Dodaj do ulubionych

Czy pisanie "w Ukrainie" jest elementem tego sameg

08.03.22, 10:59
o neomarksistowskiego gwałtu na języku co te wszystkie kuriozalne feminatywy i inne "gender" końcówki, czy o co chodzi? Nie sposób bowiem nie zauważyć, że gazeta.pl, która już od jakiegoś czasu z lubością dokonuje tego gwałtu teraz z uporem maniaka pisze wszędzie "w Ukrainie". Ktoś to ogarnia jeszcze umysłem?
Obserwuj wątek
    • qwardian Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest elementem tego 08.03.22, 11:29
      Okupant was ćwiczy, Szoku co, ale ten Putin nie lepszy, szaleje po stepie z niezrozumiałym Z, podczas kiedy ja z przyjaznym dla każdego symbolem szczęścia..
    • oleg3 Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest elementem tego 08.03.22, 11:30
      Nie tylko GW. Ten gwałt na j. polskim jest powszechny. Jaskółki pojawiły się parę miesięcy temu. Uzasadnienie jest takie: używanie "na Ukrainie" to przejaw polskiego imperializmu, zaś "w Ukrainie" nadaje Ukrainie i Ukraińcom podmiotowość. Na nic zdały się rozsądne głosy, że to bez sensu, bo językowy uzus ma to w doopie i używamy "na Podlasiu" czy "na Pomorzu", a jednak "w Wielkopolsce" i "w Małopolsce". Piszemy i mówimy "na Bałkanach", ale "w Serbii czy Bułgarii", choć "na Węgrzech". "We Francji", choć "Na Korsyce"." "Na Łotwie i Litwie", jednak "w Estonii". Generalnie przypadek Murzynka Bambo.

      Ja mówię i piszę na Ukrainie!
      • perla_z_roztocza Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 08.03.22, 11:40
        GW stosuje językowy terror.
        Tylko patrzeć jak nam każą mówić:
        w Pomorzu,
        w Węgrzech,
        w Florydzie,
        w Śląsku,
        w Mazurach,
        w Hawajach, itp.

        Ale ja też się nie poddam właśnie.
        • sz0k Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 08.03.22, 11:46
          perla_z_roztocza napisał:

          > GW stosuje językowy terror.
          > Tylko patrzeć jak nam każą mówić:
          > w Pomorzu,
          > w Węgrzech,
          > w Florydzie,
          > w Śląsku,
          > w Mazurach,
          > w Hawajach, itp.

          A co tam się będziemy rozdrabniać, od razu "w Księżycu" i "w Ziemi".
    • kalllka Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest elementem tego 08.03.22, 12:04
      Mnie, np.”goscini” rozśmiesza ( kojarzy z mikołajkiem, asteriksem… komiksem)
      Trochę snobistyczna i zmanierowana foremka jak gazeta bez wyborczej za to z wielkiej litery.
      z drugiej strony to próba odcięcia się od twardogłowej kultury typu : goździk -rajstopa „buch w mankiet” i mamy babę odhaczona.

      zmiany w języku są jak zmiany w przyrodzie mniej czy bardziej odwracalne;
      jedne się przyjmują bo są miłe inne nie bo zawiłe.

      • qwardian Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 11.03.22, 09:20
        kalllka napisała:

        > zmiany w języku są jak zmiany w przyrodzie mniej czy bardziej odwracalne;
        > jedne się przyjmują bo są miłe inne nie bo zawiłe.


        "В Украине" moje ucho nie akceptuje, a moja ręka pisania od prawej do lewej po semicku i pierwszych greckich zapisach..
        • kalllka Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 11.03.22, 11:25
          Odwieczny rytm. Mnie, moje chachlackie korzenie mówią w Ukrajnu.
          Ale ciekawa jestem jak to staropolskie „na”’ odbierają Ukraińcy.
          • kalllka Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 11.03.22, 12:30
            Trochę z innej beczki,
            Obecnie intensywniej lansowana jest książka,” Ludzie Putina……” ;
            Ale lansowana przez te polityczna stronę (dziennikarstwa)która opowiada się za prowadzeniem demokracji w stylu amerykańskim w koniunkcji z prounijnymi aktywistami /fragmenty książki można przeczytać na polityka.pl/
            Powyższe pochodzenie sprawia, ze nie jestem pewna co do tradycyjnie, po polsku, sprawdzanej wiarygodności źródeł.
            W związku z tym, co na temat autorki- jej stylu/ background’u/ motywacji napisania książki, pozyskiwania źródeł, ma do podpowiedzenia, lokalna opozycja do wszystkiego.
            • qwardian Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 12.03.22, 23:10
              Bardzo dobre kazanie na niedzielę, Kaleczko..

              www.radiomaryja.pl/multimedia/szukajac-slowa-bozego-695/
              • kalllka Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 13.03.22, 11:01
                Na psa urok!!!
                • qwardian Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 13.03.22, 20:40
                  W ten dzień nie rzucam gromów, ani wykrzykników..
    • xiazeluka Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest elementem tego 08.03.22, 15:21
      W jedynych rzetelnych, prawdomównych mediach, za które Kretyn52 był gotów poświęcić nawet swojego Murzyna, codziennie ten sam potworek. Skoro postępowcy uważają, że słownymi manipulacjami da się zmienić świat, to może niech zaczną mówić, że wojna "w Ukrainie" się skończyła - i magicznie faktycznie się skończy?
      • oleg3 Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 08.03.22, 15:44
        Jedyne co mi przychodzi do głowy to niemieckie rozróżnienie:
        - König in Preussen
        i
        - König von Preussen.


        Takież byłyby inspiracje naszych postępaków?
    • benek231 Masz zajoba z genderem jak Kowalski z Tuskiem :O) 08.03.22, 15:54
      Czyli mozesz skonczyc podobnie jak tamten mondrala z ustami Arafata, czyli wyleciec z towarzystwa na zbity pysk.



      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,28189423,janusz-kowalski-z-solidarnej-polski-wyrzucony-ze-studia-radia.html








      sz0k napisał:

      o swoich fobiach genderowych








      KretynLuka jest zoologicznym wrogiem demokracji, przynaleznosci Polski do UE, rasista, mizoginem, antysemita, homofobem, antyociepleniowcem, ksenofobem, antyszczepionkowcem, anty-TVNowcem czyli wrogiem wolnosci slowa i mediow, antymaseczkowcem, wrogiem praw kobiet i wolnosci obywatelskich, symetrysta, oraz katolickim fundamentalista-integrysta, entuzjasta Ordo Iuris, zacieklym wrogiem WOSPu oraz Ukraincow.
      Xiazeluka znany tez jako Kretyn to czolowy nienawistnik, czolowa szczujnia tego Forum - plynne gowno w ludzkiej skorze.
    • oleg3 Na zielonej Ukrainie 08.03.22, 16:09
      • oleg3 Re: Na zielonej Ukrainie 08.03.22, 18:17
        Pięknych dziewcząt jest niemało,
        Lecz najwięcej w Ukrainie, T
        am me serce pozostało,
        Przy kochanej mej dziewczynie.

        Tekst pochodzi z www.tekstowo.pl/piosenka,beer_bear,na_zielonej_ukrainie__hey__falcons_.html
    • institoris2 Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest elementem tego 08.03.22, 16:36
      lewacki amok jezykowy moznaby potraktowac wzruszeniem ramion, gdyby nie okolicznosc, ze przymusza sie do stosowania tych neomarksistowskich potworkow dzieci i mlodziez poprzez prosty mechanizm obnizania not za prace szkolne w przypadku nie dostosowania sie do chorej poprawnosci jezykowej.
      Byc moze w Polsce jeszcze tego tak nie widac, ale tutaj jest to juz na porzadku dziennym.
      Tym prostym sposobem dominujace w oswiacie lewactwo uprawia skuteczne pranie mozgow i jesli tego w zarodku nie przetniemy, to bedziemy miec trudnosci z komunikacja z naszymi wlasnymi dziecmi.
      • oleg3 Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 08.03.22, 17:06
        Masz oczywiście oczywistą rację institorisie
        > bedziemy miec trudnosci z komunikacja z naszymi wlasnymi dziecmi

        W moim przypadku idzie o wnuki, których jeszcze nie mam.

        Polscy nauczyciele są jacy są. Strachliwi, koszmarnie niedouczeni, słabo przygotowani do profesji. Są jednak ciągle zakotwiczeni w społeczeństwie. A społeczeństwo, przynajmniej u mnie, obchodzi Boże Narodzenie, a nie Święto Zimowe.

        P.S.
        Miło Cię czytać po dłuższej nieobecności.
        • institoris2 Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 08.03.22, 19:34
          oleg3 napisał:


          > P.S.
          > Miło Cię czytać po dłuższej nieobecności.

          dzieki, az tak dlugo?
          ostanio zajmowalem sie sciaganiem rodziny z ukrainy i troche mnie to, jak widac, czasowo zaabsorwowalo...
      • sz0k Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest element 09.03.22, 10:56
        institoris2 napisał(a):

        > lewacki amok jezykowy moznaby potraktowac wzruszeniem ramion, gdyby nie okolicz
        > nosc, ze przymusza sie do stosowania tych neomarksistowskich potworkow dzieci i
        > mlodziez poprzez prosty mechanizm obnizania not za prace szkolne w przypadku n
        > ie dostosowania sie do chorej poprawnosci jezykowej.
        > Byc moze w Polsce jeszcze tego tak nie widac, ale tutaj jest to juz na porzadku
        > dziennym.
        > Tym prostym sposobem dominujace w oswiacie lewactwo uprawia skuteczne pranie mo
        > zgow i jesli tego w zarodku nie przetniemy, to bedziemy miec trudnosci z komuni
        > kacja z naszymi wlasnymi dziecmi.

        Jeśli to co piszesz jest prawdą to jest to przerażające. Urabianie tłuszczy skomuszałą "kulturą masową" ze szczególnym udziałem przemysłu rozrywkowo-medialno-elektronicznego to jedno (dzisiaj w drodze do pracy słuchałem radia - w każdym, czy to RMF, Eska, czy PR to samo - "w Ukrainie" i "w Ukrainie"). Wprowadzanie systemowego gwałtu to już jednak komunizm pełną gębą.
    • felusiak1 Re: Czy pisanie "w Ukrainie" jest elementem tego 10.03.22, 20:17
      Moja corka jeździ do Florydy. Pyta "Mamo, chcesz rozmawiać do cioci". Słowo "dlatego" nie istnieje w jej slowniku.
      Uzywa "to jest czemu". I to jest czemu mama pojechala do Florydy, zeby porozmawiać do cioci. No i leci się na samolocie i chodzi do plaży. Z tym, ze moja corka nie mowi dobrze po polsku a polskie megafony powinny używać polskiego jezyka. Zatem na Ukrainie.
    • t_ete Toksyczne i glupie 11.03.22, 00:22
      sz0k napisał:

      > o neomarksistowskiego gwałtu na języku co te wszystkie kuriozalne feminatywy i
      > inne "gender" końcówki, czy o co chodzi? Nie sposób bowiem nie zauważyć, że gaz
      > eta.pl, która już od jakiegoś czasu z lubością dokonuje tego gwałtu teraz z upo
      > rem maniaka pisze wszędzie "w Ukrainie". Ktoś to ogarnia jeszcze umysłem?
      >

      'Neomarksistowski gwalt' mielony od lat, wiele razy wyjasniany, omawiany.
      Slowniki, Rada Jezyka Polskiego i co tam jeszcze chcesz ...

      sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/W-Ukrainie-czy-na-Ukrainie;21778.html
      us.edu.pl/na-ukrainie-czy-w-ukrainie-o-wlasciwej-formie-jezykowej/
      www.kul.pl/na-ukrainie-czy-w-ukrainie,art_98234.html
      rjp.pan.pl/
      A co mowi Miodek ?

      "- Tu nie ma żadnego błędu. Spontanicznie Polacy, zwłaszcza starszego pokolenia, powiedzą na Ukrainę jadę i na Ukrainie byłem. Tak jak na Litwę, na Łotwę, na Węgry. Natomiast z tych wszystkich narodów to właśnie Ukraińcy od lat dziwili się najbardziej temu, dlaczego my jeździmy na Ukrainę, a nie do Ukrainy. Przyszła wojna i w tej chwili zauważam syntagmy do Ukrainy i w Ukrainie. To jest wyłom w długoletniej tradycji. Sytuacja spowodowała, że życząc Ukrainie jak najlepiej, również w języku chcemy pokazać jej samovyznachennye, czyli samostanowienie. Można też to pięknie nazwać znakiem solidarności: jeśli Was trochę to raziło, że my jeździmy na Ukrainę, to proszę bardzo - jesteście w sytuacji dramatycznej, my szanujemy Waszą chęć, żeby raczej mówić w Ukrainie i do Ukrainy i tak robimy - mówi prof. Jan Miodek. I przyznaje, że tak szybka zmiana utartego zwyczaju językowego jest zaskakująca. - Jeszcze za swojego życia nie widziałem takiej sytuacji, że w ciągu zaledwie paru dni uzus został w gruncie rzeczy zmieniony - dziwi się prof. Miodek."

      www.tuwroclaw.com/wiadomosci,na-ukrainie-czy-w-ukrainie-jak-mowic-odpowiada-profesor-jan-miodek,wia5-3315-64202.html
      Jesli nadal nie rozumiesz - to jestes z tym tekstem o 'neomarksistowskim gwalcie na jezyku' - jak ruski ekspert, ktory wlasnie oglosil, ze Amerykanie wraz z Ukraincami wykorzystuja migracje ptakow do przenoszenia chorobowych patogenow na terytorium Rosji.

      Mialo byc zabawnie?
      No i jest.


      tete
      • oleg3 Re: Toksyczne i glupie 11.03.22, 08:51
        A co mowi Miodek ?

        > "- Spontanicznie Polacy, zwłaszcza starszego pokolenia , powiedzą na Ukrainę jadę i na Ukrainie byłem."

        Coś Ci trzeba wyjaśniać Tete?
        • wikul Re: Toksyczne i glupie 11.03.22, 10:26
          Poprawne są dwa typy konstrukcji: (jestem) na Ukrainie oraz (jadę) na Ukrainę, a także (jestem) w Ukrainie oraz (jadę) do Ukrainy. Przyimek na jest zwyczajowo stosowany z nazwami obszarów, które stanowiły wraz z Polską jeden organizm państwowy (por. na Węgrzech, na Słowacji, na Litwie, na Białorusi itd.). Wyrażenie na Ukrainie jest pozostałością po dawnych czasach i jest ugruntowane w tradycji językowej. Przyimki w i do łączą się z nazwami państw, samodzielnych obszarów (por. w Czechach, do Polski, w Wielkiej Brytanii, do Belgii itd.). Wyrażenia: w Ukrainie, do Ukrainy są więc zgodne z systemem językowym, zresztą były używane też dawniej (w XVII w. i później).

          Ostatnio Polacy (a także mieszkający w Polsce Ukraińcy) coraz częściej łączą nazwę Ukraina z przyimkami do i w, co wynika między innymi z chęci zaznaczenia podmiotowości państwa ukraińskiego. Zmiany takie następują samoistnie, nikt (ani żadna instytucja) ich nie „zatwierdza”. W ostatnich latach wypowiadała się w tej sprawie Rada Języka Polskiego przy Prezydium PAN – odpowiednie opinie można znaleźć na jej stronie internetowej. Także nasza poradnia wiele razy zajmowała się tą sprawą.

          sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/W-Ukrainie-czy-na-Ukrainie;21778.html
          • qwardian Re: Toksyczne i glupie 11.03.22, 10:37
            Bluźnisz Wikule, tylko Nazi ma podmiotowość..
      • sz0k Re: Toksyczne i glupie 11.03.22, 11:17
        t_ete napisała:

        > Mialo byc zabawnie?
        > No i jest.

        Oj jest tete, jest. Tyle, że bynajmniej nie z mojego powodu. Przecież tymi linkami właśnie udowodniłaś (-łeś? -łoś? Przepraszam nie wiem jakich końcówek używasz. Ciągle nie mogę się doczekać aż portal gazeta.pl wprowadzi obowiązkowe podawanie "Preferred gender pronoun", które będzie się wyświetlało obok nicka), że język jest bronią celowo używaną w wojnie ideologiczno-politycznej, a nie wynikiem naturalnie zachodzących zmian.

        > Jesli nadal nie rozumiesz - to jestes z tym tekstem o 'neomarksistowskim gwalci
        > e na jezyku' - jak ruski ekspert, ktory wlasnie oglosil, ze Amerykanie wraz z
        > Ukraincami wykorzystuja migracje ptakow do przenoszenia chorobowych patogenow n
        > a terytorium Rosji.

        Nareszcie, nie spodziewałem się że doczekam się "szanownego" tytułu "ruskiej onucy", ale jednak się udało. A to wszystko przez obronę języka ojczystego przed próbami gwałcenia go na potrzeby polityczno-ideologiczne.

        Pozwól tete, że teraz ja Ci coś wyjaśnię:
        Nikt normalny mówiąc "jadę na Ukrainę", albo lecę "na Florydę", czy "na Alaskę", ale już "do Teksasu" i "do Kalifornii" nie rozważa sobie w głowie - no tak do Teksasu bo to samodzielny obszar, ale na Florydę bo to terytorium podbite (przez kogo? Polaków?).

        Takie kretynizmy promują neokomuchy z tytułami profesorskimi, aby potem móc trenować w ideologicznym sznycie takie naiwne osóbki jak Ty. Wielka przeciwniczka "wszelkich" nacjonalizmów, okazała sie koniec końców przeciwniczką tylko rodzimych nacjonalizmów, bo gdy chodzi o te ukraińskie to są jak najbardziej cool i zrobimy wszystko aby je zadowolić (bo biedny banderowiec czuje się "urażony" jak Poliak mówi "na" bo to przejaw obrzydliwego, polskiego nacjonalizmu, "kolonializmu" i tendencji "mocarstwowych").

        Niedługo przyjdzie do tego tete, że mówiąc będziesz cedzić każde słowo rozważając, czy używając go aby nikogo nie urażasz i czy jesteś politycznie poprawna. Jak to nie jest terror to ja doprawdy nie wiem co nim jest. Sam Miodek raczył był na końcu wycedzić:
        "I przyznaje, że tak szybka zmiana utartego zwyczaju językowego jest zaskakująca. - Jeszcze za swojego życia nie widziałem takiej sytuacji, że w ciągu zaledwie paru dni uzus został w gruncie rzeczy zmieniony - dziwi się prof. Miodek."

        Oczywiście, bo to z czym mamy do czynienia to żadne naturalne procesy tylko odgórnie narzucony politpoprawny terror. Masz mówić "w" bo my tak Ci każdemy - tak "robisz dobrze" Ukrainie i Ukraińcom, wyrażasz swoją z nimi solidarność, bla, bla, bla ---> same pozytywy prawda? No kto by nie chciał w tak wydaje się prosty sposób stać się "dobrym człowiekiem"? Scenariusz jest zawsze taki sam. Zaczyna się od "szczytnego celu", schlebiania ludzkiej próżności i potrzebie żenującego "virtue signalling" (czyli - gówno robię i w gruncie rzeczy jestem przeciętną osobą, ale przez proste środki - flaga na profilu, tweet, pronounce - będę robił za nie wiadomo jak cnotliwego). Potem gładko przychodzi kolejny etap - czyli flekowanie tych, którzy się nie stosują (co ma służyć jeszcze większemu umacnaniu "bańki cnotliwości", w której się umieściliśmy, nic tak w końcu nie cementuje jak wspólny wróg). Bardzo możliwe, że to już ma miejsce, a jak nie to za chwilę będzie miało - mówiąc/pisząc "na Ukrainie" będziesz naziolem, faszystą, prawicowym ekstremistą, no i ofkors "ruską onucą".
        • t_ete Przykre to 11.03.22, 20:56
          sz0k napisał:

          > Oj jest tete, jest. Tyle, że bynajmniej nie z mojego powodu. Przecież tymi link
          > ami właśnie udowodniłaś (-łeś? -łoś? Przepraszam nie wiem jakich końcówek używa
          > sz.

          Nagle masz problem z koncowkami.
          Wczesniej nie istnial choc od lat piszesz na forum.
          Od lat wymieniamy posty. Lub sie mijamy - na Aqua.


          > Nareszcie, nie spodziewałem się że doczekam się "szanownego" tytułu "ruskiej on
          > ucy", ale jednak się udało. A to wszystko przez obronę języka ojczystego przed
          > próbami gwałcenia go na potrzeby polityczno-ideologiczne.

          Nie, nie udalo sie. Nie doczekales sie tytulu.
          Po prostu pleciesz podobne idiotyzmy.

          > Pozwól tete, że teraz ja Ci coś wyjaśnię:
          > Nikt normalny mówiąc "jadę na Ukrainę", albo lecę "na Florydę", czy "na Alaskę"
          > , ale już "do Teksasu" i "do Kalifornii" nie rozważa sobie w głowie - no tak do
          > Teksasu bo to samodzielny obszar, ale na Florydę bo to terytorium podbite (prz
          > ez kogo? Polaków?).

          Przyznaj sie, nawet nie otworzyles linkow, ktore wkleilam?
          Otworz. Tam jest odpowiedz na twoj oburz.

          "Co prawda autorzy współczesnych słowników i wydawnictw poprawnościowych konstrukcjom: „na Ukrainie”, „na Białorusi”, „na Litwie” dają zdecydowane pierwszeństwo, to jednak należy zauważyć, że jeszcze przed XIX wiekiem struktury „w Ukrainie”, „w Białorusi”, „w Litwie” stosowane były powszechnie. Dzisiaj te ostatnie zyskują coraz większą akceptację. Można więc sądzić, że oba typy formacji z czasem będą równoprawne w użyciu."

          > Takie kretynizmy promują neokomuchy z tytułami profesorskimi, aby potem móc tre
          > nować w ideologicznym sznycie takie naiwne osóbki jak Ty. Wielka przeciwniczka
          > "wszelkich" nacjonalizmów, okazała sie koniec końców przeciwniczką tylko rodzim
          > ych nacjonalizmów, bo gdy chodzi o te ukraińskie to są jak najbardziej cool i z
          > robimy wszystko aby je zadowolić (bo biedny banderowiec czuje się "urażony" jak
          > Poliak mówi "na" bo to przejaw obrzydliwego, polskiego nacjonalizmu, "kolonial
          > izmu" i tendencji "mocarstwowych").

          To naprawde jest glupie. I fatalnie o tobie mowi.
          A szczegolnie - to :

          "bo biedny banderowiec czuje się "urażony" jak
          Poliak mówi "na" bo to przejaw obrzydliwego, polskiego nacjonalizmu, "kolonializmu" i tendencji "mocarstwowych
          "

          Od trzech lat rozmawiam ze znajoma Ukrainka. Na poczatku miala problem z jezykiem polskim,
          teraz juz nie. Wlasnie dzieki niej zaczelam mowic 'w Ukrainie' - poniewaz ona tak mowila.
          Nie, nie poprawiala mnie gdy mowilam 'na Ukrainie'.
          Tak, mowie - 'na Ukrainie' i mowie tez - 'w Ukrainie'.

          > Niedługo przyjdzie do tego tete, że mówiąc będziesz cedzić każde słowo rozważaj
          > ąc, czy używając go aby nikogo nie urażasz i czy jesteś politycznie poprawna.

          Szok, masz mlotek i widzisz gwozdzie. Wszedzie.
          Ja nie mam mlotka.

          >Jak to nie jest terror to ja doprawdy nie wiem co nim jest. Sam Miodek raczył by
          > ł na końcu wycedzić:
          > "[i]I przyznaje, że tak szybka zmiana utartego zwyczaju językowego jest zaskaku
          > jąca. - Jeszcze za swojego życia nie widziałem takiej sytuacji, że w ciągu zale
          > dwie paru dni uzus został w gruncie rzeczy zmieniony - dziwi się prof. Miodek[/
          > i]."
          > Oczywiście, bo to z czym mamy do czynienia to żadne naturalne procesy tylko odg
          > órnie narzucony politpoprawny terror. Masz mówić "w" bo my tak Ci każdemy - tak
          > "robisz dobrze" Ukrainie i Ukraińcom, wyrażasz swoją z nimi solidarność, bla,
          > bla, bla ---> same pozytywy prawda?
          > No kto by nie chciał w tak wydaje się p
          > rosty sposób stać się "dobrym człowiekiem"? Scenariusz jest zawsze taki sam. Za
          > czyna się od "szczytnego celu", schlebiania ludzkiej próżności i potrzebie żenu
          > jącego "virtue signalling" (czyli - gówno robię i w gruncie rzeczy jestem przec
          > iętną osobą, ale przez proste środki - flaga na profilu, tweet, pronounce - będ
          > ę robił za nie wiadomo jak cnotliwego). Potem gładko przychodzi kolejny etap -
          > czyli flekowanie tych, którzy się nie stosują (co ma służyć jeszcze większemu u
          > macnaniu "bańki cnotliwości", w której się umieściliśmy, nic tak w końcu nie ce
          > mentuje jak wspólny wróg). Bardzo możliwe, że to już ma miejsce, a jak nie to z
          > a chwilę będzie miało - mówiąc/pisząc "na Ukrainie" będziesz naziolem, faszystą
          > , prawicowym ekstremistą, no i ofkors "ruską onucą".

          Na razie to ty piszesz o Ukraincach - 'banderowcy'.
          To taki atak wyprzedzajacy?

          Przykre to jest bo pelne trucizny.


          tete
          • xiazeluka Re: Przykre to 11.03.22, 21:16
            "Wlasnie dzieki niej zaczelam mowic 'w Ukrainie' - poniewaz ona tak mowila."

            Kiedy dorobisz się znajomej Niemki, zaczniesz szprechać, ponieważ "ona tak mówi".
            • t_ete Germanizmy i inne 12.03.22, 09:34
              xiazeluka napisała:

              > Kiedy dorobisz się znajomej Niemki, zaczniesz szprechać, ponieważ "ona tak mówi
              > ".

              Germanizmy w jezyku polskim sa obecne od setek lat.
              Polacy 'szprechaja', uzywaja zapozyczen z wielu jezykow nie majac o tym pojecia.
              Komu sie chce sprawdzac etymologie slow? Kilka przykladow:

              1. Arabizmy : algebra, algorytm, alkohol
              2. Anglicyzmy : kontener, trend, stres
              3. Bohemizmy (czeski): zamek, msza, klasztor, wesele
              4. Galicyzmy (francuski): adres, fryzjer, parasol
              5. Germanizmy: grunt, rynek, szpital, handel
              6. Italianizmy: bandyta, kalafior, wiolonczela
              7.Jezyki indyjskie : atol, weranda, katamaran, szampon
              8. Rutenizmy/Ukrainizmy: borsuk, czeremcha, step, wataha
              9.Madziaryzmy/Hungaryzmy: baca, gazda, giermek, szereg

              Z rusycyzmami jest ciekawie.
              Polacy mowia :
              na dniach', 'na dzień dzisiejszy', 'na siłę', 'nie mieć ceny',
              'okazać pomoc', 'po mojemu', 'tym niemniej', 'wziąć się za coś',
              'zadziałać', 'zdjąć ze stanowiska'.

              Czy Polak kupujacy jogurt zastanawia sie nad entymologia slowa 'jogurt'?
              Wie, ze to z jezyka tureckiego?


              Widzisz?
              Nawet twoj prymitywny komentarz moze posluzyc milym rozwazaniom jezykowym przy
              porannej herbacie.


              tete





              • qwardian Re: Germanizmy i inne 12.03.22, 10:14

                t_ete napisała:

                > Germanizmy w jezyku polskim sa obecne od setek lat.

                В Украине to putinizm, pozostańmy przy zdrowej nazyfikacji, który mógłby wzbogacić naź i nazich ukraińskich braci.
              • xiazeluka Re: Germanizmy i inne 12.03.22, 10:20
                Używane od lat słowa o obcej etymologii nijak się mają do Twojego odległego od rozumu wyjaśnienia powodu przejścia z naturalnego "na Ukrainie" do koślawego "w Ukrainie". Przecież sama przyznałaś, że decyzję podjęłaś dlatego, że "znajoma Ukrainka tak mówi", a nie po wielotygodniowych badaniach nad pochodzeniem zwrotu "w Ukrainie".

                Prymitywnie ściemniasz.

                Co do samego zwrotu "na Ukrainie": jest on powszechnie stosowany w językach słowiańskich, także przez Ukraińców. "W Ukrainie" w mowie samych zainteresowanych pojawiło się dopiero w XX wieku jako postulat polityczny w pismach Petlury:

                uk.wikipedia.org/wiki/%D0%9D%D0%B0_%D0%A3%D0%BA%D1%80%D0%B0%D1%97%D0%BD%D1%96
                • t_ete Przetrzyj okulary lub ... 12.03.22, 18:53
                  xiazeluka napisała:

                  > Używane od lat słowa o obcej etymologii nijak się mają do Twojego odległego od
                  > rozumu wyjaśnienia powodu przejścia z naturalnego "na Ukrainie" do koślawego "w
                  > Ukrainie". Przecież sama przyznałaś, że decyzję podjęłaś dlatego, że "znajoma
                  > Ukrainka tak mówi", a nie po wielotygodniowych badaniach nad pochodzeniem zwrot
                  > u "w Ukrainie".

                  Jezyk jest zywy. Nie na tym to polega, ze czlek we wtorek podejmuje decyzje, ze od
                  srody zacznie uzywac okreslonych slow czy zwrotow.
                  Nie wiem czy trwalo to pol roku czy rok. Po prostu zaczelam mowic 'w Ukrainie' - bez zadnych
                  badan, przeszukiwan google itd. I tak jak powiedzialam - nadal mowie tez 'na Ukrainie'.

                  Moim zdaniem - nie ma o co kopii kruszyc.

                  Czesc osob bedzie mowila 'na Ukrainie', poniewaz
                  mowili tak 'od zawsze', czesc osob bedzie mowila 'w Ukrainie'.
                  A to, ze forma 'w Ukrainie', 'w Litwie' - byly obecne w naszym jezyku tak dawno - to ciekawostka.
                  Ewentualnie argument w sporze z purystami jezykowymi lub 'spiskologami'.

                  Szlafrok i podomka. Porannik moze?
                  Golibroda, fryzjer czy barber? A cyrulik?
                  Barista. Dlaczego nie kawiarz?

                  > Prymitywnie ściemniasz.

                  Polaczenie slowa pochodzenia lacinskiego z mlodziezowym, srodowiskowym.
                  Dla purysty nie do przyjecia.
                  Olaboga!

                  > Co do samego zwrotu "na Ukrainie": jest on powszechnie stosowany w językach sło
                  > wiańskich, także przez Ukraińców. "W Ukrainie" w mowie samych zainteresowanych
                  > pojawiło się dopiero w XX wieku jako postulat polityczny w pismach Petlury
                  :

                  Z zalinkowanego tekstu nic takiego nie wynika.

                  W zadnym z przytoczonych fragmentow nie pojawia sie
                  'postulat polityczny' Petlury
                  dotyczacy uzywania wariantu 'w Ukrainie'.

                  Petlura w cytowanych rozkazach i memorandum skierowanym do niemieckiego posla
                  - uzywal zwrotu 'na Ukrainie'.

                  Zreszta w zalinkowanym przez ciebie tekscie mnostwo jest przykladow - cytatow z politykow,
                  ludzi nauki, pisarzy, poetow.

                  Jest Szewczenko, Gogol, Tolstoj i Puszkin (w Ukrainie).

                  Jest Lenin (na Ukrainie).

                  itd.itd


                  Wracajac do Petlury i jego politycznego postulatu - daj inny link albo przyznaj, ze
                  pobladziles.



                  tete
                  • xiazeluka Re: Przetrzyj okulary lub ... 12.03.22, 20:40
                    Żywość języka nie ma niczego wspólnego z wajchą, o której wspomniał poniżej Kolega sz0k. Jedne słowa wchodzą do użycia (makabryczne "dokładnie" w charakterze potwierdzenia), inne wychodzą z użytku (kto wie bez sprawdzania, co znaczy "pepiniera"?), jeszcze inne zmieniają znaczenie ("kutas" z "Pana Tadeusza"), pojawiają się importy (gównie z angielskiego) i tak dalej, to proces naturalny, całkowicie różny od nachalnej politpoprawnej agresji feminatywów czy prześladowania słów przeklętych przez lewactwo ("Murzyn"). Tak więc rozróżniajmy te dwa procesy (naturalny od politycznego).

                    Prawdą jest, że forma "w Ukrainie" występowała już w XVII wieku (tak pisze np. Pasek) obok "na Ukrainie", później jednak ta pierwsza wersja została zagłuszona przez drugą. Podstawowe dzieło o historii Kozaczyzny Serczyka nie przypadkiem ma tytuł "Na dalekiej Ukrainie", ponieważ tak się po wprost mówi. Renesans "w Ukrainie" ma podłoże polityczne, a nie językowe, co przyznaje ukraińska Idiotopedia (link Mła załączył).

                    No i nie olaboguj tak wniebogłosy, purysta nie jest fanatykiem podrzynającym gardła tym, którzy mają bardziej swobodny stosunek do polszczyzny. To komiczne.

                    Co do Petlury - tak, Mła pomylił typa z Banderą. Co nie zmienia treści samego wywodu, aczkolwiek masz radochę, że udało Ci się wykazać, iż Mła nie jest nieomylny.
                    • t_ete Masz pecha 12.03.22, 23:00
                      xiazeluka napisała:

                      > Co do Petlury - tak, Mła pomylił typa z Banderą. Co nie zmienia treści samego w
                      > ywodu
                      , aczkolwiek masz radochę, że udało Ci się wykazać, iż Mła nie jest nieomy
                      > lny.

                      Masz pecha bo sprawdzilam tekst.

                      Степан Бандера : Мій батько перебув усю історію УГА на „Великій Україні“ (тобто на Наддніпрянщині) в роках 1919—1920, боротьбу з большевиками й біломосковськими військами, тиф

                      Степан Бандера у «Слові до Українських Націоналістів-Революціонерів за кордоном» 1948 року 8 разів вжив сполучення «в Україні» і 2 рази «на Україні

                      С. 67. «визвольної боротьби в Україні» <…> «Важка боротьба на Україні»

                      To jedyne cytaty z Bandery w zalinkowanym przez ciebie tekscie.
                      Nadal nie wiem na czym opierasz swoj 'wywod'.

                      Nie Petlura, nie Bandera
                      Zatem - kto - w zalinkowanym tekscie?


                      tete
                      • xiazeluka Re: Masz pecha 13.03.22, 00:31
                        Aby wiedzieć, co mówił Bandera i OUN nie wystarczy żuraw do Idiotopedii, lecz szersza znajomość tematu.

                        W dokumentach OUN zwrot "w Ukrainie" występuje notorycznie, zresztą zastosowano go na zjeździe założycielskim OUN (uchwała Zjazdu Ukraińskich Nacjonalistów z 1929 r.), sam zaś Bandera, w znanym wywiadzie udzielonym zachodniej prasie w 1950 roku także konsekwentnie stosował tę formę. Tak więc u banderowców i samego Bandery widać wieloletnią konsekwencję motywowaną politycznie, jako że w tym samym czasie ukraiński antropolog profesor Szczerbakowski w "Zarysie dawnych dziejów Ukrainy" (1937) używał formy "na Ukrainie". Aby było zabawniej, z dorobku Szczerbakowskiego korzystali ideologowie OUN rozprawiający o ukraińskich cechach charakteru, np. Włodzimierz Martynec piszący "w Ukrainie".
                        • t_ete Odwracanie kota 14.03.22, 01:02
                          xiazeluka napisała:

                          > Aby wiedzieć, co mówił Bandera i OUN nie wystarczy żuraw do Idiotopedii, lecz s
                          > zersza znajomość tematu.

                          Po co byl ten link?
                          Przeciez wkleiles go jako 'potwierdzenie' zasadnosci wywodu.
                          Teraz odwracasz kota ogonem bo ci glupio.

                          Zlekcewazyles tekst, ktorego nie przeczytales - wszak to 'idiotopedia', w dodatku w jezyku ukrainskim
                          (dlaczego historyk linkuje 'idiotopedie'?).

                          Nieslusznie. Bylo tam wiele cytatow potwierdzajacych, ze juz w XIX wieku uzywano
                          zarowno formy 'na' - jak i 'w' Ukrainie.
                          Podobnie na poczatku wieku XX.

                          Najcenniejszym cytatem z wklejonego przez ciebie linku byl tekst, ktorego autorem byl
                          Iwan Ohijenko, metropolita Hilarion - filolog, historyk literatury, dzialacz polityczny, dziennikarz, poeta,
                          teolog, tlumacz. Od 1917 r. wykladal na uniwersytecie kijowskim historie jezyka ukrainskiego
                          . W Ukrainskiej Republice Ludowej pelnil funkcje ministra oswiaty.Po militarnej klesce URL w 1920
                          - schronil sie na terenie Polski. Reszte sobie wygugluj, to bardzo ciekawa postac.

                          W 1935 - opublikowal artykul w miesieczniku 'Ridna Mowa' :

                          "Koly hovorymo pro dokladno okreslenu terytoriyu, yak zakinchene tsile, abo pro samostiynu derzhavu, todi zavzhdy vzhyvayemo pryymennyk v chy u (a ne na): v Avstriyi, v Amerytsi, v Rumuniyi, u Frantsiyi, v Polʹshchi, v Rosiyi i t. in. Shcho zh do pryymennyka na z mistsevym vidminkom, to yoho vzhyvayemo pry heohrafichnykh nazvakh na pytannya „de“ tilʹky todi, koly terytoriya, shcho pro neyi ydetʹsya, ne okreslena dokladno, ne samostiyne tsile, tilʹky skladova chastyna yakoyisʹ derzhavy: na Podilli, na Poltavshchyni, na Kyyivshchyni, na Volyni, na Bukovyni… Do neprodumanykh tradytsiynykh form nalezhytʹ i vysliv na Ukrayini, shcho maye pretsikavu istoriyu… Tsili viky my chuly to na Ukraine (vid polyakiv), to na Ukrayne, a tomu y zashchepyly sobi tse na Ukrayini yak svoye vlasne, zovsim zabuvshy pro yoho istorychne pokhodzhennya y ne vidchuvayuchy, shcho vlasne na — bolyucha y znevazhlyva oznaka nashoho kolektyvnoho ponevolennya… Musymo zminyty staru hramatychnu formu y uzhyvaty v Ukrayini, v Ukrayinu."

                          > W dokumentach OUN zwrot "w Ukrainie" występuje notorycznie, zresztą zastosowano
                          > go na zjeździe założycielskim OUN (uchwała Zjazdu Ukraińskich Nacjonalistów z
                          > 1929 r.), sam zaś Bandera, w znanym wywiadzie udzielonym zachodniej prasie w 19
                          > 50 roku także konsekwentnie stosował tę formę. Tak więc u banderowców i samego
                          > Bandery widać wieloletnią konsekwencję motywowaną politycznie, jako że w tym sa
                          > mym czasie ukraiński antropolog profesor Szczerbakowski w "Zarysie dawnych dzie
                          > jów Ukrainy" (1937) używał formy "na Ukrainie". Aby było zabawniej, z dorobku S
                          > zczerbakowskiego korzystali ideologowie OUN rozprawiający o ukraińskich cechach
                          > charakteru, np. Włodzimierz Martynec piszący "w Ukrainie".

                          Czasem warto czytac teksty, ktore sie linkuje.
                          Bandera nie byl konsekwentny w 1950. Dwa razy 'sie pomylil'.

                          Od poczatku XX w. ukrainscy dzialacze polityczni uzywali naprzemiennie
                          zwrotu 'na Ukrainie' i 'w Ukrainie'. Pisarze. Dziennikarze. Naukowcy.
                          Takze ci, ktorzy tworzyli Ukrainska Republike Ludowa.

                          A pozniej ci, ktorzy przebywali na emigracji po II wojnie sw.

                          W czasach ZSRR? Inna opowiesc.

                          ZSRR zakazal uzywania zwrotu 'w Ukrainie'. Wszak Ukraina byla jego czescia.
                          I nic co moglo sugerowac jej odrebnosc - nie moglo byc akceptowane.



                          tete




                          • xiazeluka Re: Odwracanie kota 14.03.22, 08:58
                            Link opisywał rzecz przekrojowo, a głównie chodziło o wyróżniony kolorem cytat ministra, potwierdzający, że pobudki były polityczne. Cytat pochodzi z 1935 roku, czyli już po utworzeniu OUN. To właśnie ten cytat, który bez potrzeby postanowiłaś wkleić w odpowiedź. Dlaczego bez potrzeby? Ano dlatego, że choć go zauważyłaś, to nie umiesz z niego zrobić użytku, podobnie jak z biografii jego autora, którą przesylabizowała nic z niej nie wynosząc.

                            Mła zapamięta, by Tobie nasypywać wiedzę szuflą bezpośrednio w puste miejsce, broń Boże nie pozostawiając przestrzeni do samodzielnej pracy. A te małostkowe próby grilowania Mła są komiczne, no ale cóż innego Ci pozostało? Mła mógłby Tobie wytknąć, że nie umiesz czytać, jako że w wywiadzie z 1950 r. Bandera konsekwentnie używa formy "w", ani razu się nie "myląc", lecz po co? Awanturuj się na bazarze bez Mła towarzystwa.

                            Idiotopedia to Twój poziom, stąd link a propos. O jakości Idiotopedii świadczy właśnie napomknięcie o Banderze, że niby używał formy "na" w swojej biografii, co jest kłamstwem - "na" i "w" pojawia się w tekście jednocześnie, przy czym forma "na" odnosi się do ziem, obszarów, krain (i tu forma "na" jest rzeczywiście używana przez Ukraińców), a nie państwowości (którą oznaczają jako "w"). Samo zdanie o ojcu mówi o "Wielkiej Ukrainie", a więc o terytorium, o historycznej krainie geograficznej, a nie państwie. Ta "Wielka Ukraina" to po polsku Naddnieprczyzna.
                          • oleg3 Taka refleksja 14.03.22, 18:19
                            Gdyby zastosowano dzisiejsze kryteria poprawności do mojej pracy maturalnej z polskiego (1976), pozbawiono by mnie matury.
                            • xiazeluka Re: Taka refleksja 14.03.22, 18:43
                              A gdyby tę maturę sprawdzał Kretyn52, do dziś gniłbyś w lochu.
              • felusiak1 Re: Germanizmy i inne 12.03.22, 18:36
                Parasol jest wloski. Francuzi mówią parapluie.

                Ale zachecam do zapoznania sie z Orwellem.
          • sz0k Re: Przykre to 12.03.22, 19:33
            t_ete napisała:

            > Nagle masz problem z koncowkami.
            > Wczesniej nie istnial choc od lat piszesz na forum.
            > Od lat wymieniamy posty. Lub sie mijamy - na Aqua.

            Tak działa rewolucja tete, tu nie ma miejsca na długotrwałe, naturalne procesy. Prikaz jest i zmiana jest z dnia na dzień, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

            > Nie, nie udalo sie. Nie doczekales sie tytulu.
            > Po prostu pleciesz podobne idiotyzmy.

            Czy ja wiem. Zauważyłem tylko podobieństwo między tą zmianą (bo i te same środowiska ochoczo ruszyły do jej wpajania), a tymi które mają miejsce już od jakiegoś czasu w obszarze feminatywów i innych genderyzmów. Bo i trudno tych podobieństw nie zauważyć.

            > Przyznaj sie, nawet nie otworzyles linkow, ktore wkleilam?
            > Otworz. Tam jest odpowiedz na twoj oburz.

            Otworzyłem każdy jeden z nich. Mój komentarz jest m.in. (ale nie tylko) ich pokłosiem. Moje opinie mogą Ci się podobać, albo nie, ale błagam nie rżnij w swoim stylu głupa i nie udawaj, że nie widzisz tego nagłego, nie mającego nic wspólnego z naturalnym rozwojem języka, zwrotu, jakby ktoś przełączył wajchę. Bo zacznę podejrzewać, że to Ty nie czytasz cytatów, które sama wklejasz (vide. prof. Miodek i to o czym wspomniał na końcu).

            > To naprawde jest glupie. I fatalnie o tobie mowi.
            > A szczegolnie - to :
            >
            > "bo biedny banderowiec czuje się "urażony" jak
            > Poliak mówi "na" bo to przejaw obrzydliwego, polskiego nacjonalizmu, "kolonial
            > izmu" i tendencji "mocarstwowych
            "
            >
            > Od trzech lat rozmawiam ze znajoma Ukrainka. Na poczatku miala problem z jezyki
            > em polskim,
            > teraz juz nie. Wlasnie dzieki niej zaczelam mowic 'w Ukrainie' - poniewaz ona t
            > ak mowila.
            > Nie, nie poprawiala mnie gdy mowilam 'na Ukrainie'.
            > Tak, mowie - 'na Ukrainie' i mowie tez - 'w Ukrainie'.

            No i świetnie! Widzisz i to miałoby od biedy jeszcze jakieś ręce i nogi - mamy coraz większą mniejszość ukraińską w Polsce więc w naturalny sposób ich mówienie będzie oddziaływało na nasze. Jeszcze parę milionów Ukraińców i za 50, no może 25 lat zaczniemy tak powszechnie mówić, kto wie. Ale to co obserwujemy takim procesem nie jest. To odgórnie narzucona i powszechnie promowana zmiana. I ja na ten charakter zmiany zwracam uwagę. Bo to znaczy, że język uznajemy za zabawkę w rękach macherów od ideologicznego prania mózgów, a nie element kultury, który poddawany jest naturalnym procesom zmian.

            > Na razie to ty piszesz o Ukraincach - 'banderowcy'.
            > To taki atak wyprzedzajacy?

            Nie, ja o banderowcach piszę banderowcy. Jestem głęboko przekonany, że normalnego Ukraińca naprawdę mało obchodzi i przejmuje, czy Polacy mówią "na" czy "w" Ukrainie... Mniej więcej tak jak mnie, jak mówią o Polsce w swoim języku Białorusini, czy Ukraińcy.

            > Przykre to jest bo pelne trucizny.

            Ehhh...
            • t_ete Re: Przykre to 15.03.22, 23:37
              sz0k napisał:

              > Tak działa rewolucja tete, tu nie ma miejsca na długotrwałe, naturalne procesy.
              > Prikaz jest i zmiana jest z dnia na dzień, jak za dotknięciem czarodziejskiej
              > różdżki.

              Nie zauwazylam zadnej zmiany 'z dnia na dzien'.
              Ani 'prikazu'.

              Nie wiem co czytasz ale to musi byc traumatyczne.

              > Czy ja wiem. Zauważyłem tylko podobieństwo między tą zmianą (bo i te same środo
              > wiska ochoczo ruszyły do jej wpajania), a tymi które mają miejsce już od jakieg
              > oś czasu w obszarze feminatywów i innych genderyzmów. Bo i trudno tych podobień
              > stw nie zauważyć.

              Powtorze : nie wiem co czytasz ale to musi byc traumatyczne.
              Wyjdz z tej 'banki'.


              > Otworzyłem każdy jeden z nich. Mój komentarz jest m.in. (ale nie tylko) ich pok
              > łosiem. Moje opinie mogą Ci się podobać, albo nie, ale błagam nie rżnij w swoim
              > stylu głupa i nie udawaj, że nie widzisz tego nagłego, nie mającego nic wspóln
              > ego z naturalnym rozwojem języka, zwrotu, jakby ktoś przełączył wajchę. Bo zacz
              > nę podejrzewać, że to Ty nie czytasz cytatów, które sama wklejasz (vide. prof.
              > Miodek i to o czym wspomniał na końcu).

              Prof. Miodek to niesamowity czlek. Lubie go sluchac.
              To raz.
              Nie uwazam by ktos 'przelaczyl wajche'. Wojna w/na Ukrainie spowodowala, ze
              temat w mediach jest 'gadany' non stop - prezenterzy, komentatorzy, publicysci, dziennikarze,
              reporterzy, politycy. W socjalmediach - takze. Piszemy. Wcale mnie nie dziwi, ze wlasnie teraz
              pojawia sie pytanie - ktora forma jest prawidlowa?
              To dwa.
              A odpowiedz na to pytanie - wyraznie nie jest po twojej mysli. Doszukujesz sie jakiejs
              'specjalnej operacji'. Moim zdaniem obydwie formy beda sobie istnialy.
              Jak dlugo? Tego nie wiem.

              Dla mnie to nie jest problem, ze ktos mowi 'na Ukrainie' czy 'w Ukrainie'

              > No i świetnie! Widzisz i to miałoby od biedy jeszcze jakieś ręce i nogi - mamy
              > coraz większą mniejszość ukraińską w Polsce więc w naturalny sposób ich mówieni
              > e będzie oddziaływało na nasze. Jeszcze parę milionów Ukraińców i za 50, no moż
              > e 25 lat zaczniemy tak powszechnie mówić, kto wie. Ale to co obserwujemy takim
              > procesem nie jest. To odgórnie narzucona i powszechnie promowana zmiana. I ja n
              > a ten charakter zmiany zwracam uwagę. Bo to znaczy, że język uznajemy za zabawk
              > ę w rękach macherów od ideologicznego prania mózgów, a nie element kultury, któ
              > ry poddawany jest naturalnym procesom zmian.

              Nie wiem ile milionow Ukraincow bedzie zyc w Polsce.
              W Szczecinie od kilku lat - to spora grupa. Zyja, pracuja, ich dzieci ucza sie w szkolach,
              studiuja. Spotykam ich w wielu miejscach a z jedna pania mam kontakt bliski.

              Co do jezykowych 'macherow' ... Tak bym ich nie nazwala - ale 100 lat temu byli ludzie,
              ktorzy walczyli z rusycyzmami w jezyku polskim a one i tak pozostaly.
              Byli tacy, ktorzy walczyli z germanizmami i proponowali
              zastapic je polskimi odpowiednikami - udalo sie ale nie ze wszystkim.

              Peerel wciskal koszmarna 'nowomowe', ktora w jednych budzila obrzydzenie, inni nia nasiakali.
              A w latach 90-tych zalaly nas anglicyzmy, ktore po prostu 'weszly' do codziennej polszczyzny.

              Kiedys chyba pisalam na Aqua, ze bardzo mnie irytuje uzywanie slowa 'destynacja' (zamiast cel podrozy,
              miejsce przeznaczenia) i slowa 'dedykowany' (zamiast przeznaczony, przewidziany dla).
              Jezykowe koszmarki z marketingowego zargonu. Przyjely sie, niestety.

              > Nie, ja o banderowcach piszę banderowcy. Jestem głęboko przekonany, że normalne
              > go Ukraińca naprawdę mało obchodzi i przejmuje, czy Polacy mówią "na" czy "w" U
              > krainie... Mniej więcej tak jak mnie, jak mówią o Polsce w swoim języku Białoru
              > sini, czy Ukraińcy.

              Mnie obeszlo gdy pewna Niemka w mojej obecnosci - mowiac o Polakach - uzyla slowa 'polacke'.
              Zareagowalam. Przepraszala.

              Wlasnie dlatego nie pozwolilabym sobie na obrazliwe okreslenie dotyczace czyjejs
              nacji. Uwazam, ze to prymitywne. Zle swiadczy o czlowieku.

              Nawet najgorsze osobiste doswiadczenie nie usprawiedliwia pogardy wobec calej nacji.

              > Ehhh...

              Tak, tak.


              tete
              • t_ete Prof.Bralczyk 15.03.22, 23:45
                Prof.Bralczyk - jak zawsze z dystansem.

                "Polacy, ale także Ukraińcy, którzy znają język polski, uważają, że z przyimkiem „na” łączą się nazwy regionów, a nie państwa, dlatego też niektórym to przeszkadza - tłumaczy w rozmowie z portalem radiozet.pl prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca.

                Zauważa, że teraz zwycięża forma „w Ukrainie”. - Nie możemy mówić tu o poprawności. To jest sprawa zmienna. W przypadku Ukrainy starsi ludzie pewnie będą mówili „na Ukrainie”, tak jak ja mówię, ale jestem za tym, żeby młodzież mówiła już „w Ukrainie” - stwierdza prof. Bralczyk.

                - Ja mówię „w Ukrainie”, ale w obecnej sytuacji chodzi tutaj o zaakcentowanie swojej postawy – dodaje prof. Dorota Filar, językoznawczyni z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Zaznacza, że rzeczywiście jest to dosyć skomplikowana i delikatna obecnie kwestia.

                - W języku polskim mówimy o pewnych częściach kraju, używając przyimka „na”, czyli "na Śląsku", "na Mazowszu", "na Kaszubach". Gdy mówimy o innym państwie, zazwyczaj używamy przyimka „w”, np. "w Niemczech", "w Anglii" - wyjaśnia. Zazwyczaj, bo są pewne odstępstwa, czyli właśnie „na Ukrainie”, „na Białorusi”, „na Węgrzech”, „na Litwie”. Językoznawcy zaznaczają, że użycie takiego wyrażenia nie oznacza od razu tego, że ktoś traktuje te państwa jako niesuwerenne (zwłaszcza, że np. Rosjanie mówią i piszą "w Ukrainie").

                - Te formy w naszym języku są uwarunkowane historycznie, wynikają z pewnej tradycji językowej – tłumaczy prof. Filar. Dodaje jednak: - Język jest odbiciem obrazu świata, kultury, historii. Jest żywy organizmem reagującym na zmiany historyczne i polityczne.

                Dlatego zdaniem językoznawczyni współcześnie dopuszczalna już jest forma „w Ukrainie”, ale argumenty są raczej pozajęzykowe. Jeśli wyrażenie z przyimkiem „w” będzie często używane, to wejdzie na stałe do języka polskiego. I jak przewiduje prof. Bralczyk, będzie to dotyczyło tylko Ukrainy. Mimo wszystko nie będziemy mówić „w Węgrzech”.

                wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Na-Ukrainie-czy-w-Ukrainie.-Jak-mowimy-i-piszemy-Prof.-Bralczyk-wyjasnia
                • xiazeluka Re: Prof.Bralczyk 16.03.22, 00:03
                  "Mimo wszystko nie będziemy mówić „w Węgrzech”."

                  Chyba że Hungarię najedzie ponury ruski szachista i na fali maniakalno-kompulsywnego wzmożenia "będzie chodziło o zaakcentowanie swojej postawy".
                • oleg3 Re: Prof.Bralczyk 16.03.22, 09:43
                  t_ete napisała:

                  > Dlatego zdaniem językoznawczyni współcześnie dopuszczalna już jest forma „w Ukrainie”, ale argumenty są raczej pozajęzykowe.

                  Toż my tu o niczym innym nie mówimy, tylko o tym, że argumenty są raczej pozajęzykowe.
                • sz0k Re: Prof.Bralczyk 16.03.22, 09:59
                  t_ete napisała:

                  > Prof.Bralczyk - jak zawsze z dystansem.

                  I jak zawsze widzisz w tym co cytujesz tylko to co chcesz widzieć. Na resztę pozostajesz ślepa, co poniżej kol. kol. luka i oleg raczyli wyłuskać.
              • sz0k Re: Przykre to 16.03.22, 09:55
                t_ete napisała:

                > Nie zauwazylam zadnej zmiany 'z dnia na dzien'.
                > Ani 'prikazu'.

                Yhy, ale to ja żyję "w bańce"...

                > Nie wiem co czytasz ale to musi byc traumatyczne.

                Wlączam radio w samochodzie (RMF, Eska, Zetka ergo mainstream), a z "czytania" to zerkam czasem co wypisują w gazeta.pl. Obydwa doświadczenia rzeczywiście traumatyczne, ale to właśnie tam zaczęli wszyscy nagle tak mówić.

                > Powtorze : nie wiem co czytasz ale to musi byc traumatyczne.
                > Wyjdz z tej 'banki'.

                To jest Twoja "bańka", wchodzę do niej czasami w celach poznawczych. Taki przyrodnik w świecie dzikich zwierząt.

                > Prof. Miodek to niesamowity czlek. Lubie go sluchac.

                Ale tylko to co Ci pasuje. Na niepasujące fragmenty zamykasz oczęta. Musi być wpływ tej bańki.

                > Nie uwazam by ktos 'przelaczyl wajche'.

                A ja uważam. Co z tym zrobimy?

                > Wojna w/na Ukrainie spowodowala, ze
                > temat w mediach jest 'gadany' non stop - prezenterzy, komentatorzy, publicysci,
                > dziennikarze,
                > reporterzy, politycy. W socjalmediach - takze. Piszemy. Wcale mnie nie dziwi, z
                > e wlasnie teraz
                > pojawia sie pytanie - ktora forma jest prawidlowa?
                > To dwa.
                > A odpowiedz na to pytanie - wyraznie nie jest po twojej mysli. Doszukujesz sie
                > jakiejs
                > 'specjalnej operacji'. Moim zdaniem obydwie formy beda sobie istnialy.
                > Jak dlugo? Tego nie wiem.

                Tete czy to rżnięcie głupa nie sprawia Ci nijakiego, chociaż najmniejszego, dyskomfortu?
                Dobrze - ustaliliśmy, że z technicznego punktu widzenia obydwie wersje mogą być poprawne. Tylko do niedawna 99% ludzi (łącznie z mediami!) mówiło "na", a od jakiegoś czasu (z przybliżeniem określam datę graniczną na moment wybuchu wojny na Ukrainie) w mediach elektronicznych, radiu czy TV widać praktycznie tylko "w". Ale Ty oczywiście nic takiego nie widzisz i wg. Ciebie wszystko jest po staremu. Nie mamy więc pewnie o czym rozmawiać. Żyjemy najwyraźniej w 2 różnych rzeczywistościach.

                > Dla mnie to nie jest problem, ze ktos mowi 'na Ukrainie' czy 'w Ukrainie'

                No ale dla kogoś kto postanowił nagle stręczyć wszędzie w mediach "w" najwyraźniej używanie "na" było problemem. Mimo że przecież, jak sama piszesz, jest równie uprawnione. Jeśli nie ma różnicy to po co nagle na siłę zmieniać utartą formę?

                > Nie wiem ile milionow Ukraincow bedzie zyc w Polsce.
                > W Szczecinie od kilku lat - to spora grupa. Zyja, pracuja, ich dzieci ucza sie
                > w szkolach,
                > studiuja. Spotykam ich w wielu miejscach a z jedna pania mam kontakt bliski.
                >
                > Co do jezykowych 'macherow' ... Tak bym ich nie nazwala - ale 100 lat temu byli
                > ludzie,
                > ktorzy walczyli z rusycyzmami w jezyku polskim a one i tak pozostaly.
                > Byli tacy, ktorzy walczyli z germanizmami i proponowali
                > zastapic je polskimi odpowiednikami - udalo sie ale nie ze wszystkim.
                >
                > Peerel wciskal koszmarna 'nowomowe', ktora w jednych budzila obrzydzenie, inni
                > nia nasiakali.
                > A w latach 90-tych zalaly nas anglicyzmy, ktore po prostu 'weszly' do codzienne
                > j polszczyzny.

                Ciekawe czy te wszystkie procesy, które wspomniałaś miały miejsce z dnia na dzień i czy też za zmianami w języku szły takie dysputy polityczno-ideologiczne (co znaczy jak mówię tak, a co jak tak). Anglicyzmy weszły niepostrzeżenie, nikt tego nawet nie zauważył i już były. I tak to działa naturalnie. W przypadku Ukrainy mamy do czynienia z wyraźną cezurą.

                > Kiedys chyba pisalam na Aqua, ze bardzo mnie irytuje uzywanie slowa 'destynacja
                > ' (zamiast cel podrozy,
                > miejsce przeznaczenia) i slowa 'dedykowany' (zamiast przeznaczony, przewidziany
                > dla).
                > Jezykowe koszmarki z marketingowego zargonu. Przyjely sie, niestety.

                A zastanawiałaś się kiedyś dlaczego i jak się przyjęły? Czy proces był taki jak teraz obserwujemy w przypadku "w Ukrainie"?

                > > Nie, ja o banderowcach piszę banderowcy. Jestem głęboko przekonany, że no
                > rmalne
                > > go Ukraińca naprawdę mało obchodzi i przejmuje, czy Polacy mówią "na" czy
                > "w" U
                > > krainie... Mniej więcej tak jak mnie, jak mówią o Polsce w swoim języku B
                > iałoru
                > > sini, czy Ukraińcy.
                >
                > Mnie obeszlo gdy pewna Niemka w mojej obecnosci - mowiac o Polakach - uzyla slo
                > wa 'polacke'.
                > Zareagowalam. Przepraszala.
                >
                > Wlasnie dlatego nie pozwolilabym sobie na obrazliwe okreslenie dotyczace czyjej
                > s
                > nacji. Uwazam, ze to prymitywne. Zle swiadczy o czlowieku.

                Potrzeba "virtue signalling" i bycia białym rycerzem walczącym z niesprawiedliwością odbiera Ci zdrowy osąd. Przykro mi. Nie czytasz tego co piszę, tylko ustawiłaś sobie nacjonalistyczno-ksenofobicznego chochoła, na którego musisz szarżować no matter what.
                Napisałem wyraźnie, że przeciętnego Ukraińca prawdopodobnie mało obchodzi jak Polacy mówią o Ukrainie ("w" lub "na"), a nie o Ukraińcach! Tak samo jak mnie, jako Polaka, mało ochodzi jak Białorusini, czy Ukraińcy mówią o Polsce ("w" lub "na"), a nie o Polakach! To raz.
                A dwa, ja nie piszę o wszystkich Ukraińcach per "banderowcy", tylko stwierdzam fakt, że Ci, którzy robią sceny z powodu używania "na" zamiast "w" to są jeśli już ( w odróżnieniu od "przeciętnego Ukraińca") właśnie ukraińcy nacjonaliści ergo banderowcy. Znajdują się tacy w ogóle Twoim zdaniem na Ukrainie, czy tego Twoje oczęta też nie zauważają?
    • benek231 Narodowy kaplan jezykowych skamelin, Sz0k :O) 14.03.22, 16:14
      na Podolu, na Wolyniu, na Podlasiu, na Mazurach, na Pomorzu, na Slasku, na Mazowszu, na Powislu, na Wschodzie, na Zachodzie, na Dzikich Polach... - na Ukrainie(?) ------
      • oleg3 Re: Narodowy kaplan jezykowych skamelin, Sz0k :O) 14.03.22, 18:14
        W swoim kretynizmie jesteś przynajmniej szczery. Nieważne, że odwracasz kota ogonem.
        Cytat
        Jakkolwiek jest jednakze zasada o ktorej nikt tu nie pamieta. Spelnia ona zarowno warunek konieczny jak i wystarczajacy. Mianowicie jesli antydemokratyczne gowno uwaza, ze powinno sie mowic "na" zamiast "w", to nalezy postepowac dokladnie na odwrot. Czyli kazdy kto nie uwaza sie za antydemokratyczne, narodowo-katolickie, tradycjonalistyczne gowno powinien uzywac wylacznie "w Ukrainie".
        • benek231 Narodowy kaplan jezykowych skamelin, Sz0k :O) 14.03.22, 20:41
          oleg3 napisał:

          > W swoim kretynizmie jesteś przynajmniej szczery.

          **
          A ty, jako Kretyn, jestes bardzo nieszczery - podstepny oraz obludny. Ciekawe co gorsze.

          Niemniej nie jest to takie istotne, gdyz wazne jest uzasadnienie opowiedzenia sie po stronie "na" lub po stronie "w". I ja bardzo ladnie wylozylem dlaczego raczej "w" niz "na".
          Bo pomijajac nawet koncowy "argument nad argumenty", z podanych przykladow jasno wynika, ze rozsadek przemawia raczej za "w Ukrainie".
          Rozumiem, ze tradycjonalistyczno-nacjonalistyczne ego ma sie lepiej gdy nostalgicznie operuje tym "na", tak jak na "Dzikich Polach", gdyz bardzo niechetnie, tak jak Putin, podchodzi do idei Panstwa Ukrainskiego. Gdyz tak jak on najchetniej pojezdzilaby sobie, jak ongis, badz onanizujac sie Potopem, na Dzikich Polach - ale juz nie w Ukrainie. Bo "w Ukrainie" zakloca im sen o odrestaurowaniu dawnej potegi.






          KretynLuka jest zoologicznym wrogiem demokracji, przynaleznosci Polski do UE, rasista, mizoginem, antysemita, homofobem, antyociepleniowcem, ksenofobem, antyszczepionkowcem, anty-TVNowcem czyli wrogiem wolnosci slowa i mediow, antymaseczkowcem, wrogiem praw kobiet i wolnosci obywatelskich, symetrysta, oraz katolickim fundamentalista-integrysta, entuzjasta Ordo Iuris, zacieklym wrogiem WOSPu oraz Ukraincow.
          Xiazeluka znany tez jako Kretyn to czolowy nienawistnik, czolowa szczujnia tego Forum - plynne gowno w ludzkiej skorze.
    • benek231 Narodowy kaplan jezykowych skamielin :O) 14.03.22, 21:16
      na Podolu, na Wolyniu, na Podlasiu, na Mazurach, na Pomorzu, na Slasku, na Mazowszu, na Powislu, na Wschodzie, na Zachodzie, na Dzikich Polach... - na Ukrainie(?) ------

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka