piq
07.06.19, 12:56
...muszę zadać elementarne dzisiaj pytanie:
Co oprócz etyki seksualnej, której sami członkowie struktur kościoła katolickiego włącznie z wysokimi hierarchami niezbyt przestrzegają, ma obecnie do zaproponowania człowiekowi tenże kościół? Na jakie pytania daje (i szuka) odpowiedzi potrzebującym?
Nieodparcie nasuwa mi się wniosek, że kościół stał się lustrzanym odbiciem postempactwa-lewactwa, które racji swojego istnienia szuka już tylko w seksualnym libertynizmie, gdyż skończyły mu się inne możliwości intelektualno-ideowe negatywnie zweryfikowane przez rzeczywistość. Kwestie seksualne stały się centrum przekazu kościoła, a jego wiarygodność nawet w tej materii stanęła pod znakiem zapytania. Nie jest bowiem istotą afer pedofilskich w kościele występowanie pedofilii, bo to się zdarza, tylko reakcja na to instytucji kościoła (w każdym razie w Polsce) jako takiej.
Mam drugi nieodparty wniosek: kościół sam przestał szukać odpowiedzi, więc też ich nie daje. W religii misteryjnej, którą jest chrześcijaństwo, to śmierć za życia.