perla_roztocza
21.10.19, 14:22
i zmusić ludzi do przejścia na weganizm.
Pomysł noblistki polega na tym żeby obłożyć mięso olbrzymią akcyzą tak aby tylko milionerów było na nie stać.
Tokarczuk chyba celuje w ekonomicznego nobla.
A europosłanka Spurek jako feministka protestuje przeciw gwałceniu krów przez byki.
I w ogóle, żąda likwidacji wszelkich hodowli.
Obie wrzeszczą aby nie zaglądać im do łóżka natomiast same chętnie zaglądają innym do garnków.
Problem tylko w tym, że te debilki nie rozumieją, iż likwidacja hodowli w praktyce oznacza masową rzeź tych zwierząt, oraz, że dostały życie tylko dlatego, że są hodowlane.
No i nie rozumieją, że największe bunty społeczne i rewolucje wybuchały z racji braku mięsa.
Słowem, głosząc takie idee ryzykują gardłem własnym właśnie.