wyborcza.pl/7,75517,24400875,hanna-krall-a-co-jesli-marek-edelman-po-smierci-spotkal.html#nowyMTmagazyn
Ta książeczka rozmiarem wydania i KSIĘGA - rozmiarem treści
jest jedną, z najważniejszych lektur mojego, powiedzmy, kanonu.
Rodzinnie czytaliśmy jej felietony, książki. Zaczeło sie wcześnie
od "Dzieci Arbatu". A potem było już "Zdążyć..." które zrobiło
światowe sukcesy i ustaliło jej pozycję.
Przyjaciółka Kieślowskiego, Łozińskiego, Rotfelda,
Kieślowski wiecznie z nią konsultował scenariusze, ona poddawała mu tematy...
niesamowita jest i - polecam każdy z nią wywiad - zreszta kieruję się
do osób z tego forum, którym nie trzeba "polecać" wywiadów z nią.
Pomyślałam sobie, że poznawanie autorów olśnień i idei mojej młodości
i potem - jest dobrym tropem, sposobem życia.
Niektórzy rozczarowali mnie immanentnie

( na przykład arcybiskup Życiński - po kilkugodzinnej z nim rozmowie, runął mit.
Żałowałam, że chciałam go poznać. Dobrze, że lekture książek które napisał do roku 2005 - miałam już za sobą. Nie była rozczarowaniem znajomośc z Lechem Wałęsą.
Tylko rozchorowałam się po pierwszej rozmowie, trochę. Migrena. Ale straszna.
Dziury w polu widzenia. Prowadziłam z nim rozmowe o potrzebie dialogu
z mniejszościami etnicznymi i narodowymi.
To było sporo lat temu.
I było tak, że ja nadaję temat, a on odpowiada "nieznacznie merytorycznie" - tak właśnie - i skręca w tematy strajków, Stoczni, rozmów sierpniowych, swojej prezydentury.
Kamera pracuje, notuje, ja - nie przerywam.
Kiedy kończy (mówi dużo) - znowu potrącam temat, o którym wiedział, że o tym ma byc rozmowa, wcześniej ustaliliśmy o czym będziemy o nim rozmawiać.
I staje się to "skręcanie" - zasadą. Więc idę w to.
Słucham o strajku, przygotowaniach, o Stoczni, kto zrobił i co źle, co on myślał (Ja, Wałesa, My- Naród - tłumaczył Amerykanom mój kuzyn Jacek Kalabiński)
Pytam, co zrobiłby teraz. Dziś.
I on odpowiada. Mówi bardzo dziwnie chwilami, i muszę pracować trójtorowo:
słuchać tego, co mówi, pomyśleć o pytaniu - jeśli żartuje, jeśli robi sokie kpiny, mówiąc to, co mówi, i pytanie, jeśli mówi serio.
Rozmowa trwała - cała duża kaseta Beta - około 180 minut.
Oglądający ten materiał wytrzymywali ten czas i mówili, że to jest dobre bo ja mu nie przerywam. Wyszło memento Wałęsy.
I tak poznałam bardzo wiele osób: Zagajewskiego, Krall, Łozińskiego, Wajdę, Zanussiego, Kawalerowicza, Hoffmana, Nasierowską, Janusza Majewskiego, Gajdę, Pec-Ślesicką, Konwickiego, Holoubka, Młynarskiego, Kowalskiego (przez chwilkę aktor Hasa) prof. Mierzejewskiego, prof. Zwolińską, Ewę Braun, Marte Meszaros, Hanuszkiewicza, Gogolewskiego, Annę Polony, Radwana, Jerzego Trelę, Jacka Kuronia, Radziwiłłowicza, Różewicza... jerzego JAROCKIEGO i GROTOWSKIEGO! EWę DEMARCZYK - jeszcze przed wyjazdem do Bochni. Tadeusza Nalepę, Mirę Kubasińską... Robina Williamsa. Laszlo Kovacsa.
Jedni przyjeżdżali do Szkoły Filmowej w Łodzi, na festiwal Camerimage, z niektórymi znajomość rozpoczynała się od stricte pracy i tak było z Krystyną Jandą i Edwardem Kłosińskim... o innych realizowałam filmy, jeszcze inni - rozmowy... do Archiwum Pamieci
.
Jeden z forumowiczów ma od niej dla swojego wtedy 10 letniego dziecka komunijny prezent, "Awanturę o Basię" czytaną przez KJ, dedykacja jest imienno-nazwiskowa (tak mi powiedziano, że inaczej to nie będzie cenny prezent bo jeśli odręcznie KJ się podpisze, to do kitu, a tylko "z okazji I Komunii Świętej" to może być dla każdego.
Imię także jest popularne. Musi być z nazwiskiem, adresem zamieszkania prawie, i wymianą imion ojca i matki

Kara przyszła podczas spotkan z Romanem Polańskim. Koniecznie autograf bo dziecko lubi Polańskiego. No i ja, że dla takiej a takiej osoby. Proszę. Oczywiście, otrzymuję odpowiedź ale juz nacierają kamery, wywiady, ja muszę w ogóle wyjść bo czymś jestem zajęta, on później także gdzies wychodzi - no i zapomniał nie tylko nazwiska ale imienia. napisał:
"Dla córeczki MB ........ Roman Polański". Oczywiście to zostało odpowiednio skomentowane
Poznałam dr. Edelmana oczywiście,piliśmy Jacka Danielsa, w Łodzi, w jego mieszkaniu przy Zelwerowicza... trzy kobiety i doktor. Niesamowite spotkanie, mam tajne nagranie
Poznałam taternika legendę, poetę Michała Jagiełło, Jerzego Stawińskiego, Skolimowskiego, Gutowskiego, potem Michnika, Ernesta Brylla, Andermana, dziennikarzy, spotowców, ludzi kultury i nauki, dziennikarzy...
Moje rozczarowanie ostatnie, to przydługie spotkania z Anną Bikont. Jej nie dzierżę.
Natomiast Hanna Krall jest jak orchidea. To jest znawisko. O które bardzo boje się.
Dlaczego ja tych ludzi chciałam poznać? Nie, żeby się chwalić, nie z próżności, o co lubią posądzać mnie ludzi nieżyczliwi. Z ciekawości.
Kim są ci, których dzieła podziwiam, którzy mnie bardzo irytują, kim.
I ja te znajomości czy spotkania - zabiorę ze sobą. Trumna nie ma kieszeni.
Pamięć jest wieczna. Chciałabym. Pamiętam moją Matkę, Ojca, kuzynów...
Rozmowa z Hanna Krall, która jest siłą i kruchością, jak prof. Janion obecnie.
O którą także bardzo się boję. Ona jest dla mnie NAJWIĘKSZA.
Miłosć, a przyjaźń, dobra zjanomośc - jest formą miłości, serdecznej typu je'taime bien
jest bezcenna.
Poza tym - nie mam NIC.