Na przyklad dzisiaj. Zadzwonilam do mojej poradni medycyny rodzinnej. Nie dosc ze moja pani doktor byla to jeszcze okazalo sie ze moze mnie przyjac. O godz. 14.20.
Niestety- faktycznie przyjela mnie o 14.32. Czekalam az 12 minut.
Osluchawszy mnie wnikliwie - skierowala na RTG zaznaczajac ze musze przyjsc do niej raz jeszcze na kontrole. Zapisala na karteczce termin w przyszlym tygodniu - upewniajac sie, ze jest dla mnie wygodny. Rtg miescilo sie w prywatnej klinice medycyny estetycznej

Tam mila pani w recepcji poinformowala mnie ze technik czeka. Wystarczy zapukac. Przeswietlil mnie aparatura najnowszej generacji a nastepnie wreczyl CD z zapisem mych pluc

i przeprosil ze opis bedzie do odbioru jutro. Ale moge dostac e-mailem jesli sobie zycze. Mila pani w recepcji wreczyla mi karteczke bym dla porzadku oswiadczyla, ze zycze sobie przeslanie wyniku e-mailem. Potem byla wizyta w aptece.
Zajelo mi to wszystko godzine. Uwierzycie ... ? Co za upadek !
tete