perla
10.07.16, 18:41
zresztą, byłbym za każdym kto gra przeciw Francji.
Ale chodzi też o Cristiano Ronaldo.
On nie zdobył z reprezentacją żadnego trofeum. A należy mu się. Choćby po to aby utrzeć nosa Messiemu.
CR7 to gigantyczny talent i gigantyczna praca.
Messi to gigantyczne talent i gigantyczna ilość leków oraz wziętych hormonów.
Messi urodził się jako karzeł, a ponad 160 cm wzrostu zapewniło mu szprycowanie się tym świństwem. Gdyby Krysia wziął choć 1 milionową tego co Messi to dawno by go wykreślono z annałów sportu. A Messi może brać i potem biega przez cały sezon w każdym meczu. Wiadomo, leki.
A Cristiano musi harować na kondycję.
Poza tym, ludzie mówią, że CR7 to fajny facet (choć być może po części pedzio), nie wywyższa się, filantrop, działa charytatywnie.
A Messi robi kanty na podatkach, wytatuowany prymityw, który jak sądzę i ma idei nie tylko o tabliczce mnożenia ale i o tym do czego służy szczotka w kibelku właśnie.