marianna.rokita Dobra zmienilam zdanie. 05.01.05, 22:36 Dzisaj.Dzisaj milosc jest warta kazdego bolu.A czy jutro bedzie? Nie wiem Ponadto: moj ukochany cos mi dzisiaj wspanialego udowodnil hi, hi i to nie jedna rzecz. No i dowiodl,ze jest w stanie zniesc narzeczona....ktora w posagu przyprowadzila mu.....kolejna suke bardzo groznej rasy. A i suka jest grozna sama w sobie,nie tylko z racji przynaleznosci do ras tzw.niebezpiecznych, bo jest dorosla i bardzo zle wychowana. Coz sasiedzi mnie eksmituja, ale moj Ukochany jest dzis WIEEELKI! No nie tylko z powodu suki ..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Klaniam sie pieknie dzisiejszym dyskutantom... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.05, 12:24 Odcinek III czyli zakonczenie wlasnie sie pisze. Nie zdaze go wczesniej przygotowac, gdyz mam jeszcze jakies inne zajecia. Szczegolnie uprzejmie pozdrawiam rozrabiaczy (albo jednego rozrabiacza, za to w kilku cudownie rozmnozonych osobach Czyli czesc rozrabiaczu. Z tego co piszesz, to niewiele do ciebie dotarlo, ani z moich postow, ani z postow innych dyskutantow. Nie szkodzi. Jakby to powiedziec? Kazdy we wlasnym tempie zyje... Baw sie dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Re: Klaniam sie pieknie dzisiejszym dyskutantom.. 06.01.05, 12:35 Gość portalu: patience napisał(a): > Odcinek III czyli zakonczenie wlasnie sie pisze. Nie zdaze go wczesniej > przygotowac, gdyz mam jeszcze jakies inne zajecia. Szczegolnie uprzejmie > pozdrawiam rozrabiaczy (albo jednego rozrabiacza, za to w kilku cudownie > rozmnozonych osobach Czyli czesc rozrabiaczu. Z tego co piszesz, to niewiele > do ciebie dotarlo, ani z moich postow, ani z postow innych dyskutantow. Nie > szkodzi. Jakby to powiedziec? Kazdy we wlasnym tempie zyje... Baw sie dobrze. Reszte pewnikiem przymurowało. I czekają dalej z otwartytmi usty. pozdr anty - czy można już zaczynać: autor! autor! autor!? Tylko nie przeciągaj za długo bo schrypnę. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg nie czytałem wątku 06.01.05, 13:34 ale ,czy to Ty jestes tym rozrabiaczem? A. Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Re: nie czytałem wątku 06.01.05, 13:47 andrzejg napisał: > ale ,czy to Ty jestes tym rozrabiaczem? > > A. prawdopodobnie - choć z drugiej strony ta sugerowana wielopostaciowość mnie myli z tego co wiem to na 100%: Danka-100krotka to nie ja, czarna-owca też nie ja, całkiem nowa nadzieja też nie ja, patience tak samo nie ja, i nie wiem gdzie jeszcze mógłbym dopatrzyć sie ew siebie poza pro100 choć kto wie??? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejg Re: nie czytałem wątku 06.01.05, 13:49 pro100 napisał: > andrzejg napisał: > > > ale ,czy to Ty jestes tym rozrabiaczem? > > > > A. > > prawdopodobnie - choć z drugiej strony ta sugerowana wielopostaciowość mnie myl > i > z tego co wiem to na 100%: Danka-100krotka to nie ja, czarna-owca też nie ja, > całkiem nowa nadzieja też nie ja, patience tak samo nie ja, i nie wiem gdzie > jeszcze mógłbym dopatrzyć sie ew siebie poza pro100 choć kto wie??? no wiesz czasami przyczyna jest poza samym zainteresowanym 'dwojenie sie w oczach','białe myszki' itp. A. Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 poza tym sadzę 06.01.05, 13:53 że Helga gwałtownie przerabia część III z powodu rozrabiania a tekst o innych pilnych zajęciach - dymy dla publiki pozdr anty Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Re: wybacz ale nie jestem w temacie 06.01.05, 14:00 andrzejg napisał: > co to jest III część? ba, zapowiedź jest tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=19083317&wv.x=2&a=19170431 ma to być niby cóś na kształt resumee wontka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :))))))))))) Re: Klaniam sie pieknie dzisiejszym dyskutantom.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.05, 13:02 Może to skutki "Reise fiber(???)" jak mawiała moja babcia.))Podróż PKP do przyjemności nie należy))))))))) -nie wiem jak to fiber napisać.(( czarna_owca Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Klaniam sie pieknie dzisiejszym dyskutantom.. 06.01.05, 14:14 Gość portalu: )))))))))) napisał(a): > Może to skutki "Reise fiber(???)" jak mawiała moja babcia.))Podróż PKP do > przyjemności nie należy))))))))) > > -nie wiem jak to fiber napisać.(( > > czarna_owca a nie można tak jak w PKP napisać po prostu gorączka podrózna? no tak to nie brzmi tak samo ale przyjemność "gorączkowania" jest podobna )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna_owca Re: Klaniam sie pieknie dzisiejszym dyskutantom.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 20:40 > a nie można tak jak w PKP napisać po prostu gorączka podrózna jasne, że można 100krotki, nawet bardziej zrozumiale i juz wiecej nie będę udziwniała mowy polskiej ) czarna_owca) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience _____III. Zakończenie. Jeśli kogoś oswoisz... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.05, 14:37 Tak to już z eksperymentami bywa, że niekiedy kończą się niespodzianką również dla eksperymentatora. Mialo byc bardziej lekko i wesolo, ale chyba mi nie wyjdzie. Zdarza sie. Mottem dla zakonczenia jest cytat z X-a: "O ile sobie przypominam lis powiedział Małemu Księciu, jeżeli kogoś (oswoisz) czyli ktoś cię pokocha to stajesz stajesz się za niego odpowiedzialny. Myślę, że niewielu z nas o tym pamięta" Ano właśnie. Opieka, oswajanie... i odpowiedzialność. Jak zauważyliście, część pierwsza o miłości dosyć wyraźnie różni się od części drugiej. Pierwsza była rozgadana, druga raczej milcząca. Oprócz owieczki nikomu nie starczyło odwagi, żeby odpowiedzieć na pytanie "czy potrafię kochać siebie samego, tak, jak potrafię pokochać bliźniego swego'? Ja rownież nawaliłam, bo mimo że sama to pytanie zadałam, to również nie potrafiłam udzielić odpowiedzi. Siła tego tabu chyba co nieco mówi o jednej z przyczyn, dla których współczesny świat zmierza być może do świata singli i samotników - być może dzieje się tak między innymi ze wsględu na silnie zachwiane proporcje w umiejętnościach dawania i brania. Zeby wziąć zaoferowany dar serca, musisz być przekonany/a, że na niego zasługujesz. Jeśli dar odrzucasz, to raptem przestrzeń wokół ciebie zapełnia się ludźmi oferującymi towar, na który nie ma popytu... W związku z czym załamuje się możliwość spełnienia potrzeby opiekowania się kimś, potrzeby, o której X chyba słusznie zauważył, że niewielu z nas o niej pamięta. A która jest jednym z najważniejszych aspektów miłości. Tak mniej więcej miało wyglądać to zakończenie, tylko bardziej rozbudowane, i z dosyć zabawną konstatacją, że absolutnie się nie zgadzam, że grożący nam świat singli będzie światem egoistów. Uważam że może być odwrotnie, świat ześwirowanych altruistów, którzy chcą tylko dawać, a odmawiają brać, i którzy są bardzo nieszczęśliwi, że nie mają komu dawać... Zycie dopisalo do zakończenia troche inną końcówkę. Przypadkowo zajrzałam nie tam, gdzie trzeba, i dowiedziałam się, co można znaleźć w biurze poselskim posła Wrzodaka. Myślę, że bibuły hitlerowskie to jest antynomia tego, o czym była w tym watku mowa. Kto jak na takie rzeczy reaguje, to już kwestia indywidualnego gustu i zapatrywań. Jako swoisty komentarz oraz w zwiazku z tym, że lubię lata 60-te i hippisów, to załaczam poniżej małą informację o pewnym hippisie, który żył i umarł przed Chrystusem. I to jest właśnie ten optymizm, który chciałam dać na zakończenie. A jednak. A jednak miłość jest wieczna i można ją znależć w każdym czasie. Istnieje nadzieja, że w czasach współczesnych - również. Czego sobie i wam życzę... PS. Mo Tzu to naprawde hippis. Można powiedzieć, że jego przyodziewek był ówczesnym, chińskim odpowiednikiem koszul w kwiatki i długich włosów. ------ Mo Tzu (470-391 p.n.e.) jest wyjątkową postacią wczesnych gigantów chińskiej mysli. W odróżnieniu od wszystkich innych (Confucius, Lao-, Mencius, Chuang Tzu, itp.), Mo Tzu, urodzony jako Mo Ti, pochodzi z nizin społecznych - być może był synem niewolnika. Z Konfucjuszem podzielał zainteresowanie państwem, ale zwalczał konfucjanizm z całych sił, nazywając go systemem pustych, pretensjonalnych rytuałów klas wyższych, egotyzmu i bezrozumnego podporządkowania. Całe swoje życie poświęcił na podróże od jednego sądu federalnego do drugiego i wygłaszanie przemowień, którymi miał nadzieję skłonić władców do zmiany sposobu rządzenia. Niektóre elementy nauk Mo Tzu mogą się wydać znajome kulturze judeo- chrześcijańskiej: sercem jego filozofii było przekonanie, że w obliczu niebios wszyscy są sobie równi, a różnice między ludźmi jak status, bogactwo - są sztucznymi tworami człowieka. Równość ludzi wobec niebios jego zdaniem narzuca społeczeństwu uniwersalną zasadę etyczną, według której powinni żyć: uniwersalną miłość, miłość o jednakowym natężeniu, skierowaną jednakowo do wszystkich. Brzmi to jak motto szalonego hippisa z lat 60-tych, ale dla Mo Tzu miłość była praktyczną rzeczą. Kochać ludzi oznaczało dbać o nich, karmić, gdy są głodni, ubierać, gdy nadzy, zapewniać dach nad głową, gdy bezdomni. Uniwersalna miłość oznaczała również unikanie jakiejkolwiek działalności, któraby mogła zranić inną osobę, jak na przyład wojna czy spekulacja; oznaczała również unikanie jakiejkolwiek działalności nie związanej bezpośrednio z opieką nad kimś - i właśnie z tego względu Mo Tzu odrzucał całą muzykę i rytuały, tak kochane przez konfucjonistów. Owo moralne zobowiązanie by opiekować się bliźnimi miało zastosowanie do wszystkich istot ludzkich: jesteś odpowiedzialny/a nie tylko za rodzinę i przyjaciół, jesteś równie odpowiedzialny/a za ludzi, których nawet nie znasz, jak np. bezdomni w Spokane. Jeśli opiekujesz się tylko kilkorgiem osób, z którymi łączy cię bezpośrednia więź, to praktykujesz miłość częściową, a nie uniwersalną. I miłość częściowa jest odpowiedzialna za wszystkie nieszczęścia, przez które ludzkość cierpi. "Humaniści koncentrują się na wzbogacaniu świata i eliminowaniu jego nieszczęść... Gdy przychodzimy zapytać o powody nieszczęść (wojny, bieda, itp.) to z czego się one biorą? Czy ich przyczyną są ludzie kochający i troszczący się o innych? Oczywiście, nie. Powinniśmy rzec, że biorą się z ludzi nienawidzących i raniących innych. Gdybyśmy mieli ocenić tych, którzy nienawidzą i ranią innych, to czy powiedzielibyśmy, że praktykują oni miłość uniwersalną czy częściową? Oczywiście częściową. Dlatego to częściowa miłość powoduje wszystkie ludzkie nieszczęścia na świecie. Miłość częściowa jest niewłaściwa." Miłość uniwersalna narzuca indywidualnym osobom prawe zachowanie. Według Mo Tzu zachowanie prawe to zachowanie zgodne z 'niebianskim' prawem, według którego wszyscy ludzie są sobie równi: "Ten, który chce być posłuszny niebiosom, będzie praktykował niebiańską miłość; ten, który niebu nie będzie posłuszny, będzie praktykował miłość częściową." Kiedy ludzie żyją zgodnie z zaleceniami niebios, to świat jest uporządkowany i pokojowy; jeśli się woli niebios sprzeciwiają, świat staje się nieuporządkowany, pełen przemocy i chaotyczny. www.geocities.com/athens/parthenon/5271/Mo_Tzu.html Odpowiedz Link Zgłoś
bykk Re:do Helki 06.01.05, 14:45 Witaj. Helka, tyś jest "normalna"?) Widze, że cosik Ci się nieźle dupcy? hej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re:do Bykka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.05, 16:28 Witaj Bykku. Nie wiem kogo chciales obrazic? Jesli mnie, to nieskutecznie. Widzisz, w tym watku wypowiedzialo sie bardzo wiele osob, nie tylko ja. Akurat jesli o mnie chodzi, to poza zwyczajowymi postami moderatora watku puscilam stosunkowo niewiele postow. Za to wiele sie nauczylam od uczestnikow, za co jestem im wdzieczna. A ty sie na przyszlosc zastanow, co piszesz i kogo wlasciwie obrazasz Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:do Helki 06.01.05, 17:19 przypomniał mi się w tym momencie taki wierszyk o byky Fernandzie, który zamiast walczyć na crridzie wolał wąchać kwiatki na łące. i mam teraz pytanie do eksperymentatora i znawcy historii hippisów na przestrzeni wieków i świata czy jak widzimy na obrazku jak taki byczek Fernando wącha z zadowoleniam 100krotki to jest to wyraz miłości cząstkowej do 100krotek czy raczej alegoryczny obraz niebiańska miłość 100krotek by dać siebie powąchać byczkowi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re:do 100krotki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.01.05, 17:40 mysle, ze byczek fernando po prostu nie przeczytal tego watku, wiec nie docenil ludzi, ktorzy w nim pisali. Tak naprawde, ze mna wlacznie, to prawde napisalas ty Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:do 100krotki 06.01.05, 18:04 Gość portalu: patience napisał(a): >Jedyne co zaluje, to to, ze nie potrafilam zachecic Ady, Nu i > Jeniego do aktywnego uczestnictwa, bo by wniesli motyw literacki. nie należy żałować tego co się nie stało dzięki temu nie została wniesiona do tego wątku "tarcza ochronna" do chowania się za literaturę opisującą emocje z przeżyć innych autorów niż...ci tu obecni. i pewnie dlatego ten wątek okazał się byż tak cenny >Ale moze w > przyszlosci lepiej mi wyjdzie. może ale czy pewne niedoskonałości należy zawsze poprawiać do...perfekcjonizmu? w sztuce miłości też? ale przecież ten wątek nie był o "sztuce miłości" w pojęciu profesjonalnym adeptów tejże sztuki, pomimo, a może dzięki temu, że w naszym gronie była MISTRZYNI czy rekordzistka, jak chcą niektórzy, pewnej odmiany "sztuki miłości" a może miłości w sztuce? ile tych sztyuk było? ponad 700? > > Z glebokim szacunkiem dla uczestnikow, za Wasza odwage, > Patience odwagę należy szanować nawet u wrogów...miłosci Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re:do 100krotki 06.01.05, 19:15 Gość portalu: patience napisał(a): > Jedyne co zaluje, to to, ze nie potrafilam zachecic Ady, Nu i > Jeniego do aktywnego uczestnictwa, bo by wniesli motyw literacki. Bo ja nie chciałam rozpirzać wątku Troszkę nam tam na poczatku boczkiem poszło literacko , ale krótko, więc chyba szkody nie narobilim Zresztą ja nie umiem pisać o miłości. Bo tak się wtedy czuję jak malarz amator, który maluje bukiet róż. Zawsze kicz wyjdzie a. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:do ....współorganizatorki eksperymentu? 06.01.05, 19:39 ada08 napisała: > Gość portalu: patience napisał(a): > > > Jedyne co zaluje, to to, ze nie potrafilam zachecic Ady, Nu i > > Jeniego do aktywnego uczestnictwa, bo by wniesli motyw literacki. > > Bo ja nie chciałam rozpirzać wątku Troszkę nam tam na poczatku > boczkiem poszło literacko , ale krótko, więc chyba szkody nie narobilim > Zresztą ja nie umiem pisać o miłości. Bo tak się wtedy czuję jak malarz > amator, który maluje bukiet róż. Zawsze kicz wyjdzie > a. słyszałam, że sukces miewa wielu ojców, a teraz się okazuje, że matki do sukcesów też bywają liczne...jak ciąże mnogie po kuracjach... hormonalnych? Odpowiedz Link Zgłoś
ada08 Re:do ....współorganizatorki eksperymentu? 06.01.05, 20:13 100krotki napisała: > > słyszałam, że sukces miewa wielu ojców, a teraz się okazuje, że matki do > sukcesów też bywają liczne...jak ciąże mnogie po kuracjach... hormonalnych? O czym Ty piszesz, kobieto ? O jakim i przez kogo przywłaszczaniu sukcesu ? Domyślam się, że mój post do Patience, może niezbyt fortunny, zinterpretowałaś sobie na swój sposób. A po co to ? Przecież nie do Ciebie pisałam, tylko do Patience. a. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:bez dedykacji i tarczy ochronnej do Ady 07.01.05, 07:07 ada08 napisała: > O czym Ty piszesz, kobieto ? O jakim i przez kogo przywłaszczaniu sukcesu ? > Domyślam się, że mój post do Patience, może niezbyt fortunny, zinterpretowałaś > sobie na swój sposób. > A po co to ? Przecież nie do Ciebie pisałam, tylko do Patience. > a. > Blake William Ludzki Abstrakt Litości wcale by nie było, Gdybyśmy Biedy mniej czynili; I Miłosierdzie by zniknęło, Gdyby szczęśliwi wszyscy byli; A strach wzajemny - spokój niesie, Póki nie wzrośnie w nas egoizm. Potem Nienawiść w ciemnym lesie Chwyta nas do pułapek swoich. Zasiada pośród świętych strachów Łzami wielkimi rosząc ziemię, Aby Pokora spod jej gmachu Mogła wywodzić swe korzenie. Wkrótce nad głową jej ponura Rozkwita cieniem Tajemnica, Karmi się Motyl nią, a także Na niej żeruje Gąsienica; I Fałszu rodzą się owoce Rumiane, dobre do jedzenia, A pośród jej konarów mrocznych Kruk się sadowi w głębi cienia; Zaś Bogom lądu oraz morza Nigdy się nawet sen nie przyśni, Gdzie taki Owoc znaleźć można - On rośnie tylko w Ludzkiej Myśli. od siebie polecam jako uzupełnienie bajeczkę o kruku i lisie jako specjalistka od wszelakiej literatury nie powinnaś mieć Ado problemów z odpowiedzią na pytanie co autor chciał przez to powiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience ada - rozpirzaczka, hehe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 12:25 Ada, moze i macie obie racje, ze motyw literacki by popsul, nie wiem. Mialam po prostu takie poczucie, ze mi brakuje, racjonalnie nie potrafie wyluszczyc dlaczego. Zreszta szkoda ze watkow literackich nie ma. Przyznam sie, ze duzo czytam, nawet bardzo duzo, ale w literaturze pieknej mam tak straszliwe braki, ze bez jakiegos nienamolnego przewodnika to juz nie dam rady. Cala wasza trojka, ty, Jeni i Nu, macie taki obyczaj, ze wpadacie na FA jak na pozar, puszczacie 'na boczku' jakas dywagacje i znikacie w kierunku tajemniczego solo. Ale moze kiedys sie wam zachce... Na przyklad kiedys myslalam o temacie demokracja i dyktatura w literaturze. I na przyklad, skoro sie zblizaja wybory, i wszyscy beda sie tlukli w wojennych watkach, to moglibyscie sobie zalozyc 'na boczku' tych awantur jakas Twierdze. Mam tez wrazenie ze nie do konca lapiecie, cala trojka, jak te dywagacje 'na boczku' bywaja lubiane. Nawet jesli nikt sie nie odzywa bezposrednio w odpowiedzi, to wcale jeszcze nie znaczy, ze nie czyta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: _____III. Zakończenie. Jeśli kogoś oswoisz... IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 06.01.05, 23:59 To to był eksperyment?To muszę pogratulować jego uczestnikom,że zachowali tyle zdrowego rozumu i rzeczywiście podawali jk najmniej danych z własnej intymnej autobiografii.To tematy raczej na privy.Tak myślę ja. Patience nie wiem czy zauważyłaś ale o zasady i wartości to raczej się walczy a nie żyje zgodnie z nimi.Tego uczy się w ramach samokształcenia)). Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: _____III. Zakończenie. Jeśli kogoś oswoisz... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 00:54 Zyje tez. Nie wiem czy zauwazyles cos niesamowitego. Cos tam trwa pare dni, przychodza tlumy ludzi, i choc by mogli bardzo latwo zranic sie nawzajem do samej krwi, to tego nie robia. Jak zdalam sobie sprawe ze cos dziwnego sie dzieje to sama sie przestraszylam. Ufff, niepredko drugi taki eksperyment. ja sie ich boje, hehe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: _____III. Zakończenie. Jeśli kogoś oswoisz... IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 01:34 Wszystko zależy od wartości atakowanej i bronionej)) Jest jeszcze jeden elment ale powiedzmy,że to już moja teoria więc nie będę jej prezentował na FA bo mógłbym niepotrzebnie rozpętać małe piekiełko)) Kiedyś cytowałm tutaj na FA wiersz Blake'a "Ludzki abstrakt",teraz go przypomnę. Pomyśl nad nim przy następnych "eksperymentach". Blake William Ludzki Abstrakt Litości wcale by nie było, Gdybyśmy Biedy mniej czynili; I Miłosierdzie by zniknęło, Gdyby szczęśliwi wszyscy byli; A strach wzajemny - spokój niesie, Póki nie wzrośnie w nas egoizm. Potem Nienawiść w ciemnym lesie Chwyta nas do pułapek swoich. Zasiada pośród świętych strachów Łzami wielkimi rosząc ziemię, Aby Pokora spod jej gmachu Mogła wywodzić swe korzenie. Wkrótce nad głową jej ponura Rozkwita cieniem Tajemnica, Karmi się Motyl nią, a także Na niej żeruje Gąsienica; I Fałszu rodzą się owoce Rumiane, dobre do jedzenia, A pośród jej konarów mrocznych Kruk się sadowi w głębi cienia; Zaś Bogom lądu oraz morza Nigdy się nawet sen nie przyśni, Gdzie taki Owoc znaleźć można - On rośnie tylko w Ludzkiej Myśli. Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: _____III. Zakończenie. Jeśli kogoś oswoisz... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 01:53 mmmm... mysle. O roznych rzeczach. Miedzy innymi o tym, ze moze ewentualnie teraz ty moglbys troche pomoderowac, a ja bym sie zglosila na biala myszke. Podejrzliwie mi sie wydaje, ze chyba cos wiesz? Awanturami to bym sie nie przejmowala, bo sklonnosc do awanturnictwa to czesc kondycji ludzkiej, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Nic nie wiem IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 02:23 Jesteś już drugą osobą po Jacku która mnie o coś podejrzewa.Pisałem Ci o swoim racjonalnym myśleniu.Staram się być w miarę obiektywny,czy mi się to udaje?mam nadzieję że tak.Chociaż u niektórych może to powodować różny odbiór. Na moderatora to ja się nie nadaję,zbyt męczące,zbyt dużo pisania.To nie dla mnie.Już żałuję,że wplątałem się w niektóre wątki.Dlatego staram się unikać FA. Co do awanturnictw to polecam dokładniejszą analizę przytoczonego wiersza, on rzeczywiście wiele tłumaczy)). Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: A moze jednak? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 11:36 Przepraszam, jesli sie w ktorymkolwiek momencie nie najlepiej poczules w zwiazku z moim postem. Czasem zawieszam cos co mozna zrozumiec opacznie, bo sie bawie postami dwuwarstwowymi. Jedna warstwa mowi cos, a druga co innego. Tu 1 warstwa byla skierowana do ciebie prosba, ze jesli masz jakis ciekawy temat, to moze pokontynuuj albo zaloz nowy watek, teraz lub za jakis czas. Czyli wyraz 'podejrzliwosc' byl uzyty w znaczeniu, ze jestes podejrzany o to, ze cos ciekawego wymysliles. A druga warstwa byla o podejrzliwosci, ktora moze czasem wiele popsuc, jesli wymknie się spod kontroli. To skojarzenie bylo zwiazane z fragmentem twego postu o awanturach. Wyszlo mi ze oba znaczenia pasuja do siebie, bo awantury czesto wybuchaja wokol tych ciekawych rzeczy, ktore wymyslamy. Nauczylam sie tych wielopietrowych postow od Danutki, tylko ze nie mam jej zmyslu poezji, wiec wiersz wielopietrowy jeszcze nigdy mi nie wyszedl. Tylko zabawa ze znaczeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: A moze jednak? 07.01.05, 11:50 Gość portalu: patience napisał(a): > Nauczylam sie tych wielopietrowych postow od Danutki, tylko ze nie > mam jej zmyslu poezji, wiec wiersz wielopietrowy jeszcze nigdy mi nie wyszedl. > Tylko zabawa ze znaczeniem. napuszyłaś mnie patience jak pawia na wybiegu a kiedy przystępujemy do wyrywania najpiękniejszych piórek z ogonka? zdaje się, że pawie pióra znowu są na topie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: A moze jednak? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 11:55 no coz, wierszokletko. Jedni sa wierszokletami, a inni piekarzami. Ale bez buleczek na sniadanko zbyt wielu wierszy bys nie napisala Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: A moze jednak?Nie IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 15:17 > bawie postami dwuwarstwowymi. Jedna warstwa mowi cos, a druga co innego. Jest to niebezpieczna zabawa na FA,powinnaś już to dawno zrozumieć.Tutaj nawet jednoznaczne wypowiedzi potrafią być interpretowane na wiele sposobów,wszystko zależy nie od tego jak komunikat został odebrany ale od intencji odbiorcy. Przecież nie jest to przekaz interaktywny jak w przypadku komunikacji werbalnej.Tutaj muszę wklepać kilka postów aby wyjaśnić prosty problem. W tym czasie mógłbym napisać sobie niezły referat,który przyniósłby więcej pożytku dla zainteresowanych aniżeli tracenie czasu na udawadnianie rzeczy oczywistych,lub dawno dowiedzionych a odrzucanych z przyczyn ambicjonalnych lub indoktrynalnych.Niektórzy nazywają to "biciem się z wodą". Nie wytłumaczę też komuś kto nie ma doświadzczenia życiowego albo sprowadza się ono tylko do określnego środowiska i mitów na temat innych. Nie mogę lekceważyć też tego,że prawie każdy chce się wykazać swoją doskonałością,a jeżeli nie mówi o swoich dokonaniach to na FA jest tylko jeden sposób.Jaki?wiadomo. Oczywiście biorę pod uwagę,że czść wypowiedzi jest szczera,mam swój sposób na ich rozpoznanie co nie znaczy,że się nie mylę. Pomimo tego jestem zdecydowanie przeciwny jakiemukolwiek wywnętrzaniu się na FA szczególnie osobom uczulonym na opinie innych. Takie jest moje zdanie. Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: A moze jednak?Nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 15:24 ok. troche sie zdziwilam, bo chodzilo mi raczej o luzne pofilozofowanie a nie opowiadanie zyciorysow, ale ok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: A moze jednak?Nie IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 15:49 To o czym napisałem nie dotyczy tylko życiorysów.Elementy autobigraficzne specjalnie zaznaczyłem.Chyba niektórzy już się przekonali w jaki sposób mogą zostać wykorzystane? Pozdrawiam Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: A moze jednak?Nie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 15:58 Heh, domyslam sie, ze o cos ci chodzi, ale naprawde nie wiem o co. Oczywiscie, ze wszyscy wiedza jak moga byc wykorzystane elementy autobiograficzne. Zreszta, sam nas wszystkich pochwaliles za rozsadek. A teraz mowisz, ze nie tylko autobiograficzne. Luzne pofilozofowanie tez nie? Pogubilam sie troche, bo moim zdaniem to co mowisz jest zaprzeczeniem sensu jakiejkolwiek rozmowy. Bez wymiany rozmowy nie ma. Na przyklad jak nie powiem, jakie mam poglady w danej sprawie, to czy bedziesz w stanie ze mna na ten temat rozmawiac? Nie bedziesz. A poglady to tez czesc informacji o sobie. Kazda rozmowa na tym polega, nawet rozmowa o hodowli kaktusow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kir Re: A moze jednak?Nie IP: *.lubsza.sdi.tpnet.pl 07.01.05, 17:17 Chodziło mi o to co nazwałaś postami "dwuwarstwowymi".Nawet osoba,która załóżmy popiera Twoje poglądy a wyczuje w nich pewne podejrzane elmenty które potraktuje jako nieszczerość albo jeszcze gorzej,już będzie odnosiła się do Ciebie z rezerwą.Mało tego, dla mnie to prowokowanie kłótni na FA. Dwuznaczna też staje się intencja piszącego.Rozwadnia to też problem który się porusza,prowadząc w konsekwencji do dyskusji o wszystkim i niczym.Powoduje to też ataki na osobę i odejście od tematu. Bezpieczne są jeszcze tematy neutralne dopóki nie wprowadzi sie donich elementów wartościujących.Przecież mnie też potraktowałaś żartobliwie w tym wątku,nie zastanawiając się nawet nad tym o jakiego rodzaju skutki osobie chodziło i jakie to dla niej mogło mieć znaczenie w życiu.Tutaj miałaś szczęście bo trafiłaś na mnie,a co by było gdybyś trafiła na osobę,dla której miało to największą wartość w życiu i stanowiło cnotę w jej mniemaniu a nie powód do żartów?)). Oczywiście inaczej wygląda sprawa gdy ktoś sam swoim lekceażącym stosunkiem do drugiego człowieka prowokuje do takiego zachowania. To tak pokrótce,jeżeli chodzi o ten temat. Pozdrawim Kir Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna_owca Policzę do 10 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 09:15 Patience obiecuję poprawę, domyślam się, że do mnie pijesz o tym zyciorysie, ale ... to nie był sensu stricto życiorys. Fakt, poniosły mnie trochę emocje. Następnym razem, zanim cokolwiek napiszę, policzę do 10. pozdrawiam )) czarna_owca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Re: Czy miłość jest tego warta?....Re:valuacja IP: *.cm-upc.chello.se 07.01.05, 00:30 mocne argumenty na Re:valuacje Patience Re: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ubu_roy Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.nyc.rr.com 07.01.05, 02:59 > > W zachodniej cywilizacji marzenie o miłości ma kulturowe korzenie, ktore > można prześledzić do Trubadurów w dwunastowiecznej Francji, a nawet do > platońskiego "Symposium," nie wspominając o celuloidowym, hollywoodzkim > potomstwie środowiska literackich romansów. Jeśli marzenie o miłości > pozostanie naszą jedyną religią, nawet jeśli zaprzeczamy, że w nią wierzymy i > zmierzamy do swiata 'singli' lub kupujemy kwiaty dla naszych żon, to czy > rzeczywiście nastał czas by obalić także i tą ostatnią naszą wiarę? > Czas najwyzszy! Tylko odrzucenie neurotycznego poszukiwania czegos co nie istnieje w zasiegu zdrowego, racjonalnego umyslu moze transformowac europejska kulture w kierunku rozumu. Cywilizacja oparta o takie brednie musi upasc bo egocentrycy zaintrygowani swoimi egzystencjonalnymi paranojami sa mniej produkcywni a to nie jest wzorzec kulturowy ktory sprzyja walce o przetrwanie. Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 Nie zapominajcie tez o milosci do zoladka 07.01.05, 03:06 i smacznych potraw. Ta chyba najbardziej zagraza racjonalnemu mysleniu. Proponuje twarozek codziennie na sniadanko, O tej samej porze. Tableteczka z wyciagiem czosnkowym, koniecznie mala porcyjka kofeineczki, ale bron Mysli w formie smakowej, Zastrzyk z dopaminki na pamiec i - do boju mlody racjonalizatorze... Jeszcze tylko plasterek antykoncepcyjny dla tej mniej potrzebnej czesci ludzkosci co to mysli (fuj) o potomstwie i (ohyda) miesiaczki miewa.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poranny ptaszek Re: Nie zapominajcie tez o milosci do zoladka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.05, 05:46 no i o miłości do pracy po śniadanku zaserwowanym przez biedronkę Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka24 Re: Nie zapominajcie tez o milosci do zoladka 07.01.05, 15:27 czy wynalazek lodow na patyku, to tez efekt i produkt wysoce racjonalnego myslenia? A co z przypadkiem? Co z przypadkowymi skojarzeniami? Czy aby na pewno wiesz ptaszku na czym polega proces myslenia? Czy aby na pewno go rozumiesz? Strzez sie- mozesz polec na kazdym z malenkich etapow tego procesu.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.dyn.optonline.net 07.01.05, 07:54 Wszyscy nie rozumiecie czym jest milosc,chociaz prawie ze ocieracie sie o to,jest to jednak dla was obce,i milosci prawdziwej nigdy nie zaznaliscie. Nie ma ona nic wspolnego z nami,jest poza nami,jest czyms co nie mozna nazwac ani rozpoznac.Ona poprostu jest,i dlatego jezeli czujemy sie w jej mocy to nie zawsze musi byc ona nia,czasami jest tylko jakims uniesieniem,zafascynowaniem,ale prawdziwa milosc poznac po tym,ze nie wymaga od nas nic i niczego nie oczekuje. I tak jak zakochany daje swej ukochanej prezent myslac czy sie jej spodoba to nie jest milosc. Jest wiele innych sposobow na sprawdzenie tego,to byl tylko przyklad. Wogole to rzadko ktos potrafi przezyc w zyciu tzw.milosc,pomijam tutaj ludzi ktorzy oddali sie sluzbie Bozej bo ci wiedza co to milosc. Pozostali zas,czyli ludzie swieccy traktuja milosc osobiscie i ja wykorzystuja stad tez tyle nieporozumien,mieszania milosci z zakochaniem wreszcie seksem. Milosc jest slowem ktore uleglo najwiekszemu sponiewieraniu. Sa ludzie ktorzy wiaza ja z seksem ale tylko w zwiazku malzenskim,jako ludzie wierzacy,co jest straszna pomylka. Sa tacy ktorzy uwazaja,ze milosc nie istnieje,ale tylko biologia,ale niestety prawda jest jak zwykle jest posrodku. Milosc,to pustka pokoju do ktorego wchodzimy,a gdzie w ktorym nie bylismy dlugo to milosc do siebie (bardzo wazna),lub dlatego,ze ktos tam niedawno byl. Milosc to kiedy wspoaminamy naszych przyjaciol,i placzemy coz oni teraz robia? Milosc to kiedy nie potrafimy zapomniec naszych bliskich ktorzy odeszli, (bliskich znaczy nie tylko tych z najblizszej rodziny,ale rowniez poetow, pisarzy,filozofow,ktorzy w czytaniu byli nam bliscy). Wreszcie milosc to kiedy plakac nam sie chce patrzac na nasz swiat, swiat ktory opetany zlem zdaza wprost do zniszczenia;gdzie zwykly czlowiek nie ma prawa bytu,tylko ten co ma pieniadze,otoz to pieniadze sa tutaj najwaznieszym punktem milosci,a to dlatego ze one rzadza swiatem i nie moze byc inaczej.To jest milosc. pozr. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Czy miłość jest tego warta? 07.01.05, 08:17 Gość portalu: delta napisał(a): > otoz to pieniadze sa tutaj > najwaznieszym punktem milosci,a to dlatego ze one rzadza swiatem i nie > moze byc inaczej.To jest milosc. > pozr. > > chyba się pomyliłeś delto, albo specjalnie pominąleś jeszcze jeden aspekt miłości miłości do władzy chyba władza pojawiła się przed wynalezieniem pieniądza a może to pieniądz był pierwszy? środek czy cel? co było pierwsze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.dyn.optonline.net 07.01.05, 08:36 Az,coz za nieporozumienie. Ja chcialem powiedziec ze pieniadze sa kluczem do zrozumienia milosci,poniewaz wszystko jest poprzez nie ogarniete i dlatego tylko odrzucenie tego sposobu myslenia moze byc poczatkiem prowadzacym do milosci. Widac to zreszta z calego mojego postu.Zapomnialem w odpowiednim miejscu dodac odpowiednie slowo,czyli > otoz to pieniadze sa tutaj > > najwaznieszym punktem BRAKU milosci,a to dlatego ze one rzadza swiatem i nie > > moze byc inaczej.To jest milosc. prosze mnie nie lapac za slowa,czlowieku jak mi sie wydaje juz wystarczajaco zmanierowany. Idz tam,gdzie Twoj Pan da Ci to,co potrzebujesz. zegnam, Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Czy miłość jest tego warta? 07.01.05, 08:41 Gość portalu: delta napisał(a): > prosze mnie nie lapac za slowa,czlowieku jak mi sie wydaje juz > wystarczajaco zmanierowany. > Idz tam,gdzie Twoj Pan da Ci to,co potrzebujesz. > zegnam, > > tak ozięble mnie żegnasz? a tyle ZNAWCO DELTA o miłosci napisałeś Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 11:43 Wszyscy nie rozumiecie czym jest milosc,chociaz prawie ze ocieracie sie o to,jest to jednak dla was obce,i milosci prawdziwej nigdy nie zaznaliscie. Nie ma ona nic wspolnego z nami,jest poza nami,jest czyms co nie mozna nazwac ani rozpoznac.Ona poprostu jest,i dlatego jezeli czujemy sie w jej mocy to nie zawsze musi byc ona nia,czasami jest tylko jakims uniesieniem,zafascynowaniem,ale prawdziwa milosc poznac po tym,ze nie wymaga od nas nic i niczego nie oczekuje. I tak jak zakochany daje swej ukochanej prezent myslac czy sie jej spodoba to nie jest milosc. Jest wiele innych sposobow na sprawdzenie tego,to byl tylko przyklad. Wogole to rzadko ktos potrafi przezyc w zyciu tzw.milosc,pomijam tutaj ludzi ktorzy oddali sie sluzbie Bozej bo ci wiedza co to milosc. Pozostali zas,czyli ludzie swieccy traktuja milosc osobiscie i ja wykorzystuja stad tez tyle nieporozumien,mieszania milosci z zakochaniem wreszcie seksem. Milosc jest slowem ktore uleglo najwiekszemu sponiewieraniu. Sa ludzie ktorzy wiaza ja z seksem ale tylko w zwiazku malzenskim,jako ludzie wierzacy,co jest straszna pomylka. Sa tacy ktorzy uwazaja,ze milosc nie istnieje,ale tylko biologia,ale niestety prawda jest jak zwykle jest posrodku. Milosc,to pustka pokoju do ktorego wchodzimy,a gdzie w ktorym nie bylismy dlugo to milosc do siebie (bardzo wazna),lub dlatego,ze ktos tam niedawno byl. Milosc to kiedy wspoaminamy naszych przyjaciol,i placzemy coz oni teraz robia? Milosc to kiedy nie potrafimy zapomniec naszych bliskich ktorzy odeszli, (bliskich znaczy nie tylko tych z najblizszej rodziny,ale rowniez poetow, pisarzy,filozofow,ktorzy w czytaniu byli nam bliscy). Wreszcie milosc to kiedy plakac nam sie chce patrzac na nasz swiat, swiat ktory opetany zlem zdaza wprost do zniszczenia;gdzie zwykly czlowiek nie ma prawa bytu,tylko ten co ma pieniadze,otoz to pieniadze sa tutaj najwaznieszym punktem milosci,a to dlatego ze one rzadza swiatem i nie moze byc inaczej.To jest milosc. pozr. -- Ja chcialem powiedziec ze pieniadze sa kluczem do zrozumienia milosci,poniewaz wszystko jest poprzez nie ogarniete i dlatego tylko odrzucenie tego sposobu myslenia moze byc poczatkiem prowadzacym do milosci. Widac to zreszta z calego mojego postu.Zapomnialem w odpowiednim miejscu dodac odpowiednie slowo,czyli > otoz to pieniadze sa tutaj > > najwaznieszym punktem BRAKU milosci,a to dlatego ze one rzadza swiatem i nie > > moze byc inaczej.To jest milosc. ............................... dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 11:52 tak sobie pomyslalam, ze posiadanie w swoim otoczeniu kogos, kto tak potrafi - albo probuje zyc, to absolutnie wystarczajacy powod zeby sie nazwac szczesciarzam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Mężczyzna jest w stanie pokochać dwie kobiety. IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 12:13 Ale czy kobieta jest w stanie pogodzić się z taką sytuacją? Pozdr / Jacek PS Jeśli miłość w łóżku jest spełnieniem marzeń mężczyzny, to praca na dwa fronty kobiety jest zdradą równą zdradzie państwowej szpiega działajacego również na dwa fronty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw PS do PSu! IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 12:15 Żadne szlachetne pobudki, włącznie z miłością nie będą tu usprawiedliwieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience I tak sie ujawnila milosc do posiadania;) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 12:33 Nie mam najmniejszych watpliwosci ze bys byl najbardziej szczesliwy, gdybys posiadal wszystkie kobiety swiata, a one mialy tylko ciebie. Raj kazdego faceta Moim zdaniem ta roznica miedzy kobietami i mezczyznami, ktora rzeczywiscie istnieje, wynika glownie z tego, ze my nie mamy zludzen, ze drugiego czlowieka mozna posiadac na wlasnosc. To znaczy uwielbiamy posiadac swojego mezczyzne na wlasnosc, nasz raj jest wtedy, kiedy on lezy plackiem i w ogole jest niewolnik. Tylko my wiemy, ze to chwilowe, w zwiazku z tym nauczylysmy sie korzystac z tych chwil jak sie da, hihi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw My kochamy posiadać, wy kochacie mieć na własność IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 12:43 Gość portalu: patience napisał(a): > Nie mam najmniejszych watpliwosci ze bys byl najbardziej szczesliwy, gdybys > posiadal wszystkie kobiety swiata, a one mialy tylko ciebie. Raj kazdego > faceta > > Moim zdaniem ta roznica miedzy kobietami i mezczyznami, ktora rzeczywiscie > istnieje, wynika glownie z tego, ze my nie mamy zludzen, ze drugiego czlowieka > mozna posiadac na wlasnosc. To znaczy uwielbiamy posiadac swojego mezczyzne na > wlasnosc, nasz raj jest wtedy, kiedy on lezy plackiem i w ogole jest niewolnik. > > Tylko my wiemy, ze to chwilowe, w zwiazku z tym nauczylysmy sie korzystac z > tych chwil jak sie da, hihi Oczywiście, a nawet więcej. Po wykorzystaniu tej chwili zgłaszacie natychmiast pretensje, "co to z kamiennym pomnikiem w łóżku byłam". Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: My kochamy posiadać, wy kochacie mieć na włas IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 12:47 > Oczywiście, a nawet więcej. Po wykorzystaniu tej chwili zgłaszacie > natychmiast pretensje, "co to z kamiennym pomnikiem w łóżku byłam". No, jesli nie zapoznales sie we wlasciwym momencie z niektorymi zdobyczami oswiaty seksualnej, to pozniejsze pretensje sa jak najbardziej sluszne. Dzieci sie nie robi przez zapylanie, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: My kochamy posiadać, wy kochacie mieć na włas IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 12:54 Gość portalu: patience napisał(a): > No, jesli nie zapoznales sie we wlasciwym momencie z niektorymi zdobyczami > oswiaty seksualnej, to pozniejsze pretensje sa jak najbardziej sluszne. Dzieci > sie nie robi przez zapylanie, no nie? W tym konkretnym przypadku decyduje instrukcja posługiwania się facetem leżącym plackiem. Chyba zdajesz sobie sprawę, co z tego może wyniknąć . I nie mówię o zapylaniu. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: My kochamy posiadać, wy kochacie mieć na włas IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 13:01 > W tym konkretnym przypadku decyduje instrukcja posługiwania się facetem > leżącym > plackiem. Chyba zdajesz sobie sprawę, co z tego może wyniknąć . I nie mówię > o zapylaniu. Jestem zawsze gotowa do zapoznawania sie z nowymi instrukcjami obslugi. Podobno facet to takie urzadzenie, ktore nadaje sie do wielokrotnego oraz urozmaiconego uzytku? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw My jesteśmy zmęczeni po pracy, was boli głowa. IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 13:42 Gość portalu: patience napisał(a): > Podobno > > facet to takie urzadzenie, ktore nadaje sie do wielokrotnego oraz urozmaiconego > > uzytku? Podobno?! To udowodnione na wszelkie możliwe sposoby. Z tym, że z tą wielokrotnością nie bardzo nam konkurować z kobietami. Facet chce szybko dojść do celu i rozpomiętywać swój sukces, kobieta woli wolniej a dokładniej i jest zawsze *) gotowa. Pozdr / Jacek ------- * zawsze nie oznacza zawsze . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: My jesteśmy zmęczeni po pracy, was boli głowa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 15:32 > Podobno?! To udowodnione na wszelkie możliwe sposoby. Z tym, że z tą > wielokrotnością nie bardzo nam konkurować z kobietami. Facet chce szybko dojść > do celu i rozpomiętywać swój sukces, kobieta woli wolniej a dokładniej i jest > zawsze *) gotowa. heheeeee jak takie i podobne teksty walisz wlasnej zonie to ona dlugo jeszcze bedzie zawsze *) gotowa. Ten fragment o rozpamiętywaniu sukcesow jest inspirujący, gdyż zachęca do do zrobienia sukcesu, który bedzie rozpamietywany))))) --- * zawsze nie oznacza zawsze . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Czy miłość może trwać wiecznie? TAK! IP: *.toya.net.pl 09.01.05, 13:08 A skąd Ci przyszło do głowy, że tu własną żonę opisuję????????? Kobieta winna być świadoma możliwości mężczyzny, tak jak mężczyzna świadom potrzeb i pragnień kobiety. Sukcesem może być zdobycie ale też i miłość ))))))))))))). Czyż nie odczuwasz właśnie wyraźnej potrzeby osiągnięcia sukcesu? Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 dwie kobiety? cztery! osiem!................ 07.01.05, 12:42 Żeby pokochac tą jedną wybraną, trzeba kochać wszystkie. A potem ze zbioru eliminować metodą prób i błędów..... aż do 1. pozdr anty - ale też i nie ma co się czepiać chłpa, że za spódniczkami się ogląda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: dwie kobiety? cztery! osiem!................ IP: *.plusgsm.pl 07.01.05, 12:49 pro100 napisał: > Żeby pokochac tą jedną wybraną, trzeba kochać wszystkie. A potem ze zbioru > eliminować metodą prób i błędów..... aż do 1. A tu problem. Trzeba kochać wszystkie, a jakże. Tylko co z wadami ukrytymi? Co jak podsawią lepszy egzeplarz, po czasie? > > pozdr anty - ale też i nie ma co się czepiać chłpa, że za spódniczkami się > ogląda Toteż się nie czepiam . Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: dwie kobiety? cztery! osiem!................ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.01.05, 12:56 hehe widze ze zasada szczerosci obowiazuje nadal. W takim razie nadmienie, ze ten moj kawalek o roznicach miedzy kobietami a mezczyznami dotyczy tylko i wylacznie tego, ze kobieta w systuacji zdrady bylaby mniej zaskoczona niz odwrotnie, a przypuszczalnie takze bardziej sklonna do wybaczenia. No, moze nie od razu... Ale to wcale nie znaczy, ze nie jestesmy w stanie pokochac 2 facetow na raz, szczerym i gorącym uczuciem. Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Re: dwie kobiety? cztery! osiem!................ 07.01.05, 13:18 Gość portalu: patience napisał(a): > hehe widze ze zasada szczerosci obowiazuje nadal. W takim razie nadmienie, ze > ten moj kawalek o roznicach miedzy kobietami a mezczyznami dotyczy tylko i > wylacznie tego, ze kobieta w systuacji zdrady bylaby mniej zaskoczona niz > odwrotnie, a przypuszczalnie takze bardziej sklonna do wybaczenia. No, moze nie > > od razu... Ale to wcale nie znaczy, ze nie jestesmy w stanie pokochac 2 facetow > > na raz, szczerym i gorącym uczuciem. chodzi o to że z myzoginisty kochanka, męża nie będzie, a niemyzoginista sie czasem potrafi zapomnieć i na dzikie baby zapolować - co prawda tylko na chwilę, instynkt zadziała jak u kocura. Tak nas natura zaplanowała i opanowanie tego nie wszystkim i nie od razu się udaje. pozdr anty - jak widać u obu stron nieco inaczej to wygląda PS a z drugiej strony to jak już się podejmie poważne zobowiązania to jak skała trza być, "słowo u mnie wiecej pieniędzy" Odpowiedz Link Zgłoś
granda.princessa praca na dwa frony 07.01.05, 15:53 niektorzy tu twierdza, ze mozliwa jest milosc na dwa lub wiecej frontow. Wydaje mi sie, ze nie. Autentyczna milosc wymaga ekskluzywnosci. Natomiast zupelnie mozliwe jest i czesto sie zdarza, ze moze sie nam naraz podobac kilka osob (plci dowolnej) i nawet mozemy z nimi flirtowac. Ale to odbywa sie raczej w fazie wstepnej, przedmilosnej. Pisze o prawdziwym uczuciu mlosci, a nie o seksie. Co nie znaczy naturalnie, ze milosc do jednej osoby jest wieczna. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: praca na dwa frony 07.01.05, 17:31 no wkroczyliśmy wreszcie na teren miłości znany tu wszystkim ale co pozostało z tematu przewodniego czy warto się zakochać na 6 miesięcy, wiedząć, że....to czysto teoretyczne rozważania były Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: praca na dwa frony IP: *.toya.net.pl 09.01.05, 13:12 Seks jest silnie związany z miłością i odgrywa w przewodnim temacie olbrzymią rolę. Owe 6 miesięcy nie jest kontraktem i może trwać zarówno kilka dni jak i całe długie wieloletnie życie. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
granda.princessa uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 10.01.05, 04:38 bo kazda milosc duchowo wzbogaca, choc i boli. Ale jedno idzie w parze z drugim, taki juz nasz czlowieczy los. nawet jesli ukochana osoba odejdze z jakichs powodow, to pozostana po niez pofaldowania kory mozgowej w pod nasza czaszka tudziez dodatkowe synapsy milosne). a wiec WARTO zawsze! Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.rokita Re: uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 10.01.05, 04:46 Pofaldowania - czytaj siec dodatkowych neuronow. Swoja droga milosc z punktu widzenia biochemika to tylko fenyloetalamina. Odpowiedz Link Zgłoś
granda.princessa Re: uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 10.01.05, 04:53 alez nie!!!!!! fenyloetanolamina to tylko biochemiczne medium milosne) milosc to raczej swiadomosc + euforia , ktore zreszta tez maja podstawy biochemiczne, jak cale zycie) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.rokita Re: uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 10.01.05, 05:03 wlasnie mowie o biochemicznym medium popatrz gdyby milosc sprowadizc do neuroprzekaznikow, praktycznie kazdy z nich ma w nich udzial coz za koktajl niewiele stanow jest w stanie wprawic mozg w taka produkcje wszystkich substancji np.: - fenyloetalamina - endorfiny (szczescie, euforia ) - katecholaminy ( jak jest dolek i depresja ) - adrenalina ( wlasnie partner/partnerka nawalil ) -nordadrenalina (slabsza kumpela adrenaliny ) - dopamina (dziala podobnie do kokainy -euforia, stan typu jestem wielki,szczescie ) eh..gdyby dalosie tylko milosc sprowadzic do neuroprzekaznikow Odpowiedz Link Zgłoś
granda.princessa Re: uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 11.01.05, 02:38 Masz racje Marsjanko?. Milosci nie mozna sprowadzac do biochemii i do biofizyki, ale warto znac jej podloze, bo ta znajomosc bardzo wzbogaca. Duchowo!!! Dla mnie w milosci najbardziej fascyjnujace jest misterium, ktore sprawia, ze dwoje ludzi o roznym garniturze genetycznym, roznym wychowaniu i srodowisku w ktorym wyrastali, o roznym pofaldowaniu masy pod czaszka, nagle dostaje na swoim punkcie "kota". Tak jak u Boya - a on dostal takiej manii, ze chcial tylko od Stefanii). Jak to jest, ze tacy ludzie znajduja siebie w oceanie innych ludzi i wyluskuja sie jak perly. To musi byc jakis cholerny rezonas biochemiczno-biofizyczny. I to jest dla mnie najcudowniejsze i najbardziej fenomenalne w milosci - ten bio-rezonas. reszta - to chemia, ktora mozna manipulowac, ale ten rezonans jest unikalnoscia. Tego jeszcze nikt nie rozgryzl)) pozdro unikalne Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 11.01.05, 07:41 granda.princessa napisała: > I to jest dla mnie najcudowniejsze i > najbardziej fenomenalne w milosci - ten bio-rezonas. reszta - to chemia, ktora > mozna manipulowac, ale ten rezonans jest unikalnoscia. Tego jeszcze nikt nie > rozgryzl)) > pozdro unikalne i całe szczęście, że jeszcze nikt tego biorezonansu nie "rozgryzł". bo gdyby "rozgryzł". to by i nim manipulował tak to już jest u człowieka Odpowiedz Link Zgłoś
granda.princessa Re: uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 12.01.05, 03:19 zgadzam sie, lepiej niech nikt w tej materii bio-rezonasowej nie gmera, ale podejrzewam, ze ona nie polezy dlugo odlogiem. wredni uczeni wezma sie z nia tak jak wzieli sie Boga i zaczna badac ja jakimis SQUIODAMI) Ale to nic nie zmieni, wiedza tylko wzbogaca uczucia, natomiast manipulacji juz bym sie obawiala) Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.rokita Re: uwazam, ze zawsze warto sie zakochac 12.01.05, 02:10 Hi hi z Marsjanka mialam 2 ciekawe skojarzenia.Tak, ja jestem z Marsa a moi zyciowi partnerzy z Wenus.Stety,niestety jestem mentalnym mezczyzna w skorze kobiety z ktora mi jest i do twarzy i dobrze sie w niej czulam i czuje. Tak wiec zawsze wybieralam mezczyzn z dusza kobiety Drugie skojarzenie to Mars/Pluton dwie panety rzadzace moim znakiem Absolutnie nie jestem maniaczka horoskopow, ale hihi zalatwialam w niedziele kontrakt pewnej wrozce z pewna TV. I powiem ci Princesso, ze ja jej wiecej wywrozylam o niej samej niz ona kiedykolwiek sobie. Ot, moja jedna z ulubiononych czynnosci - obserwacja czlowieka Odpowiedz Link Zgłoś
granda.princessa ja tez 12.01.05, 03:28 Ja tez lubie tylko mezczyzn z dusza kobiety. Macho dziala na mnie jak plachta na byka. Moj mozg jest raczej androgyniczny niz meski, czysto meskiego bym chyba nie lubila, bo nie lubie agresji i dominacji. Lubie wolnosc i tolerancje! Czy to, co jej wywrozylas sie juz sie spelnilo, czy raczej powiedzialas jej cos o jej psychice, ktora podpatrzylas. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 I stał się mężczyzna (wersja dla feministek) 12.01.05, 09:48 www.ebusia.nasze.pl/prawda.html pozdr anty - a jaka dusza? a kogo to obchodzi! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodatek dla Ewy Re: I stał się mężczyzna (wersja dla feministek) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 12:15 aby swoją córkę Zofią nazwała, a ta sobie poradzi już z kazdym Adamem Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.rokita Re: ja tez 12.01.05, 11:23 Oczywiscie,ze chodzi o to,ze powiedzilam jej kilka rzeczy na temat jej psychiki I mozliwych nastepstw takich a nie innych zachowan, co pewnie tez jest pewnego rodzaju wrozba Co do macho, bywaja zabawni...np.na jeden wieczor.Potem juz mniej.... Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.rokita Przekornie postawie pytanie : 12.01.05, 02:16 Uprzedzam nie jestem maniaczka horoskopow,nie chadzam do wrozki, ale postawie wam pytanie, ktore przeciez, u co niektorych ma niebagatelny wplyw na jego milosc i zwiazek.Tj.sa osoby, ktore sugeruja sie znakiem zodiaku w doborze swojej polowy. Sledza horoskop, znajdujac w nim cos dla siebie, poniewaz te sa tak bardzo uogolnione,ze nie sposob nie odszukac tam czegos pasujacego do danej osoby. A ze ja ostatnio mialam do czynienia hi hi zawodowo z zawodowa wrozka, postawie proste pytanie.Wezmy teraz na tapete i milosc i astrologie))))) JAKI JEST WASZ ZNAK ZODIAKU ? Wyjawiam : ja skorpion, moja druga polowa tez skorpion A U WAS? Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Uwaga-horoskop marianna.rokita 13.01.05, 12:38 marianna.rokita napisała: > Uprzedzam nie jestem maniaczka horoskopow,nie chadzam do wrozki, ale postawie > wam pytanie, ktore przeciez, u co niektorych ma niebagatelny wplyw na jego > milosc i zwiazek.Tj.sa osoby, ktore sugeruja sie znakiem zodiaku w doborze > swojej polowy. > Sledza horoskop, znajdujac w nim cos dla siebie, poniewaz te sa tak bardzo > uogolnione,ze nie sposob nie odszukac tam czegos pasujacego do danej osoby. > A ze ja ostatnio mialam do czynienia hi hi zawodowo z zawodowa wrozka, > postawie proste pytanie.Wezmy teraz na tapete i milosc i astrologie))))) > JAKI JEST WASZ ZNAK ZODIAKU ? > > Wyjawiam : ja skorpion, moja druga polowa tez skorpion > A U WAS? Horoskop na rok 2005 przygotowała na podstawie kart tarota z uwzględnieniem wpływu planet, właścicielka profesjonalnego salonu ezoterycznego mgr Anna Świerczewska. Planeta opiekująca się znakiem: Pluton, Mars Hasło astrologiczne: życzę sobie Typowe cechy: namiętność, zawziętość, skrytość, inteligencja Pomyślny dzień: wtorek Pomyślne cyfry: 2 i 4 Szczęśliwy kolor: ciemno czerwony Szczęśliwy Kamień: topaz Karta Tarota: cesarzowa Dla wielu osób spod tego znaku następny rok zapowiada się dużo lepiej niż mijający. W tym roku będziesz mógł ustabilizować swoją sytuację i skonkretyzować plany. Cesarzowa oznacza nieprawdopodobną siłę działania, jak i pomoc w rozwiązaniu problemów. To karta intelektu - pomoże w nauce, pracy, snuciu planów na przyszłość, a także oznacza przypływ gotówki. Dzięki słusznym decyzjom, które podejmiecie, ważne sprawy posuną się naprzód. Cesarzowa to patronka związków partnerskich, miłości, honorów i pieniędzy. Możesz śmiało przystąpić do realizowania nowych przedsięwzięć. Czekają Cię nagrody i wyróżnienia - być może awans lub zdany egzamin przyniesie Ci wiele satysfakcji. Planety będą sprzyjać maturzystom i kandydatom na wyższe uczelnie, a także pracownikom naukowym. Niektórym Skorpionom uda się wylansować nowy projekt, wygrać olimpiadę lub inny konkurs,[(nowy sex rekord się kroi jak nic, znów biało-czerwona górą, jak małysz zawiódł to choć rokita) uwaga moja] albo wyjechać zagranicę na bardzo prestiżowe studia, bądź kontrakt. Będzie Cię rozpierać energia, może więc pojawić się u Ciebie zainteresowanie nową dyscypliną sportu. W uczuciach rok 2005 może przynieść odmianę. Ucz się cieszyć nawet z rzeczy małych i codziennych gestów. Ciesz się każdą romantyczną chwilą. W kontaktach z partnerem szukaj tego, co was łączy, a nie dzieli. Dla Skorpionów nadchodzący okres będzie związany przede wszystkim ze sprawami rodzinnymi, tworzeniem harmonii wokół i miłości, jak również z rozwiązywaniem problemów domowych. Potrzeba dobrych kontaktów z najbliższymi zmobilizuje cię do poświęcenia czasu i uwagi tworzeniu i umacnianiu rodzinnych więzi. Przez większą część roku będziesz się cieszył bardzo dobrą formą. Nie musisz się raczej obawiać poważnych problemów zdrowotnych. horoskop.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1227514&kat=15072&_err=5&ticket=5572679833976089kaS9tpuJax9uE7Mk% 2FIio5YIG1hJffNIj6blkZHEN67%2F8 gOq51cBk%2Bcm4D% 2F5HoSVruxBb13gmp0uqAJTfVvRKlPi DDztf3VyF3MHZSuU2ejnqEJCYeradf% 2BRTBCl5Jd9K pozdr anty Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.rokita Re: Uwaga-horoskop marianna.rokita 13.01.05, 13:21 Dzieki za horoskop, jak widac cale niezly Ze tez ci sie chcialo szuklac dla mnie horoskopu) MaR Odpowiedz Link Zgłoś
pro100 Re: Uwaga-horoskop marianna.rokita 13.01.05, 13:29 marianna.rokita napisała: > Dzieki za horoskop, jak widac cale niezly > Ze tez ci sie chcialo szuklac dla mnie horoskopu) > > > MaR > Ot przy oakzji, ja też Skorpion Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: praca na dwa frony IP: *.toya.net.pl 09.01.05, 13:17 granda.princessa napisała: > niektorzy tu twierdza, ze mozliwa jest milosc na dwa lub wiecej frontow. > Wydaje mi sie, ze nie. Autentyczna milosc wymaga ekskluzywnosci. Natomiast > zupelnie mozliwe jest i czesto sie zdarza, ze moze sie nam naraz podobac kilka > osob (plci dowolnej) i nawet mozemy z nimi flirtowac. Ale to odbywa sie raczej > w fazie wstepnej, przedmilosnej. Pisze o prawdziwym uczuciu mlosci, a nie o > seksie. Co nie znaczy naturalnie, ze milosc do jednej osoby jest wieczna. Co to znaczy prawdzie uczucie miłości? To, że kochamy jedną osobę jest silnie związane z naszą kulturą, gdzie wierność należy do cnót podstawowych. Sama miłość wydaje się być jednak podizelnym uczuciem, dzielonym wśród rodziny czy też z Bogiem dla osób wierzących. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: praca na dwa frony IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 02:34 > Co to znaczy prawdzie uczucie miłości? To, że kochamy jedną osobę jest silnie > związane z naszą kulturą, gdzie wierność należy do cnót podstawowych. Sama > miłość wydaje się być jednak podizelnym uczuciem, dzielonym wśród rodziny czy > też z Bogiem dla osób wierzących. To juz twoj drugi post, w ktorym ciagniesz w kierunku poszerzenia tematu o bardziej uniwersalny wymiar milosci, w tym milosc w konekscie grupy ludzi) A to sie wiaze z poczuciem tozsamosci grupowej. Tozsamosci rodziny, narodu, tozsamosci z Bogiem. Wlasnie Mo Tzu pisal fantastyczne rzeczy na temat milosci uniwersalnej, mozna znalezc np. tutaj: www.humanistictexts.org/motzu.htm#Universal%20Love Byc moze niektore rzeczy byloby warto przelozyc na polski? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: praca na dwa frony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.05, 18:03 Sorry Patience ale nie było intencją moją poszerzanie tematu. Wskazałem jedynie, że miłość kobiety i mężczyzny jest bardzo silnie osadzona w naszej kulturze i to według mnie wystarczy. Miłość uniwersalna Mo Tzu warta jest odrębnego wątku . 300 wpisów o miłości to był jeden z celów . W tej konkretnej sytuacji 6 miesięcy życia, tu nawiązując do poprzedniej wymiany zdań, rekcje kobiety i mężczyzny byłyby podobne choć motywacje różne. Myślę, że większość poddałaby się miłości. Ale niczego nie jestem pewien. Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
granda.princessa Re: praca na dwa frony 10.01.05, 04:31 Zarowno badania psychologiczno-neurologiczne jak i doswiadczenie zyciowe pokazuje, ze milosc romantyczna jednak wymaga ekskluzywnosci czasowej, przynajmniej w naszej kulturze monogamicznej. Przyznam jednak, ze nie wiem co czuje poligamista, ktory ma kilka zon. Mysle, ze on tylko sypia ze wszystkimi, ale kocha w tylko jedna, choc przedtem mogl kochac inna. To prawda, ze milosc ogolna jest podzielna na rodzine, przyjaciol, Boga, nawet idee. Zdaje mi sie jednak, ze ten watek dotyczy m. romantycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jacek#jw Re: praca na dwa frony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.05, 18:09 No dobrze Princesso, wróćmy do tej prawdziwej miłości. Bez seksu byłaby ona niepełna. Dla tych 6 miesięcy można by powiedzieć, że taka miłość pozbawiona kontaktu seksualnego tak przypomina przyjaźń, że zwyczajnie przyjaźnią można by ją nazwać. Ale czy wtedy ktokolwiek by się zastanawiał, czy opuszczać przyjaciela w ostatnich dniach jego życia? Jak traktować wtedy te przelotne flirty? Pozdr / Jacek Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re:teoria kryształkowa czarnej owcy 08.01.05, 11:30 czarna owco mnie twoja teoria kryształu zastosowana w temacie tego wątku bardzo zainteresowała, gdyż...mam też i swoją podobną i też opartą o świat jak najbardziej materialny czy rozważałaś czarna owco ten swój "uśmiech kryształu"? myślę, że kryształek potrafii"się uśmiechać" fizycznie w zależności od tego jaką ma zawartość także zbędnych domieszek, które mu to utrudniaja w sprzyjających okolicznościach rozważalaś już i taką możliwość materialną? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna_owca Re:teoria kryształkowa czarnej owcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 22:04 100krotki może nie mam daru przelawania swoich myśli na papier /kalwiaturę/ jak Wy wszyscy, ale postaram się odpowiedzieć na Twoje pytanie. Jednak dopiero jutro. Podróże nie tylko kształcą i sprzyjają przemyśleniom. Są również bardzo męczące.)))) czarna_owca Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna_owca Re:teoria kryształkowa czarnej owcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 11:26 > myślę, że kryształek potrafii"się uśmiechać" fizycznie w zależności od tego > jaką ma zawartość także zbędnych domieszek ))) 100krotki, ależ tak, każdy z nas potrafi się usmiechać. Od czasu do czasu nawet ja, a szczególnie wtedy gdy pomyślę, jeżeli ja sie śmieje to może mój "bliźniaczo podobny" kryształek też. Chciałam napisac więcej, ale nie, ze względu na własne "bezpieczeństwo")))))) nie powinnam i tak dałam ponieść się w tym wątku emocjom - będę się tego wystrzegać!! pozdrawiam czarna_owca Odpowiedz Link Zgłoś
marianna.rokita Wazne pytanie!!!!!!!!!!!!!! 09.01.05, 22:52 A dzisiaj ja wam postawie wazne pytanie: Co byscie zrobili w sytuacji,zdarzylo sie komus biskiemu wiec pytam: Osoba zainteresowana sobie poczyta: 1) Wasz ukochany caly czas utrzymuje kontakty z byla, zwierza jej sie, chodzi z nia na piwo,wymienia smsy ? 2)W smsach ona posuwa sie do tego,ze mowi facetowi "kocham cie". 3)Wyrazacie swoj sprzeciw przeciw istnieniu bylej w obecnym zyciu ( nie maja dzieci,ani wspolnej pracy) a on ani mysli uznac waszych racji ? 4)Kobieca intuicja mowi Wam,ze to wszystko pachnie zdrada? Czy pachnie? 5)Facet tlumaczy sie, ze jest to zwiazek przyjacielski, czy jest, czy ma prawo taki istniec? 6)Facet klamie,ze danego dnia sie z nia nie widzial a widzial sie? 6)Czy ta osoba powinna rzucic taiegbo faceta i splywac gdzie pieprz rosnie? (Jest z nim 3 lata) Napiszcie mi wszystkie refleksje z tym tematem,ktore przychodza Wam do glowy. Bede wdzieczna. Moja oopinie na ten temat przedstawie pozniej, na razie nie chce zaklocac Waszych przemyslen. Pozniej dodam jeszcze pare pytan, jak zadam je osobie zainteresowanej. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Wazne pytanie!!!!!!!!!!!!!! 10.01.05, 08:09 marianna.rokita napisała: > A dzisiaj ja wam postawie wazne pytanie: > Co byscie zrobili w sytuacji,zdarzylo sie komus biskiemu wiec pytam: > Osoba zainteresowana sobie poczyta: > > 1) Wasz ukochany caly czas utrzymuje kontakty z byla, zwierza jej sie, chodzi z > > nia na piwo,wymienia smsy ? > 2)W smsach ona posuwa sie do tego,ze mowi facetowi "kocham cie". > 3)Wyrazacie swoj sprzeciw przeciw istnieniu bylej w obecnym zyciu ( nie maja > dzieci,ani wspolnej pracy) a on ani mysli uznac waszych racji ? > 4)Kobieca intuicja mowi Wam,ze to wszystko pachnie zdrada? Czy pachnie? raczej pachnie ...i wygodnictwem, i....przecież lepiej mieć więcej niż mniej wygodnictwem, bo po co się narażać na kłopoty z byłą która nadal kocha? > 5)Facet tlumaczy sie, ze jest to zwiazek przyjacielski, czy jest, czy ma prawo > taki istniec? dla kogo ma prawo istnieć? przecież przeszkadza ten związek tylko jednej osobie z tych trzech tylko jedna osoba ma problem i tylko ta jedna osoba wie najlepiej czy dla niej ten układ "przyjacielski" może istnieć odcinając się od problemu zdrady, to nadal pozostaje pytanie czy ...nie jest zazdrosna o przyjaźń jej faceta z byłą kobietą.mnie by dało do myślenia po co ten facet potrzebuje przyjaźni? z jeszcze inną. no i bym odróżniła czy chodzi o przyjaźń(w jej głębszym wymiarze) czy o kumpelstwo. jeśli o przyjaźń twoja znajoma jest zazdrosna to świadczy, że nie zbudowała jeszcze tej więzi ze swoim partnerem na poziomie zaufania do przyjaciela no i jest zazdrosna nawet o "przyjaźń" z byłą i słusznie > 6)Facet klamie,ze danego dnia sie z nia nie widzial a widzial sie? jak kłamie, to jej przyjacielem takim "z głębi" nie jest ciekawe dlaczego boi się powiedzieć prawdę? też nie ma jeszcze pełnego zaufania do swojej obecnej partnerki i jakby co, to nie chce pozostać ...bez żadnej? taki pragmatyczny przyjaciel? > 6)Czy ta osoba powinna rzucic taiegbo faceta i splywac gdzie pieprz rosnie? > (Jest z nim 3 lata) zanim spłynie, niech się dowie dlaczego jej partner jej nie ufa może ma jakieś powody ku temu > > Napiszcie mi wszystkie refleksje z tym tematem,ktore przychodza Wam do glowy. no napisałam takie pierwsze refleksje ciekawa jestem twoich, Marianno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta do Patience IP: *.dyn.optonline.net 10.01.05, 09:05 Przepraszam,ale dopiero teraz przeczytalem Twoj pierwszy post i wogole skonkludowalem,ze jestes autorem tego watku. Widzisz maja droga istoto,ze to, co tam piszesz jest prawda w jakis tam sposob pojeta, przez jednych lub innych, i jak widze duzo energii wlasnej kosztowalo Cie to pisanie. Niestety,ale sprawa nie az tak prosta jakby sie wydawalo,skoro mamy mowic o milosci.A to dlatego,ze zwykle wszelkie dywagacje na jej temat koncza sie zle,a wiec co najwyzej pewnym "niesmakiem",a to dlatego,ze mowimy o uczuciu, ktore jest stare jak swiat a jednoczesnie wymyka sie ludzkiemu poznaniu. Ty zaczelas ten post wysoko,ale zeszedl on ze sie tak wyraze "na psy". No,bo czego oczekujesz od ludzi normalnych,czyli przecietnych?,bo inni jak mi sie wydaje tutaj nie zagladaja z bardzo malymi wyjatkami. Dla nich milosc to uczucie,ktore prowadzi do kopulacji i przetrwania zycia. Wydaje mi sie,ze maja tutaj wiele racji,jezeli nie absolutna? Ma ona rowniez,niestety tez inne aspekty,ktore doprowadzic moga do urojen na granicy szalenstwa jak zrobila to juz z wieloma ludzmi znanymi i nie. Widac z tego,ze natura jest na tyle silna ze nie ma co z nia zaczynac i lepiej sie jej podporzadkowac, a nie walczyc z nia,bo naprawde nie ma o co. A taka walka jest wlasnie rozumienie milosci inaczej niz powyzej,co jak juz powiedzialem prowadzi do roznych wynaturzen i zaburzen psychicznych czyli w koncu do niewyobrazalnego cierpienia ktore czlowiek musi znosic, no i po co? Wielcy ludzie mieli to w sobie,dlatego tez zadreczali sie tym wszystkim, a niejednokrotnie do cierpienia ktore jest pieklem i konczyli samobojstwem, aby sie z niego wyzwolic,bo wtedy nie ma juz innego wyjscia. Dlatego tez radze Ci,(ale nie sadze abys mnie posluchala,chociaz kto wie?) ze jezeli jestes grzeczna dziewczynka to przestan sie zajmowac tymi wszystkimi obrzydlistwami ktore wymyslila ludzka wiedza i zapomnij o nich. Byc moze znajdziesz w ten sposob ukojenie i Twoje Serce dozna zasluzonego uspokojenia,a Ty sama bedziesz mogla wreszcie odetchnac gleboko nasycajac sie tym oddechem,ktorego Ci tak potrzeba. Prosze mnie wysluchac. Zycze powodzenia, Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: do delty 10.01.05, 09:32 Gość portalu: delta napisał(a): > Dlatego tez radze Ci,(ale nie sadze abys mnie posluchala,chociaz kto wie?) > ze jezeli jestes grzeczna dziewczynka to przestan sie zajmowac tymi wszystkimi > obrzydlistwami ktore wymyslila ludzka wiedza i zapomnij o nich. > Byc moze znajdziesz w ten sposob ukojenie i Twoje Serce dozna zasluzonego > uspokojenia,a Ty sama bedziesz mogla wreszcie odetchnac gleboko nasycajac > sie tym oddechem,ktorego Ci tak potrzeba. > Prosze mnie wysluchac. > Zycze powodzenia, > > > "obrzydlistwa, które wymyśliła ludzka wiedza" nie dotyczą ....wymyślenia miłości, ale ludzka 'obrzydliwość' potrafi miłość zabijać to chciałaś powiedzieć? nie1 ty chciałaś, delto, aby odpowiedzialność za zabijanie miłosci spadła na... dokończ to zdanie wyżej zgodnie z "naukową ludzką wiedzą" dla grzecznych dziewczynek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: do delty- porzucanie wiedzy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 09:45 > ze jezeli jestes grzeczna dziewczynka to przestan sie zajmowac tymi wszystkimi > obrzydlistwami ktore wymyslila ludzka wiedza i zapomnij o nich. wlasnie to robie. Porzucam wiedze, bo doszlam do wniosku, ze prowadzi do nikad. Ale z miloscia to nie taka prosta sprawa. Czescia kazdego czlowieka jest swiat w jakim zyje. Tu i teraz gdzie zyje ja, jest twierdza, cala oblepiona blotem, a mocz wylewa się z nocnikow przez okna, na glowy przechodniow i do rynsztoka. Powiedzmy, ze czesc zycia spedzilam w systemie totalitarnym, a druga wspaniala czesc zycia chcialabym spedzic normalnie. Chcialabym wyjsc na ulice, na ktorej nie bedzie rycerzy w zbrojach, przemykajacych sie miedzy bramami i potrzasajacych dzidami na pohybel wrogom. Wlasnie dlatego, ze sie nie da oddzielic w jednej osobie tego co jej od tego, co zbiorowe. Powiedzmy, ze bym chciala, zeby ci rycerze na blankach raczyli zauwazyc, ze wojna sie skonczyla. Ze kisza sie w tej twierdzy, a po drugiej stronie sa Ateny. Miasto. W twierdzy mozna mieszkac nawet jednoosobowo, ale do zrobienia miasta sa potrzebni ludzie. Rozbrojeni ludzie, a przynajmniej tacy, co bron trzymaja w szafie, a nie na sobie, w pelnej gotowosci wojennej. Tacy, co w ogole zauwazyli, ze wojny nie ma. Oczywiscie tego nie da sie zrobic na forum. Ale przynajmniej mozna ponarzekac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: do delty- porzucanie wiedzy? IP: *.dyn.optonline.net 10.01.05, 10:33 Nie wiem co odpowiedziedziec. Wydaje mi sie,ze do swietosci dochodzi sie wlasnie poprzez bagno. Zycze Ci abys miala dosc sil aby to przetrzymac i zaczac kiedys nowe,normalne zycie.Moze sie uda? Kto wie? Bog czasami doswiadcza nas na rozne sposoby,po to abysmy Go wiecej kochali poprzez to ze wiecej wycierpielismy i wszystko w ten sposob staje sie w koncu proste (nie bede tutaj teraz opisywal moich przezyc i doswiadczen,bo to nie ma sensu). Nigdy nie mialem pretensji do Niego,ze zyje akurat tak a nie inaczej. Dzis,zyje jak zyje,ale napewno z tego powodu jak na razie nie cierpie. A to,ze zawsze bylem torturowany mysleniem o mojej przeszlosci i przyszlosci,to juz taki moj los,jak niejakiego C.Milosza. Obaj jestesmy dosc podobni do siebie.Nie mamy wlasnego domu. Dlatego dzis,tak jak kiedys dla niego moja Ojczyzna stal sie jezyk; a jest to jezyk mojego dziecinstwa i mojej mlodosci. Jest to jezyk polski,najpieknieszy z jezykow swiata. Zycze Ci powrotu do rownowagi psychicznej,a nawet szczescia,ktore kazdemu z nas sie ubzdurowuje,ale Tobie nalezy sie chyba wiecej,niz komukolwiek innemu. Niech Bog ma Cie w Swojej opiece. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: do delty- porzucanie wiedzy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 10:44 Dolina Issy... Klaniam sie bardziej niz serdecznie. Moze masz racje. Moze odpowiedzia jest jezyk. Pomyslę o tym. Dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: do patience- porzucanie wiedzy? 10.01.05, 10:37 Gość portalu: patience napisał(a): > Powiedzmy, ze bym > chciala, zeby ci rycerze na blankach raczyli zauwazyc, ze wojna sie skonczyla. > Ze kisza sie w tej twierdzy, a po drugiej stronie sa Ateny. Miasto. W twierdzy > mozna mieszkac nawet jednoosobowo, ale do zrobienia miasta sa potrzebni ludzie. > > Rozbrojeni ludzie, a przynajmniej tacy, co bron trzymaja w szafie, a nie na > sobie, w pelnej gotowosci wojennej. Tacy, co w ogole zauwazyli, ze wojny nie > ma. Oczywiscie tego nie da sie zrobic na forum. Ale przynajmniej mozna > ponarzekac. i chyba nadal wielu ma problem ze 'zrozumieniem'*, że te już WYBUDOWANE Ateny wprawdzie miały ustrój demokratyczny, ale oparty na systemie niewolniczym. *-to jest tylko takie UDAWANIE niezrozumienia, aby tylko jak najmniej "obywateli Aren" się zorientowało w porę, że te Ateny są budowane (w transformacji) dla...wybranych** **-no i trzeba to słowo "wybrany" zmieszać z błotem-a najlepiej unicestwić, aby nikt 'z niepowołanych' zapomniał, że wybraństwo jest udziałem.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: do patience- porzucanie wiedzy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 10:53 no tak, historyczne Ateny byly oparte na systemie niewolniczym. Moze dlatego, ze nie mieli pralek i lodowek? To co jest, to nie sa Ateny. To twierdza. Wymazywanie slowa 'wybrany' sluzy temu, zeby rycerze mieli zajecie i nie zauwazyli, ze wojna sie skonczyla. Zreszta, lista belzebubow ciagle sie wydluza, ostatnio znalazl sie na niej Owsiak i Doktor Dolittle, obaj masoni. Doktor Dolittle za promowanie koncepcji, ze swinie sa wazne jak ludzie, bo mowia ludzkim jezykiem i maja osobowosci. W tym tempie to rycerstwo zacznie niedlugo siebie nawzajem wpisywac, bo im konceptu na wszystkie imiona Szatana zabraknie. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: do patience- porzucanie wiedzy? 10.01.05, 11:03 Gość portalu: patience napisał(a): > no tak, historyczne Ateny byly oparte na systemie niewolniczym. Moze dlatego, > ze nie mieli pralek i lodowek? też myślę, że to z tego powodu było w Atenach niewolnictwo bo albo pierzesz albo myślisz o...praniu i jak wtedy budować wysoką kulturę? no, ale z tego obszaru kultury mamy też antyczną Spartę jakoś mało się ona przewija w dyskusjach o demokracji czyżby z powodu tego Domestosa*, którego o mało co ze skały w niemowlęctwie nie strącili? *-tak wpisałam tego Domestosa, bo nie pamiętam dokładnie a nie piszę teraz z "opóźniaczem" Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: do patience- porzucanie wiedzy? 10.01.05, 11:08 Patience tak przy okazji, zanim wiedzę swoją prawniczą porzucisz, to mam pytanie rola "opóźniacza" adwokatury w wymierzaniu sprawiedliwości (o emocjacjh już było) czy za czasów Rzymian z ich prawem "opóźniacz" sądowy był tak powszechnie stosowany? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: do patience- porzucanie wiedzy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 11:27 powiem wiecej, Rzymianie go doprowadzili do perfekcji. Ani nam sie do nich rownac! Pomysl, jaki byl to fenomen: tyle ludów, tyle kultur i obyczajów, a jakoś wszystko trzymało sie w kupie, ze stosunkowo niewielką ilością buntow czy krwawych waśni. Perfekcjoniści. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: do patience- porzucanie wiedzy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 11:23 Sparta? hihi. Ależ właśnie w niej żyjesz. To o czym tu gadac? ...Styl życia i wychowania powodował, że Spartanom trudno było zrozumieć i przystosować się do warunków świata zewnętrznego. Władze spartańskie świadomie ograniczały kontakty ze światem zewnętrznym. Nadzorowano ściśle ruch cudzoziemców, usuwając wszystkich, którzy nie byli pożyteczni lub mogli źle oddziaływać etycznie... ...Lęk przed buntem helotów był jednym z podstawowych czynników determinujących charakter życia spartańskiego. Sprawiał on, że Spartanie niechętnie udawali się na dalekie wyprawy, byli przeciwni udziałowi w konfliktach, które wymagały wysyłania dużej armii. Obsesja powszechnego buntu tłumaczy działanie kryptei - jako instytucji, której celem było sianie lęku, stworzenie wśród helotów stałego zagrożenia, a także eliminacji tych, którzy z racji swej podstawy wydawali się szczególnie niebezpieczni. ...Periojkowie Stanowili trzecią grupę ludności. Z gospodarczego i społecznego punktu widzenia osady ich nie różniły się od zwykłych miast greckich. Podstawowym ich zajęciem była uprawa ziemi, która znajdowała się w ich swobodnym władaniu. Uprawiali także rzemiosło i handel. Do nich należała produkcja broni i zaopatrywanie armii spartańskiej w czasie wypraw, wszelkie operacje związane z łupami, budowa budynków użyteczności publicznej i świątyń. Te funkcje przynosiły znaczne zyski. Podstawowym ich obowiązkiem wobec państwo było wystawienie pewnej liczby hoplitów. Nie brali udziału w zgromadzeniu ludowym Sparty, nie mieli dostępu do urzędów spartańskich. Gminy Periojków rządziły się same, władze spartańskie nadzorowały jednak bieg ich spraw. www.antycznagrecja.webpark.pl/sparta.html Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: do patience- porzucanie wiedzy? 10.01.05, 13:18 Gość portalu: patience napisał(a): > Sparta? hihi. Ależ właśnie w niej żyjesz. To o czym tu gadac? > > Patience jeśli dobrze zrozumiałam odwzorowanie świata antycznego (jeśli nie, to mnie popraw), to transformacja ustrojowa jaką przechodzimy, miała na celu, aby elity wszelkiego rodzaju miały się tak jak w Atenach obywatele ateńscy, a obywatele w Polsce obecnie (zamiast niewolników) mają się mieć tak jak starożytni Spartanie po uwzględnieniu wygód jakie przyniosła cywilizacja współczesna (no te pralki i lodówki). i ten okres 15 lat miał posłużyć aby po "równych" czasach w komunizmie realnym można było odbudować stare i 'wypgenerować' nowe elity wszelkie.a teraz jesteśmy w okresie "ostatniego rzutu na taśmę" do tych elit nowych. a prawo w tym czasie 'transformacji' stanowiło konieczny "opóźniacz" aby mozliwe było przeprowadzenie celu, czyli...kto WYBRANY do elit a kto do plepsu czy dobrze zrozumiałam to 'odwzorowanie'? pominęłam niebagatelną rolę potrzeby wiary u obywateli, żeby całą rzecz doprowadzić do szczęśliwego zakończenia. szczęśliwe? dla kogo? Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: do patience- porzucanie wiedzy? 10.01.05, 13:23 i jeszcze jedno czy "opóźniaczem" dla zorientowania się w rzeczywistych celach transformacji ustrojowo-gospodarczej nie były serwowanie dla masowego odbiorcy TV "polskie seriale" , które pokazywały Polskę, której tak naprawdę nie ma, a o której szary obywatel marzy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: do patience- porzucanie wiedzy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 13:55 ja slowa 'opozniacz' uzywalam w wezszym sensie. Jako mechanizm opozniajacy wzajemna agresje. W tym sensie prawo rzymskie bylo opozniaczem, gdyz umozliwialo wielokulturowym prowincjom w miare zgodna koegzystencje w obrebie jednego imperium, umozliwiajac rozstrzyganie konfliktow inaczej, niz przez rozlew krwi. A te 'seriale TV' to nie wiem o ktore ci chodzi? Polityczne reality show pod tytulem Okragly Stol oraz rozmaite przedsiewziecia medialne, ktore sluzyly kamuflowaniu, ze w polsce mamy do czynienia raczej z tzw. demokracja gabinetowa a nie parlamentarna? Nie nazwalabym tego 'opozniaczem' gdyz celem tego rodzaju przedsiewziec nie jest rozstrzyganie konfliktow czy zmiana metody rozstrzygania konfliktu. Czy te mydlane wieloodcinkowe seriale filmowe? O serialach filmowych to wlasciwie nic nie moge powiedziec bo nie widzialam ani jednego odcinka i w ogole mam tu bardzo slaba orientacje, nawet, jesli chodzi o tytuly tych seriali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: do patience- porzucanie wiedzy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 13:44 heh, oczywiscie mozna i tak. Ja mialam raczej na mysli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czarna_owca Re: Wazne pytanie!!!!!!!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:57 Marianno,trudno udzielić tu jednoznacznej odpowiedzi, najbardziej chyba boli to, że "ukochany" zwierza się innej kobiecie i to, że kłamie, "że danego dnia sie z nia nie widzial a widzial sie". Sms sprawa do przezycia, może np.zgubić telefon )Ona musi go bardzo kochać, skoro znosi te wszystkie jego wyskoki! Z drugiej strony: rzucić ukochana osobę!!-tak, tak, nam łatwo powiedzieć,nam obserwatorom, widzom całej niezręcznej sytuacji. W każdym z nas jest przecież odrobina nadzieji na poprawę, na ten promyk słońca przeznaczony spejalnie dla nas. Jak "rzucić" człowieka, którego darzy sie miłością. Na ucieczke zawsze znajdzie czas. Nie każda potrafi podjąc tak trudną i niosącą wiele bólu i cierpienia decyzję. Myślisz, że ona potrafiłaby? czarna_owca Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Wazne pytanie!!!!!!!!!!!!!! 10.01.05, 18:14 Gość portalu: czarna_owca napisał(a): > Myślisz, że ona potrafiłaby? > > czarna_owca > ja bym się jeszcze zapytała czy mają dzieci bo wtedy "rzuca się" nie tylko ukochanego ale i ojca dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: www.hitmedia.pl Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 10:35 Miłość jest piękna www.hitmedia.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milosc Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 17:50 Gość portalu: www.hitmedia.pl napisał(a): > Miłość jest piękna > Tak, jestem piękna. Jestem piękna, kiedy wyjrzę z poza chmur smutku,samotności, rozpaczy, bólu,nienawiści i rozejrzę się wokoło siebie. I widzę wtedy całe swoje piękno. Piękno uśmiechniętego dziecka, piękno spacerującego po parku staruszka i piękno spracowanych rąk dojrzałości. I wtedy uśmiecham się do nich , a do mnie uśmiechają się zakochani. I wtedy obejmuję ich swoim ramieniem, aby tym objęciem ich uśmiech trwał na wieki, tak jak moja miłość do nich.I jedynie z troską spoglądam na zakochanych, czy wytrwają w swojej miłości poza czasem, kiedy ich miłosnych objęć. Czy ktoś poza nimi mnie wtedy dostrzega, że trwam wiecznie? Czy im także pozostanie po tych chwilach miłosnych uniesień tęsknota za mną? I oni, tak jak wszyscy inni, będą mnie szukać ponownie? I czy oni, ci teraz zakochani, nie zaczną mnie ponownie szukać tam gdzie mnie nie ma? I będą pytać: czy warto mnie odnaleźć choćby na 6 miesięcy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Helia (2 txty) Re: Czy miłość jest tego warta? IP: 84.234.114.* 10.01.05, 12:53 Zaległe texty już są! Całość tomu to zbiór krótki opowiadanek - nieopowoadanek, wizyj, które pisane w róznych okresach tworzą jakąś (jakby) całość. Załączam 2 wypreparowane z Dzieła utwory: "Conquistadore": gliwice10000.webpark.pl/conquistadore.pdf oraz "Za sprawą bogów": gliwice10000.webpark.pl/zasprawobogow.pdf Interesuje mnie przede wszystkim kwestia, czy uważacie Państwo owe twory - nietwory za całkowita ramotę i nieporozumienie, czy też... Dodam, że treść owych kawałków miesci się całkowicie w temacie wątku, stanowiąc także (jakby) do niego swoisty komentarzyk. Pozdrówka. Nu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Aha IP: 84.234.114.* 10.01.05, 13:00 reszta jest w opracowaniu i będzie podana jako całość. Jak szybko, to zależy także od Waszej oceny atrakcyjności pisaniny tej pani. Nu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: Aha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 13:58 Wow! to twoja grozba o skanowaniu byla prawdziwa! Ide czytac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Nu! walcz dalej z tym skanerem! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.05, 14:14 przeczytalam konkwistadora. Hehe. Skapowalam twoje uwagi z początku wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nu! Re: Nu! walcz dalej z tym skanerem! IP: 84.234.114.* 10.01.05, 14:59 No. Wydaje mi się, że autorka się straszliwie odłoniła w tej twórczości. I dlatego się to mimo wszystko dobrze czyta. I się az cały oblizuję na jej "Twierdze bytu". Ale nie mam tego na razie pod ręką. Nu! p.s. I co za profil! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Nu! walcz dalej z tym skanerem! IP: *.dyn.optonline.net 11.01.05, 08:20 Widze,ze w glowach wam sie poprzewracalo moje drogie Panny; jak was swedzi to na ulice. A nie cytujecie tutaj jakas XIX wieczna kurewke z jej zgryzotami podobnymi do waszych,zreszta. Niedlugo opanujecie to forum i pod meskimi nickami zaczniecie sie nawzajem onanizowac,stare dupy. Poczytajcie sobie lepiej Simone Weil. Zgrzybiale i splesniale. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Nu! walcz dalej z tym skanerem! 11.01.05, 08:43 Gość portalu: delta napisał(a): > Poczytajcie sobie lepiej Simone Weil. > Zgrzybiale i splesniale. > > jako "stara dupa" , wtedy jeszcze młodsza Simonkę "przerobiłam"...po swojemu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Nu! walcz dalej z tym skanerem! IP: *.dyn.optonline.net 11.01.05, 08:45 przerobilas ja,czyli chyba przerznelas w swej wyobrazni, bo nie sadze aby cie bylo stac na co innego. Podla i nikczemna istoto. zegnam Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Nu! walcz dalej z tym skanerem! 11.01.05, 09:00 Gość portalu: delta napisał(a): > > przerobilas ja,czyli chyba przerznelas w swej wyobrazni, > bo nie sadze aby cie bylo stac na co innego. > Podla i nikczemna istoto. > zegnam > no! jak nie miał kto inny "przerżnąć"...no, tego do rżnięcia co jest, to siłą...rzeczy "rżnęłam" co miałam pod ręką a czy to już nie homo... coś tam, takie "rżnięcie"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Nu! walcz dalej z tym skanerem! IP: *.dyn.optonline.net 11.01.05, 10:39 Mam dwa wspaniale psy,owczarki alzackie ktore sobie hasaja po mojej posesji tuz nad brzegiem morza,kawalek plazy rowniez do mnie nalezy,ale zeby tam zejsc trzeba pokonac 124 schody w dol bo to jest cliff. Czasami,gdy je zamykam w pomieszczeniu obok garazy (mam 8 samochodow) gdy ktos z gosci przyjedzie,drzwi do tego miejsca od strony zewnetrznej sa nie za bardzo domnkniete,no co tu mowic,ze wzgledu na opieszalosc moich pracownikow,glownie meksykanow juz teraz bo polakow wygonilem precz. Wtedy moja suka tlucze o nie glowa,a moj pies wlada swojego siraka w szpare. Widocznie im to pasuje,martwe przedmioty sa czasami zywe,o ile tylko jest wyobraznia. Wydaje mi sie,ze psy ja maja i nie gorsza od ciebie. Przyjedz kiedys do mnie to zobaczysz na czym polega natura,nie tylko ocean, ale psy i wogole w koncu ja. jak bedziesz w usa napisz mail,a w nim umowimy sie,OK? do zobaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
100krotki Re: Nu! walcz dalej z tym skanerem! 11.01.05, 10:46 Gość portalu: delta napisał(a): > Przyjedz kiedys do mnie to zobaczysz na czym polega natura,nie tylko ocean, > ale psy i wogole w koncu ja. > jak bedziesz w usa napisz mail,a w nim umowimy sie,OK? > do zobaczenia. > wróżka mi kiedyś wróżyła... no daaaawno dawno temu a wróżyła tak masz dwie koleżanki blindynki-jedna z nich cię zdradzi będziesz miała dwóch mężów-ten drugi to za oceanem mieszka )) a ja jej nie uwierzyłam! Odpowiedz Link Zgłoś
drf ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 11.01.05, 23:37 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=18722627&a=19355834 - Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: patience Re: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.05, 03:55 ano wlasnie, doktorze. Poniewaz w czlowieku nie idzie oddzielic co jego, od tego co zbiorowe, i poniewaz to zbiorowe nie zawsze jest piekne, to czy idzie wybaczyc oraz pokochac kogos, kto zawiera rowniez to niepiekne? Chocby to, ze wspolczesna cywilizacja konsumpcyjna narzuca nam obraz idealnego mezczyzny oraz idealnej kobiety, wedlug ktorego my zawsze wychodzimy na niedorobionych. Albo zbiorowosc do ktorej sie nalezy bywa urodziwa... na swoj sposob. A wiec chodzi o pokochanie razem z tym niedorobieniem, bez udawania, ze go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milosc o tym wie Re: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 08:10 Gość portalu: patience napisał(a): > ano wlasnie, doktorze. Poniewaz w czlowieku nie idzie oddzielic co jego, od > tego co zbiorowe, i poniewaz to zbiorowe nie zawsze jest piekne, to czy idzie > wybaczyc oraz pokochac kogos, kto zawiera rowniez to niepiekne? > > Chocby to, ze wspolczesna cywilizacja konsumpcyjna narzuca nam obraz idealnego > mezczyzny oraz idealnej kobiety, wedlug ktorego my zawsze wychodzimy na > niedorobionych. Albo zbiorowosc do ktorej sie nalezy bywa urodziwa... na swoj > sposob. A wiec chodzi o pokochanie razem z tym niedorobieniem, bez udawania, ze > > go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plutonczyk ~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~ :~:~:~:~:~:~:~:~:~: IP: *.cm-upc.chello.se 13.01.05, 10:29 dialogi zaiste plutonskie ...IDEALNE a REALIA ....platonskie ? CZY ISTNIEJE MILOSC W PELNI PLUTONSKA ? drf Kr o nos Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: ~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~ :~:~:~:~:~:~: IP: *.dyn.optonline.net 13.01.05, 11:08 Wygladasz mi na psa Pluto. Pamietasz? A jak nie to sral cie pies. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hehe ~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~:~ :~:~:~:~:~:~ IP: *.cm-upc.chello.se 13.01.05, 11:40 nawzajem delta ..dobry masz wzrok pamiec i wech Sir.DOgPluTo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: milosc Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 09:08 to ludzie zamykają mnie w pudełkach z kosztownościami przekonani, że tam czuję się najlepiej i że z tego skarbca nikt mnie im nie skradnie. a mnie w tych skarbacach nie ma tylko kto o tym jeszcze pamięta? kto o tym wie? budujecie mi ołtarze klękacie przede mną całujecie mnie po rękach obmywacie mi stopy zakładacie pierścienie na palce ale mnie tam nie ma ja nie lubię być na takim widoku mnie może zobaczyć tylko kochające serce Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: delta Re: Czy miłość jest tego warta? IP: *.dyn.optonline.net 13.01.05, 10:11 Zapomnialas dodac maja droga "Milosci",ze prawdziwa milosc nie zwraca na to uwagi,bo nie zauwaza rzeczy ktore nie sa z Nia spojne;co wiecej zapomnialas dodac,ze jezeli nawet je przypadkiem gdzies znajdzie to przebacza,i ze przebaczenie jest jej istota. Niestety,ale wydaje mi sie ze nie jestes miloscia ktora bys chciala byc ale jej sobowtorem czyli Szatanem,bo to wlasnie On uzurpuje sie byc Miloscia tego swiata,ale tylko tego,ale nie wie ze istnieje inny,ktory porzucil, bo juz dawno zapomnial o nim. Nie mow tak wiec wiecej,bo prawdziwa Milosc ktora jest Bog nie sadze,aby byl z tego zadowolony,czy tez szczesliwy. Nigdy nie podawaj sie za Boga lub tez wystepuj w Jego imieniu,bo straszna kara moze Cie za to spotkac,chyba ze masz w stosunku do Niego poufalosc rzedu swietosci? Rozumiem Twoje intencje wiec przebaczam Ci,i zapewne On zrobil juz to samo. Jestes mi bliska osoba,ale poprzez te posty oddalona jakby. Pozdrowienia,i nie martw sie niczym ))) Odpowiedz Link Zgłoś