Dodaj do ulubionych

:O)____Jezusowe Wartosci

IP: *.proxy.aol.com 31.05.01, 11:46
.......Witam Wszystkich
....Bodajze w lutym zamiescilem tu post zatytulowany “surprised)____Jezusem w Leb”.
Posrod roznorodnych reakcji odnotowalem takze kilka rzeczowych - na przytoczony
tu (ponizej) fragment. Oto on:_____
....Z Jezusem w Polsce sprawy maja sie zgola inaczej: Jezus sluzy tu do
produkcji baraniny ktora nastepnie czarownicy manipuluja dla bezkarnego
pasozytowania na organizmie panstwa i calym! spoleczenstwie. Gdyby wylacznie
chodzilo o pasozytowanie na religijnej wspolnocie – za jej przyzwoleniem –
takze obchodziloby mnie to tyle co zeszloroczny snieg.
....W zaistnialych okolicznosciach nie od rzeczy jest zatem przypominac, i
przypominac, ze gdyby Jezus rzeczywiscie byl postacia historyczna, na jaka
ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o polowie jego cudownych dokonan
trabiliby wspolczesni mu historycy, pisarze, poeci, skryby nadworne, pismienni
wladcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaz jeden taki by sie znalazl
wtedy!!!
....Tymczasem, dziwy to nieslychane i pewnie cudowne tez, czlowiek ktory ponoc
chodzil po wodzie, lawitowal, czynil slynne “stoliczku nakryj sie” przy ktorym
wszyscy najadali sie do syta, uzdrawial tredowatych, oblakanych, i slepcow,
oraz (co jako zywo gwozdziem repertuaru byc musi) przywracal do zycia mocno
zalatujace juz zwloki zmarlych wczesniej osobnikow – czlowiek taki nie doczekal
sie najmniejszej wzmianki u swoich wspolczesnych. W calym cesarstwie rzymskim,
i okolicach, NIKT!! jakos nie dostrzegl egzystencji tej Wielkiej Jednostki.
Ktora, dla swych dokonan, musialaby byc przeciez boskiego pochodzenia, i
zwlaszcza jako taka nie moglaby przejsc niezauwazona. Dlaczego?
....Odpowiedz jest prosta i jedna. Takiej jednostki po prostu NIGDY! nie bylo.
Taki czlowiek moze wylacznie byc jednym Wielkim Klamstwem. Badz tez, jak kto
woli - basnia dla doroslych. Ktorzy, dzieki wczesniejszym staraniom wlasnych
wychowawcow, wierza w jej prawdziwosc niczym dzieci w istnienie krasnoludkow.
....To nie sa drwiny z religii. W tym, jak i wierzeniach, nie ma nic
smiesznego. Po prostu istnieje w Polsce koniecznosc wyjawienia prawdy o
Jezusie. Narzedziu w rekach polskich czarownikow katolickich. Najwyzszej
swietosci milionow - niecnie wykorzystywanej w celu osiagania czysto
materialnych korzysci. Wyjawienia po to, by, poprzez wykazanie fikcji Jezusa
pomniejszac jego wiarygodnosc, jako obiektu kultu, a w efekcie - uszczuplac
zdolnosc i efektywnosc odddzialywania nim przez czarownikow. By pomniejszyc ich
wladze nad umyslami baraniny, oraz ich wladze w panstwie. By uchronic narod
przed totalnym oglupieniem._____
....W obliczu tak zaprezentowanej, a niepodwazalnej (!!!), argumentacji kilku
mych wierzacych polemistow – chyba dla zachowania twarzy a i wyjscia z ostatnim
slowem - zdecydowalo sie na wykonanie nast. wolty. Obwiescili otoz, iz
historycznosc Jezusa nie ma wiekszego znaczenia gdyz do nich przemawia przede
wszystkim zespol wartosci jakie chrzescijanstwo nam wszystkim donioslo.
....No coz, mozna i tak. Choc intrygujaca jest to postawa, jako ze – chodzac w
niedziele do kosciola - moi polemisci nie do bezosobowych wartosci sie modla
lecz do Jezusa wlasnie. Tego samego na ktorego nie-historycznosc (jako ludzie
myslacy - w obliczu mej zelaznej argumentacji) przystaja bez zbytecznych
ceregieli. Nie przed wartosciami tez klecza, i nie wartosciom zawracaja glowe
przeroznymi swymi przyziemnymi sprawami.
....Jednakze to nie widoczny brak konsekwencji u moich polemistow znalazl sie w
centrum mojego zainteresowania lecz owe Wartosci, na ktore oni sami tak
dobitnie powolywali sie. Przyjrzyjmy sie wiec owym Wartosciom zrodzonym z
Wielkiego Klamstwa.
....Zatem Wartoscia pierwszoplanowa bedzie niewatpliwie Szalbierstwo,
Kretactwo, czy Klamstwo w charakterze “chleba powszedniego”. Proponuje tu
przypomnienie sobie tej calej klamliwej retoryki jaka czarownicy (na czele ze
wszystkimi biskupami) stosowali w celu zawlaszczenia (do spolki z komuna)
panstwa; do wyrwania z niego kasy jak najwiekszej i pod kazdym pretekstem; do
zaklepania konkordatu jako wstepu do legalizacji grabiezy nedznej przeciez
Polski. Czyli doszlismy do Wartosci kolejnych jakimi sa Chciwosc, Pazernosc, i
Bezwzglednosc w zaspokajaniu wlasnej Zadzy Posiadania (np. wyrzucanie
z “odzyskanych wlasnosci” ich dotychczasowych lokatorow np. sierot czy szkol).
....Wyznawanie powyzszych Wartosci tym sie jeszcze charakteryzuje, ze zwykle
chadza w parze ze Sklonnosciami Zlodziejskimi. Kto klamie - zwykle Kradnie. A
utrzymywanie Kosciola katolickiego przez podatnika – bez jego zgody a czesto
wbrew woli - jest po prostu okradaniem tegoz podatnika. Przy uzyciu panstwa
jako narzedzia rozboju.
....W obliczu wymienionych wartosci – moze to i lepiej, ze rzeczony Jezus jest
postacia fikcyjna. Zaden porzadny czlowiek nie zgodzilby sie na firmowanie
Wartosci bliskich sercom polskich katabasow katolickich. Wzdragalby sie takze
na mysl, iz chocby posmiertnie zwiazki z nimi zostana mu przypisane.
....Moi polemisci nie mieli podobnych problemow. Ale tez, czy mogli miec
jakiekolwiek bedac uczniami duchowymi swoich biskupow - ludzi o etycznej
wrazliwosci odzianej w skore nosorozca?! Wlasnych Autorytetow Moralnych(?)
Ktore zdecydowaly sie na publiczne odprawienie modlow przy bardzo konkretnej!!
okazji Jedwabnego, po to, by utopic to nieszczesne Jedwabne we wszelkich
mozliwych innych tragediach i zbrodniach. Tak jakby pozostalych 364 dni w roku
nie wystarczyly do przepraszania Boga za wszystko inne – gdy juz sie ktos
poczuwa - z wyjatkiem Jedwabnego. Autorytety Moralne dolozyly staran by
zrelatywizowac horror Jedwabnego i pogrzebac je. Zatrzec jego slady.
....Chetnym nauczenia sie czegos polecam konstatacje ks. Musiala w GW. Ktory ze
swoja wrazliwoscia i taktem znalazl sie wsrod katabasow chyba tylko
przypadkiem. W Polsce bowiem, czlowiek etycznie wrazliwy, czlowiek taktowny i
potrafiacy wczuc sie w cudze nieszczescie – ksiedzem stac sie moze jedynie w
wyniku jakiejs koszmarnej pomylki.
....Glemp zorganizowal przepraszanie Boga - z olaniem ludzi. Przy czym zaprosil
tez Zydow. Doskonale wiedzac, ze w takiej farsie to oni uczestniczyc nie
zechca. Bo po to byla to farsa. Oto na co stac bylo Prymitywa. Jakze czytelna
farsa. Oficjalnie robiona na konkretna!! okolicznosc Jedwabnego. Ktore, swoja
droga, mogl zignorowac. Do ktorego wspominania nie byl przeciez zmuszany.
....Nie wystarczy byc moralnym karlem, by moc – bez zenady – zademonstrowac
taka oto duchowa ohyde. Nie wystarczy tez byc czlowiekiem doglebnie pokretnym i
balamutnym. Do tego trzeba byc czlowiekiem powaznie chorym. Z jakims rakiem
pozerajacym mozg, a w efekcie, nie pozwalajacym na poprawna ocene wlasnego
postepowania. Z etyczno moralnego punktu widzenia – wyjatkowo obrzydliwej. Choc
najwyrazniej przystajacej do zespolu wartosci wyznawanych przez katabasow, oraz
rzesz produktow ich indoktrynacji. Takze brudnych i zlych. Wychowawczego
sukcesu polskiego Kosciola Rzymsko-katolickiego – narodowo-katolickiej ohydki.
....Dla ktorej historycznosc Jezusa rzeczywiscie moze nie miec wiekszego
znaczenia. Ma przeciez swoje Wartosci.
......Krzysztof Patora
Obserwuj wątek
    • Gość: a Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 12:17
      <i>nic</i>
      • Gość: Soltys Re: Krzysiu!!! IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 31.05.01, 12:50
        Uklony.
        Obawiam sie, ze Pan probuje przebic glowa betonowy mur.
        Pomimo 2000 lat, ktore uplynely jeszcze nic tego muru
        nie wzruszylo.
        Zycze powodzenia choc trudno mi uwierzyc w jakiekolwiek
        cuda, a takowe bylyby konieczne by otrzymal Pan szersze
        wsparcie. Odwaga cywilna i samodzielnosc myslenia to
        rzadkie odchylenia wsrod ludzi. Na ogol zastepuje sie
        stara religie czyms nowym, namiastka tej starej.
        I tak, zarowno Marxik, Leninek, Hitlerek, Stalinek...
        kazdy z nich tworzyl liturgie i dramaty, ktorych
        ofiarami byli spragnieni, lekliwi ludzie.
        Jestesmy tak malency wobec ogromu spragnienia wiary.
        Slepej, ale wiary.
        Spinoza mial kiedys problemy w tym wzgledzie. Wielu
        innych tez. Ziemia juz nie jest plaska, juz nie w srodku
        Wszechswiata, a jednak...
        Wszystko ma swoj czas. Mysle, ze i Panskie rozmyslania
        znajda sobie miejsce w dziejach ludzkiej mysli. Gdy czas
        ku temu nadejdzie.
        Pozdrawiam z sympatia.
        • Gość: rico Re: Krzysiu!!! IP: 195.136.25.* 31.05.01, 13:49
          Próbuje Pan podważyć religię która przetrwała 2000 i lat i ciągle się rozwija,
          a Pan jest zaledwie kruszynką w tym nędznym świecie od zaledwie 40-50 lat (tak
          przypuszczam). Radzę sie więc zastanowić nad swoim bytem a szczególnie rozważyć
          samo pojęcie "wiary". Na tym właśnie polega wiara, że NIE MA DOWODÓW. Chrystus
          za swego życia nie był sławny, niewielu o nim wiedzało, nie afiszował się i nie
          reklamował i dlatego właśnie nie był wówczas znany (przez historyków, poetów
          itd). Świat przekonał się że jest Bogiem dopiero po jego śmierci, kiedy było
          już za późno, a poza tym taka była jego misja na ziemi - odkupić ludzkość.
          • Gość: Krzys52 Re: Krzysiu!!! IP: *.proxy.aol.com 06.06.01, 11:22
            Gość portalu: rico napisał(a):

            > Próbuje Pan podważyć religię która przetrwała 2000 i lat i ciągle się rozwija,
            > a Pan jest zaledwie kruszynką w tym nędznym świecie od zaledwie 40-50 lat (tak
            > przypuszczam). Radzę sie więc zastanowić nad swoim bytem a szczególnie rozważyć
            >
            > samo pojęcie "wiary". Na tym właśnie polega wiara, że NIE MA DOWODÓW. Chrystus
            > za swego życia nie był sławny, niewielu o nim wiedzało, nie afiszował się i nie
            >
            > reklamował i dlatego właśnie nie był wówczas znany (przez historyków, poetów
            > itd). Świat przekonał się że jest Bogiem dopiero po jego śmierci, kiedy było
            > już za późno, a poza tym taka była jego misja na ziemi - odkupić ludzkość.
            ............................................
            ..
            .....Zatem, jak rozumiem, rownouprawniona bylaby wiara w krasnoludki. Te przeciez
            takze sie nie afiszuja. Moze wola by w nie raczej wierzyc, niz o nich wiedziec...
            ....Pozdrawiam
            .....K.P.
          • Gość: jfriend Krzysiu jest spostrzegawczy IP: *.pleszew.sdi.tpnet.pl 12.06.01, 13:02
            Gość portalu: rico napisał(a):

            > Próbuje Pan podważyć religię która przetrwała 2000 i lat i ciągle się rozwija,

            Prawdziwe chrzescijantwo trwało do 303 roku, po którym decyzja polityczna jednego z rzadzacych ZOSTAŁO
            NARZUCONE SIŁĄ i od tego czasu, kto nie był "chrzescijaninem" (z nazwy) dużo tracił (materialnie) tzn, głównie
            przychylnosc władz. Do władz koscielnych od tego czasu, mówiąc waszym językiem zaczęli przenikać "kretyni",
            którzy doprowadzili kosciół do takiego stanu jak jest dzisiaj kosciół katolicki, a prawdziwe chrzescijaństwo znowu
            musiało zejsc do podziemia.

            > a Pan jest zaledwie kruszynką w tym nędznym świecie od zaledwie 40-50 lat (tak
            > przypuszczam). Radzę sie więc zastanowić nad swoim bytem a szczególnie rozważyć
            > samo pojęcie "wiary". Na tym właśnie polega wiara, że NIE MA DOWODÓW. Chrystus
            > za swego życia nie był sławny, niewielu o nim wiedzało, nie afiszował się i nie
            > reklamował i dlatego właśnie nie był wówczas znany (przez historyków, poetów
            > itd). Świat przekonał się że jest Bogiem dopiero po jego śmierci, kiedy było
            > już za późno, a poza tym taka była jego misja na ziemi - odkupić ludzkość.

            Ledwie skończyłes jedno zdanie, a już sam sobie zaprzeczasz.

            Jeżeli jestes prawdziwym chrzescijaninem, to powinienies isc "wąską bramą" tak jak to mówił Chrystus. Bo naprawde
            wierza tylko nieliczni. Natomiast ty należysz do tzw. koscioła, ktory nie tylko nie pokazuje prawdziwej drogi, jaka
            nauczał Jezus, tylko pcha miliony do piekła; ale trzeba przyznać że prosperuje dobrze, szczególnie wyżywając się na
            Polskim Narodzie. I najgorsze jest w tym wszystkim to, że zwala swoją winę na Żydów.

            Więc zanim cos powiedz, to pomysl sam i nie powtarzaj tylko tego, co przeczytales w podreczniku na religii.

            Protestant
        • Gość: Soltys Re: Krzysiu!!! IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 31.05.01, 20:24
          Zwroc moze uwage na fakt, ze dzisiaj sa pisarze -
          dziesiatki lat po smierci tych slawnych osob, ktorzy
          pisza o Stalinie, Mao, Peronie itp w sposob nader
          kontrowersyjny.
          W dzisiajszych, oswietlonych czasach!
          Z telewizja, filmem i swiadkami naocznymi nadal istnieja
          wybielacze Hitlera. Juz nie mowiac o jego zwolennikach!
          Moze z czystej analogii wyciagaja wniosek, ze przyszlosc
          do nich nalezy? Ze czuja sie przesladowani przez
          faryzeuszy... A z domieszka o takim zabarwieniu udawalo
          sie przeciez zawsze cos zmajstrowac.
          Otoz to jest tym waznym dzisiaj pytaniem: czy ci epigoni
          maja szanse podobny interes zalozyc?
          W to tez nie wierze.
          • Gość: Krzys52 Re: Krzysiu!!! IP: *.proxy.aol.com 06.06.01, 12:01
            Gość portalu: Soltys napisał(a):

            > Zwroc moze uwage na fakt, ze dzisiaj sa pisarze -
            > dziesiatki lat po smierci tych slawnych osob, ktorzy
            > pisza o Stalinie, Mao, Peronie itp w sposob nader
            > kontrowersyjny.
            > W dzisiajszych, oswietlonych czasach!
            > Z telewizja, filmem i swiadkami naocznymi nadal istnieja
            > wybielacze Hitlera. Juz nie mowiac o jego zwolennikach!
            > Moze z czystej analogii wyciagaja wniosek, ze przyszlosc
            > do nich nalezy? Ze czuja sie przesladowani przez
            > faryzeuszy... A z domieszka o takim zabarwieniu udawalo
            > sie przeciez zawsze cos zmajstrowac.
            > Otoz to jest tym waznym dzisiaj pytaniem: czy ci epigoni
            > maja szanse podobny interes zalozyc?
            > W to tez nie wierze.
            ........
            .......Czolem
            ....Ponizej, w liscie do Szczerego, staralem sie poszerzyc nieco swoj punkt
            widzenia. Polecam.
            ....I pozdrawiam
            .....K.P.

    • Gość: Szczery Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 159.107.89.* 31.05.01, 14:46
      Krzysztof atakuje historycznosc Jezusa w celu zwalczania kosciola katolickiego
      w Polsce, tak jakby miedzy nauka Jezusa a praktyka Kosciola istniala jakas
      zbieznosc.
      1. Co do historycznosci postaci to faktycznie nie zachowaly sie pozabiblijne
      materialne dowody jego ziemskiego zycia. Zauwazmy jednak, ze w poczatkowych
      wiekach chrzescijanstwa, kiedy stalo sie ono znaczaca i niewygodna dla
      rzadzacych sila spoleczna, nikt z owczesnych przedstawicieli panstwowego
      establishmentu nawet nie wpadl na pomysl negowania historycznosci postaci
      Jezusa. Gdyby wowczas istniala chocby najmniejsza co do tego watpliwosc, to
      historycznosc Jezusa bylaby kwestionowana juz wtedy. A nie byla.

      2. Praktyka kosciola katolickiego ma bardzo niewiele wspolnego z naukami
      Jezusa. Krytykowanej przez Krzysztofa pazernosci kosciola, zwlaszcza na majatek
      panstwowy, mozna przeciwstawic wypowiedzi Jezusa, ze "Krolestwo moje nie jest z
      tego swiata" oraz o rozdziale kosciola od panstwa "Oddajcie Bogu co boskie, a
      cesarzowi co cesarskie". Znanej nam wszystkim chciwosci, pazernosci i
      bezwzglednosci w zaspokajaniu wlasnej zadzy posiadania Jezus przeciwstawial
      skromnosc, wspolczucie, milosc, bezinteresownosc, chec pomocy w kazdej sytuacji.

      Krzysztof, protestuję przeciwko utozsamianiu Jezusa i kosciola katolickiego.
      Pozdrowienia.
    • Gość: karol Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 131.169.150.* 31.05.01, 20:10
      > [..] ze gdyby Jezus rzeczywiscie byl postacia
      > historyczna, na jaka
      > ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o polowie
      > jego cudownych dokonan
      > trabiliby wspolczesni mu historycy, pisarze, poeci,
      > skryby nadworne, pismienni
      > wladcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaz
      > jeden taki by sie znalazl
      > wtedy!!!
      >[..]
      > NIKT!! jakos nie dostrzegl egzystencji
      > tej Wielkiej Jednostki.


      a Jozef Flawiusz ? Uwazany jest za powaznego historyka
      zydowskiego, pozniej rzymskiego.
      Poswieca Jezusowi nie wiecej niz 2 strony w swojej
      "Wojnie zydowskiej", daje jednak opis nie tylko tego, co
      wspolczesni o Nim mowili,
      ale nawet opis Jego wygladu (wzrost, postura), a takze
      Jego zachowania -o ile pamietam- "usmiechal sie, lecz
      nigdy nie smial" itp. Mozna dyskutowac nad
      wiarygodnaoscia zydowskiego historyka, ur. w 37 r ne, a
      wiec nie mogacego byc naocznym swiadkiem.
      Biorac jednak pod uwage, ze zwiazany byl z faryzejska
      czescia kaplanstwa, a pozniej na uslugach rzymskiego
      cesarza Wespazjana, trudno posadzac Flawisza o jakas
      haggiografie i sklonnosc do dawania posluchu
      chrzescijanskim plotkom.
      Nie mozna wiec napisac, ze zaden histroyk nie wspomina
      o Jezusie, bo to po prostu nieprawda.
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 31.05.01, 22:46
        .......Czolem
        ....Przede wszystkim to ja mowilem o historykach (dysputowanemu tu) Jezusowi
        wspolczesnych, a Jozef Flawiusz takim z cala pewnoscia nie byl - co zreszta sam
        przyznajesz. Po czym i tak stawiasz mi zarzut pisania nieprawdy.
        ....Ponadto z tego co ja wiem to te "dwie strony" w rzeczywistosci zamykaja sie
        jednym krotkim zdaniem.
        ....Niemniej, nawet gdyby przyjac poprawnosc Twojego stanowiska to i tak - co
        takze przyznajesz - pisalby Flawiusz o kims innym niz jedynym znanym nam z NT
        Jezusie z Nazaretu. Nowotestamentowy Jezus z Nazaretu dokonywal tych wszystkich
        cudow o ktorych mowa wczesniej. Takze Flawiusz, historycznie do rzeczy
        podchodzac, nie slyszal o takowym. Choc nie obca mu byla legenda - czysto
        kultowej lecz nie historycznej natury.
        ....Z powazaniem
        .....Krzysztof Patora





        Gość portalu: karol napisał(a):

        > > [..] ze gdyby Jezus rzeczywiscie byl postacia
        > > historyczna, na jaka
        > > ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o polowie
        > > jego cudownych dokonan
        > > trabiliby wspolczesni mu historycy, pisarze, poeci,
        > > skryby nadworne, pismienni
        > > wladcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaz
        > > jeden taki by sie znalazl
        > > wtedy!!!
        > >[..]
        > > NIKT!! jakos nie dostrzegl egzystencji
        > > tej Wielkiej Jednostki.
        >
        >
        > a Jozef Flawiusz ? Uwazany jest za powaznego historyka
        > zydowskiego, pozniej rzymskiego.
        > Poswieca Jezusowi nie wiecej niz 2 strony w swojej
        > "Wojnie zydowskiej", daje jednak opis nie tylko tego, co
        > wspolczesni o Nim mowili,
        > ale nawet opis Jego wygladu (wzrost, postura), a takze
        > Jego zachowania -o ile pamietam- "usmiechal sie, lecz
        > nigdy nie smial" itp. Mozna dyskutowac nad
        > wiarygodnaoscia zydowskiego historyka, ur. w 37 r ne, a
        > wiec nie mogacego byc naocznym swiadkiem.
        > Biorac jednak pod uwage, ze zwiazany byl z faryzejska
        > czescia kaplanstwa, a pozniej na uslugach rzymskiego
        > cesarza Wespazjana, trudno posadzac Flawisza o jakas
        > haggiografie i sklonnosc do dawania posluchu
        > chrzescijanskim plotkom.
        > Nie mozna wiec napisac, ze zaden histroyk nie wspomina
        > o Jezusie, bo to po prostu nieprawda.

    • Gość: Perła Tak było fajnie gdy cię nie było, krzysiu52 IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 22:51
      dlaczego wróciłeś? przepustka ze szpitala psychiatrycznego?
      • Gość: Krzys52 Re: Tak było fajnie gdy cię nie było, krzysiu52 IP: *.proxy.aol.com 31.05.01, 23:09
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > dlaczego wróciłeś? przepustka ze szpitala psychiatrycznego?
        ..
        ............................................................
        ..
        ....Czy przepustka, i skad - niech Cie zzera ciekawosc.
        ..
        ....Jednakze, z cala pewnoscia nie z jakiegos pedofilskiego zakonu z Lublina.
        Jakich tam niewatpliwie wiele surprised)
        ..
        ....K.P.

        • Gość: Perła Re: Tak było fajnie gdy cię nie było, krzysiu52 IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 23:35
          Gość portalu: Krzys52 napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > dlaczego wróciłeś? przepustka ze szpitala psychiatrycznego?
          > ..
          > ............................................................
          > ..
          > ....Czy przepustka, i skad - niech Cie zzera ciekawosc.
          > ..
          > ....Jednakze, z cala pewnoscia nie z jakiegos pedofilskiego zakonu z Lublina.
          > Jakich tam niewatpliwie wiele surprised)
          > ..
          > ....K.P.
          >

          teraz już nie mam wątpliwości. to jednak szpital psychiatryczny. a wiesz, że w
          poniedziałek masz wrócić?
    • Gość: Perła Krzys52 został wyrzucony z seminarium za upór i brak postępów IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.05.01, 23:43
      i zbzikował zupełnie. światy mu się pomieszały
      • Gość: alfa Re: Krzys52 został wyrzucony z seminarium za upór i brak postępów IP: *.*.*.* 01.06.01, 11:10
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > i zbzikował zupełnie. światy mu się pomieszały

        takich palantów jak K52 nie biorą do szkół wyższych, Jego wywalili już z
        powszedniaka.
    • Gość: :-) Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.skokie1.il.home.com 01.06.01, 08:02
      Welcome back! It's like breath of fresh air.
    • Gość: Dzidka Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 195.94.212.* 01.06.01, 08:56
      Cześć Krzysiu smile
      temat poruszalismy kiedyś na "Polityce" czy RWK...
      pamiętasz? smile)
      Dzidka
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 03.06.01, 20:17
        Gość portalu: Dzidka napisał(a):

        > Cześć Krzysiu smile
        > temat poruszalismy kiedyś na "Polityce" czy RWK...
        > pamiętasz? smile)
        > Dzidka
        ..
        ...................
        ..
        .......Milo znow Cie spotkac, Dzidka
        ....By byc precyzyjnym - poruszalismy ten temat zarowno na "Polityce" jak i
        na "RWK". Tyle, ze z Toba mialem przyjemnosc na "Polityce" (moge zapomniec jak
        sie nazywam ale tego - NIGDY! surprised)
        ....To nie wszystko. Otoz, wyobraz sobie, temat ten bedzie poruszany jeszcze
        wielokrotnie. Wiesz przeciez doskonale, ze w Polsce jest nadmiar ludzi
        sperlalych. To z troski o nich bierze sie moje poswiecenie surprised)
        ....Klaniam sie
        .....Krzysztof Patora


    • Gość: barabasz Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.bund.de 01.06.01, 11:58
      nie denerwuj sie, Krzysiu.
      historycznosc lub ahistorycznosc Jezusa nie ma wiele wspolnego z przedmiotem
      Twojego zacietrzewienia.
      swoja droga popelniasz maly blad logiczny piszac: swietosc milionow - niecnie
      wykorzystywana w celu osiagniecia materialnych korzysci. kogos, kto nie
      istnieje (nie istnial) nie mozna "niecnie wykorzystywac".
      sprobuj kierowac sie po prostu "imperatywem moralnym", ktory jest w Tobie (?)i
      zachwycac sie "niebem gwiazdzistym".
      tematem na osobne rozwazanie moze byc pytanie, skad w nas ten imperatyw moralny?
      z "wielkiego wybuchu", z ewolucji ? czy moze jednak od Niego (niekoniecznie
      Jezusa)?
      lub tez, pytajac za Budka: kto wymyslil nas szalonych, kto rozbudzil w nas
      demony?
      - b.
      • Gość: bykk Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.chello.pl 01.06.01, 12:21
        Perła, nie przejmuj się tym typem k52,jak sam widzisz jest dalej chory,
        pozdrawiam
        • Gość: tyu Re: Walić z bykka w heretykka? A jeśli ma rację? IP: 157.158.68.* 01.06.01, 16:12
          Są na tym świecie rzeczy, które nie mieszczą się w rogatych głowach, aureolką
          dla niepoznaki gustownie ubogaconych. Bo jak to możliwe: ludzkość, nie
          potrafiąc rozwiązać ontologiczno-egzystencjalnych pytań, trapiących ją na
          określonym etapie rozwoju gatunkowego, wymyśliła sobie bogów na obraz i
          podobieństwo swoje??!
          Jak można nawet tak pomyśleć! Tfu!! Zgiń, przepadnij zmoro nieczysta! Nie
          chcesz? Znaczy, jesteś wariatem.
          I tak oto byczczy umysł, nieco tylko sperlony, może wrócić do równowagi.

          A do Krzysia: jedna z teorii, być może znana ci, mówi, że postać Jezusa opisana
          w Ewangeliach, stanowi syntezę legendy oraz kilku postaci historycznych, m.in.
          samego Jezusa, opisanego przez Flawiusza i jednak historycznego, oraz Mistrza z
          Qumran. Tłumaczyłoby to pewne niespójności charakterologiczne, z biblijnych
          opisów wynikające. Masz jednak rację w tym, że historyczne dowody istnienia
          Jezusa są b. wątłe, nieporównanie słabsze np. od dowodów życia i działalności
          Mahometa, a nawet Buddy, żyjącego przecież kilkaset lat wcześniej.
          Co jednak faktycznie (vide barabasz) nie ma większego wpływu na postępowanie
          kasty kapłańskiej, niezależnie od liturgiczno-doktrynalnych szczegółów.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Krzys52 Re: bykk czy barran, czy perrla - co za roznica IP: *.proxy.aol.com 02.06.01, 08:55
            (...)Masz jednak rację w tym, że historyczne dowody istnienia Jezusa są b. wątłe
            (...).
            ..
            .....................................................
            ..
            .......Czolem
            ....Pozwol, ze wyjasnie powyzsze nieporozumienie. Otoz to nie ja twierdze,
            ze "historyczne dowody istnienia Jezusa sa b. watle". Wprawdzie dosc powszechnie
            znana to opinia - lecz nie moja.
            ....Ja twierdze cos mocno roznego. Mianowicie twierdze, ze brak jakiejkolwiek
            historycznej wzmianki o Jezusie Cudotworcy, brak najmniejszego zapisu
            pozostawionego przez kogos ze wspolczesnych Jezusowi Cudotworcy, jest dowodem na
            tegoz Jezusa nieistnienie.
            ....Innymi slowy ja nie zajmuje sie dowodami na istnienie Jezusa Cudotworcy -
            takowych nie ma. W zamian oferuje dowod na fikcyjnosc tej postaci. Niepodwazalny.
            ....Pozdrawiam
            .....Krzysztof Patora
            • Gość: Fnoll Re: bykk czy barran, czy perrla - co za roznica IP: *.ds.uj.edu.pl 11.06.01, 21:51
              > ....Innymi slowy ja nie zajmuje sie dowodami na istnienie Jezusa Cudotworcy -
              > takowych nie ma. W zamian oferuje dowod na fikcyjnosc tej postaci. Niepodwazaln
              > y.

              Abstrahujac od problemu przez ciebie poruszonego - podjales sie zadania niewykonalnego
              ze wzgledow metodologicznych, gdyz nie da sie udowodnic nieistnienia czegokolwiek,
              mozna jedynie wesprzec dowodami teze konkurencyjna, wykluczajaca poprzednia. Np
              nikt nigdy nie udowodnil nieistnienia eteru, po prostu stworzono korpuskularno-falowa
              teorie swiatla i poparto ja dowodami.
    • Gość: ~~~ Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.06.01, 17:29
      Ty naprawdę szukasz usilnie psychiatry. Mam parę adresów. Podaj odpowiednie
      namiary, a coś załatwimy.
      • Gość: Julek Re: :O-Krzys52 IP: *.kook.dialup.pol.co.uk 01.06.01, 23:53
        Krzys52, Nie przejmuj sie Perla, Bykkiem-cielakkiem, czy jakims nie
        dorozwinietym ~~~, itp. ktorym wyprano muzgi jeszcze w dziecinstwie i im sie
        zdaje ze wszyscy , ktorzy maja inne poglady niz oni, powinni znajdowac sie pod
        opieka psychiatryczna. Ale to wlasnie tak mysli wiekszosc bigotow katolickich,
        ktorym szwankuje rozsadek.
        Musze przyznac ze zgadzam sie z Toba, prawie zupelnie, i z wielkim
        zainteresowaniem sledze Twoje posty. Jezus byl ale nie on byl inciatorem
        chrzescijanstwa, pozatym mial byc madrym i posiadac wszelka wiedze, ale poza
        tym ze ktos niby kiedys widzial ze Jezus pisal palcem w piasku; Niech ten
        pierwszy... itd. nie zostawil po sobie zadnego skrawka z wlasnymi zapiskami,
        nic, ani jednej litery. Serdecznie pozdrawiam
        • Gość: Soltys Re: :O-Krzys52 IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 02.06.01, 09:17
          ...ale jego imie wykorzystano do zalozenia businessu
          obciekajacego zlotem... wsrod najbiedniejszych tego
          swiata.

          Ku chwale... ?
          • Gość: Krzys52 Re: :O-Krzys52 IP: *.proxy.aol.com 02.06.01, 09:51
            Gość portalu: Soltys napisał(a):

            > ...ale jego imie wykorzystano do zalozenia businessu
            > obciekajacego zlotem... wsrod najbiedniejszych tego
            > swiata.
            >
            > Ku chwale... ?
            ..
            ..
            ..................................................
            ..
            .......Czolem
            ....No i widzisz w Polsce efekty tegoz wykorzystywania. Manipulacja slowem,
            klamstwo jezyka liturgicznego, pozorna zbornosc powszechnie stosowanego jezyka
            magicznego, koniukturalne i instrumentalne mieszanie pojec i ich znaczen,
            doprowadzily do niemoznosci porozumiewania sie. Sens wszystkiego postawili
            czarownicy polscy na glowie. Wlasnie w imie otumaniania oraz dojenia otumanionej
            baraniny. Istny "Folwark Zwierzecy". Albo i gorzej. O jakims elementarnym
            poziomie etycznym - szkoda nawet wspominac.
            ....Nie wiadomo kto jest kim i jakie sa jego poglady. A doszlo nawet do tego, ze
            teraz to nawet swinie za perly z duzym powodzeniem sie przedstawiaja.
            ....Serdecznie pozdrawiam
            .....Krzysztof Patora
            ..
            PS....Nie zapomnialem o ustosunkowaniu sie do opini Twojej oraz Szczerego. Za
            nie - takze dziekuje.
          • Gość: chester Re: :O-Krzys52 IP: *.dialup.medianet.pl 02.06.01, 17:16
            Gość portalu: Soltys napisał(a):

            > ...ale jego imie wykorzystano do zalozenia businessu
            > obciekajacego zlotem... wsrod najbiedniejszych tego
            > swiata.
            >
            > Ku chwale... ?

            "Business" obciekajacy zlotem? Owszem. Lecz Jezus nie ma
            zmim nic wspólnego, prócz tego, że firmowany jest Jego
            imieniem. Poza tym w społeczeństwie jak i w Kościele
            Powszechnym ludzie są różni: "businessmani" i święci.
            Wiem to z doświadczenia. Tych drugich napradę warto
            poszukać. Wracając do "Businessu": takie czasy, interes
            się musi kręcić i "Show must go on".

            Pozdrowienia
            • Gość: KRAKEN Re: :O-Krzys52-KRZYSZTOF-TRZYMAJ SIE IP: *.99.252.64.snet.net 02.06.01, 17:48
              popieram cie w calej rozciaglosci twego wywodu-TO JEDNO WIELKIE FALSZERSTWO-
              ale Polakow NIC nie przekona(niektorzy twierdza,ze Jezus mial na imie Bosek-i
              stad wlasnie MATKA BOSKA)
              Niemniej jednak nikle widze nadzieje na to aby bladzacy i otumanieni tym OPIUM
              DLA MAS przejrzeli na c oczy-IM JEST PO PROSTU WYGODNIEJ PRZYJMOWAC ZYCIE JAKO
              Z GORY ZAPROGRAMOWANE PRZEZ JAKAS FUCKEN TROJCE ANIZELI ZACZAC ZA TO ZYCIE
              PRZYJMOWAC WLASNA ODPOWIEDZIALNOSC- wprawdzie juz Epikur stwierdzil,ze czlowiek
              dopiero wowczas jest w pelni wolny i szczesliwy gdy CALKOWICIE odrzuci "boska"
              ingerencje-ale ludziom(a w szczegolnosci Polakom )wygodniej jest bic czolem
              przed RZYMSKA NIERZADNICA(jak to w Apokalipsie okreslono kosciol katolicki)

              POZDROWIENIA I TAK TRZYMAJ!!!!
              • Gość: xl Re: :O-Krzys52-KRZYSZTOF-TRZYMAJ SIE IP: *.due.tli.de 02.06.01, 21:26
                "rzymska nierzadnica" w apokalipsie ?
                chlopie, ty nie dosc, ze jestes niedoukiem, to jeszcze masz chory mozg.
                nawiasem: po co obrazasz wierzacych w twz. swieta trojce - dowartosciowuje cie
                to ?

                xl
                • Gość: Julek Re: xl IP: *.honker.dialup.pol.co.uk 02.06.01, 22:15
                  Gość portalu: xl napisał(a):

                  > "rzymska nierzadnica" w apokalipsie ?
                  > chlopie, ty nie dosc, ze jestes niedoukiem, to jeszcze masz chory mozg.
                  > nawiasem: po co obrazasz wierzacych w twz. swieta trojce - dowartosciowuje cie
                  > to ?
                  >
                  > xl

                  Przeciez Krzysztof nikogo nie obrazal, jedynie naswietlil swoj punkt widzenia i
                  jak widac wielu czytelnikow portalu zgadza sie z nim , ja go popieram prawie w
                  100 procentach. Czy to znaczy ze wszyscy, ktorzy zgadzaja sie z Krzysztofem, maja
                  chore muzgi, czy tylko potrawia myslec za siebie? a wszyscy inni maja muzgi
                  zdrowe, jedynie wyprane, przez czarna moc. Pozdrawiam

              • Gość: Krzys52 Re: :O____Dziekuje KRAKEN IP: *.proxy.aol.com 07.06.01, 21:45
                ....Postaram sie byc wytrwalym - nadal. Juz od szesciu lat sie staram, na
                roznych polskich listach dyskusyjnych.
                ....Pozdrawiam
                .....Krzysztof Patora
              • Gość: luke Re: :O-Krzys52-KRZYSZTOF-TRZYMAJ SIE IP: 212.191.169.* 11.06.01, 20:17
                "Nierządnica" nie może oznaczać Kościoła Katolickiego. Po pierwsze, w czasach
                kiedy była napisana, nie używano określenia "katolicki" jako części nazwy
                instytucji; w ogóle trudno mówić, żeby Kościół chrześcijański był wówczas
                instytucją. Po drugie, w Apokalipsie znajduje się wiele wyrzutów, jakie Bóg
                czyni Kościołom, ale nierządnica jest wyraźnie czymś innym niż adresaci tych
                wyrzutów, wystarczy przeczytać Apokalipsę. Po trzecie, skoro nie wierzysz w to,
                że Jezus istnieje, jak możesz się powoływać na Apokalipsę, w której On sam się
                wypowiada ??!!!
    • Gość: Perła Re: :O)____A Mahomet istniał czy nie? IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.01, 22:53
      Może tym się zajmiecie? Najlepiej na jakimś arabskim portalu! No chyba, że się
      boicie.
      • Gość: Julek Re: :O)____Perla IP: *.honker.dialup.pol.co.uk 02.06.01, 22:57
        Gość portalu: Perła napisał(a):

        > Może tym się zajmiecie? Najlepiej na jakimś arabskim portalu! No chyba, że się
        > boicie.

        Istnial, istnial, ale sie nigdy nie podawal za Boga, jedynie za sluge jego.
        Pozatym pisal Koran, swieta ksiege islamu. Pozdrawiam

        • Gość: Krzys52 Re: :O)____Perla IP: *.proxy.aol.com 03.06.01, 10:13
          .......Czesc Julek
          ....To co zademonstrowal wlasnie Perla jest typowo-katolickim odkrecaniem kota
          ogonem - wskazywanie zupelnie innego kierunku dyskusji, rozwadnianiem aktualnej.
          Co mnie obchodzi Mahomet?! Czy istnial taki czy tez nie - jest mi najzupelniej
          obojetne, jako ze nie ma nic do rzeczy w dyskusji o historycznosci Jezusa.
          ....To jednak nie wszystko. W "argumencie" Perly, choc nie jest on nowy na tym
          Forum, zawiera sie takze swiadectwo bardzo niskich moralnych lotow jej autora.
          Przed nim kilku zaswiadczalo o sobie bardziej wprost: "a na liscie arabskiej to
          balibyscie sie wypisywac podobne rzeczy, bo by wam gardla popodrzynali". Co niby
          mialo swiadczyc o relatywnej wyrozumialosci naszych interlokutorow. Oraz
          szlachetnosci. Ktora natychmiast nalezalo dostrzec i przestac pisac te wszystkie
          obrazliwe dla uczuc kawalki. I byc wdziecznym. Bo przeciez mogliby i oni
          popodrzynac nam gardla - gdyby byli takimi Arabami, na przyklad. Popatrz jacy
          jestesmy dobrzy i docen to - mowili ogrodkiem.
          ....Oprocz tego, ze podobna "argumentacja" podpowiada mi, iz mam do czynienia z
          gowniarzem, wiem tez, ze jest to gowniarz etyczny. Bez wzgledu na to jak dlugo
          przesiadywal w katechetycznych salkach. W tych nie wychodzi sie etycznie
          dojrzalym.
          ....Taki Perla bardzo by chcial, otoz, zrobic to czego nie robi gdyz... nie jest
          arabem. Tyle, ze tak naprawde to on tego nie zrobi dlatego tylko, ze po prostu
          przyczyny jak najbardziej obiektywne nie pozwalaja mu na to. Nie ma mnie pod
          reka. A ze jednoczesnie jest mocno spragniony dobrania sie do mojego gardla i co
          gorsza, powiedziec wprost tego nie moze - kamufluje swe zadze przy uzyciu Arabow.
          I ma nadzieje wypasc na ich tle bardzo poczciwie.
          ....Taka falszywa perla.
          ....Pozdrawiam
          .....Krzysztof Patora



          Gość portalu: Julek napisał(a):

          > Gość portalu: Perła napisał(a):
          >
          > > Może tym się zajmiecie? Najlepiej na jakimś arabskim portalu! No chyba, że
          > się
          > > boicie.
          >
          > Istnial, istnial, ale sie nigdy nie podawal za Boga, jedynie za sluge jego.
          > Pozatym pisal Koran, swieta ksiege islamu. Pozdrawiam
          >

          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Nie Tylko do Szczerego IP: 198.81.16.* 04.06.01, 09:03
            .......Witam takze Soltysa. Witam Panow.
            ....Pozwol Szczery, ze najpierw cos sprostuje. Otoz ja nie “atakuje
            historycznosci Jezusa w celu zwalczania kosciola katolickiego” – jak
            twierdzisz. Pozwol, ze przypomne powody i cele:____
            ____Po prostu istnieje w Polsce koniecznosc wyjawienia prawdy o Jezusie.
            Narzedziu w rekach polskich czarownikow katolickich. Najwyzszej swietosci
            milionow - niecnie wykorzystywanej w celu osiagania czysto materialnych
            korzysci. Wyjawienia po to, by, poprzez wykazanie fikcji Jezusa pomniejszac
            jego wiarygodnosc, jako obiektu kultu, a w efekcie - uszczuplac zdolnosc i
            efektywnosc odddzialywania nim przez czarownikow._____
            ....Wprawdzie, tak na marginesie, wyjawianie prawdy a atakowanie to, przyznasz
            zapewne, nieco rozne wartosci, niemniej moim celem jest dolozenie cegielki do
            dziela “uszczuplenia zdolnosci i efektywnosci oddzialywania polskiego kleru
            katolickiego”. Gdyby o sama wiare mialo chodzic to nawet powszechna wiara w
            krasnoludki i krolewne Sniezke nie przeszkadzalaby mi ani troche. Nie moj
            business; niech sobie wierza ludzie w co tylko lubia. Wlacznie z rzeczona
            Sniezka czy Jezusem.
            ....Jesli, jak twierdzisz, nie istnieje zbieznosc pomiedzy nauka Jezusa a
            praktyka kk to jest to dobra wiadomosc, jako ze moje cele zostana osiagniete
            szybciej. Ziarno tutaj siane, ze posluze sie tym kretynskim jezykiem, obrodzi
            znacznie obficiej bo i na podatniejszy – niz sadzilem – grunt padnie.
            ....Co do Twoich obserwacji iz:____
            ____wpoczatkowych wiekach chrzescijanstwa, kiedy stalo sie ono znaczaca i
            niewygodna dla rzadzacych sila spoleczna, nikt z owczesnych przedstawicieli
            panstwowego establishmentu nawet nie wpadl na pomysl negowania historycznosci
            postaci Jezusa. Gdyby wowczas istniala chocby najmniejsza co do tego
            watpliwosc, to historycznosc Jezusa bylaby kwestionowana juz wtedy. A nie
            byla.____
            to przyznaje, ze jest to interesujacy argument. Problem w tym, ze Ty mowisz
            o JAKIMS historycznym Jezusie, o ktorym Rzymianie niewiele wiedzieli, lub nic
            zgola, podczas gdy ja zajmuje sie nie Jezusem jakims, a Jezusem Cudotworca –
            tym z Nowego Testamentu. O ktorym – dziwnym trafem – Rzymianie takze nie
            wiedzieli (brak jakiejkolwiek wzmianki przez wspolczesmych rzeczonego Jezusa
            Cudotworcy).
            ....Dlaczego wiec mieliby kwestionowac historycznosc kogos o kim nie mieli
            zielonego pojecia?! Skoro wyznawcy nowej religii twierdzili, ze taki byl – to
            pewnie byl. Ow JAKIS tam, i historyczny Jezus. Ktory jednak z cala pewnoscia
            nie mogl byc Jezusem znanym nam z Nowego Testamentu. O takim Wielkim Czlowieku,
            o Bogu ktory zstapil na Ziemie – musieliby!!! Rzymianie cos slyszec. I obawiam
            sie, ze jednak zakwestionowaliby Jezusa nowotestamentowego - gdyby tylko wtedy
            probowano im sprzedac takowego.
            ....Problem w tym, ze w te wszystkie cuda, zaczynajac od swego niepokalanego
            poczecia, to obrosl byl Jezus znacznie pozniej. A jeszcze pozniej nie bylo
            potrzeby kwestionowania jakiegokolwiek Jezusa, jako ze dostrzezono w
            chrzescijanstwie walory zarowno wysoce uzyteczne dla sprawowania wladzy w
            Rzymie jak i przydatne dla jego ekspansji.
            ....Jak widzisz, Szczery, bardzo daleki jestem od utozsamiania Jezusa i
            kosciola katolickiego. Ani mi to w glowie. Bo i zrobic sie tego nie da. surprised)
            ....Z powazaniem
            .....Krzysztof Patora
          • Gość: Soltys Re: :O)____Perla & Mahomet IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 09.06.01, 09:07
            Oczywiscie, ze Mahomet jest postacia historyczna! Bez
            zadnej krzty watpliwosci.
            Jego dzialanie i twórczosc nosza wyrazne wplywy
            szerzacego sie juz wówczas Chrzescijanstwa. Poczytaj
            sobie historie jego zycia, a zrozumiesz jak wspaniale
            uzyto wzorca nowotestamentowego: arcyaniol Gabriel,
            objawienia, antyzydowskie nastawienia...

            W tym szalenstwie jest oczywista metoda.
            Jeszcze w 20 wieku zakladano systemy tego typu...

            Keep on, Krzysiu!
            Pozdrawiam
    • Gość: j. Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 194.203.162.* 04.06.01, 14:47
      proponuje odwiedzic:
      http://www.jesusdressup.com/
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 04.06.01, 22:44
        Gość portalu: j. napisał(a):

        > proponuje odwiedzic:
        > http://www.jesusdressup.com/
        .....................................................
        ..
        .......Czy moglbys powiedziec cos wiecej? Bylbym bardzo wdzieczny.
        ..
        ...K.P.

        • Gość: Czesiek Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.15.tuwien.teleweb.at 08.06.01, 19:45
          Pozdrawiam cie Krzys 52
          Dzieki za te Twoje spostrzezenia.Sprawiles mi niesamowita radosc i wzmocniles
          moja nadzieje ze ten obled myslowy ma szanse (moze nie za mego zywota)
          znikniecia dzieki tobie i tobie podobnym.35 lat temu dopüscilem rozum i od tego
          czasu nie moge sie nadziwic ze w tej parodii uczestniczylem.W kazdej mojej
          konfrontacji(dyskusji) z katolikami argumenty logiczne trafialy na mur
          niezrozumienia.Odpowiedzi uzyskiwalem podobne jak Ty w Re; od katolikow.Cieszy
          mnie jednak to ze wsrod Re;jest wielu uzywajacych rozumu,Wczesniej myslalem ze
          jestem na pustyni.Widze w tobie duzo samozaparcia w tej dziedinie,ale
          powazniejsze rezultaty mozna jedynie uzyskac gromadzac ludzi podobnie myslacych
          jako przeciw wage nie tylko katolickim czarownikom.Ludzi tych ciagle
          przybywa,ale w rozproszeniu niewiele znacza.

          Zycze wytrwaloscii pozdrawiam wszstkich Myslacych
          • Gość: Soltys Re: :O) i Czesio jest z nami! IP: *.200.152.54.cm-upc.chello.se 08.06.01, 21:38
            Brawo!
            Jestesmy faktycznie rosnaca grupa.
            Naszym problemem jest jednak brak silnej organizacji.
            Jest to takze nasza sila. Nikt nam nie moze zarzucic ani
            przemocy, ani nacisku psychicznego ani ekonomicznych
            krzysci zwiazanych z pogladami.
            A takowe sa stanowczo zwiazane z kazda religia/partia/
            systemem.
            Chyba, ze jestesmy na tropie czegos nowego.
            Nie wazne!
            Jestesmy inni niz masa. To jest najwazniejsze.
            Pozdrawiam Was
            • Gość: Budda Re: :O) i Czesio jest z nami! IP: *.unl.edu 08.06.01, 21:50
              I ja sie dolaczam.
              Budda.
              • Gość: kraken Re: :O) i Czesio jest z nami! IP: *.96.252.64.snet.net 09.06.01, 04:14
                dolaczam do myslacych
                • Gość: Julek Re: :O) i Julek tez IP: *.narley.dialup.pol.co.uk 09.06.01, 09:53
                  Jestem jak najbardziej z wami, tylko z kim?
                  Proponuje zalozyc zrzeszenie, pod nazwa, Wolnych Myslicieli, lub "WM".
                  Moze ktos ma inna, leprza propozycje, to bardzo prosze.
                  Pozdrawiam wszystkich WM.
                  • Gość: Krzys52 Re: :O)____A moze jeszcze Ktos? IP: *.proxy.aol.com 09.06.01, 11:17
                    .....Panowie (Czesiek, Soltys, Budda, Kraken, Julek, ....)
                    ....Rzeczywiscie jest znacznie przyjemniej znalezc sie w towarzystwie. I to
                    jeszcze Takim. Bardzo mi milo z tego powodu.
                    ....Od 1995r. staram sie przedstawiac rozne od "wlasciwych" poglady. Religia i
                    wierzenia zawsze nalezaly do tych, ktore lepiej rutynowo bylo omijac.
                    Poczatkowo wiec bardzo trudno bylo o poparcie osob utozsamiajacych sie z
                    pogladami. Wtedy jednakze dostawalem duzo cieplych listow e-mail. Ostroznosc
                    jest zrozumiala. Pozniej, lata 97-99 obfitowaly w indywidua podobne do mnie.
                    Niestety niemal wszyscy gdzies poznikali. Ostatni rok natomiast to kolejny
                    nawrot do ostroznosci. NO i teraz Wy, Panowie. Doprawdy, znow ma mi sie na
                    zycie.
                    ....Mysle, ze najlepiej jest po prostu polemizowac ze soba. Dyskusje pomiedzy
                    zgadzajacymi si co do pryncypiow moga obfitowac w walkowanie przeroznych
                    nieznanych aspektow "znanego" tematu. Oklepany uczynic znow fascynujacym.
                    ....Tak sie niestety sklada, ze jaki by w Polsce temat nie poruszyc to wkrotce
                    i tak laduje sie - chocby bardzo nie chcialo tego - na pozycjach
                    antykoscielnych. Taka juz polska specyfika. A juz szczegolnie gdy wziac sie za
                    polityke, ze szczegolnym uwzglednieniem zagadnien systemowych, korupcje, czy te
                    tzw. "demokracje" czyli "demokracje katolicka". No i prosze - znow ten kk. surprised)
                    ....Serdecznie pozdrawiam
                    .....Krzysztof Patora
                    ..
                    PS....Moje podpisywanie sie wlasnym nazwiskiem nie jest zacheta do podobnego
                    postepowania. Po prostu jestem juz nieco staroswiecki :o(
                    • Gość: gibki JA IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 09.06.01, 17:59
                      Może Ci się przykro zrobić ale ja też nie wierzę w nauki Jesusa z racji tego że
                      jestem ateistą.
                      • Gość: XemiR Re: JA IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 09.06.01, 22:24
                        Idzie sobie Ateista przez las i nagle atakuje go niedźwiedź, ateista nie ma
                        gdzie uciec. Niedźwiedź podnosi łapę do ciosu i w tym momencie ateista
                        krzyczy " o Boże !!!" smile))
                        Skoro jesteś ateistą to już powinieneś nie żyć , gdyż z założenia ateista nie
                        wierzy nic, tak więc i w swoje istnienie również. Jeśli jest inaczej to znaczy
                        że jesteś zwykłym pseudo-ateistą jak wielu jest w tym kraju pseudo-polityków.
                        pozdrawiam XemiR
                      • Gość: XemiR Re: JA IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 09.06.01, 23:28
                        Idzie sobie Ateista przez las i nagle atakuje go niedźwiedź, ateista nie ma
                        gdzie uciec. Niedźwiedź podnosi łapę do ciosu i w tym momencie ateista
                        krzyczy " o Boże !!!" smile))
                        Skoro jesteś ateistą to już powinieneś nie żyć , gdyż z założenia ateista nie
                        wierzy nic, tak więc i w swoje istnienie również. Jeśli jest inaczej to znaczy
                        że jesteś zwykłym pseudo-ateistą jak wielu jest w tym kraju pseudo-polityków.
                        pozdrawiam XemiR
                        • Gość: Krzys52 Re: JA IP: *.proxy.aol.com 11.06.01, 10:16
                          Gość portalu: XemiR napisał(a):

                          > Idzie sobie katolik przez las i nagle atakuje go niedźwiedź, katolik nie ma
                          > gdzie uciec. Niedźwiedź podnosi łapę do ciosu i w tym momencie ateista
                          > krzyczy " o Boże !!!" smile)) Po chwili - jest juz katolik odarty ze skory.
                          ....To nie to, ze Bog katolika nie uslyszal. Problem w tym, ze niedzwiedz byl
                          malo religijny.
                          ...Pozdrawiam
                          ....K.P.
    • Gość: XemiR Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 09.06.01, 17:48
      Jest mi trochę wstyd za tych wszystkich którzy zamiast bluzgać, nie wypowiedzią
      jakiś konkretnych słów. To świadczy niestety tylko o bardzo małej wierze.
      Jestem młodym (22) człowiekiem wychowanym na gruncie tradycyjnych wartości, mam
      sporo do zarzucenia kościołowi lecz nigdy, zaznaczam nigdy nie staram się
      jawnie krytykować. TO po pierwsze. Jeśli ktoś taki jak Pan wypowiada takie
      słowa komentarza przeciw kościołowi świadczy to tylko o całkowitym zaślepieniu
      przez zazdrość. Po drugie jeśli wyciąga Pan takie argumnety nma temat
      niestnienia Chrystusa tudzież Boga, to Pańska inteligencje możba porównaż do
      filozfów Komunistycznych którzy z wielkim wysiłkiem usiłowali wmówić
      społeczeństwu że ktoś taki nigdy nie istniał. Kościół, nieważne jaki by był
      zawsze pozostanie dla mnie władzą posiadającą najwyższe wartości. Jeśli
      którykolwiek z kapłanów, biskupów, itd poprosiłby mnie o to bym przeznaczył
      cały swój majątek na cele Kościoła to zrobiłbym to bez mrugnięcia okiem. To
      dwa. Po trzecie wypowiadając się w taki sposób świadzczy Pan o tym iż
      całkowicie niezrozumiał idei wiary w Chrystua, być może nie chce Pan jej
      zrozumieć. Takie argumenty jak Pańskie bedą w stanie zachwiać tylko Katolików
      słabej wiary...Przy okazji ciekaw jestem jaki jest Sens i Cel Pańskiego życia.
      Dla mnie śmierć będzie początkiem, jest mi Pana żal bardzo serdecznie. Życzę z
      całego serca by Pan się obudził wystarczająco wcześnie ....
      pozdrawiam Xemir
      • Gość: gibki Szkoda mi ciebie IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 09.06.01, 18:05
        1. co ty wiesz o kumunizmie??? ja tez mam 22 lata i jakos nic z komuny nie
        pamietam - faktem jest to ze gdy komuna padla ja mialem 11 lat Ty rowniez wiec
        co ty rozumiales??? NIC
        2. teraz tez nic nie kumasz i widac to po twoim poscie - np. gdyby kosciol
        kazal mi oddac caly moj majatek to bym to zrobil bez mrugniecia oka jak i
        kosciol jest dla mnie najwyzszym autorytetem - pytam wiec czy to kosciol czy
        jesus jest dla ciebie autorytetem bo wg mnie jedno wyklucza drugie
        3. smierc dla ciebie jest poczatkiem - to idz skocz z mostu; dla ciebie bedzie
        zbawienie a dla mnie ulga ze jednego zdewiacialego idioty mniej na swiecie

        jak ci sie nie podoba ze ludzie mysla a nie podazaja slepo za czarna mafia to
        proponuje nie korzystac z internetu dziela szatana smile))))
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 198.81.17.* 09.06.01, 22:57
        .......Czesc
        ....Rozumiem, ze wszystko co wiesz o komunie pochodzi z
        katechetycznej salki. W takim razie - niewiele wiesz,
        niestety. I tak, wyobraz sobie, ze komuna byla za glupia
        by wymyslec argument ktory ja zaprezentowalem. Gdyby
        jednakze wymyslila takowy to byla za cwana by ten czy
        podobne argumenty glosic. Moze na WUML choc takze watpie.
        ....Komuna byla bardzo przyjaznie nastawiona do kk. I
        wyobraz sobie, ze ze spora doza wzajemnosci (dlatego tak
        ladnie dogadali sie gdy doszlo do podzialu lupow, upadku
        poprzedniego systemu.) Rozumiala bowiem komuna doskonale
        przydatnosc zbaranialego stanu spoleczenstwa - taki zas
        byl kreacja kk.
        ....Ponadto bardzo dobrze, bo we wspolnym interesie
        wspolpracowalo sie komunie i Kosciolowi w tropieniu,
        pacyfikowaniu i zwalczaniu srodowisk wolnomyslicielskich
        (nie pomyl przypadkiem z KIKami, ktore, nawiasem mowiac
        takze byly pod kontrola komuny dzieki wspolpracy kleru).
        Musisz zatem zweryfikowac nieco swoja wiedze o kumunie,
        kolego.
        ....Jesli idzie o bluzganie w miejsce rzeczowych
        argumentow to tylko czesciowo masz racje. I te czesc
        witalbym z wielka satysfakcja. Problem tym, ze tym co
        bluzgaja nie pozostaje po prostu nic inego - jak tylko
        bluzgac. Takich argumentow nie maja bowiem. Tak jak i ty
        ich nie masz. Choc Ty, z kolei, wypelniasz argumentowa
        pustke stwierdzeniem -"jest mi Pana żal bardzo
        serdecznie. Życzę z całego serca by Pan się obudził
        wystarczająco wcześnie ....". Czy sadzisz, ze to co
        wlasnie powiedziales jest - w odroznieniu od bluzgow -
        pozytywne ze swej natury. Pewnie tak sadzisz gdyz
        inaczej nie siegalbys po te forme upustu niecheci do
        moich pogladow. Ktorych oczywiscie nie szanujesz. Co do
        ktorych sadzisz, ze ja nie mamprawa ich posiadac. Tak
        jak ci co siegaja po bluzgi. W wodzie swieconej, drogi
        kolego, topic mozna heretykow rownie skutecznie jak w
        bajorku. A Ty odmawiasz mi prawa istnienia poprzez
        domaganie sie rezygnacji z pogladow. Myslisz wiec nadal,
        ze jestes lepszy od tych bluzniercow.
        ....Nawet najsilniejsza wiara w krasnoludki nie
        spowoduje, ze zaczna one biegac po realnych ulicach. I
        plasac po nich wraz z krolewna Sniezka. To samo z
        Jezusem. Twoja wiara w to co wymyslili sobie biblisci, w
        czym Ciebie indoktrynowano, nie zmieni nic na rzecz
        historycznosci Jezusa. Bo po prostu Jezus opisany w NT
        nigdy nie istnial. Byl kreacja tworcow religii
        chrzescijanskiej.
        ....Oczywiscie rozumiem, ze Twoja wiara sluzy Tobie
        itd., ze dzieki niej snisz na jawie jak owa dziewczynka
        z zapalkami. Lzej sie Tobie zyje a i umrzec bedzie lzej.
        Bo wierzysz w bajke dla doroslych. I to jest OK,
        zwlaszcza, ze to Twoje zycie. Jednak, powtarzam, nie
        zmieni to nic na rzecz historycznosci Jezusa. A ja
        jedynie tym problemem zajalem sie w otwierajacej ten
        watek wypowiedzi.
        ....Pozdrawiam
        .....Krzysztof Patora
        ..
        PS....Jesli jednak musisz - mozesz sie za mnie modlic.
        Bardzo lubie, gdy ktos o mnie pamieta surprised)



        Gość portalu: XemiR napisał(a):

        > Jest mi trochę wstyd za tych wszystkich którzy zamiast
        bluzgać, nie wypowiedzią
        >
        > jakiś konkretnych słów. To świadczy niestety tylko o
        bardzo małej wierze.
        > Jestem młodym (22) człowiekiem wychowanym na gruncie
        tradycyjnych wartości, mam
        >
        > sporo do zarzucenia kościołowi lecz nigdy, zaznaczam
        nigdy nie staram się
        > jawnie krytykować. TO po pierwsze. Jeśli ktoś taki jak
        Pan wypowiada takie
        > słowa komentarza przeciw kościołowi świadczy to tylko
        o całkowitym zaślepieniu
        > przez zazdrość. Po drugie jeśli wyciąga Pan takie
        argumnety nma temat
        > niestnienia Chrystusa tudzież Boga, to Pańska
        inteligencje możba porównaż do
        > filozfów Komunistycznych którzy z wielkim wysiłkiem
        usiłowali wmówić
        > społeczeństwu że ktoś taki nigdy nie istniał. Kościół,
        nieważne jaki by był
        > zawsze pozostanie dla mnie władzą posiadającą
        najwyższe wartości. Jeśli
        > którykolwiek z kapłanów, biskupów, itd poprosiłby mnie
        o to bym przeznaczył
        > cały swój majątek na cele Kościoła to zrobiłbym to bez
        mrugnięcia okiem. To
        > dwa. Po trzecie wypowiadając się w taki sposób
        świadzczy Pan o tym iż
        > całkowicie niezrozumiał idei wiary w Chrystua, być
        może nie chce Pan jej
        > zrozumieć. Takie argumenty jak Pańskie bedą w stanie
        zachwiać tylko Katolików
        > słabej wiary...Przy okazji ciekaw jestem jaki jest
        Sens i Cel Pańskiego życia.
        > Dla mnie śmierć będzie początkiem, jest mi Pana żal
        bardzo serdecznie. Życzę z
        > całego serca by Pan się obudził wystarczająco
        wcześnie ....
        > pozdrawiam Xemir

        • Gość: XemiR Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.t3.ds.pwr.wroc.pl 09.06.01, 23:38
          Na Salce katechetycznej nikt mi nigdy o komunie słowa nie powiedział.
          Wiem na temat komuny tyle ile trzeba.
          Szanuje Pańską opinię bo każdy ma do prawo do wolności słowa i swojej myśli
          zgodnie z tym ja mam również tę możliwość.
          Zadawałem sobie jakieś 6 lat temu poodobne pytania co do możliwości istnienia
          lub nie istnienia Boga, efektem czego było wpadnięcie w totalny chaos myślowy i
          światopoglądowy na jak rónież całkowite skrzywnienie moich wartości.
          Pamiętam jak dziś tę wypowiedź z TV którą usłyszałem mając 6 lat, koleś
          przytoczył argumenty co do nie istnienia Chrystusa, bardzo podobne do Pańskich,
          efektem czego było uwieżenie w nie i rogłaszanie tego wokół, (co może z
          dzieckiem zrobić to pudło..), przeszło mi to szybciej niż czas jaki spędziłem
          siedząc i słuchając tych bzdur....
          pozdrawiam XemiR
          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 10.06.01, 09:32
            Gość portalu: XemiR napisał(a):

            > Na Salce katechetycznej nikt mi nigdy o komunie słowa
            nie powiedział.
            > Wiem na temat komuny tyle ile trzeba.
            > Szanuje Pańską opinię bo każdy ma do prawo do wolności
            słowa i swojej myśli
            > zgodnie z tym ja mam również tę możliwość.
            > Zadawałem sobie jakieś 6 lat temu poodobne pytania co
            do możliwości istnienia
            > lub nie istnienia Boga, efektem czego było wpadnięcie
            w totalny chaos myślowy i
            >
            > światopoglądowy na jak rónież całkowite skrzywnienie
            moich wartości.
            > Pamiętam jak dziś tę wypowiedź z TV którą usłyszałem
            mając 6 lat, koleś
            > przytoczył argumenty co do nie istnienia Chrystusa,
            bardzo podobne do Pańskich,
            >
            > efektem czego było uwieżenie w nie i rogłaszanie tego
            wokół, (co może z
            > dzieckiem zrobić to pudło..), przeszło mi to szybciej
            niż czas jaki spędziłem
            > siedząc i słuchając tych bzdur....
            > pozdrawiam XemiR
            ..
            ..........................................
            ....Dzieckiem w kolebce kto leb urwal Hydrze ten mlody
            zdusi centaury... - czyli, hoho
            .... Winszuje powagi tematow poruszanych we wczesnym
            dziecinstwie. Ciekaw tez jestem poziomu Waszych dyskusji
            gdy miales juz lat (powiedzmy) dwanascie. Pasjonujace!
            Musialy zatykac dech w piersiach.
            ...Jesli natomiast idzie o istnienie Boga to ja sie tym
            nie zajmuje. A jesli juz to zwykle pozostawiam
            zagadnienie otwarte. Pomimo tego, ze jestem (w
            zasadzie) "od zawsze" niewierzacy.
            ....Pozdrawiam XemiRze z Wroclawia surprised)
            ...K.P.

        • Gość: Czesiek Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.15.tuwien.teleweb.at 10.06.01, 01:06
          Czesc Xsemir !
          Twoja wypowiedz prowokuje mnie do wyjasnienia ci zasad tworzenia wszelkich
          religi jakie istnieja na Ziemi.Moim zdaniem w czlowieku istnieje taka sklonnosc
          ktora nazywamy potrzeba wiary -nie wazne w co.Z tego wlasnie powodu od zarania
          istnienia ludzkosci ludzie sobie w cos wierzyli.Ze wzgledu na stosunkowo niska
          swiadomosc naszych przodkow wiara ich byla dosc prymitywna i dlatego wierzyli
          najczesciej w cos czego sie bali albo wzbudzalo w nich pokore przed czms cego
          nie mogli pokonac cz tez doscignac. A wiec wierzyli sobie w rozne bostwa typu
          slonce ,weze czy potwory.W miare rozwoju swiadomosci wiara rowniez zostala
          doskonalona a wiec i bostwa osiagaly doskonalsze ksztalty.Byl tylko drobny
          mankament.Bostw tych bylo stosunkowo za duzo.Wprowadzalo to w umyslach cociaz
          prymitywnych troche zamieszania.A szczegolnie wystapil klopot gdy pojawili sie
          eksperci od wiary widzacy w tym niezly interes i kazali sobie placic za
          np;powodzenie w zyciu( oczywiscie dawniej nie gotowka)podarkami niby
          dobrowolnymi.Nie obylo sie jednak bez straszenia,ze w przpadku nie
          podporzadkowania sie osobnikowi przytrafi sie jakies nieszczescie.Potem ci
          eksperci mysleli jaki numerek temu prymitywowi wykrecic zeby nastepnym razem
          byl calkowicie przekonany a na dodatek przekonalo wszstkich pozostalych
          prostakow.Poniewaz tych bostw bylo za duzo a ludzom przybywalo swiadomosci
          doszli do wniosku ze nie sa w stanie wszystkich bostw przekupic.Gdy zaczyna w
          zoladku burczec ze wzgledu na pazernosc ekspertow od wiary i mozg zaczyna
          intesywniej pracowac.Nastapily w ludziac watpliwosci co do wiarygodnosci tych
          bozkow.Eksperci nie w ciemie bici(bo spolecznosc sklada sie ze zdolnych i mniej
          zdolnych)postanowili stwozyc boga nieco wiarygodniejszego zeby nie utracic
          nieodpowiedzialnej posadki a niezlie korzystnej.Z biegiem czasu swiadomosc
          zarowno jednych(wierzacych)jak i drugich(ekspertow od wiary)wzrosla znacznie i
          nie mozna bylo twozyc jakiegos boga prymitywa.Stworzono wiec boga doskonalego
          skladajacego sie z cech do ktorych sami ludzie chcieli by dazyc.Trudno jednak
          czlowiekowi wszstkie doskonale cechy osiagnac(jak sie jestnp;silnym to
          najczesciej w parze idzie glupota,albo gdy sie jest madrym to dostaniemy w
          prezecie garba) wiec przypisali je bogu.Dlatego mamy teraz boga
          madrego ,dobrego , sprawiedliwego,wszechmocnego.No i kto sie teraz do takiego
          boga przyczepi.Chyba nikt(no moze tylko ateista).No i z ekspertow od wiary
          zrobili sie kaplani ktorzy poznali nauki psychologiczne a szczegolnie jedna z
          metod zniewalania umyslow .Poniewaz ci ludzie jak juz wspomnialem nalezeli do
          zdolnych(szczegolnie do cwaniactwa)skutecznie uniemozliwili innym przez pare
          wiekow dostepu do nauki zniewalajac w tym czasie juz od urodzenia umysly swoich
          wiernych.Powstaja w ten sposob osobniki pozbawione samodzielnego myslenia (nie
          obraz sie typu Xsemir).Na razie wystarczy
          POzdrawiam wszstkich bez wyjatku
          Czesiek

          PS.Mam naprawde nadzieje ze myslenie zastapi to cos innego.
          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 11.06.01, 00:13
            No i z ekspertow od wiary zrobili sie kaplani ktorzy poznali nauki psychologiczne
            a szczegolnie jedna z metod zniewalania umyslow .Poniewaz ci ludzie jak juz
            wspomnialem nalezeli do zdolnych(szczegolnie do cwaniactwa)skutecznie
            uniemozliwili innym przez pare wiekow dostepu do nauki zniewalajac w tym czasie
            juz od urodzenia umysly swoich
            > POzdrawiam wszstkich bez wyjatku
            > Czesiek
            >
            >
            ........................................
            .......Czolem
            ....Gdyby ta banda wydrwigroszy pozostawala na utrzymaniu swych parafian - to
            pies ich tracal. Parafian tez, skoro takie ich zyczenie. Problem w tym, ze oni
            podlaczyli sie pod kase panstwowa, czyli wlezli do kieszeni podatnika. Bez
            pytania go o zdanie.
            ....To jednak nie wszystko. By zrealizowac powyzsze tak rozgrywali katabasy
            system polityczny, nie tylko przy pomocy swoich marionetek (Mazowiecki, Walesa,
            ZCH-N. AWS, i reszta kretynow), by przypadkiem nie powstalo panstwo ideologicznie
            neutralne, jako ze w takim nie mieliby do powiedzenia najwiecej. W konsekwencji,
            zamiast liberalnej demokracji masz Klechistan, gigantyczna korupcje, moralny
            gnoj, materialne ubostwo, i brak odpowiedzialnych za cokolwiek. Bo niewazne jaka -
            byle katolicka.
            ....Serdecznie pozdrawiam
            .....Krzysztof Patora

            • harnas82 Re: :O)____Jezusowe Wartosci 12.06.01, 10:57
              ZCHN i AWS nie maja nic wspolnego z Kosciolem, ksieza ktorzy sie w to bawia, postepuja zle.
              Juz Pawel VI (w latach 60) stwierdzil, ze rozdzial Panstwa od Kosciola byl jednym z najwiekszych
              blogoslawienstw w dziejach Kosciola.
              Zwroc uwage ze Kosciol to nie tylko Radio Maryja (od ktorego Papiez juz dawno sie odcial).
              Moze jestem nienowoczesny, ale jesli chodzi o wiedze o doktrynie Kosciola
              (podkreslam doktryny etyczno-reliigijnej Kosciola, jako organizacji na skale swiatowa,
              a nie pogladow politycznych ojca Rydzyka) jest dosc aktualna, a na pewno bardziej aktualna niz
              Twoja.
              Przeczytaj cos o II Soborze, i poczytaj Papieza, Tischnera, albo Pieronka to zrozumiesz,
              ze Rydzyk, czy Jankowski to oszolomy, ktore przynosza Kosciolowi wiecej szkody niz pozytku.
              P.S. Bog nie chce twoich pieniedzy. Bog chce od ciebie tylko milosci jego samego i drugiego
              czlowieka
              Pozdrawiam
              • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 13.06.01, 11:44
                harnas82 napisał(a):

                > Juz Pawel VI (w latach 60) stwierdzil, ze rozdzial Panstwa od Kosciola byl
                jednym z najwiekszych blogoslawienstw w dziejach Kosciola.
                ..............................................
                ..
                .......Czesc,
                ....Cos mi sie wydaje, ze w latach 60 to zyl jeszcze JanXXIII, ale rzeczywiscie
                Vaticanum II akceptowalo nowe miejsce kk. Nie na dlugo, jednakze. Obecny papiez,
                deklarujac opieranie sie na dokumentach soborowych, uczynil caly szereg krokow w
                odwrotnym kierunku - mowi jedno, robi co innego. Ciekawe co mysli taki paiez. Czy
                moze ten(!) papiez.
                ....By byc bardziej konkretnym w Wojtyle znalezli oparcie integrysci polscy.
                Odwrot od postanowien lat 60 dot. relacji panstwa i kosciola zaczal sie w Polsce.
                Wroce niedlugo do tej problematyki w osobnym poscie.
                ....Pozdrawiam
                .....Krzysztof Patora

                • harnas82 Re: :O)____Jezusowe Wartosci 14.06.01, 21:30
                  > Nie na dlugo, jednakze. Obecny papiez
                  ,
                  > deklarujac opieranie sie na dokumentach soborowych, uczynil caly szereg krokow
                  > w
                  > odwrotnym kierunku - mowi jedno, robi co innego. Ciekawe co mysli taki paiez. Czy
                  > moze ten(!) papiez.
                  Przyklady???????????? Moze o czyms o nie wiem. Nie badz demagogiem, badz konkretnym.
                  Uwazam ze zaangazowania polityczne Wojtyly (ani jako metropolity ani papieza) w walke z komuna na zle ci nie
                  wyszlo.
                  Zrozumiala jest tez jego reakcja na tzw. teologie wyzwolenia. (dla niewtajemniczonych: gdy ksieza w Ameryce
                  Poludniowej zaczeli robic rewolucja prokomunistyczna, papiez powymienial spora czesc tamtejszych episkopatow)
                  > ....By byc bardziej konkretnym w Wojtyle znalezli oparcie integrysci polscy.
                  > Odwrot od postanowien lat 60 dot. relacji panstwa i kosciola zaczal sie w Polsce.
                  W jaki sposob????
                  1) walka z PZPR-em byla walka o wolnosc czlowieka (mam 19 lat, ale uczylem sie historii), bez wiekszego trudu
                  potrafilbym znalezc wypowiedzi Wyszynskiego na temat np. wolnosci slowa, wyznania itp. (mam takie materialy)
                  2) ZCHN nie jest wbrew pozorom politycznym ramieniem Kosciola. Nie slyszalem o ksiedzu - czlonku AWS-u
                  (o czlonku SLD tak - w diecezji sosnowieckiej)
                  3) O Radiu Maryja pisalem juz w watku "ordynarny atak na Kosciol" - nie chce mi sie powtarzac
                  4) PPChD(polska chrzescijanska demokracja) ma moze 5% poparcia. porownaj to np. z CDU albo z Wlochami.
                  5) To ze co drugi polityk prawicy podpiera sie papiezem - to swiadczy tylko o poziomie tychze politykow.
                  P.S. to papiez napisal do "Solidarnosci" ze (parafraza!) wladza to odpowiedzialnosc za kraj, a nie pogon za stolkami.
                  > Wroce niedlugo do tej problematyki w osobnym poscie.
                  Nie moge sie doczekac smile
                  > ....Pozdrawiam
                  Ja tez
                  > .....Krzysztof Patora
                  harnas82

    • jacek#jw Re: :O)____Jezusowe Wartosci 11.06.01, 10:47
      Autor, który zainicjował ten wątek usiłuje wykazać wszystkim, że katolicyzm
      jest złem i należy go zwalczać. Niestety nie zauważa w jak bardzo katolicki
      sposób to robi. Posługuje się w nim jedną z podstawowych zasad katolickich jaką
      jest zasada nawracania innych. Krzys52 chce wszystkich nawrócić na ateizm i
      użyje wszelkich metod aby osiągnąć swój cel. Nie widzi, bądź nie chce widzieć,
      iż wojujący ateizm jest tak samo groźny jak wojujący katolicyzm czy
      mahometanizm. Myslę, że dużo lepiej byłoby, gdyby on i jemu podobni (obojętnie
      jakiej wiary) skierowali swój wysiłek w kierunku współistnienia i poszanowania
      innych. Jak byś Krzysiu powalczył o swobodę wyboru zasad, według jakich każdy
      chciałby żyć byłoby to z korzyścią dla wszystkich.
      • Gość: KRAKEN Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.97.252.64.snet.net 11.06.01, 14:25
        Wywiazala sie bardzo ciekawa dyskusja-jak zwykle "prawdziwi Polacy i katolicy"
        bronia swych przekonan niczym Kordecki Jasnej gory(co tez jest falszerstwem
        historycznym i katolicka propaganda w najgorszym wydaniu)-bardzo dobrze jesli
        wiara ma dac im pokoj ducha-niech sobie wierza w co chca-nie zmieni to jednak
        faktu o braku JAKICHKOLWIEK DOWODOW NA HISTORYCZNOSC POSTACI SZEFA TEGO
        KOSCIOLA,CZYLI JESZU BEN MIRIAM-swiadectwo tak zwanych ewangelistow nie moze
        byc w zaden sposob brane pod uwage,gdyz po pierwsze sa "strona"w sporze,po
        drugie katoliccy znawcy tematu sami stwierdzili,ze zaledwie 10 czesc ewangelii
        moze byc uznana za oryginalna tworczosc-reszta to pozniejsze zafalszowania-ale
        mniejsza z tym.
        Bolesne jest tylko to,ze z kraju zrobiono przyczolek nastepnej inkwizycji-
        bowiem bzdura jast twierdzenie,ze kosciol nie miesza sie do polityki,czy do
        sposobu sprawowania rzadow,o wyciaganiu zachlannych lap w strone i tak slabego
        budzetu juz nawet nie warto wspominac-i to wszystko dzieje sie przy braku
        protestu spolecznego-CZYZBY POLACY DO TEGO STOPNIA ZOSTALI ZINDOKRYNOWANI,ZE
        DAJA SIE PEDZIC JAK STADO BARANOW???Wszystko wskazuje na to,ze tak-a kazdy,kto
        podobnie jak Krzys ,Czesiek i inni ma odmienne zdanie uwazany jest za
        antychrysta.krzewiciela ateizmu i wogole komunistyczna szmate- a swoja droga
        KOMUNIZM NIE BYL TAK CALKIEM ZLY-lecz smarkacze pokroju Xevera(czy jak mu tam)
        o tym wiedziec nie moga z tej prostej przyczyny,ze byli zbyt mlodzi aby moc
        cokolwiek samodzielnie ocenic,a "czarna mafia" nie tracila czasu i zdazyla
        zrobic im wode z mozgownicy(swoja droga komuna tego nie opanowala w stopniu tak
        mistrzowskim,OSKUBYWAC SPOLECZENSTWO I JESZCZE SPRAWIC,ZE ONO JEST TYM
        ZACHWYCONE.SWOJA DROGA CIEKAWE CO POWIEDZIALBY JESZU WIDZAC TO ROZPASANIE-SKORO
        WEDLUG BAJKI POPEDZIL PRZEKUPNIOW ZA SWIATYNI.....)
        • jacek#jw Re: :O)____Jezusowe Wartosci 11.06.01, 15:03
          Chciałbym zwrócić uwagę, że nie polemizuję z tezami postawionymi we wstępie do
          wątku. Czytając tekst, niejednokrotnie przychodziło mi do głowy porównanie z
          tym co za każdym razem słyszałem w kościele. Jest to ta sama retoryka. W
          kościele mówiono mi, że pismo święte jest jedynym źródłem wiedzy, tu usiłuje
          się mi wmówić, że badacze papirusów wiedzą wszystko. Niejasny jest też cel w/w
          wystąpienia. Jeżeli ma to być Polska bez katolików to po prostu jest to walka z
          wiatrakami.
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 11.06.01, 21:54
        jacek#jw napisał(a):

        > Autor, który zainicjował ten wątek usiłuje wykazać wszystkim, że katolicyzm
        > jest złem i należy go zwalczać. Niestety nie zauważa w jak bardzo katolicki
        > sposób to robi. Posługuje się w nim jedną z podstawowych zasad katolickich jaką
        > jest zasada nawracania innych. Krzys52 chce wszystkich nawrócić na ateizm i
        > użyje wszelkich metod aby osiągnąć swój cel.
        .....................................................
        ..K.P......Jestes w bledzie. Nie propaguje ateizmu. Sam taki pomysl nie jest
        rozsadny. Gdyz bardzo trudne, czy wrecz niemozliwe, jest przemeblowanie osoby
        indoktrynowanej w wierze od wczesnego dziecinstwa. A juz szczegolnie przez
        internet. Ponadto nie jestem wojujacym ateista i uznaje prawo do wiary w takie
        krasnoludki jakie mu sie tylko przysnia. Wiem tez jaka jest potrzeba wierzen oraz
        jaka ich rola w zyciu jednostki , oraz ich funkcji spolecznej. Doceniam je i
        szanuje. I w koncu, nie propaguje ateizmu, jako ze do tego stanu umyslu mozna
        dojsc jedynie samemu. Propagowanie ateizmu jest walka z wiatrakami...przy pomocy
        strumienia powietrza.
        ....Jesli jednak, koniecznie chcesz cel mojego dzialania, to pozwol, ze przytocze
        Ci odnosny fragment mojego otwierajacego postu. Najwyraznie przeoczyles:____
        ____(...)To nie sa drwiny z religii. W tym, jak i wierzeniach, nie ma nic
        smiesznego. Po prostu istnieje w Polsce koniecznosc wyjawienia prawdy o Jezusie.
        Narzedziu w rekach polskich czarownikow katolickich. Najwyzszej swietosci
        milionow - niecnie wykorzystywanej w celu osiagania czysto materialnych korzysci.
        Wyjawienia po to, by, poprzez wykazanie fikcji Jezusa pomniejszac jego
        wiarygodnosc, jako obiektu kultu, a w efekcie - uszczuplac zdolnosc i efektywnosc
        odddzialywania nim przez czarownikow. By pomniejszyc ich wladze nad umyslami
        baraniny, oraz ich wladze w panstwie. By uchronic narod przed totalnym
        oglupieniem.(...)_____
        ..........................................................
        Nie widzi, bądź nie chce widzieć,
        > iż wojujący ateizm jest tak samo groźny jak wojujący katolicyzm czy
        > mahometanizm. Myslę, że dużo lepiej byłoby, gdyby on i jemu podobni (obojętnie
        > jakiej wiary) skierowali swój wysiłek w kierunku współistnienia i poszanowania
        > innych. Jak byś Krzysiu powalczył o swobodę wyboru zasad, według jakich każdy
        > chciałby żyć byłoby to z korzyścią dla wszystkich.
        ..........................................
        ..K.P......Przeciez o to wlasnie i ja walcze - o swobode wyboru. Tyle, ze ja - w
        przeciwienstwie do Ciebie - wiem takze, o tym, iz na osiagniecie swych celow nie
        mam najmniejszych szans (i nikt ich nie ma) tak dlugo jak polski Kosciol
        katolicki do tego stopnia dominujacym w panstwie. Zupelnie jakbys nie rozumial,
        ze ze swej totalitarnej istoty kosciol Twoj jest przeciwny jakiejkolwiek
        swobodzie wyboru. Nie po to istnieje by pozwalac wybierac.
        ....Pozdrawiam
        .....Krzysztof Patora

        • jacek#jw Re: :O)____Jezusowe Wartosci 12.06.01, 10:29
          Krzys52 napisał(a):
          ..................
          Tu powinien być tekst z postu.

          Zastosowałeś pewien styl pisania odpowiedzi polegający na ustosunkowywaniu się
          do poszczególnych wątków odpowiedzi. Jest to dość powszechny styl prowadzenia
          dyskusji na forum. Mnie się on nie podoba, gdyż odnosząc się do jednego lub
          kilku sformułowań często zatraca się sens całej wypowiedzi. Raczej zaproponował
          bym Ci wymianę poglądów na bardziej ogólnym poziomie a z cytatów korzystał w
          ostateczności, nawet jeżeli pewne zdania i zarzuty są oczywistą nieprawdą.

          Twierdzisz, że nie propagujesz ateizmu. Być może, jednak podważając podstawowe
          kanony wiary katolickiej (jakim jest symbol Jezusa, wiara w jego istnienie i
          zmarwtychwstanie) musisz mieć jakiś cel. Nie przekonuje mnie argumentacja, że
          kieruje jedynie Tobą wola objawienia prawdy. A ponadto podobna wola objawienia
          prawdy jest również cechą charakterystyczną KK. Stąd moje pytanie i sugestie na
          temat celu całego wątku. Piszesz również, że nie jesteś wojującym ateistą
          przytaczając przy tym swoją deklarację. Tak, Twoja deklarcja jest prawdziwa,
          nie drwisz z religii i zapewne jesteś daleki od odebranie prawa do wiary innym.
          Nie mniej w dalszym ciągu uważam swoją tezę o wojującym ateiźmie (nic innego
          jak ateizm nie przychodi mi do głowy) za prawdziwą. Tylko narzędziem Twojej
          walki nie jest drwina a prawda. Doszedłeś do wniosku, że prawdą o Jezusie można
          coś osiągnąć. Podczas, gdy z góry można przewidzieć, że wyniki badań na ten
          temat będą różne, zależne od tego kto je przeprowadzał. Z dużym
          prawdopodobieństwem można przewidzieć, że osoba spoza KK nie znajdzie dowodów
          na istnienie Jezusa, podczas gdy osoba wierząca znajdzie ich górę.
          PS
          Twój wniosek, że KK jest moim kościołem jest błędny.
    • Gość: luke Nieprawda że nikt o Jezusie nie słyszał IP: 212.191.169.* 11.06.01, 20:31
      O Jezusie pisał Józef Flawiusz, żydowski historyk starożytny, pod koniec I
      wieku ("Dzieje dawnego Izraela", XVIII, 63-64). Potwierdza on, że Jezus
      Nazarejczyk żył, nauczał i został stracony za urzędowania namiestnika Poncjusza
      Piłata, i że jego uczniowie uważają, że zmartwychwstał i żyje. O straceniu
      Jezusa mówi też Talmud.
      Palestyna była wówczas jedną z wielu krain pod panowaniem rzymskim i trudno
      było by oczekiwać, że o każdym uzdrawiaczu i cudotwórcy będzie się następnego
      dnia mówić w Rzymie!! Nawet dzisiaj, w dobie multimediów, tak nie jest. Mimo to
      wieści w sprawie Jezusa rozeszły się całkiem szybko (w ogóle to, że docierają w
      końcu do Rzymu, świadczy o tym, że nie był On cudotwórcą podobnym do innych).
      Już w 116 roku Rzymianin Tacyt pisze w "Rocznikach" (XV 44), że chrześcijanie
      wierzą w niejakiego Chrystusa, który żył w Palestynie i został skazany na
      śmierć przez Poncjusza Piłata.
      Mam więc wrażenie, że upieranie się, że Jezusa nikt nie znał w starożytnym
      świecie jest nieuzasadnione.
      • Gość: Krzys52 :O)____Stanowczo stwierdzasz - by natychmiast sobie zaprzeczyc.... IP: *.proxy.aol.com 11.06.01, 21:34
        ...a wszystko dlatego, ze i Ty masz problemy z czytaniem i rozumieniem tego co
        czytasz.
        ...A przeciez wyraznie napisalem, ze o nowotestamentowym Jezusie Cudotworcy - co
        to przywracal wzrok slepcom, leczyl trad, przywracal do zycia mocno zalatujace
        juz zwloki, itp. - a wiec o osobie ktora sila swych (nadprzyrodzonych!)mocy
        dokonan musialaby zyskac slawe, nie wspomina nikt ze wspolczesnych mu. Nawet
        jeden taki nie znalazl sie. Powroc prosze do otwierajacego ten watek postu.
        ...Aha, sam przyznajesz, ze Jozef Flawiusz tworzyl juz po smierci Jezusa
        (nawiazuje do taty podanej w Nowym Testamencie). Czyli nie mogl byc swiadkiem
        jego zycia i tych wszystkich "slynnych" cudow.
        ....Pozdrawiam
        .....Krzysztof Patora





        Gość portalu: luke napisał(a):

        > O Jezusie pisał Józef Flawiusz, żydowski historyk starożytny, pod koniec I
        > wieku ("Dzieje dawnego Izraela", XVIII, 63-64). Potwierdza on, że Jezus
        > Nazarejczyk żył, nauczał i został stracony za urzędowania namiestnika Poncjusza
        >
        > Piłata, i że jego uczniowie uważają, że zmartwychwstał i żyje. O straceniu
        > Jezusa mówi też Talmud.
        > Palestyna była wówczas jedną z wielu krain pod panowaniem rzymskim i trudno
        > było by oczekiwać, że o każdym uzdrawiaczu i cudotwórcy będzie się następnego
        > dnia mówić w Rzymie!! Nawet dzisiaj, w dobie multimediów, tak nie jest. Mimo to
        >
        > wieści w sprawie Jezusa rozeszły się całkiem szybko (w ogóle to, że docierają w
        >
        > końcu do Rzymu, świadczy o tym, że nie był On cudotwórcą podobnym do innych).
        > Już w 116 roku Rzymianin Tacyt pisze w "Rocznikach" (XV 44), że chrześcijanie
        > wierzą w niejakiego Chrystusa, który żył w Palestynie i został skazany na
        > śmierć przez Poncjusza Piłata.
        > Mam więc wrażenie, że upieranie się, że Jezusa nikt nie znał w starożytnym
        > świecie jest nieuzasadnione.

        • harnas82 Re: :O)____Stanowczo stwierdzasz - by natychmiast sobie zaprzeczyc.... 12.06.01, 11:06
          Fakt, ze ci historycy ktorzy wspominali o Jezusie, nie opisywali Jego cudow, to tylko dowod
          ich wiarygodnosci.
          Zamiast opisywac nadprzyrodzone wydarzenia:
          1) w ktore mogli nie wierzyc
          2) o ktorych mogli nie wiedziec
          3) nie byli w stanie udowodnic
          Opisali 100% - owo pewne fakty.
          Bo byli kronikarzami najwyszej klasy a nie dziennikarzami gazet brukowych
          Pozdrawiam

    • Gość: Fnoll Krzysiowe wartosci IP: *.ds.uj.edu.pl 11.06.01, 23:00
      Ciekawe, jakie one sa?
      Znalazles sobie kozla ofiarnego, odpowiedzialnego za niemalze wszelkie zlo,
      a pewnie znasz to "kto w oku blizniego widzi slomke, a belki w swoim nie
      dostrzega..."
      Kosciol Katolicki tworza ludzie, tacy jak ty czy ja. Sa rozni. Wykorzystuja go
      do roznych celow. Jedni chca zdobyc wplywy, inni majatek, jeszcze inni pocieszenie,
      odpowiedz na rozne pytania, czy tez wspierajace poczucie bycia we wspolnocie.
      Czy sadzisz, ze jakby zniknal Kosciol, to zmienilyby sie ich motywy? Ze dogmatycy
      nagle stali by sie tolerancyjni? Zlodzieje uczciwi?
      Taki przekonanie byloby wielce naiwne.
      Piszesz, ze " o to wlasnie i ja walcze - o swobode wyboru. Tyle, ze ja
      wiem takze, o tym, iz na osiagniecie swych celow nie
      mam najmniejszych szans (i nikt ich nie ma) tak dlugo jak polski Kosciol
      katolicki do tego stopnia dominujacym w panstwie. Zupelnie jakbys nie rozumial,
      ze ze swej totalitarnej istoty kosciol Twoj jest przeciwny jakiejkolwiek
      swobodzie wyboru. Nie po to istnieje by pozwalac wybierac."
      Jak sobie wyobrazasz ta swobode wyboru, o ktora walczysz, a na ktora nie
      ma szans dopoki istnieje Kosciol Katolicki?
      Czy jest to glownie swoboda wyboru swiatopogladu? Chyba nie, bo to juz
      szczesliwie mamy. Nigdy nie czulem sie w kwestii tych wyborow ograniczony.
      A nie jestem chrzescijaninem, choc z takiej rodziny pochodze.
      Jestesmy wolni na tyle, na ile sami sobie pozwalamy. Zadna organizacja nie
      ma tu nic do rzeczy, dopoki nie staniemy sie jej czlonkami. W niektorych
      organizacjach po prostu byc musimy i godzimy sie na nie np. panstwo.
      Choc wypada tu wspomniec o ruchu obywatelskim w Wlk. Brytani
      odmawiającym placenia podatkow. Takze i tu bywa pewien margines swobody.
      Do Kosciola Katolickiego nie musisz nalezec. Ani do zadnego innego.
      To juz kwestia wyboru lub podtrzymania wyboru swych przodkow.
      Ale mam wrazenie, ze nie o swobode wyboru ci idzie. Zbyt dogmatycznie jak
      na to sie wypowiadasz, z brakiem szacunku wobec innych. Wydajesz mi
      sie byc odbiciem tych, z ktorymi walczysz.
      Czy twoje wartosci to po prostu antykatolicyzm? I tyle?
      Moze chcialbys zajac ich miejsce? Jak wielu rewolucjonistow po scieciu krola...
      • Gość: Krzys52 :O)____Problemy z wymysleniem tytulu? IP: *.proxy.aol.com 12.06.01, 20:14
        .......Witam
        ....No i popatrz jakimi to niespodziankami zycie uraczyc
        potrafi. Taki Luka choc chrzescijanin jak najbardziej
        wolal zamilknac wobec mojego argumentu anizeli uciekac
        sie do pozamerytorycznego szarpania. Pewnie tkwi w nim
        owa elementarna uczciwosc.
        ....Ty natomiast, Fnoll, jako nie chrzescijanin
        zaangazowales sie na rzecz kk zapalem godnym
        inkwizytora, badz innego czlonka Kongregacji do Spraw
        Wiary. surprised) Zupelnie jakbys byl z Krakowa. Bo chyba tylko
        tam takich produkuja.
        ....Swoja droga skoro porzekadlo mowi, "jeszcze nie
        chrzescijanin a juz katolik", to moze z Toba jest na
        odwrot: juz nie chrzescijanin a jeszcze katolik(?)
        ....Mysle, ze wystarczajaco jasno zaprezentowalem to co
        mam do powiedzenia, w poscie otwierajacym. Na temat
        miejsca kk w panstwie, "rozdzialu" obydwu, oraz skutkow
        powyzszego, wypowiem sie w osobnym watku. Kolejny raz. I
        po raz kolejny pokaze na czym polega rozbieznosc
        pomiedzy koscielnymi deklaracjami i zapewnieniami a
        rzeczywistoscia. Dokonam kolejnej odslony ubranej w
        slowa iluzji. Nagiej oczywiscie.
        ....Ponadto, gdy slysze o tych "roznych ludziach" w kk
        to natychmiast przypomina mi sie identyczna argumentacja
        na rzecz PZPR. Tam tez byl "rozni ludzie", no i wiadomo -
        "zadna organizacja nie ma tu nic do rzeczy, dopoki nie
        staniemy sie jej czlonkami." Po czym nastepowala
        propozycja zapisania sie oraz wspolnego wkladu na rzecz
        lepszego jutra. Niestety byly takie zakaly, jak ja,
        ktore nie chcialy zrozumiec, iz to nie Partia jest winna
        lecz owi "rozni ludzie".
        ....I jeszcze jedno. Odezwij sie gdy znajdziesz
        konkretny argument na rzecz historycznosci
        nowotestamentowego Jezusa.
        ....Pozdrawiam
        .....Krzysztof Patora
        ..
        PS...."Ale mam wrazenie, ze nie o swobode wyboru ci
        idzie. Zbyt dogmatycznie jak na to sie wypowiadasz, z
        brakiem szacunku wobec innych. Wydajesz mi sie byc
        odbiciem tych, z ktorymi walczysz.Czy twoje wartosci to
        po prostu antykatolicyzm? I tyle? Moze chcialbys zajac
        ich miejsce? Jak wielu rewolucjonistow po scieciu
        krola..."
        ....Pamietam z dziecinstwa te klotnie ktore bardzo
        czesto z braku argumentu jednej ze stron konczyly
        sie "rzeczowym" wykrzyknikiem: "a twoja matka jest
        glupia". Twoj argument jest na tym mniej wiecej
        poziomie.
        ....Aha, stan przed lustrem i przyjrzyj sie swojemu,
        teraz, odbiciu. Po czym opowiedz nam co Ci sie wydaje.
        • Gość: leszek Re: :O)____Problemy z wymysleniem tytulu? IP: *.bloor1.on.home.com 14.06.01, 06:05
          Krzysiu,pierdol,pierdol ja poslucham, ale fiutek to ci chyba juz nie staje.
          Wiesz co Krzysiu, moj kolega kupil kiedys trabanta i mu piwnice zalalo,kumasz.
        • Gość: Fnoll Re: Futurologia Krzysiowa - zapytania IP: *.ds.uj.edu.pl 14.06.01, 12:42
          Ponawiam swoje pytania, bo choc nie zawsze sa w zwiazku z historycznoscia Chrystusa,
          to gdybys mogl odpowiedziec bylbym bardzo wdzieczny. Wiesz, zzera mnie
          ciekawosc.
          Bo np. to:
          Czy sadzisz, ze jakby zniknal Kosciol, to zmienilyby sie ich motywy jego czlonkow?
          Ze dogmatycy nagle stali by sie tolerancyjni? Zlodzieje uczciwi?

          Sam porownujesz Kosciol do PZPR - PZPR niby nie ma, wiec moze obecna sytuacja
          w polityce moglaby posluzyc za analogie wobec sytuacji po zniknieciu Kosciola
          Katolickiego.

          Wiesz, pytam o to, ze jakby ludzie uwierzyli Ci, porzucili swa wiare - to jak sadzisz,
          jak by to wtedy wygladalo?
          Wyobraz sobie - lawinowo ludzie zaczynaja negowac historycznosc Chrystusa.
          Co sie wtedy dzieje?

          A twoje uwagi na moj temat, coz, niezbyt trafne....
          A argument, ktory okresliles, zdaje sie, brakiem argumentu, ten czy z Ciebie nie jest
          przypadkiem jakis kolejny dogmatyk, to nie byl argument w ogole. To nie neguje twoich racji,
          tylko jest konsekwencja moich dociekan - co dalej? Czy nie masz przypadkiem jakis
          innych dogmatow w zanadrzu? Slowem: czy tolerujesz roznice zdan. To jest zapytanie,
          nie argument.

          Aha, tytul... nie zauwazylem, ze wczesniej byl taki... Takze nie wiaz moich wypowiedzi z tamtym
          watkiem, ktory potem przejzalem z grubsza - nie zawieral w sobie wiele ciekawego.

          Pzdrwx
          • Gość: Krzys52 :O)____To Nie Mnie Pytaj IP: *.proxy.aol.com 16.06.01, 07:53
            .......Czesc Fnoll
            ....Zanim sprobuje odniesc sie do Twoich pytan chcialbym zwrocic Twoja uwage na
            dosc zabawna sytuacje, powstala w wyniku mojego postu i (glownie) Twoich
            ripost. A oto niektore jej paradoksalne aspekty.
            ....Otoz, (A), w ludzi calkowicie wypranych dotad z dociekliwosci, gdy o
            historycznosc Jezusa idzie, nagle wstapila dzika zadza dociekania...moich(!)
            motywacji, oraz mozliwych nastepstw tego co ja(!) mam do powiedzenia.
            ....Albo tez, (B), gloszac gromko poglad, ze Prawdy bac sie nie powinno - w
            zetknieciu z moim argumentem, z Prawda wlasnie, zachowuja sie jakby trafil im
            sie w rece rozzarzony kartofel. Czyzby dotad mieli na mysli wylacznie Wlasna
            Prawde. surprised) Teraz, okazalo sie nagle, ze Prawda -wartosc wielka sama w sobie,
            ponoc - stala sie bardzo niewygodna.
            ....Badz, (C), staraja sie przemowic mi do rozumu bym to ja wlasnie wykazal sie
            wieksza troska o wiare i kk anizeli sami wierzacy, oraz ci wszyscy ktorzy z
            religii zyja – tzw. duchowienstwo. Chwytasz te volte?! Ja mam bardziej martwic
            sie o powodzenie religii oraz Kosciola katolickiego niz sami katolicy, z
            zawodowcami od iluzji – na czele. Wrecz dech zapiera.
            ....Czy w koncu, (D), zarzucany jest mi dogmatyzm poniewaz... podwazam dogmat.
            Najwyrazniej zarzut zgodny jest z rozumowaniem, ze dogmat jedynie innym
            dogmatem podkopac da sie. Bo gdy ktos stwierdza, ze krasnoludkow nie ma, to,
            tym samym, obowiazkowo glosic musi nowy dogmat - taki dogmatyk nowej generacji.
            I ciekawe jakie inne dogmaty ma jeszcze w zanadrzu. Moze, na przyklad, odwazy
            sie na podwazenie dogmatu dzieworodztwa Maryi, lub zaneguje wszystkie cuda
            razem. Zaiste bardzo interesujacy to punkt widzenia.
            ....Mysle, ze powyzszy wstep takze doda nieco do moich odpowiedzi na Twoje
            pytania (sobie odpowiedzialem na nie dosc dawno temu). A unikac ich nie mam
            oczywiscie zamiaru. Zwlaszcza, ze Twoj drugi list jest bardziej przekonywujacy
            z punktu widzenia uczciwosci Twoich zamiarow – intencji Polemisty.
            ....Zatem...znow ogrodkami. surprised) Ale dojde, dojde...Zapewniam. Wez jednakze pod
            rowage, ze my tu nie o duperelach rozprawiamy przeciez, lecz sprawy najwyzszej
            wagi znalazly sie pod nasza lupa.
            ....Choc z cala pewnoscia i Ty (bo nie jestes pierwszy) podpisales sie pod
            wszystkimi czterema kategoriami, to jednak Twoje pytania sa najlepszym
            odzwierciedleniem paradoksow (C) oraz (D). Przy czym, mysle, ze na moja rzekoma
            dogmatycznosc (D) wykpilem wystarczajaco przejrzyscie. Pozostaje wiec (C), oraz
            okolice. Pozwol, ze podepre sie trescia Twojego listu:____
            F.____Bo np. to: Czy sadzisz, ze jakby zniknal Kosciol, to zmienilyby sie ich
            motywy jego
            czlonkow? Ze dogmatycy nagle stali by sie tolerancyjni? Zlodzieje uczciwi?
            Sam porownujesz Kosciol do PZPR - PZPR niby nie ma, wiec moze obecna sytuacja w
            polityce moglaby posluzyc za analogie wobec sytuacji po zniknieciu Kosciola
            Katolickiego.
            Wiesz, pytam o to, ze jakby ludzie uwierzyli Ci, porzucili swa wiare - to jak
            sadzisz, jak by to wtedy wygladalo?
            Wyobraz sobie - lawinowo ludzie zaczynaja negowac historycznosc Chrystusa.
            Co sie wtedy dzieje?____
            ..
            ..a z tresci powyzszej wynika, ze takze i Ty niezbyt mocno starales sie
            zrozumiec to co stwierdzilem w tekscie otwierajacym. A napisalem, ze przypomne,
            dosc wyraznie:_____
            K.P._____Po prostu istnieje w Polsce koniecznosc wyjawienia prawdy o Jezusie.
            Narzedziu w rekach polskich czarownikow katolickich. Najwyzszej swietosci
            milionow - niecnie wykorzystywanej w celu osiagania czysto materialnych
            korzysci. Wyjawienia po to, by, poprzez wykazanie fikcji Jezusa pomniejszac
            jego wiarygodnosc, jako obiektu kultu, a w efekcie - uszczuplac zdolnosc i
            efektywnosc odddzialywania nim przez czarownikow. By pomniejszyc ich wladze nad
            umyslami baraniny, oraz ich wladze w panstwie. By uchronic narod przed totalnym
            oglupieniem._____
            ..
            ..czyli, przeoczyles dosc istotny fragment, w ktorym mowilem o ‘pomniejszaniu
            wiarygodnosci’ kk, o ‘uszczuplaniu zdolnosci i efektywnosci oddzialywania
            kleru’, o ‘zmniejszeniu wladzy kleru nad umyslami’ oraz jego ‘wladze w
            panstwie’. Zauwaz: ja nie pisalem o wyeliminowaniu kk, czy o zniszczeniu
            (“zniknieciu” kk, oraz religii) Kosciola katolickiego – to jest Twoj wymysl,
            oraz Twoje slowa. Ja na taki pomysl nigdy! bym nie wpadl. Badz tez, by
            uscislic, nie przyszloby mi to do glowy tak dlugo jak dlugo zdrowy jestem na
            umysle. Przegiales pale Fnoll w swych “hipotetycznych” rozwazaniach. Ujalem
            kluczowy tu termin w cudzyslow, jako ze i rozwazania hipotetyczne miescic sie
            musza w granicach zdrowego rozsadku. Nie przejmuj sie jednak, albowiem
            sklonnosc sprowadzania do absurdu jest choroba na tyle w Polsce powszechna, ze
            i Ty mogles sie zarazic. Mam nadzieje, ze szybko wydobrzejesz. surprised)
            ....Na Twoje retoryczne pytania o zlodziejach, uczciwosci, czy tolerancji –
            odpowiadal oczywiscie nie bede. Jednakze sprobuje odniesc sie do
            owej “hipotetycznej” sytuacji – raz jeszcze. Otoz nie wyobrazam sobie by
            wskutek moich zabiegow “ludzie mieliby lawinowo negowac historycznosc
            Chrystusa” a w konsekwencji nie mniej lawinowo (oczywiscie) porzucac swoja
            wiare. To jest niemozliwe a wiec i ja nie licze na takie skutki moich dzialan.
            Malo tego, nigdy nie zyczylbym sobie takich nastepstw.
            ....Mam jednak nadzieje (patrz - przywolany powyzej fragment otwierajacego
            tekstu), iz zaprezentowany tu argument, obalajacy historycznosc Jezusa
            nowotestamentowego, stanie sie (posrod wielu innych) istotnym czynnikiem w
            procesie przemian religijnosci spoleczenstwa polskiego. Mam nadzieje, ze
            dopomoze on w szybszym doprowadzeniu do zmian proporcji grupy bezkrytycznie
            popierajacej kler w stosunku do grupy wobec niego krytycznej. Oczywiscie na
            rzecz zwiekszenia sie liczebnosci tej drugiej. Przy czym sadze, ba, przekonany
            o tym jestem, ze uczlowieczenie Jezusa stanie sie katalizatorem oczekiwanych
            przemian.
            ....Nawiasem mowiac, z poparcia szeregu Uczestnikow – nie tylko na tym Forum -
            wnioskuje, ze nie tylko ja tak sadze. Zauwaz prosze, poparcia ktore ciagle
            zwieksza sie. W dodatku poparcia rozszerzonego ostatnio o Twoja cenna osobe.
            Gdybys bowiem nie dostrzegl byl sily moich racji to nie wpadalbys w panike i
            nie przeginal paly konstruujac swoja “hipotetyczna” sytuacje. A tak – i Ty
            uznales sile argumentu z ktorym trafilo sie Tobie zetknac. Wprawdzie w nieco
            nieszablonowy sposob ale... bez watpienia.
            ....Podsumowujac, wobec nierealnosci Twojej sytuacji “hipotetycznej” – mozesz
            juz sie nie martwic. Jednakze, nawet gdyby Twoja “hipotetyczna” sytuacja miala
            szanse urzeczywistnienia, to, na Twoje pytanie – “i co wtedy” –
            odpowiedzialbym: czy nie znasz Fnoll nikogo kto winien sie tym bardziej niz ja
            przejac?
            ....Czy udzielilem wystarczajaco jasnej odpowiedzi?
            .....Pozdrawiam
            ......Krzysztof Patora
            • Gość: Fnoll Krzysiu, twoj towar dolaczony w promocji smierdzi IP: *.ds.uj.edu.pl 20.06.01, 18:28
              Uprzytomnienie ludziom, ze Chrystus byl czlowiekiem, a dopiero wyznawcy,
              w pierwszym rzedzie Ewangelisci, zrobili z niego Boga - moze miec dobre i zle
              skutki, zalezy, jak sie to zrobi. Dopytuje sie, co za system wartosci ty nosisz w
              sobie i jak sobie wyobrazasz upowszechnianie przekonania o nieboskosci
              Chrystusa, bo cos mi sie wydaje, ze nie jestes najlepszym prorokiem tej
              nowej (nie tak znowu, bo juz u zarania chrzescijanstwa Arianie uwazali Chrystusa
              za czlowieka) wiary. Twoj cyniczny stosunek do mitu Chrystusa, instytucji Kosciola
              i jego wyznawcow ("baranina") w kontekscie tego, ze nie przedstawiles mi w swoich
              postach jakis pozytywnych wartosci, sklania mnie ku temu by sadzic, ze nalezysz
              do prorokow-niszczycieli, a nie prorokow-tworcow. Ja cenie tych drugich, bo ci
              pierwsi z reguly wypaczaja dobre nauki, uzywaja ich jako broni i bicza, a nie jak
              kaganka. Szanuje wiare w Chrystusa-Boga, choc jej nie podzielam, bo wynika z niej
              nie tylko "zbaranienie", ale tez wiele szlachetnych postepkow. W lonie Kosciola
              powstaje sporo ruchow oddolnych, organizacji, towarzystw, ktore czerpia inspiracje
              i sile z postaci Chrystusa i z Ewangelii (np. ruch Odnowy W Duchu Świętym, Ruch
              Społeczny Ku Cywilizacji milosci, Fundacja Dzielo Odbudowy Milosci, Wspolnota Zycia
              Chrzescijanskiego itp, itd) i ktore robia wiele dobrego dla lokalnych spolecznosci (angazuja sie w
              rozwiazywanie problemu bezrobocia, pomagaja dzieciom z rodzin patologicznych, ofiarom chorob,
              wypadkow i katastrof). Bo to tak naprawde nie idzie o Prawde, chwalisz sie tak
              swoja inteligencja to pewnie czytales filozofow XX wieku (Rorty, Derrida itp) i musisz
              wiedziec, ze jednej prawdy po prostu nie ma. Natomiast sa prawdy dobre i zle, prowadzace
              do czynow przyjaznych zyciu i mu wrogie. Jesli ktos potrzebuje miec poczucie, ze jednak ta
              jedna niepodwazalna prawda jest (np Chrystus Zbawiciel), bo inaczej czuje sie w swiecie
              niepewnie i nie widzi w zyciu sensu - to nie widze w tym nic zlego. Nie kazdy musi byc
              relatywista. Wazne, aby ta wiara, ktora ma, sluzyla dobru. Dlatego nie atakowalbym wiary
              jako takiej - jak ty to robisz. Jesli nie chcesz nawrocic kogos na wiare wg ciebie lepsza
              (zachowanie jak najbardziej dopuszczalne), tylko po prostu komus te wiare zniszczyc w imie
              dopasowania do swojej "racjonalnej" wizji swiata (ludzie nie sa racjonalni, Kartezjusz sie
              mylil) to wg mnie postepujesz zle, bo ingerujesz w czyjes zycie tylko po to, by sobie zrobic
              dobrze. Nauka Chrystusowa uprawomocniona Jego Obecnoscia odpowiada na wiele
              istotnych dla czlowieka pytan - jak zyc, co jest dobre, a co zle, do czego dazyc. Czlowiek
              potrzebuje takiego "programu" i jak nie z religii, to wezmie go z telewizji - wtedy sie dowie,
              ze dobrze jest kupowac i posiadac, wygrywac nagrody, byc ladnym itp. "Program" lapiemy
              tez od rodzicow, ludzi z ktorymi zyjemy itp. Jesli ktos sie "programuje Ewangelia", to jak
              dla mnie moze byc dobrym sasiadem. Owszem, w KK jest jeszcze dodatek "Tradycja" i
              "Tradycja Lokalna" - tu juz moze byc troche syfu, ale jesli ktos traktuje swoja religie serio,
              to predko dokopie sie do podstaw, czyli Ewangelii. Staram ci sie tu wykazac, ze naiwna
              wiara w Chrystusa niesie ze soba wiecej mozliwosci dobrego zycia, niz wiara "racjonalno-
              sceptyczna", ktora zdaje sie ty wyznajesz. Bo choc sie tak wzbraniales przed napisaniem,
              co oferujesz w zamian, to klimat twojego pierwszego postu swietnie to oddaje. Nie napisales
              po prostu "sluchajcie! Chrystusa jakiego znacie nie bylo! oto dowody", lecz dolaczyles wiele
              sadow pelnych zlosci, a ci ktorzy ci przyklaskuja takze posluguja sie w swej wiekszosci
              jezykiem niecheci, zlosci, czy nawet nienawisci. Nieprawdziwy Chrystus jest nosnikiem
              idei jak najprawdziwszej milosci. I dlatego, mimo ze go nie ma, jest silniejszy od Ciebie,
              Krzysiu. Wyluzuj, przestan walczyc z wiatrakami. Antyklerykalizm zatruwa dusze. A swiat nam
              oferuje tyle dobrych sposobnosci - mozemy byc uczciwymi pracownikami cieszacymi sie
              swa praca, pomocnymi sasiadami, kochajacymi rodzicami, spolecznikami, poetami,
              kochankami, szachistami, muzykantami, opiekunami, madrymi dziadkami... Zalapmy sie na to!
              • Gość: Krzys52 :O)____Znow sie Mylisz. To smierdza Twoje deklaracje... IP: *.proxy.aol.com 21.06.01, 22:14
                .......Witaj Fnoll
                ....Mam oczywiscie na mysli (przynajmniej) dwie Twoje deklaracje: te tytulowa –
                jako ze jest bez pokrycia (nie potrafiles wykazac dlaczego moj towar smierdzi,
                gdyz sa to tylko Twoje urojenia); oraz deklaracje odejscia od chrzescijanstwa
                (swoim zaangazowaniem na rzecz kk sprawiles, ze i ta deklaracja niezle cuchnie,
                a wyglada mi na to, ze deklarujesz odejscie od chrzescijanstwa a jednoczesnie
                twardo trwasz przy katolicyzmie). No coz, nie bede ukrywal, ze zalatuje takze
                od Twojej (nieszczerej) troski o moje dobre samopoczucie, bo w rzeczywistosci
                idzie Ci jedynie, o to, bym nie pisal tego co pisze. Powrocmy do tych
                deklaracji.
                ....Doprawdy nie wiem w ktorym miejscu moj tekst jest niezrozumialy dla Ciebie;
                ktory jego fragment jest taki trudny. Po raz ktory mam przytaczac tu ten sam
                fragment otwierajacej wypowiedzi by dotarlo do Ciebie, ze ja nic nie ukrywam i
                nic nie mam do ukrycia. A tylko wtedy “moj towar” by smierdzial, gdyby
                zawartosc ladnego opakowania przynajmniej wygladala podejrzanie. Tymczasem
                uczciwie przedstawilem wszystko.
                ....Ubzdurales sobie, ja chce obalac chrzescijanstwo oraz kk. Wyjasnilem tedy,
                ze jestes w bledzie, oraz wyjasnilem dlaczego. Nie pomoglo. W dalszym ciagu
                kurczowo trzymasz sie tej samej deski - podrzuconej przez fale Twojego
                niezrozumienia. Pusc sie jej. Nie boj. Nie utoniesz. W przeciwnym przypadku,
                uparcie imputujac mi “prorokowanie nowej wierze” kontynuowal bedziesz
                poslugiwanie sie oszczerstwem. Wtedy - pograzysz sie.
                ....Jak do tej pory nie pado z Twojej strony pytanie o powody
                checi ‘uszczuplenia zdolnosci i efektywnosci odddzialywania (...) czarownikow’,
                o przyczyny checi ‘pomniejszenia ich wladzy nad umyslami baraniny’.
                Przypuszczam, ze wiem dlaczego. Otoz Ty, Fnoll, przyczyny owe doskonale znasz.
                Nie bardzo rozumiem wiec dlaczego podsuwasz mi te wszystkie ruchy i aktywnosci
                koscielne - na rzecz... Niemniej, skoro probujesz mydlic nimi, oraz ich dobrymi
                uczynkami moje oczy, to pozwol, ze spytam czy wiesz moze za czyje pieniadza
                mnoza sie teraz cudownie owi chetni do szlachetnych przedsiewziec(?) Daj mi
                odpowiednia kase a moze tez odezwie sie we mnie ta moja szlachetna strona. A
                jak dasz wiecej to (obiecuje) skrzykne kilku kumpli i krewniakow. Niech i oni
                wykaza sie swym wielkim sercem. Nie wiesz jak to dziala?
                ....Kosciol katolicki, wraz z ta cala czyniaca dobro zgraja znajduje sie na
                utrzymaniu podatnika. Nie pomyl tylko z parafianinem, ktorego kieszen niewiele
                mnie interesuje. Jak chce to moze oddawac na dobre uczynki 90 procent swoich
                dochodow. Jego sprawa. Mnie bowiem idzie o podatnika, ktorego nikt nie spytal o
                poparcie dla projektu oddelegowania panstwa na uslugi Kosciola katolickiego,
                podobnie jak o jego zdanie gdy idzie o wziecie na utrzymanie tegoz Kosciola
                katolickiego. Przy czym, Fnoll, nie mam tu na mysli wylacznie nie-katolikow.
                Badania opini publicznej ustawicznie potwierdzaja wole wiekszosci parafian by
                ich Kosciol znajdowal sie na ich wylacznym a dobrowolnym utrzymaniu – znaczy na
                wlasnym.
                ....Dluga jest lista wydatkow budzetowych na rzecz kk, ale chyba jeszcze
                dluzsze sa lokalne listy samorzadowych swiadczen – zarowno jawnych jak i
                zakamuflowanych w wydatkach na inne cele. Wyrywanie kasy, aczkolwiek wrecz
                bandyckie to metody, nie jest jednak najwiekszym zlem, w tym wszystkim.
                Lupienie podatnika odbywa sie bowiem dzieki zwiazkom panstwa z kk – dzieki
                zawlaszczeniu panstwa przez Kosciol katolicki i przerobienie go na narzedzie
                tegoz kosciola. Opowiadania dot rozdzialu Kosciola od panstwa, tak pochwalanego
                na Vaticanum, II to jedynie historia w przypadku Polski. I w tej chwili –
                wyjatkowo perfidne klamstwo, jako ze Kosciol w Polsce wynalazl sobie nowa forme
                dla starych – i odrzuconych juz ponoc – relacji panstwo-Kosciol. Oficjalnie
                deklaruje i pochwala rozdzial podczas gdy faktycznie ma to panstwo
                (systemowo!!) uzaleznione od siebie.
                ....Dojenie podatnika przez kk zaczelo sie od tzw. “ustaw koscielnych” z
                1989r.. Wkrotce doszlo do masowego sprowadzania dobr materialnych (np. lacznie
                z tania wtedy benzyna z Finlandii) w celu obrotu nimi, no i zysku. Oczywiscie
                bez oplat celnych oraz podatkow. Ty mozesz postrzegac owe ustawy jako
                ofiarowanie nie swojego przez zlodzieja (co i ja podzielam), ale ja bardziej
                widze to samo jako swiadome przyjecie od tegoz zlodzieja prezentu pochodzacego
                z kradziezy. Widze to jako udzial w kradziezy i jej pochwale. Czy zapomniales
                juz Fnoll o pozniejszym wyrywaniu tzw. “odzyskow”? Jak sie dalo - to i tych co
                do ktorych ugodzil sie przeciez juz Kosciol z RP II. Czy – w slad za
                czarownikami i baranina – sugerujesz by puscic to w zapomnienie bo przeciez nie
                potkniecia sie licza lecz misja czynienia dobra? No coz, Ty mozesz sobie
                sugerowac a ja jednak mam gdzies czynienie dobra za kradzione.
                ....Same pieniadze to nie wszystko. Swoja postawa przylozyl sie bowiem Kosciol
                katolicki do tej gigantycznej korupcji, w ktorej niedlugo Polska zdobedzie
                mistrzostwo swiata. To glowna zasluga tej psujacej sie od glowy ryby –
                tzw. “moralnych autorytetow”. Nie zapomnij o jawnym zaangazowaniu ich w
                polityke lat 90. Nie zapomnij o kampanii klamstw prowadzonej z KEP oraz ambon
                przy okazji wyborow (zwlaszcza referendum konstytucyjne). Lapowkarstwo – pod
                ktorym, na ogol rozumie sie korupcje – jest jedynie czescia znacznie wiekszej
                skorumpowanej calosci. To tylko!! wierzcholek owej lodowej gory. Choc to
                wylacznie z jego powodu rozlegaja sie lamenty. Poczatek korupcji (lapowkarstwa)
                znajduje sie w moralnej korupcji – w moralnosci Kalego. A tej Kosciol katolicki
                w Polsce jest glownym propagatorem i kustoszem. Nie pisz mi wiec prosze o
                szlachetnych postepkach, ktore zalatwiaja wszystko. Mam inne zdanie.
                ....Zlodziejskie zwiazki Kosciola z panstwem – a wiec dojenie podatnika na
                wszelkie sposoby - mozliwe sa dzieki ich systemowej jednosci (glownie na bazie
                konkordatu oraz robionej pod niego gumowej konstytucji - prawa). Nawiasem
                mowiac, w Polsce, zrealizowane zostaly juz dazenia katolickich integrystow.
                Wprawdzie jest to jednosc nieoficjalna ale jednak faktyczna. Panstwo znow stalo
                sie narzedziem realizacji religijnych celow. To dlatego zasluzyl kk na
                poteznego kopa. I musi to byc bardzo bolesny kop gdyz inaczej nic nie zmusi kk
                do dzwigniecia sie z wygodnych pieleszy; do wyciagniecia mordy ze zloba. Bo
                dobrowolnie to Kosciol NIGDY!!! nie wyjdzie z panstwa, a ta zgraja nygusow -
                kieszeni podatnika.
                ....Ten kop nalezy sie takze kk za kare: za uniemozliwienie rozliczenia sie z
                komuna. Bo z jednej strony woleli nie ujawniac skali wlasnej wspolpracy z
                komunistycznym rezymem, podczas gdy z drugiej – poprzez przyjmowanie coraz to
                nowych gigantycznych lapowek – pieczetowali pakt o wzajemnej nieagresji. Byli z
                komuna zwiazani na smierc i zycie. Malo tego, jako ze w romansie z komuna
                Kosciol nie byl bynajmniej strona bierna. Wrecz przeciwnie. To wlasnie Kosciol
                inicjowal, w pozniejszej fazie wzajemnych stosunkow, kolejne ustepstwa (i dary)
                na swoja strone, dzieki zrecznemu uzywaniu paly pod nazwa ZCh-N. Ustawial
                komune pomiedzy jej pragnieniem zabezpieczenia swego stanu materialnego
                posiadania a ZCh-Nowskim straszakiem rozliczen.
                ....Duzo wiecej moglbym do tego dodac, jednakze – wydaje mi sie, ze – chocby na
                podstawie powyzszego zdecydowac mozesz czy to antyklerykalizm przeze mnie
                przemawia, czy tez raczej pro-panstwowosc lacznie z pro-demokratyzmem. Dla
                ulatwienia, antylkerykalizm przemawialby przeze mnie gdybym jechal takze na
                tutejszy, amerykanski, kk i jego kler. Tymczasem ja do do niech nie mam nic. Sa
                tam - gdzie jest ich miejsce.
                ....Pozdrawiam
                .....Krzysztof Patora
                • Gość: Fnoll Bo wiesz Krzysiu, my sie nie rozumiemy IP: *.ds.uj.edu.pl 22.06.01, 14:44
                  Ale powoli, powoli chyba klaruja sie dzielace nas roznice.

                  Powiem krotko - w celu osadzenia ludzi popelniajacych rozne nieuczciwosci
                  pod plaszczykiem religii i zabezpieczenia spoleczenstwa przed dzialalnoscia
                  takich w gruncie rzeczy aspolecznych jednostek nie potrzebne jest rzucanie
                  sie na Chrystusa i podwazanie czyjejkolwiek wiary. No bo jesli ci chodzi o to,
                  ze stosunki prawne miedzy organizacja kk a organizacja panstwo polskie
                  umozliwiaja prowadzenie nieuczciwych interesow ze szkoda dla obywateli
                  panstwa poskiego, a korzyscia dla prominentow organizacji kk - to wyraz to
                  jasno, a nie wdawaj sie w jakies teologiczo-historyczne dywagacje, bo
                  twoje dzialania mina sie z celem. Zdaje mi sie, ze zle dobrales srodki do
                  swych celow - i stad nasze nieporozumienie. Bo zrozumialem cie, ze ci
                  chodzi o to, ze dobrze by bylo gdyby ci nie do konca przekonani o historycznosci
                  Chrystusa porzucili ten mit szkodliwy glownie dlatego, iz wchodza poprzez
                  niego w zaleznosc od ludzi, ktorzy ci sie nie podobaja.

                  Mysle, ze do walki z nieuczciwoscia nie potrzebna jest walka z Chrystusem,
                  a wrecz przeciwnie. Wplatanie watkow religijnych w dyskusje o uczciwosci
                  hierarchow Kosciola da im znakomita bron - nie beda odpowiadac na twoje
                  rzeczowe argumenty, tylko podjudza przeciw tobie swoich zwolennikow w
                  imie obrony wiary i urazonych uczuc. A wtedy to mozecie sie najwyzej
                  nawzajem pozabijac.

                  A dlaczego twoja tresc dodana smierdzi, czyli prowokuje negatywne emocje?
                  Mowisz o wiernych per "baranina", o ksiezach per "czarownicy" i dalej w ten
                  desen. Dajesz sie poniesc emocjom, stawiasz ogolnikowe sady, ktore
                  swym smrodem przyslaniaja cel do ktorego, jak twierdzisz, dazysz.
                  Jak myslisz, czy powiedzenie, ze Polacy to kretyni, a polscy politycy to
                  manipulatorzy byloby dobrym wstepem do dyskusji o uczciwosci
                  politykow, czy tez by ja zepchnelo na zgola inne tory?

                  A twoje poddawanie w watpliwosc wszystkich rowno organizacji oddolnych
                  w lonie Kosciola Katolickiego jest naprawde zenujace.
                  Rzadasz uczciwosci od innych, a sam jestes nieuczciwy w swych ocenach,
                  bo niby na jakich podstawach je ferujesz? Na podstawie swojego ogolnego
                  przekonania co do makiawelicznego charakteru ludzkiej natury?
                  Otoz wiedz, ze ludzie potrafia byc szlachetni i uczciwi, i topienie tych ktorzy
                  w istocie tacy sa w ogolnikowych twierdzeniach o tym, ze jakbys mial kase
                  to tez bys niejedno dla blizniego zrobil, jest po prostu zle.
                  W ogole spotkales sie kiedys, nie mowiac o dzialaniu w, z jakims ruchem
                  obywatelskim w kk czy poza nim? Bo wydaje mi sie, ze nie.
                  Wiedz, ze nie wszedzie swiat wyglada tak jak w miejscu w ktorym siedzisz.
                  Sa miejsca znacznie weselsze.

                  Jesli chodzi o mnie, to mylisz sie posadzajac mnie o jakies szczegolne
                  sympatie wobec kk, ja po prostu doceniam istniejacy w nim potencjal.
                  Z tych wzgledow cenie takze prawoslawie, protestantyzm, buddyzm,
                  czy islam - kazda religie w jej ezoterycznym przeslaniu, bo na tym
                  poziomie nie roznia sie wiele od siebie.

                  Nieuczciwych trzeba sadzic, ale nie wylewajmy dziecka z kapiela.
                  Przemysl to Krzysiu, bo kk zdecydowanie potrzebuje krytykow, ktorzy
                  poutracali by w nim zgnile glowki, ale to trzeba umiec robic. Sama
                  intencja nie wystarczy.
                  • Gość: Krzys52 :O)____Ale pojales Fikcyjnosc nowotestamentowego Jezusa IP: *.proxy.aol.com 25.06.01, 00:00
                    .......Witam znowu
                    ....No coz, musze przyznac, ze calkiem przyjemnie rozmawia mi sie z Toba. A
                    czuje, ze zanosi sie na jeszcze lepsza jakosc naszej polemiki – sadzac po
                    Twojej zapowiedzi checi doradztwa krytykom kk w celu realizacji
                    planu “poutracania zgnilych glowek” w lonie Kosciola. A ja caly w sluch sie
                    zamieniam, jako ze uwielbiam byc skuteczny. Bo rzeczywiscie – “sama intencja
                    nie wystarczy surprised)
                    ....Pozwol, ze znow sprobuje wyprostowac Twoja pomylke, gdyz wbrew temu co
                    twierdzisz wyglada na to, ze rozumiemy sie doskonale. Ja mowie wylacznie o tym
                    co zle, gdy idzie o kk, podczas gdy Ty swiecisz po oczach wylacznie pozytywami –
                    konsekwentnie ignorujac stawiane (tutaj) przeze mnie (powszechnie znane)
                    zarzuty. Czyli, czort swoje, i pop – swoje. Tylko widzisz Fnoll, ja takich
                    zabaw w ciuciu-babke mam za soba przynajmniej dziesiatki. I wiem ze to do
                    niczego nie prowadzi. Z drugiej strony wiem tez, ze nasza polemika – chocby nie
                    wiem jak uczciwa - takze nie prowadzi do niczego, badz prawie do niczego. Tu
                    nie dochodzi do zadnych rozstrzygniec, po prostu.
                    ....We wczesniejszym poscie uznales, ze istnieja rozne prawdy: na przyklad
                    Twoja, czy moja. Jednoczesnie starasz sie tu dojsc do konkluzji ktore
                    usatysfakcjonowalyby nas obu. Przed ktorymi i ja – z racji ich wymowy –
                    musialbym pochylic czola, jesli tylko nie siedzi we mnie jakies ostatnie bydle
                    (np. osiol) Po platonsku szukasz uniwersalnych prawd skutecznie przemawiajacych
                    do logiki i rozsadku tych wszystkich ktorych rozsadek i logika stoi na mocnych
                    nogach. By bylo jeszcze ciekawiej uparcie pomijasz istotne a niewygodne
                    argumenty ktore ja wysuwam – kolejna sprzecznosc. A do tego wszystkiego – Ty,
                    osoba pelna sprzecznosci – uwazasz, ze jestes predystynowany do ferowania
                    miarodajnych opinii.
                    ....Nie traktuj prosze powyzszego jako napad na Ciebie. To tylko ilustracja
                    bardzo interesujacego zjawiska, ktore moglbym nazwac Fnoll... Gdybys byl
                    pierwszym moim polemista ze swego rodzaju. Niestety, Twoja postawa jest typowa
                    dla wszystkich koscielnych. Przy czym najlepiej w zaparte chadzaja (takze tu
                    zagladajacy) ksieza i zakonnicy.
                    ....A teraz gwozdz programu paradoksow!!! Otoz, wyobraz sobie, iz mimo
                    deklararowanej woli poszukiwania satysfakcjonujacych wszystkich rozsadnych
                    ludzi prawd, albo i mimowolnie, w rzeczywistosci podazasz szlakiem do bolu
                    pragmatycznym. Werbalnie idealista – w praktyce stawiasz na rozstrzygniecia
                    poprzez PROCES. Swiadomie czy tez nie – nie ma zadnego znaczenia. Gdyby bylo
                    inaczej moje argumenty musialyby do Ciebie dotrzec. I wlasnie w tym punkcie
                    rozumiemy sie doskonale, jak sadze. Ty trwac bedziesz przy swoim, wiedzac
                    zapewne, ze i ja nie ustapie centymetra gruntu. Czyli – kto kogo.
                    ....Mowiac o Procesie mam na mysli dyskusje odbywajaca sie juz TAM – w
                    rzeczywistosci. W spoleczenstwie. Ktorego czesc przyjmnie moje argumenty jako
                    wlasne. Wierze, ze zmiana pozycji osob do ktorych dotre – z lezacej (przed
                    czarownikiem) na pionowa – wydatnie wplynie na poszerzenie ich horyzontow.
                    Stojac - widzi sie dalej. No i zacheci tez ich do wyrazania krytycznych
                    opinii. Uczyni z tej cnoty – zjawisko dnia powszedniego. Bo na stojaco jest sie
                    tez odwazniejszym. Wtedy to grupowe poglady zaczna sie scierac. Ich
                    reprezentanci popierac ugrupowania polityczne obiecujace wyprowadzenie panstwa
                    z kosciola, oraz przywrocenie wlasciwego porzadku w dziedzinie finansowania
                    religii. Badz tez - obstawac beda przy zwolennikach aktualnego stanu rzeczy. A
                    ja, ze przypomne, mam nadzieje na odpowiednie zmiany wzajemnych proporcji
                    wymienionych grup.
                    ....Czy bedzie to mozliwe bez podkopania religii – zdecydowanie negatywne mam
                    zdanie. Dlatego wybralem moja droge, i gloszenie mojej Prawdy. Co do ktorej
                    posiadania, sam przeciez przyznajesz - jestem upowazniony. Czyli nie miej do
                    mnie pretensji o korzystanie z przyslugujacego mi prawa. Jesli nowotestamentowy
                    Jezus nie jest postacia historyczna, a z cala pewnoscia nie jest, to ja mam
                    (przynajmniej) takie samo prawo glosic te prawde, jak ci ktorzy glosza mylny
                    poglad.
                    ....W przeszlosci, gdy rowno jechalem na komune i PZPR, rozni poczciwcy
                    doradzali mi wziecie udzialu w budowie Wspolnego Dziela. W miejsce
                    krytykanctwa. Bo socjalistyczna ideologia i panstwo, gdy o pryncypia idzie,
                    byly dobre w gruncie rzeczy. Oraz wspaniale. Owszem, byli tam rozni ludzie,
                    ktorym “nalezaloby poutracac zgnile glowki” ale generalnie rzecz biorac, bardzo
                    nierozsadne byloby rozwalanie systemu – wylewanie dziecka z kapiela. Ba,
                    zbrodnia to byloby wobec narodu. Znacie te bajeczke...?
                    ....Zatem o tym kto ma racje zadecyduje Proces. Nawiasem mowiac ten sam Proces
                    na ktory stawiaja pragmatycy w sutannach. Dla nich nie liczy sie sila
                    argumentacji a wazne jest jedynie, to, by byc gora. Im mniej (jakiejkolwiek)
                    opozycji tym pewniejsze uprzywilejowane miejsce. A Ty mnie tu Fnoll jakimis
                    rozwazaniami etycznymi probujesz zabajtlowac i wykazac, ze moje rozwiazanie
                    moze tylko prowadzic do wiekszego zla. Po czym – nastepna sprzecznosc – starasz
                    sie o zniechecenie mnie do kontynuacji probujac wykazac (spodziewana) marna
                    skutecznosc tego co robie. Czyli znow – nie rozumiem dlaczego zaprzatasz sobie
                    glowe tymi okropnymi skutkami ewentualnego spadku religijnosci skoro takowy
                    obrot rzeczy miec miejsca nie moze. Z racji spodziewanej nieskutecznosci moich
                    poczynan.
                    ....Za komuny system “rozwadniany” byl ponoc przez taki na przyklad
                    tygodnik “Polityka” (teraz redakcja probuje sobie przypisac wlasnie powyzsza
                    postawe). Coz, mam inne zdanie. Tygodnik moglby sobie kontynuowac
                    to “rozwadnianie” wiecznosc cala, bo i takie bylo jego powolanie, jesli tylko
                    komunie nie szykowalby sie upadek z przyczyn tak prozaicznych jak ekonomiczna
                    niewydolnosc. Przypuszczam, ze jestes Fnoll zwolennikiem takiej wlasnie
                    metody “utracania zgnilych glowek”. Tak jak owczesna redakcja “Polityki” – by
                    glowki utracic ale syetemu nie ruszac – bo dobry. W takim razie nie wiesz takze
                    tego, ze po prostu nie moze byc az takiej ilosci “zgnilych glowek” gdy system
                    jest chocby jako tako swiezy. Tu nie idzie kolego o poszczegolnych katabasow -
                    to Instytucja jest zlodziejska. Gdyby nie byla to w jej lonie znalezliby sie
                    krytycy dojenia budzetu i podatnika. Tymczasem nawet taki ponoc liberalny i
                    poczciwy Pieronek, ba a wczesniej Tischner, najwyrazniej nie mial nic przeciwko
                    dojeniu spauperyzowanego podatnika ile tylko sie da. Najwyrazniej pochwalal
                    zlodziejstwo przy pomocy ubezwlasnowolnionego panstwa.
                    ....Nie przyprawiaj mi wiec prosze “makiawelicznej” geby co to samo zle w
                    ludziach widzi. Nie ze mna te numery by zlodziej mial mi dyktowac co na jego
                    temat wolno mowic, a czego wolalby nie sluchac. Gdy mam do czynienia ze
                    zlodziejskimi praktykami to moim obowiazkiem (czy rozumiesz o czym mowie gdy
                    uzywam terminu obwiazek?) jest dopomoc w ukroceniu tych praktyk, a nie
                    zastanawiac sie jakie pozyteczne cele zlodziej wspiera.
                    • Gość: Krzys52 Re: :O)____Ale pojales Fikcyjnosc n.testamentowego Jezusa - dok. IP: *.proxy.aol.com 25.06.01, 00:00
                      ....Mysle, ze jednak kontynuowal bede po swojemu. Z tym oczekiwaniem na Twoje
                      doradztwo to byl oczywiscie zart. Ty nie masz nic do zaoferowania. Bo to co
                      usilujesz zasugerowac jest po prostu bezwartosciowe – bo nieskuteczne. Kler
                      bowiem dopoty tkwil bedzie w skorze swietej krowy dopoki nie znajdzie sie
                      realna sila na ktorej swietosc skory nie robi wiekszego wrazenia. A wiec
                      popatrz znow na te ironie losu, Fnoll. Probujesz udzielac mi rad, krytykujesz
                      metodologie, wybrzydzasz, oburzasz sie na jezyk, dajesz wyraz swemu
                      zniesmaczeniu gdy o postrzeganie innych idzie – bo nie tedy droga – a gdy
                      dochodzi do konkretow nie proponujesz nic w zamian. Bo “ezoteryczne przeslanie”
                      religii jest tak wazne, iz mozna smialo pominac zlodziejskie praktyki
                      Instytucji.
                      ....Widzisz, ja doskonale rozumiem zarowno Ciebie jak i wczesniejszych moich
                      polemistow, podobnych Tobie. Wasza perspektywe mozna ujac nastepujaco: nie
                      istnieje jakiekolwiek! uzasadnienie dla podkopywania chrzescijanstwa!!! Ja mam
                      jednak inne zdanie: Kosciol katolicki w Polsce jest tym uzasadnieniem. Przy
                      czym ja jedynie dostrzeglem to i nadalem werbalna forme – w celu podzielenia
                      sie.
                      ....Poniewaz wczesniej probowales podsunac mi mozliwe nagatywne skutki
                      ewentualnego powodzenia mojej akcji wiec powroce do nich raz jeszcze. Otoz
                      robisz powazny blad przypuszczajac, ze skutki moga byc jedynie negatywne.
                      Czasem takze dobre przychodzi jako niespodzianka. Jak mawial synek mojej
                      znajomej – “bo tak naprawde to ty mamus nigdy nie wiesz”. A Ty chcesz
                      przewidywac przyszlosc. Z drugiej strony, czyz ojcowie chrzescijanstwa
                      przypuscili choc na chwile, ze ich religia milosci blizniego stanie sie
                      uzasadnieniem doszczetnego wymordowania narodow calych? Lub, ze popchnie Europe
                      do permanentnego wyrzynania sie przez ponad tysiac lat? Czy Ty przypadkiem nie
                      sadzisz, ze skutki powodzenia mojego podejscia moglyby byc gorsze od szeregu
                      skutkow chrzescijanstwa!? Jesli tak, to jakiez jest Twoje wyobrazenie o drugim
                      czlowieku - o “charakterze ludzkiej natury”?
                      ....Na zakonczenie, nie wiem czy zdajesz sobie sprawe z tego, ze bierzesz
                      udzial w obronie i ukrywaniu zlodziei. Tak, tak - kasa wyrywana z budzetu na
                      potrzeby religii to po prostu okradanie podatnika. Zadnego znaczenia nie ma tu
                      fakt, ze okradanie odbywa sie z uzyciem panstwa. To tez kradziez, tylko na
                      wielka skale. Bo nikt nie pytal podatnika o zgode - gdy o utrzymywanie z jego
                      kieszeni kk idzie. A my tu mowimy o grubych miliardach dolarow. O sumach o
                      ktore teraz nawet w Sejmie nikt nie pyta (pytano w interpelacjach w roku
                      ubieglym – bez odpowiedzi), jako ze tej wielkosci wybuch smrodu zdmuchnac
                      musialby nie tylko bezposrednio odpowiedzialnych za kase przepompowywana do
                      kieszeni kk. Przez cala dekade bowiem nawet opozycja w postaci komuny wykazala
                      sie daleko posunietym brakiem zainteresowania gdy o finansowanie kk szlo. Choc
                      jej obowiazkiem bylo dociekac, pytac, domagac sie wyjasnien, kontroli. Komuna
                      zas tego nie robila - w trosce o wlasna dupe...i stan prywatnego posiadania
                      mrowczo wypracowany w socjalistycznym panstwie. Z uwagi na powyzsze
                      bezpieczniej bylo, i ciagle jest – nie dociekac.
                      ....Gdy wiec znow udawac bedziesz, ze nie zauwazasz argumentow o utrzymywaniu
                      tej bandy darmozjadow przez podatnika – bandy rozrastajacej sie, niczym grzyby
                      po deszczu (budzetowych pieniedzy) – to pamietaj, ze przynajmniej ja wiem, iz
                      bierzesz udzial w ochronie zlodzieja. Bronisz najwiekszego dranstwa i zarazy
                      jakiej kiedykolwiek doswiadczyl nasz narod. Przez co - przynajmniej dla mnie –
                      takze Ty bierzesz udzial w grabiezy.
                      ....Pozdrawiam
                      .....Krzysztof Patora
                      ..
                      PS....Pozwol ze wyprostuje cos jeszcze. Poniewaz na fragment:_____
                      _____Nie bardzo rozumiem wiec dlaczego podsuwasz mi te wszystkie ruchy i
                      aktywnosci koscielne - na rzecz... Niemniej, skoro probujesz mydlic nimi, oraz
                      ich dobrymi uczynkami moje oczy, to pozwol, ze spytam czy wiesz moze za czyje
                      pieniadza mnoza sie teraz cudownie owi chetni do szlachetnych przedsiewziec(?)
                      Daj mi odpowiednia kase a moze tez odezwie sie we mnie ta moja szlachetna
                      strona. A jak dasz wiecej to (obiecuje) skrzykne kilku kumpli i krewniakow.
                      Niech i oni wykaza sie swym wielkim sercem. Nie wiesz jak to dziala?____
                      ...zareagowales wystarczajaco ostro bym nie mial watpliwosci, ze nie wiesz o
                      czym w nim mowie, ze nie dotarla do Ciebie moja kwasna ironia. Lub, ze udajesz
                      niezrozumienie. A stwierdziles:_____
                      _____A twoje poddawanie w watpliwosc wszystkich rowno organizacji oddolnych w
                      lonie Kosciola Katolickiego jest naprawde zenujace. Rzadasz uczciwosci od
                      innych, a sam jestes nieuczciwy w swych ocenach, bo niby na jakich podstawach
                      je ferujesz? Na podstawie swojego ogolnego przekonania co do makiawelicznego
                      charakteru ludzkiej natury? Otoz wiedz, ze ludzie potrafia byc szlachetni i
                      uczciwi, i topienie tych ktorzy w istocie tacy sa w ogolnikowych twierdzeniach
                      o tym, ze jakbys mial kase to tez bys niejedno dla blizniego zrobil, jest po
                      prostu zle.____
                      ....Jeeeej, zapadlem sie pod ziemie ze wstydu (poznales wiec przyczyne mojego
                      opoznienia). Na szczescie, wyobraz sobie, doskonale wiem, ze “ludzie potrafia
                      byc szlachetni i uczciwi”. Nawet znam sporo takich (to oni pomogli mi
                      wylezc smile. I zapewniam Cie - nie z nich ironizuje.
                      ....Z dzialalnoscia charytatywna jest podobnie jak z biurokracja, ktora
                      rozrasta sie w miare przyrostu funduszy. Jesli dodasz do tego aktualna stope
                      bezrobocia oraz niewatpliwie zwiazana z nim – takze finansowana przez panstwo -
                      masowa produkcje seminariow duchownych to moze zrozumiesz o czym mowie.
                      Oczywiscie jesli jeszcze nie zrozumiales. W co mocno watpie, gdyz jakos (co
                      szczegolnie dla ksiezy bardzo charakterystyczne) przeskoczylo sie i Tobie nad
                      moim istotnym pytaniem o pochodzenie funduszy na te dzialalnosc (‘czy wiesz
                      moze za czyje pieniadza mnoza sie teraz cudownie owi chetni do szlachetnych
                      przedsiewziec(?)’wink Czy sadzisz, ze tego rodzaju pomijanie istotnych argumentow
                      i udawanie niezrozumienia w celu ponizenia polemisty nie jest po prostu zle?
                      Czy nie byloby poprawniej oburzyc sie najpierw na bandyckie metody zdobywania
                      funduszy, (takze) na dzialalnosc charytatywna? Z wielka determinacja starasz
                      sie uniknac watku finansowania kk przez podatnika, Fnoll.
                      ....Cale Twoje szczescie, ze chociaz znalazles przekonywujacym argument o
                      fikcyjnosci postaci Jezusa. Moze wiec jeszcze beda z Ciebie ludzie. surprised)
                      • Gość: Fnoll To tyle. IP: *.ds.uj.edu.pl 26.06.01, 00:00
                        No to teraz mozemy dopic piwo i rozstac sie w pokoju.

                        Jeszcze rzuce pare pytan na odchodnym:

                        Kto tak naprawde ustala reguly gry? Stado czy przewodnicy? A moze calosc?
                        Czy jak wyrwiesz zepsuty zab, to sam z siebie pojawi sie zdrowy na
                        jego miejscu?
                        Czego jest wiecej w KK - Cesarstwa Rzymskiego czy Chrzescijanstwa?
                        Ktora z potrzeb jest silniejsza w czlowieku: swobody czy bezpieczenstwa?
                        Czy poziom opodatkowania istotne ujemnie koreluje z zadowoleniem
                        z zycia?
                        Ile w sposobie dzialania KK jest swoistosci? Zadanie akademickie: porownaj
                        KK i GM (General Motors), cele, strategie, struktury, misja organizacji itp., wskaz
                        podobienstwa i roznice.
                        Personalizm vs holizm a wynikajace z nich rozumienie konfliktow spolecznych.
                        To mnie zaciekawia.

                        Krzysiu, ty masz gotowe odpowiedzi. Ja tez. Tylko ja lubie jeszcze popytac i
                        wyprobowywac rozne punkty widzenia. Milo mi bylo zapoznac sie z twoim. wink
                        • Gość: Krzys52 Re: To tyle? OK IP: *.proxy.aol.com 03.07.01, 08:38
                          .......Fnollu
                          ....Przede wszystkim - podobasz mi sie. To sie nazywa Rozstanie z Klasa.
                          ....Mysle ze zaszokowalbym Ciebie swoimi zdolnosciami postrzegania przeroznych
                          aspektow tego samego problemu: w tym samym czasie i na wielu plaszczyznach. Gdy
                          idzie o sprawy polskie, jednak, to juz nie chce przerabiac tego samego ktorys tam
                          raz. Mam swoje wnioski i staram sie o ich jak najlepsza prezentacje. Jak na moje
                          mozliwosci, oczywiscie.
                          ....Gdyby chodzilo o jakas Ugande czy inny Bangladesz to pewnie stac by mnie bylo
                          na filozofowanie. O Duchu, nieprzemijajacych wartosciach... i metafizyce. Tylko
                          co mnie w koncu obchodzi jakis Bangladesz!? Ale tez - moze dlatego wlasnie.
                          ...."Czego jest wiecej w KK - Cesarstwa Rzymskiego czy Chrzescijanstwa?" -
                          pozostawiam najbardziej zainteresowanym ta waska specjalizacja. Ja mam po prostu
                          gdzies dociekanie prawidlowej odpowiedzi.
                          ....Interesuja mnie wylacznie pytania i odpowiedzi polityczne. Nauczylem sie
                          martwic "o swoje".
                          ....Gdy jednak znikna przyczyny dla mojej aktywnosci (nie tylko) tutaj to z
                          przyjemnoscia rzuce sie w wir (nie tylko) tej problematyki. Nawet gdybym mial
                          utonac.
                          ....Z szacunkiem
                          .....Krzysztof Patora
                          .....
                          ......................................................................
                          Gość portalu: Fnoll napisał(a):

                          > No to teraz mozemy dopic piwo i rozstac sie w pokoju.
                          >
                          > Jeszcze rzuce pare pytan na odchodnym:
                          >
                          > Kto tak naprawde ustala reguly gry? Stado czy przewodnicy? A moze calosc?
                          > Czy jak wyrwiesz zepsuty zab, to sam z siebie pojawi sie zdrowy na
                          > jego miejscu?
                          > Czego jest wiecej w KK - Cesarstwa Rzymskiego czy Chrzescijanstwa?
                          > Ktora z potrzeb jest silniejsza w czlowieku: swobody czy bezpieczenstwa?
                          > Czy poziom opodatkowania istotne ujemnie koreluje z zadowoleniem
                          > z zycia?
                          > Ile w sposobie dzialania KK jest swoistosci? Zadanie akademickie: porownaj
                          > KK i GM (General Motors), cele, strategie, struktury, misja organizacji itp., w
                          > skaz
                          > podobienstwa i roznice.
                          > Personalizm vs holizm a wynikajace z nich rozumienie konfliktow spolecznych.
                          > To mnie zaciekawia.
                          >
                          > Krzysiu, ty masz gotowe odpowiedzi. Ja tez. Tylko ja lubie jeszcze popytac i
                          > wyprobowywac rozne punkty widzenia. Milo mi bylo zapoznac sie z twoim. wink

    • Gość: Olek Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.vc.shawcable.net 16.06.01, 07:11
      Jezus to postac historyczna durniu!. Potwierdza to historia, Kosciol a tez
      przepowiednie ktore On zostawil. Twoja hipoteza brzmi tak jak tych ze
      wspolczesnej Jerozolimy, ktorzy doslownie walcza z Jezusem i Jego nauka. To
      tez wypelnienie tego co On mowil. Jezeli jestes jednym z nich (Mojzeszowym
      Zydem) ktory powstaje przeciwko Jezusowi i Jego nauce, wiedz ze nadarmo stoisz
      pod sciana w Jerozolimie i sie modlisz, bo i tak nikt cie nie wyslucha. Bedac
      wrogiem i krytykiem Jezusa i Jego nauki, jestes wrogiem Boga, ktorego nazywasz
      ze jest Bogiem twojego narodu (Zydow).
      Ze Zydzi nie beda chrzescijanami (narod generalnie)i tylko przy samym koncu
      garstka ich zostanie chrzescijanami, to przepowiedzial Jezus, przciwko ktoremu
      walczysz, i to sie spelnia. I nie tylko to, wiele innych rzeczy. Musisz byc
      slepy, albo z pokrywa na mozgu.
      Badz pewny ze przyjdzie czas ze ugniesz swoje "ateistyczne lub judaickie"
      kolana przed Tym z Kim teraz walczysz durniu, ale dla ciebie bedzie to juz za
      pozno, jak dla wielu do ciebie podobnych glupcow. (Rzekl glupi w sercu swoim -
      nie ma Boga")
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 18.06.01, 01:05
        ....Przeczytalem kilka Twoich postow. No coz, zdecydowanie ustepujesz mi edukacja
        oraz wiedza, w szerokim tego slowa znaczeniu (takze gdy o Jezusa idzie), a o
        inteligencji to nawet nie wspomne. Jesli wiec ktorys z nas mialby byc durniem, to
        Ty kwalifikujesz sie zdecydowanie lepiej.
        ....Nawet najmocniejsze przekonanie o istnieniu krasnoludkow nie uczyni ich
        realnymi. Durniu.
        ..
        ..K.P.
        ..
        PS....Nie przeszkadza mi Twoje przekona nie o historycznosci Jezusa. Jak i nie
        odpowiadam za Twoj indoktrynowany leb. Ale tez nie do Ciebie, i nie dla Ciebie,
        przeznaczone sa moje rozwazania. po prostu z wielu powodow nie jestes dla mnie
        dyskutantem.






        Gość portalu: Olek napisał(a):

        > Jezus to postac historyczna durniu!. Potwierdza to historia, Kosciol a tez
        > przepowiednie ktore On zostawil. Twoja hipoteza brzmi tak jak tych ze
        > wspolczesnej Jerozolimy, ktorzy doslownie walcza z Jezusem i Jego nauka. To
        > tez wypelnienie tego co On mowil. Jezeli jestes jednym z nich (Mojzeszowym
        > Zydem) ktory powstaje przeciwko Jezusowi i Jego nauce, wiedz ze nadarmo stoisz
        > pod sciana w Jerozolimie i sie modlisz, bo i tak nikt cie nie wyslucha. Bedac
        > wrogiem i krytykiem Jezusa i Jego nauki, jestes wrogiem Boga, ktorego nazywasz
        > ze jest Bogiem twojego narodu (Zydow).
        > Ze Zydzi nie beda chrzescijanami (narod generalnie)i tylko przy samym koncu
        > garstka ich zostanie chrzescijanami, to przepowiedzial Jezus, przciwko ktoremu
        > walczysz, i to sie spelnia. I nie tylko to, wiele innych rzeczy. Musisz byc
        > slepy, albo z pokrywa na mozgu.
        > Badz pewny ze przyjdzie czas ze ugniesz swoje "ateistyczne lub judaickie"
        > kolana przed Tym z Kim teraz walczysz durniu, ale dla ciebie bedzie to juz za
        > pozno, jak dla wielu do ciebie podobnych glupcow. (Rzekl glupi w sercu swoim -
        >
        > nie ma Boga")

    • Gość: Manama Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 212.71.63.* 16.06.01, 16:37
      Krzysiu52,

      1. na pewno jest Ci znana pozycja Gospel of Barnabas (nie spotkałem polskiego
      tłumaczenia - uznawana przez Kościół, a następnie wprowadzona na Indeks ksiąg
      zakazanych od 325 roku; pewnie wiesz dlaczego?), spisana przez Barnabę, który
      jest postacią historyczną, współczesną Jezusowi i z Nim związaną bezpośrednio;
      2. wiesz, że Jezus jest jednym z najbardziej uznanych proroków Islamu (ustępuje
      w zasadzie tylko Mahometowi)? Istnieją arabskie o nim zapiski, których
      przynamniej Kościół nie jest w stanie podważyć;
      3. zwróć uwagę na tło historyczne: dookoła Niego byli wrogowie (Żydzi i
      Rzymianie). Myślisz, że potrzebował niepotrzebnego hałasu wokół swojej osoby?

      Jak skomentujesz powyższe?

      Pozdrawiam
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 198.81.17.* 19.06.01, 11:25
        .......Witam
        ....No coz, przedstawilem swoja opinie a Ty mozesz trwac przy swojej. Nie mam nic
        przeciwko temu.
        ....Dodatkowo, nie znam Gospel of Barnabas oraz wielu innych dowodow na istnienie
        Jezusa - ktorych wprawdzie nikt nie widzial, ale wiadomo, ze sa. Nie mam takze
        nic przeciwko wzmiankom w pismiennictwie islamskim. Dziwne byloby jednak gdyby
        Islam posiadal mocniejsze dowody na istnienie Jezusa niz chrzescijanstwo - nie
        sadzisz? Przy czym chrzescijanstwo nie posiada oczywiscie zadnych (nie zapomnij,
        ze ja mowie o swiadectwie osoby Jezusowi wspolczesnej).
        ...I w koncu, jesli jak przypuszczasz - z wymienionych powodow - Jezus nie
        potrzebowal rozglosu dokola swojej osoby to po jaka cholere czynil te wszystkie
        cuda, ktore, sila rzeczy rozglos Jezusowi gwarantowac musialyby! Gdyby tylko
        mialy miejsce. Co ja, jak moze zauwazyles, postawilem (przynajmniej) pod znakiem
        zapytania.
        ....Pozdrawiam
        .....K.P.
        ..
        ..........................................................
        Gość portalu: Manama napisał(a):

        > Krzysiu52,
        >
        > 1. na pewno jest Ci znana pozycja Gospel of Barnabas (nie spotkałem polskiego
        > tłumaczenia - uznawana przez Kościół, a następnie wprowadzona na Indeks ksiąg
        > zakazanych od 325 roku; pewnie wiesz dlaczego?), spisana przez Barnabę, który
        > jest postacią historyczną, współczesną Jezusowi i z Nim związaną bezpośrednio;
        > 2. wiesz, że Jezus jest jednym z najbardziej uznanych proroków Islamu (ustępuje
        >
        > w zasadzie tylko Mahometowi)? Istnieją arabskie o nim zapiski, których
        > przynamniej Kościół nie jest w stanie podważyć;
        > 3. zwróć uwagę na tło historyczne: dookoła Niego byli wrogowie (Żydzi i
        > Rzymianie). Myślisz, że potrzebował niepotrzebnego hałasu wokół swojej osoby?
        >
        > Jak skomentujesz powyższe?
        >
        > Pozdrawiam

        • Gość: Manama Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: 212.71.63.* 19.06.01, 16:57
          Gość portalu: Krzyś 52 napisał(a):
          "....No coz, przedstawilem swoja opinie a Ty mozesz trwac przy swojej. Nie mam
          nic przeciwko temu. Dodatkowo, nie znam Gospel of Barnabas oraz wielu innych
          dowodow na istnienie Jezusa - ktorych wprawdzie nikt nie widzial, ale wiadomo,
          ze sa."

          Innymi słowy: trwasz przy swoim, nie znając lub nie dopuszczając do swojej
          świadomości innych (wg mnie istotnych) aspektów sprawy (abstrahuję tutaj od
          treści, przesłania i powodów skazania książki na listę zakazanych - chociaż ich
          analiza doprowadziłaby pewnie do tezy, która byłaby wg mnie bliższa Twojemu (i
          nie tylko Twojemu) celowi: sprzeniewierzenie właściwego przesłania nauk Jezusa
          przez żądnych władzy i pieniędzy ludzi, którzy mianowali się głową KK). Na
          marginesie: kopie GB znajdują się w Hofbibliothek (Wiedeń), Library of Congress
          (Waszyngton) i British Museum (Londyn). Jako ciekawostkę załączam wypis z
          indeksu ksiąg zakazanych (Decretum Gelasianum de libris recipiendis et non
          recipiendis, 6 AD): Acts under the name of the apostle Andrew, Acts under the
          name of the apostle Thomas, Acts under the name of the apostle Peter, Acts
          under the name of the apostle Philip, Gospel under the name of Barnabas, Book
          which is called The Foundation (i kilkadziesiąt innych).

          "Nie mam takze nic przeciwko wzmiankom w pismiennictwie islamskim. Dziwne
          byloby jednak gdyby Islam posiadal mocniejsze dowody na istnienie Jezusa niz
          chrzescijanstwo - nie sadzisz?

          Też tak sądzę. Islam ma "swoich" duchownych i swoje powody... Ale to fakt.

          "Przy czym chrzescijanstwo nie posiada oczywiscie zadnych (nie zapomnij, ze ja
          mowie o swiadectwie osoby Jezusowi wspolczesnej)."

          Barnaba (chyba tak brzmi polski odpowiednik jego imienia) był osobą jak
          najbardziej współczesną Jezusowi. Był jednym z jego uczniów. Gdy poznał nauki
          Jezusa sprzedał to, co posiadał i towarzyszył mu do ostatnich dni. Po występku
          Judasza był w "nominowany" do grona 12 apostołów. To w domu jego siostry, matki
          Mateusza (tak! Tego od "oficjalnej" Ewangelii!) odbyła się ostatnia wieczerza
          (w której zresztą nie uczestniczył, bo został wcześniej aresztowany przez
          Rzymian).

          "...I w koncu, jesli jak przypuszczasz - z wymienionych powodow - Jezus nie
          potrzebowal rozglosu dokola swojej osoby to po jaka cholere czynil te wszystkie
          cuda, ktore, sila rzeczy rozglos Jezusowi gwarantowac musialyby! Gdyby tylko
          mialy miejsce. Co ja, jak moze zauwazyles, postawilem (przynajmniej) pod
          znakiem zapytania."

          Tu przyznam, że mnie zawiodłeś... Czy naprawdę wszystko musi być robione na
          pokaz i dla rozgłosu? W każdym tkwi namiastka "bohaterów" Big Brothera? Bez
          komentarza...

          "....Pozdrawiam "

          Wzajemnie
          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 20.06.01, 12:08
            Gość portalu: Manama napisał(a):

            > Tu przyznam, że mnie zawiodłeś... Czy naprawdę wszystko musi być robione na
            > pokaz i dla rozgłosu? W każdym tkwi namiastka "bohaterów" Big Brothera? Bez
            > komentarza...
            >
            ..........................................................
            ..
            .....Obawiam sie, ze jakos bede musial przebolec Twoj zawod. Przynajmniej
            sprobuje. Ale tez, po prostu nie moglem nie zawiezc Ciebie. Nie jestem jakims
            badaczem PS, hermeneutykajako narzedzie poznawcze jest dla mnie w tym przypadku
            zawracaniem kijem Wisly, a w dodatku - i to chyba najwazniejsze - jestem
            niewierzacy. Od bardzo dawna i bez reszty.
            ....Nie moge zatem chwytac sie jakiegos Barnaby, bo ten Barnaba jest brzytwa dla
            Ciebie. To nie ja tone. Bylem swiadkiem lub studiowalem szereg uczonych sporow -
            a uznaneto byly slawy - i jakos nie siegano po owego Barnabe. Co nie oznacza, ze
            takowe zapiski nie moga istniec, ale tez najwyrazniej nie byly wystarczajaco
            wiarygodne skoro nie siegano po nie.
            ....Swoja droga ten Barnaba przypomnial mi spor o autentycznosc "Calunu
            Turynskiego", zaraz po jego dokladnym zbadaniu przy pomocy tego radioaktywnego
            wegla C iles tam. Gdy okazalo sie bowiem, ze plotno wyprodukowano w okolicach 12
            wieku to jeden z najgoretszych entuzjastow calunu mial zakrzyknac: "czyz nie jest
            to cudowne? czyz nie jest to dowod autentycznosci? Jezusa zawinieto w material
            ktory dopiero mial byc wyprodukowany!!" Innymi slowy - a uciuckuj sobie tego
            Barnabe.
            ....Zdrowia szczescia Wam zycze. surprised)
            .....K.P.


    • Gość: Bóg Bóg do Krzysia IP: *.dialup.online.no 18.06.01, 08:17
      Wyluzuj się, Krzysiu. Że nie wszystkie zeznania dotyczące Mego Syna trzymają
      się kupy wcale nie znaczy, że Jezus jest fikcją. Powiem Ci wprost: był.

      Ponieważ nie zachowały się żadne kroniki filmowe z tamtych czasów, ani odciski
      palców skazańca w kartotekach policyjnych, możesz Mi wierzyć albo nie - ale to
      tylko kwestia wiary... Wobec braku namacalnych dowodów, wiara w istnienie
      Mojego Syna ma taki sam status epistemologiczny jak wiara w jego nieistnienie:
      jest (tylko?) wiarą. Porzuć więc swoje zacietrzewienie, bym nie musiał cię
      nazwać nieprzemakalnym fideistą wink

      Skoro mowa o wierze, to czy wiesz, po czym poznać prawdziwą wiarę? Po tym, że
      osoba naprawdę wierząca wierzy "z koniecznością". Gdy więc jej mówisz, że Ty
      nie wierzysz, ona Ci tak naprawdę nie wierzy. Jakżeby inaczej? Gdyby dopuściła
      możliwość niewierzenia, czyli potrafiła wyobrazić sobie siebie jako
      niewierzącą, jej wiara stałaby się dla niej tylko jedną z opcji, czyli
      przestałaby być wiarą...

      Dlaczego o tym mówię? Żebyś zrozumiał, że Twoja argumentacja jest zasadniczo
      nieskuteczna. Nie masz szans przeciągnąć na swoją stronę drugiej strony, bowiem
      nie ma mostu między waszymi wyspami wiary. Możecie się tylko nawzajem obrzucać
      inwektywami: Ty ich, że cierpią na zaburzenia władz poznawczych, oni Ciebie -
      że jesteś ubogi duchem, skoro nie dostrzegasz Mojego istnienia. Nihil novi...

      Czy Ja istnieję? Jak pewnie pamiętasz z podstawowego kursu logiki, nie sposób
      zweryfikować negatywnych sądów egzystencjalnych, bo nie jesteś w stanie
      przetrzepać całego universum (skąd wiesz, że nie istnieją jednorożce, skoro nie
      zwiedziłeś wszystkich światów?). Możesz wprawdzie mówić, że zdanie "Bóg
      istnieje" (podobnie jak "Bóg nie istnieje") nie ma sensu, bo nie bardzo
      wiadomo, co jest denotacją terminu "Bóg"... Ale co jest denotacją
      terminu "człowiek"?

      A jednak ponad wszelką wątpliwość istnieję - jako korelat waszych zapalczywych
      słów. Wszystko to jednak tylko słowa. Nie po nich, lecz po uczynkach waszych
      sądzić was będę.

      Pozdrawiam z góry i z dołu
      Bóg
      • Gość: Krzys52 Re: Bóg do Krzysia IP: *.proxy.aol.com 18.06.01, 10:21
        .......Czolem surprised)
        ....Jako Wszechwiedzacy wiedziec winienes, iz konsekwencja mojego wyluzowania
        sie bylyby znow oskarzenia o robienie sobie jaj z religi, uczuc, no i...z
        Ciebie. Jesli Tylko to jestes Ty a nie ktos inny. Takze jako Wszechwiedzacy
        wiedziec winienes i to, ze w opisanej sytuacji na nic nie zdala by sie Twoja
        Wszechmoc bys zapobiec mogl temu, badz ukrocic jakos eksplozje mojego luzu. A
        wiec znow jestes podejrzany.
        ....Masz szczescie, ze nie jestem ateista bo teraz to dopiero wygarnalbym
        Tobie – znow upewniwszy sie w 100 procentach, ze Ciebie jednak nie ma. Jestem
        jedynie niewierzacym w to wszystko co na Twoj temat zostalo do tej pory
        wymyslone. Mow co chcesz – ja tego po prostu nie kupuje. Innymi slowy, nie mam
        nic przeciwko jakiejs nadprzyrodzonej a inteligentnej sile (mocy) stojacej (nie
        tylko) za tym wszystkim co nazywamy wszechswiatem – liberalny i wyrozumialy ze
        mnie czlowiek – jednak tych stekow piramidalnych bzdur kupic nie moge. Przeciez
        to bylby potezny policzek wymierzony mojej inteligencji. Przeze mnie samego, w
        dodatku. Zatem rownie malo przekonujacy jest Twoj argument o istnieniu w
        charakterze “korelanta naszych zapalczywych slow”. Bo ja po prostu Twojego
        istnienia nie dyskutuje tym razem. W tej dyskusji jestes nieobecny wiec po coz
        sie wcinasz...wszedzie...by tylko jakos dac o sobie znac confused)
        ....Powiedz mi tedy prosze, dlaczego akurat Tobie mialbym uwierzyc na slowo, ze
        Jezus “byl”, skoro wydaje mi sie, ze podszywasz sie pod domniemanego tate
        dyskutowanej tu Osoby. Takze domniemanej, jesli o scislosc idzie. Na co,
        nawiasem mowiac, wskazuja takze Twoje problemy z czytaniem. Wiem, wiem, jako
        wszystkowiedzacemu sztuka czytania nie jest Tobie do niczego potrzebna – wiesz
        wszystko przed przeczytaniem. Ba, wiesz nawet przed tym, ze...wiesz. Niemniej,
        gdybys naprawde wiedzial, to wiedzialbys takze i to, ze ja tu o fikcyjnosci
        Jezusa nowotestamentowego rozprawiam. Powtarzam: Jezusa nowotestamentowego a
        nie jakiegos tam Jezusa.
        ....To znaczy, wiedzialbys, ze ja tu dywaguje sobie na temat tego Jezusa ktory
        przywracal wzrok slepcom, pstryknieciem palcow uwalnial ludzi od tradu,
        podobnie przywracal do zdrowia umyslowego niebezpiecznych szalencow, chodzil po
        wodzie, czy ozywial mocno zalatujace juz zwloki. Mowie tu o Jezusie z NT, o
        ktorym nie slyszal nikt ze wspolczesnych mu ludzi, z owczesnego imperium
        rzymskiego. Pomimo tych wszystkich zademonstrowanych przez Jezusa cudownosci,
        ktore przez swa istote musialyby spowodowac rozglos oraz wiescic jego wielkosc,
        oraz boskosc.
        ....Byc moze wiara w isnienie krasnoludkow ma taki sam status epistemologiczny
        jak wiara w ich nieistnienie – skoro tak twierdzisz, O! Wszechwiedzacy –
        niemniej ja nie zabieram glosu na plaszczyznie wiary, lecz zadaje pytania z
        zakresu wiedzy. surprised) A Jezus historyczny to jednak wiedza - nie wiara.
        Nieprawdaz?
        ....W liscie do Fnolla nakreslilem dosc wyraznie granice mych oczekiwan gdy o
        przekonywanie wierzacych idzie. Przyznasz, ze moj apetyt jest rozsadnie
        umiarkowany. Dokladnie z tych samych, choc nie wylacznie, powodow ktore tak
        interesujaco wylozyles, mowiac o “osobie naprawde wierzacej” oraz o “wyspach
        wiary”. A wiec, raz jeszcze – ja nie mam najmniejszej ochoty na
        przekonywanie “prawdziwie wierzacych”. Mam jednak nadzieje, na dotarcie do
        wierzacych mniej, lub slabiej. Do osob ktorych struktury noetyczne nie
        skrystalizowaly sie w ksztalcie uformowanym indoktrynacja. Do osob niezbyt
        zindoktrynowanych. Do osob od indoktrynacji wolnych lecz potrzebujacych
        argumentow. I mysle, ze jednak odniose sukces.
        ....Dziekuje za dowcipny list surprised)
        .....Z powazaniem
        ......Krzysztof Patora
        ..
        PS....Czy wolno wiedziec dlaczego napisales na liste, w miejsce objawienia mi
        sie w Duchu Swietym? Jak cos zabawnego to zawsze jestem pomijany... :o(
        • Gość: Bóg Bóg odpowiada Krzysiowi IP: *.dialup.online.no 19.06.01, 00:15
          | Gość portalu Krzys52 napisał:

          | ....Jako Wszechwiedzacy wiedziec winienes, iz konsekwencja mojego
          | wyluzowania sie bylyby znow oskarzenia o robienie sobie jaj z religii,
          | uczuc, no i...z Ciebie.

          Go ahead, make my day!

          | Jesli Tylko to jestes Ty a nie ktos inny.

          Nie będziesz miał innych bogów...

          | Takze jako Wszechwiedzacy wiedziec winienes i to, ze w opisanej
          | sytuacji na nic nie zdala by sie Twoja Wszechmoc bys zapobiec
          | mogl temu, badz ukrocic jakos eksplozje mojego luzu. A wiec znow
          | jestes podejrzany.

          Nie zrozumiałeś Mnie. Jeśli się wyluzujesz, nie eksplodujesz.

          | ....Masz szczescie, ze nie jestem ateista bo teraz to dopiero
          | wygarnalbym Tobie – znow upewniwszy sie w 100 procentach,
          | ze Ciebie jednak nie ma.

          Asekurant.

          | Jestem jedynie niewierzacym w to wszystko co na Twoj temat
          | zostalo do tej pory wymyslone. Mow co chcesz – ja tego po prostu
          | nie kupuje.

          Czepiasz się ozdobników. A Ja nawet lubię sztukatorów...

          | Innymi slowy, nie mam nic przeciwko jakiejs nadprzyrodzonej
          | a inteligentnej sile (mocy) stojacej (nie tylko) za tym wszystkim
          | co nazywamy wszechswiatem –

          Dzięki.

          | – liberalny i wyrozumialy ze mnie czlowiek – jednak tych stekow
          | piramidalnych bzdur kupic nie moge. Przeciez to bylby potezny policzek
          | wymierzony mojej inteligencji. Przeze mnie samego, w dodatku.

          smile))

          | Zatem rownie malo przekonujacy jest Twoj argument o istnieniu
          | w charakterze “korelanta naszych zapalczywych slow”. Bo ja po
          | prostu Twojego istnienia nie dyskutuje tym razem. W tej dyskusji
          | jestes nieobecny wiec po coz sie wcinasz...wszedzie...by tylko jakos
          | dac o sobie znac confused)

          Uhm.

          | ....Powiedz mi tedy prosze, dlaczego akurat Tobie mialbym uwierzyc
          | na slowo, ze Jezus “byl”, skoro wydaje mi sie, ze podszywasz sie pod
          | domniemanego > tate dyskutowanej tu Osoby. Takze domniemanej,
          | jesli o scislosc idzie.

          Domniemywam, że jeśli miałbyś komuś wierzyć, to chyba właśnie Mnie?

          | Na co, nawiasem mowiac, wskazuja takze Twoje problemy z czytaniem.
          | Wiem, wiem, jako wszystkowiedzacemu sztuka czytania nie jest Tobie
          | do niczego potrzebna – wiesz wszystko przed przeczytaniem. Ba, wiesz
          | nawet przed tym, ze...wiesz. Niemniej, gdybys naprawde wiedzial, to
          | wiedzialbys takze i to, ze ja tu o fikcyjnosci Jezusa nowotestamentowego
          | rozprawiam. Powtarzam: Jezusa nowotestamentowego a nie jakiegos
          | tam Jezusa.

          Wiem.

          | ....To znaczy, wiedzialbys, ze ja tu dywaguje sobie na temat tego Jezusa
          | ktory przywracal wzrok slepcom, pstryknieciem palcow uwalnial ludzi
          | od tradu, podobnie przywracal do zdrowia umyslowego niebezpiecznych
          | szalencow, chodzil po wodzie, czy ozywial mocno zalatujace juz zwloki.

          Fuj!

          | Mowie tu o Jezusie z NT, o ktorym nie slyszal nikt ze wspolczesnych
          | mu ludzi, z owczesnego imperium rzymskiego. Pomimo tych wszystkich
          | zademonstrowanych przez Jezusa cudownosci, ktore przez swa istote
          | musialyby spowodowac rozglos oraz wiescic jego wielkosc, oraz boskosc.

          Wszak spowodowały! A imperium rzymskie sobie tymczasem upadło...

          | ....Byc moze wiara w isnienie krasnoludkow ma taki sam status
          | epistemologiczny jak wiara w ich nieistnienie – skoro tak twierdzisz,
          | O! Wszechwiedzacy – niemniej ja nie zabieram glosu na plaszczyznie
          | wiary, lecz zadaje pytania z zakresu wiedzy. surprised) A Jezus historyczny
          | to jednak wiedza - nie wiara. Nieprawdaz?

          Poniekąd. Dlatego daję Ci wiedzę z pierwszej ręki.
          (Nawiasem mówiąc, wiedza to też wiara. Poniekąd.)

          | ....W liscie do Fnolla nakreslilem dosc wyraznie granice mych
          | oczekiwan gdy o przekonywanie wierzacych idzie. Przyznasz,
          | ze moj apetyt jest rozsadnie umiarkowany. Dokladnie z tych
          | samych, choc nie wylacznie, powodow ktore tak interesujaco
          | wylozyles, mowiac o “osobie naprawde wierzacej” oraz o
          | “wyspach wiary”. A wiec, raz jeszcze – ja nie mam najmniejszej
          | ochoty na przekonywanie “prawdziwie wierzacych”. Mam jednak
          | nadzieje, na dotarcie do wierzacych mniej, lub slabiej. Do osob
          | ktorych struktury noetyczne nie skrystalizowaly sie w ksztalcie
          | uformowanym indoktrynacja. Do osob niezbyt zindoktrynowanych.
          | Do osob od indoktrynacji wolnych lecz potrzebujacych argumentow.
          | I mysle, ze jednak odniose sukces.

          Powodzenia. Jest jednak lepsza metoda: Zbuduj most. Jak? To proste.
          Nie zapędzaj w kozi róg – chcesz zdobyć zwolennika, nie przeciwnika!
          Wstrzymaj się od kategorycznych sądów, zadawaj rozumiejące pytania.
          Stracisz cierpliwość – zburzysz most. Przyjmiesz coś od innych – sam
          zostaniesz zaakceptowany: Pomyśl – większość świąt i rytów liturgicznych
          zostało przejętych od „pogan”...

          A teraz popatrz na posty w swoim wątku: dzielą się na „popieram!”
          i „protestuję!” – czyli na dobrą sprawę nikogo nie przekonałeś, wszyscy
          pozostali w swoich okopach...

          | ....Dziekuje za dowcipny list surprised)

          Proszę bardzo. Wbrew mniemaniu niektórych, wcale nie jestem
          zgorzkniałym pierdołą.

          | PS....Czy wolno wiedziec dlaczego napisales na liste, w miejsce
          | objawienia mi sie w Duchu Swietym? Jak cos zabawnego to zawsze
          | jestem pomijany... :o(

          Skąd przekonanie, że to by było zabawne? A zresztą, czy Mnie o to
          kiedykolwiek prosiłeś?

          Pozdrawiam z lewa i z prawa
          Bóg

          • Gość: BOG Re: Bóg o Bogu IP: *.blotto.dialup.pol.co.uk 19.06.01, 19:50
            Jakim prawem!!! jakis Bog nadurzywa mego dobrego imienia i uzurpuje sobie
            wszelka wladze na niebie na ziemi i w piekle. To Ja jestem tym prawdziwym
            Bogiem, ktory polecil Duchowi swietemu aby zaplodnil Maryje. Nie po to sie
            stworzylem, zeby Mnie teraz naduzywano i wejsc w konflikt z walszywym bogiem.
            " Jam jes ten, ktory was wywiodl z Egiptu z domu niewoli itd."
            Niech Mi sie nikt nie odwazy podszywac pod Moj autorytet, bo spuszcze na niego
            wszystkie plagi egipskie i wszystkie inne plagi, ktore Mi tylko podejda pod
            reke. Wychwalajcie Imie Moje.
          • Gość: Krzys52 Re: Bóg odpowiada Krzysiowi IP: *.proxy.aol.com 19.06.01, 22:02
            .......O! Wszech.....
            ....Twoje pytanie zabrzmialo z glupia frant jakby. Bo
            juz Ty dobrze wiesz dlaczego odnosna sytuacja wydala
            mi sie wielce zabawna!! Ba, wiedziales to zanim mnie
            kiedykolwiek zaczelo wydawac sie cokolwiek na ten
            temat. Czyz nie nie jest to Twoja natura?
            ....W odroznieniu od Ciebie nie jestem jakis “z cicha
            pek” i lubie grac w otwarte karty. Zatem powiem glosno
            o co mi chodzi – bys juz dluzej nie strugal glupa. A
            idzie – tak, tak - o nastepujacy fragment Pisma
            przeciez:_____
            _____ (...)
            14. Stworca z blyskiem w oku podniosl glowe, widac
            bylo, ze podjal decyzje.
            15. I rzekl: "Mam plan".
            * * *
            1. Gdy Wszechmogacy wypowiadal te slowa, stalo sie cos
            dziwnego:
            2. Stworca nie byl juz sam. Obok stal drugi Stworca,
            calkiem do niego podobny, ale duzo, duzo
            mlodszy, o lnianych wlosach i blond brodzie nie
            wysmarowanej zoltkami jaj.
            3. Nad nimi fruwal trzeci Stworca podobny do nich jak
            dwie krople
            wody, czyli tak, jak podobny jest golab do Boga, ktory
            stworzyl czlowieka na swe podobienstwo; ten trzeci Bog
            mial postac i wielkosc golebicy, czyli damskiego
            golebia, unosil sie na bialych skrzydlach i wydalal
            biale gowienka, a aniolowie bili sie, by moc zebrac
            odrobine boskiej substancji.
            4. Bog widzial to i byl zadowolony.
            5. Bylo dokladnie tak, jak sobie zaplanowal.
            6. Od tej chwili nie byl juz po prostu Bogiem: stal
            sie Bogiem Ojcem, choc od zarania dziejow
            zawsze byl Bogiem Ojcem,
            7. Ale byl tez Synem Bozym, ktory zaistnial w tym
            momencie i ktory od tej chwili istnial od
            poczatku wiecznosci.
            8. A obaj byli jednoczesnie Duchem swietym, a Duch
            Swiety byl zarazem kazdym z nich z osobna i nimi
            trzema razem,
            9. Mozna ich bylo ustawiac trojkami na wszystkie
            mozliwe sposoby, jednego na drugim, jednego w drugim,
            na waleta, w trojkat, w gwiazde, jak ruskie lalki.
            10. Suma zawsze dawala trzy i zarazem jeden.
            11. I od chwili, kiedy postanowili byc, istnieli od
            poczatku wiecznosci,
            12. Ale na moment przed ta chwila ich wiecznosc
            jeszcze sie nie zaczela.
            13. Nazywa sie to dogmatem Trojcy Swietej. Nikt nie
            moze pojac dogmatu.
            14. Chyba ze sie jest Bogiem
            15. Lub zalanym w pestke.
            * * *
            1. Aniolowie zaczeli mruzyc oczy.
            2. Raz widzieli Jednego, raz trzech - miganie meczy
            wzrok.
            3. Wielu starych aniolow, zrazonych nowymi metodami
            szefa, przylaczylo sie do szeregow Szatana.
            4. Bog Ojciec przemowil do Syna Bozego i Ducha
            Swietego A gdy mowil, dwaj pozostali mowili rowniez,
            gdyz trzej tworzyli jednosc. Kiedy jeden z trzech
            sluchal, pozostali dwaj równiez sluchali, z
            identycznych powodow.
            5. W tych warunkach po coz w ogole do siebie mowili? -
            pytaja zawsze niedowiarki i madrale...
            6. Ci niebezpieczni ludzie dodaja jeszcze, ze z
            dogmatem zawsze tak jest: wystarczy uznac jeden,
            malenki i nie mozna sie od tego uwolnic - dac palec, a
            wciagnie cala reke - cala logika sie gdzies ulatnia i
            wszechswiat pruje sie jak stary sweter.
            7. Dlatego wlasnie nalezy zmuszac do milczenia ogniem
            i mieczem lub na inne sposoby roznych niedowiarków i
            wszelkich madrali.
            (...)
            ....Wlasnie moznosc ujrzenia roztrojonego Ciebie - a
            musisz przeciez byc wszystkim na raz oraz z osobna –
            wydala mi sie wielce ucieszna. A te stada aniolow
            latajacych w te i z powrotem – z golymi pupami, oraz
            lekko mechatymi zaledwie cipkami gdy o anioly rodzaju
            zenskiego idzie (wybacz ale tak wlasnie wyobrazilem
            sobie Ciebie (Was) oraz caly otaczajacy Was (Ciebie)
            blask i swietnosc. W tym, przepych niebianskiego dworu.
            ....Mam nadzieje, ze w koncu ujrzysz nieskonczonosc
            swojej hipokryzji.
            ..
            ....Dzis na Wesolo
            .....Krzysztof Patora

          • Gość: Fnoll Do Bóg'a Dialup'a IP: *.ds.uj.edu.pl 20.06.01, 19:28
            Przemawia przez ciebie swiety luz! Ale nie badz pyszalkiem, nie jestes sam wink))).

            Milej wiecznosci!
            • Gość: leszek Re: Do Bóg'a Dialup'a IP: *.bloor1.on.home.com 21.06.01, 17:15
              Ja prosty czlek i smiesza mnie wasze uczone wywody,wiara jest dla ciemniakow a
              cwaniacy nabijaja kabze.Proboszcz Jankowski to dopiero ma zycie,znam tez paru
              innych duchownych ktorzy sa bardzo religijni hi,hi,hih.
              A najmocnej bija krole,a najczesciej gina chlopi.
              • Gość: Krzys52 :O)____Kler, wiadomo - nygusy i pasibrzuchy... IP: *.proxy.aol.com 21.06.01, 23:02
                ...ale czy trafil Tobie do przekonania ten fragment Pisma, ktory przytoczylem w
                liscie do Boga?
                ..Jak zwykle - pogodnie
                ...K.P.



                Gość portalu: leszek napisał(a):

                > Ja prosty czlek i smiesza mnie wasze uczone wywody,wiara jest dla ciemniakow a
                > cwaniacy nabijaja kabze.Proboszcz Jankowski to dopiero ma zycie,znam tez paru
                > innych duchownych ktorzy sa bardzo religijni hi,hi,hih.
                > A najmocnej bija krole,a najczesciej gina chlopi.

              • Gość: Aldo Re: Do Bóg''a Dialup''a IP: *.cambr1.on.wave.home.com 26.06.01, 00:00
                Gość portalu: leszek napisał(a):

                > Ja prosty czlek i smiesza mnie wasze uczone
                wywody,wiara jest dla ciemniakow a
                > cwaniacy nabijaja kabze.Proboszcz Jankowski to dopiero
                ma zycie,znam tez paru
                > innych duchownych ktorzy sa bardzo religijni

                Ksiadz Jankowski juz dorobil sie pozycji w polskiej
                literaturze . Oto " poemat " z ostatniego
                tygodnika "FiM" :
                Ten antysemita wciaz kleka przed Zydem I cos tam
                mamrocze do niego ze wstydem.
                A Zyd patrzac gniewnie mysli sobie w duchu : "Obys goju
                wisial tak jak ja , bez ruchu !"
                Wszak moi ziomkowie to Narod Wybrany. W kontaktach ze
                Stworca dobrze obeznany.
                Kazdy z moich braci serce Mu otwiera ,A ty modl sie
                lepiej do SWEGO fuhrera !
                Nasz jedyny Stworca zarzadza tym swiatem I nikt spoza
                Zydow nie jest naszym bratem.
                A tobie , psie , wara od wybrancow Boga ! Wiedz , ze Bog
                od dawna widzi w tobie wroga !
                Bo rodacy moi to Synowie Bozy. Nasz niebianski Ojciec w
                Biblii to wylozyl.
                Ty , uczniu Eichmana ,cos czarcim pomiotem, Spocznij
                wedle zaslug za cmentarnym
                plotem !



    • Gość: sobota Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.zetosa.com.pl 26.06.01, 00:00
      Dziwi mnie dlaczego Polacy nie mają wiedzy o rękopisach z Qumran . Przecież
      autentyczności znalezionych tam dokumentów nikt nie neguje.Ci co to pisali
      znali Jezusa ale wcale nie mieli go za syna Boga ,raczej za przywódzcę
      sekty/własnie przecież za to miał zginąć -jako twórca nowej religiiale dopiero
      potem./ To co głosił Jezus i co Biblia mu przypisuje ,jest w tych dokumentach
      ale pochodzi z 200 lat przed Jezusem.Pierwowzorem postaci Jezusa ,był ich
      wielki mistrz ,prześladowany za wiarę. Co więcej w dokumentach jest ,że wtedy
      Jezus wcale nie umarł na krzyżu - oni tak piszą .
      Dlaczego tej wiedzy nie ma w społeczeństwie.?/ trwał spór sądowy o prawo do
      publikacji tych dokumentów - między Watykanem a naukowcami badającymi pisma.
      Kierownikiem zestołu badającymi pisma był wysłannik Watykanu i przez prawie 50
      lat udawało sie utrzymać ich treść w tajemnicy .Czy nikT z Was nie słyszał o
      Qumran?
      • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 27.06.01, 11:19
        Gość portalu: sobota napisał(a):

        > Dziwi mnie dlaczego Polacy nie mają wiedzy o rękopisach z Qumran . Przecież
        > autentyczności znalezionych tam dokumentów nikt nie neguje.Ci co to pisali
        > znali Jezusa ale wcale nie mieli go za syna Boga ,raczej za przywódzcę
        > sekty/własnie przecież za to miał zginąć -jako twórca nowej religiiale dopiero
        > potem./ To co głosił Jezus i co Biblia mu przypisuje ,jest w tych dokumentach
        > ale pochodzi z 200 lat przed Jezusem.Pierwowzorem postaci Jezusa ,był ich
        > wielki mistrz ,prześladowany za wiarę. Co więcej w dokumentach jest ,że wtedy
        > Jezus wcale nie umarł na krzyżu - oni tak piszą .
        > Dlaczego tej wiedzy nie ma w społeczeństwie.?/ trwał spór sądowy o prawo do
        > publikacji tych dokumentów - między Watykanem a naukowcami badającymi pisma.
        > Kierownikiem zestołu badającymi pisma był wysłannik Watykanu i przez prawie 50
        > lat udawało sie utrzymać ich treść w tajemnicy .Czy nikT z Was nie słyszał o
        > Qumran?
        ..
        ......................................................................
        ..
        .......Czesc Sobota
        ....Ten temat bedzie w Polsce na czasie za jakies 50 lat - nie wczesniej. Dopiero
        wtedy nastapi to wielkie odkrycie...tego co gdzie indziej od dawna wiadome.
        ....A skoro juz siedzisz w tym temacie, to moze podrzuc tu nieco wiecej materialu
        o Qumran. Ktorego istota, nawiasem mowiac, nie podwaza nawet tego co ja tu
        podnioslem.
        ....Gdzies mam fajla z tym Qumran ale musialbym stracic duzo czasu na odszukanie.
        Rzeczywiscie czarni zachowali sie wyjatkowo obrzydliwie. Jak to czarni.
        ....Pozdrawiam
        .....K.P.

        • Gość: sobota Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.zetosa.com.pl 28.06.01, 08:58
          Czesc Krzys! O Qumran więcej za kilka dni -muszę w Polskę .Pozdrawiam sobota
          • Gość: Krzys52 Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.proxy.aol.com 30.06.01, 19:41
            Gość portalu: sobota napisał(a):

            > Czesc Krzys! O Qumran więcej za kilka dni -muszę w Polskę .Pozdrawiam sobota
            ..
            ..........................................................................
            ..
            ......Jak musisz to widocznie musisz. Kilka dni to i ja wyczekam.
            ..surprised)
            .....K.P.


            • Gość: Julek Re: :O)____Krzys52 IP: *.kook.dialup.pol.co.uk 30.06.01, 22:48
              Owszem nie tylko slyszalem, ale nawet czytalem, czesc tlumaczonych skryptow z
              nad morza martwego, ktore odnalazl, nie wszystkie, arabski postuch owiec w roku
              1947. Bardzo ciekawa historia, bo skrypty byly pisane przez Zydow dla Zydow, a
              tlumaczyli i wciaz jeszcze tlumacza je, chrzescijanie, stad tajemnica, aby nie
              podwazyc wiary chrzescijanskiej. Wedlug zapiskow chrzescijanstwo, a raczej
              powstala sekta, ktora prowadzila tryb zycia bardzo zblizony do nauki
              chrzescijanskiej, poczatki tej sekty siegaja 200 lub 250 lat przed narodzeniem
              Chrystusa. Pozdrawiam.
              PS. Jezeli ktos jest zainteresowany, moge podac autora oraz tytol wydania.
              • Gość: Krzys52 Re: :O)____Krzys52 IP: *.proxy.aol.com 06.07.01, 09:24
                Gość portalu: Julek napisał(a):

                > Owszem nie tylko slyszalem, ale nawet czytalem, czesc tlumaczonych skryptow z
                > nad morza martwego, ktore odnalazl, nie wszystkie, arabski postuch owiec w roku
                >
                > 1947. Bardzo ciekawa historia, bo skrypty byly pisane przez Zydow dla Zydow, a
                > tlumaczyli i wciaz jeszcze tlumacza je, chrzescijanie, stad tajemnica, aby nie
                > podwazyc wiary chrzescijanskiej. Wedlug zapiskow chrzescijanstwo, a raczej
                > powstala sekta, ktora prowadzila tryb zycia bardzo zblizony do nauki
                > chrzescijanskiej, poczatki tej sekty siegaja 200 lub 250 lat przed narodzeniem
                > Chrystusa. Pozdrawiam.
                > PS. Jezeli ktos jest zainteresowany, moge podac autora oraz tytol wydania.
                ..
                ........................................................................
                ..
                .......Czolem
                ....Wprawdzie Perla wyjechal na kolonie ale z cala pewnoscia znajda sie jeszcze
                inni ktorych zainteresuje odnosny material. Na przyklad ja przeczytalbym to raz
                jeszcze. Zatem jesli mozesz...
                ..surprised)
                .....K.P.

                • Gość: Julek Re: :O)____Krzys52 IP: *.awesome.dialup.pol.co.uk 06.07.01, 23:50
                  http://www.amazon.co.uk/exec/obidos/search-handle-form/202-7862131-4605419
                  Kolosalny wybor wydawnictw na temat "Dead Sea Scrolls" w jezyku angielskim.
                  Pozdrawiam
            • Gość: sobota Re: :O)____Jezusowe Wartosci IP: *.zetosa.com.pl 06.07.01, 17:18
              W latach 1993-96 przez polskie media przeszla fala publikacji na temat
              znaleziska z Qumran. M.in. ukazały się dwie poz.książkowe -Rękopisy z nad
              Morza Martwego; Jezus ,Qumran i Watykan ; potężny artykuł w Magazynie Gazety
              Wyborczej / jak ktoś ma dostęp- znajdzie w archiwum-komercyjne/ i angielski
              film dokumentalny ,wyemitowany przez TV-Kraków . W filmie tym ,lektor -gdy
              mówił ,że współcześni Jezusowi wiedzieli że nie umarł wtedy na krzyżu ,
              powiedział też ,że trzeba to jeszcze sprawdzić ,ale chyba po to żeby złagodzić
              szok u widzów .Myślę ,że skoro odważyli się zrobić taki film to musieli mieć
              niezbite dowody .
              Do Julka : co chciałeś powiedzieć przez"były pisane przez Żydów i dla Żydów a
              tłumaczą je chrześcijanie? Czy to że pisma bardziej potwierdzaja judaizm niż
              chrześcijaństwo ? Pewnie tak. Jednocześnie uświadamiają nam skąd się wzięła
              ta cała "prawda " Starego i Nowego Testamentu. A Kościół dalej swoje...

              Ponieważ przez najbliższe dni znowu nie będzie mnie w zasięgu kompa
              życzę wybierającym się na urlop szalonych wakacji -takich co się pamięta
              latami sobota

              • Gość: KRAKEN Re: :DO KRZYS 52-INFORMACJE O QUMRAN IP: *.98.252.64.snet.net 06.07.01, 18:04

                podaje ci link,pod ktorym znajdziesz WSZYSTKO na temat ZWOJOW MORZA MARTWEGO
                (jak sa nazywane rewelacje z Qumran)

                http://mail.ozlinx.com.au/~kangur/

                zapewniam cie,ze to pasjonujaca lektura-PRZYJEMNOSCI!!!!
                • Gość: Krzys52 Re: :Takze do Julka i Soboty IP: *.proxy.aol.com 09.07.01, 08:36
                  Gość portalu: KRAKEN napisał(a):

                  >
                  > podaje ci link,pod ktorym znajdziesz WSZYSTKO na temat ZWOJOW MORZA MARTWEGO
                  > (jak sa nazywane rewelacje z Qumran)
                  >
                  > http://mail.ozlinx.com.au/~kangur/
                  >
                  > zapewniam cie,ze to pasjonujaca lektura-PRZYJEMNOSCI!!!!
                  ...
                  ......................................................................
                  ..
                  ....Dziekuje Wam wszyskim za zainteresowanie i informacje. Ostatnio pasjonowalem
                  sie Qumran jakies dziesiec lat temu, a wiec - nawet pomimo uplywu dekady - nie
                  jest mi to tak calkiem obce. Przy czym - to rzeczywiscie przyjemnosc. surprised)
                  ....W ciagu najblizszych trzech dni postaram sie podeslac jakis interesujacy
                  tekscik. Najprawdopodobniej napisze go na bazie art. J.S.
                  ..
                  ....Serdecznie pozdrawiam
                  .....Krzysztof Patora

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka