Dodaj do ulubionych

O tasmach Kaczynskiego - Galopujacy Major

29.01.19, 23:59
Oto, drogi czytelniku, jest spółka Srebrna. Spółka Srebrna jest osobowo powiązana z Jarosławem Kaczyńskim. Jej większościowym właścicielem jest Fundacja „Instytut Lecha Kaczyńskiego”. Fundacja obsadzona jest znajomkami Kaczyńskiego (kierowca Pis, pani Basia, itd.). Sam Jarosław Kaczyński zasiada w ramach rady Fundacji. A więc nie w samej spółce Srebrna, a w radzie jej właściciela. Formalnie to ważne, bo za wszelkie działania spółki odpowiada zarząd spółki, a właściciel zgodnie z prawem nie może nawet wydawać spółce poleceń. Dziś, po opublikowaniu taśm, wiemy, że faktycznie to Jarosław Kaczyński rządzi spółką Srebrna. Decyduje, co kupować, a czego nie i kogo, kiedy spłacać. Słowem, nie tyle formalnie, co faktycznie, dysponuje wielomilionowym majątkiem spółki Srebrna. Spółka posiada milionowy majątek, bo dysponuje działkami, które przejęła w ramach uwłaszczenia się na Ekspresie Wieczornym.

Punkt wyjściowy jest więc taki, że Jarosław Kaczyński, jako, bodajże jedyny, polityk w kraju, faktycznie rządzi spółką z gruntami wartymi miliony. I pośrednio prowadzi działalność gospodarczą. I teraz Kaczyński chce, aby spółka wybudowała dwa wieżowce na swoich działkach.

Plan idzie powoli, bo na gruntach spółki stał zabytkowy budynek. Jak opisuje Miasto Jest Nasze

„Spółce Srebrna udało się zdjąć ochronę konserwatorską ze stojącego na działce budynku Zakładów Mechanicznych „Bormann, Szwede i spółka” – pod opinią o braku wartości zabytkowych budynku podpisał się aktualny MWKZ Jakub Lewicki, który nominację na to stanowisko otrzymał kilka lat później z rąk… PiS.”

Srebrna próbuje też sprzedać działkę za pośrednictwem spółki na Cyprze. Nie udaje się.

Nowy plan biznesowy jest więc taki: Srebrna obejmuje udziały w spółce krzak Nuneaton, której prezes Gerald Birgfellner, (nazwijmy go Austriak), będący nb. mężem córki innego kuzyna Kaczyńskiego, ma zacząć proces biznesowy. Srebrna nie będzie jednak płaciła Nuneatonowi, który zatrudni m.in. kancelarię prawną, lecz to Nuneaton dostanie pożyczkę od Srebrnej, którą to pożyczkę Nuneaton spłaci Srebrnej kredytem uzyskanym od Pekao SA i pewnie zabezpieczonym hipoteką na gruntach. Słowem oficjalnym kredytobiorcą będzie Nuneaton, on wybuduje, a Srebrna tylko pożyczy im na chwilkę pieniądze, aby zaraz Nuneaton tę pożyczkę z kredytu oddał.

Mówi o tym wprost kuzyn Kaczyńskiego.

GJT – Bo przecież wy sami wiecie, że wy nie chcieliście, żeby Srebrna zapłaciła, tylko żeby dała chwilowo pożyczkę, że jak dostaniecie kredyt, to tę pożyczkę oddacie, ale ponieważ proces jest wstrzymany, to nie ma sensu brać pożyczki, bo nie pojawią się pieniądze.

No więc teraz pojawia się problem. Austriak jako prezes Nuneatonu i kancelarie swoje zrobiły, są projekty umów z wykonawcami, promesa kredytowa, masa spotkań, no i domagają się kasy, to jest obiecanej pożyczki. Ale Srebrna pożyczki nie chce dać, bo już wie, że Nuneaton, mimo promesy, nie dostanie kredytu, bo proces jest wstrzymany. Dlaczego? Po pierwsze, Kaczyński nie ma swojego człowieka w ratuszu, takim może być dopiero Patryk Jaki, więc teraz Kaczyński wie, że nie dostanie warunków zabudowy na pstryknięcie palców. Ratusz HGW ma, zdaniem Kaczyńskiego, opóźniać wydanie warunków zabudowy złośliwie, ale Kaczyński nie ma żadnych prawnych argumentów, żeby zmusić ratusz do wydania takiej zgody. Więc albo PIS wygra wybory i będą wieżowce albo nie wygra i ich nie będzie. Druga sprawa to groźny Jan Śpiewak, który budowę nagłośnił, a właśnie trwa kampania PISu, który oficjalnie walczy z mafią developerską. Dlatego Kaczyński wstrzymał proces otrzymania kredytowania, chociaż, jak pokazuje fragment rozmowy o dofinansowaniu Gazety Polskiej, kredytowanie jest dość łatwe, niemal na telefon.

Austriak jako prezes Nuneatonu i zatrudniona przez niego kancelaria prawna chcą więc zapłaty za robotę, a więc rzekomej, umówionej już na gębę części pożyczki. Kaczyński, co ważne, umowę potwierdza, nie podważa kwot za „wykonaną robotę”. Kaczyński jedynie twierdzi, że teraz, jak inwestycja została wstrzymana, i Nuneaton nie ma kredytu, trudno będzie spółce Srebrna uzasadnić taką pożyczkę. Bo przecież nie ma żadnego zabezpieczenia spłaty i dodatkowo nie ma nawet żadnej umowy o pożyczkę na piśmie. Jest tylko uchwała zarządu Srebrnej i tylko ustalenia ustne między środowiskiem Kaczyńskiego a Austriakiem. Więc jak Srebrna pożyczy teraz pieniądze, to wrogowie Kaczyńskiego oskarżą go o wyprowadzenie kasy ze spółki Srebrna. Potrzeba więc DOROBIĆ uzasadnienie do spłaty.

Dlatego Kaczyński żąda dodatkowych rachunków za pracę albo upozorowanego powództwa zakończonego ugodą jeszcze przed rozprawą. Nie, nie chodzi mu o to, że go Austriak oszukuje. Nie chodzi o to, że Kaczyński chce faktur, bo nie wierzy Austriakowi. Chodzi mu o to, że Srebrna musi mieć uzasadnienie do pożyczki dla, za przeproszeniem, „gołodupca” Nuneatona i zatrudnionej przez niego kancelarii, więc albo Nuneaton pokaże bardzo szczegółowe wyliczenia + uchwałę zarządu albo fikcyjnie ich pozwie, a oni, niby ojoj przestraszeni, zawrą ugodę. Słowem, chodzi o wyprodukowanie kwitu ex post, tzw. dupokrytki, pozwalającej na wypłaceniu kasy ze Srebrnej dla wykonawcy, z którym nie ma pisemnej umowy.

I teraz możliwe są dwa, a właściwie może nawet trzy, rozwiązania:

Pierwsze: Kaczyński chcę naprawdę spłacić/dać pożyczkę, więc kombinuje, jak formalnie wyciągnąć kasę ze Srebrnej, aby zapłacić Nuneatonowi, mimo że Nuneaton nie wziął kredytu, więc oficjalnie nie ma kasy na spłatę pożyczki. Ugoda przed sądem nada się jak ta lala. Przypomnijmy, tak właśnie wypłacano kolejną kasę wdowom smoleńskim. One pozywały, a MON, ojoj przestraszony, zawierał ugodę. Najprostszy numer świata, bo sąd, co do zasady, nie może zakwestionować ugody, gdy chcą jej obie strony, a ugoda ma oficjalny stempel sądowy.

Wersja druga: Kaczyński nic nie chce dawać pożyczki/płacić, dopóki nie wygra wyborów, bo tylko wtedy zbuduje wieżowce. Prosi więc o szczegółowe rachunki, o których wie, że ich Austriak nie ma albo o pozorowany proces sądowy, który jest dla Austriaka nie do wygrania, bo nie ma pisemnej umowy pożyczki ze Srebrną. Austriak jest na łasce Srebrnej i nie może im wystawić żadnych faktur. Jest tylko problem z kancelarią, bo ona ma bardzo dokładne rachunki.

Wersja trzecia: Kaczyński zwróci się do kancelarii, której ma zapłacić, aby ta coś wymyśliła, bo oni są „prawnikami czynnymi”.

Austriak wybiera rozwiązanie drugie i w zemście ujawnia taśmy.

Obserwuj wątek
    • t_ete cd. 30.01.19, 00:02
      Na czym więc polega kłopot. Otóż kłopot polega na tym, że Kaczyński w imieniu Srebrnej zawarł ustną umowę pożyczki ze spółką będącej developerem Srebrnej, i teraz Kaczyński potrzebuje na gwałt uzasadnić udzielenie tej pożyczki, więc wymyśla pozorowany spór sądowy. To jest podręcznikowy więc przykład prowadzenia działalności przez słupa w formie spółki kapitałowej. Opowieści, że Kaczyński jest arcyuczciwy, bo chciał faktur, jest komiczne w świetle proponowanej przez Kaczyńskiego ustawki przed sądem, dzięki której można było metodą na wdowę smoleńską wyprowadzić kasę ze Srebrnej, w której zarządzie Kaczyński nawet nie zasiada. Powtórzmy: spółka krzak wykonała usługę, bez pisemnej umowy ze Srebrną, ale ustną umową ze środowiskiem Kaczyńskiego i przez całe nagranie Kaczyński kombinuje, jak ze spółki Srebrna wyciągnąć kasę dla owej spółki krzak, która nie ma pisemnej umowy. Bo istotą spółki kapitałowej, jaką jest Srebrna, jest właśnie to, że nie możesz sobie do niej wejść z ulicy jako członek rady jej właściciela i wypłacić kasy za to, że coś komuś naobiecywałeś. Wiec musisz DORABIAĆ kwity. Jak Kaczyński jutro obieca, że Orlen zapłaci Kowalskiemu za malowanie ścian, to nie może formalnie (jeszcze) wejść do Orlenu i krzyknąć, żeby zapłacili Kowalskiemu, tylko Orlen musi mieć prawną podstawę do wypłaty kasy (np. umowę albo wyrok sądowy). Więc cała rozmowa Kaczyńskigo polega na wykombinowaniu tej podstawy prawnej ex post. Nie na żadnym sprawdzaniu rachunków Austriaka, któremu wierzy na słowo (wiem, że robota była zrobiona), ale na wykombinowaniu rachunków albo jeszcze lepiej sądowej ugody, która pozwoli tę podstawę prawną znaleźć. Oto chodzi w całej tej sprawie. Politycznie to jest „nie do obrony”, prawnie to, jak już obecna (i przyszła) władza sobie uzna. W tym oligarchistanie, jakim jest państwo polskie, wszystko jest przecież możliwe.

      galopujacymajor.wordpress.com/

      • cepekolodziej Re: cd. 30.01.19, 08:42
        Droga T_ete, dzięki za link do 'galopującego majora'

        Ta strona była jakby obok, nigdy się z jej adresem nie zetknąłem.

        A sam też zareagowałem na rzucone przez J. K, tak od niechcenia, stwierdzenie (o Janie Śpiewaku): ... syn 'ostrego żydowskiego profesora'. Tak sobie, niby od niechcenia. Ale w rzeczywistości skierowane do własnej klienteli wyborczej.
        • t_ete Re: cd. 30.01.19, 09:03
          cepekolodziej napisał:

          > Droga T_ete, dzięki za link do 'galopującego majora'

          Prosze bardzo smile

          > A sam też zareagowałem na rzucone przez J. K, tak od niechcenia, stwierd
          > zenie (o Janie Śpiewaku): ... syn 'ostrego żydowskiego profesora'. Tak s
          > obie, niby od niechcenia. Ale w rzeczywistości skierowane do własnej klienteli
          > wyborczej.

          Mysle, ze on tego nie kierowal do wlasnej klienteli wyborczej i nie sadze by uswiadamial
          sobie jak to brzmi w uszach sluchacza. Jaroslaw Kaczynski - jesli dobrze pamietam - nie mial zadnych antysemickich wystepow. 'Zydowski' profesor - to rownie dobrze mogl byc 'rosyjski' profesor. Takie mam wrazenie.

          tete


          • cepekolodziej Re: cd. 30.01.19, 09:43
            Ośmielam się sądzić, że to dość słabo ugruntowane wrażenie.

            Nawet jeśli fraza ot tak sobie wypowiedziana, to jednak adresowana do własnej klienteli - bo wypowiedź publiczna. A ta klientela już to odbierze - jako potwierdzenie własnych przekonań i jako potwierdzenie, że JK jest tym bardziej godny zaufania.

            Swój chłop. Polak. Żaden tam syn jakiegoś żydowskiego profesora. Z mocnym akcentem na 'zydowskiego'.
            • oleg3 Re: cd. 30.01.19, 09:54
              > bo wypowiedź publiczna
              Odnoszę cepku wrażenie, że masz ograniczony kontakt z realiami. Wypowiedź publiczna ujawniona w tajnym nagraniu rozmowy paru osób? Jaro liczy na zdobycie dodatkowych głosów w wyborach? Toż wszyscy uczestnicy rozmowy (z wyjątkiem Austriaka) głosują na PiS, choćby z powodu kasy. Antysemityzm nie jest tu do niczego potrzebny.
              • cepekolodziej Re: cd. 30.01.19, 10:16
                Dobra. Po cholerę ta fraza w 'tajnym nagraniu rozmowy paru osób'? Rzucone ot, tak sobie, w przelocie?

                Szanowny Olegu, nie ma 'przelotów' bez znaczenia. Tak się składa, że słowa mają same-z-siebie znaczenie; nawet bełkot posiada znaczenie.

                • oleg3 Re: cd. 30.01.19, 10:20
                  > Po cholerę ta fraza w 'tajnym nagraniu rozmowy paru osób'?

                  Po to cepku, by zbić Twoją supozycję o publicznym charakterze wypowiedzi Kaczyńskiego.
                  • cepekolodziej Re: cd. 31.01.19, 05:36
                    Nic nie zbiłeś. Nawet jeśli wypowiedź nie była pierwotnie publiczna, teraz jest publiczna.

                    Masz wiedzę o tym, kto sprawił, że to nagranie 'upubliczniono'?

                    A rzucona, ot tak, w przelocie, fraza - to okienko do. Zajrzałem i jakby niezbyt.
                    • oleg3 Re: cd. 31.01.19, 07:19
                      cepekolodziej napisał:

                      > Nic nie zbiłeś. Nawet jeśli wypowiedź nie była pierwotnie publiczna, teraz jest publiczna.

                      No tak. Jaro albo jest prorokiem albo organizatorem nagrania. Inaczej nie mógłby wiedzieć, ze fraza "ostry żydowski profesor" pójdzie w lud.


                      > Masz wiedzę o tym, kto sprawił, że to nagranie 'upubliczniono'?

                      To akurat jest proste. Nagrywał Austriak. Ten został klientem Giertycha i GW "weszła w posiadanie" nagrań. Pytanie brzmi czy to realizacja uzgodnionego z Kaczyńskim planu.

                      > A rzucona, ot tak, w przelocie, fraza - to okienko do. Zajrzałem i jakby niezbyt.
                      smile



      • oleg3 Galopujący Major 30.01.19, 08:58
        GP klarownie opisał sytuację. Trochę przerysował i podrasował. Jest w końcu blogerem (może już publicystą) zaangażowanym. Serce ma po lewej stronie.

        Trudno mieć pretensje do Kaczyńskiego, że nie zmarnował "talentów" otrzymanych od św. Demokracji. Inni, właściwie wszyscy, też dostali. Zmarnowali i są na tle Jaro gołodupcami. To nie było tak, że "środowisko Kaczyńskich" jako jedyne dostało "na start" bogate apanaże.

        Nie jest też prawdą, że właściciel spółki nie ma w tej spółce nic do gadania. Odwrotnie. Prawo wymaga uzyskania przez zarząd spółki kapitałowej zgody reprezentantów (Rada Nadzorcza) właścicieli na wydatki przekraczające pewien poziom.
        • cepekolodziej Re: Galopujący Major 30.01.19, 10:19
          'Serce ma po lewej stronie'.

          I słusznie. Ci, którzy mają je po prawej należą do zbioru wynaturzeń przyrodniczego porządku. W skrócie: genetyczne monstra.
        • t_ete Re: Galopujący Major 30.01.19, 10:19
          oleg3 napisał:

          > GP klarownie opisał sytuację. Trochę przerysował i podrasował. Jest w końcu blo
          > gerem (może już publicystą) zaangażowanym. Serce ma po lewej stronie.

          Fakt - klarownie. Po lekturze bardziej mi sie poukladalo.

          > Nie jest też prawdą, że właściciel spółki nie ma w tej spółce nic do gadania.
          > Odwrotnie. Prawo wymaga uzyskania przez zarząd spółki kapitałowej zgody repreze
          > ntantów (Rada Nadzorcza) właścicieli na wydatki przekraczające pewien poziom.

          Jest Fundacja Instytut im. Lecha Kaczynskiego. Jaroslaw Kaczynski jest czlonkiem Rady Fundacji. Instytut im. Lecha Kaczynskiego ma wiekszosciowy udzial w Spolce 'Srebrna'.

          Fundacje reprezentuje Zarzad (dwoch czlonkow lacznie) : Barbara Czabanska i Adam Lipinski.
          Rada Fundacji - to : Jaroslaw Kaczynski, Krzysztof Czabanski i Rafal Sawicz.

          Spolka 'Srebrna': Zarzad : Prezes Malgorzata Kujda, Czlonkowie Zarzadu : Janina Goss, Jacek Cieslikowski (Prezes 'Geranium'). Rada Nadzorcza : G.J.Tomaszewski (Prezes Spolki 'Forum'), Barbara Skrzypek, Miroslawa Romanowska, Halina Wojnarska (zona Adama Lipinskiego), Jacek Rudzinski (kierowca i ochroniarz Jaroslawa Kaczynskiego).

          Wcale mnie nie dziwi, ze Jaroslaw Kaczynski spotyka sie i negocjuje w imieniu wlasciciela (czyli Fundacji) oraz obydwu zarzadow : Fundacji i 'Srebrnej'. A w domysle - i pozostalych spolek zaleznych. Niezaleznie od tego co mozna wyczytac z KRS - to przeciez ON decyduje. Nikt sie nie sprzeciwi.

          'Uklad' - i jego Nad_Prezes. Tak to wyglada.
          Skoro w PiS - zgodnie z zapisem statutu partii - Prezes jest 'najwyzsza wladza wykonawcza' - nie moze byc inaczej.


          Wiele razy pisalam o tym na Aqua - ale nikogo to specjalnie nie 'poruszylo'.
          Zadna partia w Polsce (mam na mysli te najwieksze) - nie daje takiej wladzy przewodniczacemu. Najwyzsza wladza wykonawcza partii - jest zwykle jakas 'rada' czy 'zarzad' czyli cialo 'kolegialne' a nie jednoosobowo - prezes partii.

          Kazda spolka zwiazana w jakikolwiek sposob z PiS jest zalezna od tego ile wladzy ma PiS ...
          a ostatnie slowo w PiS ma Jaroslaw Kaczynski.

          Problem polega na tym, ze wyborcy nie widza niczego zlego (a moze nawet im sie to podoba ?) w tym, ze prezes partii politycznej w praktyce - zarzadza fundacja i spolkami.

          Niezgodne z przepisami ? Tym gorzej dla przepisow.

          tete

          • oleg3 Re: Galopujący Major 30.01.19, 11:58
            > Niezgodne z przepisami ? Tym gorzej dla przepisow.

            Zaraz. Zaraz. Tete!
            Czyżby wszyscy prokuratorzy generalni od Hanny Suchockiej po Krzysztofa Kwiatkowskiego źle wykonywali swoją robotę?
            Ja mógłbym tak twierdzić. Jestem przeciwnikiem III RP. Ale Ty!
            • oleg3 Re: Galopujący Major 30.01.19, 12:04
              > szyscy prokuratorzy generalni
              Nie wszyscy wymienieni byli PG. Wszyscy byli MS.
              Prostuję coby nie zamulać.
          • xiazeluka Re: Galopujący Major 30.01.19, 12:22
            "Wiele razy pisalam o tym na Aqua - ale nikogo to specjalnie nie 'poruszylo'.
            Zadna partia w Polsce (mam na mysli te najwieksze) - nie daje takiej wladzy przewodniczacemu. "

            Władza wykonawcza jest JK, władza ustawodawcza w partii już nie.
            Poza tym te rozważania są czysto akademickie - co z tego, że żadna inna partia nie daje takiej władzy bossowi (sprawdzałaś?), przecież nie jest to zabronione. Tow. Tusk nie miał jakoś specjalnie podkreślonej statutowo władzy, a trząsł Peło jak chciał.
            • oleg3 Re: Galopujący Major 30.01.19, 12:26
              Dodałbym, luka, że statut partii podlega sądowej kontroli na etapie rejestracji partii. Każda zmiana statutu partii też wymaga sądowej akceptacji.
              • t_ete Re: Galopujący Major 30.01.19, 18:19
                oleg3 napisał:

                > Dodałbym, luka, że statut partii podlega sądowej kontroli na etapie rejestracji
                > partii. Każda zmiana statutu partii też wymaga sądowej akceptacji.

                Jest pewien schemat statutu partii politycznej.

                www.arslege.pl/ustawa-o-partiach-politycznych/k414/
                Jesli czlonkowie partii nie maja nic przeciwko temu by 'najwyzsza wladza wykonawcza' byl Prezes - to tak beda miec smile Poniewaz to walne zgromadzenie/kongres czlonkow/delegatow partii uchwala statut/przyjmuje wiekszoscia glosow zmiany w statucie.

                A czy kazda zmiana statutu wymaga sadowej akceptacji ?
                Trzeba sad powiadomic - podobnie jak na przyklad - przy zmiane adresu siedziby partii.

                Nie Oleg - ja nie twierdze, ze zapis w statucie PiS jest niezgodny z prawem.
                Jest tylko kuriozalny.


                tete
                • oleg3 Re: Galopujący Major 30.01.19, 19:18
                  Nie Oleg - ja nie twierdze, ze zapis w statucie PiS jest niezgodny z prawem.
                  Jest tylko kuriozalny.
                  ++++++++++++++++
                  O ile wiem Tete, nie jesteś członkiem PiS. Nie masz nic do gadania w sprawie statutu. Tak jak ja. Jest legalny. I koniec dyskusji dla osób nie będących członkami partii.
                  • t_ete To publiczna informacja 30.01.19, 21:39
                    oleg3 napisał:

                    > O ile wiem Tete, nie jesteś członkiem PiS. Nie masz nic do gadania w sprawie st
                    > atutu. Tak jak ja. Jest legalny. I koniec dyskusji dla osób nie będących członk
                    > ami partii.

                    Oleg, statut PiS nie jest tajny.
                    Rejestr partii politycznych nie jest tajny.

                    Moge gadac na temat statutu kazdej organizacji.
                    Partii politycznej, zwiazku zawodowego, fundacji ...

                    To moj wybor.

                    Jesli Cie nie interesuje statut PiS i nadzwyczajna pozycja prezesa w owym statucie
                    - to nie pisz nic - i tyle.


                    tete


                • xiazeluka Re: Galopujący Major 30.01.19, 23:16
                  "Jest tylko kuriozalny."

                  Gender jest kuriozalne, a wykładają toto na juniwiersitietach.

                  Tete, to nie Twoja sprawa - skoro znalazły się tysiące chętnych, by chcieć ten statut przestrzegać, to znaczy, że ich to bawi. U konkurencji jest dokładnie tak samo - wiadomo, że Szetyna to zawistna pierdoła, którą Tusk zgniecie jak robaka, kiedy przyjedzie do Tegokraju na białym Timmermarsie czy innym wałachu.
                  • t_ete No nastepny ... 31.01.19, 01:14
                    xiazeluka napisała:

                    > Tete, to nie Twoja sprawa - skoro znalazły się tysiące chętnych, by chcieć ten
                    > statut przestrzegać, to znaczy, że ich to bawi.

                    Nastepny, ktory mi mowi, ze 'to nie moja sprawa'.
                    Przeciez to nie sa zadne poufne, intymne informacje.

                    Czekam az ktos wystapi w obronie partyjnego 'jedynowladztwa'... ze to swietne rozwiazanie.
                    Oszczedza czas marnotrawiony w innych partiach na wewnetrzne dyskusje.

                    >U konkurencji jest dokładnie ta
                    > k samo - wiadomo, że Szetyna to zawistna pierdoła, którą Tusk zgniecie jak roba
                    > ka, kiedy przyjedzie do Tegokraju na białym Timmermarsie czy innym wałachu.

                    Nie jest tak samo.
                    Tak samo jest w partii 'Wolnosc-Korwin'.

                    tete
                    • xiazeluka Re: No nastepny ... 31.01.19, 12:33
                      "Nastepny, ktory mi mowi, ze 'to nie moja sprawa'."

                      A co byś powiedziała o wścibskiej i namolnej plotkarze, która wydziwia nad wystrojem czyjegoś mieszkania?

                      "Nie jest tak samo. "

                      Ponieważ...?

                      "Tak samo jest w partii 'Wolnosc-Korwin'."

                      Tak samo czyli jak? Korwin jest już stary i lada chwila młode wilki go zastąpią. Mła życzy mu wielu lat życia, niemniej Berkowicz, Sośnierz i Wilk mają szansę zrobić z Wolności coś wartościowego. Korwin, idź już na emeryturę.
                      • t_ete Re: No nastepny ... 31.01.19, 20:14
                        xiazeluka napisała:

                        > A co byś powiedziała o wścibskiej i namolnej plotkarze, która wydziwia nad wyst
                        > rojem czyjegoś mieszkania?

                        W necie ta 'wscibska' czy 'na zywo' ?
                        A poza tym musialabym zobaczyc to mieszkanie smile

                        > Ponieważ...?

                        Juz pisalam. Kwestia nie w Janie Kowalskim. Statutu partii nie pisze sie ... tzn. nie powinno pisac sie 'pod kogos'. Ludzie glosujac statut decyduja czy chca powierzyc najwyzsza wladze wykonawcza jednej osobie czyli przewodniczacemu/prezesowi - czy kilkuosobowej (czy wiekszej) 'radzie'/'komisji'.

                        > Tak samo czyli jak? Korwin jest już stary i lada chwila młode wilki go zastąpią
                        > . Mła życzy mu wielu lat życia, niemniej Berkowicz, Sośnierz i Wilk mają szansę
                        > zrobić z Wolności coś wartościowego. Korwin, idź już na emeryturę.

                        Do znudzenia.
                        Partia 'Wolnosc-Korwin' dala w statucie najwyzsza wladze wykonawcza - prezesowi (tak jak PiS).
                        Czy Korwin jest prezesem partii - czy Wilk/Sosnierz itd. - to inny temat.

                        To ze ktos jest 'najwyzsza wladza wykonawcza' w partii - nie oznacza, ze jest nieusuwalny.
                        Nie oznacza tez, ze jest prezesem 'dozywotnio'.


                        tete
                        • xiazeluka Re: No nastepny ... 31.01.19, 22:00
                          "A poza tym musialabym zobaczyc to mieszkanie"

                          Zobaczyłaś. Adres: ulica Statutu 1, mieszkania PiS.

                          " nie powinno pisac sie '"

                          A ta znowu krytykuje cudze mieszkanie.

                          "Partia 'Wolnosc-Korwin' dala w statucie najwyzsza wladze wykonawcza - prezesowi (tak jak PiS)."

                          A przed chwilą ktoś pisał o "kuriozum" na skalę światową.
                  • wikul Pilny uczeń Mularczyka 31.01.19, 11:54
                    xiazeluka napisała:

                    > Tete, to nie Twoja sprawa - skoro znalazły się tysiące chętnych, by chcieć ten
                    > statut przestrzegać, to znaczy, że ich to bawi. U konkurencji jest dokładnie ta
                    > k samo - wiadomo, że Szetyna to zawistna pierdoła, którą Tusk zgniecie jak roba
                    > ka, kiedy przyjedzie do Tegokraju na białym Timmermarsie czy innym wałachu. ...

                    www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/tajemniczy-szetyna,202552.html?playlist_id=28631


                    Ile to już czasu minęło? Już nawet najbardziej prostaccy internetowi menele przestali zniekształcać nazwisko Schetyny ale niektórym to ciągle się wydaje świeże i dowcipne.
                    Fuj...
                    • xiazeluka Re: Pilny uczeń Mularczyka 31.01.19, 12:34
                      Kserokopiarko, jako arbiterka elegancji jesteś niewiarygodna.
                      • wikul Re: Pilny uczeń Mularczyka 31.01.19, 14:08
                        Wyszukany szematyczny argument nie do podważenia Mławskiego Kretyna XL. Won, prymitywny śmieciu. Nie psuj do reszty tego forum, nie płosz ludzi faszystowski menelu.
                        • xiazeluka Re: Pilny uczeń Mularczyka 31.01.19, 14:34
                          Właśnie o tym Mła napisał, przestarzała Kserokopiarko. Nie musisz drukować kopii.
            • t_ete Re: Galopujący Major 30.01.19, 14:27
              xiazeluka napisała:

              > Władza wykonawcza jest JK, władza ustawodawcza w partii już nie.
              > Poza tym te rozważania są czysto akademickie - co z tego, że żadna inna partia
              > nie daje takiej władzy bossowi (sprawdzałaś?), przecież nie jest to zabronione.
              > Tow. Tusk nie miał jakoś specjalnie podkreślonej statutowo władzy, a trząsł Pe
              > ło jak chciał.

              Najwyzsza wladza w kazdej partii politycznej - jest 'kongres'/'zgromadzenie' - na ktorym spotykaja sie 'delegaci' wybrani przez partyjne 'doly'. To oni glosuja w sprawach najwazniejszych oraz wybieraja wladze wykonawcze. To standard.

              Ja napisalam o kuriozum - czyli o zapisaniu w statucie partii, ze 'najwyzsza wladza wykonawcza' jest jej prezes. W innych partiach - 'najwyzsza wladza wykonawcza' nalezy do ciala wieloosobowego - czyli 'rady'/'zarzadu'.

              Nie w tym rzecz - czy jakis prezes/przewodniczacy - 'trzesie' partia. Jeden 'trzesie' inny - nie. Gdy 'najwyzsza wladza wykonawcza' jest cialo wieloosobowe - to trzeba sie troche nameczyc - by 'wydyskutowano' jedno stanowisko partyjne. Przewodniczacy jest w takiej sytuacji zmuszony do uwzgledniania roznych zdan przedstawicieli 'rady' czy 'zarzadu'.
              No chyba, ze ich przekona.

              W PiS - zgodnie ze statutowym zapisem - slowo prezesa jest najwazniejsze. Niezaleznie od tego - co 'komitet'/'rada' - wydyskutuje (jesli w ogole bedzie chciala dyskutowac wink). Juz widze te sprzeczki z Prezesem ...

              Sprawdzilam wczesniej statuty : PO, PSL, SLD, PiS.
              Teraz sprawdzilam statuty 'Razem', Partii 'Zieloni' oraz 'Wolnosc-Korwin' - i tylko
              tam - podobnie jak w statucie PiS jest zapis o tym, ze Prezes jest 'najwyzszym organem wykonawczym'.


              Szukalam statutu Porozumienia Centrum - poniewaz ciekawilo mnie czy i w PC - przewodniczacy mial podobnie wyjatkowa pozycje jak teraz w PiS. Niestety nie znalazlam.

              Natknelam sie jedynie na wywiad z bylym politykiem PC - Andrzejem Kostarczykiem z 2016.

              "Zdaniem Kostarczyka dzisiejsze PiS jest bardzo dalekie od Porozumienia Centrum, m.in. ze względu na pozycję lidera, dla którego partia jest jego własnością. Jak stwierdza, dziś można powiedzieć, że "partia to on" - Jarosław Kaczyński."

              wiadomosci.dziennik.pl/historia/aktualnosci/artykuly/530041,andrzej-kostarczyk-dekomunizacja-za-rzadu-olszewskiego.html

              Zaciekawilo mnie takze to co powiedzial o dekomunizacji :

              "- Byliśmy zresztą zabawnie niekonsekwentni. Gdy chcieliśmy nią (dekomunizacją) objąć członków PZPR, to nasi przeciwnicy szybko się dopatrzyli, że w PC jest kilka osób z taką przeszłością. Tak się jednak złożyło, że byli to poplecznicy Jarosława Kaczyńskiego. Kaczyński wystąpił więc z tezą, że w PZPR byli ludzie lepsi i gorsi, ale najgorsi ze wszystkich w PRL byli licencjonowani katolicy. To uderzało m.in. we mnie, bo byłem w połowie lat 70. działaczem PAX. Ale szybko się okazało, że w gronie tzw. licencjonowanych katolików też są tacy, którzy popierają prezesa PC. Jarosław znalazł się więc w kropce i tak skończyły się pomysły na dekomunizację - opowiada Kostarczyk."
              .................................................

              Czyli jednak 'pewne symptomy' byly. Jaroslaw Kaczynski budowal swoja pozycje - i dla niej gotow byl przymykac oko na to - co niby niosl na sztandarze wink


              tete
              • benek231 Kretynluka przelyka wlasnie zabe :O) 30.01.19, 15:42
                A tak dzielnie, i obiektywnie, bronil praw prezesa PiS jako wyroczni i ostatecznego arbitra. A Ty mu taki numer wycielas bo wynalazlas, ze podobnie jest z J*M. Jak sadzisz, czy Kretynluka wiedzial o tym? wink
                • t_ete Statuty partyjne sa nudne 30.01.19, 18:35
                  benek231 napisał:

                  > A tak dzielnie, i obiektywnie, bronil praw prezesa PiS jako wyroczni i ostatecz
                  > nego arbitra. A Ty mu taki numer wycielas bo wynalazlas, ze podobnie jest z J*M
                  > . Jak sadzisz, czy Kretynluka wiedzial o tym? wink

                  Ludzie nie interesuja sie partyjnymi statutami.
                  To strasznie nudna lektura.
                  Ale przyznam, ze przy statucie PiS - zawsze sie zastanawiam ...
                  czy to ludziom nie przeszkadza ?

                  Bo ...mi jednak cos zgrzyta, ze przy takim systemie wybierania - czyli 'od dolu',
                  przy decyzyjnych cialach kolegialnych - np. na szczeblu lokalnym jest to Rada Okregowa i ona jest najwyzsza wladza wykonawcza - na samym szczycie partyjnej 'piramidy' jest jednosobowa najwyzsza wladza wykonawcza w postaci Prezesa.

                  Troche jak kult, wiara w nieomylnosc ...

                  tete
              • xiazeluka Re: Galopujący Major 30.01.19, 23:18
                Tete, ten rozwlekły bełkot można skrócić do jednego: "Juz widze te sprzeczki z Przewodniczącym". Tusk bez żadnej specjalnej pozycji gwarantowanej statutem miał taką samą władzę jak JK. W LiN przynajmniej to napisali wprost, a łajdacy z Peło jak zwykle kłamią.
                • t_ete :))) 31.01.19, 01:26
                  xiazeluka napisała:

                  > Tete, ten rozwlekły bełkot można skrócić do jednego: "Juz widze te sprzeczki z
                  > Przewodniczącym". Tusk bez żadnej specjalnej pozycji gwarantowanej statutem mia
                  > ł taką samą władzę jak JK. W LiN przynajmniej to napisali wprost, a łajdacy z P
                  > eło jak zwykle kłamią.

                  I znowu ten Tusk.
                  To juz nie mozna o statucie PiS - bez Tuska ?

                  tete
                  • xiazeluka Re: :))) 31.01.19, 12:35
                    A Wy nie możecie o czymkolwiek bez PiS?

                    Ostatnio w Danzig jakiś wariat zabił pewnego działacza samorządowego. Niczego wspólnego z PiS to nie miało, niemniej więcej było słychać o PiS niż o mordercy.
                    • t_ete Cos sie pomylilo ... 31.01.19, 19:55
                      xiazeluka napisała:

                      > A Wy nie możecie o czymkolwiek bez PiS?

                      Cos sie pomylilo Szanownemu Panu.
                      Watek nie jest o czymkolwiek. Watek jest o Jaroslawie Kaczynskim i PiS.
                      Rozmawianie o PiS bez PiS byloby niewygodne.

                      Odpisalam Szanownemu Panu, ze do watku o Jaroskawie Kaczynskim
                      i PiS - 'wsadzil' Tuska.
                      Na subtelna uwage w tej sprawie - Szanowny Pan laskaw byl
                      zwrocic sie do mnie per 'Wy'.


                      > Ostatnio w Danzig jakiś wariat zabił pewnego działacza samorządowego. Niczego w
                      > spólnego z PiS to nie miało, niemniej więcej było słychać o PiS niż o mordercy.

                      To nie ten watek.

                      tete
                      • xiazeluka Re: Cos sie pomylilo ... 31.01.19, 22:13
                        "Wy" jest jak najbardziej uzasadnione. Uzasadnione jest tym, że stadne ataki na LiN pojawiają się przy każdej okazji i bez okazji. Ataki pełne hipokryzji, pełne przypisywania wrogowi swoich własnych uprzedzeń i słów, przy jednoczesnym szczelnym zamknięciu oczu na wyczyny własnych faworytów. "To nie ten wątek" - oto i wyniosła postawa intelektualistki, która nie dopuszcza krytyki, ponieważ uważa, że stoi wyżej od krytykantów.

                        Tusk "to nie ten wątek"? A szydzenie z JK, że dureń konta nie ma, zakupów nie potraf zrobić, na pieniądzach się nie zna - toż to Wasze, to Wy tak naśmiewaliście się z człowieka, którego teraz mianowaliście capo di tutti capi finansów, rekinem biznesu i przebiegłym przedsiębiorcą, twierdząc przy tym, że to nie Wy, lecz JK takiego udawał. A Wy naiwnie w jego udawanie opisywane w Waszych gazetach uwierzyliście. Taka jest narracja czołowych polityków Peło.

                        I co, pisanie o JK automatycznie likwiduje możliwość pisania o kimś innym, nawet jeśli ten ktoś inny robi dokładnie to samo? Tete, wyjaśnij Mła jedną rzecz: w jakim celu zabierasz głos? Aby samą siebie okłamać? Jaka jest wartość Twojego relatywistycznego naginania rzeczywistości, tego stadnego gęgania bez cienia samodzielnego pomyślunku? Mła rozumie - nie lubicie LiN, w porządku, to normalne. Ale Wy przeginacie, jakby Hitlerowi przypisując odpowiedzialność za Katyń, bo Wam jego zbrodni za mało.

                        Czuj się zaszczycona tymi pytaniami, Kserokopiarce Mła by ich nie postawił, bo to zużyty sprzęt bez rokowań.
          • benek231 Re: Galopujący Major :O) 30.01.19, 15:34
            t_ete napisała:

            Zadna partia w Polsce (mam na mysli te najwieksze) - nie daje takiej wladzy przewodniczacemu.
            ***
            Niewatpliwie zachwyceni tym sa tutejsi tzw. "monarchisci", gdyz tak wielka wladza jednego czlowieka to niemal ziszczenie sie ich marzen w postaci monarchy absolutnego.
            • t_ete Re: Galopujący Major :O) 30.01.19, 18:45
              benek231 napisał:

              > Niewatpliwie zachwyceni tym sa tutejsi tzw. "monarchisci", gdyz tak wielka wlad
              > za jednego czlowieka to niemal ziszczenie sie ich marzen w postaci monarchy abs
              > olutnego.

              Bylo blisko ...

              Teraz troche s-f :
              Gdyby Patryk Jaki wygral prezydenture w Warszawie - PiS/Srebrna moglaby wybudowac
              'K-Towers' - i zyc jak w masle z dochodow z wynajmu. Wowczas PiS przeprowadzilby w Sejmie tak oczekiwana przez suwerena ustawe o likwidacji finansowania partii politycznych.
              Lud by sie ucieszyl niezmiernie.
              PiS moglby zostac jedyna partia polityczna (wraz z laskawie przyjetymi przystawkami) poniewaz inne nie bylyby w stanie nawet sfinansowac kampanii wyborczej. Konkurencja polityczna istnialaby tylko w jakiejs 'skarlalej' wersji i ewentualnie drukowala ulotki na wyciagnietych z piwnic powielaczach.

              A Jaroslaw Kaczynski - jako Prezes 'holdingu' PiS zostalby - tak jak sobie wymarzyl - emerytowanym zbawca ojczyzny.

              tete
              • benek231 Re: Galopujący Major :O) 30.01.19, 19:44
                t_ete napisała:

                A Jaroslaw Kaczynski - jako Prezes 'holdingu' PiS zostalby - tak jak sobie wymarzyl - emerytowanym zbawca ojczyzny.
                ***
                Przez jakis czas bylby niewatpliwie zbawca... PiSu. Niedlugo pozniej nalezaloby zbawiac ojczyzne od PiSu. Takie numery znane sa w Ameryce Pld. czy Azji. Pozniej okazywalo sie, ze zarowno panstwo jak i partia sa coraz bardziej skorumpowane, gdyz jednowladztwo daje zarowno poczucie bezkarnosci jak i pole do popisu. To juz wszystko bylo i konczylo sie zawsze! tak samo: ruina ekonomiczna, chaosem, i czesto seria zamachow stanu w celu uzdrowienia czego nalezy, a niejednokrotnie wojna domowa, oraz przeroznymi nieciekawymi zamordyzmami. A wszystko dlatego, ze jeden niedouczony matol z drugim postanowil wykorzystac slabosci systemu by wykolegowac wszystkich na rzecz interesow wlasnych, oraz wlasnej grupy.

                Gdy ekonomia zacznie zjezdzac w najblizszy dolek wowczas klero-faszysci - w trosce o wlasne dupy - zaczna przykrecac srube i zastrachani przykrecac beda tak dlugo jak tylko sie da. A to, zauwaz, wcale nie bedzie tak dlugo. Bo tym razem raczej nie uda im sie znowu schronic pod parasol kleru. Ten bedzie mial wlasne zmartwienia i oglosi, ze z pisiorami to on nigdy nie mial nic wspolnego, ba nawet zawsze byl przeciw. Czy Kaczynski tego dozyje? A jak nie to tym bardziej jego banda zwali wszystko na szefa, twierdzac, ze w dyktaturze Kaczynskiego nie miala nic do gadania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka