oleg3
06.11.19, 18:02
Grupa aktorek wystosowała do prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego list, w którym oskarżają dyrektora Teatru Bagatela Jacka Schoena o mobbing i molestowanie seksualne.
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,25383947,kulisy-pracy-z-dyrektorem-teatru-bagatela-aktorka-czul-sie.html#s=BoxOpImg3
Pierwsza pod nazwiskiem wypowiedziała się Alina Kamińska, w RMF FM.
- W moim przypadku było to całowanie w usta, język w uchu, dotykania, propozycje przyjścia do domu, pytania: "kiedy go zaproszę", opowiadanie, co będzie ze mną robił - powiedziała.
Aktorka wspomina pracę nad spektaklem "Seks dla opornych", który reżyserował dyrektor. Jak twierdzi, była "uprzedmiotowiona". - Nawet wbrew logice tekstu i tego, co w sztuce było zawarte, najważniejsze było to, żeby w łóżku - gdzie rzecz się dzieje, a dotyczy kryzysu w małżeństwie - przybierać pozy, spełniać - w moim odczuciu - fantazje męskie dyrektora - wyznała.
Jako męska szowinistyczna świnia przypomnę a propos znany dowcip.
- Poszkodowana opierała się ...
- Tak proszę Wysokiego Sądu. O drzewo.
Jesteśmy też pytane, czy walczyłyśmy. Ale jak walczyć, kiedy to się odbywa w sytuacjach sam na sam, za drzwiami gabinetu, za kulisami, na korytarzu teatralnym, kiedy nie jesteśmy w ogóle gotowe, żeby nagrywać? Bo to bardzo trudne i też wstyd.