benek231
28.07.20, 15:30
Analizujemy nowe szaty Bosaka. Pod kulturalną gadką kryje się projekt religijnej dyktatury
OKO.press
PRZEMYSŁAW WITKOWSKI
20 MAJA 2020
Krzysztof Bosak stara się walczyć o głosy klasy średniej i mówić jej językiem. Treść jednak pozostała skrajnie prawicowa. Po analizie prezydenckiego programu „Nowy Porządek” wiemy już, że Bosak i Konfederacja chcą w Polsce fundamentalistycznego autorytaryzmu
Jeszcze półtora roku temu w okresie kampanii do Parlamentu Europejskiego nieformalnym programem Konfederacji i Krzysztofa Boska była tak zwana „piątka Mentzena”, czyli hasło „Nie chcemy Żydów, gejów, aborcji, podatków i UE”.
„My robimy te badania, te grupy fokusowe, śledzimy, jaki przekaz trafia do wyborców. Wiemy, co mówić, żeby wyborcy nas słuchali. Korzystamy z danych, to jest podejście naukowe. I w sposób naukowy wyszło nam pięć postulatów. Nazwałem je »piątką Konfederacji« i ogłaszam ją światu po raz pierwszy. Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej. To najlepiej trafia do naszych wyborców, dlatego nasi wyborcy chcą nas słuchać i z tego powodu wyborcy chcą na nas głosować”
– mówił Sławomir Mentzen, jeden z liderów Konfederacji na swoim wykładzie 25 marca 2019 w Krakowie.
Młody torys zamiast nienawiści do „innych”
Taktyka otwartego i agresywnego atakowania wymienionych grup społecznych i podmiotów politycznych się nie sprawdziła. Konfederaci nie wprowadzili do Europarlamentu ani jednego deputowanego. W kampanii do Sejmu przekaz został więc stonowany.
Teraz kandydat skrajnej prawicy Krzysztof Bosak gra już kogoś na podobieństwo młodego torysa. Ubrany w dobrze skrojone garnitury, używa stonowanego języka, nie głosi już haseł wprost antysemickich i skupia się na deklaracjach wsparcia dla protestujących przedsiębiorców. Zdawać się może, że mamy do czynienia z konserwatystą w typie Jarosława Gowina, a nie z jednym z liderów nacjonalistów z Ruchu Narodowego i patronem Marszu Niepodległości.
Widać, że Bosak stara się walczyć o głosy klasy średniej i stara się mówić jej językiem. Treść jednak pozostała skrajnie prawicowa, a od eurowyborów paradoksalnie zmieniło się niewiele. Przede wszystkim identyfikacja graficzna i język. Po analizie prezydenckiego programu „Nowy Porządek” można powiedzieć, że jest to synteza treści z kampanii europejskiej z formą tej do Sejmu. Program Bosaka to propozycja zmiany ustroju Polski i zarys zapisów nowej konstytucji opartej na fundamentalizmie religijnym, nacjonalizmie, hierarchii i liberalizacji dostępu do broni.
Nowy nacjonalistyczny porządek Bosaka
Już sam tytuł tego dokumentu programowego jest mocno nieszczęśliwy. Wiele organizacji skrajnej prawicy przyjmowało to miano lub hasło. Nowym Porządkiem (Neuordnung) Adolf Hilter nazywał ład polityczny, który nazistowskie Niemcy chciały narzucić podbitym terenom po II wojnie.
Pod tą nazwą istniały skrajnie prawicowe grupy w Portugalii, Wenezueli, Francji, Japonii i we Włoszech.
Najbardziej znana z nich była ta ostatnia – Ordine Nuovo – o profilu faszystowskim, antysemickim, rasistowskim i antykomunistycznym. Została zdelegalizowana w 1973 roku po serii zorganizowanych przez nią aktów terroru. 12 grudnia 1969 roku przeprowadziła zamach bombowy na Piazza Fontana w Mediolanie, zginęło wówczas 17 osób, a 84 zostały ranne. Wraz z Frontem Narodowym i Awangardą Narodową Nowy Porządek planował nawet we Włoszech zamach stanu.
Polski „Nowy porządek” z kolei ma zapowiadać wedle Konfederatów „Nową Konstytucję”. Jej głównym filarem ma być silny nacjonalizm. Słowo „naród” przenika gęsto karty broszury programowej Bosaka.
„naród powinien być podmiotem władzy”
„państwo powinno tworzyć warunki dla zachowania tożsamości narodowej”
„naród jest naszą naturalną wspólnotą”
„realizacja dobra narodu musi zawsze stać w centrum zadań państwa polskiego”
konieczna jest „polityczna jedność narodu ponad granicami państw”
oraz samoorganizacja „Polonii i kresowych Polaków”
Dwa ostatnie punkty są szczególnie niepokojące. Mogą sugerować przyszłe roszczenia terytorialne wobec państw z dużą mniejszością polską, takich jak Litwa czy Białoruś. Dodatkowo według „Nowego Porządku” „obywatelstwo polskie powinno być traktowane jako szczególny przywilej i być ściśle powiązane z przynależnością do narodu polskiego”, a „ kandydat na obywatela musi przekonująco wykazać, że jest osobą w pełni zasymilowaną z narodem polskim”.
Oznacza to, że nawet tradycyjnie zamieszkałe w Polsce mniejszości mogą mieć zgodnie z tą definicją problem z zaliczeniem do grona obywateli Rzeczypospolitej. Bosak uważa także, że „obywatelstwo polskie jest od lat zbyt łatwo dostępne dla cudzoziemców”. To bzdura. Rocznie uzyskuje je średnio ok 4-5 tys. obcokrajowców, tymczasem w mniej więcej dwukrotnie ludniejszych niż Polska Niemczech w samym 2014 roku obywatelstwo uzyskało ok 100 tys. cudzoziemców.
Prawo Orbána wzorem dla Konstytucji Bosaka
Wzorem dla rozwiązań sztabu Bosaka jest wymieniana wprost w „Nowym Porządku” nowa konstytucja orbanowskich Węgier. Kraj ten w ostatnim raporcie Nation in Transit Freedom House, organizacji zajmującej się monitorowaniem wolności obywatelskich, nie został już uznany za demokrację, a za reżim hybrydowy. W dokumencie sztabu kandydata Konfederacji widać wyraźnie podobne sympatie.
Prezydent ma mieć przedłużoną do siedmiu lat kadencję, a po jej zakończeniu zostać na kolejne siedem marszałkiem Senatu, następnie zaś dożywotnim senatorem. Jednocześnie Bosak postuluje wzmocnienie pozycji premiera i przyznanie mu pełnej władzy wykonawczej. Zniesione byłoby także wotum nieufności wobec konkretnych ministrów rządu, a prezes Rady Ministrów miałby otrzymać prawo weta wobec ustaw parlamentu. Konfederacja domaga się jednocześnie zmniejszenia liczby posłów o połowę.
Bosak chce też likwidacji wolności wyboru senatorów i przekształcenia go w „izbę refleksji”, gdzie zasiadaliby „przedstawiciele samorządów oraz przedstawiciele związków przedsiębiorców, pracodawców, związków zawodowych oraz byli prezydenci”. Sposobu wyboru nie podaje, zaś sama koncepcja przekształcenia jest jeszcze dalej idącą zmianą funkcji izby wyższej, niż wprowadzono w Polsce po obaleniu demokracji w konstytucji kwietniowej z 1935 roku.
W „Nowym Porządku” Bosaka jest zresztą dużo wewnętrznych sprzeczności. Z jednej strony dąży do ograniczenia roli Senatu, z drugiej zaś domaga się większej dywersyfikacji narzędzi kontrolnych. Kandydat Konfederacji pragnie również wprowadzenia ordynacji wyborczej w modelu mieszanym, w którym część posłów wybierana jest w jednomandatowych okręgach wyborczych, a część z list w systemie proporcjonalnym. Z jednej strony ma to umożliwić jego zdaniem „wejście do Sejmu niezależnym liderom”. Z drugiej ma ułatwić „najsilniejszej partii sformowanie samodzielnego rządu, bez rozmywania odpowiedzialności na koalicjantów”.
Obie nadmienione „zalety” są ze sobą w praktyce sprzeczne. Dodatkowo, efektem zastosowania takiego rozwiązania jest przeważnie w systemie politycznym dominacja dwóch głównych partii i ograniczenie w nim roli mniejszych i nowych ugrupowań.
W Polsce oznaczałoby najpewniej utrwalenie duopolu PiS-PO i marginalizację PSL, Lewicy oraz samej Konfederacji.
Dodatkowo chaos zwiększałoby wprowadzenie do Konstytucji Polonijnych Okręgów Wyborczych, gdzie część posłów byłaby wybierana tylko przez mieszkających za granicami Polaków. Teraz w wyborach głosują oni na kandydatów na warszawskich listach partii. Wedle rozwiązania proponowanego przez Bosaka mieliby mieć własne listy „polonijne” i w efekcie swoich posłów i posłanki. Dotyczyć miałoby to zarówno Polonii z Zachodu jak i tej z terenów poradzieckich. Już dziś jednak obywatele RP mogą głosować w wyborach poza Polską, więc nie do końca wiadomo, czemu miałyby powstawać dla nich osobne listy czy miejsca w Sejmie.