Wszyscy praktycznie bez żadnych wątpliwości stawiają na zwycięstwo Makarona. Ja twierdzę, że wygra Le Pen. Jeśli by nie wygrała, to jak to potem uzasadnić? Że Putin jest słaby i nie był w stanie przeforsować "swojej" kandydatki? Takie uzasadnienie jest dzisiaj szkodliwe, bo w propagandzie jest potrzebny silny Putin, który trzęsie nie tylko Europą. Słaby Putin jest nieprzydatny w propagandzie "wolnego" świata
Le Pen prezydentką Francji!