Dodaj do ulubionych

Powrót z wakacji

25.07.22, 16:33
W niedzielę 24 lipca po godz 13:00 policjanci wąbrzeskiej patrolówki zostali wezwani na teren MOP Malankowo przy autostradzie A1. Na miejscu czekały na nich dwie nastolatki w wieku 13 i 15 lat, które opowiedziały mundurowym o swojej nieprzyjemnej przygodzie.

"Powiedziały, że wracały z mamą oraz bratem znad morza i zatrzymali się tutaj na chwilę przerwy w trasie" - relacjonuje kujawsko-pomorska policja. - "Gdy siostry wróciły z toalety, zauważyły, że na parkingu nie ma ich auta. Nigdzie też nie było ani mamy, ani brata. Kiedy krótkie poszukiwania nie przyniosły efektu, dziewczyny poprosiły o pomoc pracowników stacji paliw".

Mundurowi, którzy zjawili się na miejscu, wysłuchali historii sióstr. Następnie sprawdzili monitoring i potwierdzili opowiedzianą przez nie wersję wydarzeń. Później zadzwonili do matki nastolatek i przekazali, żeby wracała po córki.
Powrót po dzieci zajął kobiecie około dwóch godzin. "42-letnia mieszkanka Katowic nie była w stanie racjonalnie wyjaśnić zaistniałej sytuacji. Tłumaczyła swoje zachowanie zmęczeniem i rozkojarzeniem" - informuje policja.

Jak się okazało, w samochodzie podróżował wraz z nią również 13-letni brat dziewczynek, który nie wysiadał na stacji paliw. Mundurowi dopytywali go, dlaczego nie powiedział matce, że sióstr nie ma wraz z nim w pojeździe. Chłopiec tłumaczył, że na uszach miał słuchawki i grał w grę na smartfonie, przez co nie zauważył nawet, że w samochodzie zabrakło połowy pasażerów.

Policja przekazała, że matka dziewczynek była trzeźwa. Po odebraniu córek cała rodzina ruszyła w dalszą drogę.
Tekst linku

W starych dobrych czasach na przystanku autobusowym poszliśmy z kolegami za pilną potrzebą (też byliśmy na wakacjach i waliliśmy piwo). Kierowca chciał odjechać na co nie pozwolił zbiorowy protest pasażerów. Łza się w oku kręci.
Obserwuj wątek
    • polski_francuz Zapomniane dzieciaki 26.07.22, 07:55
      oleg3 napisał:


      "Powiedziały, że wracały z mamą oraz bratem znad morza i zatrzymali się tutaj na chwilę przerwy w trasie" - relacjonuje kujawsko-pomorska policja. - "Gdy siostry wróciły z toalety, zauważyły, że na parkingu nie ma ich auta."

      Juz dwa przypadki smierci zapomnianych dzieci kilkunastomiesiecznych zdarzyly sie we Francji. I to dwa razy ojcowie mieli zawiezc dziecko do zlobka i je zostawili w samochodzie. Upal spowodowal, ze zmarly.

      Trudnosci w pracy? Za duzo do zrobienia? Radio pokazuje jak sobie przypomniec - np. teczke pracowa zostawic przy dziecku. Ale tez, troche, mi sie w glowie nie miesci: jak mozna dziecko zapomniec?

      PF
      • oleg3 Re: Zapomniane dzieciaki 26.07.22, 10:05
        polski_francuz napisał:

        > Ale tez, troche, mi sie w glowie nie miesci: jak mozna dziecko zapomniec?

        Ano!
        • jureek Re: Zapomniane dzieciaki 26.07.22, 11:39
          oleg3 napisał:

          > polski_francuz napisał:
          >
          > > Ale tez, troche, mi sie w glowie nie miesci: jak mozna dziecko zapomni
          > ec?

          Objawy pocovidowe?
          • oleg3 Re: Zapomniane dzieciaki 26.07.22, 14:07
            > Objawy pocovidowe?

            Ja bym Jureeku stawiał na przemiany cywilizacyjne. Wyobrażam sobie, że matka warknęła "cicho mi tam z tyłu" i była zadowolona z reakcji dzieci, a brat był w innym świecie. Toż oni przez godzinę nie zorientowali się, że mają luz w samochodzie.
            • polski_francuz Moze burn out? 26.07.22, 18:22
              oleg3 i jureek napisali:

              "Objawy pocovidowe?

              Ja bym Jureeku stawiał na przemiany cywilizacyjne. "


              Ludzie sie odzwyczaili od chodzenia do pracy...

              PF
    • perla_z_roztocza Re: Powrót z wakacji 26.07.22, 13:28
      zasadniczo rodzice rzadko się gubią, no chyba, ze jest to tatuś unikający alimentów.
      Natomiast dzieci często.
      Ja mam na koncie tylko jedno zaginięcie ale za to hardkorowe.
      To było lato 68 roku.
      Pojechałem z Tatą i starszym bratem na wakacje do Świnoujścia.
      Mam tylko okruchy wspomnień.
      Z samego Świnoujścia pamiętam tylko karuzelę po której rzygałem jak kot. To był mój pierwszy i ostatni raz w życiu na karuzeli.
      Nie pamiętam jak zaginąłem ani jak znalazłem się w NRD. Tato z bratem zaczęli mnie szukać, nawet natknęli się na milicjanta. Dziś to pewnie policja zrobiłaby alert na całą Europę ale w tamtych czasach milicjant tylko machnął ręką i powiedział - e tam, znajdzie się.
      Zapamiętałem, że szedłem drogą i spotkałem 3 kobiety i mężczyznę, i mówię do nich aby mnie zaprowadzili do Taty. A oni w jakimś innym języku do mnie. Oni chyba zawiadomili sowietów bo przyjechał odkrytym gazikiem sowiecki oficer z kierowcą. Ja wtedy nie znałem się na mundurach. Zaczął mnie wypytywać w innym jeszcze języku. Coś mu powiedziałem i chyba zrozumiał słowa "tata", "Świnoujście" bo zrobił się blady jak trup nieboszczyk.
      Wrzucił mnie do tego odkrytego gazika i kazał kierowcy jechać. I to nieźle jechać bo zdmuchnęło mi czapkę. Ale zatrzymać się nie chcieli.
      Na rogatkach Świnoujścia zobaczyłem Tatę i brata, i zacząłem do nich krzyczeć.
      Ten oficer wyskoczył z gazika i zaczął wrzeszczeć. Ręka mu latała w okolicach kabury. Tata miał za sobą rok pobytu na Zamku Lubelskim więc zniósł to z godnością a jak sowiet się uspokoił to mu podziękował, że mnie odstawił.
      Po latach wspomnieliśmy tamto zaginięcie i koncepcja Taty była taka, że ten sowiet oddał mnie na lewo. A w zasadzie nie chciał mnie oddać Tacie a zostawić na ulicach Świnoujścia i zwiać.
      No bo normalnie powinno mnie się odstawić do władz enerdowskich albo do okupacyjnych.
      W obu przypadkach ten oficer musiałby sporządzić raport. I wtedy przełożeni by go wezwali i powiedzieli - towarzyszu oficerze, jesteście dowódcą odpowiedzialnym za pilnowanie kilku kilometrów granicy. Mamy kontrrewolucję w Czechosłowacji, a wy co? Pęta się jakiś malec z Polski, i nikt nie widział jak przeszedł granicę i jakim sposobem. To znaczy, że końskie okulary macie. Nie zachowaliście czujności rewolucyjnej i zawiedliście partię. Chyba lepiej się sprawdzicie w okolicach Sachalina i niekoniecznie w stopniu oficera.
      Chyba ta koncepcja była słuszna bo tłumaczy nietypowe zachowanie oficera właśnie.
      • oleg3 Re: Powrót z wakacji 26.07.22, 13:59
        > Chyba ta koncepcja była słuszna bo tłumaczy nietypowe zachowanie oficera właśnie.
        Oczywiście. Rozwiązał problem bez zostawiania śladów. Pewnie zaraz walnął setę spirytusu, a po służbie musiał się zrelaksować literkiem.
        • perla_z_roztocza Re: Powrót z wakacji 26.07.22, 14:31
          oleg3 napisał:

          > Oczywiście. Rozwiązał problem bez zostawiania śladów. Pewnie zaraz walnął setę
          > spirytusu, a po służbie musiał się zrelaksować literkiem.

          w sumie szkoda, że tak mało pamiętamy z dzieciństwa bo pewnie ta historia była bardzie barwna niż jak coś tam zapamiętałem.
          A co do tego sowieckiego oficera jest. On musiał być naprawdę w stresie.
          Dla sowietów niedopilnowanie granicy to zbrodnia. Gdyby się wydało to pewnie skończyłoby się jego wygodne życie w NRD. Jednostka niczym, państwo wszystkim.
          A ja chciałbym wiedzieć jak udało mi się znaleźć po enerdowskiej stronie, tym bardziej, że ja wtedy nie wiedziałem, że istnieje jakieś NRD.
          Dzieci znikają błyskawicznie, wystarczy kilka sekund nieuwagi dorosłych.
          Większość się odnajduje ale niestety nie wszystkie właśnie.
          • amg10 Re: Powrót z wakacji 26.07.22, 17:36
            To ciekawe jak udalo ci sie przejsc granice nie bedac zauwazonym ani przez polskie ani NRD-owskie sluzby graniczne.

            A moze waliles do NRD zielona granica - gdzie popadlo ?

            Ile miales wtedy lat ?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka