Dodaj do ulubionych

wyborcza o Kwaśniewskim

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 08:54


- Kucharze, kelnerzy i obsługa przyjechali ze świtą z Warszawy i mieszkają na
miejscu.

- Prezydencki jest nawet kapelan, który wczoraj rano odprawił mszę dla
Jolanty Kwaśniewskiej w zabytkowym drewnianym kościółku na terenie
rezydencji.

- Przed ołtarzem w pięknie odnowionym kościółku o. Załoga widział dwa fotele
i specjalne klęczniki dla prezydenckiej pary.

- Pirotechnicy sprawdzili, czy w wiązance nie ma bomby.

- Prezydenta strzeże pół setki borowców, którzy po trudach służby odpoczywają
w saunie i grocie solnej hotelu Millennium w Malince.

- między bukami i świerkami w promieniu dwóch kilometrów kręcą się smutni
panowie w moro z długą bronią.

- Metalowy parkan ma 2,5 metra wysokości i ostre piki na górze, a kamer na
nim jest więcej niż drzew wokoło


Krzysiu - klęczniki są DWA.
Obserwuj wątek
    • Gość: domcio Re: wyborcza o Kwaśniewskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 08:59
      Czyżby prezydent wszystkich Polaków obawiał się niektórych Polaków?
      • Gość: Leszek [...] IP: *.acn.waw.pl 15.11.04, 09:27
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • snajper55 Re: wyborcza o Kwaśniewskim 15.11.04, 11:17
          Gość portalu: Leszek napisał(a):

          > nie, on jest prezydentem niektórych polaków a obawia się wszystkich

          Przypominam, iż większość Polaków ufa prezydentowi.

          S.
          • gini Re: wyborcza o Kwaśniewskim 15.11.04, 11:36
            snajper55 napisał:

            > Gość portalu: Leszek napisał(a):
            >
            > > nie, on jest prezydentem niektórych polaków a obawia się wszystkich
            >
            > Przypominam, iż większość Polaków ufa prezydentowi.
            >
            > S.


            I co z tego?Ludzie ufaja oszustom, bo oszusci umieja wzbudzac zaufanie u
            naiwnych.Dzieki temu dobry oszust umie sprzedac kolumne Zygmunta.
            • Gość: domcio Re: wyborcza o Kwaśniewskim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 11:40
              Najlepszy dowód to oszusci matrymonialni...wink)))
    • Gość: wojtek Olek z krainy OZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.04, 10:35


      III Rzeczpospolita to bajkowa republika Aleksandra Kwaśniewskiego

      Olek z krainy Oz

      Aleksander Kwaśniewski ma coś z Dorotki - bohaterki "Czarnoksiężnika z krainy
      Oz". Dorotka wraz z przyjaciółmi udała się na drugą stronę tęczy, gdzie panował
      spokój, wręcz cudowna, sielska atmosfera. Tak jak Dorotka, Kwaśniewski zbiera
      serdecznych druhów - misie, stracha na wróble, drwala, generałów, biznesmenów,
      sędziów - i prowadzi ku lepszemu światu. Tym lepszym światem jest Unia
      Europejska, bliżej niezidentyfikowani ludzie pracy, Polska, którą możemy tylko
      podziwiać. W tej krainie nikt niczego nie pamięta, jak sam prezydent, co rusz
      wzywający do zapomnienia przeszłości. W tej krainie są tylko dobrzy ludzie i
      toczy się mityczny dialog. To zresztą ulubione słowo prezydenta: rodzi
      pozytywne skojarzenia, bo budzi wiarę w siłę słowa i argumentów - czytamy w
      najnowszym "Wprost".

      W bajkowym świecie Kwaśniewskiego nie ma większych konfliktów. Jest tylko zacna
      budowla o nazwie III Rzeczpospolita. Nie ma zagrożeń ze strony służb
      specjalnych. Wszyscy pracują dla Polski: dawni sekretarze KC, niegdysiejsi
      oficerowie SB i wybitni politycy odznaczeni Orderem Orła Białego. Nie jest
      ważne, jaka jest ta Polska - czy ludowa, czy niepodległa. Panuje duch
      pojednania i serdeczności. Nie ma nieufności do klasy politycznej i jej
      przywilejów. Jest za to rosnąca w siłę Polska - jak to nazwał Kwaśniewski.

      Atak złych mocy

      Dla wzmocnienia pozycji państwa Kwaśniewski lubi składać wizyty. Wyraźnie ceni
      celebrę. Wyraża co pewien czas nieograniczone zaufanie do prezydentów Kuczmy
      czy Busha. Jest za pan brat z kanclerzami, premierami. No i bywa. I to nie
      tylko na nartach w Szwajcarii. A do tego prezydent kocha psy i nie zgodzi się z
      powiedzeniem: "kłamie jak pies". Ale nic nie jest doskonałe. Są wrogie siły
      gotowe zniszczyć krainę Oz. Siły zdolne do "pełzającego przewrotu". Siły
      podważające godne zaufania państwo, polski system ekonomiczny, Wojskowe Służby
      Informacyjne. Złe moce atakują rzetelnych urzędników: Siemiątkowskiego,
      Barcikowskiego, generała Dukaczewskiego, premierów Millera, Belkę, ministrów
      Ungiera i Cioska.

      Kraina Oz to świat "jak". Pani Kwaśniewska jest jak pani Clinton. Sam prezydent
      jest jak Clinton. Jesteśmy jak na Zachodzie. Wszystko jest jak w kolorowym
      magazynie: ładne, uśmiechnięte, papierowe, puste. Ten bajkowy język prezydenta
      jest jawną kliszą języka propagandy czasów Gierka i prezesa radiokomitetu
      Macieja Szczepańskiego. Wtedy i dzisiaj Polska rośnie w siłę. Wtedy
      obowiązywała jedność moralno-polityczna narodu, były też siły
      antysocjalistyczne, kontrrewolucyjne, krzykacze i warchoły. Teraz mamy dwie
      Polski: Polskę pracy, zjednoczoną i moralnie dojrzałą, a obok niej wrogów
      gotowych rozmontować III Rzeczpospolitą, pełzający pucz. Obowiązuje ta sama
      zasada podziału świata: przyjaciele (większość) i podstępni wrogowie
      (mniejszość). Mamy dobry rząd, jak nas zapewnia Kwaśniewski, i złą opozycję,
      wrogą państwu.

      Prezydent nic

      Wizja, którą proponuje prezydent, jest w istocie bezproblemowa i
      bezkonfliktowa. Nie znam wypowiedzi Kwaśniewskiego na tematy poruszane przez
      socjologów, ekonomistów. Ma niewiele lub nic do powiedzenia na temat
      społecznych nierówności. Niewiele o narastającym od lat konflikcie obywatele -
      państwo. Nie słyszałem żadnej jego wypowiedzi o korupcji, złym prawie, o
      utracie zaufania obywateli do Sejmu, rządu. Nic nie wspomina o potrzebie
      ograniczenia przywilejów klasy politycznej. Z jego wypowiedzi wynika, że
      państwo i konstytucja nie muszą i nie powinny być reformowane i zmieniane. WSI
      nie były nigdy umoczone w afery. Podobnie jak Jan Kulczyk. Nic złego się nie
      dzieje poza tym, że przeciwnicy szukają dziury w całym.

      Bajkowy świat Kwaśniewskiego może się podobać. Jest taka dziwna zależność, że
      im mniej jest ktoś widoczny, im mniej mówi, im bardziej ukrywa się w banałach,
      tym ma lepsze oceny. Senat ma zdecydowanie wyższe notowania od Sejmu, choć
      jakością prac z pewnością się nie wyróżnia. Tak samo poważamy czy poważaliśmy
      prezydenta, bo był niewidoczną głową państwa, politykiem oddalonym od bieżących
      gier politycznych, wolnym od podejmowania trudnych, przeto zawsze wywołujących
      konflikty decyzji. Był tak szanowany, że nawet pewien figlarny intelektualista
      na łamach miesięcznika "Res Publica Nowa" chciał z niego uczynić dożywotniego
      dyktatora.

      Zbrukany niezbrukany

      Prezydent, jego małżonka i otoczenie polityczne bodaj po raz pierwszy stanęli
      wobec bardzo poważnych zarzutów. Mało kto pamięta niefortunną decyzję
      prezydenta o niepodpisaniu zgłoszonej za rządów Buzka nowej ustawy podatkowej.
      Nie wytyka się mu faktu, że zgodził się na złe i destrukcyjne ustawy, jak tę o
      NFZ czy o lustracji majątkowej. Z afery Rywina udało się Kwaśniewskiemu ujść
      bez szczególnego zbrukania. Tylko poseł Ziobro złożył do prokuratury wniosek
      dotyczący ukrywania dokumentów. Była nieudana próba postawienia Kwaśniewskiego
      przed komisją śledczą. Pojawił się tym samym dotychczas nie przemyślany problem
      konstytucyjny - kontroli politycznej nad prezydentem.

      Konstytucja tego jasno nie stanowi. Wiemy, że istnieje swego rodzaju dwuwładza:
      osobno jest prezydent i osobno parlament oraz powołana przez Sejm władza
      wykonawcza. Nie sposób się dowiedzieć z obecnej ustawy zasadniczej, czy
      parlamentarzyści mają prawo domagać się od prezydenta wyjaśnień. Pół roku temu
      było jasne, że nie. Teraz, mimo że konstytucja się nie zmieniła, mogą.

      Prezydent przekonuje nas, że wszystko jest w porządku, choć tego, co jest w
      porządku - nie wiadomo. Bo raz powiada, że nie interesuje się składem rad
      nadzorczych, kiedy indziej uważa, że jest rzeczą naturalną, iż tym również musi
      się zajmować. Raz powiada, że prokuratura jest w pełni niezależna, a zaraz daje
      do zrozumienia, że nie jest tak do końca. Raz wzywa do wyborów wiosennych, a
      potem mówi, że jednak wybory odbędą się na jesieni. Nic nie jest pewne. Pewne
      jest tylko to, że opozycja chce go (z małżonką) zniszczyć. Zarówno Giertych,
      jak i Tusk niedwuznacznie dają do zrozumienia, że w pewnym wypadku procedura
      impeachmentu, czyli odsunięcia od władzy prezydenta, zostanie uruchomiona.

      Kwaśniewski dowodzi, że chęć zemsty i zła wola przeważają, i że komisja
      śledcza, choć działa w ramach prawa, jest de facto organem prawo łamiącym.
      Wychodzi na to, że albo większość członków komisji nadużywa prawa, albo dążenie
      do poznania prawdy jest czymś nagannym. Podobnie jest z fundacją pani
      Kwaśniewskiej. W rozmowie z Tomaszem Lisem prezydent powiedział, że wszystko
      odbywa się zgodnie z literą prawa, ale dziennikarz dowodził, że nie chodzi o
      literę prawa, ale o jego ducha. Wszystkie szanujące się fundacje ujawniają
      listę swoich sponsorów niezależnie od tego, co prawo stanowi. Prezydent miast
      być przykładem i wzorcem obywatelskiego postępowania, jawi się jako ktoś, kto
      nie dba o swoje publiczne decorum. Tłumacząc ludziom, dlaczego lubi przebywać w
      towarzystwie polskich bogaczy, prezydent stwierdził, że w ten sposób promuje
      ludzi przedsiębiorczych. Ale dzisiaj jest już gotów podpisać ustawę o 50-
      procentowym podatku dla osób najlepiej zarabiających, o której wcześniej mówił,
      że jest nadzwyczaj dyskusyjna. Politykom opozycyjnym kilkanaście miesięcy temu
      tłumaczył, jak bardzo nie ceni premiera Millera, ale zarazem w geście
      bezradności rozkładał ręce, powiadając, że nie ma stosownej większości w
      Sejmie.

      Paweł Śpiewak
    • Gość: Krzysiowi52 Kwaśniewski zabija czas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.04, 09:52
      Gość portalu: krzysiowi52 napisał(a):

      >
      >
      > - Kucharze, kelnerzy i obsługa przyjechali ze świtą z Warszawy i mieszkają na
      > miejscu.
      >



      Wczoraj prezydent świętował w Wiśle:

      - Jestem zaskoczony. Myślałem, że prezydent poświęci mi góra pół godziny, a
      zostałem u niego trzy razy dłużej! - mówił burmistrz Wisły Jan Poloczek


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka