Informacja z Onetu(Gazieta Wybiorcza "takich" informacji nie puszcza - to
zrozumiale):
---------------------------------------------------------------------------
"Parkiet": Były prezes Orlenu Zbigniew Wróbel dostanie około sześciu milionów
zł odprawy. Wcześniej rynek spekulował o 2- 4 mln zł.
Wyższa kwota została zapisana w aneksie do kontraktu o pracę. O istnieniu
takiego dokumentu prezes poinformował spółkę kilka dni temu -
ujawnia "Parkiet".
Były prezes przysłał pismo do spółki w którym prosi o wypłatę pieniędzy.
Firma ma je przelać na dwa oddzielne konta. Chodzi o niebagatelną kwotę około
6 mln zł - ujawnia "Parkiet".
"Nic nie powiem na ten temat. Obowiązuje mnie tajemnica kontraktu" - mówi
Zbigniew Wróbel. Zaznacza, że pieniądze, które ma otrzymać, są
nieporównywalnie niższe od tych, które dostają prezesi innych dużych
przedsiębiorstw, np. Banku Millenium.
"Ale nie jest mi przykro, nie narzekam. Zgodziłem się na pewne warunki i je
zaakceptowałem" - dodaje.
-----------------------------------------------------------
- Jedni zgadzaja sie na nizsze place(rzedu 600-1000zl) byle tylko miec prace,
zatrudnienie..
- Inni.. Za samo WYRZUCENIE z pracy zarabiaja.. drobnostka.. SZESC MILIONOW
zlotych..
Mnie to wcale wcale nie szokuje

)) - Przeciez to super komiczne!! - Jeden
Polak(jesli wogole ma prace) ktory ma powazne problemy z wysuplaniem 10
zlotych(slownie: DZIESIECIU) raz w miesiacu, i inny.. - tez Polak - ktory
ZARABIA krocie, - niewyobrazalne sumy dla zwyklego obywatela, ma tez mnostwo
innych dodatkowych gratyfikacji.. (premii.. dodatkow.. etc.. itd..), a ktory
to Polak(ten drugi), za to ze go pogoniono na.. "zbita.. twarz" z zajmowanego
stanowiska, - ZA SAM FAKT zrezygnowania z jego "uslug", kasuje "lekka raczka"
SZESC MILIONOW ZLOTYCH POLSKICH

)) - Juz widze jak sie wszyscy ciesza i
rechoca ze smiechu.. Fajnie jest.. A wesolo!!! - I przestaje dziwic ze sady
boja sie prowadzic sprawe Begerowej.. Ze Hojarska czuje sie bezkarna.. Ze
dziwnie cicho (szczegolnie w gazecie.. gdzie pracuja takie "slawy", jak
dzennikarska dziwka Kolka(Mikolaj) Lizut) o bylym senatorze z SLDe obecnie
sedzi TRYBUNALU KONSTYTUCUYJNEGO - Adamie JAMROZIE(cytaty z lokalnej prasy: -
"Profesor Adam Jamróz, były senator SLD a obecnie sędzia Trybunału
Konstytucyjnego wynajmował lokal na biuro senatorskie od swojej żony. - Bo
był najtańszy - tłumaczy. Żona otrzymała nawet oficjalne podziękowania za
użyczenie lokalu na biuro senatorskie. List wysłał szef biura senatorskiego,
którego zatrudniał Adam Jamróz. Każdy poseł i senator zarabia każdego
miesiąca prawie 12 tys. zł. To nie wszystko. Każdy parlamentarzysta dostaje
dodatkowo prawie 10 tys. zł na prowadzenie biura senatorskiego.
(...)
Poseł i senator może też liczyć na pokrycie kosztów mieszkania w Warszawie,
jeśli nie korzysta z hotelu sejmowego. Te dodatkowe pieniądze zawsze rodziły
pokusę.
- W Warszawie wielu posłów za publiczne pieniądze staje się właścicielami
mieszkań - opowiada anonimowo podlaski parlamentarzysta.
- Jak? Zamiast zamieszkać w hotelu, wynajmują mieszkania od podstawionych
osób z rodziny. Ci ludzie wcześniej kupują mieszkanie na kredyt. Kancelaria
Sejmu czy Senatu płaci 2-3 tys. na wynajem mieszkania.
W rzeczywistości pieniądze jednak idą na spłatę rat kredytu. W terenie ludzie
też tak robią. Były senator z Białegostoku stał się właścicielem mieszkania,
w którym było wcześniej jego biuro senatorskie. Wszyscy o tym wiedzą, tylko
ciężko jest tutaj coś udowodnić.
Prof. Adam Jamróz, prawnik konstytucjonalista, od zawsze uchodził za
człowieka związanego z SLD. W 1997 roku został pierwszym rektorem
samodzielnego Uniwersytetu w Białymstoku. W 2001 roku prof. Jamróz został
kandydatem do Senatu koalicji SLD - UP i wraz z Sergiuszem Plewą zasiadł w
Izbie Wyższej.
Liderzy podlaskiego SLD, na czele z ówczesnym przewodniczącym Sojuszu
Mieczysławem Czerniawski, jeszcze przed wyborami zapowiedzieli stworzenie
Centrum Podlaskiej Lewicy, w którym znalazłaby się również biura wszystkich
posłów i senatorów. Jedynie prof. Adam Jamróz zignorował te plany i wynajął
na biuro senatorskie lokal 114 w nowoczesnym budynku przy ul. Sienkiewicza 49
( na rogu z ul. Jurowiecką).
- Senator uznał, że lepiej mu będzie w oddzielnym biurze - mówi dziś zdawkowo
poseł Mieczysław Czerniawski, ówczesny przewodniczący SLD.
- Każdy senator ma prawo stworzenia samodzielnej struktury - dodaje poseł SLD
Aleksander Czuż.
(...)
Prof. Adam Jamróz dzisiaj już nie pamięta, jaki czynsz płacił Budimeksowi.
Nie ma też rachunków z tamtego okresu. Można tylko dodać, że Budimeks wygrał
przetarg na budowę biblioteki uczelnianej Uniwersytetu w Białymstoku.
Oczywiście obie sprawy nie mają ze sobą żadnego widocznego związku.
Adam Jamróz tylko przez rok wynajmował lokal od Budimeksu.
17 grudnia 2002 roku Bożena Jamróz, małżonka sędziego - wtedy jeszcze
przyjaciółka - kupiła lokal 114 przy ul. Sienkiewicza 49. Nieruchomość miała
prawie 47 metrów kwadratowych. W akcie notarialnym zapisano, że lokal
kosztował 120 tys. zł.
Bożena Jamróz nie chciała rozmawiać w sprawie tej transakcji. - Nie chcę i
nie muszę wam niczego wyjaśniać - powiedziała Bożena Jamróz i odłożyła
słuchawkę.
Udało nam się za to porozmawiać z prof. Jamrozem, który wyjaśnił, że jego
małżonka kupiła nieruchomość, żeby "zabezpieczyć" się materialnie. -
Wynajmowałem lokal od żony, bo był najtańszy - tłumaczył prof. Jamróz.
Zapewnił, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Sędzia TRYBUNALU
KONSTYTUCYJNEGO nie dostrzegł nic dwuznacznego moralnie w tym, że jego żona
kupiła lokal, który wcześniej był wynajmowany za publiczne pieniądze. Jamróz
nie widział też nic złego w wynajmowaniu nieruchomości od własnej żony.
(...)
Senator Krzysztof Jurgiel, wygrał jesienią 2003 roku wygrał wybory
uzupełniające i zajął miejsce Adam Jamroza w Senacie. - Historie z tym
lokalem uważam za wysoce niewłaściwą. Takie przypadki nie przynoszą chwały
całej klasie politycznej. Posłowie i senatorowie muszą unikać wynajmowania
lokali od członków rodzin. Tutaj nie może być żadnej rysy. Ja na przykład
wynajmuję lokal od gminy Białystok.
Podlaski poseł LPR Andrzej Fedorowicz protestował przed rokiem przeciwko
wyborowi prof. Adam Jamroza do Trybunału Konstytucyjnego. Zwracał wówczas
uwagę, że przeciwko Jamrozowi toczyło się postępowanie o naruszenie
dyscypliny finansów publicznych w czasie kierowania uniwersytetem.
- Ile jeszcze takich spraw ciągnie się za prof. Jamrozem - pyta Andrzej
Fedorowicz. - Takich ludzi nie można powoływać do Trybunału Konstytucyjnego.
Nieuczciwy człowiek nie powinien pełnić takich funkcji. Dla mnie to się w
głowie nie mieści. Ktoś taki nie powinien nawet być brany pod uwagę jako
kandydat.
Senator Adam Jamróz 10 lipca senator został wybrany na sędziego Trybunału
Konstytucyjnego. Dzień później dyrektor biura senatorskiego wysłał pisemne
podziękowanie do Bożeny Jamróz, że "użyczyła" lokal swojemu mężowi.
- Mnie nie wypadało wysyłać takiego pisma - mówi z powagą prof. Adam Jamróz.
Jednak nad numerem 114 zawisło chyba jakieś fatum. Po zlikwidowaniu biura
senatorskiego, lokal został wynajęty przez Jamrozów na siedzibę Funduszu
Rozwoju Budownictwa. Przypomnijmy, że jeden z desperowanych klientów FRB
postrzelił ponad miesiąc temu dwóch pracowników Funduszu z oddziału w
Katowicach. Właściciele FRB podejrzewani są o wyłudzenie pieniędzy od co
najmniej kilkuset Polaków. w tym kilkudziesięciu białostoczan.
- Nie wiedziałem - rozkłada ręce sędzia Adam Jamróz.
Julia Pitera, warszawska radna, szefowa zwalczającej korupcje organizacji
Transparency International: - W prawie nie da się przewidzieć i zakazać
wszystkich nagannych zachowań. Dlatego w krajach o rozwiniętej demokracji, do
których bardzo staramy się dołączyć, istnieje coś takiego jak pojęcie
konfliktów interesów oraz zasady ety