t_ete
01.06.15, 18:06
To bardzo ciekawe.
Projekt referendum - z poczatku przez Kukiza wysmiany jako 'sciema' - teraz juz sciema nie jest. Kukiz mowi, ze koniecznie trzeba wziac w nim udzial by przekroczyc 50 % prog.
No tak - ale przeciez nawet jesli tak sie stanie - i wiekszosc zaglosuje za JOW-ami - to jesienne wybory do sejmu beda sie odbywac wg. starej ordynacji ? A moze sie myle ?
Ci, ktorzy liczyli na to, ze Kukiz stworzy szybko jakis obywatelski ruch - i bedzie go firmowal - sa chyba rozczarowani. Szczegolnie ci, ktorzy wyrazili tak ogromne zaufanie do Kukiza w ostatnim sondazu. Liczyli pewnie na to, ze w ciagu kilku miesiecy uformuje sie - nowy polityczny 'podmiot', ktory ogarnie wszelkie oczekiwania 'wkurzonych' i da im szanse reprezentacji parlamentarnej ... A tu nic.
Scena polityczna - po staremu. Inicjatywa Petru chyba niewiele zmieni (bo to nie dla 'kukizowcow'). Co wiec stanie sie z 'kukizowcami' i ich wkurzeniem ?
Czy bedzie mialo znaczenie to, ze PiS bedzie na 'nie' wobec referendum ? Czy moze to miec wplyw na pozniejsze glosy w wyborach parlamentarnych ?
A moze zapal 'kukizowcow' schlodzony dzisiejsza deklaracja Kukiza - po prostu ... opadnie
Jak sadzicie ?
tete