.......Witam Wszystkich
....Bodajze w lutym zamiescilem tu post zatytulowany “

)____Jezusem w Leb”.
Posrod roznorodnych reakcji odnotowalem takze kilka rzeczowych - na przytoczony
tu (ponizej) fragment. Oto on:_____
....Z Jezusem w Polsce sprawy maja sie zgola inaczej: Jezus sluzy tu do
produkcji baraniny ktora nastepnie czarownicy manipuluja dla bezkarnego
pasozytowania na organizmie panstwa i calym! spoleczenstwie. Gdyby wylacznie
chodzilo o pasozytowanie na religijnej wspolnocie – za jej przyzwoleniem –
takze obchodziloby mnie to tyle co zeszloroczny snieg.
....W zaistnialych okolicznosciach nie od rzeczy jest zatem przypominac, i
przypominac, ze gdyby Jezus rzeczywiscie byl postacia historyczna, na jaka
ustawicznie jest kreowany, to przynajmniej o polowie jego cudownych dokonan
trabiliby wspolczesni mu historycy, pisarze, poeci, skryby nadworne, pismienni
wladcy oraz wszyscy inni wyedukowani ludzie. Chociaz jeden taki by sie znalazl
wtedy!!!
....Tymczasem, dziwy to nieslychane i pewnie cudowne tez, czlowiek ktory ponoc
chodzil po wodzie, lawitowal, czynil slynne “stoliczku nakryj sie” przy ktorym
wszyscy najadali sie do syta, uzdrawial tredowatych, oblakanych, i slepcow,
oraz (co jako zywo gwozdziem repertuaru byc musi) przywracal do zycia mocno
zalatujace juz zwloki zmarlych wczesniej osobnikow – czlowiek taki nie doczekal
sie najmniejszej wzmianki u swoich wspolczesnych. W calym cesarstwie rzymskim,
i okolicach, NIKT!! jakos nie dostrzegl egzystencji tej Wielkiej Jednostki.
Ktora, dla swych dokonan, musialaby byc przeciez boskiego pochodzenia, i
zwlaszcza jako taka nie moglaby przejsc niezauwazona. Dlaczego?
....Odpowiedz jest prosta i jedna. Takiej jednostki po prostu NIGDY! nie bylo.
Taki czlowiek moze wylacznie byc jednym Wielkim Klamstwem. Badz tez, jak kto
woli - basnia dla doroslych. Ktorzy, dzieki wczesniejszym staraniom wlasnych
wychowawcow, wierza w jej prawdziwosc niczym dzieci w istnienie krasnoludkow.
....To nie sa drwiny z religii. W tym, jak i wierzeniach, nie ma nic
smiesznego. Po prostu istnieje w Polsce koniecznosc wyjawienia prawdy o
Jezusie. Narzedziu w rekach polskich czarownikow katolickich. Najwyzszej
swietosci milionow - niecnie wykorzystywanej w celu osiagania czysto
materialnych korzysci. Wyjawienia po to, by, poprzez wykazanie fikcji Jezusa
pomniejszac jego wiarygodnosc, jako obiektu kultu, a w efekcie - uszczuplac
zdolnosc i efektywnosc odddzialywania nim przez czarownikow. By pomniejszyc ich
wladze nad umyslami baraniny, oraz ich wladze w panstwie. By uchronic narod
przed totalnym oglupieniem._____
....W obliczu tak zaprezentowanej, a niepodwazalnej (!!!), argumentacji kilku
mych wierzacych polemistow – chyba dla zachowania twarzy a i wyjscia z ostatnim
slowem - zdecydowalo sie na wykonanie nast. wolty. Obwiescili otoz, iz
historycznosc Jezusa nie ma wiekszego znaczenia gdyz do nich przemawia przede
wszystkim zespol wartosci jakie chrzescijanstwo nam wszystkim donioslo.
....No coz, mozna i tak. Choc intrygujaca jest to postawa, jako ze – chodzac w
niedziele do kosciola - moi polemisci nie do bezosobowych wartosci sie modla
lecz do Jezusa wlasnie. Tego samego na ktorego nie-historycznosc (jako ludzie
myslacy - w obliczu mej zelaznej argumentacji) przystaja bez zbytecznych
ceregieli. Nie przed wartosciami tez klecza, i nie wartosciom zawracaja glowe
przeroznymi swymi przyziemnymi sprawami.
....Jednakze to nie widoczny brak konsekwencji u moich polemistow znalazl sie w
centrum mojego zainteresowania lecz owe Wartosci, na ktore oni sami tak
dobitnie powolywali sie. Przyjrzyjmy sie wiec owym Wartosciom zrodzonym z
Wielkiego Klamstwa.
....Zatem Wartoscia pierwszoplanowa bedzie niewatpliwie Szalbierstwo,
Kretactwo, czy Klamstwo w charakterze “chleba powszedniego”. Proponuje tu
przypomnienie sobie tej calej klamliwej retoryki jaka czarownicy (na czele ze
wszystkimi biskupami) stosowali w celu zawlaszczenia (do spolki z komuna)
panstwa; do wyrwania z niego kasy jak najwiekszej i pod kazdym pretekstem; do
zaklepania konkordatu jako wstepu do legalizacji grabiezy nedznej przeciez
Polski. Czyli doszlismy do Wartosci kolejnych jakimi sa Chciwosc, Pazernosc, i
Bezwzglednosc w zaspokajaniu wlasnej Zadzy Posiadania (np. wyrzucanie
z “odzyskanych wlasnosci” ich dotychczasowych lokatorow np. sierot czy szkol).
....Wyznawanie powyzszych Wartosci tym sie jeszcze charakteryzuje, ze zwykle
chadza w parze ze Sklonnosciami Zlodziejskimi. Kto klamie - zwykle Kradnie. A
utrzymywanie Kosciola katolickiego przez podatnika – bez jego zgody a czesto
wbrew woli - jest po prostu okradaniem tegoz podatnika. Przy uzyciu panstwa
jako narzedzia rozboju.
....W obliczu wymienionych wartosci – moze to i lepiej, ze rzeczony Jezus jest
postacia fikcyjna. Zaden porzadny czlowiek nie zgodzilby sie na firmowanie
Wartosci bliskich sercom polskich katabasow katolickich. Wzdragalby sie takze
na mysl, iz chocby posmiertnie zwiazki z nimi zostana mu przypisane.
....Moi polemisci nie mieli podobnych problemow. Ale tez, czy mogli miec
jakiekolwiek bedac uczniami duchowymi swoich biskupow - ludzi o etycznej
wrazliwosci odzianej w skore nosorozca?! Wlasnych Autorytetow Moralnych(?)
Ktore zdecydowaly sie na publiczne odprawienie modlow przy bardzo konkretnej!!
okazji Jedwabnego, po to, by utopic to nieszczesne Jedwabne we wszelkich
mozliwych innych tragediach i zbrodniach. Tak jakby pozostalych 364 dni w roku
nie wystarczyly do przepraszania Boga za wszystko inne – gdy juz sie ktos
poczuwa - z wyjatkiem Jedwabnego. Autorytety Moralne dolozyly staran by
zrelatywizowac horror Jedwabnego i pogrzebac je. Zatrzec jego slady.
....Chetnym nauczenia sie czegos polecam konstatacje ks. Musiala w GW. Ktory ze
swoja wrazliwoscia i taktem znalazl sie wsrod katabasow chyba tylko
przypadkiem. W Polsce bowiem, czlowiek etycznie wrazliwy, czlowiek taktowny i
potrafiacy wczuc sie w cudze nieszczescie – ksiedzem stac sie moze jedynie w
wyniku jakiejs koszmarnej pomylki.
....Glemp zorganizowal przepraszanie Boga - z olaniem ludzi. Przy czym zaprosil
tez Zydow. Doskonale wiedzac, ze w takiej farsie to oni uczestniczyc nie
zechca. Bo po to byla to farsa. Oto na co stac bylo Prymitywa. Jakze czytelna
farsa. Oficjalnie robiona na konkretna!! okolicznosc Jedwabnego. Ktore, swoja
droga, mogl zignorowac. Do ktorego wspominania nie byl przeciez zmuszany.
....Nie wystarczy byc moralnym karlem, by moc – bez zenady – zademonstrowac
taka oto duchowa ohyde. Nie wystarczy tez byc czlowiekiem doglebnie pokretnym i
balamutnym. Do tego trzeba byc czlowiekiem powaznie chorym. Z jakims rakiem
pozerajacym mozg, a w efekcie, nie pozwalajacym na poprawna ocene wlasnego
postepowania. Z etyczno moralnego punktu widzenia – wyjatkowo obrzydliwej. Choc
najwyrazniej przystajacej do zespolu wartosci wyznawanych przez katabasow, oraz
rzesz produktow ich indoktrynacji. Takze brudnych i zlych. Wychowawczego
sukcesu polskiego Kosciola Rzymsko-katolickiego – narodowo-katolickiej ohydki.
....Dla ktorej historycznosc Jezusa rzeczywiscie moze nie miec wiekszego
znaczenia. Ma przeciez swoje Wartosci.
......Krzysztof Patora