Erika Steinbach jako reprezentantka organizacji tzw. Wypędzonych nie ma w Polsce dobrej prasy i to nie bez powodu, ale ja tu muszę o czym innym niż polsko-steinbachowskie swary z rozkrzyczanym (zmarłym w międzyczasie) Bartoszewskim w roli głównej.
Tu chodzi mi o pozycję Steinbach w Niemczech, w CDU i o jej aktualny występ publiczny równy wysadzeniem politycznego dynamitu pod tyłek Wielkiej Kanclerz.
Steinbach jest ponad 40-letnią członkinią CDU (była do dzisiaj), b. ważną, bo skupiającą wokół siebie najbardziej konserwatywny człon tej partii no i rzecz jasna wspomnianych Wypędzonych, czyli Niemców wysiedlonych z byłych terenów wschodnich.
Razem do kupy to całkiem spory elektorat CDU, choć już dość starszawy. No ale ogólnie - wszystkie główne partie polityczne: CDU, CSU, SPD i w międzyczasie Zieloni składają się z członków średnio ujmując 60+

.
Otóż ta Steinbach - Urgestein, czyli skała magmowa (opoka?) konserwatywnego fundamentu CDU, urażonego dziś głęboko lewicowym internacjonalizmem Merklowej, opuszcza CDU.
Opuszcza z wielkim hukiem, bo oskarża Merkel o:
- łamanie prawa
- nielegalne wpuszczanie imigrantów i nielegalne otwarcie granic
- świadome i celowe działanie na niekorzyść Niemiec poprzez nakaz dla stosownych urzędów do ignorowania lewych papierów i kłamstw tzw. "uciekinierów", zamiast karania oszustów
Steinbach zarzuca Merkel nie mniej niż zdradę stanu, choć aż tak drastycznych słów nie używa. Na koniec
Steinbach życzy AfD wszystkiego najlepszego w nadchodzących wyborach, bo
Niemcy potrzebują wreszcie w Bundestagu opozycji..
Jej rzucenie legitymacji CDU jest czym innym niż rzucenie przez innych mniej prominentnych członków, z których część przeszła już zresztą do AfD. Steinbach jest w stanie pociągnąć za sobą pokaźną grupę wyborców.
www.welt.de/politik/deutschland/article161173232/Erika-Steinbach-verlaesst-die-CDU-und-wirft-Merkel-Rechtsbruch-vor.html