cepekolodziej
19.04.17, 11:14
W kontekście realizacji projektu - mam nadzieję, że to wystarczająco biurokratycznie - a więc projektu de-komunizacji nazw ulic, pojawił się postulat by usunąć panoszące się w większości miast nazewnicze pamiątki po działalności znanego komunisty, niejakiego tow. Dworcowa.
Popieram ten postulat. Dworcow niech sobie będzie upamiętniany, ale w swej proletariackiej ojczyźnie, nie w wolnej Polsce.
Ale nie można ograniczyć się tylko do jednego niby-już-oswojonego komunisty.
W Warszawie wciąż straszy tow. Targow. Straszy tow. Parkow.
Te nazwy, niegodne dalszego trwania, winny zostać zastąpione innymi, nawiązującymi w swej historii do ważnych wydarzeń w III RP; Lecha i Jarosława przede wszystkim. Także Antoniego.