Dodaj do ulubionych

USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 19:59
Ustawa o nadzwyczajnych dotacjach dla amerykańskiego rolnictwa przyjęta

Konrad Niklewicz (09-05-02 14:37)

Senat amerykański przyjął w nocy z środy na czwartek kontrowersyjną ustawę -
the farm bill - o wsparciu dla farmerów. Do 2007 r. dostaną oni dodatkowe
wsparcie w wysokości 73,5 mld dolarów.

Po głosowaniu w Senacie (za było 64 senatorów, głównie republikańskich,
przeciw - 35) praktycznie przesądzone jest, że ustawa stanie się obowiązującym
w USA prawem. Izba Reprezentantów przegłosowała ją w ub. tygodniu, a prezydent
George W. Bush zapowiedział, że ją podpisze. Licząc wszystkie programy pomocy
rządowej (także te obecne), amerykańscy rolnicy otrzymają ponad 111 mld
dolarów - absolutny rekord światowy, bijący dotychczasowe "osiągnięcia" UE.

--------------------------------------------------------------------


Co z tym amerykańskim wolnym rynkiem?
A tyle się nasłuchałem o nim od eurosceptyków.
To wolę do UE , bo to bagno jest bliżej.

Andrzej
Obserwuj wątek
    • Gość: Scan Re: USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 20:10
      Cholera, jaka w tym Senacie frekwencja, - 99 na 100.! Gratulacje!
    • Gość: TomekMX Re: USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa IP: 148.230.70.* 09.05.02, 21:48
      Jak to dobrze... teraz kg kukurydzy bedzie juz
      kosztowal $ 0.001 USD...

      ...nareszcie glodujacy w Somalii beda mogli sobie kupic
      cos do zarcia w Stanach!!!!
      • Gość: V.C. Czyżby wreszcie koniec neoliberalizmu w USA !? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 21:59
        I bardzo proszę , nie szukajcie od razu ofiar amerykańskiego subsydiowania
        rolnictwa , w Afryce ...

        USA dysponują ogromnymi środkami , które z powodzeniem mogłyby ) gdyby tylko
        zechciały ) przeznaczyć na pomoc rozwojowa dla Afryki i innych krajów ( zamiast
        je np. bombardować ... )

        Z 300-miliardowego budżetu wojskowego USA , możnaby z powodzeniem wykarmić
        cały świat !
        • Gość: TomekMX Re: Czyżby wreszcie koniec neoliberalizmu w USA ! IP: 148.230.70.* 09.05.02, 22:11
          Tez chodzi o to, ze dla panstw biednych z NAFTA (patrz
          Meksyk) tego rodzaju wiadomosc jest zapowiedzia smierc
          i tak juz prawie umarlego rolnictwa... i co Meksyk
          zrobi z 40 milionami ludzi zatrudnionymi w
          rolnictwie???? Bez watpienia wysle ich do kolonizacji
          Kaliforni, Texasu, Chicago albo Noewgo Jorku...

          Dzieki Bogu... Polska jest troche dalej... i pod
          "oslona" UE... wiec jest nadzieja, ze nie bedzie nam
          jeszcze tak bardzo, bardzo zle!!!!
          • Gość: V.C. Meksyk IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 22:22
            Gość portalu: TomekMX napisał(a):

            > Tez chodzi o to, ze dla panstw biednych z NAFTA (patrz
            > Meksyk) tego rodzaju wiadomosc jest zapowiedzia smierc
            > i tak juz prawie umarlego rolnictwa... i co Meksyk
            > zrobi z 40 milionami ludzi zatrudnionymi w
            > rolnictwie???? Bez watpienia wysle ich do kolonizacji
            > Kaliforni, Texasu, Chicago albo Noewgo Jorku...
            >
            > Dzieki Bogu... Polska jest troche dalej... i pod
            > "oslona" UE... wiec jest nadzieja, ze nie bedzie nam
            > jeszcze tak bardzo, bardzo zle!!!!

            Od razu widac ,że niewiele wiesz o Meksyku .

            Wg niezbyt świeżych danych z 1990 r. w Meksyku struktura zatrudnienia
            przedstawiala się nastepująco :

            Sektor usług 45,5 %
            Przemysł 26,4 %
            Rolnictwo 22,0 %
            Inne 6,1 %

            Przez te 12 lat zatrudnienie w rolnictwie z pewnością zmalało i przy około 100
            mln ludności nie przekracza więc 20 mln.




            • Gość: TomekMX Re: Meksyk IP: 148.230.70.* 09.05.02, 22:31
              W Meksyku, szacuje sie, ze zyje w skrajnej nedzy ponad
              40 milionów ludzi (nikt nie zna prawdziwych cyfr, bo
              nie ma stadystyk!!! Informacje, które publikuje rzad.),
              takze szacuje sie, ze drugich 25 milionów ludzi nie
              zarabia nawet 4 dolarów dziennie....

              W sumie z tych ponad 60 mln ludzi... gdzies 40 mln
              mieszka na "wsi". Zyja z tego co im urosnie na polu.

              P.S. (nawet jak sobie zaczniesz liczyc te gdzies 20 mln
              z miasta Meksyku, drugich 10 z Monterrey, 6 z
              Guadalajary, itd... to z trudem uliczysz tych 50 mln
              mieszkajacych w "miescie".
              • Gość: V.C. Re: Meksyk IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 22:52
                Gość portalu: TomekMX napisał(a):

                > W Meksyku, szacuje sie, ze zyje w skrajnej nedzy ponad
                > 40 milionów ludzi (nikt nie zna prawdziwych cyfr, bo
                > nie ma stadystyk!!! Informacje, które publikuje rzad.),
                > takze szacuje sie, ze drugich 25 milionów ludzi nie
                > zarabia nawet 4 dolarów dziennie....
                >
                > W sumie z tych ponad 60 mln ludzi... gdzies 40 mln
                > mieszka na "wsi". Zyja z tego co im urosnie na polu.
                >
                > P.S. (nawet jak sobie zaczniesz liczyc te gdzies 20 mln
                > z miasta Meksyku, drugich 10 z Monterrey, 6 z
                > Guadalajary, itd... to z trudem uliczysz tych 50 mln
                > mieszkajacych w "miescie".

                Meksyk - ludność miejska - 73 % ( co na 100 mln daje 73 mln )

                Miasto : Aglomeracja :

                Mexico City 8,2 21,8
                Guadalajara 1,9 3,4
                Netzahualcoyotl 1,3 2,4
                Monterrey 1,1 3,3
                Puebla 1,1 1,8
                Leon 0,9 1,1
                Ciudad Juarez 0,8
                Tlalnepantla 0,8
                Ecatepec 0,7
                Tijuana 0,7 1,0
                Aguascalientes 0,7
                Mexicali 0,6
                Culiacan 0,6
                Acapulco 0,6
                Merida 0,6
                Chihuahua 0,5
                San Lus Potosi 0,5
                Morelia 0,5
                Tampico 0,5
                Toluca 0,5
                Torreon 0,5
                Queretaro 0,5
                Hermosillo 0,5
                Saltillo 0,5
                Durango 0,4

                I jeszcze kilkaset miast .

                Czy dla Ciebie "miasto" musi miec co najmniej 6 mln mieszkanców ?

                Poza tym nawet na wsi nie wszyscy trudnią się rolnictwem .

                A niewątpliwie często występująca w Meksyku bieda , a nawet nędza , nie są chyba
                efektem rządów komunistycznych ?

                Co zrobiły sąsiednie USA , by wykorzenić nędzę na meksykanskim południu ?



                • Gość: TomekMX Re: Meksyk IP: 148.230.70.* 10.05.02, 00:19
                  Nie ma to jak Encarta!!!!

                  Zapraszam do www.inegi.gob.mx/
                • Gość: TomekMX Re: Meksyk IP: 148.230.70.* 10.05.02, 00:20

                  > Co zrobiły sąsiednie USA , by wykorzenić nędzę na
                  meksykanskim południu ?
                  >

                  Przestac przez chwile myslec o swoich wlasnych interesach!!!!
              • Gość: V.C. Ubóstwo w USA IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 06:06
                Gość portalu: TomekMX napisał(a):

                > W Meksyku, szacuje sie, ze zyje w skrajnej nedzy ponad
                > 40 milionów ludzi (nikt nie zna prawdziwych cyfr, bo
                > nie ma stadystyk!!! Informacje, które publikuje rzad.),
                > takze szacuje sie, ze drugich 25 milionów ludzi nie
                > zarabia nawet 4 dolarów dziennie....
                >
                > W sumie z tych ponad 60 mln ludzi... gdzies 40 mln
                > mieszka na "wsi". Zyja z tego co im urosnie na polu.
                >
                > P.S. (nawet jak sobie zaczniesz liczyc te gdzies 20 mln
                > z miasta Meksyku, drugich 10 z Monterrey, 6 z
                > Guadalajary, itd... to z trudem uliczysz tych 50 mln
                > mieszkajacych w "miescie".

                Oficjalne dane dotyczące ubóstwa w USA :

                Rok Liczba biednych

                1995 36 425 000

                1996 36 529 000

                źródło : Urząd Spisów Powszechnych , Tabele "Poverty 1995 , 1996"
                1995
        • Gość: Agent Re: Czyżby wreszcie koniec neoliberalizmu w USA !? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 22:17
          Gość portalu: V.C. napisał(a):
          > USA dysponują ogromnymi środkami , które z powodzeniem mogłyby ) gdyby tylko
          > zechciały ) przeznaczyć na pomoc rozwojowa dla Afryki i innych krajów ( zamiast
          > je np. bombardować ... )

          Argentyna otrzymała pomoc z MFW. smile
          Trzeba jeszcze umiec ja wykorzystac !

          > Z 300-miliardowego budżetu wojskowego USA , możnaby z powodzeniem wykarmić
          > cały świat !

          O tak, po to Amerykanie tak ciezko charuja aby teraz kosztem wlasnego
          bezpieczenstwa oddawac swoje pieniadze jakims socjalistycznym rzadom, ktore je
          przejedza ?!
          • Gość: TomekMX Re: Czyżby wreszcie koniec neoliberalizmu w USA ! IP: 148.230.70.* 09.05.02, 22:21

            > Argentyna otrzymała pomoc z MFW. smile
            > Trzeba jeszcze umiec ja wykorzystac !
            >

            Trzeba by sie zapytac o te "pomoc z MFW"... bo z tego co
            ja wiem... to ta pomoc byla taka sama jaka daja ludzkie
            karetki pogotowia ciezko chorym
          • Gość: V.C. Re: Czyżby wreszcie koniec neoliberalizmu w USA !? IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 09.05.02, 22:25
            Gość portalu: Agent napisał(a):

            > Gość portalu: V.C. napisał(a):
            > > USA dysponują ogromnymi środkami , które z powodzeniem mogłyby ) gdyby ty
            > lko
            > > zechciały ) przeznaczyć na pomoc rozwojowa dla Afryki i innych krajów ( za
            > miast
            > > je np. bombardować ... )
            >
            > Argentyna otrzymała pomoc z MFW. smile
            > Trzeba jeszcze umiec ja wykorzystac !
            >
            > > Z 300-miliardowego budżetu wojskowego USA , możnaby z powodzeniem wykarmi
            > ć
            > > cały świat !
            >
            > O tak, po to Amerykanie tak ciezko charuja aby teraz kosztem wlasnego
            > bezpieczenstwa oddawac swoje pieniadze jakims socjalistycznym rzadom, ktore je
            > przejedza ?!


            A zostały na świecie jakieś socjalistyczne rządy ?
            • Gość: Blong Re: Czyżby wreszcie koniec neoliberalizmu w USA !? IP: *.zabkowska.sdi.tpnet.pl 10.05.02, 00:22
              Gość portalu: V.C. napisał(a):

              > A zostały na świecie jakieś socjalistyczne rządy ?

              Czyzbys niewiedzial, ze poza JKM na calym swiecie sa juz tylko socjalisto-
              komunisci?
              Navet biedny Jurek Krzak ze swoimi decyzjami o stali czy teraz tymi dotacjami
              zostal z pewnoscia pasowany na komucha.
              • Gość: wild Prawda Blong IP: *.net.bialystok.pl / *.net.bialystok.pl 10.05.02, 06:38
                Gość portalu: Blong napisał(a):

                > Gość portalu: V.C. napisał(a):
                >
                > > A zostały na świecie jakieś socjalistyczne rządy ?
                >
                > Czyzbys niewiedzial, ze poza JKM na calym swiecie sa juz tylko socjalisto-
                > komunisci?
                > Navet biedny Jurek Krzak ze swoimi decyzjami o stali czy teraz tymi dotacjami
                > zostal z pewnoscia pasowany na komucha.

                a Ty na kogo pasujesz? bedąc Blongiem?
            • janusz2_ Re: Czyżby wreszcie koniec neoliberalizmu w USA !? 10.05.02, 10:15
              Gość portalu: V.C. napisał(a):
              >
              > A zostały na świecie jakieś socjalistyczne rządy ?

              Marzę, aby kiedyś odpowiedź na Twoje pytanie była "nie".
              Na razie się, niestety, na to nie zanosi.

    • Gość: Agent Re: USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 22:11
      Gość portalu: Jondrus napisał(a):
      > Co z tym amerykańskim wolnym rynkiem?

      cienko nie ?

      > A tyle się nasłuchałem o nim od eurosceptyków.
      > To wolę do UE , bo to bagno jest bliżej.

      Sugerujesz ze mielismy zostac 51 stanem USA ???!!! Hmmmm mentalność niewolnika !!
      Sam se nie umiesz tyłka podetrzeć ???!!!

      wink
      Pozdrawiam
      • Gość: Jondrus Re: USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 22:17
        Ależ Agencie , nie w tym rzecz.
        Amerykański wolny rynek był podstawowym argumentem eurosceptyków,
        a tu sie okazuje ,że w rolnictwie stosują te same metody.
        Cóż da nam NAFTA , skoro nie będzie nas stac na dopłaty?
        Fakt ,kupimy tansze produkty amerykańskie.

        Andrzej
        • Gość: Agent Re: USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.05.02, 22:29
          Gość portalu: Jondrus napisał(a):
          > Ależ Agencie , nie w tym rzecz.
          > Amerykański wolny rynek był podstawowym argumentem eurosceptyków,
          > a tu sie okazuje ,że w rolnictwie stosują te same metody.
          > Cóż da nam NAFTA , skoro nie będzie nas stac na dopłaty?
          > Fakt ,kupimy tansze produkty amerykańskie.

          Skoro Amerykanie chcą zostać naszymi niewolnikami i płacić nam za spożywanie ich
          żywności, to ja jestem ZA.
          Jestem właśnie ciekaw jak to się ma do układu o wolnym handlu NAFTA – może w
          krajach stowarzyszeniowych dopłaty nie obowiązują, lub cła na żywność są wyższe ?
          (paradoksalnie ? jest to układ o wolnym handlu, lecz cła dalej obowiązują – coraz
          niższe, ale jednak).

          Pozdrawiam
          • Gość: TomekMX Re: USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa IP: 148.230.70.* 09.05.02, 22:40
            Jak to jest w NAFTA???

            Przyklady:

            1. Meksyk od 2000 roku zgodnie z NAFTA moze sprzedac x
            tys ton cukru w USA. Jak do tej pory nie sprzedal
            niczego... bo nie moze go wprowadzic do USA (zakaz
            importu cukru z Meksyku).

            2. Meksykanskie TIRy od 2001 roku powinny poruszac sie
            bez zadnych problemów na terenie wszystkich stanów
            USA... jak do tej pory moga wjechac na terytorium USA
            do 25 km od granicy.

            3. Meksyk zgodnie z NAFTA moze sprzedawac do USA
            tunczyka... ale nie jesto to mozliwe od ponad 2 lat ze
            wzglegu na Greenpeace!!! Jak sie mówi... zamiast
            tunczyków lowi sie delfiny...

            ....


            P.S. Nie chce bronic UE (bo Polska ma podobne
            problemy)... ale Polska jak na razie nie miala jeszcze
            takich problemów... byc moze dlatego, ze w Europie
            jeszcze nie nauczono sie tego "kowbojskiego chamstwa".
            • Gość: sp. Re: USA przebija UE w dopłatach do rolnictwa IP: *.cambridge-08-09rs.ma.dial-access.att.net 10.05.02, 00:34
              Wniosek sam przychodzi do madrej glowy.
            • janusz2_ Meksyk w NAFTA 10.05.02, 10:21
              Gość portalu: TomekMX napisał(a):

              > Jak to jest w NAFTA???
              >
              > Przyklady:
              >
              > 1. Meksyk od 2000 roku zgodnie z NAFTA moze sprzedac x
              > tys ton cukru w USA. Jak do tej pory nie sprzedal
              > niczego... bo nie moze go wprowadzic do USA (zakaz
              > importu cukru z Meksyku).
              >
              > 2. Meksykanskie TIRy od 2001 roku powinny poruszac sie
              > bez zadnych problemów na terenie wszystkich stanów
              > USA... jak do tej pory moga wjechac na terytorium USA
              > do 25 km od granicy.
              >
              > 3. Meksyk zgodnie z NAFTA moze sprzedawac do USA
              > tunczyka... ale nie jesto to mozliwe od ponad 2 lat ze
              > wzglegu na Greenpeace!!! Jak sie mówi... zamiast
              > tunczyków lowi sie delfiny...
              >
              > ....
              >

              W dodatku "Gazety Wyborczej" - "The Wall Street Journal Europe" w dn.
              15.05.2000r. ukazał się artykuł pt. "Dzięki układowi NAFTA Meksyk staje się
              eksportowym potentatem". Ponieważ trudno Gazetę podejrzewać o nieuzasadnione
              sympatie do NAFTA, z tym większą przyjemnością cytję co ciekawsze fragmenty
              artykułu:
              "W Czeskiej Ostrawie(...) pojawił się kolejny międzynarodowy inwestor, pragnący
              mieć dostęp do taniej siły roboczej i bogatych rynków Europy. (...) Meksykańska
              grupa Industrial Bimbo, bo o niej mowa, wybudowała w Czechach fabrykę, która
              wysyła w świat tysiące słodkich misiów z galaretki.(...) Dyrektor zakładu w
              Ostrawie Titus Lokananta czeka teraz na wejście Czech do Unii Europejskiej. -
              Zgodnie z warunkami układu handlowego z Brukselą, niw wolno nam esportować
              słodyczy z Meksyku do Unii, (...) ale dzięki fabryce w Czechach nawet nie
              będziemy musieli tego robić.

              (...)Wprawdzie Północnoamerykańskie Porozumienie o Wolnym Handlu (NAFTA) z 1994
              r. zaowocowało napływem wielu amerykańskich spółek do Meksyku, ale rodzime
              fabryki nie stały się przez to karłami przy wielkich korporacjach zza północnej
              granicy.
              (...) W ubiegłym roku kraj ten zajął ósme miejsce na liście największych
              eksporterów (w 1993r., przed powstaniem NAFTA, był na pozycji 26).
              (...)W 1990 roku w zagranicznych oddziałach meksykańskich spółek pracowało w
              sumie niecałe 2 tys. osób. Ostatnio liczba ta wzrosła do 70 tys. w prawie 30
              krajach świata, a łączne przychody filii siegają ok. 8 mld dol. w skali roku.
              Piętnaście lat temu takiej ilosci twardej waluty nie dostarczała nawet cała
              rodzima produkcja.
              Ten spektakularny sukces daje rządowi Meksyku siłę przebicia i pewność siebie,
              która procentuje podczas negocjacji w sprawie nowych układów handlowych z
              partnerami z różnych zakatków świata. W ubiegłym miesiącu meksykański sekretarz
              handlu podpisał porozumienie o wolnym handlu z Unią Europejską, po czym
              natychmiast poleciał do Tokio, by dyskutować tam o podobnym układzie z
              Japończykami.
              (...) W zeszłym roku Meksyk wyeksportował towary o wartości 120 mld., głównie
              szkło stal, cement i samochody. Ponad połowa eksportu pochodzi z lokalnych
              oddziałów spółek kontrolowanych przez Amerykanów, ale około 50 mld to wytwór
              rodzimego przemysłu, co oznacza pięciokrotny wzrost w porównaniu z 1994 r.
              (...) Dzięki rozwojowi przemysłu wytwórczego i związanego znim eksportu wzrost
              PKB jest od kilku lat zrównoważony i utrzymuje się na poziomie 4 proc., udało się
              również stworzyć ponad milion nowych miejsc pracy."
              • Gość: TomekMX Re: Meksyk w NAFTA IP: 148.230.70.* 10.05.02, 14:32
                janusz2_ napisał(a):

                > Gość portalu: TomekMX napisał(a):
                >
                > > Jak to jest w NAFTA???
                > >
                > > Przyklady:
                > >
                > > 1. Meksyk od 2000 roku zgodnie z NAFTA moze sprzedac x
                > > tys ton cukru w USA. Jak do tej pory nie sprzedal
                > > niczego... bo nie moze go wprowadzic do USA (zakaz
                > > importu cukru z Meksyku).
                > >
                > > 2. Meksykanskie TIRy od 2001 roku powinny poruszac sie
                > > bez zadnych problemów na terenie wszystkich stanów
                > > USA... jak do tej pory moga wjechac na terytorium USA
                > > do 25 km od granicy.
                > >
                > > 3. Meksyk zgodnie z NAFTA moze sprzedawac do USA
                > > tunczyka... ale nie jesto to mozliwe od ponad 2 lat ze
                > > wzglegu na Greenpeace!!! Jak sie mówi... zamiast
                > > tunczyków lowi sie delfiny...
                > >
                > > ....
                > >
                >
                > W dodatku "Gazety Wyborczej" - "The Wall Street Journal
                Europe" w dn.
                > 15.05.2000r. ukazał się artykuł pt. "Dzięki układowi
                NAFTA Meksyk staje się
                > eksportowym potentatem". Ponieważ trudno Gazetę
                podejrzewać o nieuzasadnione
                > sympatie do NAFTA, z tym większą przyjemnością cytję co
                ciekawsze fragmenty
                > artykułu:
                > "W Czeskiej Ostrawie(...) pojawił się kolejny
                międzynarodowy inwestor, pragnący
                >
                > mieć dostęp do taniej siły roboczej i bogatych rynków
                Europy. (...) Meksykańska
                >
                > grupa Industrial Bimbo, bo o niej mowa, wybudowała w
                Czechach fabrykę, która
                > wysyła w świat tysiące słodkich misiów z
                galaretki.(...) Dyrektor zakładu w
                > Ostrawie Titus Lokananta czeka teraz na wejście Czech
                do Unii Europejskiej. -
                > Zgodnie z warunkami układu handlowego z Brukselą, niw
                wolno nam esportować
                > słodyczy z Meksyku do Unii, (...) ale dzięki fabryce w
                Czechach nawet nie
                > będziemy musieli tego robić.
                >
                > (...)Wprawdzie Północnoamerykańskie Porozumienie o
                Wolnym Handlu (NAFTA) z 1994
                >
                > r. zaowocowało napływem wielu amerykańskich spółek do
                Meksyku, ale rodzime
                > fabryki nie stały się przez to karłami przy wielkich
                korporacjach zza północnej
                >
                > granicy.
                > (...) W ubiegłym roku kraj ten zajął ósme miejsce na
                liście największych
                > eksporterów (w 1993r., przed powstaniem NAFTA, był na
                pozycji 26).
                > (...)W 1990 roku w zagranicznych oddziałach
                meksykańskich spółek pracowało w
                > sumie niecałe 2 tys. osób. Ostatnio liczba ta wzrosła
                do 70 tys. w prawie 30
                > krajach świata, a łączne przychody filii siegają ok. 8
                mld dol. w skali roku.
                > Piętnaście lat temu takiej ilosci twardej waluty nie
                dostarczała nawet cała
                > rodzima produkcja.
                > Ten spektakularny sukces daje rządowi Meksyku siłę
                przebicia i pewność siebie,
                > która procentuje podczas negocjacji w sprawie nowych
                układów handlowych z
                > partnerami z różnych zakatków świata. W ubiegłym
                miesiącu meksykański sekretarz
                >
                > handlu podpisał porozumienie o wolnym handlu z Unią
                Europejską, po czym
                > natychmiast poleciał do Tokio, by dyskutować tam o
                podobnym układzie z
                > Japończykami.
                > (...) W zeszłym roku Meksyk wyeksportował towary o
                wartości 120 mld., głównie
                > szkło stal, cement i samochody. Ponad połowa eksportu
                pochodzi z lokalnych
                > oddziałów spółek kontrolowanych przez Amerykanów, ale
                około 50 mld to wytwór
                > rodzimego przemysłu, co oznacza pięciokrotny wzrost w
                porównaniu z 1994 r.
                > (...) Dzięki rozwojowi przemysłu wytwórczego i
                związanego znim eksportu wzrost
                > PKB jest od kilku lat zrównoważony i utrzymuje się na
                poziomie 4 proc., udało s
                > ię
                > również stworzyć ponad milion nowych miejsc pracy."

                Jest tylko pewna mala róznica...

                Tak jak wszedzie istnieja wielkie ponadnarodowe firmy.
                Meksyk ma ich kilka. Bimbo (produkcja chleba), CEMEX
                (cement), Modelo (piwo Corona), AHM (stal), PEMEX (ropa
                naftowa), TELMEX (komunikacja - wlasciciel jest w 17
                pozycji wsród najbogatszych ludzi swiata), etc., itd...

                Chodzi mi o to, ze male i srednie przedsiebiorstwa gina
                na rynku NAFTA. Trzeba miec tyle forsy co te wyzej
                wymienione firmy, zeby w pelni wykorzystac NAFTA...

                Niestety wiekszosc malych i srednich firm zbankrutowala
                tuz po wprowadzeniu NAFTA.... sprowadzajac bardzo wielu
                ludzi do nedzy...



                • janusz2_ Re: Meksyk w NAFTA 10.05.02, 17:18
                  Gość portalu: TomekMX napisał(a):

                  > Niestety wiekszosc malych i srednich firm zbankrutowala
                  > tuz po wprowadzeniu NAFTA.... sprowadzajac bardzo wielu
                  > ludzi do nedzy...
                  >

                  "(...) Dzięki rozwojowi przemysłu wytwórczego i związanego znim eksportu wzrost
                  PKB jest od kilku lat zrównoważony i utrzymuje się na poziomie 4 proc., udało się
                  również stworzyć ponad milion nowych miejsc pracy."

                  To stwierdzenie z cytowanego wcześniej artykułu jest dla mnie bardziej wiarygodne
                  niż Twoje wnioski.
    • watto Re: 10.05.02, 06:55

      > Co z tym amerykańskim wolnym rynkiem?
      > A tyle się nasłuchałem o nim od eurosceptyków.
      > To wolę do UE , bo to bagno jest bliżej.

      A który eurosceptyk namawiał cie do wstąpienia do USA?
      • Gość: peter Re: IP: *.unknown.uunet.be 10.05.02, 14:28
        Zamiast opierac sie zawsze na tym co pisze prasa warto by bylo czasem zobaczyc
        na wlasne oczy jak wygladaja te wszystkie "cuda" gospodarcze szczegolnie w
        Ameryce Laciskiej. Wiekszosc czesc mojego zycia spedzilem w krajach Europy
        zachodniej, Polsce, Izraelu i czesciowo w USA gdzie pracowalem w Andersen
        Consulting przemianowany na Accenture. Wlasnie w momencie odejscia Consultingu
        od Arthur Andersen zostalem wyslany do Meksyku na 14 miesiecy. Ten czas
        wykorzystalem na dlasze podroze po Ameryce Lacinskiej, ktora to wczesniej juz
        raz zwiedzalem. Nie chce powiedziec ze jestem strasznie wrazliwy spolecznie,
        ale to co zobaczylem (poza paroma swiecacymi biurowcami) bylo prawie tak
        szokujace i niedozniesienia jak moj pierwszy kontakt z prawdziwa bieda w Lagos,
        ktore notabene tez az roi sie od wiezowcow i pieknych biur.
        Czy ktos z was podrozujacy tam, szczegolnie Meksyk, Ekwador, Boliwia zauwazyl
        np olbrzymia ilosc kalekich ludzi lub dzieci z amputowanymi konczynami. Chyba
        nia ma duzo gorszych obrazow jak 4 letnia dziewczynka z amputowana noga czy
        reka. Pomijam zupelnie inne rzeczy jak warunki zycia, dyskryminacje jawna
        niesprawiedliwosc na miejscu pracy. Obraz kalekich dzieci byl dla mnie
        najbardziej szokujacy. Powiedzcie czy jest normalne ze kraj (Meksyk) majacy 3
        razy wyzszy PKB na glowe od takiego kraju jak Kuba, jednoczesnie ma 5 krotnie
        wyzsza smiertelnosc noworodkow i srednia oczekiwana dlugosc zycia krotsza o
        nawet 5 - 6 lat od tej z Meksyku czy Polski. Te zdrowotne wskazniki Kuba ma na
        poziomie krajow rozwinietych. Moze brzmi to jak paradoks ale spedzajac 3
        tygodnie na Kubie po 13 miesiacach w Meksyku i innych tygrysach lacinskich
        zaczalem znowu wierzyc ze Ameryka Lacinska moze miec w wymiarze spolecznym
        ludzka twarz. Zrozumialem tez czesciowo dlaczego ostani portugalski noblista (w
        literaturze) mogl powiedziec ze Kuba jest w Ameryce Lacinskiej ostatnim
        miejscem gdzie godne zycie jest mozliwe.
        Jestem tez prawie pewny jednego: model rozwoju wybrany przez Meksyk, Chile czy
        Argentyne jest slepa uliczka. Ile razy mozna oglaszac ze jakis kraj (jak w
        przypadku Brazylii - ktora uwielbiam) dokonal skoku cywilizacyjnego poto zeby
        wycofac sie z tego twiedzenia jeszcze szybciej niz sie je wypowiedzialo.
        Przykro to stwierdzic ale w calej historii gospodarczej nie ma ani jednego
        kraju czy regionu, ktory stosujac polityke liberalna dokonal skoku z trzeciego
        do pierwszego swiata. Nie dosc ze wogole przypadkow takiego skoku jest zaledwie
        pare to u tych idacych liberalna droga wszystko jest idealnie dopoki
        wszystkiego raptem szlag nie trafi i wszystko trzeba zaczynac od poczatku.
        • Gość: Galba To ten Peter od "samodoskonalącego się czegoś"? IP: 213.17.161.* 10.05.02, 14:42
          Gość portalu: peter napisał(a):

          > Wiekszosc czesc mojego zycia spedzilem w (...) Izraelu

          Dlaczego nie jestem zaskoczony?

          > gdzie pracowalem w Andersen
          > Consulting

          Obsługiwałeś tę słynną niszczarkę?

          > Wlasnie w momencie odejscia Consultingu
          > od Arthur Andersen zostalem wyslany do Meksyku na 14 miesiecy.

          Za co dają 14 miesięcy? Włam?

          > Czy ktos z was podrozujacy tam, szczegolnie Meksyk, Ekwador, Boliwia zauwazyl
          > np olbrzymia ilosc kalekich ludzi lub dzieci z amputowanymi konczynami.

          I jaki z tego wniosek? Sądzę, że powinni bardziej uważać podczas żniw.

          > Obraz kalekich dzieci byl dla mnie
          > najbardziej szokujacy. Powiedzcie czy jest normalne ze kraj (Meksyk) majacy 3
          > razy wyzszy PKB na glowe od takiego kraju jak Kuba, jednoczesnie ma 5 krotnie
          > wyzsza smiertelnosc noworodkow i srednia oczekiwana dlugosc zycia krotsza o
          > nawet 5 - 6 lat od tej z Meksyku czy Polski.

          Meksyk ma gorsze współczynniki niż... Meksyk? Co ta Bruksela robi z człowieka!

          > Te zdrowotne wskazniki Kuba ma na
          > poziomie krajow rozwinietych.

          Polska też kiedyś miała świetne wskaźniki... i komu to przeszkadzało?

          Galba

          PS. Zapomniałeś dołączyć paru tradycyjnych bluzgów przepełnionych obrzydzeniem do
          Polski.
          • Gość: Jondrus Re: To ten Peter od IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.02, 14:46
            Gość portalu: Galba napisał(a):

            > PS. Zapomniałeś dołączyć paru tradycyjnych bluzgów przepełnionych obrzydzeniem
            > do
            > Polski.

            No właśnie

            Andrzej

            P.S.
            Własnie wczoraj jeden się wymądzrał ,że wyemigrował
            Był bardziej tubylczy od tubylców

          • Gość: peter Re: To ten Peter od IP: *.unknown.uunet.be 10.05.02, 15:06
            Nie chce mi sie ciebie pouczac ale na jedno zaslugujesz. Arthur Andersen i
            Andersen Consulting pozniej Accenture to dwie rozne firmy bedaca nawet przez
            pewien czas w jawnym konflikcie.

            Mimo ze czasem wyrazam sie niepochlebnie o polskim (i nie tylko) ciemnogrodzie
            to nie unikam dialogu ani dyskusji z nim, o czym najlepiej swiadcza moje
            odpowiedzi na twoje posty.
            Zreszta polski ciemnogrod nie jest wcale najgorszy choc bardzo zapyzialy i
            zakompleksiony, z ktorych to powodow nie pozbawiony sympatii (nie mowie tu o
            tobie przynajmniej jezeli chodzi o sympatie).

            Jezleli chodzi o Izrael to w porownaniu z nim Palestyna jest biedna ale nawet
            obozy dla uchodzcow sa duzo lepsze niz wiekszosc dzielnic w Limie. Pozatym w
            swiecie arabskim Palestynczycy uchodza za najbardziej postepowych jezli chodzi
            o styl zycia i nawet obyczaje polityczne (nie mowie jeszcze o systemie). Mozna
            to zauwazyc po obecnosci kobiet w polityce i mimo wszystko demokratycznych
            regulach.
            Wybaczam ci jednak twoja niewiedze, gdyz skad moglbys sie wielu rzeczy
            dowiedziec.
      • Gość: Jondrus Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.05.02, 15:08
        ano żaden,
        tylko każden chciał do NAFTA
        jednak to tylko stowarzyszenie
        czy to lepiej?
        Stowarzyszenie Umarłych Poetów?

        Andrzej
        • Gość: pollak Re: IP: *.jgora.dialog.net.pl 11.05.02, 10:51
          Gość portalu: Jondrus napisał(a):

          > ano żaden,
          > tylko każden chciał do NAFTA
          > jednak to tylko stowarzyszenie
          > czy to lepiej?
          > Stowarzyszenie Umarłych Poetów?

          Ja tam za taplaniem się w NAFCIE też za bardzo nie
          jestem. Ale ciekawe czy w USA są limity, czy w UE są
          limity, gdzie są większe? Popatrzmy, przyjrzyjmy się i
          oceńmy. Jeśli jedno i drugie to bagno to logika nakazuje
          nie wchodzić anie w jedno ani w drugie.
          • Gość: Jondrus Metoda podwórkowa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.05.02, 11:04
            Cześć

            "Mówiły jaskółki ,że najgorsze są spółki"
            a taką spółką jest UE.

            Jednak przyglądając sie oczyma szkraba - słabeusza,
            bo takim cieniasem jest Polska i tego nie ukryjemy,
            -to widać ,słychać i czuć-
            i odnosząc nasze wstapienie do podwórkowych zależności,
            to zawsze lepiej było należeć do jakiejś bandy.
            Mamy jedną zorganizowaną (UE)
            mamy też z drugiej strony niezorganizowanych (wschód)
            jak i stowarzyszenie z sąsiedniego podwórka.
            Myślę ,że wybór jest prosty ,a to po to aby nie dostać po pysku.
            Najgorszym byłoby dostać od każdego ,
            co groziłoby zejściem.

            Andrzej
            • Gość: pollak Re: Metoda podwórkowa IP: *.jgora.dialog.net.pl 11.05.02, 11:36
              Gość portalu: Jondrus napisał(a):

              > Cześć
              >
              > "Mówiły jaskółki ,że najgorsze są spółki"
              > a taką spółką jest UE.
              >
              > Jednak przyglądając sie oczyma szkraba - słabeusza,
              > bo takim cieniasem jest Polska i tego nie ukryjemy,
              > -to widać ,słychać i czuć-
              > i odnosząc nasze wstapienie do podwórkowych zależności,
              > to zawsze lepiej było należeć do jakiejś bandy.

              Cały czas jest mowa o "jednoczeniu". Można współpracować
              nie wychodząc za mąż (czy żeniąc się). Ważne jest, aby
              także nasza suwerenność nie została zagrożona. Jako że UE
              nie jest instytucją charytatywną, czegoś w zamian
              oczekuje. Skoro niewiele mamy, to można się spodziewać że
              ma ochotę na coś co jest dla nas najcenniejsze, a za co
              nasi przodkowie oddawali życie (bo cóż może od nas
              chcieć?). Nie można o tym zapomnieć. Wejście do UE grozi
              w późniejszym czasie, także wybuchem konfliktów
              narodowościowych, to jest realne zagrożenie (no ale od
              czego są siły policyjne UE).
              Ponadto UE jest totalitarnym tworem, którego
              "przedstawiciele" mają czelność twierdzić co jest ludowi
              potrzebne a co nie (bo lud głupi i nie wie co wybiera),
              kwestionując wybory. A wszystko pod pozorem demokracji. I
              rzeczywiście w UE nie ma wojen, w Iraku też zdaje się nie
              ma (nie licząc pokojowych nalotów). To teraz wydaje się
              błahe, ale może prowadzić do poważnego niebezpieczeństwa
              w przyszłości.
              Doświadczenie wykazuje, że umowy z tzw. zachodem nam się
              nie opłacają, oraz jak traktowali nas "mężowie stanu".

              > Mamy jedną zorganizowaną (UE)

              Jest źle zorganizowana i istnieje dla samej siebie.

              > mamy też z drugiej strony niezorganizowanych (wschód)
              > jak i stowarzyszenie z sąsiedniego podwórka.
              > Myślę ,że wybór jest prosty ,a to po to aby nie dostać
              po pysku.
              > Najgorszym byłoby dostać od każdego ,
              > co groziłoby zejściem.

              Więc mamy się jednoczyć z kimś kto miałby czelność nas
              lać po pysku? Tymbardziej, precz z tymi obłudnikami
              (którzy "pokój umiłowali"). Nie widzisz tego?

              Zdrówka,

              PS. Bywam często we Wrocku. Chociaż to teraz dużo piszę
              na komputerze i jeżdżę rzadziej.
    • Gość: robas USA daja ulgi podatkowe - nie placa za zaniechanie IP: *.chcg3.il.corecomm.net 11.05.02, 06:54
      Unia niestety uchwala limity i placi za niesianie, niezbieranie,
      nieprodukowanie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka