Dodaj do ulubionych

Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni

IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.05.01, 21:50
To najkosztowniejsza nowela w historii ludzkości jest. W imię "ratowania"
wydumanego Janka Muzykanta lewica WYDOIŁA nas z paru dobrych miliardów dolarów.
Stworzono idiotyczny "bezpłatny" system oświatowy i kulturalny. A to sprawa
piorytetowa dla naszego narodu jest. Aby odnowić oświatę i kulturę należy:
1. znieść tzw. obowiazek szkolny (czy to normalne jest aby 18 letni łobuz
chodził do klasy z małymi dziećmi bo prawo go zmusza do nauki?)
2. od poziomu średniego tylko szkolnictwo prywatne (tzn. najlepsze)
3. szkoły podstawowe też w większości prywatne a państwowe ze skromnych środków
samorządowych.
4. znieść wszelkie dotacje dla szkół tzw. mniejszości narodowych - jak ktoś
chce się uczyć po białorusku czy niemiecku to niech sam płaci. Ja nie mam
zamiaru.
5. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodziców a
nie przez biurokratów
6. zlikwidować ministerstwa oświaty i kultury oraz wszelkie kuratoria czy
wydziały oświaty i kultury.
7. znieść wszelkie dotacje na widowiska kulturalne. Kultura ma być komercyjna.
I dopiero DLA PIENIĄDZY powstaną arcydzieła i dzieła oczywiście. Placówki
kulturalne zarobią same na siebie wykorzystujęc swój niebagatelny potencjał
ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi wykształcenia zwiększony popyt
na kulturę.
8. przywrócić godność zawodowi nauczyciela przez takie obnizenie PODATKÓW aby
mógł zarabiać conajmniej 1000 $

Jeżeli ktoś ma obawy przed płaceniem za naukę lub kulturę to wyjaśniam, że
teraz płaci jeszcze więcej w postaci ukrytych podatków (chociaż dzieci nie
kształci na przykład).
Tylko spełnienie tego warunku, że oświata i kultura TOWAREM jest, gwarantuje
odnowę oświatową i kulturalną naszego narodu.
A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać przykład chociaż
JEDNEGO "uratowanego" Janka Muzykanta. Tylko nazwiskami proszę, bo lewicowych
uogólnień mam powyżej uszu. Chyba za te parę miliardów dolarów wydrenowanych z
naszych kieszeni tego JEDNEGO znajdziecie?
Obserwuj wątek
    • Gość: ramzes;) Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: *.dip.t-dialin.net 20.05.01, 22:22
      ɱ. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodziców a
      nie przez biurokratów

      ..dzieki temu szkoly beda kontrolowane w wiekszosi przez robotnikow i rolnikow,
      ktorzy (nie chce nikogo obrazic) sami ni ewiele wiedza i potrafia i dla ktorych
      dziecko potrafiac podlaczyc sie do internetu jest geniuszem...
      i niewatpliwie wowczas poziom edukacji sie podniesie..

      jak do tej pory Polska dysponuje ok 7% osob z wyksztalceniem wyzszym... Nie
      jestem pewien, ale chyba wole ministerstwo edukacji i biurokracje..niz rodzicow
      kontrolujacych poziom nauki w szkolach wink

      ramzeswink
      • Gość: Perła Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 00:28
        Gość portalu: ramzeswink napisał(a):

        > ɱ. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodziców
        > a
        > nie przez biurokratów
        >
        > ..dzieki temu szkoly beda kontrolowane w wiekszosi przez robotnikow i rolnikow,
        >
        > ktorzy (nie chce nikogo obrazic) sami ni ewiele wiedza i potrafia i dla ktorych
        >
        > dziecko potrafiac podlaczyc sie do internetu jest geniuszem...
        > i niewatpliwie wowczas poziom edukacji sie podniesie..
        >
        > jak do tej pory Polska dysponuje ok 7% osob z wyksztalceniem wyzszym... Nie
        > jestem pewien, ale chyba wole ministerstwo edukacji i biurokracje..niz rodzicow
        >
        > kontrolujacych poziom nauki w szkolach wink
        >
        > ramzeswink

        W porządku, ale tu nie chodzi o kontrolę tylko o weryfikację rynkową. Szkoła,
        która osiąga wyniki nie będzie miała problemów z naborem. To tak jak np. z
        chlebem. Ludzie wiedzą, która piekarnia produkuje dobry, a inna gorszy. I starają
        sie kupić ten lepszy, choć może troszeczkę droższy.
      • Gość: luka Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 13:34
        Gość portalu: ramzeswink napisał(a):

        > jak do tej pory Polska dysponuje ok 7% osob z wyksztalceniem wyzszym... Nie
        > jestem pewien, ale chyba wole ministerstwo edukacji i biurokracje..niz rodzicow
        > kontrolujacych poziom nauki w szkolach wink

        Sprawdź sobie, jak ten procent wyglądał za PRL z jej zsocjalizowaną ponad miarę
        edukacją.
    • Gość: chrizz Re: Nieszczęśnik, który stworzył PERŁĘnie wiedział co czyni IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 20.05.01, 23:34
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      >
      > 1. znieść tzw. obowiazek szkolny (czy to normalne jest aby 18 letni łobuz
      > chodził do klasy z małymi dziećmi bo prawo go zmusza do nauki?)
      > 4. znieść wszelkie dotacje dla szkół tzw. mniejszości narodowych - jak ktoś
      > chce się uczyć po białorusku czy niemiecku to niech sam płaci. Ja nie mam
      > zamiaru

      > 7. znieść wszelkie dotacje na widowiska kulturalne. Kultura ma być komercyjna.
      > I dopiero DLA PIENIĄDZY powstaną arcydzieła i dzieła oczywiście.
      > 8. przywrócić godność zawodowi nauczyciela przez takie obnizenie PODATKÓW aby
      > mógł zarabiać conajmniej 1000 $
      >
      Po pierwsze to w Polsce mamy jak na razie ZŁotówki, a nie dolary. Po drugie to
      jesteś niezłym idiotą- dla pieniędzy to powstaje BIG BRother- a nie MONA LISA.
      Jeśli to jest dla ciebie kultura to znaczy, że rzeczywiście twoja szkoła była
      (jest?) kiepska.
      Po trzecie chcesz by Niemcy i Białorusini sami płacili za szkołę
      • Gość: Perła Re: Nieszczęśnik, który stworzył PERŁĘnie wiedział co czyni IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 00:33
        chrizz wybełkotał:

        "Po pierwsze to w Polsce mamy jak na razie ZŁotówki, a nie dolary."

        O to mi chodzi aby absolwent szkoły w Polsce umiał pomnożyć 1000 * 4 zł. Ile to
        będzie, chrizz?

        "Po drugie to jesteś niezłym idiotą-"

        Jak na razie to wszystkie twoje posty do mnie zawierają ten element. Ja jestem
        prostym programistą komputerowym i się nie wywyższam tak jak ty. Oczywiście, że
        nie znam się na wielu sprawach (tak jak na implementacji RBD, co zawdzięczam
        PRYWATNEJ NAUCE głównie).

        "dla pieniędzy to powstaje BIG BRother- a nie MONA LISA."

        Leonardo da Vinci stworzył mnóstwo arcydzieł dla PIENIĘDZY.

        "Jeśli to jest dla ciebie kultura to znaczy, że rzeczywiście twoja szkoła była
        (jest?) kiepska."

        była kiepska bo państwowa i do tego socjalistyczna

        "Po trzecie chcesz by Niemcy i Białorusini sami płacili za szkołę
        • Gość: Perła Re: ps. do chrizza odnośnie MONA LISY IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 01:13
          Nie znam historii tego obrazu ale może było tak:
          Pewien bogaty człowiek zamówił u Leonardo portret swojej żony. I obiecał
          zapłacić. Da Vinci (jak każdy) potrzebował pieniedzy i podjął się zadania. I
          tak ludzkość otrzymała najbardziej znane ARCYDZIEŁO malarstwa. Oczywiście to
          sprawił geniusz Leonarda da Vinci, ale zauważ, że WKŁAD tego bogatego człowieka
          w to dzieło jest REALNY. Rownież dzięki niemu mamy MONA LISĘ.
          • Gość: Perła Re: i jeszcze jedno do chrizza IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 09:18
            miałeś podać nazwisko tego JEDNEGO
            • Gość: chrizz Re: i jeszcze jedno od chrizza IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 21.05.01, 11:59
              jakiego JEDNEGO?
              • Gość: Perła Re: i jeszcze jedno od chrizza IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 12:24
                Gość portalu: chrizz napisał(a):

                > jakiego JEDNEGO?

                JEDNEGO "uratowanego" przez lewicę Janka Muzykanta.
                • Gość: chrizz Re: i jeszcze jedno od chrizza do PERŁy IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 21.05.01, 12:49
                  Po pierwsze mam pytanie ile Korwin-Mikke daje ci kasy za reklomowanie jego
                  kanapowej partii?
                  Po drugie czy rzeczywiście myślisz,że taki liberalny luz i chęć wystąpienia z
                  szokującymi pomysłami zastąpią merytotyczną dyskusję?
                  Chcesz przykładów: znajdziesz je w każdej miejscowości, na każdej ulicy i w
                  prawie każdym domu.
                  Twoim marzeniem jest chyba żeby cała kasa szła na Ciebie i tobie podobnych
                  kolesi bo przecież w odróżnieniu od zniewieściałych lewicowców jesteście
                  zajebiści i lubicie naprawdę ostre praicowe imprezki (to kosztuje, ale
                  jesteście tego warci) - a to, że dzieciaki nie mają na szkołę i żarcie to nie
                  twoja sprawa.........
                  Gdyby twój Tatuś nie pomógł ci finansowo w pewnym okresie twojego życia to nie
                  byłbyś teraz przemądrzałym informatykiem tylko zfrusrowanym kasjerem z
                  supermarketu!
                  PS. Mona Lisa nie przyniosła Leonardowi prawie żadnego dochodu
                  • Gość: luka Re: i jeszcze jedno od chrizza do PERŁy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 13:43
                    Gość portalu: chrizz napisał(a):

                    > Gdyby twój Tatuś nie pomógł ci finansowo w pewnym okresie twojego życia to nie
                    > byłbyś teraz przemądrzałym informatykiem tylko zfrusrowanym kasjerem z
                    > supermarketu!

                    To normalne - rodzice utrzymują i wychowują nastolatków, a ci odwdzięczają się
                    im, gdy rodziciele są starzy i zniedołężniali. Obserwacja ta dla lewaka jest
                    zapewne szokująca (wy byscie chcieli, by dzieci wychowywali urzędnicy, a emerytów
                    byście w najlepszym wypadku upychali w DS, albo od razu postępowo eutanowali).

                    > PS. Mona Lisa nie przyniosła Leonardowi prawie żadnego dochodu

                    Jednak jakiś przyniosła! Nie tylko na niej zarobił, i nie tylko on.
                    Jak wg ciebie wyglądała twórczość artystyczna przed wiekami? Musisz wiedzieć, że
                    nie istniały Ministerstwa Kultury.
                  • Gość: Perła Re: i jeszcze jedno od chrizza do PERŁy IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 13:57
                    chrizz napisał:

                    "Po pierwsze mam pytanie ile Korwin-Mikke daje ci kasy za reklomowanie jego
                    kanapowej partii?"

                    Nigdy nie głosowałem na UPR, ale zagłosuję chyba w końcu.

                    "Po drugie czy rzeczywiście myślisz,że taki liberalny luz i chęć wystąpienia z
                    szokującymi pomysłami zastąpią merytotyczną dyskusję?"

                    Właśnie: "merytotyczną dyskusję". Przecież o nic innego Cię nie proszę, ale Ty
                    wolisz inwektywy.

                    "Chcesz przykładów: znajdziesz je w każdej miejscowości, na każdej ulicy i w
                    prawie każdym domu."

                    To ogólniki. Sam wiesz na jakim poziomie oświatowym i kulturalnym jest kraj.


                    "Twoim marzeniem jest chyba żeby cała kasa szła na Ciebie i tobie podobnych
                    kolesi"

                    Moim marzeniem jest abym mógł sam przeznaczyć swoją kasę na to co chcę, a nie
                    na to co chce urzędnik.

                    "bo przecież w odróżnieniu od zniewieściałych lewicowców jesteście
                    zajebiści i lubicie naprawdę ostre praicowe imprezki (to kosztuje, ale
                    jesteście tego warci) - a to, że dzieciaki nie mają na szkołę i żarcie to nie
                    twoja sprawa........."

                    Te płaskie obelgi Ci szkodzą tylko

                    "Gdyby twój Tatuś nie pomógł ci finansowo w pewnym okresie twojego życia"

                    Bardzo mi pomógł. Cięzko harował. Ale to ON a nie państwo.

                    "to nie byłbyś teraz przemądrzałym informatykiem tylko zfrusrowanym kasjerem z
                    supermarketu!

                    po pierwsze: nie jestem przemądrzały. Skąd ten wniosek?
                    po drugie: nie jestem informatykiem, tylko programistą (niestety leniwym i
                    dlatego mam mniej niż inni, np. teraz zamiast pisać kod piszę do Ciebie)
                    po trzecie: dlaczego kasjer w supermarkecie jest sfrustrowany?

                    "PS. Mona Lisa nie przyniosła Leonardowi prawie żadnego dochodu"

                    dzięki za wyjasnienie.
                  • Gość: Hayabusa Re: i jeszcze jedno od chrizza do PERŁy IP: 192.168.1.* / *.warszawa.adsl.tpnet.pl 23.05.01, 13:00
                    Konkretnie, chrizz, to przyniosla, podobnie jak inne dziela. Przez stulecia
                    artysci utrzymywali sie dzieki tym wstretnym kapitalistom- a czy ty biedaku
                    myslales, ze Leonardo et consortes zyli powietrzem?
                    A kasy to my, wstretni kapitalisci, potrzebujemy. Kasy, z ktorej jest sztuka,
                    ale takze przyszlosc naszych dzieci i rozwoj tego kraju. Lewica ma prosty
                    pomysl- ukrasc. Pozbawic nas owocow naszej pracy w imie jakichs wyzszych racji,
                    tylko zawsze wychodzilo z tego jakies gownio, a pieniadze znikaly nie wiadomo,
                    gdzie.
                    I nie mow mi chrizz, ze w socjalizmie nie bylo tzw. metow czy dolow
                    spolecznych, bo predzej uwierze w gruszki na wierzbie tow. Millera.
                    • Gość: Indris Re: utrzymywanie IP: *.ibspan.waw.pl 23.05.01, 13:21
                      Hayabusa pisze: "Przez stulecia artysci utrzymywali sie dzieki tym wstretnym kapitalistom"

                      A dzięki komu utrzymywali się "kapitaliści" ? Biorę to w cudzysłów, bo przez stulecia nie było
                      kapitalistów we współczesnym znaczeniu. Przecież nie ze SWOJEJ tylko pracy.
          • Gość: visc++ Re: Perła, jesteś prostak IP: *.et.tu-dresden.de 21.05.01, 09:37
            Drogi/a Perła, nie jesteś prostym tylko prostackim programistą komputerowym
            (?). Jesteś również potwierdzeniem tezy, że programowanie prowadzi do
            degradacji procesów myślenia i oderwania od rzeczywistości.
            • Gość: Perła Re: Perła, jesteś prostak IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 10:06
              Gość portalu: visc++ napisał(a):

              > Drogi/a Perła, nie jesteś prostym tylko prostackim programistą komputerowym
              > (?). Jesteś również potwierdzeniem tezy, że programowanie prowadzi do
              > degradacji procesów myślenia i oderwania od rzeczywistości.

              czy mógłyś rozwinąć tą jakże twórczą myśl?

              • Gość: visc++ Re: Perła, jesteś prostak IP: *.et.tu-dresden.de 21.05.01, 12:33
                > czy mógłyś rozwinąć tą jakże twórczą myśl?
                Nie. Kiedyś próbowałem dyskutować z tymi UPRowskimi głupotami. Skończyłem, kiedy
                przekonałem się, że ludzie którzy głoszą takie poglądy są całkowicie odporni na
                argumentację.

            • Gość: Indris Re: Nie odpowiadajmy na prostactwo - innym prostactwem IP: *.ibspan.waw.pl 21.05.01, 12:16
              visc++ pisze "Jesteś również potwierdzeniem tezy, że programowanie prowadzi do degradacji
              procesów myślenia".
              Jako programista - uprzejmie protestuję. Perła jest ilustracją INNEJ tezy: że sprawność myślowa w
              jednej dziedzinie nie musi się przekładać na sprawność myślenia w innych. Pracuję w Polskiej
              Akademii Nauk i wiem co mówię. A to co pisze Perła, to oczywiście UPR-owskie prostactwo - tylko po
              co odpowiadać na nie INNYM prostactwem ?
              • Gość: visc++ Re: Nie odpowiadajmy na prostactwo - innym prostactwem IP: *.et.tu-dresden.de 21.05.01, 12:43
                >"Jesteś również potwierdzeniem tezy, że programowanie prowadzi do
                > degradacji
                > procesów myślenia".
                > Jako programista - uprzejmie protestuję.

                Przykro mi ale to prawda. Może to potwierdzić wielu psychiatrów, i jeszcze więcej
                ich pacjentów. Programista (dobry) to nie jest zawód na całe życie. Oczywiście
                można uczyć języków programowanie, zajmować się "informatyką naukową" ale to nie
                to. Programowanie (ostre) to praca na kilka, góra kilkanaście lat.

                W sprawie prostactwa mojej wypowiedzi masz oczywiście racje, ale poglądy
                przedstawione przez Perłę są śmieszne tylko w wykonaniu JK Mikkego.
                • Gość: Perła Re: Nie odpowiadajmy na prostactwo - innym prostactwem IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 13:59
                  visc++ napisał:

                  "Przykro mi ale to prawda. Może to potwierdzić wielu psychiatrów, i jeszcze
                  więcej
                  ich pacjentów. Programista (dobry) to nie jest zawód na całe życie. Oczywiście
                  można uczyć języków programowanie, zajmować się "informatyką naukową" ale to
                  nie
                  to. Programowanie (ostre) to praca na kilka, góra kilkanaście lat."

                  Chyba jest w tym sporo racji. Obserwuję o siebie potrzebę stosowania "myślenia
                  algorytmicznego". Dlatego imam się też różnych innych spraw np. szkoleń,
                  wykładów lub łapania much.


                  "W sprawie prostactwa mojej wypowiedzi masz oczywiście racje, ale poglądy
                  przedstawione przez Perłę są śmieszne tylko w wykonaniu JK Mikkego."

                  No to je zniszcz argumentacją rzeczową. Jak są śmieszne to nie bedziesz miał
                  chyba kłopotu.

                  pozdrawiam nie prostaka
    • Gość: Luzer Re: Nieszczęśnik, który TO napisał nie wiedział co czyni IP: *.opole.dialup.inetia.pl 21.05.01, 11:59
      Drogi Perło, przeczytałem. Niestety, nie mam teraz czasu (właśnie wyjeżdżam do
      pracy, by zarobić te 250$/m-c), ale obawiam się, że musimy poważnie
      porozmawiać. Będę około 23. Pa.
    • Gość: Indris Re: O Jankach Muzykantach IP: *.ibspan.waw.pl 21.05.01, 12:29
      System wspomagania oświaty istnieje od dosyć dawna i nie tylko w Polsce. We Francji np. bezpłątna
      szkoła wprowadzana była PRZED napisaniem "Janka Muzykanta". A jeszcze wcześniej
      nowopowstający zakon Dominikanów zobowiązywał się uczyć bezpłatnie. Było to w wieku XIII-tym.
      Podaję przykłady, których domaga się Perła. Pierwszym jest mój śp. Ojciec. Siódmy syn gdańskiego
      listonosza ukończył uniwersytet we Francji tylko dzięki stypendium rządu francuskiego.
      Innymi przykładami są moi koledzy ze studiów. Duża ich część pochodziła z biednych rodzin
      wiejskich. W postulowanych przez Perłę warunkach o studiach wyższych mogliby najwyżej pomarzyć.
      Wydaje się, że totalna komercjalizacja jest takim samym ideologicznym zaślepieniem jak totalna
      nacjonalizacja.
      • Gość: Perła Re: O Jankach Muzykantach IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 14:16
        No dobrze Indris, ale kiedyś Róża czy Luka napisali coś takiego:

        Obecnie studia kosztują. Nie stać na nie biednych tylko bogatych. Biedny idzie
        więc do pracy, wytwarza dobra i płaci PODATKI aby BOGATY mógł studiować ZA
        DARMO! I co Ty na to?
        • Gość: Indris Re: O Jankach Muzykantach - do Perły IP: *.ibspan.waw.pl 21.05.01, 14:32
          To, że państwo powinno zapewnić możliwość nauki biednym. Jak, to temat do oddzielnej dyskusji.
          A faktem jest, że pod niektórymi względami w Polsce można zaobserwować więcej odrażających cech
          klasycznego kapitalizmu, niż w krajach, gdzie kapitalizm się zrodził.
        • Gość: LEMM Re: O Jankach Muzykantach IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 15:41
          Gość portalu: Perła napisał(a):

          > No dobrze Indris, ale kiedyś Róża czy Luka napisali coś takiego:
          >
          > Obecnie studia kosztują. Nie stać na nie biednych tylko bogatych. Biedny idzie
          > więc do pracy, wytwarza dobra i płaci PODATKI aby BOGATY mógł studiować ZA
          > DARMO! I co Ty na to?

          Coś tu nie gra!
          Jeżeli bogaty studiuje za DARMO, to dlaczego nie stać na to biednego?

          A w ogóle to najgorzej mają średniacy /i finansowi i intelektualni/, bo mają za
          mało aby sfinasować się samodzielnie, a za dużo by dostać stypendium socjalne /a
          do tego problemy z naukowym/

          Prawda jest taka, że studia kosztują wszystkich i to nie mało, ale mogę podać
          mnóstwo przykładów studentów, którzy utrzymują się na studiach sami, bez pomocy
          rodziny (bo jej na to nie stać). Ale wyróżnia ich jedno: chcą coś osiągnąć a nie
          czekać aż coś dostaną (no i jeszcze są zdolni, ale podobno studia tworzą elitę
          intelektualną)

          A w ramach dyskusji o finasowaniu kultury: ci co płacili panu Leonardowi byli
          tzw. mecenasami co w tamatych czasach w większości oznaczało władzę świecką lub
          kościelną, czyli de facto odpowiednik dzisiejszego państwa /a w każdm razie
          źródło finansowania było to samo/.


          Pozdrawiam
    • Gość: moe Re: PERŁA to typowy przykład uratowanego Janka Muzykanta!!!! IP: 193.227.223.* 21.05.01, 14:16
    • Gość: Grzes Eeeee tam... IP: *.crm.es 21.05.01, 15:14
      > To najkosztowniejsza nowela w historii ludzkości jest. W imię "ratowania"
      > wydumanego Janka Muzykanta lewica WYDOIŁA nas z paru dobrych miliardów dolarów.

      W imie ratowania BGZ "prawica" wydoila z nas kilkakrotnie wiecej.

      > Stworzono idiotyczny "bezpłatny" system oświatowy i kulturalny. A to sprawa
      > piorytetowa dla naszego narodu jest. Aby odnowić oświatę i kulturę należy:
      > 1. znieść tzw. obowiazek szkolny (czy to normalne jest aby 18 letni łobuz
      > chodził do klasy z małymi dziećmi bo prawo go zmusza do nauki?)

      A czy to normalne, zeby niczemu niewinne dziecko tego lobuza nie mialo szans w
      zyciu, bo tatus szkoly nie konczyl i uwaza, ze jego synkowi wystaczy umijetnosc
      poslugiwania sie baseballem. Debilny nie jest powszechny obowiazek szkolny, ale
      brak mechanizmow eliminujacych patologie, o ktorych wsopmniales(-las?) Likwidacja
      obowiazku szkolnego to modelowy przyklad wylania "dziecka z kapiela".

      > 2. od poziomu średniego tylko szkolnictwo prywatne (tzn. najlepsze)

      Do czego najlepsze?

      > 3. szkoły podstawowe też w większości prywatne a państwowe ze skromnych środków
      > samorządowych.
      > 4. znieść wszelkie dotacje dla szkół tzw. mniejszości narodowych - jak ktoś
      > chce się uczyć po białorusku czy niemiecku to niech sam płaci. Ja nie mam
      > zamiaru.
      > 5. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodziców a
      > nie przez biurokratów

      Taaak. Czyli w wiekszosci przez polanalfabetow i debili (bez obrazy). Tatus,
      ktory handluje na bazarze zazyczy sobiem zeby ni uczyc jego dziecka np. historii,
      czy bilogii, bo to w zyciu niepotrzebne, tatus dresiarz zarzyczy sobie zajec z
      rozbrajania alarmow samochodowych, na muzyce disco-polo, historia owszem ale
      dzieciak ma wiedziec, ile kto goli strzelil i w ktorej minucie itp.

      > 6. zlikwidować ministerstwa oświaty i kultury oraz wszelkie kuratoria czy
      > wydziały oświaty i kultury.

      I policje!!! Sprywatyzowac policje!!! Ilez to panstwowych pieniedzy sie marnuje.

      > 7. znieść wszelkie dotacje na widowiska kulturalne. Kultura ma być komercyjna.
      > I dopiero DLA PIENIĄDZY powstaną arcydzieła i dzieła oczywiście. Placówki
      > kulturalne zarobią same na siebie wykorzystujęc swój niebagatelny potencjał
      > ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi wykształcenia zwiększony popyt
      > na kulturę.

      Disco-polo, Big-Brother, w najlepszym razie Jas Fasola. Kultura ZAWSZE istniala
      dzieki mecenatowi, a nie sprzedawalnosci. Nieliczne wyjatki potwierdzaja regule.

      > 8. przywrócić godność zawodowi nauczyciela przez takie obnizenie PODATKÓW aby
      > mógł zarabiać conajmniej 1000 $

      Jako nauczyciel calkowicie sie zgadzam! smile

      > Jeżeli ktoś ma obawy przed płaceniem za naukę lub kulturę to wyjaśniam, że
      > teraz płaci jeszcze więcej w postaci ukrytych podatków (chociaż dzieci nie
      > kształci na przykład).
      > Tylko spełnienie tego warunku, że oświata i kultura TOWAREM jest, gwarantuje
      > odnowę oświatową i kulturalną naszego narodu.
      > A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać przykład chociaż
      > JEDNEGO "uratowanego" Janka Muzykanta. Tylko nazwiskami proszę, bo lewicowych
      > uogólnień mam powyżej uszu. Chyba za te parę miliardów dolarów wydrenowanych z
      > naszych kieszeni tego JEDNEGO znajdziecie?

      Nazwiskami rzucac na forum publicznym nie bede, bo to nieelegancko. Wielu moich
      znajomych, obecnie naukowcow jest nimi, bo mialo szanse bezplatnego ksztalcenia,
      ich rodzicow nie bylo by stac na prywatna szkole dla nich. Jesli chodzi Ci
      o "wielkie nazwiska", to sam poszukaj, napewno paru sie znajdzie.
      • Gość: poter Re: Eeeee tam... IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 15:39
        Gość portalu: Grzes napisał(a):

        > > To najkosztowniejsza nowela w historii ludzkości jest. W imię "ratowania"
        > > wydumanego Janka Muzykanta lewica WYDOIŁA nas z paru dobrych miliardów dol
        > arów.
        >
        > W imie ratowania BGZ "prawica" wydoila z nas kilkakrotnie wiecej.
        > jak sie kolega grzes nie orientuje to niech nie strzela gola do wlasnej bramkio
        ile sie nie myle anie myle sie na pewno to psl przy aprobacie pelnej sld (byla
        przecierz taka koalicja no nie?) dofinansowal swoj bank z budżetu kwota ktora
        podzielona przez ilosc mieszkancow polski dawala cos (nakazdego od niemowlaka do
        staruszka)okolo 1700pln.
        > > Stworzono idiotyczny "bezpłatny" system oświatowy i kulturalny. A to spraw
        > a
        > > piorytetowa dla naszego narodu jest. Aby odnowić oświatę i kulturę należy:
        > > 1. znieść tzw. obowiazek szkolny (czy to normalne jest aby 18 letni łobuz
        > > chodził do klasy z małymi dziećmi bo prawo go zmusza do nauki?)
        >
        > A czy to normalne, zeby niczemu niewinne dziecko tego lobuza nie mialo szans w
        > zyciu, bo tatus szkoly nie konczyl i uwaza, ze jego synkowi wystaczy umijetnosc
        >
        > poslugiwania sie baseballem. Debilny nie jest powszechny obowiazek szkolny, ale
        >
        > brak mechanizmow eliminujacych patologie, o ktorych wsopmniales(-las?) Likwidac
        > ja
        > obowiazku szkolnego to modelowy przyklad wylania "dziecka z kapiela".
        >
        > > 2. od poziomu średniego tylko szkolnictwo prywatne (tzn. najlepsze)
        >
        > Do czego najlepsze?
        >
        > > 3. szkoły podstawowe też w większości prywatne a państwowe ze skromnych śr
        > odków
        > > samorządowych.
        > > 4. znieść wszelkie dotacje dla szkół tzw. mniejszości narodowych - jak kto
        > ś
        > > chce się uczyć po białorusku czy niemiecku to niech sam płaci. Ja nie mam
        > > zamiaru.
        > > 5. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodzicó
        > w a
        > > nie przez biurokratów
        >
        > Taaak. Czyli w wiekszosci przez polanalfabetow i debili (bez obrazy). Tatus,
        > ktory handluje na bazarze zazyczy sobiem zeby ni uczyc jego dziecka np. histori
        > i,
        > czy bilogii, bo to w zyciu niepotrzebne, tatus dresiarz zarzyczy sobie zajec z
        > rozbrajania alarmow samochodowych, na muzyce disco-polo, historia owszem ale
        > dzieciak ma wiedziec, ile kto goli strzelil i w ktorej minucie itp.
        >
        > > 6. zlikwidować ministerstwa oświaty i kultury oraz wszelkie kuratoria czy
        > > wydziały oświaty i kultury.
        >
        > I policje!!! Sprywatyzowac policje!!! Ilez to panstwowych pieniedzy sie marnuje
        > .
        >
        > > 7. znieść wszelkie dotacje na widowiska kulturalne. Kultura ma być komercy
        > jna.
        > > I dopiero DLA PIENIĄDZY powstaną arcydzieła i dzieła oczywiście. Placówki
        > > kulturalne zarobią same na siebie wykorzystujęc swój niebagatelny potencja
        > ł
        > > ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi wykształcenia zwiększony
        > popyt
        > > na kulturę.
        >
        > Disco-polo, Big-Brother, w najlepszym razie Jas Fasola. Kultura ZAWSZE istniala
        >
        > dzieki mecenatowi, a nie sprzedawalnosci. Nieliczne wyjatki potwierdzaja regule
        > .
        >
        > > 8. przywrócić godność zawodowi nauczyciela przez takie obnizenie PODATKÓW
        > aby
        > > mógł zarabiać conajmniej 1000 $
        >
        > Jako nauczyciel calkowicie sie zgadzam! smile
        >
        > > Jeżeli ktoś ma obawy przed płaceniem za naukę lub kulturę to wyjaśniam, że
        >
        > > teraz płaci jeszcze więcej w postaci ukrytych podatków (chociaż dzieci nie
        >
        > > kształci na przykład).
        > > Tylko spełnienie tego warunku, że oświata i kultura TOWAREM jest, gwarantu
        > je
        > > odnowę oświatową i kulturalną naszego narodu.
        > > A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać przykład chociaż
        > > JEDNEGO "uratowanego" Janka Muzykanta. Tylko nazwiskami proszę, bo lewicow
        > ych
        > > uogólnień mam powyżej uszu. Chyba za te parę miliardów dolarów wydrenowany
        > ch z
        > > naszych kieszeni tego JEDNEGO znajdziecie?
        >
        > Nazwiskami rzucac na forum publicznym nie bede, bo to nieelegancko. Wielu moich
        >
        > znajomych, obecnie naukowcow jest nimi, bo mialo szanse bezplatnego ksztalcenia
        > ,
        > ich rodzicow nie bylo by stac na prywatna szkole dla nich. Jesli chodzi Ci
        > o "wielkie nazwiska", to sam poszukaj, napewno paru sie znajdzie.

    • Gość: Perła Coś Wam powiem... IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 18:14
      Szkoda, że ta dyskusja koncentruje się głównie na paszkwilach: Czy Perła wymaga
      już leczenia psychiatrycznego czy tylko porady psychologa. To mnie tym bardziej
      przekonuje, że z oświatą i kulturą jest naprawdę źle. A jeżeli już ktoś
      podejmuje polemikę to w stylu takiego passusu jak z tym BGŻ. Widać jakie jest
      zainteresowanie problemem.
      A niektórzy to przypisują miniony mecenat nad sztuką do roli współczesnego
      państwa.
      I tu coś Wam powiem. Jak wynikło z dyskusji zajmuję się głównie pisaniem
      programów. Na zamówienie i na rynek. I NIGDY nie sprzedaje się lepiej jak
      całkowicie państwowym firmom. Bo ten co płaci, nie płaci SWOIMI pięniedzmi. A
      jacy to super klienci są. Żadnych wymagań, decyzje o zakupie podejmują nie
      oglądając produktów. A potem okazuje się, że w połowie firm nawet nie
      zaistalowano żadnego pakietu. Boskie życie mam z nimi. Co innego firma
      prywatna. Ci obrabiają programy na wszystkie strony zanim kupią. Ciągle
      dzwonią, faksują aby to zmienić, tamto dorobić itd. To dzięki PRYWATNYM
      klientom moje produkty osiągają pożądaną jakość. I w pismach fachowych duża
      część z nich ma bardzo dobre recenzje. Czy nie dostrzegacie tu analogii?
      Przecież program komputerowy do też dzieło. Gdybym sprzedawał tyko firmom
      państwowym to może i mniej bym pracował i więcej zarabiał. Ale funta kłaków bym
      nie dał za swoje produkty. Zwiększajcie panowie socjaliści podatki to ja będę
      miał wiecej kasy.
    • Gość: maurycy Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 21.05.01, 20:20
      Poniżej wyjatki z Konstytucji RP.
      N.B. Mamy jeden z najnizszych wskażników studentów wyższych uczelni w
      cywilizowanym świecie - około 85 studentów na 10.000 mieszkańców. Rekord
      dzierży Kanada z 350 studentami/10.000 mieszkańców. Tylko edukacja, może
      zapewnic rozwój społeczeństwa w trzecim milenium.
      A tak naprawdę to pachnie mi to prowokacją - Niemcy po wkroczeniu do Polski
      zamkneli wszystkie szkoły z wyjątkiem podstawowych i przystąpili do
      natychmiastowej eksterminacji polskiej inteligencji. Czyżbyśmy zapomnieki o
      profesorach Jagielonki?

      Z poważaniem,

      Maurycy Kisielnicki

      Konstytucja RP:

      Art. 35.

      1. Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości
      narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka,
      zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury.

      Art. 70.

      1. Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób
      wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa.

      2. Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna. Ustawa może dopuścić
      świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły wyższe za
      odpłatnością.

      3. Rodzice mają wolność wyboru dla swoich dzieci szkół innych niż publiczne.
      Obywatele i instytucje mają prawo zakładania szkół podstawowych,
      ponadpodstawowych i wyższych oraz zakładów wychowawczych. Warunki zakładania i
      działalności szkół niepublicznych oraz udziału władz publicznych w ich
      finansowaniu, a także zasady nadzoru pedagogicznego nad szkołami i zakładami
      wychowawczymi, określa ustawa.

      4. Władze publiczne zapewniają obywatelom powszechny i równy dostęp do
      wykształcenia. W tym celu tworzą i wspierają systemy indywidualnej pomocy
      finansowej i organizacyjnej dla uczniów i studentów. Warunki udzielania pomocy
      określa ustawa.

      5. Zapewnia się autonomię szkół wyższych na zasadach określonych w ustawie.

      Rozdział XII
      ZMIANA KONSTYTUCJI

      Art. 235.

      1. Projekt ustawy o zmianie Konstytucji może przedłożyć co najmniej 1/5
      ustawowej liczby posłów, Senat lub Prezydent Rzeczypospolitej.

      2. Zmiana Konstytucji następuje w drodze ustawy uchwalonej w jednakowym
      brzmieniu przez Sejm i następnie w terminie nie dłuższym niż 60 dni przez Senat.

      3. Pierwsze czytanie projektu ustawy o zmianie Konstytucji może odbyć się nie
      wcześniej niż trzydziestego dnia od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy.

      4. Ustawę o zmianie Konstytucji uchwala Sejm większością co najmniej 2/3 głosów
      w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz Senat bezwzględną
      większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

      5. Uchwalenie przez Sejm ustawy zmieniającej przepisy rozdziałów I, II lub XII
      Konstytucji może odbyć się nie wcześniej niż sześćdziesiątego dnia po pierwszym
      czytaniu projektu tej ustawy.

      6. Jeżeli ustawa o zmianie Konstytucji dotyczy przepisów rozdziału I, II lub
      XII, podmioty określone w ust. 1 mogą zażądać, w terminie 45 dni od dnia
      uchwalenia ustawy przez Senat, przeprowadzenia referendum zatwierdzającego. Z
      wnioskiem w tej sprawie podmioty te zwracają się do Marszałka Sejmu, który
      zarządza niezwłocznie przeprowadzenie referendum w ciągu 60 dni od dnia
      złożenia wniosku. Zmiana Konstytucji zostaje przyjęta, jeżeli za tą zmianą
      opowiedziała się większość głosujących.

      7. Po zakończeniu postępowania określonego w ust. 4 i 6 Marszałek Sejmu
      przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej uchwaloną ustawę do podpisu.
      Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje ustawę w ciągu 21 dni od dnia
      przedstawienia i zarządza jej ogłoszenie w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej
      Polskiej.

      2. Mniejszości narodowe i etniczne mają prawo do tworzenia własnych instytucji
      edukacyjnych, kulturalnych i instytucji służących ochronie tożsamości
      religijnej oraz do uczestnictwa w rozstrzyganiu spraw dotyczących ich
      tożsamości kulturowej.

      • Gość: Perła Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 21:48
        Maurycy Kisielnicki napisał:

        "N.B. Mamy jeden z najnizszych wskażników studentów wyższych uczelni w
        cywilizowanym świecie - około 85 studentów na 10.000 mieszkańców. Rekord
        dzierży Kanada z 350 studentami/10.000 mieszkańców. Tylko edukacja, może
        zapewnic rozwój społeczeństwa w trzecim milenium."

        Właśnie z tych powodów jestem zaniepokojony i napisałem ten tekst. Bo skutki
        dotychczasowej "bezpłatnej" nauki sam wykazałeś powyżej.

        "A tak naprawdę to pachnie mi to prowokacją - Niemcy po wkroczeniu do Polski
        zamkneli wszystkie szkoły z wyjątkiem podstawowych i przystąpili do
        natychmiastowej eksterminacji polskiej inteligencji. Czyżbyśmy zapomnieki o
        profesorach Jagielonki?"

        Ależ ja nie chcę zamykać szkół. Jeżeli tak to zrozumiałeś to masz problem.

        Art. 35.

        1. Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości
        narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka,
        zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury.

        To nie znaczy, że należą się im jakieś pieniądze z tego tutułu. Jeżeli Polak
        chciałby aby jego dzieci uczyły sie po chińsku to państwo nie da na to ani
        grosza. I słusznie. Niech sam płaci.
        Czy myślisz, że państwo powinno wspierać finansowo mniejszość etniczną i
        kulturową łowców głów na przykład? Albo Talibów?

        Art. 70.

        1. Każdy ma prawo do nauki. Nauka do 18 roku życia jest obowiązkowa. Sposób
        wykonywania obowiązku szkolnego określa ustawa.

        Prawo ma. Z obowiązkiem to jest nieporozumienie.

        2. Nauka w szkołach publicznych jest bezpłatna. Ustawa może dopuścić
        świadczenie niektórych usług edukacyjnych przez publiczne szkoły wyższe za
        odpłatnością.

        Nie ma bezpłatnej nauki kolego. Ciekawe ile procent kasy trafia do szkoły. Tzn.
        z jednej złotówki pobranej z podatku na oświatę do szkoły idzie zaledwie 1/5.
        Resztę zabiera biurokracja. W przypadku szkolnictwa prywatnego nie byłoby tych
        przekrętów.

        Z poważaniem,
        Perła
        • Gość: chrizz Re: Nieszczęśnik, NACJONALISTĘ PERŁĘ nie wiedział co czyni IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 21.05.01, 23:01
          Gość portalu: Perła napisał(a):
          > Art. 35.
          >
          > 1. Rzeczpospolita Polska zapewnia obywatelom polskim należącym do mniejszości
          > narodowych i etnicznych wolność zachowania i rozwoju własnego języka,
          > zachowania obyczajów i tradycji oraz rozwoju własnej kultury.
          >
          > To nie znaczy, że należą się im jakieś pieniądze z tego tutułu. Jeżeli Polak
          > chciałby aby jego dzieci uczyły sie po chińsku to państwo nie da na to ani
          > grosza. I słusznie. Niech sam płaci.
          > Czy myślisz, że państwo powinno wspierać finansowo mniejszość etniczną i
          > kulturową łowców głów na przykład? Albo Talibów

          To mnie znowu zdenerwowałeś Perła- tym razem obnażyłeś swój pokrętny nacjonalizm.
          Siedzi sobie taki Perła i myśli: "hmmm... w Polsce jest chujowo....hmmm....no tak
          to wszystko przez ten PRL.....hmmm......ale przecież był Balcerowicz....no to
          powinno być dobrze....ale jednak jest chujowo.......aha-wykrzyknął uszczęśliwiony-
          to wszystko przez dzieci Talibów, których tak mnóstwo teraz w Polsce..... one
          chcą doić Polskę i Polaków z ciężko zarobionych pieniędzy....Mój dziadek już
          powtarzał, że Żydzi i Talibowie to jedna rodzina i trzeba ich strzec przed
          dostępem do polskiej kultury,, albo nie lepiej niech nie będą mogły się uczyć o
          swojej kulturze to im jakieś obrzezania wybijemy z głowy-
          • Gość: Perła do chrizza vel Piefke IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.01, 23:26
            Wiesz chrizz, miałem cię to tej pory za faceta na poziomie, tylko z lekkim
            zboczeniem marksistowskim. Ale ty jesteś zwykły krzykacz bez cienia
            kindersztuby. Marzysz pewnie aby wziąć kałacha w rękę i "przekonać" takich jak
            ja do swoich racji. No cóż, w ZOMO się było lub tatuś w UB i nawyki pozostają.
            Próbujesz na nutę żydowską, ale nie ze mną te brunery numer. Jak bardzo marzysz
            o siłowych rozwiązaniach to zapraszam do Lublina. Tylko powiedz kiedy a ja
            powiem gdzie. Dupę ci skopię abyś pamiątkę miał. I później się chwalił, te oto
            sińce od Perły mam.
            • Gość: chrizz Re: Konkurs na poziom !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 21.05.01, 23:38
              Wiesz co Perła ja ci ja Cię tu w literaturze opisuję a ty takie teksty-
              wściekłeś się, że jest tak jak ja piszę?
              ja ci piszę "zero tolerancji" - to znaczy albo dyskusja jak z debilem albo
              olanie
              ty mi piszesz :"skopię ci dupę" - to znaczy, że chcesz się bić ( ale mocny to
              pewnie jesteś tylko w gębie więc mnie nie strasz )
              A teraz zagadka
              • Gość: Perła Re: Konkurs na poziom chrizza IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 00:00
                Gość portalu: chrizz napisał(a):

                > Wiesz co Perła ja ci ja Cię tu w literaturze opisuję

                co to za bełkot? nerwy zawodzą?
                chrizz, czy ja do tej pory napisałem chociaz raz, że jestes zakutym łbem? albo
                nieukiem i tym podobne inwektywy? ty do mnie cały czas tym jezykiem nadajesz,
                choc ci już zwracałem uwagę abys polemikę podjął lub przestał obelgami rzucać. to
                rozumiem, ze jestes spod "pięści i koczyka". no ale jak sie boisz to trudno.
                • Gość: chrizz Re: Konkurs na poziom chrizza, który nie da spokoju PERLE IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 22.05.01, 00:11
                  Nie Perła ja się naprawdę Ciebie nie boję. Jak będę się wybierać do Lublina do
                  Ci powiem.
                  A co do inwektyw to przyznaję się są dla Ciebie krzywdzące ale czy nie gorszym
                  o tobie świadectwem są twoje własne teksty.
                  PS. "Skopię ci dupę" jest żulersko-chamskie
                  "Zakuty łeb" jest wychowawczo-poglądowe
                  • Gość: chrizz Re: Konkurs na poziom chrizza, który nie da spokoju PERLE - II IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 22.05.01, 00:15
                    Przejrzyj popszednie moje wypowiedzi i zobacz, że nie tylko w tym temacie ale i
                    w innych chciałekm z tobą dyskutować. Niestety teoja pewność siebie stanęła nam
                    na przeszkodzie
                    • Gość: Perła chrizz, który nie da spokoju PERLE - II a Perła na to właśnie czeka IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 00:19
                      Gość portalu: chrizz napisał(a):

                      > Przejrzyj popszednie moje wypowiedzi i zobacz, że nie tylko w tym temacie ale i
                      >
                      > w innych chciałekm z tobą dyskutować. Niestety teoja pewność siebie stanęła nam
                      >
                      > na przeszkodzie

                      nie śmiesz mnie. moja pewność czy twój brak argumentów?

                  • Gość: Perła Re: Konkurs na poziom chrizza, który nie da spokoju PERLE IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 00:22
                    Gość portalu: chrizz napisał(a):

                    > Nie Perła ja się naprawdę Ciebie nie boję. Jak będę się wybierać do Lublina do
                    > Ci powiem.
                    > A co do inwektyw to przyznaję się są dla Ciebie krzywdzące ale czy nie gorszym
                    > o tobie świadectwem są twoje własne teksty.
                    > PS. "Skopię ci dupę" jest żulersko-chamskie
                    > "Zakuty łeb" jest wychowawczo-poglądowe

                    a twoje "chujowe" to z jakiej kategorii?

                    • Gość: chrizz Re: Konkurs na poziom chrizza, który nie da spokoju PERLE IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 22.05.01, 00:31
                      TY to rzeczywiście nie za bardzo kumasz kulturę. Ja Ci piszę nowelkę i
                      to "chujowe" to fikcja literacka - TY mi mówisz "skopię ci dupę" a to jest
                      grożba karalna
                      PS. TY MIAŁEŚ JAKIEŚ ARGUMENTY??????????
                      • Gość: Perła Re: Konkurs na poziom chrizza, który nie da spokoju PERLE IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 00:46
                        Gość portalu: chrizz napisał(a):

                        > TY to rzeczywiście nie za bardzo kumasz kulturę. Ja Ci piszę nowelkę i
                        > to "chujowe" to fikcja literacka - TY mi mówisz "skopię ci dupę" a to jest
                        > grożba karalna

                        to idź do sądu z tą groźbą karalną. No co pójdziesz? Śmiało. Przestań się w końcu
                        bać, chrizz!

                        • Gość: chrizz Re: Do kozaka PERŁY IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 22.05.01, 12:42
                          Perła czy chcesz mnie wziąć na ambicje czy to ty się boisz i zgrywasz
                          twardziela?
                          Sam zacząłeś ostro mnie straszyć skopaniem dupy a ja naprawdę mam doświadczenie
                          w skopaniu dupy takim prawicowym oszołomom jak ty.
                          Chciałem z tobą dyskutować.
                          Spytałem się nawet czy masz jakieś realne argumenty, a nie sieczkę myślową w
                          stylu UPR. Nie odpowiedziałeś na to, tylko mówisz, że mam iść do sądu, że się
                          ciebie boję- nic bardziej mylnego takie kozactwo jakie uprawiasz uważam za
                          żałosne. Jak będziesz w Warszawie to możemy się spotkać jak nie masz siły
                          argumentu tylko argument siły
                    • Gość: stranger Re: Konkurs na poziom chrizza, który nie da spokoju PERLE IP: *.proxy.aol.com 22.05.01, 00:48
                    • Gość: stranger do luka IP: *.proxy.aol.com 22.05.01, 01:01
                      <luka> pisze:
                      To normalne - rodzice utrzymuja i wychowuja nastolatkow , a ci odwdzieczaja sie
                      im , gdy rodziciele sa starzy i zniedolezniali .

                      Czyzby ??? To jest typowe PRL-owskie myslenie , a nie normalne w kapitalizmie ,
                      moze czesciowo to pierwsze . Wdziecznosc w gospodarce rynkowej nie
                      istnieje ,gdy rodzice sa starzy ,to niech sobie radza sami ,najlepiej
                      w "nursing home".

                      P.s. Do wszystkich operujacych dolarami - pisze sie pierwsze $ a potem kwote .
                      • Gość: Perła Re: do luka IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 01:10
                        stranger napisał

                        <luka> pisze:
                        To normalne - rodzice utrzymuja i wychowuja
                        nastolatkow , a ci odwdzieczaja sie
                        im , gdy rodziciele sa starzy i zniedolezniali .

                        "Czyzby ??? To jest typowe PRL-owskie myslenie , a nie
                        normalne w kapitalizmie ,
                        moze czesciowo to pierwsze . Wdziecznosc w gospodarce
                        rynkowej nie
                        istnieje ,gdy rodzice sa starzy ,to niech sobie radza
                        sami ,najlepiej
                        w "nursing home"."

                        stranger, mieszkałem w kilku kapitalizmach i nic
                        takiego o czy piszesz nie zauważyłem. A wręcz
                        przeciwnie. Mógłbym Ci napisać nie tylko o szacunku do
                        rodziców ale i dziadków czy dalszych krewnych (jakich
                        byłem świadkiem). Tak jak u nas.

                        "P.s. Do wszystkich operujacych dolarami - pisze sie
                        pierwsze $ a potem kwote ."

                        dzięki za podpowiedź

                        pozdrawiam serdecznie
                      • Gość: luka Re: do strangera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 10:24
                        Gość portalu: stranger napisał(a):

                        >> <luka> pisze:
                        >> To normalne - rodzice utrzymuja i wychowuja nastolatkow , a ci odwdzieczaja
                        >> sie im , gdy rodziciele sa starzy i zniedolezniali .
                        >
                        > Czyzby ??? To jest typowe PRL-owskie myslenie , a nie normalne w kapitalizmie ,
                        > moze czesciowo to pierwsze . Wdziecznosc w gospodarce rynkowej nie
                        > istnieje ,gdy rodzice sa starzy ,to niech sobie radza sami ,najlepiej
                        > w "nursing home".

                        PRLowskie?? To normalne, wolnorynkowe myślenie - inwestuje w dzieci, by te
                        wspomogły nas w przyszłości. I przy okazji prorodzinne, a nie socjalistyczne
                        (dzieci do przedszkoli, starcy do DSów).
    • Gość: Róża Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: 212.160.135.* 22.05.01, 10:13
      Ale tytuł!
      Co do oswiaty zgadzam sie z Toba. W sprawach finansowania kultury raczej nie.
      Nie sądze aby ogniska muzyczne lub domy kultury dały sobie rade na rynku. A z
      drugiej strony potrzeba istnienia tych form jest chyba oczywista. Ale jak to
      zrobic aby dostali pieniadze nie przez urządników?
      • Gość: Al Re: Dla prawicowych pasjonatów. IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 22.05.01, 11:51
        Gość portalu: Róża napisał(a):

        > Ale tytuł!
        > Co do oswiaty zgadzam sie z Toba.
        Czyżbyś Różo przystawała na zniesienie tzw obowiązku szkolnego?. No cóż prawica
        mogłaby mieć ułatwione zadanie w rządzeniu matołami a przy okazji podeprzeć sie
        klerem i po krzyku. Wizja straszniejsza niż proponowane przez inne opcje
        polityczne. A co do 18 letnich łobuzów - to ich miejsce jest, o ile mi wiadomo w
        szkolnictwie specjalnym, które jest niemal CAŁKOWICIE POMIJANE w obecnej
        reformie. Jeżeli chodzi o twoją zgodnę na kolejne punkty "perłowej" reformy
        szkolnictwa to jest to krok mało rozważny. W Polsce wiekszośc dzieci pochodzi z
        rodzin, których dochody nie pozwalają na uczestniczenie w płatnym sytsemie
        sdzkolnictwa i oboje, ty Różo i ty Perła dobrze o tym wiecie. Ponadto
        zaprotestuje przy zdaniu, że prywatne szkolnictwo średnie = najlepsze. Bzdura. Są
        znakomite szkoły prywatne, ale sa to rodzynki w zakalcu szkół prywatnych. Cały
        plan doprowadziłby do tego, że w niewielkiej liczbie placówek elitarnych
        kształconoby niewielką liczbę młodzieży, pozostawiając ok. 90% dla
        niedofinansowanych przez samorządy lokalne placówek "państwowych". Kolejna bzdura
        powodująca postępujące rozwarstwienie i szufladkowanie dzieci: biedne i głupie i
        mądre i bogate. NIC nie zastapi zorganizowanego i odpowiednio finansowanego
        systemu szkolnictwa państwowego. Szczególnie lezy mi na sercu zupełnie zaniechany
        system szkolnictwa specjalnego. Totalnie niedofinansowanie powoduje postępującą
        degradację trudnej młodzieży. A może wy odpowiecie mi co zrobić z b.liczną grupą
        mlodziezy trudnej i upośledzonej umysłowo w różnym stopniu. Pozostawić samą
        sobie? Zwykle pochodzi ona ze środowisk ubogich i wielodzietnych rodzin.
        Integrację z dziecmi zdrowymi uważam za słusza tylko w niewiekim stopniu. Godząc
        się na proponowane przez Perłę rozwiązania godzisz sie na pozostawienie dużej
        grupy młodziezy samej sobie - a wtedy pozistanie czekanie aż ktoś z kijem
        basebollowym zaczai się na ciebie. A i tu macie radę - penalizację wszystkiego
        czego się da wg lukowego schematu.
        Wizja rozwiazań głównych systemów państwa oraz szkolnictwa i kultury proponowana
        przez spółkę Luka, Perła, Róża staje się coraz straszniejsza.
        Zastanawia mnie tylko powolna ewolucja Perły w stronę UPR. czyżbyś dał sie
        przekonać Luce?. Co do Rózy nie mam bowiem wątpliowsci - prawicowe civitas dei.
        • Gość: luka Re: Dla lewicowych pałkarzy. IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 12:15
          Gość portalu: Al napisał(a):

          > Czyżbyś Różo przystawała na zniesienie tzw obowiązku szkolnego?. No cóż prawica
          > mogłaby mieć ułatwione zadanie w rządzeniu matołami a przy okazji podeprzeć sie
          > klerem i po krzyku. Wizja straszniejsza niż proponowane przez inne opcje
          > polityczne.

          Al, czy istnieje obowiązek studiowania? NIe - a tu proszę, tłumy walą drzwiami i
          oknami na wszelkie możliwe wydziały w trybie dziennym, zaocznym i wieczorowym;
          setki ludzi dokształca się eksternistycznie na płatnych kursach, by uzyskać
          maturę i móc (w zaawansowanym wieku) przystąpić do egzaminów na studia. Co tymi
          ludźmi powoduje? Skoro nie obowiązek, bo go brak, to własne przekonanie o
          korzyściach wynikających z kształcenia. Dlatego zniesienie obowiązku szkolnego
          nie wpłynie na chęć rodziców na posyłanie dzieci do szkół - wszak to inwestycja
          na przyszłość (dawniej wyznaczano: ty na księdza, ty na wojskowego, ty na
          pisarza).

          > A co do 18 letnich łobuzów - to ich miejsce jest, o ile mi wiadomo
          > w
          > szkolnictwie specjalnym, które jest niemal CAŁKOWICIE POMIJANE w obecnej
          > reformie.

          Wydawało mi się, że szkolnictwo specjalne jest dla opóźnionych w rozwoju, a nie
          dla młodych kryminalistów.

          > W Polsce wiekszośc dzieci pochodzi z
          > rodzin, których dochody nie pozwalają na uczestniczenie w płatnym sytsemie
          > sdzkolnictwa i oboje, ty Różo i ty Perła dobrze o tym wiecie.

          Ponieważ podatki są za wysokie. Należy rozpędzić MEN i kuratoria, a zaszczędzone
          środki przeznaczyć na bon oświatowy - wtedy każdego rodzica byłoby stać na
          zapewnienie potomstwu szkoły.

          > NIC nie zastapi zorganizowanego i odpowiednio finansowanego
          > systemu szkolnictwa państwowego.

          Nonsens. Do szkoły pubhlicznej trafiają mądre i głupie dzieci i wszystkie muszą
          niestety siedzieć razem na lekcjach, co oznacza, iż poziom edukacji równa się w
          dół. Inteligentna młodzież się nudzi, mniej inteligentka i tak nie daje sobie
          rady. Kiepsko opłacani nauczyciele odwalają podstawy programowe (bo wizytator
          musi zatwierdzić), ale nie są w stanie przekazać całości wiedzy. Inna sprawa, że
          programy są przeładowane głupotami - na cholerę komu znajomość np. całek?

          > A może wy odpowiecie mi co zrobić z b.liczną grupą
          > mlodziezy trudnej i upośledzonej umysłowo w różnym stopniu. Pozostawić samą
          > sobie? Zwykle pochodzi ona ze środowisk ubogich i wielodzietnych rodzin.

          Młodzież trudna to często wybitne jednostki - a łobuzują, ponieważ nudzą się
          wśród matołów.
          Upośledzeni: niech się nimi zajmują fundacje, Kościół, prywatni sponsorzy (w
          zamian za odpis podatkowy).

          > Wizja rozwiazań głównych systemów państwa oraz szkolnictwa i kultury proponowan
          > a przez spółkę Luka, Perła, Róża staje się coraz straszniejsza.

          Ty natomiast wolisz masową produkcję automatów ze szkół publicznych, nie
          potrafiących zużytkować swej niepotrzebnej wiedzy w warunkach samodzielnego życia.

          > Zastanawia mnie tylko powolna ewolucja Perły w stronę UPR. czyżbyś dał sie
          > przekonać Luce?.

          Mniemam, iż Perła umie samodzielnie myśleć i dochodzić samemu do wniosków. A że
          są one zbieżne z programem mojej ulubionej partii - to się bardzo cieszę.

          > Co do Rózy nie mam bowiem wątpliowsci - prawicowe civitas dei.

          Jak zwykle z wersalską kulturą.
          • Gość: Al Re: Luka - advocatus, fax et tuba IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 22.05.01, 14:13
            Post był adresowany do Róży i sadze, że ma swoje zdanie na ten temat, ale jezeli
            juz jesteś, choc nieproszony:

            > Al, czy istnieje obowiązek studiowania? NIe - a tu proszę, tłumy walą drzwiami
            > i oknami na wszelkie możliwe wydziały w trybie dziennym, zaocznym i
            wieczorowym;
            > setki ludzi dokształca się eksternistycznie na płatnych kursach, by uzyskać
            > maturę i móc (w zaawansowanym wieku) przystąpić do egzaminów na studia. Co tymi
            > ludźmi powoduje? Skoro nie obowiązek, bo go brak, to własne przekonanie o
            > korzyściach wynikających z kształcenia. Dlatego zniesienie obowiązku szkolnego
            > nie wpłynie na chęć rodziców na posyłanie dzieci do szkół - wszak to inwestycja
            > na przyszłość (dawniej wyznaczano: ty na księdza, ty na wojskowego, ty na
            > pisarza).
            Zapomniałeś zaznaczyć, że to tłumne studiowanie w prywatnych uczelniach odbywa
            się często z pomoca całej rodziny a niekiedy i to nie wystarcza. System ten
            znakomicie drenuje rodzinom kieszenie a ty jeszcze postulujesz aby tak się działo
            od szkoly podstawowej!. Nie słyszalem większej bzdury dawno. Znakomita część
            naszego społeczeństwa jest niewykształcona w nalezytym stopniu: ponad 40% ma
            tylko wyksztalcenie zawodowe. Nie wydaje się aby częśc rodziców z tej grupy
            motywowała swe dzieci do nauki w sposób wystarczający. Istniejący obowiązek
            zapobiega temu i nie pozwala na zostawienie w spokoju np. zahukanych Jasiów i Zoś
            jako bezpłatnej pomocy w gospodarstwach rodziców na wsi! Dlatego ten obowiązek
            MUSI być!

            Piszesz:
            > Wydawało mi się, że szkolnictwo specjalne jest dla opóźnionych w rozwoju, a nie
            dla młodych kryminalistów.

            Cały Luka - dobrze nie zna ale gada. Tak ci sie tylko wydaje bo nie znasz dobrze
            systemu: dzieci, zarówno upośledzone w różnym stopniu jak i łobuzy do 18 lat
            permanentnie niezdające i nie wykazujące postępów w nauce sa objęte szkolnictwem
            specjalnym. I sa w tzw. SOSW (Specjalny Ośrodek Szkolno Wychowawczy). Nawiasem
            mówiąc te cwaniaki uniemożliwoają rzeczyswistą pracę z upośledzonymi , ale to już
            odrębna sprawa. Są też dla starszych Osrodki Młodzieżowe (dla starszej, często po
            konfliktach z prawem mlodzieży). Pozostawienie ich samych sobie spowoduje
            znaczący wzrost przestępczości i nic więcej!!! Trzeba chyba ślepego lub ciebie
            aby uważał inaczej.

            napisałem:
            "......i oboje, ty Różo i ty Perła dobrze o tym wiecie "

            Chyba nie ubezwłasnowplniłeś Róży ani Perły?

            Piszesz:
            > Ponieważ podatki są za wysokie. Należy rozpędzić MEN i kuratoria, a zaszczędzon
            > e środki przeznaczyć na bon oświatowy - wtedy każdego rodzica byłoby stać na
            > zapewnienie potomstwu szkoły.

            I będzie to taka sama bzdura jak pieniądze, które mialy iść za pacjentem a to
            pacjent ich szuka i nie znajduje. Bon nie załatwi odpowiednich programów i ram
            nauczania. Wkradnie się chaos trudny do opanowania.

            Piszesz:
            > Nonsens. Do szkoły pubhlicznej trafiają mądre i głupie dzieci i wszystkie muszą
            > niestety siedzieć razem na lekcjach, co oznacza, iż poziom edukacji równa się w
            > dół. Inteligentna młodzież się nudzi, mniej inteligentka i tak nie daje sobie
            > rady. Kiepsko opłacani nauczyciele odwalają podstawy programowe (bo wizytator
            > musi zatwierdzić), ale nie są w stanie przekazać całości wiedzy. Inna sprawa, ż
            > e programy są przeładowane głupotami - na cholerę komu znajomość np. całek?

            Zgodzę się co do jednego - należy bardziej zadbać o młodzież zdolną i objąć
            odpowiednimi szlakami edukacyjnymi. To do licha twoja, prawicowa opcja postuluje
            integrację dzieci upośledzonych i mniej zdolnych z normalnym nurtem nauczania a
            nie lewica! Rzeczywiście programy są przeładowane a nauczyciele słabio opłacani
            ale i tak dają sobie znakomicie radę i realizują np swoje autorskie programy
            dydaktyczne. Z moich obserwacji wynika natomiast, że 3/4 szkół tzw prywatnych
            jest przechowalnią dla zdolnych acz leniwych matołów którym się nie chce uczyć a
            których rodzice (bogaci) chca zapewnić bezstresowe przejście całej edukacji.
            Konkluzja: otrzymujemy matoła z dyplomem wyższej uczelni - są już tacy!!!


            Piszesz:
            > Młodzież trudna to często wybitne jednostki - a łobuzują, ponieważ nudzą się
            > wśród matołów.
            > Upośledzeni: niech się nimi zajmują fundacje, Kościół, prywatni sponsorzy (w
            > zamian za odpis podatkowy).

            Niech się nim zajmą....ładnie piszesz. W efekcie nikt się nie zajmie i będziesz
            miał kogo w niedalekiej przyszlości obdzielać wysokimi wyrokami za przesteopstwa,
            najpierw drobne potem cięższego kalibru. Zdaje się, że Luzer mógłby ci wiele
            wyjasnić w tej kwestii.

            Piszesz:
            > Ty natomiast wolisz masową produkcję automatów ze szkół publicznych, nie
            > potrafiących zużytkować swej niepotrzebnej wiedzy w warunkach samodzielnego życ
            > ia.

            Nie trywializuj. Sprawny państwowy system, przy odpowiednim finansowaniu zajmie
            sie wszystkimi także TYMI NIECHCIANYMI przez twój cholernie zdrowy prawicowy
            system.


            Piszesz:
            > Mniemam, iż Perła umie samodzielnie myśleć i dochodzić samemu do wniosków. A że
            >są one zbieżne z programem mojej ulubionej partii - to się bardzo cieszę.

            Nie wiem tylko czy Perła i Róża cieszą się, że odpowiadasz za nich.
            • Gość: luka Re: Al - siermiężnie ale z przytupem IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.01, 14:56
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Post był adresowany do Róży i sadze, że ma swoje zdanie na ten temat, ale jezel
              > i juz jesteś, choc nieproszony:

              Pokornie proszę o wybaczenie.

              > Zapomniałeś zaznaczyć, że to tłumne studiowanie w prywatnych uczelniach odbywa
              > się często z pomoca całej rodziny a niekiedy i to nie wystarcza.

              Al, czy nie widzisz, że powyższe zdanie jest argumentem na korzyść mojego zdania?

              System ten
              > znakomicie drenuje rodzinom kieszenie a ty jeszcze postulujesz aby tak się dzia
              > ło od szkoly podstawowej!. Nie słyszalem większej bzdury dawno.

              Ty w ogóle niewiele słyszysz poza tym swoim postępowym grajdołem. Propozycja bonu
              owiatowego powiązana jest z reformą podatkową - obniżeniem i uproszczeniem
              haraczu na rozdęte do granic możliwości socjalne państwo.

              > Znakomita część
              > naszego społeczeństwa jest niewykształcona w nalezytym stopniu: ponad 40% ma
              > tylko wyksztalcenie zawodowe. Nie wydaje się aby częśc rodziców z tej grupy
              > motywowała swe dzieci do nauki w sposób wystarczający.

              W dawnych czasach cała wiocha składała się na wykształcenie jednej osoby - a
              chyba mimo wszystko obecnie ludzie doceniają wykształcenie jeszcze bardziej?

              > Istniejący obowiązek
              > zapobiega temu i nie pozwala na zostawienie w spokoju np. zahukanych Jasiów i Z
              > oś jako bezpłatnej pomocy w gospodarstwach rodziców na wsi!

              Al, oszalałeś? Pomoc rodzicom w gospodarstwie to wyzysk?
              Nie doceniasz innych ludzi i wyważszasz się, co skutkuje pogardą dla chłopów.

              > Cały Luka - dobrze nie zna ale gada.

              Napisałem: "Wydawało mi się...", a nie "To jest tak...". Gadasz zamiast
              przeczytać w miarę uważnie cudze wypowiedzi.

              > Pozostawienie ich samych sobie spowoduje
              > znaczący wzrost przestępczości i nic więcej!!! Trzeba chyba ślepego lub ciebie
              > aby uważał inaczej.

              NIe mam nic przeciwko temu, by (przynajmniej jeszcze przez jakiś czas) domy
              dziecka i ośrodki specjalne pozostały na utrzymaniu samorządów.

              > Chyba nie ubezwłasnowplniłeś Róży ani Perły?

              P. Róża i Perła są dorośli i potrafią sami ci odpowiadać. Tego typu insynuacje są
              zbędne.

              > I będzie to taka sama bzdura jak pieniądze, które mialy iść za pacjentem a to
              > pacjent ich szuka i nie znajduje. Bon nie załatwi odpowiednich programów i ram
              > nauczania. Wkradnie się chaos trudny do opanowania.

              Bzdura, bzdura, bzdura.... Nie znasz innych słów? Uzasadnij wypowiedź zamiast
              ciągle jojczyć.

              > To do licha twoja, prawicowa opcja postuluje
              > integrację dzieci upośledzonych i mniej zdolnych z normalnym nurtem nauczania a
              > nie lewica!

              Która moja opcja? UPRowska?

              > Z moich obserwacji wynika natomiast, że 3/4 szkół tzw prywatnych
              > jest przechowalnią dla zdolnych acz leniwych matołów którym się nie chce uczyć
              > a
              > których rodzice (bogaci) chca zapewnić bezstresowe przejście całej edukacji.

              Moi znajomi, którzy edukują swoje pociechy za własne pieniądze, mają odmienny
              pogląd. I wcale nie są szczęśliwi, że muszą płacić za to podwójnie.

              > Konkluzja: otrzymujemy matoła z dyplomem wyższej uczelni - są już tacy!!!

              Niektórzy moi koledzy ze studiów wywoływali nieodmiennie moje zdumienie - jak oni
              dostali się na studia (dzienne, opłacane przez podatników)? I pokończyli je - i
              pozostali matołami.

              > Niech się nim zajmą....ładnie piszesz. W efekcie nikt się nie zajmie i będziesz
              > miał kogo w niedalekiej przyszlości obdzielać wysokimi wyrokami za przesteopstw
              > a, najpierw drobne potem cięższego kalibru. Zdaje się, że Luzer mógłby ci wiele
              > wyjasnić w tej kwestii.

              Czytaj wszystko, a nie tylko co drugie słowo: napisałem w zamian za odpis
              podatkowy.

              > Nie trywializuj. Sprawny państwowy system, przy odpowiednim finansowaniu zajmie
              > sie wszystkimi także TYMI NIECHCIANYMI przez twój cholernie zdrowy prawicowy
              > system.

              Imputujesz mi coś, czego nie napisałem.

              > Nie wiem tylko czy Perła i Róża cieszą się, że odpowiadasz za nich.

              Typowe lewactwo: a co to cię obchodzi? Nie twoja sprawa. A jeśli p. Róża i Perła
              są urażeni, to z pewnością to napiszą.
    • Gość: luzer Re: Do Perły od Luzera IP: *.opole.dialup.inetia.pl 23.05.01, 01:17
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      > Stworzono idiotyczny "bezpłatny" system oświatowy i kulturalny.

      Mocne słowo na początek. Szkoda, że nie poparte argumentem.

      > A to sprawa piorytetowa dla naszego narodu jest.

      Przepraszam, ze w drugim wątku napisałem, iż w niczym się z Twoimi wypowiedziami
      nie zgadzam. Z tą jedną jedyną się zgadzam.

      Aby odnowić oświatę i kulturę należy:
      > 1. znieść tzw. obowiazek szkolny (czy to normalne jest aby 18 letni łobuz
      > chodził do klasy z małymi dziećmi bo prawo go zmusza do nauki?)

      Chcesz mieć w kraju 50% analfabetów, z którymi nie można się dogadać? Uważam, że
      czytać i pisać trzeba uczyć nawet pod przymusem inaczej "czerń nas zaleje".
      Co do kwestii 18-latka w trzeciej klasie, to trzeba jakiegoś sensownego
      zorganizowania oświaty, a nie takich bzdurnych pomysłów, jak reforma autorstwa
      prawicowych polityków (AWS i UW). Po co komu gimnazja, skoro nie ma do nich
      żadnej selekcji? To fikcja. I to fikcja kosztowna, bo dubluje się administrację.
      Co innego, gdyby do gimnazjum był jakiś egzamin, a ci, którzy by się tam nie
      dostali, szliby do szkół uczących pożytecznych zawodów, nie wymagających zbyt
      wielkiej inteligencji. Potem byłaby jeszcze większa selekcja przy naborze do
      szkół średnich, a ostateczna na maturze i, w efekcie, można by już, na dobrą
      sprawę, znieść egzaminy na studia, bo ci, którzy zdaliby maturę, na pewno
      kwalifikowaliby się na uczelnie. Poza tym, podporządkowanie szkół samorządom
      lokalnym, to też coś zupełnie nieprzemyślanego, chociażby ze względu na brak w
      tych samorządach funduszy na finansowanie szkół, no i na nieraz skandaliczny
      poziom intelektualny radnych z komisji oświaty (wiem, co mówię, bo znam
      zagadnienie z własnej praktyki).

      > 2. od poziomu średniego tylko szkolnictwo prywatne (tzn. najlepsze)

      Dlaczego tylko prywatne? Czemu chcesz zamykać drogę do wiedzy młodzieży z ubogich
      rodzin? Tylko dlatego, że rodziców nie stać na kształcenie dziecka w prywatnej
      szkole, zdolny uczeń ma poprzestać na zawodowym wykształceniu? Bo miał pecha
      urodzić się w biednej rodzinie? "Na pohybel pechowcom i nieudacznikom!" - to ma
      być program prawicy na uzdrowienie Rzplitej?

      > 3. szkoły podstawowe też w większości prywatne a państwowe ze skromnych środków
      > samorządowych.

      Perła, gdybyś wiedział z jakich skromnych środków utrzymują się teraz szkoły?!
      Jak nie ma w nich na nic pieniędzy: na kółka zainteresowań, na pracę ze zdolnym
      uczniem itd. I ty chciałbyś te skromne środki jeszcze bardziej "uskromnić"?
      Przypomina mi się stary kawał o koniu Cygana, który tak dobrze opanował sztukę
      niejedzenia, że jadł już tylko jedno ziarenko owsa. Niestety zdechł. Twoja wizja
      oświaty jest dość ponura. Wąska grupka bogatych z domu dzieci zdobywa
      wykształcenie, a reszta nie chodzi nawet do szkoły podstawowej, bo nie stać jej
      na prywatną. Toż to program na ekspresową neobarbaryzację społeczeństwa (taka
      powolna już się dokonuje).


      > 4. znieść wszelkie dotacje dla szkół tzw. mniejszości narodowych - jak ktoś
      > chce się uczyć po białorusku czy niemiecku to niech sam płaci. Ja nie mam
      > zamiaru.

      Nie przesadzaj, te dotacje, są tak minimalne, że w niczym nie obciążają budżetu,
      a robią nam dobrą prasę. W sumie - jest to bardzo niedroga forma promocji kraju i
      poprawiania stosunków z sąsiadami.

      > 5. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodziców a
      > nie przez biurokratów

      - Kultura weryfikowana przez rynek wyda: disco-polo, peep-showy, seks-filmy,
      telenowele, durne teleturnieje, tzw. "kino akcji", biesiady ("Góralu, czy ci nie
      żal" i "Hej, hej, sokoły"), festyny ("Zespół Trutututu wykonuje złote przeboje
      MODERN TALKING!!!") itp. itd. etc... Wystarczy ci taka oferta?
      - A co z dziećmi tych rodziców, którzy nie będą mieli za co "weryfikować szkoły
      na rynku"? Do szewca?

      > 6. zlikwidować ministerstwa oświaty i kultury oraz wszelkie kuratoria czy
      > wydziały oświaty i kultury.

      No i ciekawe, kto nadzorowałby dydaktycznie taką szkołę? Rodzice? Radni? Ksiądz
      proboszcz? Nie rozśmieszaj mnie, rewolucjonisto.

      > 7. znieść wszelkie dotacje na widowiska kulturalne. Kultura ma być komercyjna.

      Efekt opisałem powyżej: igrzyska dla motłochu. Perła, tyle o tym już
      dyskutowaliśmy, przyznałeś mi rację i znowu swoje? Jesteś niepoprawny. Przy
      takiej polityce od razu trzeba pozamykać wszelkie teatry (z wyjątkiem
      amatorskich - te przetrwają, w końcu teraz i tak im nikt nie pomaga),
      filharmonie, muzea, domy kultury, biblioteki, (myślisz, że są komercyjne?), biura
      wystaw artystycznych i galerie. Zostaną Ci: telewizja, kina (może?), dyskoteki,
      dansingi (ze striptizem), nocne kluby, kasyna, cyrki, salony gier komputerowych i
      wesołe miasteczka. Nie wiem, może coś pominąłem z tzw. kultury komercyjnej. No,
      może jeszcze sklepy z dewocjonaliami, tam też kwitnie "sztuka komercyjna".


      > I dopiero DLA PIENIĄDZY powstaną arcydzieła i dzieła oczywiście.

      A skądże, większe pieniądze i w znacznie łatwiejszy sposób można robić na
      chłamie! Widziałeś kiedyś jakieś arcydzieła sprzedawane na targu? Tam się
      sprzedaje rzeczy produkowane DLA PIENIĘDZY.

      Placówki kulturalne zarobią same na siebie wykorzystujęc swój niebagatelny
      potencjał ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi wykształcenia
      zwiększony popyt na kulturę.

      Ha, ha, ha!!! Tyle jedynie mogę powiedzieć na temat tej Twojej wypowiedzi. No,
      chyba, że napiszesz mi W JAKI KONKRETNY SPOSÓB placówki kulturalne mają zarobić
      na siebie. Ale proszę o konkrety, nie jakieś tam: "wykorzystując swój
      niebagatelny potencjał ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi
      wykształcenia zwiększony popyt". To brzmi jak wytyczne egzekutywy nieboszczki
      PZPR dla POP-ów w zakładach pracy.
      Ja chcę się od Ciebie dowiedzieć, szanowny Panie, uzdrowicielu kultury, co ma
      robić dom kultury, żeby, spełniając swe statutowe obowiązki, zarabiać na swoje
      utrzymanie. Na pewno masz duże doświadczenie w tych sprawach, skoro jesteś taki
      pryncypialny w metodach reformowania kultury. Czekam na recepty, chętnie
      wprowadzę je w życie u siebie w pracy. A nawet ufunduję (z mojej radykalnie
      zwiększonej, wskutek Twej reformy, pensji, tablicę pamiątkową dla Ciebie).

      > > 8. przywrócić godność zawodowi nauczyciela przez takie obnizenie PODATKÓW aby
      > mógł zarabiać conajmniej 1000 $

      Jestem za. Jeśli moja żona będzie tyle przynosić do domu, to ja się zrzeknę
      swojej pensji na fundusz wspierania młodych, utalentowanych twórców.


      > Tylko spełnienie tego warunku, że oświata i kultura TOWAREM jest, gwarantuje
      > odnowę oświatową i kulturalną naszego narodu.

      Perła, czytałeś to, co napisałeś? Przemawiasz, jakbyś kandydował co najmniej na
      posła. Po co ten wiecowy ton? Nie wszystko jest TOWAREM. Są jeszcze tak
      zwane "dobra kultury", które należy chronić, przed zalewem "towarowej masy". I na
      to powinny się znaleźć środki. Niekoniecznie muszą być rozdzielane przez
      ministerstwo kultury, niech się tym zajmą fundacje, ktokolwiek, ale niech się tym
      KTOŚ zajmuje!! Pamiętaj, że komercyjna jest rozrywka, a sztuka nie zawsze jest z
      nią tożsama. Filmy np. Petera Greenewaya rozrywką raczej nie bywają, natomiast
      wielką sztuką filmową - owszem. Sztywne utożsamianie sztuki z rozrywką to
      wdeptywanie jej w ziemię. Nawet Molier, tworząc swe komedie, w duchu zawsze
      tęsknił do wielkiego dramatu, nikt mu jednak nie chciał zań zapłacić.

      Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: luka Re: Do Perły od Luzera - przepraszam, wolno się wtrącić? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.01, 09:45
        • Gość: Perła Re: Do Perły od Luzera - przepraszam, wolno się wtrącić? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.01, 11:28
          ozcywiscie, że tak
      • Gość: Al Re: Dla Luzera IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 23.05.01, 10:21
        Popieram w 100%
      • Gość: Perła Re: ech, Luzer IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.01, 19:07
        Gość portalu: Luzer napisał(a):

        „> Stworzono idiotyczny "bezpłatny" system oświatowy i kulturalny.

        Mocne słowo na początek. Szkoda, że nie poparte argumentem. „

        Ponad 50 lat mamy "bezpłatny" system oświatowy i kulturalny. Czy jesteś
        zadowolony z poziomu oświaty i kultury naszego społeczeństwa?

        „> A to sprawa priorytetowa dla naszego narodu jest.

        Przepraszam, ze w drugim wątku napisałem, iż w niczym się z Twoimi
        wypowiedziami
        nie zgadzam. Z tą jedną jedyną się zgadzam. „

        A widzisz!

        „Aby odnowić oświatę i kulturę należy:
        > 1. znieść tzw. obowiązek szkolny (czy to normalne jest aby 18 letni łobuz
        > chodził do klasy z małymi dziećmi bo prawo go zmusza do nauki?)

        Chcesz mieć w kraju 50% analfabetów, z którymi nie można się dogadać? Uważam,
        że
        czytać i pisać trzeba uczyć nawet pod przymusem inaczej "czerń nas zaleje".”

        Szlachta z czernią dawała sobie radę.

        „Co do kwestii 18-latka w trzeciej klasie, to trzeba jakiegoś sensownego
        zorganizowania oświaty,”

        Napisz JAKIEGO????

        „a nie takich bzdurnych pomysłów, jak reforma autorstwa
        prawicowych polityków (AWS i UW). Po co komu gimnazja, skoro nie ma do nich
        żadnej selekcji? To fikcja. I to fikcja kosztowna, bo dubluje się
        administrację.
        Co innego, gdyby do gimnazjum był jakiś egzamin, a ci, którzy by się tam nie
        dostali, szliby do szkół uczących pożytecznych zawodów, nie wymagających zbyt
        wielkiej inteligencji. „

        Tu masz rację, ale może chodzi o to aby młody człowiek przyzwyczajał się do
        zmiany miejsc. To ułatwi zmianę pracy w przyszłości.


        „Potem byłaby jeszcze większa selekcja przy naborze do
        szkół średnich, a ostateczna na maturze i, w efekcie, można by już, na dobrą
        sprawę, znieść egzaminy na studia, bo ci, którzy zdaliby maturę, na pewno
        kwalifikowaliby się na uczelnie.”

        Tak jest w wielu państwach.

        „Poza tym, podporządkowanie szkół samorządom
        lokalnym, to też coś zupełnie nieprzemyślanego, chociażby ze względu na brak w
        tych samorządach funduszy na finansowanie szkół, no i na nieraz skandaliczny
        poziom intelektualny radnych z komisji oświaty (wiem, co mówię, bo znam
        zagadnienie z własnej praktyki).”

        To najlepszy argument jaki mi dałeś przeciw "komisjom".


        „> 2. od poziomu średniego tylko szkolnictwo prywatne (tzn. najlepsze)

        Dlaczego tylko prywatne? Czemu chcesz zamykać drogę do wiedzy młodzieży z
        ubogich
        rodzin? Tylko dlatego, że rodziców nie stać na kształcenie dziecka w prywatnej
        szkole, zdolny uczeń ma poprzestać na zawodowym wykształceniu? Bo miał pecha
        urodzić się w biednej rodzinie? "Na pohybel pechowcom i nieudacznikom!" - to ma
        być program prawicy na uzdrowienie Rzplitej? „

        Musisz na to popatrzeć inaczej. Cały ten system, który proponuję ma iść z innym
        systemem ekonomicznym (obniżenie podatków!!!). wtedy będzie stać.

        „> 3. szkoły podstawowe też w większości prywatne a państwowe ze skromnych
        środków
        > samorządowych.

        Perła, gdybyś wiedział z jakich skromnych środków utrzymują się teraz szkoły?!
        Jak nie ma w nich na nic pieniędzy: na kółka zainteresowań, na pracę ze zdolnym
        uczniem itd. I ty chciałbyś te skromne środki jeszcze bardziej "uskromnić"?
        Przypomina mi się stary kawał o koniu Cygana, który tak dobrze opanował sztukę
        niejedzenia, że jadł już tylko jedno ziarenko owsa. Niestety zdechł. Twoja
        wizja
        oświaty jest dość ponura. Wąska grupka bogatych z domu dzieci zdobywa
        wykształcenie, a reszta nie chodzi nawet do szkoły podstawowej, bo nie stać jej
        na prywatną. Toż to program na ekspresową neobarbaryzację społeczeństwa (taka
        powolna już się dokonuje). „

        Czyżby to jakaś aluzja do Cyganów? A tak jeszcze raz: chciałbym wiedzieć ILE
        GROSZY z każdej pobranej odemnie złotówki trafia do szkoły. 20%???

        „> 4. znieść wszelkie dotacje dla szkół tzw. mniejszości narodowych - jak ktoś
        > chce się uczyć po białorusku czy niemiecku to niech sam płaci. Ja nie mam
        > zamiaru.

        Nie przesadzaj, te dotacje, są tak minimalne, że w niczym nie obciążają
        budżetu,
        a robią nam dobrą prasę. W sumie - jest to bardzo niedroga forma promocji kraju
        i
        poprawiania stosunków z sąsiadami. „

        Mamy "bardzo dobrą" prasę na Litwie czy Białorusi.

        „> 5. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodziców
        a
        > nie przez biurokratów

        - Kultura weryfikowana przez rynek wyda: disco-polo, peep-showy, seks-filmy,
        telenowele, durne teleturnieje, tzw. "kino akcji", biesiady ("Góralu, czy ci
        nie
        żal" i "Hej, hej, sokoły"), festyny ("Zespół Trutututu wykonuje złote przeboje
        MODERN TALKING!!!") itp. itd. etc... Wystarczy ci taka oferta?
        - A co z dziećmi tych rodziców, którzy nie będą mieli za co "weryfikować szkoły
        na rynku"? Do szewca? „

        Igrzyska dla ludu zawsze były.


        „> 6. zlikwidować ministerstwa oświaty i kultury oraz wszelkie kuratoria czy
        > wydziały oświaty i kultury.

        No i ciekawe, kto nadzorowałby dydaktycznie taką szkołę? Rodzice? Radni? Ksiądz
        proboszcz? Nie rozśmieszaj mnie, rewolucjonisto.”

        Rynek by nadzorował. Szkoła, która nie ma dobrej pracowni informatycznej i nie
        uczy DOBRZE języków już teraz wypada z rynku.

        „> 7. znieść wszelkie dotacje na widowiska kulturalne. Kultura ma być
        komercyjna.

        Efekt opisałem powyżej: igrzyska dla motłochu. Perła, tyle o tym już
        dyskutowaliśmy, przyznałeś mi rację i znowu swoje? Jesteś niepoprawny. Przy
        takiej polityce od razu trzeba pozamykać wszelkie teatry (z wyjątkiem
        amatorskich - te przetrwają, w końcu teraz i tak im nikt nie pomaga),
        filharmonie, muzea, domy kultury, biblioteki, (myślisz, że są komercyjne?),
        biura
        wystaw artystycznych i galerie. Zostaną Ci: telewizja, kina (może?), dyskoteki,
        dansingi (ze striptizem), nocne kluby, kasyna, cyrki, salony gier komputerowych
        i
        wesołe miasteczka. Nie wiem, może coś pominąłem z tzw. kultury komercyjnej. No,
        może jeszcze sklepy z dewocjonaliami, tam też kwitnie "sztuka komercyjna". „

        Kultura to pojecie bardzo względne. W starożytnym Rzymie artystów traktowano na
        równi z k...mi. A jednak byli ludzie, którzy chcieli to robić. Bo to
        ekscytujące jest. Ja piszę programy i wiem, że mnie też to ekscytuje, że ludzie
        to używają. No ale oni to robią aby pomnożyć swój zysk. A co czuje artysta,
        którego się słucha, ogląda, czy czyta dla przyjemności? To wyższy stan
        odczuwania, Luzer. I dlatego zawsze będą ludzie, którzy tworzą bez pomocy.
        Chociaż ci artyści to na psy schodzą. Ty masz ambicje artystyczne to się ze mną
        pewno nie zgodzisz. Ale niedawno pewien znany i sympatyczny skądinąd artysta
        Daniel O. rozpędził wystawę szablą (sic!). Dlaczego to zrobił? Dla powiększenia
        swojej i tak dużej popularności? A może wizja artystyczna wystawy mu nie
        przypadła do gustu? Bo element prostactwa chyba u artysty O. odrzucamy? Jeżeli
        się z tym godzisz to pragnę zauważyć, że w ten sposób można rozpirzyć KAŻDE
        przedsięwzięcie artystyczne. Nie podoba ci się sztuka w teatrze? No to ciach
        szablą w afisz. Książka którą kupiłeś rozczarowała cię. No to łup w stoisko
        szablą. Rzeźba jakaś krzywa jest. No to bęc w nią szablą. Jak się poczuł
        obrażony to sąd od tego jest. Wydaje mi się, że w kulturze powinna być wolność
        ekspresji. Chociaż czy ja wiem? W Holandii nieodmiennie dostaję odruchu
        wymiotnego jak widzę pomnik męskich genitaliów. A Neron podobno miasto spalił
        aby wdrożyć swoją wizję artystyczną , mimo iż wielkim artystą był. Jak widzisz
        to wszystko jest względne. Piszesz o telewizji. To zrób tak jak ja. Pozbądź się
        jej. To co się dzieje w „bezpłatnej” kulturze napawa mnie niepokojem bo agresję
        wyzwala. Zanim się zaczęli kibice bić na stadionach, to zawodnicy to robili.
        Podobnie teraz. Artysta O. wali szablą a środowisko mu wtóruje. Już teraz na
        pewnych imprez
        • Gość: Perła Re: ech, Luzer - to co ucieło IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.01, 19:14
          Kultura to pojecie bardzo względne. W starożytnym Rzymie artystów traktowano na
          równi z k...mi. A jednak byli ludzie, którzy chcieli to robić. Bo to
          ekscytujące jest. Ja piszę programy i wiem, że mnie też to ekscytuje, że ludzie
          to używają. No ale oni to robią aby pomnożyć swój zysk. A co czuje artysta,
          którego się słucha, ogląda, czy czyta dla przyjemności? To wyższy stan
          odczuwania, Luzer. I dlatego zawsze będą ludzie, którzy tworzą bez pomocy.
          Chociaż ci artyści to na psy schodzą. Ty masz ambicje artystyczne to się ze mną
          pewno nie zgodzisz. Ale niedawno pewien znany i sympatyczny skądinąd artysta
          Daniel O. rozpędził wystawę szablą (sic!). Dlaczego to zrobił? Dla powiększenia
          swojej i tak dużej popularności? A może wizja artystyczna wystawy mu nie
          przypadła do gustu? Bo element prostactwa chyba u artysty O. odrzucamy? Jeżeli
          się z tym godzisz to pragnę zauważyć, że w ten sposób można rozpirzyć KAŻDE
          przedsięwzięcie artystyczne. Nie podoba ci się sztuka w teatrze? No to ciach
          szablą w afisz. Książka którą kupiłeś rozczarowała cię. No to łup w stoisko
          szablą. Rzeźba jakaś krzywa jest. No to bęc w nią szablą. Jak się poczuł
          obrażony to sąd od tego jest. Wydaje mi się, że w kulturze powinna być wolność
          ekspresji. Chociaż czy ja wiem? W Holandii nieodmiennie dostaję odruchu
          wymiotnego jak widzę pomnik męskich genitaliów. A Neron podobno miasto spalił
          aby wdrożyć swoją wizję artystyczną , mimo iż wielkim artystą był. Jak widzisz
          to wszystko jest względne. Piszesz o telewizji. To zrób tak jak ja. Pozbądź się
          jej. To co się dzieje w "bezpłatnej" kulturze napawa mnie niepokojem bo agresję
          wyzwala. Zanim się zaczęli kibice bić na stadionach, to zawodnicy to robili.
          Podobnie teraz. Artysta O. wali szablą a środowisko mu wtóruje. Już teraz na
          pewnych imprezach "kulturalnych" mordobicie jest w modzie. I Ty chcesz abym ja
          za to płacił? To rozbój jest!

          "> I dopiero DLA PIENIĄDZY powstaną arcydzieła i dzieła oczywiście.

          A skądże, większe pieniądze i w znacznie łatwiejszy sposób można robić na
          chłamie! Widziałeś kiedyś jakieś arcydzieła sprzedawane na targu? Tam się
          sprzedaje rzeczy produkowane DLA PIENIĘDZY.

          Placówki kulturalne zarobią same na siebie wykorzystujęc swój niebagatelny
          potencjał ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi wykształcenia
          zwiększony popyt na kulturę.

          Ha, ha, ha!!! Tyle jedynie mogę powiedzieć na temat tej Twojej wypowiedzi. No,
          chyba, że napiszesz mi W JAKI KONKRETNY SPOSÓB placówki kulturalne mają zarobić
          na siebie. Ale proszę o konkrety, nie jakieś tam: "wykorzystując swój
          niebagatelny potencjał ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi
          wykształcenia zwiększony popyt". To brzmi jak wytyczne egzekutywy nieboszczki
          PZPR dla POP-ów w zakładach pracy.
          Ja chcę się od Ciebie dowiedzieć, szanowny Panie, uzdrowicielu kultury, co ma
          robić dom kultury, żeby, spełniając swe statutowe obowiązki, zarabiać na swoje
          utrzymanie. Na pewno masz duże doświadczenie w tych sprawach, skoro jesteś taki
          pryncypialny w metodach reformowania kultury. Czekam na recepty, chętnie
          wprowadzę je w życie u siebie w pracy. A nawet ufunduję (z mojej radykalnie
          zwiększonej, wskutek Twej reformy, pensji, tablicę pamiątkową dla Ciebie). "

          Jak bym wiedział to bym powiedział. Nie wiem też jak się robi interesy na
          pubach na przykład. Ale wiem, że dużo klubów sportowych prowadzi normalną
          działalność gospodarczą aby móc grać. Czy nie można robić dochodowych imprez na
          przykład. A jak chcesz u siebie zarobić to otwórzcie kawiarnię internatową (ale
          bez piwa).


          "> > 8. przywrócić godność zawodowi nauczyciela przez takie obnizenie PODATKÓW
          aby
          > mógł zarabiać conajmniej 1000 $

          Jestem za. Jeśli moja żona będzie tyle przynosić do domu, to ja się zrzeknę
          swojej pensji na fundusz wspierania młodych, utalentowanych twórców. "

          Znowu się zgadzasz. Tylko zrozum, nie da się bez drastycznego obniżenia
          podatków.

          "> Tylko spełnienie tego warunku, że oświata i kultura TOWAREM jest, gwarantuje
          > odnowę oświatową i kulturalną naszego narodu.

          Perła, czytałeś to, co napisałeś? Przemawiasz, jakbyś kandydował co najmniej na
          posła. Po co ten wiecowy ton? Nie wszystko jest TOWAREM. Są jeszcze tak
          zwane "dobra kultury", które należy chronić, przed zalewem "towarowej masy". I
          na
          to powinny się znaleźć środki. Niekoniecznie muszą być rozdzielane przez
          ministerstwo kultury, niech się tym zajmą fundacje, ktokolwiek, ale niech się
          tym
          KTOŚ zajmuje!! Pamiętaj, że komercyjna jest rozrywka, a sztuka nie zawsze jest
          z
          nią tożsama. Filmy np. Petera Greenewaya rozrywką raczej nie bywają, natomiast
          wielką sztuką filmową - owszem. Sztywne utożsamianie sztuki z rozrywką to
          wdeptywanie jej w ziemię. Nawet Molier, tworząc swe komedie, w duchu zawsze
          tęsknił do wielkiego dramatu, nikt mu jednak nie chciał zań zapłacić. "

          Molier może nie miał takich tęsknot? Bo mecenat Ludwika XIV był potężny. Dzięki
          Colbertowi oczywiście (ach, te pieniądze).

          Serdecznie pozdrawiam.
      • Gość: luka Re: Do Perły od Luzera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 10:42
        Ponieważ Perła wyraził zgodę, a Luzer nie zaprotestował, wtrące swoje trzy grosze:

        Gość portalu: luzer napisał(a):

        > Chcesz mieć w kraju 50% analfabetów, z którymi nie można się dogadać? Uważam, ż
        > e
        > czytać i pisać trzeba uczyć nawet pod przymusem inaczej "czerń nas zaleje".

        Nie, Luzer, nie sądzę. Bez umiejętności czytania i pisania nikt sobie nie poradzi
        nawet na przystanku autobusowym (inna sprawa, że dla pokaźnego procenta naszych
        rodaków rozkłady jazdy są niezrozumiałe - ale właśnie jest to argument za
        likwidacją państwowego przymusu oświaty). Pragnienie awansu społecznego i
        zarabiania łączy się z koniecznością kształcenia, czego świadomi są nawet
        mieszkańcy zapadłych dziur na prowincji.

        > Dlaczego tylko prywatne? Czemu chcesz zamykać drogę do wiedzy młodzieży z ubogi
        > ch
        > rodzin? Tylko dlatego, że rodziców nie stać na kształcenie dziecka w prywatnej
        > szkole, zdolny uczeń ma poprzestać na zawodowym wykształceniu? Bo miał pecha
        > urodzić się w biednej rodzinie? "Na pohybel pechowcom i nieudacznikom!" - to ma
        > być program prawicy na uzdrowienie Rzplitej?

        Luzer, sam pisałeś, że mniej inteligentna młodzież powinna iść do zawodówek. Masz
        zatem świadomość, iż liceum nie jest dla każdego, ale nie przechodzi ci to przez
        gardło. Prywatne szkoły będą lepsze i gorsze - do gorszych będą trafiać zatem ci,
        których określiłeś jako "mniej inteligentnych". Finansowanie: tak jak wspomniał
        Perła postulat prywatyzacji szkolnictwa jest nierozłącznie związany z reformą
        podatkową (obniżka podatków) i ukróceniem rozdętej do granic biurokracji, w tym
        przypadku MENu i kuratoriów.

        > Perła, gdybyś wiedział z jakich skromnych środków utrzymują się teraz szkoły?!
        > Jak nie ma w nich na nic pieniędzy: na kółka zainteresowań, na pracę ze zdolnym
        > uczniem itd. I ty chciałbyś te skromne środki jeszcze bardziej "uskromnić"?

        Szkoły to: budynki, sale, pracownie. Dyrektorzy takich placówek powinni przestać
        oglądać się na kuratoria i samemu szukać możliwości uzyskania dochodów, np.
        wynajmując odpłatnie pomieszczenia szkół, organizując płatne kursy itd. Po
        drugie - sprywatyzowanie oświaty przyniesie bezpośrednie dochody placówkom
        edukacyjnym. To samo dotyczy domów kultury.

        > No i ciekawe, kto nadzorowałby dydaktycznie taką szkołę? Rodzice? Radni? Ksiądz
        > proboszcz? Nie rozśmieszaj mnie, rewolucjonisto.

        Nikt. A ściśle rzecz biorąc - wolny rynek. Dobre szkoły to takie, które
        legitymują się możliwie wysokim procentem przyjętych na studia (podstawowe - do
        najlepszych liceów).

        > Nie wszystko jest TOWAREM. Są jeszcze tak
        > zwane "dobra kultury", które należy chronić, przed zalewem "towarowej masy". I
        > na
        > to powinny się znaleźć środki. Niekoniecznie muszą być rozdzielane przez
        > ministerstwo kultury, niech się tym zajmą fundacje, ktokolwiek, ale niech się t
        > ym
        > KTOŚ zajmuje!! Pamiętaj, że komercyjna jest rozrywka, a sztuka nie zawsze jest
        > z
        > nią tożsama. Filmy np. Petera Greenewaya rozrywką raczej nie bywają, natomiast
        > wielką sztuką filmową - owszem. Sztywne utożsamianie sztuki z rozrywką to
        > wdeptywanie jej w ziemię. Nawet Molier, tworząc swe komedie, w duchu zawsze
        > tęsknił do wielkiego dramatu, nikt mu jednak nie chciał zań zapłacić.

        Niestety, Perła ma rację. Kultura to też towar. Ta wysoka kultura broni się sama
        (odwiedzający Paryż obowiązkowo zagląda do Luwru, ponieważ, chociaż i tak
        niewiele zrozumie, to jednak "wie", że należy to muzeum odwiedzić).

        Pozdrawiam obu polemistów

        • luzer Re: Do Luki od Luzera 24.05.01, 20:20
          Gość portalu: luka napisał(a):

          > Ponieważ Perła wyraził zgodę, a Luzer nie zaprotestował, wtrące swoje trzy
          grosze...

          Luka, pójdę z torbami przez te polemiki z Tobą w różnistych wątkachwink
          Zbyt Cię jednak poważam jako adwersarza, by się nie odezwać, a zatem - ad rem.


          > ...czytać i pisać trzeba uczyć nawet pod przymusem inaczej "czerń nas zaleje"

          > Nie, Luzer, nie sądzę. Bez umiejętności czytania i pisania nikt sobie nie
          poradzi nawet na przystanku autobusowym (inna sprawa, że dla pokaźnego procenta
          naszych rodaków rozkłady jazdy są niezrozumiałe - ale właśnie jest to argument
          za likwidacją państwowego przymusu oświaty). Pragnienie awansu społecznego i
          zarabiania łączy się z koniecznością kształcenia, czego świadomi są nawet
          mieszkańcy zapadłych dziur na prowincji.

          A mnie się wydaje, że z ciemnego społeczeństwa łatwo tworzy się groźny motłoch,
          który łatwo podburzyć do zamieszek, a nawet samosądów. U nas się jeszcze, co
          prawda nie zdarzyły, ale w przypadku wdrożenia i rozwinięcia Perłowej reformy
          oświaty - kto wie...

          > > Dlaczego tylko prywatne? Czemu chcesz zamykać drogę do wiedzy młodzieży z
          > ubogich rodzin? Tylko dlatego, że rodziców nie stać na kształcenie dziecka w
          > prywatnej szkole, zdolny uczeń ma poprzestać na zawodowym wykształceniu? Bo
          > miał pecha urodzić się w biednej rodzinie? "Na pohybel pechowcom i
          > nieudacznikom!" - to ma być program prawicy na uzdrowienie Rzplitej?

          > Luzer, sam pisałeś, że mniej inteligentna młodzież powinna iść do zawodówek.
          Masz zatem świadomość, iż liceum nie jest dla każdego, ale nie przechodzi ci to
          przez gardło.

          Luka, nie zrozumiałeś (albo nie chciałeś zrozumieć) mojej intencji. Pisałem o
          ZDOLNEJ MŁODZIEŻY Z UBOGICH RODZIN, której w opisany przez Perłę sposób, zamyka
          się drogę do edukacji. Nie chodziło mi o MNIEJ INTELIGENTNYCH. Ci, oczywiście
          wędrowaliby do szkół przygotowujących do zawodu (choć znowu tylko ci biedni -
          bogatym, mniej inteligentnym rodzice zafundują prywatne liceum, a potem
          prywatną uczelnię.) Liceum nie jest dla każdego, owszem, ale kryterium
          decydującym o przyjęciu bądź nie, powinny być: IQ i posiadana wiedza, a nie
          stan konta tatusia.
          A propos prywatnych szkół i uczelni. Nie miałbym nic przeciwko nim, gdyby
          faktycznie "śrubowały poziom" i wyrzucały tych, którzy są za słabi, by owemu
          poziomowi sprostać, jak to się dzieje w renomowanych szkołach w USA i na
          zachodzie Europy. Z moich doświadczeń wynika jednak, że u nas prywatne uczelnie
          przede wszystkim gonią za pieniędzmi za czesne, mając gdzieś poziom kompetencji
          absolwentów. Syn znajomego, pomimo bardzo małego rozumku, z powodzeniem
          studiuje na prywatnej uczelni (na UW się nie dostał, z przyczyny oblanego w
          kompromitujący sposób egzaminu) i, co więcej, mam pewność, że ją skończy i
          przybędzie nam wkrótce nowy "dyplomowany intelektualista". Podejrzewam, że
          skala opisanego zjawiska jest, jeśli nie masowa, to, w każdym bądź razie,
          bardzo szeroka.

          > Szkoły to: budynki, sale, pracownie. Dyrektorzy takich placówek powinni
          przestać oglądać się na kuratoria i samemu szukać możliwości uzyskania
          dochodów, np. wynajmując odpłatnie pomieszczenia szkół, organizując płatne
          kursy itd.

          Luka, ale przecież to się już dzieje. W miejscowości, w której mieszkam, w
          liceum znajduje się mnóstwo instytucji, których tam nie było, kiedy ja tam
          chodziłem. Weź jeszcze pod uwagę, że wtedy były tam trzy ciągi klas (a,b,c), a
          teraz, na znacznie zmniejszonej przestrzeni (w/w żródła dochodu) jest ich
          siedem (do - "g"). Jaki to ma wpływ na poziom kształcenia? Sam sobie odpowiedz.
          W domach kultury stale odbywają się rozmaite kiermasze, zebrania zarządów firm,
          spotkania i szkolenia akwizytorow itd., itp. Efektem jest nieregularne
          odbywanie się zajęć, co daje odpływ uzdolnionej młodzieży, która
          stopniowo "wsiąka" w dyskotekowo-knajpiane klimaty.

          > Po drugie - sprywatyzowanie oświaty przyniesie bezpośrednie dochody placówkom
          > edukacyjnym. To samo dotyczy domów kultury.

          To czysta teoria. Wiem jak sprywatyzowano jeden, znajomy mi dom kultury. Teraz
          jest tam dyskoteka "Wodnik" i "Night Club" z zapasami dziewczyn w jakiejś
          obrzydliwej galarecie. Nikt nie mógł interweniować, boć to już była święta,
          nienaruszalna własność prywatna.

          > > No i ciekawe, kto nadzorowałby dydaktycznie taką szkołę?

          > Nikt. A ściśle rzecz biorąc - wolny rynek. Dobre szkoły to takie, które
          > legitymują się możliwie wysokim procentem przyjętych na studia (podstawowe -
          do najlepszych liceów).

          Wolny rynek nie będzie sprawdzał czy nauczyciele dobrze uczą czy się op....ją,
          czy nie sączą w uszy młodzieży jakichś, np. faszystowskich treści. Do kogo
          mieliby się odwołać rodzice, niezadowoleni z praktyk takiego czy innego
          nauczyciela, do wolnego rynku? Uprzedajac Twoją ewentualną odpowiedź,
          wyjaśniam, że dyrektorzy szkół, którym zależy na opinii grona pedagogicznego
          przy wyborach na następną kadencję, często przymykają oczy na nieróbstwo i
          niekompetencję swych podwładnych, więc do dyrektorów, z reguły, nie ma po co
          sie odwoływać.

          Serdecznie pozdrawiam obu moich adwersarzy.
          • Gość: luka Re: Do Luzera IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 10:39
            W trosce o wydatki Luzera odpowiadam hurtowo, maksymalnie się streszczając.

            >A mnie się wydaje, że z ciemnego społeczeństwa łatwo tworzy się groźny
            motłoch,
            >który łatwo podburzyć do zamieszek, a nawet samosądów.

            Cóż - nie sposób tego sprawdzić inaczej niż empirycznie. Ale jak?

            > Pisałem o ZDOLNEJ MŁODZIEŻY Z UBOGICH RODZIN, zamyka się drogę do edukacji.

            W takim razie bliska powinna być Tobie idea bonu oświatowego.

            > Liceum nie jest dla każdego, owszem, ale kryterium
            > decydującym o przyjęciu bądź nie, powinny być: IQ i posiadana wiedza, a nie
            > stan konta tatusia.

            Mam inne zdanie. Oczywistym jest, że bogaty może zapłacić za edukację swojej
            pociechy
            nawet w Oxfordzie, ale matoł pozostanie matołem. Jeśli tatuś postanowił
            wyrzucać SWOJE
            pieniądze w błoto, to jego sprawa. Zresztą dobór uczniów do szkoły na podstawie
            zasobności konta rodziców jest samobójczy na dłuższą metę - bogate matoły i tak
            nie dostaną się na najlepsze uczelnie, a imię szkoły dużo straci; w następnym
            roku
            przyjdą biedniejsi lub mniej inteligentni, poziom się obniży, lepsi nauczyciele
            uciekną...
            Jak widzisz w interesie i szkoły i uczelni jest trzymanie możliwie najwyższego
            poziomu -
            więcej chętnych, więcej uczciwie zarobionych pieniędzy...

            > A propos prywatnych szkół i uczelni. Nie miałbym nic przeciwko nim, gdyby
            > faktycznie "śrubowały poziom" i wyrzucały tych, którzy są za słabi, by owemu
            > poziomowi sprostać. Z moich doświadczeń wynika jednak, że u nas prywatne
            uczelnie
            > przede wszystkim gonią za pieniędzmi za czesne, mając gdzieś poziom
            kompetencji
            > absolwentów. Syn znajomego, pomimo bardzo małego rozumku, z powodzeniem
            > studiuje na prywatnej uczelni (na UW się nie dostał, z przyczyny oblanego w
            > kompromitujący sposób egzaminu) i, co więcej, mam pewność, że ją skończy i
            > przybędzie nam wkrótce nowy "dyplomowany intelektualista".

            Zwracam uwagę, że na razie istnieje nieuczciwa konkurencja ze strony szkół
            państwowych,
            nic więc dziwnego, że uczelnie prywatne zainteresowane są każdym groszem.
            Co do poziomu - ukończyłem w trybie dziennym uczelnię uchodzącą (przyjmniej
            jeśli chodzi o mój wydział)
            za najlepszą w kraju, ale tylko uchodzącą - procent półgłówków obecny na moim
            roku
            nie różnił się specjalnie od ilości podobnych troglodytów w moim liceum. Kilku
            z nich
            stanowiło dla mnie nierozwiązywalną zagadkę - jak tacy czwororęczni mogli się
            dostać
            i pozostać na Uniwersytecie? Być może brak im było bodźców do starannego
            studiowania -
            gdyby tatuś płacił za nich i rozliczał z postępów w nauce, z pewnością bardziej
            by
            się przykładali.

            > W miejscowości, w której mieszkam, w
            > liceum znajduje się mnóstwo instytucji, których tam nie było, kiedy ja tam
            > chodziłem. Weź jeszcze pod uwagę, że wtedy były tam trzy ciągi klas (a,b,c),
            a
            > teraz, na znacznie zmniejszonej przestrzeni (w/w żródła dochodu) jest ich
            > siedem (do - "g"). Jaki to ma wpływ na poziom kształcenia? Sam sobie
            odpowiedz.

            Kolejny argument za prywatyzacją szkół - mniejsze klasy, mniej uczniów, lepsza
            opieka edukacyjna.

            > W domach kultury stale odbywają się rozmaite kiermasze, zebrania zarządów
            firm,
            > spotkania i szkolenia akwizytorow itd., itp. Efektem jest nieregularne
            > odbywanie się zajęć, co daje odpływ uzdolnionej młodzieży, która
            > stopniowo "wsiąka" w dyskotekowo-knajpiane klimaty.

            Co oznacza, że dla kierowników takich domów zarabianie stało się celem samym w
            sobie
            i zapomnieli oni o swych zadaniach.

            > To czysta teoria. Wiem jak sprywatyzowano jeden, znajomy mi dom kultury.
            Teraz
            > jest tam dyskoteka "Wodnik" i "Night Club" z zapasami dziewczyn w jakiejś
            > obrzydliwej galarecie.

            Jak wyglądała frekwencja w domu kultury, a jak wygląda teraz w dyskotece?
            Plebejskość gustów nie jest winą prywatyzacji DK, ale wszechobecnego kiczu.
            Gusta (a raczej bezguście) wyrabia teraz telewizja - pamiętasz, co powodzianie
            parę lat temu ratowali z dobytku przede wszystkim? Telewizory! Stare, lampowe
            telewizory, kurczowo trzymane na kolanach w łodziach ratunkowych, podczas gdy
            tonął cały pozostały dobytek i inwentarz.

            > Wolny rynek nie będzie sprawdzał czy nauczyciele dobrze uczą czy się
            op....ją,
            > czy nie sączą w uszy młodzieży jakichś, np. faszystowskich treści. Do kogo
            > mieliby się odwołać rodzice, niezadowoleni z praktyk takiego czy innego
            > nauczyciela, do wolnego rynku?

            Jak to co mają robić? Przestają płacić z uzasadnieniem naruszenia umowy
            dotyczącej
            jakości kształcenia. W razie oporu - dzieciaka do innej szkoły, a sprawę do
            sądu.
            W własnym interesie szkół leży niedopuszczanie do takich sytuacji - kto wybierze
            szkołę, w której uczą śpiewania "Międzynarodówki" zamiast obsługi komputera?
            Patrz również uwagi wyżej o konieczności troski o dobre imię placówki
            oświatowej.

            > Nie każda kultura jest towarem. Masowa - zgoda, ale ta wysoka: nie była i nie
            będzie.

            Czyżby? Leonardo sprzedał swój obraz (towar). Za arcydzieło uznano to malowidło
            znacznie później. To, co dzisiaj jest dla nas bohomazem idioty, jutro może być
            uznane za bezcenne dzieło. Problem polega więc na innej kwestii: czy powinniśmy
            pozwolić na nieograniczony handel towarami z naszych muzeów i czy państwo winno
            w ogóle tym zawiadywać?

            > przykład z Luwrem jest chybiony, Luka. Luwr nigdy by się nie utrzymał z
            biletów
            > za jego zwiedzanie.

            Możliwe - Luwr to po prostu przykład: ludzie łażą tam, gdzie "trzeba", a nie
            tam,
            gdzie sami by poszli z własnej woli. A że przy okazji zostawiają forsę w kasie,
            to
            tym lepiej.

            > Sama konserwacja wszystkich dzieł sztuki pochłania miliony franków.
            > Dlatego, jako szczególne "dobro kultury", jest pod wyjątkowo troskliwą opieką
            > (finansową) państwa. Nasze Muzeum Narodowe,
            > też samo by się nigdy nie utrzymało i konieczna jest dotacja z budżetu. Gdyby
            > je zaś srywatyzować, bardzo szybko obrazy poszłyby na aukcjach u Sotheby'ego
            i
            > gdzie indziej.

            Konserwacja - a od czego są sponsorzy? Ostatnio Telekomuna, po horrendalnym
            podniesieniu podatku za posiadanie telefonu, organizuje koncerty jakichś wyjców.
            A wspomóc MN to nie łaska, państwowy monopolisto? Z prywatnymi sponsorami byłoby
            chyba łatwiej - napis na złotej tabliczce pod obrazem "Renowacji dokonano dzięki
            życzliwej pomocy firmy X, producenta kalesonów".
            Prywatyzacja nie musi oznaczać wyprzedaży - w umowie można zawrzeć zakaz takich
            praktyk. Poza tym - należałoby ustalić kwestię własności. a to chyba też nie
            jest proste.

            Pozdrawiam jeszcze raz
        • luzer Re: Jeszcze do Luki (odnośnie Luwru i takich tam...) 24.05.01, 20:38
          Niestety, Perła ma rację. Kultura to też towar. Ta wysoka kultura broni się sam
          > a odwiedzający Paryż obowiązkowo zagląda do Luwru, ponieważ, chociaż i tak
          > niewiele zrozumie, to jednak "wie", że należy to muzeum odwiedzić).

          Niestety, sądzę, że Perła nie ma racji. Nie każda kultura jest towarem. Masowa -
          zgoda, ale ta wysoka: nie była i nie będzie. (z wyjątkiem, jak już pisałem
          Perle, dzieł plastycznych, które służą bogaczom jako pewna lokata kapitału -
          niestety, trudno ulokować kapitał w poezji czy awangardowym teatrze). Twój
          przykład z Luwrem jest chybiony, Luka. Luwr nigdy by się nie utrzymał z biletów
          za jego zwiedzanie. Sama konserwacja wszystkich dzieł sztuki pochłania miliony
          franków. Dlatego, jako szczególne "dobro kultury", powtarzam, "dobro" - nie
          towar, jest pod wyjątkowo troskliwą opieką (finansową) państwa. Nasze Muzeum
          Narodowe, chociaż sprowadza się do niego hurtem wszystkie wycieczki szkolne,
          też samo by się nigdy nie utrzymało i konieczna jest dotacja z budżetu. Gdyby
          je zaś srywatyzować, bardzo szybko obrazy poszłyby na aukcjach u Sotheby'ego i
          gdzie indziej, a my mielibyśmy w budynku muzeum mnóstwo nowych hurtowni,
          składów, biur i magazynów. "A to Polska właśnie".

          Pozdrawiam jeszcze raz.
        • Gość: Indris Re: Książki = gwoździe ? IP: *.ibspan.waw.pl 24.05.01, 20:47
          luka napisał: "Kultura to też towar.". Przypomina mi to wypowiedź p. Marka Dąbrowskiego we
          wczesnych latach 90-tych (wtedy wiceministra finansów) "książki powinny być tak samo
          opodatkowane jak gwoździe". Niedługo potem p. Dąbrowski odszedł z Min. Finansów, bo p.
          Balcerowicz był dla niego za mało liberalny (tak !). Czy luka zgadza się z tą filozofią ? Jeżeli tak, to
          niech to wyraźnie napisze.
          • Gość: luka Re: Książki = gwoździe ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 09:58
            Gość portalu: Indris napisał(a):

            > luka napisał: "Kultura to też towar.". Przypomina mi to wypowiedź p. Marka Dąb
            > rowskiego we
            > wczesnych latach 90-tych (wtedy wiceministra finansów) "książki powinny być ta
            > k samo
            > opodatkowane jak gwoździe". Niedługo potem p. Dąbrowski odszedł z Min. Finansów
            > , bo p.
            > Balcerowicz był dla niego za mało liberalny (tak !). Czy luka zgadza się z tą f
            > ilozofią ? Jeżeli tak, to niech to wyraźnie napisze.

            Tak - książki powinny być opodatkowane tak samo jak każdy inny towar, np.
            gwoździe. Bo niby dlaczego nie? Czym różni się kryminał Agaty Christie od
            powieści Sienkiewicza?
            Oczywiście podatek powinien być maksymalnie niski: granica to 7% VAT - na
            wszystko.
          • Gość: Al Re: Książki = gwoździe = trumna IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 25.05.01, 10:01
            Zamiłowania do kultury i jej wytworów nie stworzy się nigdy zaganiając
            dorosłego człowieka o określonych i ustalonych już nawykach do jakiegokolwiek
            przybytku kultury (mówię o kulturze przedstawiającej jakieś cenne wartości a
            nie popularnego chłamu i papki serwowanej nam na co dzień). Wytworzenie
            wrażliwości na piękno otaczającego świata wymaga działań podejmowanych od
            najmłodszych lat Drgawki w MEN wskazują jednak na to, że urzędnicy decydujący
            o kształcie obecnej szkoły zapomnieli o tym . Ciągłe ograniczanie liczby godzin
            plastyki czy muzyki ( teraz – sztuki), na rzecz innych przedmiotów odbija się
            już czkawką. Zastępu młodzieży i dzieci nie są zainteresowane jakimkolwiek
            przejawem sztuki wartościowej. Szkoła w tej mierze przestała spełniać swoje
            zadanie, składając wszystko na barki rodziców. Niestety, nieliczne rodziny stać
            (zarówno w sensie materialnym jak i intelektualnym) na stworzenie dla młodego
            człowieka odpowiedniej atmosfery dla odbierania kultury i wskazania mu rzeczy
            naprawdę wartościowych. Nie wspomnę już o tak popularnych kiedyś zajęciach
            pozalekcyjnych. Nie chciałbym powiedzieć, że szkoła sprzed 20 –30 lat była
            lepsza. Ale pozwalała w znacznie większym stopniu na rozwój intelektu poprzez
            kulturę. To co jest tak pogardzane obecnie jest zasadniczym motorem napędowym
            dla dzieci , szczególnie w przedszkolach i klasach młodszych. Brak wycieczek do
            muzeów, brak wizyt artystów w szkołach. Ten kierunek może czasem smieszyć ale
            był jedną z lepszych form propagowania sztuki wśród dzieci. Nie wspomnę już o
            szkolnictwie specjalnym. I tu wrzucę kamyk: zgodnie z reformą tegoż szkolnictwa
            zwiększono zakres nauki np. języków obcych, co uważam za kompletną głupotę. Po
            co dziecku, które i tak ledwo czyta i z trudem liczy wciskanie do głowy słówek
            angielskich czy niemieckich. To strata czasu. Dla dzieci niepełnosprawnych to
            właśnie plastyka stanowić może żródło inspiracji i radości. Kto wytłumaczy
            urzędasom, że tak właśnie jest?. Tak więc już u najmłodszych obrany jest zły
            kierunek kształcenia wrażliwości i ograniczanie kontaktów młodego człowieka ze
            sztuką. Czy zatem możemy się dziwić, że potem wśród młodzieży i dorosłych tylko
            nieliczni są zainteresowani aktywnością na tym polu?. Chwała teatrom amatorskim
            i kołom plastycznym przy domach kultury i ośrodkach, ratującym te marne
            resztki. Co do prywatnego mecenatu kultury i wspomnianych działań i tego aby
            stanowił on podstawę odnoszę się z dużym sceptycyzmem. Jeżeli ktoś ma naprawdę
            znaczne środki do dyspozycji to zazwyczaj zużywa je do sponsorowania
            spektakularnych imprez czy działań , zwykle sportowych (co świadczy też o
            raczej podłym poziomie sponsorów). Bzdurą jest także wprowadzanie czy
            zwiększanie podatku VAT na książki, czasopisma etc. To zwykle dobija i tak
            cienko przędące wydawnictwa.
            Generalnie: to tylko państwo może zapewnić prawidłowy kierunek rozwoju sztuki.
            Prywatni mecenasi ani nie są liczni ani zainteresowani w masowości, skupiając
            się zazwyczaj na wybranych elitarnych działaniach. I to też cenne, ale nie
            będzie nigdy motorem napędowym dla kultury. Tym dziwniejsze są poglądy o
            możliwości całkowitego urynkowienia i sprowadzenia sztuki do roli towaru. Taki
            kierunek może być realizowany wyłącznie w społeczeństwach zamożnych o stabilnej
            gospodarce a do takich raczej nie nalezymy i długo nie będziemy należeli. To z
            czego jesteśmy dumni jako naród np. wspomniane przez Perłę Luzera i innych
            działania artystyczne mnie napawają smutkiem, ponieważ są chlubnym wyjątkiem
            potwierdzającym regułę o ogólnej mizerii szuki i jej mecenatu. Sponsorowane
            prywatnie są zazwyczaj te zjawiska, które przynoszą zysk. A takich jest
            niewiele. Mało tego: prywatne dotowanie (w zamyśle dochodowe) imprez
            kulturalnych znakomicie zaniża ich poziom sprowadzając kulturę do kiczu,
            wyzwalając działania których nie nazwałbym tworzeniem a raczej chałturzeniem
            muzycznym, plastycznym, pisarskim etc).
            Wiem z kontaktów osobistych jak np. trudno utrzymać się artyście w Kazimierzu.
            Chcąc wyżyć musi bawić się w rzemieślnika-chałturnika, chociaż stać go byłoby
            na znacznie więcej w przypadku np. dotowania przez gminę czynszu za jego
            galerię autorską. To tylko jeden z przykładów. Tak więc mecenatu państwa
            wymaga zarówno szeroko pojęta kultura na średnim poziomie a szczególnie jej
            propagowanie u dzieci i młodzieży.
            Kultura jako zwykły towar, gwóźdź? Rzeczywiście przy takich działaniach jakie
            prezentują odpowiednie ministerstwa (Min. Kultury, MEN) kultura może być
            gwoździem - do swojej własnej trumny. Przyłączam się do pytania Indrisa: co ty
            na to Luko, (Perła też) proponując "poronione" urynkowienie.
            • luzer Re: Książki = gwoździe = trumna 25.05.01, 10:37
              ŚWIĘTE SŁOWA!!!
            • Gość: luka Re: Książki = gwoździe = trumna IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.05.01, 11:11
              Gość portalu: Al napisał(a):

              > Zamiłowania do kultury i jej wytworów nie stworzy się nigdy zaganiając
              > dorosłego człowieka o określonych i ustalonych już nawykach do jakiegokolwiek
              > przybytku kultury [...]

              Al, rzadko się z tobą zgadzam, ale właśnie w tej chwili to zrobię. Dodam tylko,
              że lepiej młodych ludzi uczyć wrażliwości na lekcjach plastyki czy muzyki,
              zamiast pakować im do głów niepotrzebne informacje typu: z czego składa się noga
              komara czy ile płaszczy i elektronów ma potas.

              >I tu wrzucę kamyk: zgodnie z reformą tegoż szkolnictwa
              > zwiększono zakres nauki np. języków obcych, co uważam za kompletną głupotę. Po
              > co dziecku, które i tak ledwo czyta i z trudem liczy wciskanie do głowy słówek
              > angielskich czy niemieckich. To strata czasu.

              No, chyba niezupełnie - znajomość języków może tylko pomóc w życiu, natomiast
              osobną kwestią jest, kiedy należy zacząć tego typu edukację...

              > Co do prywatnego mecenatu kultury i wspomnianych działań i tego aby
              > stanowił on podstawę odnoszę się z dużym sceptycyzmem. Jeżeli ktoś ma naprawdę
              > znaczne środki do dyspozycji to zazwyczaj zużywa je do sponsorowania
              > spektakularnych imprez czy działań , zwykle sportowych (co świadczy też o
              > raczej podłym poziomie sponsorów).

              Zwróć uwagę, że w tej chwili się to po prostu nie opłaca. Gdyby była stymulacja
              podatkowa, to sponsorzy mogliby finansować nawet Koła Wycinanek Kurpiowskich...

              > Bzdurą jest także wprowadzanie czy
              > zwiększanie podatku VAT na książki, czasopisma etc. To zwykle dobija i tak
              > cienko przędące wydawnictwa.

              Brawo! Gdybyś jeszcze napisał, że zwiększanie podatku VAT na inne dobra jest
              bzdurą, to byłbym szczęśliwy!

              > Generalnie: to tylko państwo może zapewnić prawidłowy kierunek rozwoju sztuki.

              Tu już się nie zgodzę. Bliżej mi do poglądu Luzera, że państwo powinno wspierać
              artystów, ponieważ troska państwa o "prawidłowy rozwój sztuki" zajeżdża
              socrealizmem.

              > Tym dziwniejsze są poglądy o
              > możliwości całkowitego urynkowienia i sprowadzenia sztuki do roli towaru. Taki
              > kierunek może być realizowany wyłącznie w społeczeństwach zamożnych o stabilnej
              > gospodarce a do takich raczej nie nalezymy i długo nie będziemy należeli.

              Spróbujmy inaczej: a gdybyśmy byli bogatym państwem, nie mającym co robić z kasą -
              to zgodziłbyś się na urynkowienie sztuki?

              > Wiem z kontaktów osobistych jak np. trudno utrzymać się artyście w Kazimierzu.
              > Chcąc wyżyć musi bawić się w rzemieślnika-chałturnika, chociaż stać go byłoby
              > na znacznie więcej w przypadku np. dotowania przez gminę czynszu za jego
              > galerię autorską.

              A zamiast dotowania nie lepiej obniżyć mu czynsz? Zresztą - nie tylko jemu, ale
              nam wszystkim?

              > Przyłączam się do pytania Indrisa: co ty
              > na to Luko, (Perła też) proponując "poronione" urynkowienie.

              Po co ta inwektywa na koniec? Czy to aby nie brak kultury?!
              A poważnie: urynkowienie kultury i oświaty Perła i ja łączymy z reformą
              podatkową; to nie jest tak, że rzucamy obie te sfery na głęboką wodę z kamieniem
              u szyi.

              Pozdrawiam
              • Gość: Al Re: Książki = gwoździe = trumna IP: 192.168.1.* / *.piwet.pulawy.pl 25.05.01, 13:13
                Gość portalu: luka napisał(a):

                > No, chyba niezupełnie - znajomość języków może tylko pomóc w życiu, natomiast
                > osobną kwestią jest, kiedy należy zacząć tego typu edukację...

                Uwazniejsze czytanie daloby wyjasnienie: zdanie wcześniej jest wzmianka, że
                chodzi o szkolnictwo specjalne (dzieci niepełnosprawne intelektualnie w stopniu
                lekkim i srednim. Chodzilo mi o to, że takie dziecko NIGDY nie nauczy sie dobrze
                nawey jężyka ojczystego , nie mówiąc już o obcym. Pozytek znacznie większy dałaby
                ograniczana obecnie nauka sztuki i coś co zdaje się nazwano obecnie praca
                technika ,ćwiczace manualnie. A język niemiecki etc. dla nich to zbyt wygórowane.


                > Zwróć uwagę, że w tej chwili się to po prostu nie opłaca. Gdyby była stymulacja
                > podatkowa, to sponsorzy mogliby finansować nawet Koła Wycinanek Kurpiowskich...

                Zgadza się, nie jest to opłacalne. I nigdy nie będzie mialo miejsca, jeżeli
                sponsor będzie wychowany w rytmie disco-polo i na telewizyjnych, tasiemcowych
                serialach. Opłacalnośc to jedno a dotarcie do często tępych a bogatych głów to co
                innego. Niestety kapitał zbijali i robią to nadal najczęściej aferzyści ladujący
                npóźniej w więzieniu (Gąsiorowski&Bagsik etc..).

                Piszesz:
                > Brawo! Gdybyś jeszcze napisał, że zwiększanie podatku VAT na inne dobra jest
                > bzdurą, to byłbym szczęśliwy!

                Nie osiągniesz nirwany. Ale książki, czasopisma, działalność związana z kulturą -
                jak najbardziej powinna mieć 0%VAT, nawet nie 7%.

                Piszesz:
                > Tu już się nie zgodzę. Bliżej mi do poglądu Luzera, że państwo powinno wspierać
                > artystów, ponieważ troska państwa o "prawidłowy rozwój sztuki" zajeżdża
                > socrealizmem.

                Może tak to wyglądać, ale z pewnością nie jestem tu za wszechmocnym stanowiskiem
                państwa a tym bardziej z wyznaczaniem jakichkolweik "prawidlowych kierunków".
                Chodzi po prostu o popieranie nie słowem a finansowe wszystkich działań
                prokulturalnych, także tych wyśmianych Kół Gospodyń etc. i to szczególnie tam, na
                wsiach i małych miaiastach. Zwykle budżet gminny - to krótka kołdra a plany to
                pobozne życzenia. Inaczej jak z pomocą ministerialną nie da się obecnie tego
                zrobić. Nie może być też takich karykatur jak specjalna opieka nad orkiestrami
                strażackimi itp.

                Piszesz:
                > Spróbujmy inaczej: a gdybyśmy byli bogatym państwem, nie mającym co robić z kas
                > ą -to zgodziłbyś się na urynkowienie sztuki?

                Chcesz dyskutować w sferze gdybania? Tu wszytko jest możliwe. Nie jest to
                natomiast recepta na teraz, a czy potem? No cóż z pewnością część tak ale
                zdecydowanie nie ta wiejska i małomiasteczkowa - tam zawsze będzie brakować
                finansów na cele kultury.



                > A zamiast dotowania nie lepiej obniżyć mu czynsz? Zresztą - nie tylko jemu, ale
                >nam wszystkim?

                No tak, pobożne życzenia. Starości i tak staraja się od wszelkiego rodzaju
                sklepikarzy i sprzedawców wycisnąć ile się da. I to jest właśnie obecnie zgubą
                dla sztuki. Artysta plastyk ma taki sam status jak sprzedawca bananów. Efekt
                łatwy do przewidzenia. Ewentualne obniżenie podatków byłoby obecnie ruiną
                gminnego budżetu a gdyby tyczyło się tylko artystów to zdaje się, że status
                świętej krowy był nie do zniesienia przez lokalne społeczeństwo lub mielibyśmy
                sklepy żelazne z obrazami na ścianach.

                Piszesz dalej:
                > Po co ta inwektywa na koniec? Czy to aby nie brak kultury?!
                > A poważnie: urynkowienie kultury i oświaty Perła i ja łączymy z reformą
                > podatkową; to nie jest tak, że rzucamy obie te sfery na głęboką wodę z kamienie
                > m u szyi.

                Inwektywa? Po prostu podkreślenie braku szans kultury w starciu z rynkowością na
                obecnym ringu polskiej rzeczywistości. Tu się zdecydowanie nie godzę na fakt
                wspomnianej równości bananów i grafiki. Nawet przy gremialnej obniżce wszelkich
                możliwych podatków. Sztuka - kazda - musi być traktowane jako dobro mające
                specjalną ochronę.
                >
                > Pozdrawiam
                Ja również
    • Gość: Hayabusa Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: 192.168.1.* / *.warszawa.adsl.tpnet.pl 23.05.01, 12:49
      Popieram. Delikatnie mowiac, problem jest z XIX w a mamy XXI czego lewica nie
      dostrzega i wciaz probuje stosowac stare recepty jak walka z bezrobociem przez
      rozkwit biurokracji i decydowanie za obywatela o jego losie, wyksztalceniu i
      miejscu w zyciu.Dosyc tego!
      Zasiedziale na stolkach palanty nie beda nam mowic co mamy robic i co myslec!
      Mamy prawo decydowac o naszym losie!
      Wolnosc to prawo do czynienia wszystkiego co wolno, a co nie szkodzi drugiemu
      czlowiekowi i ani troche mniej!

      A autor Janka chyba naprawde nie zdawal sobie sprawy z tego, co robi.
      • Gość: piotrq HAYABUSA!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.05.01, 02:37
        Czy interesujesz sie lotnictwem?
        Nakadzima Ki-43 Hayabusa to moj absolutnie ulubiony samolot.
        Jesli cie to interesuje, to chyba 2 lata temu w Nowej Zelandii doprowadzono
        jednego Sokolka do stanu lotnego! I naprawde latal, widzialem zdjecia!!!
        Ale tak niewiele ich zostalo...
        Pozdrawiam
      • Gość: Aaron Re: do Hayabusa IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 24.05.01, 03:46
        Masz racje ,ze nikt ani Tobie ani nikomu kto zyje w Twojej ojczyznie nie bedzie
        mowil i bodaj od kilkunastu lat nie mowi co i jak masz robic.Jest jednak jeden
        malenki problem.Polak to takie stworzonko ktore nie nawyklo do samodzielnego
        myslenia i dzialania,i najlepiej czuje sie i rozwija gdy ma bat nad glowa,czego
        dowiodla juz historia Przyznasz,ze po tych kilkunastu latach Polska to juz
        nawet nie trzeci swiat.Wiem ze uzywam nieco przesadnych sformulowan ale to sa
        fakty.Pokaz mi jedna i tylko jedna dziedzine w ktorj zanotowano znaczacy
        postep.Polska nie byla i nie bedzie ani silna ani zasobna.Wykorzystana jako kon
        trojanski spelnila swe niechlubne zadanie i dzis zepchnieta na margines
        polityczny,spoleczny i gospodarczy dogorywa nikomu nie potrzebna.Perla w
        temacie tej dyskusji to belkot czlowieka ktory nie wie gdze zyje ale i po co
        placze sie po tym swiecie.Wedlug niego ziemia wypelniona jest jedynie
        geniuszami a tak nie jest i jesli jedynym jego zajeciem jest udzial w
        dyskusjach na tym zabawnym forum to znaczy ze osiagnal szczyt swoich mozliwosci
        dokladnie tak jak Janko Muzykant.
        • luzer Re: Do Aarona 24.05.01, 04:24
          Gość portalu: Aaron napisał:

          > Polak to takie stworzonko ktore nie nawyklo do samodzielnego
          > myslenia

          Oczywiście, ze nie mam pojęcia o samodzielnym myśleniu. Dlatego mam tu takiego
          Hucuła i on mi podpowiada, co mam pisać. Żeby nie on, to nie wiem, co bym zrobił.


          > i najlepiej czuje sie i rozwija gdy ma bat nad glowa,czego
          > dowiodla juz historia

          Jasne, kochamy bat nad głową. A te parę powstań to tak dla jaj, Aaronku.

          > Przyznasz,ze po tych kilkunastu latach Polska to juz
          > nawet nie trzeci swiat.

          Tak, tak, wiemy. Co najmniej siódmy.

          > Wiem ze uzywam nieco przesadnych sformulowan

          Eufemistycznie rzecz ujmując.

          > ale to sa fakty.

          Czyżby?

          > Pokaz mi jedna i tylko jedna dziedzine w ktorj zanotowano znaczacy
          > postep.

          A choćby, że sobie tu siedzę i stukam w klawiaturkę. I sporo moich znajomych też.
          I mogę sobie poczytywać te Twoje lamentacje nad moim biednym kraikiem.


          > Polska nie byla i nie bedzie ani silna ani zasobna.

          Myślę, że Zygmuś Stary jednak by z Tobą popolemizował. Gdyby mógł oczywiście. A
          tak, to biedak tylko przewraca się w swoim sarkofagu, na Wawelu.


          > Wykorzystana jako kon trojanski spelnila swe niechlubne zadanie...

          A, to ciekawa kocepcja. Może byś ją tak rozwinął... Zwłaszcza jak to z tym koniem
          było...

          > i dzis zepchnieta na margines polityczny,spoleczny i gospodarczy dogorywa
          > nikomu nie potrzebna.

          Nie przesadzaj, mnie i paru znajomym jednak się trochę przydaje.

          > Perla w temacie tej dyskusji to belkot czlowieka ktory nie wie gdze zyje ale i
          > po co placze sie po tym swiecie.

          A co powiesz o swojej wypowiedzi? Czytałeś ją? Nie jest szczytem logiki i
          precyzji. ("Perła w temacie tej dyskusji..." itp., itd.)


          > Wedlug niego ziemia wypelniona jest jedynie
          > geniuszami.

          Dziwne, polemizując z Perłą, jakoś nie dostrzegłem, że tak twierdził. No, ale
          może zbyt byłem pochłonięty szperaniem w śmietniku w poszukiwaniu kawałka chleba
          w tym moim nędznym kraiku z siódmego świata...

          > a tak nie jest...

          No tak. I Twój post jest najlepszym na to dowodem.

          > i jesli jedynym jego zajeciem jest udzial w
          > dyskusjach na tym zabawnym forum...

          Słuchaj, jeśli to forum ma być zabawne, to nie zatruwaj go swoim ponuractwem. Czy
          Twoja religia pozwala Ci się śmiać? No to: keep smiling!

          > to znaczy ze osiagnal szczyt swoich mozliwosci
          > dokladnie tak jak Janko Muzykant.

          Co masz na myśli, mówiąc o szczycie możliwości Janka Muzykanta? Skrzypeczki z
          gonta? No tak, Ty, jako mieszkaniec pierwszego świata, pewnie nie wiesz, co to
          gont. To taka deszczułka, z której biedni, polscy, wiejscy chłopcy robią sobie
          skrzypeczki.

    • Gość: tyu JANKO MUZYKANT ma paść gęsi, liberałowie mają SWOJE DZIECI. IP: 157.158.68.* 28.05.01, 18:06
      Ponieważ tezy Perły są zbyt odległe od tego, co dla mnie bywa strawne -
      spróbuję, zamiast polemiki z kolejnymi punktami, przedstawić własne.
      (Gdzieniegdzie znajdzie się i polemika, ale nie ona będzie najważniejsza.) Za
      kanwę do dalszych rozważań przyjmę opinię specjalisty, który twierdził, że
      stosowanie węgla i ropy jako źródeł energii jest ogromnym marnotrawstwem,
      niestety nie znaleziono dotychczas źródeł mogących je zastąpić. Temat odległy
      tylko pozornie.
      Obecnie ogromna większość potencjalnych możliwości ludzkiego umysłu marnuje
      się, ponieważ tylko mały procent dzieci ma szanse kształcić się do takiego
      poziomu, jaki wynikałby z ich uzdolnień. Gdyby możliwość ich kształcenia była
      pełna, postęp - mierzony dowolną miarą - byłby znacznie szybszy. Korzystaliby
      wszyscy - i ci, którzy sfinansowali to wykształcenie (np. z podatków) i ci,
      których nie byłoby na to stać. Kształcenie „pełnopłatne”, czyli w praktyce
      kształcenie dzieci bogatych rodziców to marnotrawstwo podwójne:
      a. większości nie będzie stać na naukę i ich potencjał nie będzie służył
      społeczeństwu tak, jak mógłby,
      b. dzieci bogatych rodziców nie są - w przeciętnym przypadku - uzdolnione
      bardziej, niż biednych. MOGĄ uzyskać wysoki poziom wykształcenia, ale często
      tylko wysokim kosztem, także w sensie pieniędzy. Że zapłaci tata? Ale ten sam
      potencjał oświatowy, wykorzystany na kształcenie dzieci ZDOLNYCH a
      niekoniecznie bogatych, da zysk dla społeczeństwa większy.
      Wnioski:
      1. Konieczne jest utrzymanie obowiązku szkolnego, a nawet rozszerzenie go na
      młodsze roczniki - 5-6-latków. Tylko wtedy dzieci ze środowisk i rejonów
      zapóźnionych cywilizacyjnie mają szansę dogonić swych rówieśników o lepszym
      punkcie startowym (duże miasto, bogaci rodzice). Utrzymanie górnej granicy
      obowiązkowego NIE ODPŁATNEGO nauczania, np. 18 lat pozwoli zdolnym i chętnym
      (choć być może będącym w mniejszości) wyrwać się spod kurateli rodziców
      twierdzących, że „skoro dziad i ojciec nie umieli czytać, to i syn nie musi”.
      2. Nie jest istotne, czy szkoła będzie państwowa, samorządowa (to nie to samo -
      państwo b. chętnie zrzuca swe obowiązki na gminę i powiat, ale pieniądze
      zatrzymuje dla siebie), prowadzona przez stowarzyszenie, czy osobę prywatną.
      Liczy się SKUTEK, np. procent zdających do szkoły wyższego rzędu. Mógłby tu
      wreszcie zafunkcjonować tzw. bon oświatowy - pod warunkiem, że stworzonoby
      rzeczywisty rynek oświatowy, a nie coś w rodzaju Kas Szkolnych (analogia do
      poronionych Kas Chorych).
      3. Ośrodki weryfikujące poziom, określające minima programowe itp są konieczne,
      stąd potrzeba zachowania (modyfikując formy działania) kuratoriów i
      Ministerstwa Oświaty. Ministerstwo Kultury mogłoby być zastąpione ciałem
      niższego rzędu, raczej koncepcyjnym niż biurokratyczno-zarządzającym.
      Przyłączam się tu do kompromisowego rozwiązania Luzera i Luki z wątku „czy
      mężczyzna o poglądach...” I popieram walkę Luzera o MĄDRZE dotowaną kulturę
      wysoką. Znasz, Perło, kopernikańskie prawo o wypieraniu lepszego pieniądza
      przez gorszy? Nie tylko pieniądza, kultury m.in. też. KTOŚ musi to
      powstrzymywać - i to nie dlatego, że ma z tego zysk. Poza tym - kiedyś
      dyskutowaliśmy o konieczności istnienia wzorców: pracy, kultury itp. Jeśli w
      rodzinie tych wzorców nie ma, to NIKT z tej rodziny nie będzie odczuwał ich
      potrzeby, błędne koło „czemuś biedny, bo głupi, czemuś głupi, bo biedny” nie
      zostanie przerwane. Straci CAŁE społeczeństwo, nie tylko dana rodzina. Nie CAŁE
      społeczeństwo widzi tę stratę, większość widzi głównie koniec nosa. Dlatego nie
      można sprawy zostawiać filantropom. Za mało ich, sprawa padnie. Płacić na
      poczet swego przyszłego zysku musi CAŁE społeczeństwo z podatków - w miarę
      finansowych możliwości swych członków. Nigdzie nie można zrealizować tej idei w
      całości - inwestycja to opłacalna, ale b. droga. Dlatego trzeba tworzyć sita -
      czekam na propozycje, jak - łowiące tych najlepszych, aby przy ograniczonych
      możliwościach finansowych państwa wykształcić przynajmniej tych, którzy dzięki
      zdobytej wiedzy zwrócą społeczeństwu możliwie dużo. Płacę i wymagam? Tak!! I
      poziom oświaty powinien być przedmiotem szczególnie pieczołowitej kontroli
      społeczeństwa. I tyle.
      Na zakończenie opowiastka, też pozornie odległa od tematu, ale w stylu
      prowokacji Perły. Wyobraź sobie, Perło, że np. w Twoim Lublinie zbudowano
      szkołę. Szkoła potrzebna, lokalizacja celowa, ale sąsiedztwo ruchliwej ulicy
      stanowiło zagrożenie dla maluchów. Co robić? Prawicowi rodzice mieli słuszny
      pomysł, by każde dziecko z osobna wyposażyć - na koszt rodziców oczywiście - w
      sygnalizator świetlny i dźwiękowy. Ktoś jednak przeforsował w magistracie
      instalację koło szkoły świateł. Argumentował, że nie każde dziecko stać na te
      sygnalizatory, poza tym światła służyć będą wszystkim, nie tylko dzieciom.
      Zmarnowano na te światła tysiące złotych.
      A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać przykład chociaż JEDNEGO
      uratowanego. Tylko nazwiskami proszę, bo lewicowych uogólnień Perła ma powyżej
      uszu. Chwytasz ironię, Perło?
      Pozdrawiam - tyu.
      P.S. Z góry przepraszam, jeśli powtarzam czyjeś myśli. Perła zadaje mi ostatnio
      tak mordercze dawki zadań domowych, że nie mam czasu czytać, nawet, jeśli nick
      autora zwiastuje ciekawą wypowiedź.
    • Gość: tyu Re: Nieszczęśnik, który odpisał PERLE nie wiedzial co czyni IP: 157.158.68.* 01.06.01, 16:38
      Perło, Perło, gdzie jesteś?
      Wątek Ci spada coraz niżej, a Ty za broń nie chwytasz,
      na koń nie wsiadasz? Wątki nowe tylko cięgiem płodzisz
      ku umartwieniu serc adwersarzy.
      Adwersarz tyu dobry uczynek zrobić i wątek o Janku
      wywindować. Może się jeszcze przyda?
      Przy okazji: czekając na Ciebie wreszcie przejrzałem
      większość głosów w dyskusji. Boks i ping-pong w miarę
      możności odpuściłem, ale czytając Luzera upewniłem
      się, że zrobiłem dobrze przedstawiając swoją teorię, a
      nie polemizując z Tobą wprost. Zrobił to Luzer, a ja -
      zgodnie z przewidywaniami - mogę go tylko poprzeć, co
      też niniejszym czynię.
      Pozdrawiam Ciebie i innych dyskutantów, a szczególnie
      bratnie dusze - Ala i Luzera.
      • Gość: Perła Re: do tyu IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.06.01, 21:10
        Tyu napisał:

        "Ponieważ tezy Perły są zbyt odległe od tego, co dla mnie bywa strawne -"

        Ponoć świetnie gotuję, to niestrawność by minęła


        "spróbuję, zamiast polemiki z kolejnymi punktami, przedstawić własne.
        (Gdzieniegdzie znajdzie się i polemika, ale nie ona będzie najważniejsza.) Za
        kanwę do dalszych rozważań przyjmę opinię specjalisty, który twierdził, że
        stosowanie węgla i ropy jako źródeł energii jest ogromnym marnotrawstwem,
        niestety nie znaleziono dotychczas źródeł mogących je zastąpić."

        Znaleziono: energia jądrowa i alkohol na przykład.



        "Temat odległy tylko pozornie.
        Obecnie ogromna większość potencjalnych możliwości ludzkiego umysłu marnuje
        się, ponieważ tylko mały procent dzieci ma szanse kształcić się do takiego
        poziomu, jaki wynikałby z ich uzdolnień."

        I właśnie DLATEGO poruszyłem ten temat.




        "Gdyby możliwość ich kształcenia była pełna,"

        A nie jest w naszym coraz bardziej socjalistycznym państwie?


        "postęp - mierzony dowolną miarą - byłby znacznie szybszy. Korzystaliby
        wszyscy - i ci, którzy sfinansowali to wykształcenie (np. z podatków) i ci,
        których nie byłoby na to stać. Kształcenie „pełnopłatne”, czyli w praktyce
        kształcenie dzieci bogatych rodziców to marnotrawstwo podwójne:
        a. większości nie będzie stać na naukę i ich potencjał nie będzie służył
        społeczeństwu tak, jak mógłby,"

        O tym już razem z Luką pisaliśmy. Moje propozycje mają iść z DRASTYCZNYM
        obniżeniem podatków. wtedy będzie stać prawie każdego. No i są sponsorzy czy
        fundacje na przykład. Albo kredyty na kształcenie"


        "b. dzieci bogatych rodziców nie są - w przeciętnym przypadku - uzdolnione
        bardziej, niż biednych."

        To oczywiste

        "MOGĄ uzyskać wysoki poziom wykształcenia, ale często
        tylko wysokim kosztem, także w sensie pieniędzy. Że zapłaci tata? Ale ten sam
        potencjał oświatowy, wykorzystany na kształcenie dzieci ZDOLNYCH a
        niekoniecznie bogatych, da zysk dla społeczeństwa większy."


        "Zapłaci tata". A teraz KTO płaci. Już to było pisane. Ale specjalnie dla
        Ciebie:
        W tej chwili mamy taką sytuację, że utrzymanie studenta sporo kosztuje. Wiele
        rodzin na to nie stać. Co robi młody człowiek, którego nie stac na studia?
        Idzie do pracy i tym samym płaci podatki aby BOGATY mógł studiować bez
        czesnego. Zgadza się?



        "Wnioski:
        1. Konieczne jest utrzymanie obowiązku szkolnego, a nawet rozszerzenie go na
        młodsze roczniki - 5-6-latków."

        Tuy, co Ty piszesz? 5-6 latki niech się jak NAJDŁUŻEJ bawią w piaskownicy! To
        dla nich SZCZĘŚLIWE chwile. A Ty chcesz pędzić do szkoły (której nie lubią
        raczej)


        "Tylko wtedy dzieci ze środowisk i rejonów
        zapóźnionych cywilizacyjnie mają szansę dogonić swych rówieśników o lepszym
        punkcie startowym (duże miasto, bogaci rodzice)."


        Ja uważam, że to te z regionów "rozwiniętych" cywilizacyjnie powinny doganiać
        te z jak piszesz zapóźnionych cywilizacyjnie. Popatrz na zachowanie dziecka ze
        wsi a miasta i na chęć dążenia do nauki. Kolega nauczyciel mi to powiedział.


        "Utrzymanie górnej granicy
        obowiązkowego NIE ODPŁATNEGO nauczania, np. 18 lat pozwoli zdolnym i chętnym
        (choć być może będącym w mniejszości) wyrwać się spod kurateli rodziców
        twierdzących, że „skoro dziad i ojciec nie umieli czytać, to i syn nie musi”."


        Nie rozumiem tego tekstu. 18 latek w 6 klasie jest "zdolnym i chętnym"? A poza
        tym co przymusowe to...

        "2. Nie jest istotne, czy szkoła będzie państwowa, samorządowa (to nie to samo -

        państwo b. chętnie zrzuca swe obowiązki na gminę i powiat, ale pieniądze
        zatrzymuje dla siebie), prowadzona przez stowarzyszenie, czy osobę prywatną.
        Liczy się SKUTEK, np. procent zdających do szkoły wyższego rzędu. Mógłby tu
        wreszcie zafunkcjonować tzw. bon oświatowy - pod warunkiem, że stworzonoby
        rzeczywisty rynek oświatowy, a nie coś w rodzaju Kas Szkolnych (analogia do
        poronionych Kas Chorych)."


        Jest bardzo istotne czy szkoła będzie państwowa czy prywatna. Nawet nie wiesz
        jak szkoły państwowe marnują pieniądze. A jak marnują pieniądze to i z
        dydaktyką może byc różnie.
        ps. Kasy Chorych to nie jest poroniony pomysł. Tylko mass media tak piszą to i
        każdy tak sądzi.

        "3. Ośrodki weryfikujące poziom, określające minima programowe itp są
        konieczne,
        stąd potrzeba zachowania (modyfikując formy działania) kuratoriów i
        Ministerstwa Oświaty."

        Najlepszym ośrodkiem weryfikującym poziom to RYNEK. Szkoła, która źle
        przygotuje do egzaminu wypadnie. I dlatego nie ma potrzeby zachowania MEN i
        kuratoriów. Nauczyciele by coś mogli na ich temat powiedzieć.

        "Ministerstwo Kultury mogłoby być zastąpione ciałem
        niższego rzędu, raczej koncepcyjnym niż biurokratyczno-zarządzającym."


        Wiesz Tyu, jesteś OK. Potrafisz zachować dystans i obiektywizm nawet w głównych
        sprawach ideologicznych Twojej lewicy. Tylko co by powiedział Luzer czy Al
        jakby się dowiedzieli, że jesteś za likwidacją MK?

        "Przyłączam się tu do kompromisowego rozwiązania Luzera i Luki z wątku „czy
        mężczyzna o poglądach...” I popieram walkę Luzera o MĄDRZE dotowaną kulturę
        wysoką. Znasz, Perło, kopernikańskie prawo o wypieraniu lepszego pieniądza
        przez gorszy? Nie tylko pieniądza, kultury m.in. też. KTOŚ musi to
        powstrzymywać - i to nie dlatego, że ma z tego zysk. Poza tym - kiedyś
        dyskutowaliśmy o konieczności istnienia wzorców: pracy, kultury itp. Jeśli w
        rodzinie tych wzorców nie ma, to NIKT z tej rodziny nie będzie odczuwał ich
        potrzeby, błędne koło „czemuś biedny, bo głupi, czemuś głupi, bo biedny” nie
        zostanie przerwane. Straci CAŁE społeczeństwo, nie tylko dana rodzina. Nie CAŁE
        społeczeństwo widzi tę stratę, większość widzi głównie koniec nosa. Dlatego nie
        można sprawy zostawiać filantropom. Za mało ich, sprawa padnie. Płacić na
        poczet swego przyszłego zysku musi CAŁE społeczeństwo z podatków - w miarę
        finansowych możliwości swych członków. Nigdzie nie można zrealizować tej idei w
        całości - inwestycja to opłacalna, ale b. droga. Dlatego trzeba tworzyć sita -
        czekam na propozycje, jak - łowiące tych najlepszych, aby przy ograniczonych
        możliwościach finansowych państwa wykształcić przynajmniej tych, którzy dzięki
        zdobytej wiedzy zwrócą społeczeństwu możliwie dużo. Płacę i wymagam? Tak!! I
        poziom oświaty powinien być przedmiotem szczególnie pieczołowitej kontroli
        społeczeństwa. I tyle."

        Tu mogę się zgodzić jeżeli chodzi o kulturę tzw. wysoką. Tylko jak ją DZISIAJ
        rozpoznać? Kto wie czy za 100 lat barbarzyństwo techno nie będzie postrzegane
        jako tzw. kultura wysoka. Znamy to z historii, prawda?


        "Na zakończenie opowiastka, też pozornie odległa od tematu, ale w stylu
        prowokacji Perły. Wyobraź sobie, Perło, że np. w Twoim Lublinie zbudowano
        szkołę. Szkoła potrzebna, lokalizacja celowa, ale sąsiedztwo ruchliwej ulicy
        stanowiło zagrożenie dla maluchów. Co robić? Prawicowi rodzice mieli słuszny
        pomysł, by każde dziecko z osobna wyposażyć - na koszt rodziców oczywiście - w
        sygnalizator świetlny i dźwiękowy. Ktoś jednak przeforsował w magistracie
        instalację koło szkoły świateł. Argumentował, że nie każde dziecko stać na te
        sygnalizatory, poza tym światła służyć będą wszystkim, nie tylko dzieciom.
        Zmarnowano na te światła tysiące złotych.
        A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać przykład chociaż JEDNEGO
        uratowanego. Tylko nazwiskami proszę, bo lewicowych uogólnień Perła ma powyżej
        uszu. Chwytasz ironię, Perło?"

        Tu nie ma żadnej ironi. Sygnalizatory świetlne ZDAŁY egzamin i jestem gotów za
        nie płacić. Natomiast bezpłatny system oświatowy nie ZDAŁ egzaminu, o czym sam
        piszesz.

        "Pozdrawiam - tyu."

        również, z coraz większym szacunkiem i sympatią


        • Gość: tyu Re: do Perły IP: *.BMJ.net.pl 01.06.01, 21:56
          Telepatia, czy co? Witam!

          Gość portalu: Perła napisał(a):
          > Ponoć świetnie gotuję, to niestrawność by minęła
          Wierzę na słowo, że lepszy z Ciebie kucharz, niż polityk oświatowy.

          > Znaleziono: energia jądrowa i alkohol na przykład (źródła energii mogące
          zastąpić węgiel i ropę).

          Oczywista racja, tylko nie mogą ich zastąpić CAŁKOWICIE, o to mi chodziło.

          > A [możliwość kształcenia] nie jest [pełna] w naszym coraz bardziej
          socjalistycznym państwie?

          Ha, ha, ha - bez demagogii! Opłaty, jawne i ukryte, są coraz powszechniejsze.

          > O tym już razem z Luką pisaliśmy. Moje propozycje mają iść z DRASTYCZNYM
          > obniżeniem podatków. wtedy będzie stać prawie każdego. No i są sponsorzy czy
          > fundacje na przykład. Albo kredyty na kształcenie"

          Kredyty - o tym z kolei ja gdzieś pisałem. Nie sądzę, żeby to było rozwiązanie,
          paroletnie istnienie kredytów studenckich potwierdza to. Poza tym - czy biedak
          będzie mógł ryzykować niespłacenie ich, np. po wypadku losowym (nie ględź
          przypadkiem o ubezpieczeniach itp - na to TEŻ trzeba mieć pieniądze). drastyczne
          obniżenie podatków będzie skutkować tym, że budżet będzie mniejszy i mniejsze też
          jego możliwości. Skutek: stracą ci, którzy dawali do budżetu mniej, niż z niego
          brali w postaci świadczeń (np. nieodpłatnej nauki) . Popełniacie z Luką błąd w
          obliczeniach. To samo dotyczy rozważań o bogatym i biednym, ale pracującym
          studencie.

          > 5-6 latki niech się jak NAJDŁUŻEJ bawią w piaskownicy! To dla nich SZCZĘŚLIWE
          chwile. A Ty chcesz pędzić do szkoły (której nie lubią raczej)

          Podtrzymuję swoje, z jednym zastrzeżeniem: nie fundujmy im "wyścigu szczurów" w
          stylu japońskim. Tak niski wiek rozpoczęcia KONTAKTU ze szkołą uważam za
          wskazany, bo - powtarzam - tylko wtedy dzieci ze środowisk i rejonów zapóźnionych
          cywilizacyjnie mają szansę dogonić swych rówieśników o lepszym punkcie startowym
          (duże miasto, bogaci rodzice).

          > Ja uważam, że to te z regionów "rozwiniętych" cywilizacyjnie powinny doganiać
          > te z jak piszesz zapóźnionych cywilizacyjnie. Popatrz na zachowanie dziecka ze
          > wsi a miasta i na chęć dążenia do nauki. Kolega nauczyciel mi to powiedział.

          Kiedyś dyskutowaliśmy na podobny temat. Teraz mówimy o dwu różnych rzeczach: Ty o
          CHĘCIACH, DOJRZAŁOŚCI itp, a ja o potencjale wyniesionym z domu. Wczesne pójście
          do szkoły ("neozerówki") będzie namiastką przynajmniej domu o intelektualnym
          bogactwie.

          > Nie rozumiem tego tekstu. 18 latek w 6 klasie jest "zdolnym i chętnym"? A poza
          > tym co przymusowe to...

          A czy ja piszę o 18-latku w 6 klasie?! Mam na myśli wiek, do jakiego trzeba
          pobierać naukę i tyle. Takich "przerośniętych 6-klasistów" będzie może parę
          procent.

          > Jest bardzo istotne czy szkoła będzie państwowa czy prywatna. Nawet nie wiesz
          > jak szkoły państwowe marnują pieniądze. A jak marnują pieniądze to i z
          > dydaktyką może byc różnie.

          Walcząc Twoją bronią: jeśli marnują, to padną. Rynek oświatowy zweryfikuje je,
          tak, jak weryfikuje np. państwowe fabryki samochodów na Zachodzie.

          > Kasy Chorych to nie jest poroniony pomysł. Tylko mass media tak piszą to i
          > każdy tak sądzi.

          Osobiście doznałem sytuacji, gdy moja rodzina miała spore kłopoty z leczeniem na
          terenie Mazowieckiej KCh, tylko dlatego, że należy do Śląskiej, która zerwała z
          tamtą umowę "o przyjażni, współpracy" czy czymś tam.

          > Najlepszym ośrodkiem weryfikującym poziom to RYNEK. Szkoła, która źle
          > przygotuje do egzaminu wypadnie. I dlatego nie ma potrzeby zachowania MEN i
          > kuratoriów. Nauczyciele by coś mogli na ich temat powiedzieć.

          Prawda, ale niepełna. KTOŚ musi określać kryteria, opracowywać testy itp. Nie
          musi to być urzędniczy moloch i to uwzględniam.

          > Wiesz Tyu, jesteś OK. Potrafisz zachować dystans i obiektywizm nawet w głównych
          > sprawach ideologicznych Twojej lewicy. Tylko co by powiedział Luzer czy Al
          > jakby się dowiedzieli, że jesteś za likwidacją MK?

          Dziękuję! A odpowiedź masz zaraz w następnym, cytowanym przez Ciebie zdaniu:
          "Przyłączam się tu do kompromisowego rozwiązania Luzera i Luki z wątku „czy
          mężczyzna o poglądach...” I popieram walkę Luzera o MĄDRZE dotowaną kulturę
          wysoką."

          > Tu mogę się zgodzić jeżeli chodzi o kulturę tzw. wysoką. Tylko jak ją DZISIAJ
          > rozpoznać? Kto wie czy za 100 lat barbarzyństwo techno nie będzie postrzegane
          > jako tzw. kultura wysoka. Znamy to z historii, prawda?

          Fakt, są to sprawy niewymierne. Myślę, że powinien decydować gust współczesnych
          fachowców od kultury, byle mieli wyobraźnię, nie rutynę.

          Spytałem: Chwytasz ironię, Perło? Twoja odpowiedź świadczy, że nie, więc
          podpowiadam. Porównaj końcówkę Twego "expose" z końcówką mojej opowiastki. Czy
          widzisz podobieństwo? Czy TERAZ chwytasz?

          Pozdrawiam!
          • sceptyk Re: do Perły 03.06.01, 18:17
            Gość portalu: tyu napisał(a):

            Chwytasz ..., Perło? Twoja odpowiedź świadczy, że nie, więc
            > podpowiadam. Porównaj końcówkę Twego ... z końcówką moja... Czy
            > widzisz podobieństwo? Czy TERAZ chwytasz?
            >
            > Pozdrawiam!


            Panowie, nie bylo mnie troche na Forum i czuje sie zagubiony po powrocie. Kiedys
            to mniej wiecej rozumialem o czym byla mowa. A teraz? Jakies porównywanie swych
            koncówek, chwytanie sie... Czyzbym zabladzil miedzy watkami?

            • Gość: tyu Re: Do zbłąkanego sceptyka IP: *.BMJ.net.pl 06.06.01, 22:26
              Tyu dobry czerwony, zbłąkanemu podróżnemu drogę wskazać.
              Post Perły inaugurujący wątek zawiera mianowicie wezwanie:
              “A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać przykład chociaż
              JEDNEGO "uratowanego" Janka Muzykanta. Tylko nazwiskami proszę, bo lewicowych
              uogólnień mam powyżej uszu.”
              W mojej wersji brzmi to: “A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać
              przykład chociaż JEDNEGO
              uratowanego.(*) Tylko nazwiskami proszę, bo lewicowych uogólnień Perła ma
              powyżej uszu.”
              *) Chodzi o wskazanie KONKRETNEGO przechodnia uratowanego przed przejechaniem
              dzięki zainstalowaniu świateł ulicznych i ma na celu wykazanie demagogii
              wezwania Perły. Aluzja być może zbyt cienka, skoro nawet SAM Perła jej nie
              zrozumiał.
              Szczęśliwej drogi!
        • Gość: tyu Re: do Perły - suplement IP: *.BMJ.net.pl 03.06.01, 12:26
          Napisałeś: "Tu mogę się zgodzić jeżeli chodzi o kulturę tzw. wysoką. Tylko jak
          ją DZISIAJ rozpoznać? Kto wie czy za 100 lat barbarzyństwo techno nie będzie
          postrzegane jako tzw. kultura wysoka. Znamy to z historii, prawda?"
          Spowodowałeś u mnie proces myślenia "w tle" (jako programista wiesz, co chcę
          przez to wyrazić). Prezentuję roboczy wydruk dotychczasowych przemyśleń, z
          głównym wątkiem Janka M. jakiś-tam związek wykazujących.
          Pamiętasz (nie z autopsji, oczywiście) wrzask na widok pierwszych obrazów
          impresjonistów? Dlaczego? Może widzów (w tym "fachowców") zaszokował fakt, że
          ktoś zamiast "hand made photos" tworzy coś, co INTERPRETUJE rzeczywistość,
          oddaje WŁASNY, INTYMNY stosunek do niej? Czy teraz można powiedzieć "wszystko
          już było"? Z tego, co piszesz wynika, że obaj jesteśmy zgodni, że nie.
          Może np. kiedyś obecna poczciwa papka disco (w tym -polo) będzie tym, czym dla
          nas są walce Straussów? Może utwory rap i techno będą cennymi zabytkami z
          muzeum kultury, ale nie dlatego, że są tak piękne, tylko dlatego, że - zdaniem
          naszych praprawnuków - tak mistrzowsko oddawały napięcia ery przemian? Taki
          neoturpizm XXII wieku?
          Źródła w/w stylów. Może - nie upieram się - wulgarna muzyka (wewnętrzna
          sprzeczność?) gniewu i frustracji, jaką jest rap i podobne style jest znamienna
          dla epok, w których WIDAĆ przemiany, WIDAĆ rozwój, a mnie on nie dotyczy, choć
          jest na wyciągnięcie ręki? Blues i negro spirituals były muzyką smutnej
          rezygnacji - wtedy wszystko wydawało się być przesądzone, w tym miejsce
          Czarnych w czworakach lub slumsach. Pozostawała tylko wiara, że TAM będzie
          lepiej. Teraz bunt jest możliwy, ale przy "świadomości klasowej" getta - nadal
          jałowy i oni to widzą. I ich śpiew oddaje to.
          Czy jest to piękno? Wraca koncept z fachowcami, ale nie rutyniarzami. Tylko jak
          poznać, kto nimi jest?
          I to by było na tyle relacji z postępów pseudomuzykologiczno-pseudosocjolo-
          gicznej postmarksistowskiej analizy zagadnienia przez prawego prawicowca
          sprowokowanej.
          Pozdrawiam!
    • Gość: pryszcz Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: *.hispeed.ch 07.06.01, 00:37
      Gość portalu: Perła napisał(a):

      pozno ale nie dalo sie dluzej wytrzymac
      > 1. znieść tzw. obowiazek szkolny (czy to normalne jest aby 18 letni łobuz
      > chodził do klasy z małymi dziećmi bo prawo go zmusza do nauki?)
      nie znam ani osobiscie ani ze slyszenia 18 letnich lobuzow uczeszczajacych do szkoly z malymi dzicmi
      > 2. od poziomu średniego tylko szkolnictwo prywatne (tzn. najlepsze)
      szkolnictwo prywatne nie jest najlepsze liczy sie jedynie podejscie do danej szkoly w Niemczech,
      Szwajcarii szkoly panstwowe traktowane z powago ksztalca na wysokim poziomie, a i w Polsce szkoly
      panstwowe ksztalcily na wysokim poziomie, moge Cie zapewnic ze wielu fachowcow pracujacych za
      granica bylo wyksztalconych w <ciemnych czasach komuny>, co nie przeszkadzalo im posiadac
      doceniana wiedze
      > 3. szkoły podstawowe też w większości prywatne a państwowe ze skromnych środków
      >
      > samorządowych.
      pewnie niech biedota bedzie podpisywac sie krzyzykiem
      > 4. znieść wszelkie dotacje dla szkół tzw. mniejszości narodowych - jak ktoś
      > chce się uczyć po białorusku czy niemiecku to niech sam płaci. Ja nie mam
      > zamiaru.
      obowiazkiem panstwa jest zapewnienie mozliwosci rozwoju kulturalnego obywateli a do tego nalezy i
      pomoc mniejszosciom narodowym
      > 5. kultura ma byc weryfikowana przez rynek, a szkoła przez rynek i rodziców a
      > nie przez biurokratów
      tak tak mamy juz kulture weryfikowana przez rynek: seriale w stylu Baywatch, filmy w stylu Psy i
      Teleshow`y
      > 6. zlikwidować ministerstwa oświaty i kultury oraz wszelkie kuratoria czy
      > wydziały oświaty i kultury.
      no comments
      > 7. znieść wszelkie dotacje na widowiska kulturalne. Kultura ma być komercyjna.
      > I dopiero DLA PIENIĄDZY powstaną arcydzieła i dzieła oczywiście. Placówki
      > kulturalne zarobią same na siebie wykorzystujęc swój niebagatelny potencjał
      > ludzki oraz wytworzony dzięki wyższemu poziomowi wykształcenia zwiększony popyt
      >
      > na kulturę.
      ha ha ha dla pieniedzy powstaja w wiekszosci szmiry, a kultura nie jest w stanie na siebie zarobic
      > 8. przywrócić godność zawodowi nauczyciela przez takie obnizenie PODATKÓW aby
      > mógł zarabiać conajmniej 1000 $
      wystarczy podniesc pensje
      >
      > Jeżeli ktoś ma obawy przed płaceniem za naukę lub kulturę to wyjaśniam, że
      > teraz płaci jeszcze więcej w postaci ukrytych podatków (chociaż dzieci nie
      > kształci na przykład).
      > Tylko spełnienie tego warunku, że oświata i kultura TOWAREM jest, gwarantuje
      > odnowę oświatową i kulturalną naszego narodu.
      > A jak ktoś jest odmiennego zdania to proszę mi podać przykład chociaż
      > JEDNEGO "uratowanego" Janka Muzykanta. Tylko nazwiskami proszę, bo lewicowych
      > uogólnień mam powyżej uszu. Chyba za te parę miliardów dolarów wydrenowanych z
      > naszych kieszeni tego JEDNEGO znajdziecie?
      Pare milionow a w tym mozliwe ze i Ciebie Perlo chyba ze pochodzisz z bogatej rodziny co niestety nie
      zdarza sie kazdemu

    • Gość: Zbych Re: Nieszczęśnik, który napisał JANKA MUZYKANTA nie wiedział co czyni IP: 155.158.215.* 13.06.01, 16:13
      Może się polepszy, jak zbudujemy nowy UJ ?
      Czyżby coś drgnęło.
      Proponuję lekturę perspektyw rozwoju dla Polski na najbliższe 20 lat w dziale
      'Gospodarka'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka