Dodaj do ulubionych

"Pomniki" zbrodni

26.01.05, 22:22
Ile dobrego, a ile złego przyniosło to szczególne pielęgnowanie pamięci
zbrodni wojennych hitlerowskich Niemiec?

Czy stawianie ich na swoistym "piedestale" (bo przecież do braku pamięci nikt
nie namawia) zmniejszyło ilość zła? Przynajmniej w naszym kręgu kulturowym?

Czy może zwiększyło ilość hipokryzji i cynizmu skupiając na sobie medialne
oczy sumienia świata i odwracając je od innych fajerwerków zła? Skoro daleko
większe, bardziej długotrwałe zbrodnie komunizmu nie mogą się doczekać nawet
części tego potępienia a ich ofiary ułamka tej celebracji. To raczej rodzi
uwagi w rodzaju - "gdyby Niemcy mieli teraz 1500 głowic jądrowych,
zobaczylibyście obchody wyzwolenia Auschwitz..."

Czy rzeczywiście nowe pokolenia Niemców są "uodpornione" na znane nam choroby,
które w przeszłości trawiły ten naród i całą Europę? Czy to tylko politura,
którą spłucze pierwsza, dziejowa ulewa? "Bo Holocaust wielką zbrodnią był". A
do Chorwacji to podesłaliśmy trochę broni, żeby się w naszym interesie
wystrzelali i nikt nam tego nie zarzuci, bo któż z nas i was bez winy?

I nie o Niemców jedynie tu chodzi.

A co z odpornością na nowe, być może jeszcze nie do końca rozpoznane
zagrożenia? Czy monotonne powtarzanie diagnoz sprzed ponad pół wieku nie
zaćmi nam umysłów, gdy takie groźby się pojawią?

A może pamięć zbrodni jest tak żarłoczna, że nigdy nie ustanie w poszukiwaniu
wszystkich "klejnotów" do kolekcji? Także tych, których na razie nie chcą
wydać ze skarbców swoich zamiłowań lewacy wszystkich krajów? I dlatego warto
jej głód podsycać?

Oby.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka