. Trudno jednak w jednym poscie
          objac cale spektrum historyczne, to zadanie dla historykow i pasjonatow.
          Postawiles wiele dobrych pytan, kazde z nich powinno byc obszernie nie tyle
          omowione (wiele opracowan i wypowiedzi nt bylo rowniez na forum)co przyswojone
          przez kazdego Europejczyka, nie tylko Polaka. Wspominasz o wydarzeniach z 25.
          7. 1939 czy 17. 11.1939 i kolejnych, ktore wywarly ogromny wplyw na dalsze losy
          Polski i Europy. Jednoczesnie powatpiewasz by kiedykolwiek zostaly podjete
          kolejne proby badania odleglej rzeczywistosci. Mam podobne zdanie na ten temat
          i te same watpliwosci. (Celem krotkiego wyjasnienia, moim przeslaniem nie bylo
          zaglebianie sie w odlegla historie lecz mowienie o historii najnowszej tj o
          dzisiejszych stosunkach polsko-niemieckich i o tym traktuja przytoczone przez
          mnie teksty.)
          Starsi Polacy oraz Niemcy (nie wszyscy byli zolnierzami, czlonkami NSDAP HJ)
          dopoki zyc beda nie zapomna historii. Zreszta nawet sam Fromm napisal, ze z
          chwila gdy Niemcy zapomna o przeszlosci i przejda nad nia do porzadku dziennego
          bedzie to chwila narodzin IV Rzeszy. Jestem przekonany, ze do tego nie dojdzie.
          Nie jestem historykiem, jednak wydaje mi sie , ze dla ludzi zawodowo
          zajmujacych sie historia najwazniejszym motorem ich dzialania jest odsloniecie
          i pokazanie wszelkich zdarzen i faktow - (np. Lambinowice, prawda o Powstaniu
          Warszawskim itd)jakie wtedy mialy miejsce .


          Natomiast co do drugiej czesci Twojego listu odnosnie "robienia w balona"
          powiem tak: zwazywszy na fakt, ze wiele informacji mozemy znalezc w mediach,
          nam odbiorcom, wydaje sie, ze wiemy duzo na temat politykow, prowadzonej przez
          nich linii majacej na celu (oczywiscie!) pozyskanie jak najwiekszej liczby
          wyborcow. Wydaje nam sie, ze ten czy inny polityk "jest jednym z nas" mowi tak
          jak my, ma te same dazenia, utozsamiamy sie z nim, lubimy go, ba! nawet
          niejednokrotnie twierdzimy :"tak, tak. znam go to dobry polityk, wiem co zrobi,
          jaki kolejny polityczny ruch wykona, tak.. tak.. znamy sie z politykiem jak
          lyse konie" (tak mowili wczesniej wyborcy Leppera) zapominajac przy tym, ze
          politycy mowia tylko to co _my chcemy uslyszec_ . Dlatego, gdy mowimy o biedzie
          np. emerytow i rencistow i Lepper mowi o biedzie emerytow i rencistow slyszymy
          jeden glos, jakby nasz wlasny. Lubimy juz Leppera bo daje nam to czego my
          oczekujemy- potwierdzenia naszego _wlasnego_ sposobu myslenia i odbierania
          rzeczywistosci. Zapominamy niednokrotnie zadac sobie pytanie: czy tak naprawde
          wiemy duzo o Lepperze czy Schröderze..? Czy nam tylko sie wydaje, ze wiemy
          konsumujac w calosci czy czesci zaaplikowana papke .
          Na pytanie wiec "jak dlugo ten pan (rozumiem Schröder)bedzie robil ludzi w
          balona" odpowiem dopoki mu ludzie beda pozwalac. Oczywiscie tego czy innego
          polityka mozna zdymisjonowac (nie zawsze jest to mozliwe), parlamenty
          musialbymy byc wtedy puste, moze tez po prostu umrzec. Rzecz jednak chyba nie w
          mordowaniu ludzi, jak mniemam.

          Niejednokrotnie padaly juz zdania "mamy takich politykow na jakich
          zaslugujemy" czy tez "mamy takich politykow jakie jest spoleczenstwo, sami ich
          wybralismy". Ja dodam tylko , ze bunty i protesty sa jedynie pozorne a
          uprawiana bezkarnosc wynika z przyzwolenia spoleczenstwa.

          Na koniec, musze popracowac (i tak juz naduzylem zaufania firmy piszac ze
          sluzbowego kompa)nie tak dawno zostala wydana ksiazka (jeszcze nie czytalem ,
          ale mam nadzieje niedlugo) pt. "Polactwo" Ziemkiewicza. Znam tylko fragmenty,
          choc ksiazka wspolczesnie potraktowana mozna znalezc w niej odpowiedzi na
          pytania przez Ciebie wyzej postawione, ktore osobiscie uwazam za cenne.

          Klaniam sie,
          M.S.

          • Gość: kibic Re: Erika a sprawa Polska IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 12:34
            Trochę za dużo filozofii w tej Twojej odpowiedzi ale mimo wszystko dzięki.
            Z jednym zdaniem całkowicie się nie zgadzam piszesz, że zajmujesz się tylko
            okresem powiedzmy po 1945 roku, a przecież np. II wojna światowa tak naprawdę
            rozpoczeła się w momencie podpisania traktatu kończącego I wojnę /konsekwecje
            to masowe bezrobocie w Niemczech, hiperinflacja, ogromne kontrybucje i w efekcie
            dojście Hitlera do władzy / a za to niestety odpowiedzialni są Anglicy
            i Francuzi. I właśnie dlatego nie można rozpatrywać pewnych spraw tylko
            od określonego momentu bo jest to nieobiektywne.
            PS. Z jednym faktem zgadzam się z Tobą w 100% Pan Ziemkiewicz to mój ulubiony
            komentator radia TOKFM.
            Pozdrowienia
            • mathias_sammer Re: Erika a sprawa Polska 10.08.04, 13:04
              Gość portalu: kibic napisał(a):

              > Trochę za dużo filozofii w tej Twojej odpowiedzi ale mimo wszystko dzięki.
              > Z jednym zdaniem całkowicie się nie zgadzam piszesz, że zajmujesz się tylko
              > okresem powiedzmy po 1945 roku, a przecież np. II wojna światowa tak naprawdę
              > rozpoczeła się w momencie podpisania traktatu kończącego I wojnę /konsekwecje
              > to masowe bezrobocie w Niemczech, hiperinflacja, ogromne kontrybucje i w
              efekci
              > e
              > dojście Hitlera do władzy / a za to niestety odpowiedzialni są Anglicy
              > i Francuzi. I właśnie dlatego nie można rozpatrywać pewnych spraw tylko
              > od określonego momentu bo jest to nieobiektywne.
              > PS. Z jednym faktem zgadzam się z Tobą w 100% Pan Ziemkiewicz to mój ulubiony
              > komentator radia TOKFM.
              > Pozdrowienia

              kibic, oczywiscie nie mozna mowic o skutkach bez podawania przyczyn, ktore
              mialy miejsce iles lat temu. Zeby wnikac w wydarzenia powinnismy przeanalizowac
              stosunki polsko- niemieckie (germanskie) od ich narodzin (byc moze od daty, gdy
              swiety Wojciech udaje sie na tereny poganskich Prusow, by ich nawracac).
              Tyle, ze dyskusja o przeszlosci narodow toczy sie juz kilkadziesiat lat i
              obwawiam sie , ze potrwa jeszcze drugie tyle nie wnoszac noc wiecej ponad to co
              zostalo juz powiedziane.
              Dziekuje za rozmowe.
              M.S.
            • a.adas Za rozstrzeliwanie ludzi w Belgi też są winne 10.08.04, 13:38
              Anglia i Francja?
              Jak juz jesteśmy przy kontrybucjach, to co z tą z 1870 roku? Co z Alzacją i
              Lotaryngią?
              Zapominasz o Amerykanach. Bez Wilsona zupełnie inaczej wyglądałaby Europa (co
              prawda taka mapa Europy musiała się skończyć katastrofą - granice państw nie
              pokrywały się z narodami, i nie mogły; ten problem, poza Bałkanami, rozwiązano
              dopiero po drugiej wojnie.
              Amerykanom wcale nie śpieszyło się z nakładaniem reparacji wojennych. Do czasu
              jak Wilsonowi przedstawiono stan zadłużenia Francji i Wielkiej Brytanii w USA.
              • Gość: kibic Re: Za rozstrzeliwanie ludzi w Belgi też są winne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 14:21
                Coś się koledze pomieszało ja nie napisałem, że za rostrzeliwanie Belgów są
                winni Anglicy czy Francuzi. Chodzi o to kto przyczynił się do dojścia Hitlera
                do władzy ? Większość sądzi,że sami Niemcy a to w świetle faktów jest tylko
                część prawdy. Poczytaj trochę książek historycznych to się dowiesz,że
                /pomijając już fakty, które opisałem / Niemcom groziło np. przejęcie władzy
                przez komunistów może pamiętasz takie nazwisko jak Róża Luksemburg ?
                A ustępstwa Anglików i Francuzów w Monachium ? to nie chowanie głowy
                w piasek ? Może gdyby np. w Monachium Chamberlain nie poszedł na ustępstwa
                Hitlerowi to przebieg II wojny byłby inny ? I to był sens mojej wypowiedzi
                Jasne ?
                • a.adas Nie jasne. Jak rozumiem Hitlera nasłała 10.08.04, 14:42
                  żydokomuna. Od dawna to piszę:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=14187042&a=14187042
                  Tak, znam tezy ze jakby Hitler umarł w 37/38 roku to byłby jedny z największych
                  przywódców niemieckich w historii
                  Słyszałem też, ze Hiler oszukał Niemców, ale uświadomili to sobie dopiero w 43
                  roku i później... Ciekawe dlaczego?
                  Nawet przyjmując konieczność wybuchu pierwszej wojny swiatowej (polityczna mapa
                  Europy była zbyt skomplikowana), to Niemcy pierwsze zaatakowały. Bolszewicy
                  rządziliby w Rosji bez wojny swiatowej? Byłaby Czerwona Róża? Ale to gdybanie,
                  takie same jak Twoje.
                  Przyjęcie niemieckiej propozycji "pokojowej" oznaczałoby powrót do stanu sprzed
                  1914 roku. Niemcy pewnie oddaliby tereny przyłączone w 1871 roku i trochę
                  koloni. A na wschodzie? Tyle, że rozpadły się cztery mocarstwa, a nie tylko
                  Niemcy i zmian nie mozna było zatrzymać.
                  To była inna wojna niż dzisiejsze. Najbardziej ucierpiały tereny przyfrontowe -
                  Belgia, część Francji, Polska (wszystkie trzy zabory) i Bałkany. A niemal
                  wszystkie państwa birące udział w wojnie miały poczucie przegranej i straszliwe
                  problemy gospodarczo ekonomiczne - chyba tylko z wyjątkiem Stanów i Japonii.
                  W latach międzywojennych demokracja wszędzie w Europie przeżywała kłopoty. Ale
                  najgorzej skończyło się w Niemczech (no i w ZSSR). Dlaczego? Bo ludzie się dali
                  zahipnotyzować szalonemu Austriakowi? A moze dlatego, ze Niemcy nie potrafili
                  znieść myśli o klęsce, poniesionej w wojnie do której sami dążyli?

                  encyklopedia.pwn.pl/29651_1.html
                  • Gość: kibic Re: Nie jasne. Jak rozumiem Hitlera nasłała IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 15:00
                    To trudno jak nie rozumiesz. O Monachium przezornie zapomniałeś.
                    A Anglia i Francja były ślepe przez lata 20 i 30 i nie wiedzieli biedacy
                    co dzieje się w Niemczech / poza ma się rozumieć tajemnicą Enigmy /.
                    Wybuch II wojny to nie tylko 01.09.1939 ale proces, który zaczął się znacznie
                    wcześniej i miał wielu pożal się Boże "ojców chrzestnych"
                    • a.adas Cała Europa flirtowała z faszyzmem 10.08.04, 15:09
                      rządami silnej ręki itd. Takze Wielka Brytania, na szczęście
                      zwyciężył "brytyjski" konserwatyzm. We Francji rządy zmieniały się co kilka
                      miesiecy.
                      Monachium? Uratowano pooj dla naszego pokolenia. Supeeeeeeeer. Zwycięzyła opcja
                      utrzymania pokoju za wszelką cenę. Dokładnie jak teraz w UE. Już sobie
                      wyobrażam krzyk ówczesnych pacyfistów w razie wybuchu wojny. To było ostatnie
                      genialne i jednocześnie udane posunięcie Hitlera.
                      Szczerze? Do dzis nie wiem jaki interes miała Anglia w wojnie z Hitlerem. A to
                      trzeci września otworzył dwa fronty, a takiej wojny Niemcy nie mogły wygrać.
                      • Gość: kibic Re: Cała Europa flirtowała z faszyzmem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 15:32
                        Dzięki za słowo "szczerze" reszta będzie pewnie do dyskusji na długie lata.
                        • mathias_sammer Re: Cała Europa flirtowała z faszyzmem 11.08.04, 10:17
                          Gość portalu: kibic napisał(a):

                          > Dzięki za słowo "szczerze" reszta będzie pewnie do dyskusji na długie lata.


                          Kibic, widze Cie akurat tutaj, wiec dorzuce. Informacje przez Was zawarte
                          bardzo mnie zainteresowaly przywolujac w pamieci jeszcze wczesniejsze daty.
                          Mowiac o stosunkach polsko-niemieckich powinnismy cofnac sie do czasow
                          rozbiorow a wlasciwie do pierwszego sprowadzenia Krzyzakow do Polski. Wczoraj
                          przejrzalem sobie kilka dat, nad ktorymi warto pomyslec.
                          Choc wycofuje sie z tematu to chetnie wroce do dyskusji, ale dopiero w
                          przyszlym tygodniu. Nie, nie kapitualcja tematyczna, mus.
                          Z przyjemnoscia bede sledzil Twoje i innych kolegow z watku rozmowy dotyczace
                          historii Polski i Europy. Sporo u mnie niedostatkow w tej materii.

                          Jako czytelnik Twoich przyszlych tekstow z gory dziekuje rowniez za inspiracje.

                          Swoje zainteresowania w dniach najblizszych (kilka wolnych chwil) poswiece
                          okresowi od 1226- (od Konrada Mazowieckiego).

                          Klaniam sie i do nastepnego razu,
                          M.S.
    • a.adas Re: Erika a sprawa Polska 09.08.04, 13:05
      Mam pytanie, czy do "wypędzonych" Erika zalicza rodziny strażników obozów konc.
      (i nie tylko?)
      To, że w Polsce Erika jest wyolbrzymiana to fakt. Tyle, ze to nic dziwnego,
      naprawdę. Polacy jeszcze przez wieki będą uczulenie na każdy ruch "wielkich"
      sąsiadów. A już szczególnie w podobnych sprawach.
      Nie pamiętam dokładnie - Erika w Polsce wypłynęła dopiero przy Centrum
      Wypędzonych? I niemal Centrum powstało w Berlinie.
      Erika sama gra "polską" kartą, bo czemu miało służyć uroczystość 60 lecia
      Powstania? Jedyna chyba zresztą w Niemczech. O ironio.
      Bez polskiej reakcji sprawa by mogła być znacznie dalej od rozwiązania
      (korzystnego dla Polski) niż jest. Obecnie nie mówi się o odszkodowaniach, a
      symbolicznych rekompensatach, jak już się mówi. Schroder musiał też coś
      wreszcie publicznie powiedzieć.
      Tak w ogóle, kiedy się jest wypędzonym? Część cierpień "niemieckich ofiar
      wojny" wynikło, juz bezposrednio, wskutek zarządzeń władz Niemiec. Ale to
      szczegóły.
      Polska musi reagować na każde próby relatywizowania historii. Musi. Może skala
      polskiego sprzeciwu w tej pojedynczej sprawie jest zbyt duża, ale ma swoje
      podstawy w wpowiedziach takich jak tytułowego słonia. Na marginesie, gdzie się
      w końcu nasz słoń urodził?
      Niebezpieczne jest to, że o drugiej wojnie pamięta się głównie przez pryzmat
      cierpień Żydów i ... agresorów. Naprawdę, częściej się mówi o Dreźnie czy
      Hiroszimie, niż o Warszawie. To wina polskich rządów i nie tylko. Polacy muszą
      przypomnieć światu o niemieckich zbrodniach na Polakach. I paradoksalnie Erika
      robi dobrą robotę w tym względzie.
      Aha, bardziej ufam Bartoszewskiemu, a nie słoniowi. Choćby dlatego, ze
      Bartoszewski przeszedł Auschwitz, a Erika nie...

      Pozdrawiam
      adas
      • Gość: Jan Re: Erika a sprawa Polska IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 15:10
        Erika jest bardzo ladna,swietnie mowi,swietny glos.Baba marzenie mimo po 60 tce.Czysta Niemczura,pedantyczna,dobrze utrzymana, inteligentna i wyemancypowana.Na pewno jej rozmowcy traca meski tupet w jej obecnosci.
        www.cdu.de/ueber-uns/buvo/steinbach/steinbach.htm
        • a.adas Ach, ta Rumia 09.08.04, 15:17
          biedaczka, ze też urodziła się w Polsce...
          I to na dodatek okupowanej.
          Prusy Zachodnie to inaczej Prusy Królewskie
          znaczy się polskie od 1466 roku do 1772
          a nawet w dwudziestoleciu miedzywojennym

          Pozdrawiam
          adas
          • Gość: Jan Re: Ach, ta Rumia IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 15:54
            Polacy mieli 300 lat czasu,zeby tam cos zbudowac.Niemcy byli tam troszeczke pozostawili po sobie miasta,zamczyska,infrastrukture,kanly i zmeliorowane mokradla.Polacy do dzis z tych niemieckich dobrodziejstw korzystaja.Szkoda tylko,ze prywata poniemiecka tak podupadla (domy,bauernhofy,zameczki,dwory poniemieckie itd..)
            • divino No cóż, do 1655 roku pewnie coś wybudowali 09.08.04, 16:09
              I potem w swe ręce sprawę wzięli Szwedzi z Elektorem (Prus Wschodnich)
              Ostatnie sto lat to już równia pochyła, trakże dzięki Sasom i Prusom. Od około
              1720 roku Polska była w zasadzie protyektoratem silniejszych sąsiadów.
              A jak ładnie NIemcy się pobudowali po wojnie. Za amerykańskie pieniadze,
              oczywiście...

              adas
              • Gość: Jan Re: No cóż, do 1655 roku pewnie coś wybudowali IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 17:28
                A przed wojna Niemcy byly tez piekne.Tonely w kwiatach .I mieli pobudowane 2100 km autostrad.A z Marshalla dostali tyle ile Holandia i 3 razy mniej niz Anglia.I do lat 60-tych Niemcy splacali powojenna pomoc zywnosciowa Ameryce.A w latach 50 -tych byli juz mistrzem exportu w Europie,a dzis w Swiecie.Wszystko przypadek i pomoc USA..????
                • a.adas Re: No cóż, do 1655 roku pewnie coś wybudowali 09.08.04, 17:33
                  miały, bo Hitler się zapożyczył i nastawił gospodarkę na ekspansję. W 6 lat tak
                  rozbudował wojsko i gospodarkę na potrzeby zbrojeniowe (także te autostrady),
                  ze zlikwidował bezrobocie. Tak, że importował robotników z polskiego Śląska.
                  Wszystko dzięki amerykańskiej protekcji...
                  • Gość: Jan Re: No cóż, do 1655 roku pewnie coś wybudowali IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 18:24
                    Czego to sie nie wymysli,zeby swa biede i glupote usprawiedliwic...
                    • a.adas Piewco kultury i techniki Niemiec 09.08.04, 18:43
                      Wyjechałeś z Polski na papierach z 41 roku???
                      Przepraszam, gdzie jest ta głupota i bieda?
                      • Gość: Jan Re: Piewco kultury i techniki Niemiec IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 19:12
                        Tok rozumawania twego i wiekszosci Polakow:Niemcy wybudowali duzo autostrad przed wojna bo przygotowywali sie do wojny.Polska nie przygotowywuje sie do wojny dlatego buduje niewiele autostrad (50 km rocznie da gestosc niemieckich autostrad za 200 lat)A glupote i biede polska widac natychmiast po przekroczeniu granicy.Pierwsi biedni to myjace szyby podrostki w wieku na oko co najmniej 20 lat,pierwsi glupcy to wladze graniczne ze pozwalaja na belastowanie niewinnych kierowcow,ktorzy czesto nie maja drobnych by za niechciana przysluge zaplacic (ha,ha,ha).
                        • a.adas Biedaku,j ak na nie Polaka świetnie piszesz po 09.08.04, 19:25
                          polskusmile Strasznie się tego musisz wstydzić wśród swoich rodaków.
                          No co, zostałeś Niemcem dzięki papierom z 41 roku? Nie wsydź się połowa mojej
                          rodziny tak wyjechała.
                          Jak bym się uparł, moze i mi, głupiemu Polakowi, udałoby się zostać obywatelem
                          najświatlejszego państwa na Ziemi...
                          Te marzenia, chlip

                          Pa
                          adas

                          PS Jako Polak dziękuję Niemcom za drogę do Olszyny. Trzykrotne:
                          hip hip hura!!!
                          PS Ja się wycofuję. Z Izraellita mozesz pogadać o przyjaźni żydowsko -
                          niemieckiej
                          a
                          • Gość: Jan Re: Biedaku,Szwajcar czy Austryjak pisza IP: *.dip.t-dialin.net 09.08.04, 19:31
                            i mowia swietnie po niemiecku,a nie sa Niemcami w polskim tego slowa znaczeniu.Myslisz ze mowa warunkuje obywatelstwo czy pochodzenie narodowe?Slazak nie musi byc Polakiem,ale moze.Slazak moze mowic po polsku,niemiecku i niemiecko-polsku.I w zadnych przypadku nie stwierdzisz czy jest to Slazak polski czy niemiecki.
                            Bo mowa to za malo!!
                            • a.adas Ślązak urodzony najpóźniej koło 1920 roku chyba 09.08.04, 19:44
                              mógł być dzieckiem dwujęzycznym z racji zamieszkania i bliskosci granicy. Aha,
                              chodzi o Górny Śląsk.
                              Co jak co, w Polsce niemiecki nie jest urzędowym. Chcesz się uczyć - Twoja
                              sprawa.
                              Naprawdę nie rozumiem dlaczego tracisz czas na POLSKIM portalu?
                              adas

                              To moze papiery były z 44? Jak już wszystkich brali do wojska (niemieckiego
                              oczywiście)
                              Aha Austriacy i Szwajcarzy chyba mają (jeszcze?) odrębne państwo ukształtowane
                              kilkaset lat temu zresztą.
                              Definitywny koniec romansu
                            • a.adas Janku, czym się różni Niemiec z NRD od RFN -u ? 10.08.04, 11:15
                              przecież ta niemiecka solidność
                              jest większa na zachodzie
                              ciekawe czemu
                              ?
                              • Gość: Jan Re: Janku, czym się różni Niemiec z NRD od RFN -u IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.04, 17:44
                                no bo system gospodarczy zdemoralizowal robotnika.Ale nie do tego stopnia,co w Polsce.Wracam do Zgorzelca.W NRD tez bezrobocie 20% a nie ma myjacych szyb samochodowych po stronie niemieckiej.Czemu strona serboluzycka czyli slowianska prezentuje sie duzo lepiej niz polska tez slowianska na wschod od Zgorzelca?
                                Moze Serboluzyczanie sie czegos od Niemcow nauczyli..Tego samego czego Czesi czy Sloweni.Czemu w czasach komunizmu w NRD byl najwyzszy standart zyciowy na Wschodzie i dzis jest dalej najwyzszy,wyzszy niz w najbogatszej slowianskiej Slowenii?
                                • a.adas Re: Janku, czym się różni Niemiec z NRD od RFN -u 10.08.04, 17:50
                                  W Zgorzelcu nie można siedzieć latami na socjalu... wypracowanym w pełne chwały
                                  dni niemieckiej gospodarki
                                  • Gość: Jan Re: Janku, czym się różni Niemiec z NRD od RFN -u IP: *.dip.t-dialin.net 10.08.04, 19:00
                                    Nie chodzi o jakies byle wypracowywania.Niemcy zawsze trzymali razem i panstwo niemieckie dbalo zawsze o jednostke ludzka.Patrz na wprowadzenie emerytur czy opieki spolecznej za Bismarcka,familoki dla ludu pracujacego wokol fabryk czy kopaln w Niemczech i na Slasku.Patrz Erike Steinbach jak broni sobie podobnych.Przez to wspolne trzymanie,stanie za swoimi pozwolilo Niemcom przetrwac trudne czasy.W Polakach nie ma tej cech,oni indywidualisci,byle sie od swoich odbic i zyc swoim zyciem.Czytam wiele foren z Niemiec,Austri ale nie spotkalem sie,by Niemiec piszacy z USA ublizal Niemcom,wysmiewal sie z ziomkow,tak jak to robi sie na forum polonia.Polacy tam to pisza,jakby juz Polakami nie byli a Polactwo to najgorza plaga....Niemcy w przeciwienstwie do Polakow po prostu nie sa w stanie ludziom czegos ukrocic,jak teraz z ta Sozialhilfa.Czuje,ze doloza ludziom doplaty pieniezne z innej strony.To typowo germanskie,byc solidarnym i stac w obronie swoich slabszych.W przeciwienstwie do Anglosasow,ktorzy podchodza do tych spraw brutalniej niz Niemcy.
      • Gość: Izraelita Re: Erika a sprawa Polska IP: *.iFiber.telenet-ops.be 09.08.04, 17:00
        Tepa gomulkowska propaganda, wyuczona na pamiec w 50 i 60 latach. Zadnego
        krytycyzmu w podejsciu. Komuna wiecznie zywa zreszta dalej ja powtarza:

        www.kommunisten-online.de/Kriegstreiber/revanchisten.htm
        Czas przejzec na oczy i przynajmniej sie zorientowac jaki byl sklad
        narodowsociowy Pomorza Zachodniego przed 1939 rokiem.

        Wypedzenia ludzi, ktorzy mieszkali na tych terenach dotkenly nie dylko Niemcow
        ale takze innych (Kaszubow) i ocalalych Zydow. No ale coz, komuna i nazim nigdy
        nie szanowaly czlowieka jako jednostki i jego losy zawsze wliczaly zawsze w
        rachunek klas, narodow, grup spolecznych.
        Kolega najwyrazniej symatyzuje z obiema ideologiami choc chyba komuna blizsza.
        Po tylu latach nacjonalistyczno-gomulkowskiej propagandy trudno oczekiac czegos
        innego.
    • Gość: Mariner Re: Erika a sprawa Polska IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.04, 10:50
      Zostałem wychowany w duchu wrogości do Niemców, co biorąc pod uwagę okres
      powojenny jest zrozumiałe. Moja rodzina zapłaciła także daninę krwi.
      Poszedłem na morze. Przez wiele lat często odwiedzałem Niemcy i powoli mój
      stosunek do tego narodu ewoluował. Spotkałem tam wielu wspaniałych ludzi.
      Dzisiaj we mnie dawnej wrogości już nie ma. Zrozumiałem, że nie istnieją narody
      dobre lub złe. Że kryteriów oceny pojedynczych ludzi nie da się zastosować do
      całych narodów. To, co robią narody to tylko efekt wypadkowych działań wielu
      jednostek.
      Hitlerowcy nie doszliby do władzy, gdyby nie określona sytuacja ekonomiczna w
      ówczesnych Niemczech. Fakt, że pewne cechy narodowe sprzyjają wydarzeniom. Na
      przykład poczucie dyscypliny, ale to nie one decydują.
      Nie ma takiej ilości pieniędzy na świecie, które mogłyby wyrównać śmierć
      milionów ludzi.
      Zmiany jakie dokonały się w Europie już się nie cofną. Na Ziemiach Zachodnich
      obecnej Polski urodziło się miliony Polaków i mają oni pełne prawo uważać te
      ziemie jako swoją ojczyznę. Jakakolwiek licytacja krzywd jest zajęciem płonnym.
      Bez masowych deportacji tego się zmienić nie da.
      Do mojego znajomego, właściciela hoteliku na dawnych ziemiach niemieckich
      przyjechali dawni właściciele. Przed odjazdem dali w prezencie obraz
      przedstawiający ten dom w latach 30. Starsza pani powiedziała, że umrze w
      spokoju wiedząc, że jej ukochany dom jest w dobrych rękach. Doskonale zdawała
      sobie sprawę z tego, że stały się rzeczy nieodwracalne i kto za to ponosi
      odpowiedzialność. Mam nadzieję, że takich Niemców jest większość. Hałaśliwe
      grupy nie stanowią większości. Pani Erika przyszła na świat w przedwojennej
      Polsce i nie została wypędzona ze swojej ojczyzny. Jej rodzice byli po prostu
      okupantami.
      Chyba, że pani Steinbach uważa za niemieckie wszystkie ziemie dawnego zaboru
      pruskiego, w tym kolebkę polskiej państwowości Poznań i Gniezno.
      Wydaje mi się, ze w tej sprawie jest za wiele emocji. Każdy ma prawo coś rościć
      i zatrudniać sądy. Nie sądzę, aby w obecnym stanie prawnym te roszczenia miały
      szanse powodzenia.
      Więcej obawiać się mogą Czesi, bo po wojnie wysiedlono Niemców Sudeckich, a oni
      byli obywatelami przedwojennej Czechosłowacji, a więc ich sytuacja prawna jest
      diametralnie inna.
      Znam wielu ludzi, których rodzice pochodzą z Lwowa, Wilna, czyli z tzw Kresów
      Wschodnich. Jakoś nie zauważyłem u nich chęci powrotu. Sentyment sentymentem, a
      realia są takie, jakie są.
      Będąc kilka lat temu na urlopie na Mazurach, spotkałem starszego mocno Niemca
      pochodzącego z tamtych stron. Dużo rozmawialiśmy. Oczywiście tęsknił do dawnych
      czasów i do tej ziemi, co jest zrozumiałe. Mówił mi, że dla niego fakt, że może
      przyjechać, kiedy chce i być tutaj i tak znaczy wiele. Będąc zamożnym
      człowiekiem spędzał na Mazurach co roku całe lato. On wiedział, komu
      zawdzięczać utratę tych ziem i nie winił nas, Polaków.
      Dwuznaczna pozycja rządu RFN to gra polityczna obliczona na wybory. Byle by
      nikogo nie urazić. Trudno się dziwić Polakom, którzy się po prostu mają prawo
      bać. Nie wszyscy są wykształceni, znają prawo i historię. Sporo złego robią
      tzw „Niemcy” z Opolszczyzny. Piszę w cudzysłowie, bo oprócz rzeczywistych
      Niemców – autochtonów jest też sporo takich, co swoją niemieckość wywodzą od
      faktu posiadania w rodzinie owczarka niemieckiego.
      A swoją drogą żyjemy we wspaniałych czasach. Pokolenia Polaków i Niemców, a
      może nawet większość Europejczyków urodzonych po wojnie maja szanse dokonać
      żywota bez wojny. I tak jest po raz pierwszy chyba w całej europejskiej
      historii. My tego faktu chyba nie potrafimy należycie docenić. Matki nie muszą
      wysyłać swoich synów na wojnę. Oczywiście lokalne konflikty są, ale rozumiemy o
      co chodzi.
      Dla mnie osobiście optymistycznym jest fakt, że wielokrotnie odwiedzając Niemcy
      nie dostrzegłem śladu militaryzmu. Krwawa lekcja jaką odebrały Niemcy czegoś
      ich nauczyła.
      I nie tylko Niemców. Wydaje mi się, że narody Europy, przynajmniej w większości
      straciły wolę do walki. Także Rosjanie. Bo np. żołnierz z Afganistanu w niczym
      nie przypominał sołdata maszerującego na Berlin.
      Po krwawych jatkach w 20 stuleciu., kiedy miliony ludzi pędzono na rzeź, żyjemy
      w czasach, gdy nawet utrata życia przez pojedynczego żołnierza budzi emocje i
      zainteresowanie mediów.
      To chyba jedyny pozytywny efekt II wojny.
      I tak jest dobrze, choć wobec zagrożenia terroryzmem, może jesteśmy za bardzo
      pokojowo nastawieni ?

      Mariner


      • Gość: czytelnik Re: Erika a sprawa Polska IP: 200.83.0.* 10.08.04, 11:44
        Ja też byłem wychowany w duchu wrogości do Niemców ale wyleczyłem się przez
        miłość do kobiety. Myślę tylko o Gini i wspólnie przeżytych chwilach. Nie mam
        czasu na nic innego.

        fotm.rotten.com/fotm/i-cant-breathe.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka