jacek#jw
22.08.01, 15:10
Wśród tylu wątków o zabijaniu się ludzi, o przyszłości kraju, przyjaźni i
pożegnaniu, i innych podobnie ważnych moje pytanie może wydawać się nie na
miejscu. Dlatego spróbuję się wytłumaczyć. Całkiem niedawno walczyłem przez
około tydzień o mojego psa. Podawałem mu kroplówki, dwa razy dziennie
przyjmowałem weterynarza. Niestety na próżno. I właściwie pytanie powinno
brzmieć czy mój pies będzie czekał na mnie w niebie? Trudno zaliczyć mnie do
wyznawców katolicyzmu, ale o pomoc w tej sprawie proszę wszystkich w tym
również i katolików.