Dodaj do ulubionych

Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina

31.01.05, 23:21
"Przyjechał do mnie Jacek Żakowski, pokazał mi artykuł w "Gazecie Wyborczej"
o ubeckiej liście, która krąży po Polsce i powiedział, że moje nazwisko też
na niej jest. Dodał, że przypuszczalnie za kilka dni w Internecie zostanie
opublikowanych 20 najbardziej znanych osób z tej listy, a on, Żakowski, daje
mi szansę w programie "Summa zdarzeń" na wytłumaczenie się. Byłam zszokowana
jego słowami, bo nie wiedziałam, o co chodzi. Poszłam do programu, żeby się
tłumaczyć"



Jak Wam się podoba ta akcja? Czy to jest zgodne z etyką dziennikarską? Kto tu
jest świnią, na pewno Wildstein?
Obserwuj wątek
    • kataryna.kataryna Linki 31.01.05, 23:24
      Staniszkis opowiada jak ją Żakowski podszedł:

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek3_050131/dodatek3_a_5.html
      Wildstein się broni przed nagonką Gazety:

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek3_050131/dodatek3_a_3.html
      Dziennikarze bronią Wildstein przed prowokacją Gazety:

      www.rzeczpospolita.pl/dodatki/dodatek3_050131/dodatek3_a_4.html
      • gini Re: Linki 31.01.05, 23:39
        Dzieki Kasiu , GW, przekracza pewne granice, ja nie bardzo wiem jakich slow
        uzyc, by nazwac to co robia.
        Pomyslec, ze tak ponoc kiedys AMwalczyl o wolnosc slowa.
      • krzys52 [...] 01.02.05, 05:35
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gandalph Re: Mam pytanie Katarynko... 01.02.05, 10:34
          krzys52 napisał:

          > Z wypowiedzi B.W. -
          >
          > "Indeks ten służyć ma badaczom, w tym również dziennikarzom, którzy zgodnie z
          > ustawą mają prawo wglądu do archiwów dawnych służb, choć niektórzy pracownicy
          > IPN, nie mówiąc już o wielkim lobby antylustracyjnym, chcą im tego zakazać."
          >
          > .
          > Czy znany jest Ci moze klucz wg. ktorego dokonywana jest selekcja
          wspomnianych
          > (godnych) badaczy i dziennikarzy?
          >
          >
          > Mnie osobiscie aktualnie mocno wisza te lustracje oraz sposoby ich
          > przeprowadania niemniej z czystej ciekawosci i bez wzgledu na ostateczne
          > decyzje pytam.
          >
          > O zasadach utajniania szeregu nazwisk przez IPN wypowiadalem sie juz dawno i
          > niejednokrotnie - podobnie o samym IPN, ktory aktualnie broni consensusu,
          ktory
          >
          > mial miejsce w trakcie przyklepywania ustawy o IPN.
          > Jak na moj nos glownie chodzilo o to by zbyt duzo z tego IPN nie wydostalo
          sie
          > na swiatlo dzienne. Taka role przypisano tej szacownej Instytucji, by Polacy
          > kochac sei mogli nadal. Gdy dodac do tego dane dot. osob z owczesnego
          > establishmentu, ktore kiszczakowcy zachowali sobie jako gwarancje, to okaze
          > sie, ze dla opinii publicznej pozostawiono niewiele wprawdzie, ale za to
          > niezbyt waznego. Dobrze to, czy zle - nie wiem. Jest i to obojetne. Ciekawi
          > mnie wylacznie Instytucja, oraz jej rola - nie teczki.
          >
          >
          Krzysiu, mnie osobiście i IPN, i teczki, i cała lustracja wisi kalafiorem, tym
          bardziej, że nie zamierzam do niczego kandydować. Tym niemniej, nie mam żadnej
          gwarancji, czy SB nie interesowało się moją osobą, nie wiem, co tam nazbierali,
          i mało mnie to obchodzi, ale nie mam najmniejszej ochoty, żeby jakiś dupek
          wycierał sobie gębę moim nazwiskiem. Tym bardziej, że w świetle ustawy o
          ochronie danych osobowych każdy obywatel ma prawo wiedzieć, co na jego temat
          jakiś urząd nazbierał oraz prawo żądania sprostowania. Ale ja nie mam zamiaru z
          tego korzystać, chyba że jakiś dupek właśnie zacznie to publikować. Wtedy
          zastanowię się nad krokami prawnymi - przeciwko IPN, rzecz jasna.
          • krzys52 Re: Mam pytanie Katarynko... 01.02.05, 15:49
            Mnie wisi jeszcze wiekszym kalafiorem, gdyz jestem tu, ale pamietam o Tobie -
            ktory jestes tam.

            Zatem kiszczakowe zostawili to na czym im nie zalezalo. Nastepnie michnikowe,
            walesowe, koscielne oraz najwazniejsze z kolejnych ekip posprawdzaly sobie czy
            nie ma nic na nich a jesli byli to (nie watpie w to) wyniesli, zniszczyli albo
            zamazali. Reszta jest w IPN i byc moze zawiera Twoje czy moje nazwisko ktoremu
            nie jest przypisane nic niejasnego ale tez sama jego obecnosc tam nie jest zbyt
            jasna. Moje jest tam z cala pewnoscia, gdyz mialem dwukrotnie do czynienia z
            bezpieka (oficjalnie i za moja wiedza). Pierwszy raz, za porada (znanego
            pozniej) znajomego adwokata opozycyjnego powolywalem sie kazdorazowo na (nie
            pamietam juz ktory) art. KPK, po czym odmawialem odpowiedzi na to pytanie.
            Drugi raz, w wiezieniu, nie rozmawialem wcale, ale takze nie mam pojecia co
            urzednik sobie zapisywal. Kto wie czy nie wpadlem mu w oko(?) smile) Podobnie z
            pierwsza przygoda. Po dwudziestu latach, oraz z dala od umilowanego kraju moge
            sobie jednak pozwolic na olanie lustracji w kazdej mozliwej formie. Tym
            bardziej, ze takze ta idea, jak i jej realizacja byly, tradycyjnie i po polsku,
            skorumpowane od samego poczatku. Czegoz zatem mozna oczekiwac teraz. Twoje
            obawy w pelni jednak rozumiem.

            Aktualnie interesuje mnie jednak klucz wedlug ktorego selekcjonowane sa osoby
            godne dostepu do tych archiwow.

            Znajduje otoz fascynujacymi mechanizmy oraz przerozne aspekty polskiej korupcji.
            .
            Pozdrawiam Cie serdecznie Gandalph
    • leszek.sopot Wildstein ukrzyzowany 31.01.05, 23:41
      Ale cie nosi z tym tematem po forach.
      Nie dziwi mnie to zreszta, ale dziwi tak szybka i stanowcza reakcja naczelnego
      Rzeczpospolitej, ktory na pewno nie jest posluszny redakcji GW, z ktora
      konkuruje, ale wlascicielom pisma.
      Potepiam jednoznacznie to, co Wildstein zrobil i nie dopatruje sie spisku w
      dzialaniach GW. Postapilbym podobnie gdybym mial takie srodki by potepic
      wyniesienie czyli upublicznienie spisu nazwisk.
      Jestem sklonny pochwalic Rzepe za tak szybka reakcje, ale jednoczesnie warto
      porownac to, co zrobila GW z Maleszka. Michnik pokierowal sie chyba zasada
      milosierdzia, a Rzepa zasada odpowiedzialnosci i naruszenia na szwank dobrego
      imienia gazety oraz opinii o rzetelnosci dziennikarskiej.
      Czy obie decyzje sa rownie naganne, czy tez pozytywne. By odpowiedziec sobie na
      to pytanie, kazdy chyba musi najpierw zweryfikowac skale swoich ocen moralnych
      i zasad jakimi sie kieruje.
      Ja zwolnilbym jednego i drugiego. Tak wiec uwazam, ze jest 1:0 dla Rzepy.

      Co do tytulu mego postu. Na TVN 24 zrobiono sonde, w ktorej 74 proc.
      uczestnikow opowiedziala sie za odpowiedzia, ze Wildstein postapil slusznie
      wynoszac liste (nie bede komentowal na tej podstawie poczucia i rozumienia
      prawa w kraju). Najprawdopodobniej wiec uznaja oni, ze wyrzucenie go z pracy
      bylo niesprawiedliwe. Bronek wiec byc moze uznany zostanie za pierwszego
      swietego w polskim dziennikarstwie.
      • gini Re: Wildstein ukrzyzowany 31.01.05, 23:48
        Dobre, potepia Wildsteina za to, ze wlasciwie nie zrobil nic, ale juz GW i
        Zakowskiego za stosowanie ubeckich metod nie potepia.
        Trzeba chyba zburzyc IPN bo tam jest ta nieszczesna lista a na niej nazwiska
        wielu ludzi, moze i Zakowskiego.
      • kataryna.kataryna Re: Wildstein ukrzyzowany 31.01.05, 23:49
        leszek.sopot napisał:

        > Jestem sklonny pochwalic Rzepe za tak szybka reakcje, ale jednoczesnie warto
        > porownac to, co zrobila GW z Maleszka. Michnik pokierowal sie chyba zasada
        > milosierdzia, a Rzepa zasada odpowiedzialnosci i naruszenia na szwank dobrego
        > imienia gazety oraz opinii o rzetelnosci dziennikarskiej.


        Czy możesz z łaski swojej nie porównywać Wildsteina do esbeckiego kapusia
        współpracującego z katami jego przyjaciela? Nie ma i nigdy nie będzie między
        tymi dwiema osobami ŻADNEGO porównania! Podobnie jak nie ma ŻADNEGO porównania
        między tym za co został wywalony Wildstein, a tym za co został utajniony
        Maleszka.
        • leszek.sopot Re: Wildstein ukrzyzowany 01.02.05, 00:00
          W zadnym przypadku nie porownywalem Maleszki z Wildsteinem - nie to bylo moim
          zamiarem. Porownalem tylko zachowanie wydawcow obu gazet. Obu panow nie sposob
          przeciez porownac - ich zyciorysy mowia same za siebie.
          • 7em nie, wcale 01.02.05, 00:04
            rzuciłes gównem, przeschło odpadło, ale sie przykleiło to twoj zysk

            5040
      • sceptyk Racje sopocki masz czesciowa 01.02.05, 00:12
        tzn. żadną. Ja, na przyklad, wyslalem SM za Bronkiem, a jednoczesnie uznalem
        racje Rzepy, ktora go zwalnia.
        • leszek.sopot Re: Racje sopocki masz czesciowa 01.02.05, 00:52
          sceptyk napisała:

          > tzn. żadną. Ja, na przyklad, wyslalem SM za Bronkiem, a jednoczesnie uznalem
          > racje Rzepy, ktora go zwalnia.

          Chyba to troche niekonsekwentne?
      • kropekuk Obawiam sie, ze Michnik pokierowal sie zasada 01.02.05, 02:08
        WSPOLNICTWA...
        • awgustinowitch No chyba 01.02.05, 16:27
          kropekuk napisał:

          > WSPOLNICTWA...

          wspolactwa.
          • kropekuk Polactwa pomiedzy ZYDAMI? Z pieca na durny 01.02.05, 17:40
            POLACKI leb upadles?
      • gandalph Re: Wildstein ukrzyzowany 01.02.05, 10:35
        i słusznie. Za głupotę trzeba płacić!
      • rootboy Re: Wildstein ukrzyzowany 01.02.05, 13:15
        "Jestem sklonny pochwalic Rzepe za tak szybka reakcje..."

        Szybka reakcja? Red. naczelny wiedzial o ty conajmniej od 10 dni.....

        To nie jest szybka reakcja. To jest chowanie glowy w piasek. Inaczej nie
        potrafie tego wytlumaczyc czemu nie wywalil BW zaraz po programie
        "Przeswietlenie" a TVN24 10 dni temu....

    • hymen Tylko wysłanie byłych komuchów na Syberię 01.02.05, 10:14
      wirtualną, znaczy się w polityczny niebyt, może tu coś zmienić. Teczkowi są
      jedynie podzbiorem byłych PRLowskich komuchów.
      • hasz0 __Najpierw funkcjonariusze potem szantazowani/nt 01.02.05, 10:25
        • hymen Re: __Najpierw funkcjonariusze potem szantazowani 01.02.05, 10:31
          Dokładnie Haszu. Dlatego też specjalnie nie podniecam się tymi aferami
          teczkowymi. Uważam je za mydlenie oczu, odsuwanie opini publicznej od sedna
          sprawy. A sytuacja Bronka świadczy o potędze z jaką mamy do czynienia.
        • karlin Re: __Najpierw funkcjonariusze potem szantazowani 01.02.05, 13:26
          A jeśli bez zabrania im jednej z najważniejszych broni - teczek, nie będzie się
          można nigdy do funkcjonariuszy dobrać, to...


          ...nikt?
          • hymen Re: __Najpierw funkcjonariusze potem szantazowani 01.02.05, 13:36
            karlin napisał:

            > A jeśli bez zabrania im jednej z najważniejszych broni - teczek, nie będzie
            się
            >
            > można nigdy do funkcjonariuszy dobrać, to...
            >
            >
            > ...nikt?

            Niekoniecznie. Najpierw funkcjonariusze oznacza, że w trybie natychmiastowym
            odbiera się im dostęp do teczek*, gdyż nie mogą oni dalej wpływać legalnymi
            sposobami i propagandą na bieg wydarzeń.

            --------------
            * jest tu problem techniczny i czasowy, dlatego posunięcie Wildsteina wynoszące
            katalog spraw poza IPN było bardzo skutecznym posunięciem. Tu nie chodzi o
            opublikowanie listy a o zachowanie odpowiedniej wersji listy spraw.
            • karlin "Odebranie im dostępu do teczek" 01.02.05, 13:55
              może oznaczać tylko jedno. Tych teczek jak najszybszą publikację. Bo część z
              nich ma tych teczek kopie.

              No i to dopiero początek.
              • hymen Re: "Odebranie im dostępu do teczek" 01.02.05, 14:13
                Zgoda. Jednak pisałem też o problemie technicznym, który rozumiem w ten sposób,
                że w sytuacji, gdy zainteresowanych spotkać można wszędzie, w rządzie, sejmie,
                byłym rządzie okazuje się, że każdy pomysł publikacji torpedowany jest w
                mediach przez tzw autorytety. Wildstein udowodnił dużym kosztem, że wyniesienie
                poza IPN archwum jest jednak pewną metodą zabezpieczającą proces ujawniania.
                Zwróć też uwagę na to, że termin wyborów jest już przesunięty a bez nich o
                publikacji możemy sobie jedynie pomarzyć.
                • karlin Tylko że 01.02.05, 14:20
                  samo wyniesienie i "zabezpieczenie" w ten sposób Listy to za mało. Watpię, żeby
                  ją złożył u notariusza, a jakąkolwiek inną formę przechowywania nasze Bractwo
                  Działań Prawnych dla Podtrzymania Bezprawia natychmiast uzna za kwestionującą
                  jej wiarygodność. Zresztą, notariuszowi też mogłoby się coś stać...

                  Poza tym Lista to za mało. Ważne są teczki, do których się odnosi. Dlatego
                  najważniejsze nie jest czekanie do wyborów, ale obrona Wildsteina i IPN-u (może
                  nawet przed częścią jego kierownictwa - co widać) oraz wymuszenie na nim jak
                  najszybszego tych teczek otwarcia.

                  Po wyborach może być różnie, a do wyborów też w IPN może się zdarzyć jakaś
                  awaria sieci, pożar czy inne tsunami.
                  • hymen Re: Tylko że 01.02.05, 15:38
                    Tak to jest z rozmowami, gdy mleko już się wylało. Twoje postulaty są jak
                    najbardziej słuszne. Nie ma ich kto realizować i pozostają chałupnicze metody
                    pana Bronisława. Z mojego punktu siedzenia pozostaje w sferze realnych działań
                    przeciwstawianie się pojeciu "dzika lustracja" tak chętnie używanego przez
                    Bractwo.
                    • karlin Lista w sieci 01.02.05, 16:58
                      O ile to ta prawdziwa.

                      Mam nadzieję, że zmusi to wreszcie wszystkich odpowiedzialnych (a przede
                      wszystkim IPN i Sejm) do natychmiastowego przygotowania szybkiej, prawdziwej
                      lustracji, z poszanowaniem prawa każdego do obrony jego dobrego imienia. Jeśli
                      takowe posiada.

                      Teraz nie mają wyjścia. Nawet powieszenie Wildsteina niczego nie załatwi.
                      Ponieważ dostęp do tej listy był dość powszechny od dawna, takie listy z
                      pewnością krążą wśród "zainteresowanych" od dawna. Wildstein tylko potwierdził,
                      że on wyniósł tę autentyczną.

          • bykk Re:ty siem zastanów pajacu! 01.02.05, 13:39
            Katarynko, wiem,że naginasz czasem, ale...
            Oglądałem, słuchałem i wiem jak było!!!
            Bzdury wsadzone i pie..e typu Jarugi, to bez sensu!
            Te podupcone "odważne" decyzje, to po prostu "gruszki na wwierzbie"smile))
            hej!
    • gandalph Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 01.02.05, 10:26
      kataryna.kataryna napisała:

      > "Przyjechał do mnie Jacek Żakowski, pokazał mi artykuł w "Gazecie Wyborczej"
      > o ubeckiej liście, która krąży po Polsce i powiedział, że moje nazwisko też
      > na niej jest. Dodał, że przypuszczalnie za kilka dni w Internecie zostanie
      > opublikowanych 20 najbardziej znanych osób z tej listy, a on, Żakowski, daje
      > mi szansę w programie "Summa zdarzeń" na wytłumaczenie się. Byłam zszokowana
      > jego słowami, bo nie wiedziałam, o co chodzi. Poszłam do programu, żeby się
      > tłumaczyć"
      >
      >
      >
      > Jak Wam się podoba ta akcja? Czy to jest zgodne z etyką dziennikarską? Kto tu
      > jest świnią, na pewno Wildstein?

      Wildstein może nie jest świnią, lecz aroganckim bucem, który dopuścił się
      czynu,hm, nieetycznego. Dlatego nie dziwię się, że "Rzplita" go wylała, bo
      posłużył się nią w celu zrobienia tego, co zrobił.
      • rootboy Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 01.02.05, 13:21
        > Wildstein może nie jest świnią, lecz aroganckim bucem, który dopuścił się
        > czynu,hm, nieetycznego. Dlatego nie dziwię się, że "Rzplita" go wylała, bo
        > posłużył się nią w celu zrobienia tego, co zrobił.

        Wszystkim, ktorzy tak mysla polecam siegnac do archiwum i obejrzec
        "Przeswietlenie" gdzie BW pierwszy raz wspomnial o tej liscie...

        Wtedy zrozumiecie, a dokladnie przestaniecie rozumiec (tak jak ja) czemu tak
        wielka chisteria ogarnela zakowskiego, wyborcza, paradowska itd.

        BW nie zlamal prawa, nie opublikowal tej listy, nigdy nie opatrzy jej
        komentarzem takim jak Gazeta, wrecz podkreslal ze na tej liscie sa ludzie ktorzy
        sa pokrzywdzeni..... ech.
        • gandalph Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 02.02.05, 10:30
          rootboy napisał:

          > > Wildstein może nie jest świnią, lecz aroganckim bucem, który dopuścił się
          > > czynu,hm, nieetycznego. Dlatego nie dziwię się, że "Rzplita" go wylała, b
          > o
          > > posłużył się nią w celu zrobienia tego, co zrobił.
          >
          > Wszystkim, ktorzy tak mysla polecam siegnac do archiwum i obejrzec
          > "Przeswietlenie" gdzie BW pierwszy raz wspomnial o tej liscie...
          >
          > Wtedy zrozumiecie, a dokladnie przestaniecie rozumiec (tak jak ja) czemu tak
          > wielka chisteria ogarnela zakowskiego, wyborcza, paradowska itd.
          >
          > BW nie zlamal prawa, nie opublikowal tej listy, nigdy nie opatrzy jej
          > komentarzem takim jak Gazeta, wrecz podkreslal ze na tej liscie sa ludzie
          ktorz
          > y
          > sa pokrzywdzeni..... ech.

          Mylisz się. Według procedury, zanim wszedł do IPN, musiał uzyskać rekomendację
          (czy jak to się tam nazywa) swoich przełozonych z "Rzeczpospolitej" własnie,
          zatem posłużył się gazetą dla zupełnie innych celów niż przedstawił swoim
          zwierzchnikom. Po drugie, wyniósł coś, co powstało w IPN na użytek wewnętrzny,
          zatem to wyniesienie jest co najmniej nadużyciem. Po trzecie, skoro rozesłał to
          swoim znajomym dziennikarzom, to znaczy, że opublikował.
          Reszta z jego strony to już tylko zaslona dymna.
          • rootboy Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 02.02.05, 11:53
            Naczelny RZ wiedzial o tym 10 dni temu i nie reagowal wiec jego oburzenie i
            argument o zaufaniu jest cokolwiek malo czytelny dla mnie.

            Lista nie byla "na urzytek wewnetrzny". Dzis w RadiuZet ubolewal nad tym Zoll ze
            nikt nawet nakiej klauzuli jej nie nadal....

            Rozdal dziennikarzom. Tak, oczywiscie, mozna nazwac to publikacja wink Tylko
            doskonale wiesz ze przeciwnikom BW nie o taka publickacje chodzi...

            A! Jeszcze jedna uwaga. Twierdze ze BW pomogl ludziom ktorzy nie byli TW ani
            pracownikami a znalezli sie na tej liscie. Wyobraz sobie co by sie dzialo gdyby
            np.: jakis dziennikarz (np.: z Naszego Dziennika wink) poszedl tam i wybral
            powiedzmy 20 znanych nazwisk. I opublikowal te 20 nazwisk. Tak krotka lista
            sugerowalaby ze te 20 osob napewno ma cos na sumieniu. W liscie BW jest 320 tys
            nazwisk i tylko skonczony kretyn moze uznac wystapienie na tej liscie za cos z
            gory przesadzajacego o winie.

            I chyba wlasnie w tym problem. Osoby ktore tak strasznie najezdzaja na BW
            twierdza ze jestem kretynem bo nie jestem wstanie przyjac, zrozumiec, wybaczyc.
            Twierdza ze wiekszasc Polakow to kretyni.

            Pozdr.
            • gandalph Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 02.02.05, 12:12
              rootboy napisał:

              > Naczelny RZ wiedzial o tym 10 dni temu i nie reagowal wiec jego oburzenie i
              > argument o zaufaniu jest cokolwiek malo czytelny dla mnie.
              >

              O czym niby wiedział naczelny? Chyba o tym, że Wildstein poszedł do IPN, bo sam
              mu podpisał stosowny świstek.
              > Lista nie byla "na urzytek wewnetrzny". Dzis w RadiuZet ubolewal nad tym Zoll
              z
              Lista powstała w IPN, pytanie w jakim celu? Dla ułatwienia odwiedzającym
              orientowania się w tym całym bagnie. Może powinna była być zastrzeżona "do
              użytku wewnętrznego"; jest to zapewne niedopatrzenie IPN. W takim razie czyżby
              Wildstein działał zgodnie z zasadą "okazja czyni złodzieja"?
              > e
              > nikt nawet nakiej klauzuli jej nie nadal....
              >
              > Rozdal dziennikarzom. Tak, oczywiscie, mozna nazwac to publikacja wink Tylko
              > doskonale wiesz ze przeciwnikom BW nie o taka publickacje chodzi...
              >
              Fakt pozostaje faktem, że BW ją wyniósł i udostępnił innym, tym samym 1.
              nadużył zaufania IPN, 2. nadużył zaufania przełożonych z "Rz.", którzy w innym
              celu podpisali mu upoważnienie. 3. zasłaniając się "prawem obywateli do
              informacji" opublikował coś, czego mu nie wolno było. 4. zapomniał, że
              wprawdzie istnieje coś takiego jak tajemnica zawodowa dziennikarza, obowiązek
              dziennikarza informowania itp., istnieje jednak także coś takiego jak ryzyko
              zawodowe w sytuacji naruszenia pewnych zasad (zakladając, że BW działał w
              dobrej wierze, a co do tego nie jestem pewien). Otóż BW tę granicę przekroczył
              i poniósł tego konsekwencje.
              Powtórzę to, o czym już wspominałem w innych miejscach: nie można - w ramach
              załatwiania dawnych krzywd - wyrządzać nowych. I to własnie wywołuje mój
              sprzeciw.
              > A! Jeszcze jedna uwaga. Twierdze ze BW pomogl ludziom ktorzy nie byli TW ani
              > pracownikami a znalezli sie na tej liscie. Wyobraz sobie co by sie dzialo
              gdyby
              > np.: jakis dziennikarz (np.: z Naszego Dziennika wink) poszedl tam i wybral
              > powiedzmy 20 znanych nazwisk. I opublikowal te 20 nazwisk. Tak krotka lista
              > sugerowalaby ze te 20 osob napewno ma cos na sumieniu. W liscie BW jest 320
              tys
              > nazwisk i tylko skonczony kretyn moze uznac wystapienie na tej liscie za cos
              z
              > gory przesadzajacego o winie.
              >
              > I chyba wlasnie w tym problem. Osoby ktore tak strasznie najezdzaja na BW
              > twierdza ze jestem kretynem bo nie jestem wstanie przyjac, zrozumiec,
              wybaczyc.
              > Twierdza ze wiekszasc Polakow to kretyni.
              To już nie ma nic do rzeczy. Obojętnie jakiej gazety dziennikarz dopuściłby się
              czegoś takiego jak BW., tak samo bym go potępiał.
              >
              > Pozdr.
              • gini Re: Gandalph 02.02.05, 12:26
                Andrzej Grajewski: Ona w jakimś sensie została opublikowana, skoro była dostępna
                w jawnej czytelni. Nas jest 11 – każdy z nas ma pogląd na tę sprawę. Ja uważam,
                że trzeba konsekwentnie działać dalej na rzecz odtajniania. Po to powstał
                Instytut, aby ujawniać, odtajniać, a nie ukrywać. Jakieś bzdurne tytuły robiące
                z prof. Kieresa strażnika demonów to jest po prostu mistyfikacja. Prof. Leon
                Kieres w sposób niezwykle rzetelny, uczciwy stara się udostępniać te akta wg
                procedur zawartych w ustawie o IPN-ie. I myślę, że w dalszym ciągu w tę stronę
                powinno się iść. Lista powinna zostać porządnie opisana, aby nie było żadnych
                wątpliwości, i udostępniona w szerszej formie niż teraz.

                -----------------------------
              • alfalfa Re: okazja? 02.02.05, 12:49
                Pomyłka - co nie jest zabronione jest dozwolone. To sie nazywa wolność,
                Gandalfie.

                Tu się z rootboy`em prawie zgadzam:
                > > I chyba wlasnie w tym problem. Osoby ktore tak strasznie najezdzaja na BW
                > > twierdza ze jestem kretynem bo nie jestem wstanie przyjac, zrozumiec,
                > wybaczyc.
                > > Twierdza ze wiekszasc Polakow to kretyni.
                CHoć sadzę, ze własnie dobrze wiedzą iz z tym kretynizmem to znacznie
                przeceniana sprawa i o d..y własne sie trzęsą. Oczywiście z moralizatorskim
                hasłem na sztandarze. Jak zawsze.
                • bronek.w5 Re: okazja? 02.02.05, 21:00
                  jaka?
                • gandalph Re: okazja? 02.02.05, 22:43
                  alfalfa napisał:

                  > Pomyłka - co nie jest zabronione jest dozwolone. To sie nazywa wolność,
                  > Gandalfie.
                  >

                  Mylisz się, w tym przypadku to była - delikatnie - nieodpowiedzialność.
                  > Tu się z rootboy`em prawie zgadzam:
                  > > > I chyba wlasnie w tym problem. Osoby ktore tak strasznie najezdzaja
                  > na BW
                  > > > twierdza ze jestem kretynem bo nie jestem wstanie przyjac, zrozumie
                  > c,
                  > > wybaczyc.
                  > > > Twierdza ze wiekszasc Polakow to kretyni.
                  > CHoć sadzę, ze własnie dobrze wiedzą iz z tym kretynizmem to znacznie
                  > przeceniana sprawa i o d..y własne sie trzęsą. Oczywiście z moralizatorskim
                  > hasłem na sztandarze. Jak zawsze.
    • a.adas Kilka pytań... 01.02.05, 16:10
      1 Bronek "poszedł" do IPN za wiedzą redaktora naczelnego?
      2 Listę prawdopodobnie dostarczył pracownik Instytutu. Ile takich list krąży
      kompletnie "na dziko", dzięki "uprzejmości" stróżów teczek?
      3 Dlaczego ta lista zaczęła krążyć po warszawce? To materiał na pierwszą stronę
      "Rzepy", niemal bez opracowywania, prawdziwa bomba.
      4 Wildstein jest zbawicielem Polski? Jakoś nie wygląda... A może samotny szeryf?
      5 Cynicznie: Co Bronek podpisał wyjeżdżając z PRLu? Jak rozumiem każdy obywatel
      tego wspaniałego ustroju mógł wyjechać do Paryża na urlop? (tak, wiem - to
      chamstwo. Ale dokładnie tak działają nasze prawicowe lustra i wszystko jest ok)
      • piq piq->dawniej piotrq - do adasia 01.02.05, 17:34
        Jesteś młodziutki jeszcze, to nie wiesz, że był taki czas, gdy władze
        komunistyczne dawały paszport bez problemu, byle tylko opozycjonista wyjechał.
        Za to nie wpuszczały go z powrotem. Patrz przypadek Blumsztajna np.

        W gruncie rzeczy zresztą o paszport tak strasznie trudno to wtedy (lata 80.)
        nie było. Państwo chętnie wypuszczało ludzi za granicę, żeby przywozili walutę
        wymienialną i wydawali ją w peweksie, bo skarb prlu puściutki był. Jeździłem
        wtedy stopem na roboty w winnicach.
        • a.adas Re: piq->dawniej piotrq - do adasia 01.02.05, 17:53
          To akurat wiemsmile
          Zabawiłem się w budownie półprawdy w otoczeniu oskarżeń i domysłów... jak lepsi
          ode mnie na tym Forum i nie tylko...
        • hasz0 Re: piq->dawniej piotrq - do adasia a Hasz do PIGa 02.02.05, 22:56
          >Jesteś młodziutki jeszcze, to nie wiesz, że był taki czas, gdy władze
          > komunistyczne dawały paszport bez problemu, byle tylko opozycjonista
          >wyjechał.

          Bzdura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Prawdziwy gnił albo gryzł trawe!!!!!!!!!!!!!

          > Za to nie wpuszczały go z powrotem. Patrz przypadek Blumsztajna np.
          > W gruncie rzeczy zresztą o paszport tak strasznie trudno to wtedy (lata 80.)
          > nie było. Państwo chętnie wypuszczało ludzi za granicę, żeby przywozili
          walutę > wymienialną i wydawali ją w peweksie, bo skarb prlu puściutki był.

          Jak długo to trwalo? kilkanascie wywalczonych miesięcy djacych nadziejję
          na normalność po latach walki i wyrzeczen? cwaniaczki ubeckie masowo korzystały
          z wolności zgodnie ze swymi "ideałami".

          >Jeździłem > wtedy stopem na roboty w winnicach.

          Dla wsparcia opozycji czy podparcia propozycji?
          Jak sie z Tobą porozumieć?
          • piq Re: piq->dawniej piotrq - do Hasza 03.02.05, 17:54
            Haszu, przecież nie mam amnezji i pamiętam doskonale, że - jak mi mówiono -
            bodajże Stelmachowski jeździł po internatach i namawiał ludzi do wyjazdu za
            granicę "dla zachowania wartościowej substancji narodowej", a władza taką
            właśnie cichą propozycję aresztowanym opozycjonistom złożyła.

            Na szczęście mylisz się, pisząc, że prawdziwy opozycjonista gnił lub gryzł
            trawę. Jeżeli by tak było, to kto wydawał te wszystkie gazety i książki, kto
            organizował demonstracje i strajki? Nie powiesz mi, że wyłącznie UB. Koszty
            zabójstw politycznych były dla komuny zbyt wysokie, haszu, na szczęście. A
            część - na szczęście - opozycjonistów nie dała się złapać, choć istotnie,
            istniejące dość powszechnie podówczas niedbalstwo konspiracyjne spowodowało
            mnóstwo wpadek. Wielu z tych, którzy głupio wpadli (np. próbując imponować
            pannom swoją opozycyjnością albo w fartuchu poplamionym farbą drukarską siedząc
            z papierosem w otwartym oknie, zza którego dobiegały wesołe odgłosy powielacza)
            potem sypało. Bardzo wielu.

            Sam dostałem bez kłopotu paszport w roku 1988 chyba, gdy chciałem wyjechać
            dorobić trochę, bo studiowałem i musiałem się sam utrzymać (przez wierzganie na
            system miałem przerwę w studiach, a trudno, by prawie 30-letni byk pozostawał
            na utrzymaniu rodziców).
            Pojechałem zatem dla podparcia siebie. Opozycję wspierałem pracą i lokalem.

            Mam nadzieję, że zdaniem "dla podparcia propozycji" nie sugerujesz, że jestem
            ubeckim agentem. Jeżeli jednak tak sugerujesz, to - jak mi Bóg miły - znajdę
            cię i obiję ci gębę.

            pozdrawiam
            • hasz0 Hasz -------> Piotrq teraz PIQa z przeprosinami 03.02.05, 19:17
              Czytając sam się zdumiałem!
              Dopiero później w tytule dotarło, że to Ty.

              Coś mi się pewnie przypomniało i się zagolopowałem.
              Oczywiście masz rację w swej analizie.

              Skojarzyłem w pierwszym momencie kogos, kto już napisał tu pełno bzdur
              o tamtych latach i właczyło mi się wyższe ciśnienie.
              Ciebie przepraszam. Nie z powodu obicia mordy bynajmniej.
              • piq Piq do Hasza: wiem! :-) pozdrowka!!! n/txt 03.02.05, 19:27
    • elfhelm wszyscy naboili - ktoś to wykorzysta! 01.02.05, 16:51
      Wildstein nadużył swojej pozycji, zachował się nieodpowiedzialnie i głupio.
      GW wpadła w histerię. Żakowski nie wiedział o co chodzi.
      Rzepa powinna wylac Wildsteina za nielojalność, ale należycie to uzasadnić.
      Komuś chodzi o zamęt w roku wyborczym i odwrócenie uwagi na inne tory - czy
      chodzi o SLD czy LPRwoską swołocz???
    • singleman Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 01.02.05, 17:44
      GW była moją gazetką. Już nie jest. Mam dość zarozumiałego Piotrusia
      Stasińskiego, dość tego napuszenia. W polityce siedze od lat- jestem
      dziennikarzem. I powiem Wam kochani: wisi mi już to prywatnie. Wisi mi cały ten
      cyrk sejmowy, te komisje, te Janki skrzeczące po paradowsku. To opinia
      prywatna. Mam też gdziej Rydzyka, Wrzodaka i cały ten melanż. To głupkowaty
      kraj, jak Boga....
      • antyk52 Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 02.02.05, 11:32
        > To głupkowaty
        > kraj, jak Boga....

        Wracaj więc szybciutko do Izraela, tam jest prawdziwa ziemia obiecana i istny
        raj, czekają na Ciebie z otwartymi rękami.
      • abprall Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 02.02.05, 11:38
        to jest kraj ktory musi zaginąć i oby....szkoda mi tylko polskiej autentycznej
        inteligencji...ktora umie kooperować z wszystkimi inteligentami tego świata....
        polityczne pospolstwo czy raczej tłuszcza opanawała ten dziwny ziejący wobec
        wszystkich , szczegolnie ivanow davidow kraj...
        kocham Mongolię....
    • krzys52 Lustracja z IPN jest kontynuacja Okraglego Stolu 02.02.05, 15:49
      a wiecdotrzymaniem wzaqjemnych obietnic, ze nikomu nie stanie sie krzywda. Zle
      to czy dobrze - oto jest pytanie. Z cala pewnoscia dobrze dla tych ktorzy
      powinni wisiec oraz dobrze dla tych ktorych nazwiska znalazly sie w teczkach
      przypadkowo a ich najzupelniej niewinni wlasciciele mieli szczescie uniknac
      przyjemnosci bycia gnojonym przez glupia i wredna tluszcze.

      Czy nalezalo wiec kierowac sie stalinowska zasada sprawiedliwosci spolecznej,
      wg. ktorej lepiej powiesic stu niewinnych, niz jednemu winnemu poswolic uniknac
      kary? Czy tez moze zasada odwrotna bardziej by tu pasowala - warto sie
      zastanowic.
      • krzys52 [...] 03.02.05, 05:37
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • krzys52 Ten post w niczym nie naruszal regulaminu 03.02.05, 15:43
          cenzury - przez Gazete Wyborcza, oczywiscie. Te sama gazete, ktora zostala
          swego czasu zafundowana jej aktualnym wlascicielom przez spoleczenstwo.
          Pozniej oni jedynie kupili te gazete od samych siebie. Teraz cenzuruja jak
          komuna.

          Przytoczone ponizej fragmenty dzisiejszego artykulu skomentowalem pod katem
          zdania w klamrach. Zauwazylem mianowicie ze w koncu wyszlo na moje bo sama GW
          potwierdza, ze nie mialem po co isc do tego IPN gdyz nazwiska kapusiow i tak
          nie byly dla mnie dostepne.
          A po coz innego mialbym sie tam udawac jesli nie po nazwiska kapusiow. Ten
          IPN smierdzial mi od samego poczatku, jako kontynuacja ukladziku z
          czerwonymi. Prawo lustracyjne bylo wystarczajaco niejasne by moc podejrzewac
          szwindel. Gdyby nie Wildstein to oni kompletowaliby sobie oraz badali akta
          przez kolejnych 20 lat, i kolejnych a pozniej, wobec oczywistego braku
          zainteresowania, przekazali historykom. I o to od poczatku chodzilo. Takze
          establishmentowi powiazanemu z Gazeta Wyborcza.

          Cenzor wykasowal mi te wypowiedz w watku Katarynki.
          .
          ;;;


          IPN: teczki z "listy Wildsteina" szybciej

          IPN - teczki współpracowników i ofiar SB
          Fot. Adam Kozak / AG


          ZOBACZ TAKŻE

          em 03-02-2005, ostatnia aktualizacja 03-02-2005 08:18

          Kolegium IPN zdecydowało, że osoby pokrzywdzone, których nazwiska znalazły
          się na tzw. liście Wildsteina, będą mogły szybko zajrzeć do swoich teczek.
          Kolegium wyraziło "ubolewanie" z powodu kolportowania spisu w Internecie.
          Listę katalogową wyniósł z IPN Bronisław Wildstein, do środy
          dziennikarz "Rzeczpospolitej"
          (...)

          [[ IPN chciałby też znieść klauzulę tajności, jaką w tej chwili są objęte
          nazwiska tajnych współpracowników i funkcjonariuszy czynnych po roku 1983. ]]
          (...)

          Pokrzywdzeni mogą składać wnioski o udostępnienie im teczek. Formularz można
          ściągnąć ze strony www.ipn.gov.pl lub odebrać w oddziałach IPN



    • miriamfirst_ Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 02.02.05, 16:05
      kataryna.kataryna napisała:

      > "Przyjechał do mnie Jacek Żakowski, pokazał mi artykuł w "Gazecie Wyborczej"
      > o ubeckiej liście, która krąży po Polsce i powiedział, że moje nazwisko też
      > na niej jest. Dodał, że przypuszczalnie za kilka dni w Internecie zostanie
      > opublikowanych 20 najbardziej znanych osób z tej listy, a on, Żakowski, daje
      > mi szansę w programie "Summa zdarzeń" na wytłumaczenie się. Byłam zszokowana
      > jego słowami, bo nie wiedziałam, o co chodzi. Poszłam do programu, żeby się
      > tłumaczyć"
      >
      >
      >
      > Jak Wam się podoba ta akcja? Czy to jest zgodne z etyką dziennikarską? Kto tu
      > jest świnią, na pewno Wildstein?


      Wildstein postąpił z stricte dziennikarskim temperamentem. Jestem za.
      Przyspieszy to działania lustracyjne, co oczywiste. Żakowski jest nie fair - i
      to zupełnie. A wstyd, bo ktoś, któ wespół z Jackiem Kuroniem napisał
      książeczkę "Historia PRLu" powinien zachowywać się na poziomie, i to nie
      bynajmniej na "jakimś".

      Wildstein nie z tych, którzy dadzą sobie zrobić krzywdesmile
      Monika Olejnik była wczoraj beznadziejna w rozmowie z nim.

      pozdrowienia,

      Miriam
      • gandalph Re: Jak Żakowski zagrał listą Wildsteina 02.02.05, 22:44
        miriamfirst_ napisała:

        > kataryna.kataryna napisała:
        >
        > > "Przyjechał do mnie Jacek Żakowski, pokazał mi artykuł w "Gazecie Wyborcz
        > ej"
        > > o ubeckiej liście, która krąży po Polsce i powiedział, że moje nazwisko t
        > eż
        > > na niej jest. Dodał, że przypuszczalnie za kilka dni w Internecie zostani
        > e
        > > opublikowanych 20 najbardziej znanych osób z tej listy, a on, Żakowski, d
        > aje
        > > mi szansę w programie "Summa zdarzeń" na wytłumaczenie się. Byłam zszokow
        > ana
        > > jego słowami, bo nie wiedziałam, o co chodzi. Poszłam do programu, żeby s
        > ię
        > > tłumaczyć"
        > >
        > >
        > >
        > > Jak Wam się podoba ta akcja? Czy to jest zgodne z etyką dziennikarską? Kt
        > o tu
        > > jest świnią, na pewno Wildstein?
        >
        >
        > Wildstein postąpił z stricte dziennikarskim temperamentem. Jestem za.
        > Przyspieszy to działania lustracyjne, co oczywiste. Żakowski jest nie fair -
        i
        > to zupełnie. A wstyd, bo ktoś, któ wespół z Jackiem Kuroniem napisał
        > książeczkę "Historia PRLu" powinien zachowywać się na poziomie, i to nie
        > bynajmniej na "jakimś".
        >
        > Wildstein nie z tych, którzy dadzą sobie zrobić krzywdesmile
        > Monika Olejnik była wczoraj beznadziejna w rozmowie z nim.
        >

        A kiedy to Olejnik nie była beznadziejna?

        > pozdrowienia,
        >
        > Miriam
      • hasz0 Uczyniłaś mnie zazdrosnikiem Perły tymi słowy/nt 02.02.05, 22:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka