Dodaj do ulubionych

Dlaczego "PRUSKIE POWIERNICTWO" ma racje ....

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 20:19
PP jest całkowicie prywatną organizacją, której
celem jest pomoc prawna prywatnym osobom
w ich prywatnych pozwach, dotyczącyh
ich indywidualnych roszczeń.

Po pierwsze - każdy Europejczyk (niezaleznie od
narodowości) ma prawo
do sądu i złożenia pozwu - demokracja europejska
musi to wytrzymać i nie może tego prawa nikomu wzbraniać.

Po drugie - nie wszyscy Niemcy byli zbrodniarzami
hitlerowkimi. Wielu było przeciwnych.
Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej.
Chyba, ze uznamy iż np. jeżeli w jednym bloku
mieszkają złodzieje
to wszstkich mieszkańców trzeba
potraktować z kopa. Mówilibysmy więc nie
"o tych konkretnych złodziejach", ale o
"złych mieszkańcach bloku".

Po trzecie - wielu Niemców zostało brutalnie wypędzonych.
Krzywda tych ludzi jest obiektywna. A krzywda
ludzka niezaleznie czy niemca, zyda, polaka, cygana, francuza itp ....
jest krzywdą i zlem.
Jeżeli ktos opowiada o "przesiedleniu" to powinien
przezyc takie "przesiedlenie" (5 minut na spakowanie
i kopa w d ... na odchodne).

Po czwarte - niektórzy bredzą, że odszkodowania płacone
przez skarb państwa / samorząd to też kategoria
odpowiedzialności zbiorowej (bo płacą podatnicy).
Takie twierdzenia stawiają sprawy na głowie de facto
podważając ideę państwa jako takiego (i wpisaną w jego konstrukcję
idee solidarności).
W tej bowiem chorej logice, nikt nie mógłby liczyć
na jakiekolwiek odszkodowanie za cokolwiek
(np. za bład urzednika,
bład lekarza, przesladowania w wojsku, powódź) bo
"nie ma odpowiedzialności zbiorowej podatników".
A zatem po co w ogóle państwo ?

I jeszcze jedno - nie można odpowiadać na prywatne pozwy
prywatnych jednostek
- uchawałą SEJMU (najwyzszego organu publicznego) w/s
odszkodowań on panstwa Niemiecy dla panstwa Polska
za szkody II wojny światowej.
To strzelanie do wróbla z armaty i budzenie upiorów
przeszłości.

Poza tym to niekuteczne, nieeleganckie (jakoś przed
akcesją -gdy Nimecy byli potrzebni- takich pomysłów nie było),
i niewdzięczne gdyż to właśnie Nimecy
najwięcej pomogli Polsce po 1990 r ... a teraz jako największy
płatnik netto UE dotują polskich chłopów, polskie drogi, itd.


Obserwuj wątek
    • wislok1 A świstak siedzi i zawija Erykę w sreberka 24.09.04, 20:39
      Nie iwem, co myślec o tobie:
      prowokacja czy szczyt głupoty ?
      • Gość: marek Typowy wisniok: 0% argumentow, 100% chamstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 21:12
        • wislok1 U mnie jest zupełny brak chamstwa 24.09.04, 23:05
          Zwyczajnie śmieszy mnie obrona ziomkostw po polsku
          • rycho7 U wisloka1 jest zupełny brak ... 25.09.04, 16:36
            wislok1 napisal:

            > Zwyczajnie śmieszy mnie obrona ziomkostw po polsku

            Niestety jestes tragiczny w swoim zaslepieniu. W dyskusji nie masz zwyczaju
            przekonywac argumentami lecz sadzisz, ze wystarcza obelgi.

            Polskiego interesu nalezy bronic fachowo - ekspertyzami prawnymi, pismami
            procesowymi itd. Wzbudzanie emocji zazwyczaj szkodzi. Tak wiec to Ciebie nalezy
            uznac z poplecznika wrogow Polski. Ty szkodzisz nadmiernie.
            • indris Jak bronić polskiego interesu 25.09.04, 16:45
              Nie ma co wdawać się w procesy. Ani oczywiście w jakieś głupie roszczenia w
              odpowiedzi na innych nawiedzonych. Należy grzecznie i stanowczo oświadczyć, że
              Polska żadnych roszczeń z tytułu wysiedleń powojennych uznawać nie będzie i nie
              będzie w tej sprawie prowadzić żadnych rozmów ani uznawać żadnych wyroków
              organów międzynarodowych. To ostatnie możnaby wzmocnić nawet odpowiednią ustawą
              (nie uchwałą sejmową).
              • rycho7 pytania do Indrisa 25.09.04, 16:55
                indris napisał:

                > Nie ma co wdawać się w procesy.

                Co mialoby oznaczac to zdanie? Odmawiasz prawa do rzetelnego procesu? Slyszales
                o konstytucjach? A moze jestes na etapie praw u faraonow?

                > Należy grzecznie i stanowczo oświadczyć, że
                > Polska żadnych roszczeń z tytułu wysiedleń powojennych uznawać nie będzie i
                > nie będzie w tej sprawie prowadzić żadnych rozmów ani uznawać żadnych wyroków
                > organów międzynarodowych.

                Niestety jest to poziom argumentacji Ziobry. Szkoda mi czasu na kontynuacje.

                > To ostatnie możnaby wzmocnić nawet odpowiednią ustawą
                > (nie uchwałą sejmową).

                Ustawa w jakiej niby sprawie? Dzialania prawa wstecz? Nadrzednosci dyspozycji
                spowiednika nad prawem miedzynarodowym? Wystapieniem Polski ze stosunkow z
                innymi Ziemianami? O czym Ty piszesz?
                • indris Odpowiedź 25.09.04, 17:18
                  Owszem, każdy ma prawo do sądu. Ale sąd również ma prawo skargę, jako
                  oczywiście bezzasadną odrzucić. Np. każdy może złożyć do sądu skargę
                  o "rzucenie uroku" przez sąsiada.
                  Ustawa, o której wspominałem, mogłaby np. stwierdzić, że wszelkie roszczenia z
                  tytułu wysiedleń z określonych terenów w latach 1945 - ..., są bezzasadne i to
                  byłoby podstawą do oddalania takich roszczeń przez polskie sądy.
                  Inna ustawa powinna zabraniać wykonywania orzeczeń jakichkolwiek sądów
                  międzynarodowych w odniesieniu do wspomnianych roszczeń. Jestem jakoś
                  przekonany, że po początkowym poruszeniu wśród środowisk prawniczych, sprawa by
                  ucichła. Bo przecież nikt nie najedzie Polski z powodu roszczeń sprzed 60 lat.
                  Mówiąc brutalnie: mamy, nie oddamy i od...cie się.
                  • gandalph Jedna uwaga: 02.10.04, 20:26
                    indris napisał:


                    samopoczucie środowisk prawniczych w sprawie roszczeń ziomkostw nie ma żadnego
                    znaczenia.

                    > Owszem, każdy ma prawo do sądu. Ale sąd również ma prawo skargę, jako
                    > oczywiście bezzasadną odrzucić. Np. każdy może złożyć do sądu skargę
                    > o "rzucenie uroku" przez sąsiada.
                    > Ustawa, o której wspominałem, mogłaby np. stwierdzić, że wszelkie roszczenia
                    z
                    > tytułu wysiedleń z określonych terenów w latach 1945 - ..., są bezzasadne i
                    to
                    > byłoby podstawą do oddalania takich roszczeń przez polskie sądy.
                    > Inna ustawa powinna zabraniać wykonywania orzeczeń jakichkolwiek sądów
                    > międzynarodowych w odniesieniu do wspomnianych roszczeń. Jestem jakoś
                    > przekonany, że po początkowym poruszeniu wśród środowisk prawniczych, sprawa
                    by
                    >
                    > ucichła. Bo przecież nikt nie najedzie Polski z powodu roszczeń sprzed 60
                    lat.
                    > Mówiąc brutalnie: mamy, nie oddamy i od...cie się.
                • watto zaba w naiwnego Jasia czy hucpa? 25.09.04, 18:19
                  > indris napisał:
                  >
                  > > Nie ma co wdawać się w procesy.
                  >
                  > Co mialoby oznaczac to zdanie? Odmawiasz prawa do rzetelnego procesu? Slyszales
                  > o konstytucjach? A moze jestes na etapie praw u faraonow?


                  A słyszałeś o wojnie? A słyszałeś o złamaniu praw Polski jako panstwa i Polaków?
                  Po II wojnie nastąpiły zmiany polityczne spowodowane wojną. Na wojnie nie ma sądów.
                  Chyba nikt normalny nie będzie próbował odrócić wyników wojen w sądzie.
                  Na pewno nie zwyciezcy. My jestesmy zwyciezcami. A ty pracujesz dla tych pokonanych? Za darmo, czy z pożytecznego idiotyzmu?


                  A co można powiedzieć o takiej hucpie?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=16087192

                  That struck some as a bit like the boy who murders his parents and then begs the court for mercy because he's an orphan.
                • gandalph Re: pytania do Indrisa 02.10.04, 20:24
                  rycho7 napisał:

                  > indris napisał:
                  >
                  > > Nie ma co wdawać się w procesy.
                  >
                  > Co mialoby oznaczac to zdanie? Odmawiasz prawa do rzetelnego procesu?
                  Tak, Indris ma rację i ja też uważam, że nie ma mowy o żadnych procesach. W tej
                  sprawie Państwo Polskie nie może wdawać się w żadne procesy, zaś ewentualne
                  orzeczenia sądów międzynarodowych winno po prostu zignorować.

                  Slyszales
                  >
                  > o konstytucjach? A moze jestes na etapie praw u faraonow?
                  >
                  > > Należy grzecznie i stanowczo oświadczyć, że
                  > > Polska żadnych roszczeń z tytułu wysiedleń powojennych uznawać nie będzie
                  > i
                  > > nie będzie w tej sprawie prowadzić żadnych rozmów ani uznawać żadnych wyr
                  > oków
                  > > organów międzynarodowych.
                  >
                  > Niestety jest to poziom argumentacji Ziobry. Szkoda mi czasu na kontynuacje.

                  Jeśli teraz szkoda Ci czasu na argumentacje, to w przyszłości będziesz musiał
                  być może znaleźć czas (a przede wszystkim pieniądze) na odszkodowania dla tzw.
                  wypędzonych.
                  >
                  > > To ostatnie możnaby wzmocnić nawet odpowiednią ustawą
                  > > (nie uchwałą sejmową).
                  >
                  > Ustawa w jakiej niby sprawie? Dzialania prawa wstecz? Nadrzednosci dyspozycji
                  > spowiednika nad prawem miedzynarodowym? Wystapieniem Polski ze stosunkow z
                  > innymi Ziemianami? O czym Ty piszesz?
                  Pisze o tym, że to w ogóle nie jest problem prawny. (bo niby na gruncie jakiego
                  prawa?), to jest problem polityczny i metodami politycznymi trzeba go załatwić
                  choćby przez uchwałę sejmu i oświadczenie rządu, że takie wnioski w ogóle nie
                  będą rozpatrywane. Koniec, kropka.
            • wislok1 Richard ! Dostaniesz od szefowej Extrageld 01.10.04, 17:35
              Zabawny jesteś w roli polskojęzycznego rzecznika ziomków
              • wislok1 Najfajniejsze jest to ciągłe obrażanie innych... 01.10.04, 17:40
                ..połączone z udawaniem niewiniątka
                oraz ciągłe relatywizowanie historii.
                Mnie to śmieszy
                • wislok1 I na koniec Richard 01.10.04, 18:14
                  Silesius pisze, co myśli i was wkopuje, bo bez ogródek pisze o tym, że ziomkowie
                  chcą odzyskać majątki.
                  Ty udajesz bezstronnego, a całą swą argumentacją podważasz polskie stanowiskow
                  tej sprawie, robisz to sprytnie
                  • Gość: oz Re: I na koniec Richard IP: *.avenel01.nj.comcast.net 02.10.04, 20:38
                    decyzje podjęły zycięskie wojska alianckie w poczdamie o wysiedleniu niemców.
    • a.adas Racja 24.09.04, 21:23
      Wina państwa polskiego!
      Niech teraz oddadzą czynsze z 60 lat!
      Tylko...
      co z ludźmi, którzy ruszyli na zachód na rozkaz Hilera czy też Kocha?
    • Gość: addam Re: Dlaczego "PRUSKIE POWIERNICTWO" ma racje .... IP: *.dickensa.waw.pl / *.crowley.pl 24.09.04, 21:39
      tekst przeczytany kiedys na innym forum - zachowalem go sobie na okazje takie
      jak ta.

      "Pod koniec lat 30. Polska była porównywana z Hiszpanią, Grecją, Włochami,
      Portugalią i Japonią. Jak obliczyli Zbigniew Landau i Jerzy Tomaszewski,
      autorzy publikacji "Druga Rzeczpospolita. Gospodarka - społeczeństwo - miejsce
      w świecie", w 1929 r. roczna produkcja na Polaka wynosiła 610 zł, na Hiszpana -
      750 zł, zaś na Włocha - 880 zł. Po wojnie Polskę dzieliła od tamtych krajów
      przepaść. Niemcom zawdzięczamy to, że straciliśmy 38 proc. majątku narodowego.
      Dla porównania Francja straciła 1,5 proc. majątku, a Wielka Brytania - 0,8
      proc. Pod koniec lat 40. PKB Polski wyniósł 8 mld zł (w cenach przedwojennych),
      podczas gdy w 1939 r. sięgał 18 mld zł. Strat poniesionych podczas wojny nie
      nadrobiliśmy do dziś. Gdy odzyskiwaliśmy niepodległość w 1989 r., różnice
      gospodarcze między Polską a krajami, z którymi byliśmy porównywani przed 50
      laty, były ogromne. Dochód narodowy na Polaka wynosił 1400 dolarów, na
      Hiszpana - 8,7 tys. dolarów, na Włocha - 14,5 tys. dolarów.
      Powołane po wojnie Biuro Odszkodowań Wojennych przy Radzie Ministrów na
      potrzeby żądań reparacyjnych przygotowało bilans strat materialnych Polski.
      Kolej straciła 84 proc. majątku, energetyka - 65 proc., poczta i
      telekomunikacja - 62 proc., szkolnictwo - 60 proc., górnictwo - 42 proc.
      Spośród 30 tys. fabryk ocalało 10 tys., jednak i w tych zachowanych połowa
      budynków była zniszczona. Zniszczono też 30 proc. lasów. Z okupowanej Polski
      Niemcy wywieźli lub wykorzystali na miejscu na potrzeby wojennej gospodarki
      ponad 200 mln ton węgla kamiennego, milion ton soli potasowej, 500 tys. ton
      rudy żelaza, 100 tys. ton fosforytów. Łączne straty gospodarcze wyniosły 259
      mld przedwojennych złotych, czyli 49 mld przedwojennych dolarów. Biorąc pod
      uwagę fakt, że ówczesny złoty i dolar oparte były na parytecie złota, po
      przeliczeniu na dzisiejszy kurs Niemcy byłyby nam winne za zniszczenia w
      gospodarce około 590 mld dolarów, czyli dwa razy więcej niż obecnie wynoszą
      roczne przychody największych niemieckich koncernów: Volkswagena, Veby, Emteca,
      Siemensa, Hoechsta i Bayera. Do tego dochodzą straty poniesione przez
      poszczególnych obywateli. W 1990 r. prof. Alfons Klafkowski, nieżyjący już
      specjalista prawa międzynarodowego, wyliczył, że z tego tytułu poszkodowanym i
      ich spadkobiercom (straty wojenne poniosło ponad 13 mln osób) należałoby się
      285 mld dolarów odszkodowań.
      Niepoliczalne są straty ludzkie oraz te, które wynikają z zapaści
      cywilizacyjnej Polski przyłączonej do bloku sowieckiego, co również jest
      skutkiem wywołanej przez Niemców wojny. Straciliśmy 39 proc. lekarzy, 33 proc.
      nauczycieli szkół zawodowych, średnich i podstawowych, 30 proc. naukowców i
      profesorów wyższych uczelni, 28 proc. księży, 26 proc. prawników. Według
      różnych ekspertyz, Niemcy powinni za to zapłacić od 100 mld dolarów do 300 mld
      dolarów odszkodowań. Łącznie zadośćuczynienie Polsce za straty wojenne
      kosztowałoby Niemcy co najmniej bilion dolarów."


      konkluzja - moze wiec i my wytoczmy proces komu trzeba... tylko czy tedy droga
      • Gość: marek Przecież tu nie chodzi o licytacje ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 21:53
        Czy to wszystko oznacza, że jakiemus panowi X
        z Niemiec ma się zabronić składania prywatnego
        pozwu ? Każdy ma prawo do sądu w cywilizowanej
        Europie.

        I czy na prawne akcje jednostek ma
        reagować SEJM w drodze uchwały ?
        • Gość: blq Re: Przecież tu nie chodzi o licytacje ... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 23:25
          > Czy to wszystko oznacza, że jakiemus panowi X
          > z Niemiec ma się zabronić składania prywatnego
          > pozwu ?

          Zabronic, niezabronic... w sumie to rolnikowi tez nie ma sensu zabraniac seksu z
          wlasna krowa czy owca, bo przeciez nikomu krzywdy nie robi - inna sprawa ze jest
          to niemoralne, no i troche smieszne. Tak samo z tymi Ziomami.
        • Gość: wikul Re: Przecież tu nie chodzi o licytacje ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 18:02
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > Czy to wszystko oznacza, że jakiemus panowi X
          > z Niemiec ma się zabronić składania prywatnego
          > pozwu ? Każdy ma prawo do sądu w cywilizowanej
          > Europie.
          >
          > I czy na prawne akcje jednostek ma
          > reagować SEJM w drodze uchwały ?


          Nic nie rozumiesz. Albo nie chcesz zrozumieć a to już jest szczyt głupoty.
          Gdybyś był Polakiem to byś wiedział że nie chodzi o prywatne pozwy a o wspólne
          inicjatywy (powiernictwa, ziomkostwa, org.wypedzonych itp.), chowające się pod
          przywatne pozwy, korzystające z doradztwa prawnego i finansowego wsparcia przez
          ww. organizacje. Poczytaj coś na ten temat a dowiesz się jeszcze o dwuznacznej
          roli niektórych członków parlamentu niemieckiego czy niemieckich partii
          politycznych.
          Każdy może pisać pozwy, tylko nikomu by nie przyszło do głowy pisać te pisma
          gdyby musiał osobiscie za to zapłacić oraz gdyby wiedział że nie ma szans.
          Przecież przez kilkadziesiąt lat nie pisali.
          Czy napisałbyś pozew o przyznaniu Bieguna Południowego wraz przyległościami,
          gdybyś musiał zapłacić i gdybyś wiedział ze to jest nierealne ?
          Więc ktoś nakręca tą spiralę, ale to nie Polska jak ci sie wydaje.
          P.S Dzieki znanej Uchwale Sejmu, wielu Niemców dowiedziało się że to Polacy
          byli również ofiarami tej wojny i jakie ofiary ponieśli.
        • gandalph Re: Przecież tu nie chodzi o licytacje ... 02.10.04, 20:28
          Gość portalu: marek napisał(a):

          > Czy to wszystko oznacza, że jakiemus panowi X
          > z Niemiec ma się zabronić składania prywatnego
          > pozwu ? Każdy ma prawo do sądu w cywilizowanej
          > Europie.

          Odmówić nie, ale odrzucić z miejsca jako bezzasadne, tak!
          >
          > I czy na prawne akcje jednostek ma
          > reagować SEJM w drodze uchwały ?
    • Gość: oz Re: Dlaczego "PRUSKIE POWIERNICTWO" ma racje .... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 25.09.04, 06:09
      Gość portalu: marek napisał(a):
      "Po trzecie - wielu Niemców zostało brutalnie wypędzonych."

      totalna bzdura, zostali przesiedleni decyzją alianckich zwycięzców drugiej
      wojny światowej.
      • silesius Re: Dlaczego "PRUSKIE POWIERNICTWO" ma racje .... 25.09.04, 09:41
        Gość portalu: oz napisał(a):

        > Gość portalu: marek napisał(a):
        > "Po trzecie - wielu Niemców zostało brutalnie wypędzonych."
        >
        > totalna bzdura, zostali przesiedleni decyzją alianckich zwycięzców drugiej
        > wojny światowej.

        Od dlugiego juz czasu zabiegam na polskojezycznych forach o to, zeby wreszcie
        przestano powtarzac brednie propagandy PRLu (grzech ten popelnia zreszta
        rowniez i polska polityka) i po prostu zajrzano w protokol poczdamski, gdzie po
        uwaznym przeczytaniu mozna stwierdzic, ze w odniesieniu do Polski:
        - alianci nie postanowili wypedzen, a tylko uznali, ze konieczne przesiedlenia
        ludnosci niemieckiej z terenu Polski powinny byc przeprowadzany w sposob
        zorganizowany i humanitarny;
        - o tym, ze alianci podejmowali ta decyzje w obliczu trwajacych wypedzen
        swiadczy umieszczone w tychze protokolach wezwanie do zaniechania wypedzen do
        czasu przygotowania organizacyjnego przesiedlen
        - postanowienia te odnosily sie do terenow Polski, wiec nie do ziem niemieckich
        przekazanych Polsce pod administracje, ktore nb. wylaczone byly spod obowiazku
        reparacyjnego

        Do tego kazdy, kto chce zabierac glos w tej sprawie, powinien wiedzec, ze:

        - przejmowanie mienia prywatnego na poczet reparacji wojennych jest
        niedozwolone, co reguluje prawo miedzynarodowe uznawane formalnie wowczas i
        przez Polske
        - minister spraw zagranicznych USA Byrnes, uczestnik konferencji poczdamskiej,
        w swojej mowie z 1948 roku w Stuttgarcie stwierdzil, ze alianci zachodni
        zostali oszukani przez wladze ZSRR i Polski w sprawie sytuacji terenow
        niemieckich
        - dokumentowaniem zbrodni popelnionych na wypedzanych m.in. w Polsce zajmowali
        sie nie Niemcy, a oprzede wszystkim organizacje miedzynarodowe oraz - przede
        wszystkim - wywiady USA, GB i Francji, ktorych przedstawiciele we wszystkich
        osrodkach przyjmujacych wypedzonych na terenie Niemiec przeprowadzali z kazdym
        przybyszem szczegolowe, czasami kilkudniowe przesluchania, konfrontujac
        uzyskane informacje z doniesieniami agentow, porownujac je ze soba - zarowno po
        to, aby wylapac ewentualnych polskich szpiegow, jak i zeby dokumentowac
        zbrodnie, liczbe ofiar smiertelnych, szykany. Gdyby cisnac ta dokumentacje na
        stol, wystarczyloby na proces, o jakim od procesu z Norymbergi sie zapewne
        nikomu nawet nie snilo. Wzgledy polityczne nakazuja rozwage w obejsciu z tym
        archiwum zbrodni, ale kazdy, kto podnosi hlos, winien o nim wiedziec i
        pamietac. To sa udokumentowane fakty przeciwko komunistycznym klamstwom
        powtarzanym niestety do dzis.

        Rozmowy, dyskusje, wymiana pogladow maja wtedy jakas wartosc, gdy oczysci sie
        je z mitow. Tony dokumentow zbrodni wypedzen mitem nie sa, powolywanie sie na
        decyzje decyzje aliantow dla usprawiedliwienia tych zbrodni jest nei tylko
        mitem, ale i latwo wykrywalnym poprzez przeczytanie protokolu poczdamskiego
        klamswtem.

        Jedyne, co pozostaje jako zrodlo tego bezprawia, to swoiscie pojmowana
        moralnosc tych, ktorzy wypedzen dokonali i tych, ktorzy jeszcze dzisiaj tych
        czynow bronia. O ich szczegolnej podlosci, o nedzy tej ich moralnosci swiadczy
        wlasnie zaslanianie sie jakimis urojonymi decyzjami aliantow.
        • rycho7 Re: Dlaczego "PRUSKIE POWIERNICTWO" ma racje .... 25.09.04, 16:38
          > i po prostu zajrzano w protokol poczdamski

          Na powojenny lad prawny sklada sie nie tylko protokol poczdamski. Ustalenia z
          Casablanki, Teheranu i Jalty tez miely miejsce. Postanowiono miedzy innymi, ze
          jedno z panstw alianckich Polska odda innemu aliantowi ZSRR prawie polowe swego
          terytorium. I odda je nie w ramach reparacji wojennych za przegrana kampanie
          wrzesniowa. Co do charakteru przemian i praw wlasnosci nie moglo byc
          watpliwosci. Wlasnosc Polakow wiadomo, ze miala byc tam znacjonalizowana i
          zkolchozowana. Ewentualnie w zastepstwie repatriacji do Polski jej obywatele
          mogli liczyc na zeslanie i unicestwienie na Syberii. Mocarstwa zachodnie nie
          pytaly sie o zgode narodu polskiego i nie przeprowadzalo w tej sprawie
          referendum na terenie Polski. Bylo cos za cos.

          > gdzie po
          > uwaznym przeczytaniu mozna stwierdzic, ze w odniesieniu do Polski:
          > - alianci nie postanowili wypedzen, a tylko uznali, ze konieczne
          przesiedlenia
          > ludnosci niemieckiej z terenu Polski powinny byc przeprowadzany w sposob
          > zorganizowany i humanitarny;

          To jak mam rozumiec "konieczne przesiedlenia ludnosci niemieckiej". Alianci to
          postanowili czy sie temu przeciwstawiali? Czy tez koles nie rozumie dosc
          prostego tekstu, ktory sam cytuje?

          > - o tym, ze alianci podejmowali ta decyzje w obliczu trwajacych wypedzen
          > swiadczy umieszczone w tychze protokolach wezwanie do zaniechania wypedzen do
          > czasu przygotowania organizacyjnego przesiedlen

          Czy przesiedlenie z 5 minutami na zabranie rzeczy jest niezorganizowane? Ono
          jest zorganizowane dokladnie tak samo jak u ceniacych organizacje Niemcow i im
          wspolczesnych Sowietow. Czy mowa byla o ilosci wagonow restauracyjnych czy o
          organizacji? Podstawienie wagonow otwartych przy 40 stopniowym mrozie moglo byc
          takze dobrze zorganizowane. Mogli ich dostarczyc wiecej z zachodnich stref
          okupacyjnych.

          > - postanowienia te odnosily sie do terenow Polski, wiec nie do ziem
          niemieckich
          > przekazanych Polsce pod administracje, ktore nb. wylaczone byly spod
          obowiazku
          > reparacyjnego

          Czyli z Ziem Odzyskanych nie trzeba bylo przesiedlac w sposob zorganizowany.
          Wypedzenie na kruchy lod Baltyku byloby wiec wlasciwym postepowaniem. Po to
          bijesz piane?

          Byc moze nie zauwazasz, ze alianci mogli uznac, ze ziemie przekazane Polsce
          stawaly sie polskimi i dlatego obowiazek reparacji z nich stawal sie
          bezsensowny, bo reparacje musialaby placic pokrzywdzona Polska. Ziemie na
          wschod od Laby sa pod niemiecka administracja od powiedzmy 1000 lat. Nie sa to
          jednak ziemie niemieckie. Za ich eksploatecje Niemcy powinni Slowianom zaplacic
          odszkodowanie, jak za bezprawne uzytkowanie. Nie widzisz w jakie bzdurne
          rozumowania wpedzasz sie bezmyslnie powtarajac lgarstwa ziomkowstw?
          Rozroznianie pomiedzy administracja a panstwowoscia jest co nieco aberacyjne.
          Panstwo jest suwerenne ja jakims terytorium. Nazwanie tego zastepczo
          administrowaniem nic nie zmieni.

          > - przejmowanie mienia prywatnego na poczet reparacji wojennych jest
          > niedozwolone

          Napisales, ze tereny te byly wylaczone spod reparacji. Mienie wiec bylo
          przejmowane w ramach regulacji terytorialnych, ktore nie mialy nic wspolnego z
          reparacjami. Kula w plot.

          > alianci zachodni zostali oszukani przez wladze ZSRR i Polski

          Polacy zostali oszukani w 1939 i w Jalcie. No i co z tego? Ja to mowie a nie
          jakis Byrnes.

          > dokumentowaniem zbrodni popelnionych na wypedzanych

          Jankesi sprzedali Polske w Jalcie. A dokumentowaniem zbrodni popelnionych na
          Polakach, przykladowo Katyniem, nie bardzo chcieli sie zajmowac. Teraz mowia o
          polskich obozach koncentracyjnych. Co niby ma z tego wynikac?

          > Rozmowy, dyskusje, wymiana pogladow maja wtedy jakas wartosc, gdy oczysci sie
          > je z mitow.

          Zgoda. Zastepowanie jednych mitow drugimi jednak nie zmienia sytuacji.

          > O ich szczegolnej podlosci, o nedzy tej ich moralnosci swiadczy
          > wlasnie zaslanianie sie jakimis urojonymi decyzjami aliantow.

          Jasno wyrazone. Zyskales juz poparcie Niemcow na zbrojna rewizje historii? Bo
          jezeli nie zyskales takiego poparcia to gadaj sobie zdrow. Aliantom zchodnim
          nie chcialo sie przelewac krwi swoich zolnierzy aby zawczasu doszli do Pinska i
          Baranowicz. Pohandlowali w zamian za to cudzymi terytoriami. Po odszkodowania
          zwracaj sie do nich. Decyzja bylo niedotrzymanie zobowiazan sojuszniczych wobec
          Polski. Inne decyzje sa jedynie pochodna tej decyzji. Sadzac po faktach decyzje
          byly. Nie unicestwi ich nazywanie ich urojonymi.

          Zwaz, ze nastepnym razem wypedzeni moga spotkac sie z bardziej "zorganizowanym"
          traktowaniem. Moga byc przewozeni przez cala zime na Kamczatke. Za kopanie
          grobow w tundrze beda musieli bardzo drogo placic. Nie wiem czy przy
          odpowiedniej organizacji starczy im funduszy. Odszkodowania za zanieczyszczanie
          srodowiska wiecznej zmarzliny moga byc nie do wyplacenia. Nauka nie idzie w las.
        • Gość: wikul Kryptohitlerowiec powołuje sie na prawo międzynaro IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 18:06
          Ciekawe, kryptohitlerowiec powołuje sie na prawo międzynarodowe. Nie wiadomo
          czy śmiać sie czy płakać.
    • rycho7 SUWEREN 25.09.04, 12:54
      Gość portalu: marek napisał(a):

      > Nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej.

      Myla Ci sie zasady prawne. Ta dotyczy kodeksu karnego. Ktos chce wsadzic
      niemieckich wlascicieli do pierdla? Ciekawe.

      Wojne przegral SUWEREN - narod niemiecki. Tenze SUWEREN wybral w
      demokratycznych wyborach Hitlera. Konsekwencje wojny ponosi SUWEREN.
      Odszkodowania poszkodowanym skutkami wojny musi zaplacic SUWEREN. Rzad
      niemiecki usiluje bronic SUWERENA przed pelnymi skutkami przegranej wojny. Robi
      to wbrew interesom przesiedlencow, ktorzy sa drobna czastka SUWERENA. To sprawa
      wewnetrzna Niemiec. Sa tacy, ktorzy daza do umiedzynarodowienia sprawy.
      Najglupsze jest gdy robia to Polacy wbrew swoim interesom.

      Pruskie Powiernictwo jest przedsiewzieciem prywatnym. Racje moze miec jedynie
      wtedy gdy wykaze ja przed sadem.
      • aleksander_krzeszowice WYPĘDZENIA TO TRUDNY TEMAT ... 25.09.04, 13:09
        ... polemiki na foreum to potwierdzają . Nie sposób jednak nie zgodzic sie z
        tymi tutaj , którzy rozpatrują go w kontekście aspektów czysto ludzkich ,
        jednostkowych . Razi mnie rozpatrywanie tej kwesti z punktu widzenia "Ja
        Polak" , a każdy inaczej myślący to "zdrajca" .
        Wielu z tych , którzy za złe mają Niemcom próby odzyskania swoich majatków na
        naszych terenach , ma w rodzinie osoby , które z kolei pozostawiły majatek na
        wschodzie . Ciekaw jestem co o tych majatkach i ich próbach odzyskania mówią .
        Jeszcze raz powtarzam to trudny temat , mogacy wyrzadzić więcej zła niz sie
        wydaje ..
        • rycho7 anarchizm a pieknoduchowstwo 25.09.04, 16:48
          aleksander_krzeszowice napisał:

          > Nie sposób jednak nie zgodzic sie z
          > tymi tutaj , którzy rozpatrują go w kontekście aspektów czysto ludzkich ,
          > jednostkowych .

          Jednostkowo to ktos mogl wybrac Hitlera a potem zmienil zdanie. A inny Hitlera
          nie wybral lecz zawczasu nie "wypisal" sie z narodu niemieckiego. Tak czy owak
          poniesie konsekwencje jako SUWEREN. Gdyby zgodnie z postulatami anarchistow
          zlikwidowac panstwa, to zasady te przestalyby obowiazywac. Sorry Winetou.
        • Gość: oz Re: WYPĘDZENIA TO TRUDNY TEMAT ... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 01.10.04, 17:25
          aleksander_krzeszowice napisał:

          Wielu z tych , którzy za złe mają Niemcom próby odzyskania swoich majatków na
          naszych terenach , ma w rodzinie osoby , które z kolei pozostawiły majatek na
          wschodzie

          przede wszystkim to polacy byli ofiarami drugiej wojny światowej. zabrano im
          majątki i wysiedlono na ziemie zachodnie. tej decyzji nie podejmowali polacy.
          więc podejmujący tą decyzję powinni ponosić odpowiedzialność. rosja, anglia,
          usa i winni całego zajścia niemcy.
    • indris Spirala nonsensów 25.09.04, 14:03
      Prywatni obywatele Niemiec (a również Brazylii) mogą się zwracac do każdego
      sądu bo to ich dobre prawo. Ale władze RP powinny uznać to za nonsens i w razie
      potrzeby potwierdzić to odpowiednim prawem. Powinny też zadeklarować wszystkim
      organom sprawiedliwości międzynarodowej, których kompetencje Polska uznaje, że
      RP NIE uzna i nie dostosuje się, do jakiegokolwiek ich orzeczenia dotyczącego
      roszczeń związanych z wysiedleniami. Można to też potwierdzić specjalną ustawą.

      Ale odpowiadanie przez Sejm RP na głupawe roszczenia potomków wysiedleńców -
      roszczeniami wobec PAŃSTWA niemieckiego, jest tylko nakręcaniem spirali absurdu.
      Jest to głupota w stylu Busha, czyli mnożenie przeciwników.
      Generalna polityka państwa polskiego powinna być jasna: Sprawy własnościowe
      związane z II wojną światową Polska uważa za zamknięte i nie pozwoli na
      wyciąganie z nich jakichkolwiek konsekwencji na swoim terytorium.
      • rycho7 zabuzanie 25.09.04, 16:44
        indris napisał:

        > Generalna polityka państwa polskiego powinna być jasna: Sprawy własnościowe
        > związane z II wojną światową Polska uważa za zamknięte i nie pozwoli na
        > wyciąganie z nich jakichkolwiek konsekwencji na swoim terytorium.

        Zobowiazania panstwa polskiego wynikajace z umow z Ukraina i Bialorusia nie
        zostaly zamkniete. Na ich podstawie powstaly prawa nabyte. Ustawa sie tego nie
        da obejsc.

        Wykazujesz nadmierna proletariacka szczujnosc. Nawet bolszewicy usilowali
        zachowac pozory praworadnisci. Teraz to wychodzi bokiem. Nalezalo stosowac
        metody czysto bandyckie. Fala za fala gilotyn.
        • Gość: . http://story.news.yahoo.com/news? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 18:16
          story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&cid=2027&ncid=2027&e=6&u=/chitribts/20040922/ts_chicagotrib/germanres
          titutionbidstirsoutrageinpoland

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka