dokowski
16.11.04, 17:34
... kto zawsze był uczciwy i niegłupi, i wciąż należy do SLD. W trakcie
dyskusji prawie dał się przekonać, że musiał się nie poznać na człowieku, bo
przecież trudno sobie wyobrazić głupotę i naiwność człowieka uczciwego tak
wielką, że mógłby zostać w SLD mimo tego wszystkiego, co SLD nawyrabiało w
ostatnich latach. Nikt nie potrafił wymyślić rozsądnego zbiegu okoliczności,
naiwności, choroby, długich wakacji czy czego tam jeszcze, żeby uczciwy
człowiek mógł nadal być członkiem SLD.
A może zabrakło nam wyobraźni? Może ktoś z szanownych forumowiczów potrafi
wymyślić psychologicznie prawdopodobny przypadek uczciwego człowieka w SLD?