leje-sie
02.02.05, 17:15
moglbym z wlasnym zdaniem sie pojawic, kazdy z nich reprezentuje wycinek
problematyki?
A aspektow i komentarzy co niemiara.
Otwieram wiec wlasny, zamieszanie jedynie zwiekszajac.
1. Skandalem bylo niezalatwienie problemu teczek przez lat 15. Slamazarnosc,
dziwaczne ograniczenia w dostepie, faworyzowanie pewnych kategorii obywateli
(ci rowniejsci to historycy i dziennikarze) i dyskryminowanie innych (a
dlaczegoz nie moglby konfident zajrzec do papierow na niego zbieranych? Zakaz
jest to oczywiste bezprawie).
2. Skandalem bylo wiec utajnienie zawartosci zasobow archiwalnych. Nie
pierwszy to raz w Polsce dostep do informacji URZEDOWEJ i OFICJALNEJ jest
utrudniany na rozne sposoby. Jutro postaram sie powrocic do tematu jawnosci
zycia publicznego w swietle szwedzkich rozwiazan prawnych. Ale roboty sobie
zadalem.
3. Nie dzialaja na mnie argumenty przeciwnikow ujawnienia. Owszem, zgadzam
sie z nimi co do mozliwych skutkow (np niebezpieczenstwo rzucania pomowien na
osoby niewinne). Ale nie mamy do czynienia z tajemnica panstwowa ani
wstydliwymi chorobami(?)
4. Nie dzialaja na mnie i niektore z argumentow zwolennikow ujawnienia.
Otwarcie teczek nie uleczy z chorob polskiego zycia publicznego w ten czy
inny cudowny sposob. Cudownych lekarstw nie ma, jest tylko zmudne dochodzenie
i egzekwowanie wlasnych obywatelskich obowiazkow. Patrz wybranym
reprezentantom (poslom i w dol az do gminy) na rece, drecz ich kontrolami w
czasie kadencji, domagaj sie dostepu do dokumentow.
4a) Jak tez nie mozna zwalczac przestepczosci bez aktywnych obywateli
aktywnie wspolpracujacych z policja. To co niektorzy nazywaja donosicielstwem
jest tylko naturalnym nieschizofrenicznym stosunkiem do policji. No bo na
jaka cholere placic na jej utrzymanie podatki?
5. Oczywiscie, ze pierwszym obowiazkiem dziennikarza jest informowanie. Nie
wiem, ilu dziennikarzy czulo sie dopuszczonych i uprzywilejowanych, ale tylko
Wildstein zrobil to co inni powinni byli zrobic przed nim.
6. "A bo on nic takiego nie zrobil". "E, tylko gola liste opublikowal".
Wszystkie tego rodzaju komentarze to tylko wyraz zawisci i mozna je sobie
darowac.
7. Rozwiazywanie umowy o prace odbywa sie na warunkach ustalonych prawem. Nie
wydaje mi sie by Wildstein naruszyl w jakis sposob swoje obowiazki w stosunku
do pracodawcy - wiec zostal zwolniony bezprawnie? Moge sie mylic, nie
sledzilem dokladnie szczegolow.
8. Owszem, na liste zerknalem. Sprawdzalem dwa nazwiska - wlasne (szesciu!) i
jednego ubeka (a tu zadnych watpliwosci juz nie bylo).