Dodaj do ulubionych

_________Ktoś pomoże Hymenowi?______

14.04.15, 11:37
forum.gazeta.pl/forum/w,13,157289247,157292439,Re_Wszystko_w_jednej_odpowiedzi_.html
Obserwuj wątek
    • prudernik Republika Bananowa 14.04.15, 11:41
      REPUBLIKA BANANOWA - co boli Bronka z Raportu z likwidacji WSI Strona 78 z 374
      " posłużyć do sfinansowania biura wyborczego Lecha Wałęsy "
      Rozpracowywanie Bronisława Komorowskiego
      WSI rozpracowywały również środowisko polityczne Bronisława Komorowskiego.
      Pretekstem do tego typu ingerencji były jego kontakty z Januszem Paluchem. Jednak
      wojskowe służby zebrały informacje zdecydowanie wykraczające poza ich zakres
      kompetencji. Pretekstem do takich działań miało być zwalczanie ingerencji obcych służb, lecz zdobyte informacje mogły posłużyć do nacisku na wymienione osoby.
      W 1993 r. kontrwywiad WSI uzyskał, poprzez współpracownika o pseudonimie
      „TOMASZEWSKI”, informację że obywatel francuski Julien Demol próbował dotrzeć do
      osób z administracji państwowej (wiceminister Bronisław Komorowski, Maciej Rayzacher,
      Jerzy Milewski) oraz wysokich oficerów WP (gen. Leon Komornicki, gen. Zalewski, gen.
      Roman Pusiak, gen. Zenon Bryk)114. WSI i UOP oceniły, że istnieją przesłanki wskazujące na związki J. Demola z obcymi służbami specjalnymi. Z dokumentów nie wynika, że ostrzeżono przedstawicieli administracji i wojska o możliwości pracy J. Demola dla obcego wywiadu. Ta 113 Teczka jw. pk. „APEL”, k. 4. 114 J. Demol przedstawiał się jako przedstawiciel firm zagranicznych, proponował podjęcie wspólnych działań
      gospodarczych (np. sprzedaż materiałów pędnych i smarów dla wojska, budowę mieszkań dla żołnierzy Warszawskiego Okręgu Wojskowego, utworzenie spółki joint venture z lotniskiem w Bydgoszczy).
      Strona 77 z 374
      sytuacja posłużyła WSI jako pretekst do podjęcia rozpracowania Bronisława Komorowskiego
      i Macieja Rayzachera. W trakcie czynności operacyjnych WSI zebrały m.in. charakterystykę
      Rayzachera oraz informacje na temat pobytu Komorowskiego w obozie internowanych w
      Olesznie115. W toku tego rozpracowania kpt. Piotr Lenart wypytywał ws. „TOMASZEWSKI”
      m.in. o okoliczności poznania Komorowskiego i wydarzenia z okresu internowania116.
      Działania te podejmowano, mimo że ws. „TOMASZEWSKI” podkreślał, że nie chce brać
      udziału w rozpracowywaniu polityków117. Służby interesowały się również kontaktami
      finansowymi Komorowskiego i Rayzachera z Januszem Paluchem, który prowadził tzw.
      „działalność parabankową”. Komorowski, Rayzacher i Benedyk mieli zainwestować w
      przedsięwzięcie Palucha 260 tys. DEM. Płk Janusz Paluch działał wśród oficerów, a jego
      pośrednikiem w przyjmowaniu lokat był m.in. ppłk Janusz Rudziński118. Po bankructwie
      Palucha (wiosną 1992 r.) ws. „TOMASZEWSKI”, Bronisław Komorowski i Maciej
      Rayzacher chcieli odzyskać zainwestowane pieniądze przy pomocy wynajętych firm
      detektywistycznych, które wkrótce wycofały się z umowy, obawiając się powiązań
      politycznych Palucha. Komorowskiemu sugerowano, że pieniądze może odzyskać
      kontrwywiad WSI, który pomógł innym oszukanym w ten sposób wysokim oficerom WP119.
      „TOMASZEWSKI” twierdził, że fundusze zbierane nieoficjalnie przez Palucha mogły
      115 W sprawie rozpracowania „M” stwierdzono: „Po ogłoszeniu stanu wojennego, w Olesznie utworzono ośrodek dla
      internowanych działaczy „Solidarności”, wśród których znaleźli się Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher. Zadaniem WSW w tym czasie było odizolowanie internowanych od wpływu z zewnątrz, przez co również zapewnienie im wojskowej
      opieki lekarskiej. W zakresie leczenia stomatologicznego funkcjonował ws. „Tomaszewski”, który miał bieżące kontakty z w/w dysydentami z racji ich leczenia, a następnie również charakteru osobistego. Kontakty takie łatwo nawiązywał mając wesołe usposobienie i będąc otwartym, chętnym do udzielania pomocy. Z tej sytuacji korzystał niejednokrotnie por. Henryk Gut, będący w tym czasie oficerem KW w Olesznie. Jego prośby wobec ws. „Tomaszewski” dot. ustalenia wypowiedzi, zachowania internowanych - były przez źródło spełniane. Podrzucał np. prasę zachodnią internowanym i informował o ich
      reakcji na powyższe, itp. Por. Gut nie starał się jednak uformalnić praktycznie istniejącego kontaktu operacyjnego”.
      116 Pytania zadawano WS „Tomaszewskiemu” w trakcie badania poligraficznego mającego zdecydować o jego wiarygodności i przydatności do służby: „w trakcie odbywanego spotkania - pisze Lenart - powróciłem do kwestii kontaktów „Tomaszewskiego” z członkami elit politycznych i okoliczności ich poznania w 1981/82. WS „Tomaszewski” zrelacjonował
      mi bardziej szczegółowo swoją rolę w utrzymywaniu kontaktu internowanych z ich rodzinami i w ogóle ze światem (...).tą drogą doszedł list papieża do internowanych. Wtedy nie zdawał sobie sprawy z faktu, że brał udział w przedsięwzięciu, które
      mogło by się dla niego bardzo źle skończyć (...)”.
      117 „WS Tomaszewski wywołał spotkanie w trakcie którego przekazał swoje wątpliwości odnośnie wykorzystania jego
      kontaktów w toku wykonywania złożonych zadań kontrwywiadowczych. Stwierdził, że aktualnie posiada jedynie
      ograniczony kontakt z Komorowskim i Rayzacherem więc trudno mu będzie zarekomendować swoja osobę posiadanymi
      kontaktami w środowiskach politycznych i gospodarczych.”
      118 Według „Notatki służbowej” z 14.04.1995 r., sporządzonej przez kpt. Piotra Lenarta z Wydziału 2 Oddziału KW POW,
      Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher w okresie 1991-92 powierzyli WS. „Tomaszewski” wysokie sumy pieniędzy, aby ten wpłacił je do tzw. „banku Palucha” za pośrednictwem płk. Janusza Rudzińskiego. Cała suma opiewała na 260 tys.
      DM. Z odnalezionych dokumentów nie wynika, że WSI interesowały się źródłem pochodzenia zgromadzonego kapitału. Według rozpoznania Kontrwywiadu Wojskowego, pieniądze wpłacali także inni wyżsi oficerowie WP.
      119 W notatce WSI stwierdzono, że Rayzacher i Komorowski nie mieli „możliwości żądania zwrotu pieniędzy drogą prawną”. WS Tomaszewski dowiedział się, że „generałom udało się odzyskać pieniądze przy pomocy kontrwywiadu wojskowego”. Próbą odzyskania pieniędzy zajął się w imieniu Komorowskiego i Rayzachera WS „Tomaszewski”. Podjął się
      on obserwować Demola, w zamian za pomoc w odzyskaniu od Palucha pieniędzy. W aktach nie ma informacji, czy próby odzyskania zainwestowanych pieniędzy przez ws. „Tomaszewski”, Komorowskiego i Rayzachera w „Bank Palucha”
      powiodły się. Brak też informacji, skąd tak dużą sumę posiadali wyżej wymienieni. Nie wiadomo też, jak zakończyło się rozpracowanie Komorowskiego, Rayzachera oraz wyższych oficerów WP.
      Strona 78 z 374
      posłużyć do sfinansowania biura wyborczego Lecha Wałęsy lub kandydata przez niego
      popieranego.120 W czasie, gdy miał kłopoty z policją, Paluch ukrywał się w mieszkaniu siostry Wachowskiego w Bydgoszczy a w listopadzie 1994 r. zaproponował
      „TOMASZEWSKIEMU” wspólne interesy121.
      Dopiero 22 maja 1995 r. szef WSI gen. Konstanty Malejczyk poinformował Szefa
      Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Wileckiego o tym, że J. Demol prowadzi działalność
      stanowiącą zagrożenie dla obronności i skarbu państwa RP. W ślad za tym postanowiono
      poinformować wyższą kadrę dowódczą o działalności J. Demola i przestrzec przed
      utrzymywaniem z nim kontaktów. Nic nie wiadomo o losach przestępczej działalności J.
      Palucha i związanych z nim oficerów WP zidentyfikowanych przez WSI122.

      Str 78

      118 Według „Notatki służbowej” z 14.04.1995 r., sporządzonej przez kpt. Piotra Lenarta z Wydziału 2 Oddziału KW POW,
      Bronisław Komorowski i Maciej Rayzacher w okresie 1991-92 powierzyli WS. „Tomaszewski” wysokie sumy pieniędzy,
      aby ten wpłacił je do tzw. „banku Palucha” za pośrednictwem płk. Janusza Rudzińskiego. Cała suma opiewała na 260 tys. DM. Z odnalezionych dokumentów nie wynika, że WSI interesowały się źródłem pochodzenia zgromadzonego kapitału.
      Według rozpoznania Kontrwywiadu Wojskowego, pieniądze wpłacali także inni wyżsi ofic
      • prudernik Re: Republika Bananowa 14.04.15, 11:42
        wpłacali także inni wyżsi oficerowie WP.
        119 W notatce WSI stwierdzono, że Rayzacher i Komorowski nie mieli ?możliwości żądania zwrotu pieniędzy drogą
        prawną?. WS Tomaszewski dowiedział się, że ?generałom udało się odzyskać pieniądze przy pomocy kontrwywiadu
        wojskowego?. Próbą odzyskania pieniędzy zajął się w imieniu Komorowskiego i Rayzachera WS ?Tomaszewski?. Podjął się
        on obserwować Demola, w zamian za pomoc w odzyskaniu od Palucha pieniędzy. W aktach nie ma informacji, czy próby
        odzyskania zainwestowanych pieniędzy przez ws. ?Tomaszewski?, Komorowskiego i Rayzachera w ?Bank Palucha?
        powiodły się. Brak też informacji, skąd tak dużą sumę posiadali wyżej wymienieni. Nie wiadomo też, jak zakończyło się
        rozpracowanie Komorowskiego, Rayzachera oraz wyższych oficerów WP.
    • dachs Dużo mu nie pomogę, 14.04.15, 11:44
      ale ma rację
      • prudernik Re: Dużo mu nie pomogę, 14.04.15, 14:32
        Zasadnicza różnica między PiS a PO leży w tym, że pisuary uważają platfusów za kretynów, a platfusy pisuarów - nie.
        Podobieństwo według platfusa leży w tym, że obie strony boleśnie się mylą

        co oznacza dla nie kretyna to bardzo oczywiste i łatwe do udowodnienia, że to tylko

        platfus się myli
        a moher ma rację.

        P.S.
        dla kumatych:
        obie strony nie mogą się mylić jednocześnie:
        Bo gdyby mylił się moher, że platfus nie jest kretynem to "mądry platfus" musiałby zauważyć w/w sprzeczność i nie napisałby tego nielogicznego wewnętrznie sprzecznego zdania jako stałej ostrzegawczej sygnaturki UWAGA! jak piszę; że Hymen ma rację tzn. że rację ma oponent Hasz!
        Wiadomo, ze kretyn, który nie ceni mądrego mohera, za to tylko, że mądry moher zauważa jakie kretyńskie nielogiczne zdanie wypisuje platfus w każdym swoim poście - zawsze przyzna rację innemu kretynowi, który nie ma racji.
        • prudernik PO-PSL-WSI szydzi z ofiar 14.04.15, 15:40
          Rozumiem, że do Pana nikt się nie zwracał z pytaniem o zgodę?

          Nie, nikt się do mnie z żadnymi pytaniami nie zwracał. Warto wiedzieć, że te zdjęcia pochodzą z papierowej wersji akt prokuratury. Widać w gazecie charakterystyczne błędy z drukarki wykonującej te zdjęcia do akt prokuratury. To jest jednoznaczny sygnał, że z prokuratury nie tylko „cieknie”, ale leje się pełnym strumieniem. Te zdjęcia są znane prokuraturze od 2011, jednak to nie oznacza, że ktoś może sobie pozwalać na takie publikacje. Nas nikt o nic nie pytał w tej sprawie, nie informowano nas o takim ruchu. Nawet okiem nie mrugnięto. To jest bardzo przykre. Ja nawet nie zdążyłem przekazać zdjęć Ewy Bąkowskiej jej mamie. To są ostatnie zdjęcia jej córki… Dla mnie to jest podwójny cios.

          CAŁA ROZMOWA TUTAJ
        • dachs Re: Dużo mu nie pomogę, 14.04.15, 16:21
          prudernik napisał(a):

          > Zasadnicza różnica między PiS a PO leży w tym, że pisuary uważają platfusów za
          > kretynów, a platfusy pisuarów - nie.
          > Podobieństwo według platfusa leży w tym, że obie strony boleśnie się mylą
          >
          > co oznacza (...) , że to tylko
          >
          > platfus się myli

          Mogę z tym żyć, Haszu. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka