oleg3
16.09.22, 13:09
Generalny inspektor niemieckich sił zbrojnych, generał Bundeswehry Eberhard Zorn ostro skrytykował ekspertów wojskowych oceniających obecną sytuację na froncie walk Rosji i Ukrainy.
Zorn dość krytycznie odnosi się do najnowszych doniesień o sukcesach ukraińskiej kontrofensywy. Widzi ją jako potyczki, które można ewentualnie wykorzystać do odzyskania miejsc lub poszczególnych odcinków frontu, ale nie "do odepchnięcia Rosji na szeroką skalę". - Jestem ostrożny z określaniem tego - podkreśla.
Generał ostrzega też w wywiadzie, że Rosja może rozpocząć kolejną wojnę w Europie. - Kaliningrad, Morze Bałtyckie, granica fińska, Gruzja, Mołdawia… jest wiele możliwości. Putin miałby jeszcze moce - powiedział generał Zorn. Wypowiedział się również przeciwko dalszym dostawom broni z Niemiec, choć jednocześnie mówił, że Berlin będzie wspierać Ukrainę tak długo, jak to będzie konieczne.
Wypowiedzi niemieckiego generała skrytykował emerytowany generał Ben Hodges, były dowódca sił USA w Europie.u
"Zaskakująco kiepska analiza rosyjskich możliwości, która niestety odbija sposób myślenia większości niemieckich elit. Sama Finlandia rozbiłaby niemieckie wojska. Litwa i Polska zdusiłyby obwód kaliningradzki w tydzień. Rosyjska marynarka wojenna chowa się na Krymie nawet w sytuacji, gdy Ukraina nie ma marynarki" - napisał Hodges.