Dodaj do ulubionych

Demoralizacja inzynierow

01.03.15, 15:12
Sztuka inzynierska polega na tym by konstruowac produkty, ktore sa uzyteczne, trwaja jak najdluzej i sa atrakcyjne dla klienta.

Pralki piora i susza dzieki obrotom 1 400 na minute, samochody maja motory, ktore spalaja 3 L benzyny/100 km, telefony nie tylko telefonuja ale i pozwalaja na zaladowanie coraz wiekszej ilosc funkcji zwanych aplikacjami, ktore pozwalaja na np. na znalezienie nablizszej toalety jak potzreba nas przecisnie w nieznanym miescie.

Coraz czesciej maszyny trwaja jedynie pewnien czas: 5 - 6 lat zazwyczaj. Poczym cos im sie psuje. A jak do naprawy zaniesiesz to okazuje sie, ze naprawa kosztuje prawie tyle co nowy aparat. Rodzi sie podejrzenie, ze urzadzenia sa konstruowanie tak aby trwaly jakis czas i ani troche dluzej.

Ekonomicznie to sie da zrozumiec. Dzisiejsza ekonomia jest poddana dyktatowi wzrostu. Jak rosnie to dobrze, jak maleje to zle.

Ale z drugiej strony. Wywalenie dobrej pralki na smietnik nie wiele sensu. Cos tam sie odzyska ale wiele elementow przepadnie bez sladu zasmiecajac srodwisko naturalne.

I jeszcze aspekt moralny jak robic tak by sie po jakims czasie zepsulo?

Smak stanowi sie naprzeciw!

PF
Obserwuj wątek
    • superspec Głowa do góry.:) 01.03.15, 15:57
      Historycy są jeszcze bardziej zdemoralizowani albo zidiociali patrz prezydent Komorowski czy E. Kruk.smile
      www.youtube.com/watch?v=dExwqGqzCPA
    • piq jest jeszcze gorzej,... 01.03.15, 17:43
      ...wyroby są projektowane tak, żeby przetrwały gwarancję i psuły się wkrótce później. Trzeba przyznać, że trudniejsze jest zaprojektowanie rzeczy trwałej niż psującej się po określonym czasie. Ale to świństwo jest.

      Przyszedł czas, gdy byle dorobkiewiczowski inwestor dyktuje projektantowi, co chce mieć. Przerabiam to w mojej branży (i dlatego nie zarabiam kupy kasy, bo wyrzucam za drzwi zamawiających, co mi mówią, jak ma być, żeby im się podobało - jestem za dobry, żeby się poddać), przerabiają to architekci (haniebne projekty na zamówienie dorobionych świeżo parobków), przerabiają to inżynierowie. Świat albowiem nie kieruje się już przyzwoitością, czy godziwością (było takie pojęcie jak "godziwy zysk" ongiś), tylko zinstytucjonalizowaną zachłannością i cwaniactwem.
      • polski_francuz Re: jest jeszcze gorzej,... 01.03.15, 17:56
        No wlasnie przyzwoitosc to jest to slowo, ktore tu pasuje. Robic tak byle nie podpasc prawu i ani troche lepiej nie jest zbyt przyzwoite.

        PF
      • wikul Re: jest jeszcze gorzej,... 01.03.15, 20:48
        piq napisał:

        > ...wyroby są projektowane tak, żeby przetrwały gwarancję i psuły się wkrótce pó
        > źniej. Trzeba przyznać, że trudniejsze jest zaprojektowanie rzeczy trwałej niż
        > psującej się po określonym czasie. Ale to świństwo jest.

        Jest to dosyć powszechny pogląd ale gdy spytać o szczegóły to już z odpowiedzią są kłopoty. Jak bowiem zaprojektować określony wyrób by zepsuł się po roku użytkowania (gwarancja) lub dwóch latach (rękojmia) ? W swoim długim życiu zawodowym również projektowałem i nie wyobrażam sobie w jaki sposób można praktycznie zaprojektować wyrób by szybciej się psuł. To raczej rola technologów bo to technologia decyduje o wdrożeniu produkcji a nie konstrukcja.

        > Przyszedł czas, gdy byle dorobkiewiczowski inwestor dyktuje projektantowi, co c
        > hce mieć. Przerabiam to w mojej branży (i dlatego nie zarabiam kupy kasy, bo wy
        > rzucam za drzwi zamawiających, co mi mówią, jak ma być, żeby im się podobało -
        > jestem za dobry, żeby się poddać), przerabiają to architekci (haniebne projekty
        > na zamówienie dorobionych świeżo parobków), przerabiają to inżynierowie.

        Zbyt ogólne by można się odnosić.

        > Świat albowiem nie kieruje się już przyzwoitością, czy godziwością (było takie pojęc
        > ie jak "godziwy zysk" ongiś), tylko zinstytucjonalizowaną zachłannością i cwani
        > actwem.

        To w dużym stopniu jest prawdą ale czy w większym stopniu niż kiedyś ?
        Jestem wyczulony na współczesne wytwory myśli inżynieryjnej i wszystkim polecam obserwowanie tego wszystkiego co nas otacza. Okaże się wtedy że mamy niepsującą się starą pralkę, lodówkę, telewizor itp. A pamiętam jak za czasów PRL-u wszystko się psuła a sieć naprawcza była niezwykle rozwinięta.
        Z moich osobistych obserwacji tylko jeden wyrób wzbudził moje podejrzenia, które okazały się prawdziwe. Mianowicie wysiadło mi urządzenie wielofunkcyjne (drukarka, kopiarka, skaner) i wg opinii specjalistów dowiedziałem się że projektowane są w ten sposób by po stosowaniu nieoryginalnych zamienników szybciej wysiadały. To się da zrobić ale prawdopodobnie raczej na etapie projektowania oprogramowania. Drugim urządzeniem ciągle mi wysiadającym są czajniki elektryczne ale to raczej sprawa zabezpieczeń elektrycznych czy elektronicznych a może jakości materiałów z których są wykonane. Trudno winić za to projektantów, raczej technologów materiałowych.
        • jaceq Re: jest jeszcze gorzej,... 01.03.15, 21:50
          wikul napisał:

          > z odpowiedzią są kłopoty.

          Żadnych kłopotów nie ma.

          > Jak bowiem zaprojektować określony wyrób by zepsuł się po roku

          Bardzo prosto. Wystarczy że "określony wyrób" ma chipa. Scalaka mówiąc po ludzku, choć z reguły jest to jakaś bliżej nieskatalogowana struktura półprzewodnikowa przygrzana do płytki i zalana kroplą czarnej smoły. Ten czyp ma procesor, kilka kB RAMu i softłer wany firmwarem. Zero portu USB, przez który da się ten firmłer wyekstraріеrdolić na zewnątrz, zero MACa, blututa itp. Ale czyp ma zegar i zegar cyka. Jedynym jego celem jest zliczanie wstecz dni do końca gwarancji. Potem czyp puszcza rozkaz np. chwilowego puszczenia 230VAC na jakiś podzespół 9VDC. Nie jara się, ale podzespół zdycha. Po gwarancji. Pozamiatane.

          Z powodu padu gwarancji i że komputer samochodu powiedział, "nie pojadę, bo nie, wystąpił błąd ponieważ wystąpił błąd" wypada kupić nowy samochód. Koszty wpieprzone w development takiego rozwiązania z nawiązką pokryły zyski z gwarancyjnych przeglądów. No i klient kupi nowy, a zegar rozpoczyna cykanie od początku.

          Przećwiczyłem to na kolorowej laserówce Samsung. Czyp rządzi wszystkim. Ale jak czyp podda się rozpracowaniu, reverse-inżynierii, koszty eksploatacji drukarki spadają blisko zera. Okiełznany czyp już nie wymięka wraz z upływem transakcji. Oryginalne tonery po 6 stów sztuka zastępuje kolorowy proszek za 2 stówy na wszystkie CMYKi razem. Licznik jest zerowany. Parametr DoP przyjmuje wartość daty dzisiejszej. I to jest przyszłość.
          • polski_francuz Re: jest jeszcze gorzej,... 01.03.15, 22:15
            Takie byly i moje podejrzenia. I takie projektowanie urzadzen z chipem odliczajacym czas do konca gwaracji to wstyd dla inzynierow.

            PF
            • wikul Re: jest jeszcze gorzej,... 01.03.15, 22:32
              polski_francuz napisał:

              > Takie byly i moje podejrzenia. I takie projektowanie urzadzen z chipem odliczaj
              > acym czas do konca gwaracji to wstyd dla inzynierow.
              > PF

              Za "moich czasów" takich metod nie stosowano a wszystko się psuło na potęgę. A w te czipy odliczające gwarancję osobiście nie wierzę. Zwłaszcza że gwarancja udzielana jest zazwyczaj na rok a działa jeszcze dwuletnia tzw. rękojmia ważniejsza od gwarancji.

              www.infor.pl/prawo/prawa-konsumenta/reklamacja/262671,Rekojmia-a-gwarancja-uprawnienia-konsumenta-przy-umowie-sprzedazy.html
              • piq wikul, to nie projektuje się trudno,... 02.03.15, 00:44
                ...wystarczy fizyczne zużycie jakiegoś elementu mechanicznego, tyle, że nie produkuje się tylko tego elementu na wymianę, jeno całą część. Czyli trzeba wypieprzyć do śmieci ćwierć przedmiotu, i zamontować nowe ćwierć za kupę kasy, żeby wymienić jedną zębatkę.

                Inny sposobik jest taki, jak widziałem w moim własnym mikserze: nietypowe śrubki, do których żeby się dobrać albo sam musisz dorobić śrubokręt, albo iść do "ałtoryzowanego serwisu", który zedrze z ciebie jak za woły za naprawę, którą mógłbyś zrobić sam.

                Zadaj sobie, wikul, pytanie: jak przy porównywalnych kosztach budowy auta w tym samym segmencie, jedne kosztują dużo więcej, a drugie dużo mniej? Odpowiedź znajdziesz przy pierwszej naprawie. Koszty serwisu uśredniają poniesione przez kupującego koszty.
                • prudernik Re: wikul, to nie projektuje się trudno,... 02.03.15, 12:10
                  W Nissanie Primera P12 1.9 dci 7letniej kupionej za 14.990 PL wymieniłem za jakieś circa about 3800 PLN
                  kupę badziewia specjalnie zaprojektowanego i wmontowanego do szybkiego zuzycia i teraz jażdżę jak nówką dużym stosunkowo autem spalając 5,2 l/100 km przy 120 km/h
                • wikul Re: wikul, to nie projektuje się trudno,... 02.03.15, 17:04
                  piq napisał:

                  > ...wystarczy fizyczne zużycie jakiegoś elementu mechanicznego, tyle, że nie pro
                  > dukuje się tylko tego elementu na wymianę, jeno całą część. Czyli trzeba wypiep
                  > rzyć do śmieci ćwierć przedmiotu, i zamontować nowe ćwierć za kupę kasy, żeby w
                  > ymienić jedną zębatkę.

                  To się niestety zdarza. Sam się z tym spotkałem.

                  > Inny sposobik jest taki, jak widziałem w moim własnym mikserze: nietypowe śrubk
                  > i, do których żeby się dobrać albo sam musisz dorobić śrubokręt, albo iść do "a
                  > łtoryzowanego serwisu", który zedrze z ciebie jak za woły za naprawę, którą móg
                  > łbyś zrobić sam.

                  Z nietypowymi połączeniami też się spotkałem. Czasem można to obejść gdy pomysłodawca był głupkiem i zrobił to w sposób prymitywny ale czasem nie można się dobrać. Jest jeszcze jeden sposób , tam gdzie powinno się zastosować śrubki i nakrętki stosuje się nity

                  > Zadaj sobie, wikul, pytanie: jak przy porównywalnych kosztach budowy auta w tym
                  > samym segmencie, jedne kosztują dużo więcej, a drugie dużo mniej? Odpowiedź zn
                  > ajdziesz przy pierwszej naprawie. Koszty serwisu uśredniają poniesione przez ku
                  > pującego koszty.

                  No tak, różnice w kosztach są znane i znaczne. Niektóre marki słyną z wysoklich kosztów części zamiennych ale może to taka strategia ?
    • wikul Re: Demoralizacja inzynierow 01.03.15, 20:51
      polski_francuz napisał:

      > Sztuka inzynierska polega na tym by konstruowac produkty, ktore sa uzyteczne, t
      > rwaja jak najdluzej i sa atrakcyjne dla klienta.
      >
      > Pralki piora i susza dzieki obrotom 1 400 na minute, samochody maja motory, kto
      > re spalaja 3 L benzyny/100 km, telefony nie tylko telefonuja ale i pozwalaja na
      > zaladowanie coraz wiekszej ilosc funkcji zwanych aplikacjami, ktore pozwalaja
      > na np. na znalezienie nablizszej toalety jak potzreba nas przecisnie w nieznany
      > m miescie.


      Obserwujesz to w swoim otoczeniu czy raczej znasz to ze słyszenia ?
      • polski_francuz Re: Demoralizacja inzynierow 01.03.15, 21:28
        Pralke mam nowa, samochod tez a smartfon ma corka. Obserwacje tez sa moje co do pralki na ten przyklad.

        Co do podejrzen w statystycznym juz ujeciu to kliknij w te niebieskie litery i przeczytaja artykul urzedu d/s srodowiska w Niemczech.

        PF
        • wikul Re: Demoralizacja inzynierow 01.03.15, 22:43
          polski_francuz napisał:

          > Pralke mam nowa, samochod tez a smartfon ma corka. Obserwacje tez sa moje co do
          > pralki na ten przyklad.
          >
          > Co do podejrzen w statystycznym juz ujeciu to kliknij w te niebieskie litery i
          > przeczytaja artykul urzedu d/s srodowiska w Niemczech.
          >
          > PF

          Nie znam biegle niemieckiego a tłumaczyć mi się nie chce. Wyobrażasz sobie Toyotę albo BMW projektowane na kilka lat ?
          • polski_francuz Re: Demoralizacja inzynierow 02.03.15, 07:48
            Toyote nie i dlatego nia jezdze. Samochody przechodza coroczny/co 15 km przeglad. To troche inny, drozszy byznes.

            PF
            • polski_francuz Re: Demoralizacja inzynierow 02.03.15, 07:48
              15000 km

              PF
              • polski_francuz Po zastanowieniu 02.03.15, 09:43
                Za duze ryzyko kombinowania z chipami przy samochodzie. Moze byc wypadek, kosztowac zycie ludzkie i ameryksncy adwokaci zniszcza reparacjami firme.

                PF
                • pro100 Re: Po zastanowieniu 02.03.15, 10:01
                  polski_francuz napisał:

                  > Za duze ryzyko kombinowania z chipami przy samochodzie. Moze byc wypadek, koszt
                  > owac zycie ludzkie i ameryksncy adwokaci zniszcza reparacjami firme.
                  >
                  > PF

                  czipy to w np drukarka, tv czy inny elektroszajs. w samochodzie np zebatka w pompie paliwa co na sicher wysypie sie po kiku latach w w komplecie z kompresorem np. zamiast 500 masz wydatek 5000 + 1500 na robociznę bo np silnik trzeba wyciagać. po paru takich doświadczeniach po 300 tys km podkręcasz licznik na 95 tys i sprzedajesz brykę do polski bo jeździł emeryt co chuchał i dmuchał.
    • perla ale to jest wilczy kapitalizm 02.03.15, 00:36
      ja kupiłem maszynę, która miała 5 lat gwarancji.
      Pracowała idealnie 5 lat, była serwisowana, no i po 5 latach zepsuła się. Na amen.
      Muszę takie rozwiązanie wprowadzić do jednego z moich biznesów właśnie.
      • xiazeluka Może macie pecha? 02.03.15, 10:48
        Mikrofalówka Daewoo, bardzo średnia półka - działa od 15 lat.
        Lodówko-zamrażarka Electrolux - działa od 11 lat.
        Piekarnik Zanussi - działał 10 lat, uległ zniszczeniu po zalaniu elektroniki wodą.
        Zmywarka Electrolux - działa od 11 lat.
        Telewizor Sony - działa od 7 lat.
        Odtwarzacz DVD Clarson (czy jakoś tak, niska półka) - działa od 17 lat.
        Pralka Electrolux - działa od 8 lat.
        Termomix - działa od 5 lat.

        Inne urządzenia mają mniej niż 2-3 lata, też działają. Mła nie przypomina sobie, by jakiś sprzęt rozleciał Mu się zaraz po utracie gwarancji i rękojmi. Hm?
        • polski_francuz Re: Może macie pecha? 02.03.15, 11:48
          Moze. Moze Ty masz szczescie? Statystyki zwrocily uwage urzedu d/s srodowiska Niemiec.

          Moze jakis inzynier z przemyslu nas czyta i sie wypowie?

          Pozdro

          PF
          • prudernik Ekonomii Was nie uczył Balcerowicz? Albo hrabia Ro 02.03.15, 12:03
            thfeldowski?

            Musi się psuć aby był wzrost!
            Chcecie znowu kryzysu i wojen światowych?
        • prudernik skąpstwo bogatych staje się tyranią dla biednych 02.03.15, 12:00
          Moi bogaci koledzy!

          To po prostu wstyd i żenada aby popisywać się publicznie skąpstwem i pazernością na publicznym forum. Utyskujecie, że po 5 latach musicie wymienić samochówd albo pralkę czy telewizor?

          A jak ma zarabiać wielodzietna rodzina na chleb dla swoich dzieci jesli fabryka zatrudniająca ojca tej prorozwojowej rodziny musi go zwolnić bo Wam się marzy duże konto w banku za poczynione oszczędności zakupu nowych bardziej energooszczędnych urządzeń i tym haniebnym sposobem skazujecie dzieci na zatrute powietrze - małe polskie dzieci na głód i chłód a rodziców na wieczną nędzę, choroby i beznadziejną egzystencję w upadajaącej Ojczyźnie??

          STATYSTYKI NIE KŁAMIĄ!

          1 mln dzieci cierpi głód, połowę rodzin nie stać na nagły wydatek wielkości 1000 PLN.

          To po prostu hańba!

          Ja sie ucieszyłem kiedy musiałem wymienić durną sprżynkę i tłoczek w pompie olejowej
          po zdjęciu miski olejowej zobaczyłem łańcuszek dwa kóła zębate i pompę na wysięgniku
          w niej tulejkę z badziewia i tłoczek ze sprężynką 800 zł w Nissanie, silnik Renault to se myslę
          kupię taniej oryginał ale po 900 PLN jednak po paru telefonach dałem zarobić sentymentalnie gościowi pod Lublinem ze Swidnika za niecąłe 400 zł podesłan mi nowiutką oryginalną całą pompę oleju. A był to już trzeci raz wydatków na nowy filtr oleju i oczywiście na wymianę oleju
          ok 300 zł...dopiero sam wziąlem sie na sposób znalazłem w domu z czasów gdy na emeryturze pracowałem jako diagnosta szkód komunikacyjnych w PZM Magazyn Motoryzacyjny
          z reklamą FILTRONu na cała stronę z rys. pompy - reduktora ciśnienia oleju i filtra

          NIE JEST WINNY FILTR OLEJU ALE reduktor ciśnienia w pompie!

          zanisłem do stacji autoryzowanej i zaczęli sie dopiero tłumaczyć, że nigdy nie mieli takiego uszkodzenia!

          • polski_francuz Welcome Haszu 02.03.15, 13:16
            Ciesze sie, ze wrociles. Moze i Rycho wroci?

            Pozdro

            PF
            • prudernik Re: Welcome Haszu 02.03.15, 13:24
              Nie wróciłem bo nigdzie nie wyjeżdżałem.
              Cenzor przysnął. A rycho po co? Mało ci piczych cioć?
              W mediach w rządzie i sejmie, na uczelniach...
              • prudernik Ale serdecznie pozdrawiam i głowa do góry 02.03.15, 13:30
                ta żałosna delegatura Merkel na priwislanski kraj musi odejść...Polacy za ma mało dostali w kość...zamiast wystawić telewizory ekranem q oknach do ulicy i przypilnować kartek wyborczych od drukowania po ogłoszenie wyników śpią...i łykają lisią propagandę może być jeszcze gorzej

                ...a rezuny blisko....

                każdego dnia 18 Polaków popełnia skuteczne samobójstwo na 8500 próbujących na rok.

                Za PRL to było 50 na ROK!
                • polski_francuz Re: Ale serdecznie pozdrawiam i głowa do góry 02.03.15, 14:00
                  Za PRL, nie wolno bylo popelniac samobojstw. Teraz mamy wolnosc i oto jakie sa jej efektysmile

                  PF

                  P.S. Ja rycha lubie i mi go brak
                  • prudernik Re: Ale serdecznie pozdrawiam i głowa do góry 02.03.15, 16:39
                    Ja Rycha też lubiłem ale on mnie nie.
                    Dopóki nie lubił mnie wcale mi to nie przeszkadzało. Ale po tym jak z Piqiem zaczęli szukać w Internecie moją najbliższą rodzinę i krzywdzić ich oczywistymi oszczerstwami myląc przy tym żyjących i dawno zmarłych a zarzęczam Ci, że tak prostolinijnych i uczciwych, uczynnych i prawych ludzi ze świecą szukać nawet w tamtych dawnych czasach, gdy ludzie sie jeszcze szanowali....to mi się empatia wyczerpała.

                    Bzeinteresownej nikczemności i podłości spowodowanej pychą nie cierpię i nigdy nie usprawiedliwię. Ta podła nagonka zbiegła sie czasie z akcją SLDowca 30latka ktory prowadził kampanię wyborczą SLD i atakował w pisemku lokalnym przy okazji atakował daleką moją rodzinę wplatując w to pomyłkowo siostrę mojej matki, ktora pracowała ale o czym nie wiedział całe 30 lat wczesniej a fagas sugerował nepotyzm jakby to było w tym samym czasie.

                    Jakaś durna kuzyna jej to powiedziała. I siostra mojej mamy jak się dowiedziała a chorowała na serce załamała się i takiego podłego ciosu nie przeżyła. Akurat tam byłem dwa dni i to ja wezwałem pogotowie bo mieszkała sama. Dzis ja jestem w jej wieku ale na szczęście od dawna się uodpowrniłem na padalców. Jej jedyny syn przyjechał z Niemiec do szpitala gdy była nieprzytomna a gdy wrócił ona w tym czasie zmarła nie odzyskujac świadomości.

                    Tak się dzisiejsi liberałowie zabawiają życiem Polaków.
        • wikul Re: Może macie pecha? 02.03.15, 17:08
          xiazeluka napisała:

          > Mikrofalówka Daewoo, bardzo średnia półka - działa od 15 lat.
          > Lodówko-zamrażarka Electrolux - działa od 11 lat.
          > Piekarnik Zanussi - działał 10 lat, uległ zniszczeniu po zalaniu elektroniki wo
          > dą.
          > Zmywarka Electrolux - działa od 11 lat.
          > Telewizor Sony - działa od 7 lat.
          > Odtwarzacz DVD Clarson (czy jakoś tak, niska półka) - działa od 17 lat.
          > Pralka Electrolux - działa od 8 lat.
          > Termomix - działa od 5 lat.
          >
          > Inne urządzenia mają mniej niż 2-3 lata, też działają. Mła nie przypomina sobie
          > , by jakiś sprzęt rozleciał Mu się zaraz po utracie gwarancji i rękojmi. Hm?

          Moje obserwacje są podobne i dlatego apelowałem o rozejrzenie się wokół zanim wsadzi się wszystko do jednego wora.
          P.S. Używasz elektrycznego czajnika ?
          • xiazeluka Re: Może macie pecha? 02.03.15, 18:34
            Używasz elektrycznego czajnika ?

            A, właśnie. Tak, ten sprzęt wymienia się co parę lat, lecz to raczej następstwo kamienia na grzałkach.
            • lumpior Z czegoś trzeba żyć,zarabiać. 02.03.15, 20:04
              Więc trzeba projektować to co ma zbyt.Prawie każdy projekt poparty jest analizą i badaniem rynku.Przy projektowaniu architektonicznym jest łatwiej bo to projekt dla określonego indywidualnego inwestora.Różnorodność materiałów /niedostępność dawnych/,to też podstawa do projektów.Teraz wszystko ma być nowoczesne i dlatego tyle ...fanaberii,koszty są na dalszym planie.
    • a12avenger2 Panowie, nihil novi. Kilka moich uwag. 02.03.15, 21:46
      1. Sprawa znana od dawna. Na początku kanalizowana jako conspiracy theory i urban legend, a dziś mechanizm opisywany już przez mainstream.
      2. O premedytacyjnym psuciu i/lub postarzaniu sprzętu pierwszy wypowiedział się publicznie jakiś japoński czy koreański inżynier (były pracownik któregoś z gigantów na "S" - Sony, Sharpa czy Samsunga) zajmujący się projektowaniem telewizorów. Opisał ów mechanizm jako celowe wyprodukowanie któregoś z kluczowych (niemożliwych do wymiany/wymontowania lub naprawy) elementów w sposób wadliwy/poniżej norm, ze znacznie obniżonym czasem użycia. Plus właśnie ów ukryty chip, zaprogramowany czasowo na wywołanie awarii. Skoro średnia gwarancja wynosi 24 miesiące, to np. na 30 miesięcy. Tego typu awarie wywołuje się także przy kondensatorach. Ów inżynier twierdził, że z rozmów z kolegami z branży RTV oraz AGD wie, że w praktyce wszystkie wielkie koncerny tak postępują; że to kartel i panuje zmowa milczenia między nimi.
      3. Wdrażanie i upowszechnianie tego patologicznego mechanizmu przyspieszyła globalizacja. Czyli masowa i tania sprzedaż produktów AGD/RTV do krajów II- i III-ego świata, a z czasem i przeniesienie produkcji/montażu do tych państw. To oczywista oczywistość, prawidłowość kapitalizmu - maksymalizacja zysków, minimalizacja strat. Dopóki koncerny były koncernami narodowymi, utożsamiającymi się z danym państwem i narodowym konsumentem, a ich produkcja w lwiej części szła na własny rynek i rynki sąsiedzkie, zbliżone, o tożsamej kulturze konsumenckiej i wymogach jakościowych, dopóty decydowali inżynierowie. Gdy jednak koncerny stały się ponadnarodowymi korporacjami, z rozwodnionym właścicielstwem/akcjonariatem i wielonarodowym managmentem, to decyzyjność przejęli marketingowcy. Jak obecnie niewiele firm z branż RTV i AGD w Europie i USA całkowicie same projektują, produkują i montują własne produkty. Nie korzystając z outsourcingu i podzespołów z Azji i montażu tamże. Naprawdę już niewiele. Taką firmą jest np. niemieckie Miele. Tyle, że pralka miele nie kosztuje tysiąca zł, a kilka tysięcy.
      4. Na YouTube jest dostępny dokument o pewnej żarówce zaprojektowanej w Niemczech, która w praktyce jest niezniszczalna. Minimalny czas jej użytkowania szacuje się na kilkadziesiąt lat. I, o dziwo, koszt jej produkcji jest niewiele większy od zwykłych żarówek. Tyle, że kilkanaście lat produkcji tych żarówek zaspokoił by popyt całego globu na kolejnych ponad 100 lat, doprowadzając do upadku całą branże oświetleniową. Odbierając pracę masie ludzi. Włącznie z producentem tej żarówki, po zaspokojeniu rynku, hehe. P_f. powinieneś o tym pamiętać; był o tym wątek na forum Świat kilka lat temu.
      5. Na "sąsiedzkim" forum o motoryzacji, na forum Auto Moto, kilka miesięcy temu powstały dwa duże wątki jako odzew na dwa artykuły na ten temat dotyczące tożsamych zjawisk i mechanizmów funkcjonujących w branży motoryzacyjnej. Przede wszystkim o problemie paranoicznego już, tzw. downsizingu aut, a raczej silników samochodowych, który znacznie zwiększa ich mechaniczne zużycie, ergo - awaryjność, oraz o procederzede chipowania aut, który to komplikuje naprawy samochodów i budzi podejrzenia o programowalne wywoływanie usterek. Od siebie dodam, iż oglądałem "okolicznościowy" odcinek Top Gear poświęcony bankrutującej wówczas firmie Saab i ich samochodom. Autorzy opowiadali, iż Saaby był z tak dobrej jakościowo i grubej stali produkowane, iż jako jedyne auta na świecie podczas dachowania nigdy nie doświadczały miażdżenia i przygniatania dachu, a dachem pasażerów. Niestety, było to wielce kosztowne, na granicy dochodowości. Gdy firmę przejął amer. GM, to narzucał Szwedom niższe, amer. normy jakościowe produkcji i wykończeniówki. Wówczas Szwedzi oszukiwali w raportach i sprawozdaniach amer. właściciela, dalej utrzymując wysokie normy. Skończyło się to audytami i kontrolami z USA, hehe.
      6. W latach 90-tych, zanim znane zachodnie koncerny pootwierały u nas swoje fabryki lub poprzejmowały polskich odpowiedników i konkurentów, funkcjonowała powszechnie w Polsce opinia, iż produkty tych koncernów, sprowadzane i sprzedawane w PL, są znacznie gorszej jakości. Zauważalnej. Niż sprzedawane na zachodzie. Niby ta sama marka, ten sam produkt, to samo opakowanie, a towar kupiony w Poznaniu gorszy od tego kupionego w Berlinie. Tak, jakby zachodnie formy w swoich fabrykach utworzyły osobne linie, pakujące towar produkowany z zaniżonymi normami, przeznaczony na eksport do Europy Wschodniej. Odwrotność tego, co robiono w PRL-u, hehe. Również mainstream przez lata traktował to jako urban legend, aż po kilkunastu latach w poważnych tytułach pojawiły się artykuły, że rzeczywiście praktykowano taki proceder. Wówczas chodziło głównie o środki czystości (np. proszki do prania, płyny do mycia naczyń), ale też o kosmetyki i żywność (zwłaszcza produkty czekoladowe i kawa, herbata).
      • a12avenger2 Re: Panowie, nihil novi. Kilka moich uwag. 02.03.15, 21:53
        PS. Errata:
        4. Paten na tę żarówkę przejął któryś z gigantów, blokując jej produkcję. Z oczywistych względów.
        6. Obecnie również spotykam się z opiniami, iż te same produkty/towary znanych zachodnich marek, sprzedawane we franc. czy niemieckich sieciach handlowych i hurtowniach są zauważalnie lepszej jakości. Kawa, czekolada, kosmetyki, proszki, itp., itd.
        • prudernik Re: Panowie, nihil novi. Kilka moich uwag. 03.03.15, 12:56
          Bardzo dobra wypowiedź - ktora nie zostanie jednak wykorzystana przez tutejszą publikę do zmiany politycznej
          w najbliższych wyborach.

          UCZCIWOŚĆ i RZETELNOŚĆ MA TUTAJ BARDZO KIEPSKIE NOTOWANIA ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka