andrzejg
28.11.14, 13:49
W tytule cytuję J.Kaczyńskiego.
Tak jednoznaczne słowa o fałszerstwie wyborów muszą być poparte konkretnymi dowodami. Jeżeli Kaczyński ich nie ma , to czego się spodziewa? Pewnie tego, że znów spłynie po nim jak woda po kaczce. Gowin(*) uderza w podobne tony i pomyśleć , że dla byłego ministra sprawiedliwości ważniejszy jest jego rozum od konkretnych dowodów. Przecież jeżeli ma ten rozum, do którego się odwołuje, to powinien odróżnić totalny bałagan od fałszerstwa.
W którym momencie mogło dojść do skutecznego fałszerstwa?
Przy zliczaniu kart do głosowania i wymienieniu tych z głosami na PiS na inne. Ktoś z komisji musiałby mieć lewe , wypełnione karty do głosowania.Do fałszerstwa mogłoby dojść przy spisaniu pierwszych protokołów, gdzie wpisana byłaby większa liczba głosów od faktycznie oddanych. Obie te operacje cechuje duże ryzyko wpadki. Przy pierwszej należałoby znaleźć moment bycia sam na sam z kartami do głosowania, a w drugim , po sprytnym zafałszowaniu wyników wyborów w lokalnym komitecie wyborczym, należałoby machnąć ręka na liczbę kart do głosowania i na to, czy ilość oddanych głosów zgadza się z liczbą głosujących. Do tego , aby fałszerstwo było skuteczne w skali kraju , a nie tylko w Koziej Wólce, to całe fałszerstwo musiałoby być ogólnokrajowe.
Ciężko mi sobie to wszystko wyobrazić. Jest to mało prawdopodobne ,chyba że mieliśmy do czynienia ze ogólnokrajową zmową mężów zaufania . Czy nie wymaga to porozumienia na bardzo wysokim szczeblu poszczególnych partii? Nie tylko PO i PSL, ale również PiS. Przecież PiS miał w prawie każdej komisji ( jeśli nie w każdej ) swojego męża zaufania. Czy to były fujary zaufania, że dały się tak wyrolować i to na skalę krajową?
Głosząc tezę o fałszerstwie najwidoczniej prezes liczy na rozchwianie nastrojów społecznych, bo podobno w mętnej wodzie lepiej ryby biorą. Moim zdaniem może się przeliczyć. Po tak stanowczym oświadczeniu o fałszerstwie wyborów musi wyłożyć twarde dowody. Nie wystarczy zapewniać ,że mężowie zaufania zbierają dokumenty. Czy Kaczyński kolejny raz się ośmieszy i czy zauważą to jego miłośnicy?
A.
(*) Największe moje rozczarowanie. Widziałem wpisy cytujące 'Samych Swoich”
'Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie'