xiazeluka
17.03.20, 20:14
"Głównym paliwem dla medialnego jazgotu, powielanego potem w milionach prywatnych rozmów są Włochy. Można tu się naigrywać, jak z Prus, że wszystkie państwa mają armie, a Prusy to armia, która ma państwo, tak Włochy analogicznie z mafią. Wiemy jednak z pewnością, że włoskimi statystykami spokojnie można brukować piekło.
W Polsce dziennie umiera ok 1.000 osób, czyli od początku "epidemii" zmarło ich już kilkanaście tysięcy. Na covid - 19 PIĘĆ!, choć wszystkie zgony to ciężkie przypadki medyczne, jeszcze przed zarazą. Włochy mają populację sporo większą i zwłaszcza na północy, starszą od rodzimej. Dziennie umiera tam pewnie ok. 1.300 osób. Gdy większość wrzuci się w koronawirusa, to statystyki wyglądają zatrważająco. Jeśli jednak nałoży się to na krzywą aktuarialną, to nie widać żadnych odstępstw.
Czym jest ta krzywa? Powiedzmy, że dla wszystkich urodzonych w 1970 robi się odcinek ze skalą od 1 do 100 co rok, zakładając, że przeżycie setki jest realne i to wyłącznie de iure, w polskim sądzie. Cała zatem populacja urodzonych w 1970, powinna umrzeć do 2070. Początkowo krzywa zgonów wznosi się wraz z wiekiem prawie niezauważalnie. Wygina się radykalnie pewnie w okolicy 60 roku życia, osiąga swój szczyt w punkcie stanowiącym średnią życia dla danej populacji, po czym raptownie spada, aby osiągnąć zero, gdy wszyscy urodzeni w 1970r. już nie żyją.
Gdy dane o zgonach z Włoch nałożyć na tą właśnie krzywą, to widać, że kompletnie nic się nie dzieje. Zabójcza epidemia musiałaby ją odkształcić, a tu nic z tego. Ludzie umierają w tym samym wieku co poprzednio, ale można ich zgon przypisać koronawirusowi. Co to Włochom daje? To czego nie daje Koreańczykom, czyli dotacje z unii. Martwe dusze to jak wiadomo często był dobry towar. Z dziadka zmarłego na nowotwór, nie ma żadnego pożytku, ale jak szczęśliwie złapał wirusa, to można go zmonetyzować, jako ofiarę pandemii. To w końcu Machiavelli obserwując swoich rodaków stwierdził, że człowiek łatwiej przebolej stratę ojca niż ojcowizny.
Jaki stąd wniosek? Jesteśmy totalnie zmanipulowani. Podejmujemy systemowe decyzje społeczno - gospodarcze pod wpływem prostej emocji wywołanej przez media i ich dysponentów. Po prawdziwych epidemiach pozostawały cmentarze - jak choleryczny w Warszawie ( notabene cholera ma się dobrze i zabija znacznie więcej ludzi niż koronawirus ). Po tej "epidemii" zostanie niesmak i społeczne dewastacje."
www.salon24.pl/u/zbyszeks/1028235,cala-prawda-o-koronawirusie-i-mediach,2#comment-18064221