Dodaj do ulubionych

Dyktatura Cymbałów

21.01.05, 18:58
[dla przypomnienia z okazji kolejnych dokona Cymbałów, np. tsunami w Azji]

Czy pamiętacie: W filmie kultowego Barei, Dyrektor (grany congenialnie przez
Jerzego Dobrowolskiego) wprowadza odgórne zmiany na makiecie osiedla
przestawiając klocek stanowiący dom na niebieską plamę "grającą" jezioro?, a
na nieśmiałą uwagę z boku, że to niebieskie to jezioro i dom na nim nie
pasuje, mówi:

" Dom tu zostaje, a jezioro przeniesiemy, o tam!".
Tak było za ośmieszanej i wyszydzanej Komuny. Sęk w tym, że to nie odeszło
wraz z nieboszczką Ludową.
W pewnym mieście, gdzieś na Pomorzu, podobny filmowemu Dyrektorowi, Cymbał z
miną Katona Młodszego zarządził trzy (3) lata temu rozdzielenie czterech(4),
dotychczas połączonych, ulic osiedlowych czyniąc je ' ślepymi', gdyż to
pozwoliło mu prawie wygospodarować działkę budowlaną. Prawie, bo nawiózł
jeszcze masę ziemi, aby zasypać nią koniec doliny, jako że, hipotetyczna
działka ma tu właśnie być oraz zmienił mapę i plan zagospodarowa-nia miasta
itp. ~drobiazgi~
Po każdym deszczu, na końcu owej dolinki, na i przed nasypem gromadzi się
woda i stoi jak głupia nie wiedząc jak spłynąć dalej - głupia ta woda.
Parceli z tego raczej nie będzie. No i jaka szkoda, że Państwo tego nie
widzą, jak
mawiają sprawozdawcy radiowi - tego lasu znaków drogowych p.t. ślepa ulica.
Nie udał się Cymbałom pomysł w jednym miejscu, to sfrustrowani, w ramach
rekompensaty psychofinansowej, spróbowali tuż obok i sprywatyzowali grunt
miejski wraz z instalacją kanalizacyjną i częścią drogi osiedlowej sprze-dając
(?) ją jednemu, sobie miłemu, a drugiego nawet nie informując, że mu się
droga do domu skomplikuje, a i kanaliza miejska stała się prywatną.
I co ? I nic.
Lata mijają. Woda stoi jak głupia, ludzie chodzą w błocie, samochody jeżdżą
na około.
Obok tego osiedla pyszni się przedwojenna część miasta, co to ją
inż.Kwiatkowski i Wenda budowali: te kwadraty ulic ! ta lekkość myśli
technicznej!
i komu to przeszkadzało ?

Jakieś refleksje, czy wnioski ? Cóż zostawiam to Katonom Starszym, jest ich u
Nas sporo. Ludzie mówią, że za dużo i jeden, jak dawniej, by wystarczył.

Jedyna pociecha to w tym, że Cymbały to wynalazek niepolski, i mają ich też w
Europie a nawet w Ameryce.
Przykłady? Z innego, szerszego niż urbanizacja pola: Chociażby zeszłoroczne,
zimowe huragany demolujące Zjednoczoną Europę. Co prawda demolkę spowodowały
siły natury - głupi wiatr - ale sprowokowane min. efektem cieplarnianym, a
ten to już dzieło Cymbałów, nie potrafiących lub nie chcących przewidzieć
globalnych efektów działań poszczególnych państw.
Albo dla odmiany kwietniowo–majowa anormalna susza, na wiosnę! przecież nie
latem.
Inny przykład, o skali wręcz światowej, kiedy to pewien ~Mąż Stanu~ ,niemal
władca Ziemi, wprowadził cały świat w histeryczne i długotrwałe drgawki
lękowe, przez to, że wprowadził swego zwiędłego fiuta w młodą a podwładną
sobie stażystkę nie bacząc na skutki, nie tylko ginekologiczne ale polityczne.

Marna to pociecha, że i u Nich decydują tacy sami, ale zawsze jakoś raźniej,
tak po naszemu, tak po polsku.

Zbigniew Z miasta ’00 czerwiec.
Obserwuj wątek
    • tomek.giebultowicz Warto by tu przytoczyć wiersz Hemara "Moje 21.01.05, 19:06
      wielkie odkrycie", który mówi to samo w zasadzie.

      Niestety nie mam w tej chwili czasu, by znależc link do tego wiersza, więc może
      później. Link zresztą może poda Gini, o ile to przeczyta, bo to jej ulubiony
      wiersz i nieraz już go tu cytowała.
    • tomek.giebultowicz Hemar, tyle, że w formacie PDF 21.01.05, 19:14
      Co nie powinno być problemem, bo "Adobe Acrobat Reader" dziś prawie każdy ma w
      komputerze:

      www.oregonstatephysics.net/Aktualnosci/hemar2.pdf
      • zbigz Re: Marian Hemar 23.01.05, 18:48
        Kto rządzi światem

        Po latach rozmyśliwań,
        niemal u schyłku życia,
        dokonałem niezmiernie
        głębokiego odkrycia.

        MOJE WIELKIE ODKRYCIE
        raz na zawsze, niezbicie
        rozwiązuje odwieczną
        zagadkę, mianowicie

        rozstrzyga nieomylnie,
        ustala niezachwianie
        ostateczną odpowiedź
        na ciekawe pytanie,

        co dręczy nas od wieków
        i wciąż wraca od nowa:
        kto rządzi światem? jaka
        mafia anonimowa?

        Nie wierzcie w bajki. Nie ma
        żadnego synhedrionu
        sekretnych władców. nie ma
        żadnych ‘mędrców syjonu’.

        Więc to bajka. i bujda,
        że ‘światem rządzą kobiety"
        i nieprawda, że światem
        rządzą żydzi - niestety.

        Nie my, t.j. nie oni.
        nie żydzi i nie masoni,
        nie mormoni, nie kwakrzy
        nie fabrykanci broni.

        Nie junkrzy, nie sztabowi
        wojskowi kondotierzy,
        nie monopole, kartele,
        bankierzy, ni bukmakierzy,

        Nie związki zawodowe,
        nie ‘standard oil’, nie watykan,
        nie internacjonałka
        kalwinów czy anglikan,

        nie miedzynarodówka
        komuny, czy ‘kapitału’ -
        Ktoś inny. Kto? - pytacie.
        zaraz, ludzie, pomału.

        Gotowiście na wszystko?
        Ha, dobrze, jam też gotów.
        Słuchajcie: światem rządzi
        wielka zmowa idiotów.

        Światem rządzi sekretna
        pomiędzynarodówka
        agresywnego durnia
        i nadętego półgłówka.

        Trade union grafomanów,
        tajna loża bęcwałów,
        klub ćwierćinteligentów,
        konfederacja cymbałów,

        aeropag jełopów,
        jałowych namaszczeńców,
        pompatycznych ważniaków,
        indyczych napuszeńców.

        To oni, sprzymierzeni
        w powszechnym związku, który
        rozstrzyga o powodzeniu
        teatru, literatury.

        Gramofonowej płyty,
        filmu, obrazu, symfonii.
        to oni decydują
        o kulturze, to oni.

        Przydzielają posady
        stypendia, nagrody, szanse,
        ordery, prenumeracje,
        bonusy i awanse.

        Samym instynktem głupoty
        odnajdują się wzajem.
        Rozumieją się wspólnym
        językiem i obyczajem.

        I hasłem, które woła
        z ochotą raźną i rączą:
        kretyni wszystkich krajów
        łączcie się! więc się łączą.

        Przeciw wszelkim ambicjom,
        przeciw wszystkim talentom,
        przeciwko swoim wrogom,
        przeciw nam - inteligentom.

        To oni - pan generał,
        co dziś rozumie bezwiednie,
        jak dziś w cuglach, szach mach, wygrać
        wszystkie wojny poprzednie.

        To cenzor, który skreśla
        wszystkie mądre kawały,
        tak, aby w rękopisie
        same głupie zostały.

        To krytyk, co bełkoce,
        chociaż nikt go nie słucha
        i czepia się cudzego
        pióra, jak wesz kożucha.

        Ekonomista, który
        kosztem ogólnej nędzy
        uzdrowi ‘wymianę dewiz’
        i ‘pokrycie pieniędzy’.

        To polityk, mąż stanu
        dyplomata, co wkopie
        niewinnych ludzi w Azji,
        w Afryce i w Europie

        w tak trudne sytuacje,
        w tak kręte labirynty,
        w tak polityczne kanty
        i dyplomatyczne finty,

        że z nich jedyne wyjście
        na świat i swiatło Boże -
        przez wojnę, której nikt nie chce,
        przez morze krwi i morze

        lecz - oni nas trzymają
        w ryzach, za twarz i pod batem.
        to ONI - i to jest właśnie
        ta mafia, co rządzi światem.

        A jaka na nich rada?
        Bo czuję moi mili,
        że z dziecięcą ufnością
        pytacie mnie w tej chwili,

        muszę prawdę powiedzieć,
        wbrew ufności dziecięcej:
        niestety, nas jest za mało.
        Durniów jest znacznie więcej.

        My skłóceni, więc słabi.
        durnie zgodni, więc silni.
        my się często mylimy.
        durnie są nieomylni.

        My sceptycy, zbłąkani
        na ziemi i na niebie -
        a ONI tak aroganccy
        i tacy pewni siebie

        i tacy energiczni
        że serce z trwogi mdleje.
        Ach, nie znam żadnej rady.
        Mam tylko jedną nadzieję.

        Żyję tylko tą drobną
        otuchą i nadzieją
        że my umiemy śmiać się.
        A durnie nie umieją.

        Kto wie.. może po wiekach,
        kto wie.. może w oddali,
        to jedno przed durniami
        obroni nas i ocali.

        Tym śmiechem was zasłonię
        i do serca przygarnę.
        I może nie pójdziemy
        ze wszystkim na he... <

        Marian Hemar

        Dzięki kolego smileposzukałem i znalazłem: to jest b.dobre chociaż nie znałem
        wcześniej. Bliżej mi, ze względu na czas i miejsce, do Stefana Ksielewskiego
        'Dyktatury ciemniaków'.
        • zbigz Re: Dyktatura ciemniaków i 09.02.05, 01:18
          Okazuje się, że Marian Hemar `chwycił` :
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=20366708
          szkoda, że tylko on, ale dobre i eto.
          zbigz
          • patience Re: Dyktatura ciemniaków i 09.02.05, 01:26
            dobre...

            cos dzisiaj urodzaj dobrych pior na forum. Zbiga nie wykluczajacsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka