Gość: Mosze
IP: 5.6R1D8DEBUG* / *.cust.bezeqint.net
06.10.04, 07:42
Wczoraj nie brakowalo duzo...jakby izraelskie mysliwce F-15, stracili samolot
pasazerski "Lufthansa" co byl na drodze do Izraela.
Kiedy dotarla wiadomosc ze na pokladzie samolotu znajduje sie bomba kapitan
samolotu potrzebuje ladowac natychmiast na najblizszym lotnisku...
Samolot znajdowal sie w poblizu Cypru, ale nie wypelnil co potrzebowalo sie
robic i postanowil wyladowac w...... Tel Avivie....???
Premier Szaron wzial ciezka decyzje i wyslal mysliwce zeby zmusic samolot
pasazerski ladowac na Cyprze, kazdy tutaj myslal ze znajdujemy sie na nowo
11/9 i samolot z 331 ludzi na pokladzie idzie rozbic sie w Tel Avivie...
Narescie kiedy kapitan niemieckiego Boinga zauwazyl mysliwce przed swoim nosem
zrozumial ze Izrael nie bawi sie...
Bylo 30 min. zgrozy. Ale juz szykujemy sie na nowe "niespodzianki"...
P.S.
Dzis zaczynamy wigilie swieta "Simchat Tora" (zaczynania czytania Tory od
poczatku) wiec zycze wszystkim pomyslnosci i szczescia i zdrowia...